JAK TO JEST?

Piątek 2 grudnia 2011

Bardzo dziwię się, kiedy spotykam ludzi żyjących w przekonaniu całkowitego panowania nad życiem i doskonałego rozumienia świata. Słyszę: „Wiem, jak jest”, „Nic mnie nie zaskoczy”, „Znam się na ludziach”, „Ja ci zaraz wszystko wyjaśnię”.
Owszem wydaje mi się, że troszeczkę znam życie, bo starałem się nie marnować dni, miesięcy i lat. Ale doświadczam wielokrotnie ślepoty, nie zawsze wszystko dostrzegam, przeoczam wiele rzeczy, kolejne historie przekonują mnie, że tak naprawdę nie za wiele wiem, a mnóstwo spraw jawi mi się coraz bardziej wieloznacznymi.
Wciąż zaskakują mnie ludzie, i na dobre i na złe, życie widzę jako labirynt, a o sprawach ważnych myślę: „To nie takie proste”.
Czuję się głęboko duchowo spokrewniony z bohaterami dzisiejszej Ewangelii, niewidomymi, którzy wołali głośno: Ulituj się nad nami, Synu Dawida! Dołączam się do tego ślepego duetu, z nadzieją, że dostąpię łaski przejrzenia i że spełni się na mnie zapowiedź: Oto nasz Pan przyjdzie z mocą i oświeci oczy sług swoich. Bardzo chciałbym zrozumieć życie, poznać ludzi i choćby liznąć Tajemnicę samego Boga.
A tymczasem staję przy dwustuletnim dębie i baranieję. Jak to jest, że jest takie wielgachne drzewo, rozłożyste i silne? Jak to jest, że ten dąb taki stary, a ja przy nim gówniarz, co ja wiem o życiu, skoro on wie parę razy więcej, choćby z racji wieku? Jak to jest, że dąb taki ogromny, wrośnięty, gwiżdże na zawieruchy i skwar słońca? A ja zaraz muszę uciekać w płaszcz przeciwdeszczowy, okulary przeciwsłoneczne i szybko naciągam ciepłą czapkę? Jak to jest?
A najbardziej nie wiem jak to jest – i dziwię się zawsze – że człowiek człowieka może pokochać, oszaleć na jego punkcie, wyrwać sobie serce i zanieść drugiemu na półmiskach kolejnych dni i nocy? Jak to jest? Że człowiek może z miłości tak myśleć i myśleć o drugim, aż jedyną myślą ten drugi jest człowiek? Jak to jest? Jak to jest, że tyle szczęścia człowiek może zapakować w swoje słowa i czułe gesty i każdego dnia częstować tą słodyczą drugiego?
Nie wiem, jak to jest. Dziwię się jak to jest. I dlatego powiększam grono ślepców do tercetu i wołam codziennie: Ulituj się nad nami, Synu Dawida!

LITURGIA SŁOWA

(Iz 29,17-24)
To mówi Pan Bóg: Czyż nie w krótkim już czasie Liban zamieni się w ogród, a ogród za bór zostanie uznany? W ów dzień głusi usłyszą słowa księgi, a oczy niewidomych, wolne od mroku i od ciemności, będą widzieć. Pokorni wzmogą swą radość w Panu, i najubożsi rozweselą się w Świętym Izraela, bo nie stanie ciemięzcy, z szydercą koniec będzie, i wycięci będą wszyscy, co za złem gonią: którzy słowem przywodzą drugiego do grzechu, którzy w bramie stawiają sidła na sędziów i odprawiają sprawiedliwego z niczym. Dlatego tak mówi Pan, Bóg domu Jakuba, który odkupił Abrahama: Odtąd Jakub nie będzie się rumienił ani oblicze jego już nie przyblednie, bo gdy ujrzy swe dzieci, dzieło mych rąk, wśród siebie, ogłosi imię moje jako święte. Wtedy czcić będą Świętego Jakubowego i z bojaźnią szanować Boga Izraela. Duchem zbłąkani poznają mądrość, a szemrzący zdobędą pouczenie.
(Ps 27,1.4.13-14)
REFREN: Pan moim światłem i zbawieniem moim
Pan moim światłem i zbawieniem moim,
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia,
przed kim miałbym czuć trwogę?
O jedno tylko proszę Pana, o to zabiegam,
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu
przez wszystkie dni życia,
Abym kosztował słodyczy Pana,
stale się radował Jego świątynią.
Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana.
Oto nasz Pan przyjdzie z mocą i oświeci oczy sług swoich.
(Mt 9,27-31)
Gdy Jezus przychodził, szli za Nim dwaj niewidomi którzy wołali głośno: Ulituj się nad nami, Synu Dawida! Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: Wierzycie, że mogę to uczynić? Oni odpowiedzieli Mu: Tak, Panie! Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według wiary waszej niech wam się stanie! I otworzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie! Oni jednak, skoro tylko wyszli, roznieśli wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy.

Itinerarium , , , ,

Zimowe Wędrowanie,Śladami sensu, radości nadziei

Adwent 2011

2-4 Grudnia

Polesie Lubelskie

 

Piękne poleskie ścieżki także zimą tętnią życiem i radością. Warto się na nie wybrać w poszukiwaniu tego, co w życiu ważne. Po drogach i bezdrożach Polesia właśnie będziemy wędrować w pierwszy grudniowy weekend. Przejdziemy wśród oszronionych łąk i uśpionych pół. Zaplanowaliśmy kilkanaście kilometrów marszu pośród niesamowitych mglistych, zimowych krajobrazów. O tej porze roku na Polesiu z łatwością dostrzec można sarny, przystrojone w szare, grubsze od brązowego odzienie. Swoją pieśń życia wyśpiewują także kruki i bieliki.

 

Przejdziemy wśród różnorodnych, połączonych w harmonijną całość krajobrazów. Będą łąki, torfowiska, jeziora, lasy i pola…A wszystko to osnute malowniczymi, liliowymi mgłami i być może przykryte już odrobiną śniegu.

 

Nie zabraknie skupienia, modlitwy oraz adwentowych rozważań, które poprowadzi ks. Mietek Puzewicz

 

 

Zakwaterowanie i posiłki w ośrodku sióstr Nazaretanek w Wytycznie. Rozpoczynamy w piątek 2 grudnia o godz. 18.00, zakończenie w niedzielę 4 grudnia ok. 16.00. Szczegółowy program przesyłamy po otrzymaniu zgłoszenia.. Mamy 30 miejsc noclegowych, w związku z tym o zakwalifikowaniu się decyduje kolejność zgłoszeń. Na zgłoszenia czekamy do 1 grudnia.

 

Organizator: Zgromadzenie Sióstr Nazaretanek w Wytycznie

 

 

Inne , , , , , ,

PAKIET INDYWIDUALNY

Czwartek 1 grudnia 2011

Prosta z pozoru rzecz, spełnić wolę Ojca. Tak czytam dziś w Ewangelii o „Dobrej lub złej budowie”. W jakiejś mierze słowa te oznaczają wypełnianie przykazań i ewangelicznych wskazówek. I na pewno trzeba się ich trzymać.
Jestem jednak przekonany, że oprócz uniwersalnej woli Boga, wyrażonej w Dekalogu i innych zaleceniach, każdy z nas ma – że tak powiem – „pakiet indywidualny”, dopasowany oryginalnie do jednej osoby.
W przeciwieństwie do naszych obrzydliwie nudnych i podobnych do siebie domków oraz bloków mieszkalnych, w niebie jest miejsce tylko na Konstrukcje Niepowtarzalne. Pomysł na Dom, jeden jedyny, mój Dom, otrzymuję tylko ja.
Bronię się przed oceną kogokolwiek kryteriami zewnętrznie spostrzegalnych uczynków (z pozoru dobrych czy złych). Pan Bóg, w pakiecie indywidualnym, przekazuje każdemu inny projekt, mnie niedostępny. W dialogu czystej miłości mieszczą się rzeczy niewiarygodne, paradoksalne i najdziwniejsze.
Domu, w którym zamieszkasz na zawsze nie widzą ludzie. Widzi tylko Bóg i ty. Buduj spokojnie, bez względu na to, co powiedzą ludzie i świat.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 26-1-6)
W ów dzień śpiewać będą tę pieśń w Ziemi Judzkiej: Miasto mamy potężne; On jako środek ocalenia sprawił mury i przedmurze. Otwórzcie bramy! Niech wejdzie naród sprawiedliwy, dochowujący wierności; jego charakter stateczny Ty kształtujesz w pokoju, w pokoju, bo Tobie zaufał. Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą Skałą! Bo On poniżył przebywających na szczytach, upokorzył miasto niedostępne, upokorzył je aż do ziemi, sprawił, że w proch runęło: podepcą je nogi, nogi biednych i stopy ubogich.
(Ps 118,1.8-9.19-21.25-27)
REFREN: Błogosławiony, idący od Pana
Wysławiajcie Pana, bo jest dobry,
bo łaska Jego trwa na wieki.
Lepiej się uciec do Pana,
niż pokładać ufność w człowieku.
Lepiej się uciec do Pana,
niż pokładać ufność w książętach.
Otwórzcie mi bramy sprawiedliwości,
wejdę przez nie i podziękuję Panu.
Oto jest brama Pana,
przez nią wejdą sprawiedliwi.
Dziękuję Tobie, żeś mnie wysłuchał
i stałeś się moim Zbawcą.
O Panie, Ty nas wybaw,
o Panie, daj nam pomyślność.
Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie,
błogosławimy was z Pańskiego domu.
Pan jest Bogiem
i daje nam światło.
(Iz 55,6)
Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko!
(Mt 7,21.24-27)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki.

Itinerarium , , , , , , ,

DIABEŁ NA NASZEJ PÓŁCE

Środa 30 listopada 2011
Albo na świętego Andrzeja kazanie

Rozejrzyjcie się po swoim mieszkaniu. Macie taką półkę z napisem: „Sprawy na wczoraj” albo „Sprawy na przedwczoraj”? To jeszcze zdążycie nadrobić. Ale gorzej – a tak pewnie jest – macie w głowie z dziesięć bardzo ważnych rzeczy, które odłożyliście na później. To rzeczy sprzed miesiąca, sprzed roku, a nawet sprzed wielu lat. Jeszcze nie podjęte decyzje, kompletnie spóźnione wyznania, całkiem sensowne pomysły, na które zabrakło odwagi. Cały magazyn szczęścia, którego nawet nie spróbowaliśmy.
Powiem bez ogródek, na tych półkach z rzeczami odłożonymi i w tej części głowy, gdzie umieściliście wszystkie sprawy pod tytułem „później”, „kiedyś”, „jutro”, tam właśnie mieszka diabeł. Diabeł żywi się sprawami odłożonymi, przekładanym z miesiąca na miesiąc, z roku na rok. Jest mistrzem, który z naszych odłożonych spraw czyni Wieczne Nigdy. Na naszą zgubę.

Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim… A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim – niżej cała historia Jana, Jakuba, Piotra i Andrzeja. Natychmiast. Dlatego wygrali życie. Biblijnego i głupiego Lota musieli ponaglać aniołowie, aby uciekał z Sodomy – „Prędzej! Natychmiast! Wychodź! Ocal swoje życie” (Rdz 19). Dopiero aniołowie wywlekli go za fraki z piekła. Życzę wam takich aniołów, którzy by siłą pchnęli was do Natychmiast.
Idą Święta, zaraz po nich będzie, to będzie kolejna stracona okazja. I tak nam życie minie. Natychmiast poszli (Piotr i reszta), bo uwierzyli w miłość, taką zarąbistą, od pierwszego wejrzenia i na zawsze. „Miłość Chrystusa przynagla nas” zrozumiał i zapisał św. Paweł (2 Kor 5) , jak spadł z konia i otrzeźwiał.
Na półkach z naszymi rzeczami odłożonymi prawdziwie mieszka diabeł. Buduje nam piekło ze wszystkiego, czego nie zrobiliśmy, bo ćwiczymy się w zgubnej sztuce przekładania.
Aniołowie i Bóg, z powodu miłości, zawsze podpowiadają: Teraz! Natychmiast!

Liturgia słowa

(Iz 49,1-6)
Wyspy, posłuchajcie Mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: “Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię”. Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. A mówił: “To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi”.
lub
(Rz 10,9-18)
Jeżeli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami – do zbawienia. Wszak mówi Pismo: żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? Jak to jest napisane: Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę! Ale nie wszyscy dali posłuch Ewangelii. Izajasz bowiem mówi: Panie, któż uwierzył temu, co od nas posłyszał? Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa. Pytam więc: czy może nie słyszeli? Ależ tak: Po całej ziemi rozszedł się ich głos, aż na krańce świata ich słowa.
(Ps 19, 2-3. 4-5ab)
REFREN: Po całej ziemi ich głos się rozchodzi
Niebiosa głoszą chwałę Boga
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi,
noc nocy przekazuje wiadomość.
Nie są to słowa ani nie jest to mowa,
których by dźwięku nie usłyszano:
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi,
ich słowa aż po krańce świata.
(Mt 4,19)
Pójdzcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi.
(Mt 4,18-22)
Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim.

Itinerarium , , , , , ,

BRAK PANA JEZUSA W ŻŁÓBKU

Wtorek 29 listopada 2011

W sferze wiary wiele spraw byłoby jaśniejszych, gdyby wystarczająco upowszechniały się prawdziwe i dość ważne informacje. Możecie mieć swój wkład w to zbożne dzieło, o czym niżej.
Jedną z najbardziej nieprawdziwych i szkodliwych informacji (również la dzieci), rozprowadzanych zwłaszcza w Adwencie i okolicach Świąt jest fraza: „Święta to czas, kiedy narodzi się Pan Jezus”. Albo „Chodźmy odwiedzić dzieciątko Jezus w żłóbku”, po czym pod wodzą pobożnej katechetki ferajna dzieci maszeruje na miejsce dekoracji świątecznej i wzrusza się widokiem ślicznej jasnowłosej laleczki (sam widziałem, inne wersje prowadzących także). Nie muszę dodawać, że owa nieprawdziwa i szkodliwa informacja rozprowadzana jest (jeszcze) dość często z ambon.
Nieprawdziwa, bo Pan Jezus nie narodzi się w żłóbku, w żadnym z milionów żłóbków, jakie urządzimy w tym roku (i w następnych) około 24 grudnia. Jezus narodził się raz, przed ponad 2 000 lat, w Betlejem, umarł (około roku 33 naszej ery) i zmartwychwstał. I nic z tych rzeczy się nie powtarza i nie powtórzy.
Szkodliwa, bo powoduje głębokie skrzywienie podstawowej perspektywy chrześcijańskiej wiary. Jeżeli co roku Pan Jezus się rodzi – a także umiera i zmartwychwstaje – pozostajemy zamknięci w greckiej wizji cyklów. Cykle zakładały, że od początku (którego – upraszczając – zasadniczo nie ma) do końca (którego – upraszczając – zasadniczo też nie ma), wszystko co jakiś czas (w jakimś cyklu) się powtarza. W związku z tym wszystko już było, a przyjdzie to, co i tak już znamy. Można się załamać.
Chrześcijaństwo wniosło w nasz sposób myślenia (i w mniejszym stopniu w praktykę) linearną wizję dziejów. To znaczy, że jest jakiś początek, rozwój, wzrost, ekspansja, dojrzewanie i wreszcie koniec – świata, historii i w ogóle wszystkiego. Dobrym przykładem są losy każdego z nas.
Prostowanie nieprawdziwej i szkodliwej wieści o Bogu, polega na tym, że On zamieszkał pośród nas, raz i na zawsze. I dlatego dziś słyszymy, że „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.”
Słyszymy, powtarzam, ludzkie śmiechy, głosy ptaków, szum wiatrów, płacz dzieci, pohukiwanie sów i brzęczenie pszczół. Widzimy blady blask słońca, siwe włosy dziadków, parujące aromatem filiżanki kawy. I zwykły chleb, zwykłe wino (a przecież Ciało i Krew Pana). Tylko Miłość stać na takie szaleństwo. I to jest najważniejszy ślad, gdzie szukać. Boga, sensu, szczęścia.

PS. Mam prośbę wyjątkową, nie ode mnie, ale od Piotra, który wie dużo więcej niż ja. Jeśli „lubicie” ten wpis, to kliknijcie „Lubię to!” na Facebooku. Umożliwi to jakieś niezwykle ważne kombinacje, które przeprowadza Piotr. Bardzo dziękuję. MP

LITURGIA SŁOWA

(Iz 11,1-10)
I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.
(Ps 72,1-2.7-8.12-13.17)
REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie
Boże, przekaż Twój sąd królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.
Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość
i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza,
od Rzeki aż po krańce ziemi.
Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.
Niech Jego imię trwa na wieki,
jak długo świeci słońce, niech trwa Jego imię.
Niech Jego imieniem wzajemnie się błogosławią,
niech wszystkie narody ziemi życzą Mu szczęścia.
Oto nasz Pan przyjdzie z mocą i oświeci oczy sług swoich.
(Łk 10,21-24)
W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.

Itinerarium , , , , , , , , ,

Radość o poranku

Przyszedł Adwent. Niby czas radości. Niby, bo każdy wie jak to w rzeczywistości jest, że czasem radość jest, ale większym problemem i powodem do wielu zwad staje się kłopot z zakupem prezentu, choinki, nerwową atmosferą przedświąteczną, etc.

Ostatnio nic nie wprawiło mnie w tak wielki uśmiech jak zasłyszane dwa przysłowia chińskie, związane właśnie z uśmiechem. Pewnie nie tylko w Adwencie działają, ale tak się trafiło, że usłyszałem je teraz, więc przekazuję dalej. Jedno mówi, że jeśli nie mamy już co komuś dać, to warto dać choć uśmiech. No tak, czasem nawet i uśmiechnąć się jest ciężko, zwłaszcza że tak zimno. Ale oprócz kilku spalonych kalorii, nic to nie kosztuje.

Jeśli jednak kogoś to nie przekonuje, polecam drugie, bardziej życiowe, codziennie rano można sobie powtarzać – “Człowiek bez uśmiechniętej twarzy nie powinien otwierać sklepu.” Dlaczego nie powinien? Pewnie dlatego, że utarg będzie mizerny. A kto jak kto, ale Chińczycy na biznesie się znają.

Chińskie przysłowia wypływają wprost z życia. Pewnie warto czasem o poranku im zaufać. Zwłaszcza jeśli ktoś rzeczywiście codziennie otwiera sklep i chciałbym coś więcej zarobić.

Pozdrawiam,
Jakub

Pekińskie zapiski , , ,

ZAKOCHANIE

Poniedziałek 28 listopada 2011

Nieskuteczność modlitw to nasza gehenna chyba od samego dzieciństwa, od tej słynnej modlitwy o rowerek na świętego Mikołaja. „Panie Boże, ja już się pomodliłem, a gdzie jest ten mój rowerek?”

Powszechne pobożne gadulstwo, mnożone co rusz jeśli chodzi o formy, rodzi w nas przekonanie, że modlić się oznacza mówić. Mówić i mówić, wysyłać gdzieś poza siebie pobożne formuły, najlepiej w takiej ilości, aby ich Odbiorca był zadowolony. Takie rozumienie i praktykowanie modlitwy sprawia dużo przykrości, smutku i niechęci. Panu Bogu nasze słowa do niczego nie są potrzebne. Cóż takiego możemy Mu powiedzieć, czego On by nie wiedział lub o czym by nie słyszał?

Modlitwa, jak dziś czytamy w Ewangelii, jest drogą solidarności z biedą, cierpieniem i złem, doświadczanymi przez innych. Wtedy sens ma nawet krzyk i głośne wołanie. Modlitwa staje się walką, staraniem o czyjeś dobro, staraniem w które angażujemy się całym sobą. Słowa są nieporadnym wyrazem tej walki. Walczymy sercem, duszą, całą wolą i mocą, czasem to wykrzyczymy.

I przypomnę jeszcze praktyczną uwagę, obrazowo. Modlitwa to taka forma spółki, w której każda ze stron ma przynajmniej po 50% udziałów. Jeśli modlimy się dziesięć minut, oddajmy pięć minut Bogu. Niech On ma szansę mówić do nas, a my milczmy. W miarę rozwoju modlitwy, pozwólmy Bogu, aby przejął większość udziałów, aż po stan właściwy, kiedy On będzie miał sto procent akcji! („Niebiosa słuchajcie! Ziemio nastaw uszu, bo Pan przemawia!”) Trudna sprawa, bo w samouwielbieniu nie możemy się powstrzymać, aby czegoś nie powiedzieć. To jedna z największych pokus, gadać do Boga.

Wszystkie te uwagi nie mają jednak sensu, jeżeli nie zakochamy się w Bogu. Godzinami i bez przerwy możemy słuchać osoby,  w której się zakochamy i która nas pokocha. Zamierzeniem Boga, okazanym poprzez Wcielenie, jest romans z każdym z nas, wielka przygoda miłości. Oby to była przygoda nie tylko do poczytania i do posłuchania. Czas na Boży romans z tobą w roli głównej.

 

 

LITURGIA SŁOWA

 

 

(Iz 2,1-5)
Widzenie Izajasza, syna Amosa, dotyczące Judy i Jerozolimy: Stanie się na końcu czasów, że góra świątyni Pańskiej stanie mocno na wierzchu gór i wystrzeli ponad pagórki. Wszystkie narody do niej popłyną, mnogie ludy pójdą i rzekną: Chodźcie, wstąpmy na Górę Pańską do świątyni Boga Jakubowego! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Bo Prawo wyjdzie z Syjonu i słowo Pańskie – z Jeruzalem. On będzie rozjemcą pomiędzy ludami i wyda wyroki dla licznych narodów. Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny. Chodźcie, domu Jakuba, postępujmy w światłości Pańskiej!

(Ps 122,1-2.4-9)
REFREN: Idźmy z radością na spotkanie Pana

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano:
„Pójdziemy do domu Pana”.
Już stoją nasze stopy
w twoich bramach, Jeruzalem.

Tam wstępują pokolenia Pańskie,
aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.
Tam ustawiono trony sędziowskie,
trony domu Dawida.

Proście o pokój dla Jeruzalem:
Niech żyją w pokoju, którzy cię miłują.
Niech pokój panuje w twych murach,
a pomyślność w twoich pałacach.

Ze względu na braci moich i przyjaciół
będę wołał: „Pokój z tobą”.
Ze względu na dom Pana, Boga naszego,
modlę się o dobro dla ciebie.

(Ps 80,4)
Panie, Boże nasz, przyjdź, aby nas uwolnić, okaż swoje oblicze, a będziemy zbawieni.

(Mt 8,5-11)
Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go. Lecz setnik odpowiedział: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: Idź! – a idzie; drugiemu: Chodź tu! – a przychodzi; a słudze: Zrób to! – a robi. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim.

 

Itinerarium , , , , , , , ,

Hierarchia (spraw)

Były mocne głosy hierarchii w sprawie Nergala. W sprawie krzyża w Sejmie też. Nawet w sprawie ks. Bonieckiego. Jakże by nie. W zasadzie głosy jednobrzmiące, bo przecież biskup Pieronek to taki episkopatowy Don Kichot, wykorzystywany przez wraże, liberalne, żeby nie powiedzieć lewackie, media.

 

Ciekawe, jak hierarchia teraz skomentuje propozycję przywrócenia kary śmierci. No bo chyba zauważy ten projekt. Chyba jest ważny – dotyczy ludzkiego życia.

 

Ale może jednak będzie lepiej, jeśli nie zauważy. Bo się jeszcze okaże, że najważniejszy jest jakiś rozrywkowy program w telewizji.

 

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , ,

A TESCO OTWARTE PONOĆ NON STOP

Kazanie na pierwszą niedzielę Adwentu
27 listopada 2011

Ludzkie dekrety Pana Boga się nie imają. Co bardziej pobożni oczywiście mobilizują się na tak zwane święte czasy (Adwent, Wielki Post), aby udowodnić sobie i ludziom, że stać ich na wzmożoną aktywność religijną. Zatem w planach przed Świętami znajdą się rekolekcje, spowiedź, może Roraty, niektórzy heroicznie odmówią sobie cukierków czy piwa. Z tym, że żadna z tych praktyk niczego poza krótkotrwałą poprawą samopoczucia nie gwarantuje.
Ewangelia przestrzega przed świętymi czasami i miejscami. Jezus rodzi się w zupełnie „nieświętym” dla Żydów czasie, nawet – wedle przyjętej przez nas cezury – w dniu pogańskiego święta Dies Solis, święta Niezwyciężonego Słońca. Umarł w przeddzień Paschy, a nie w samą uroczystość. Narodził się w Betlejem, 10 km od Świętego Miasta, a umarł kilometr za jego murami, na Golgocie. Nie ma świętych czasów i świętych miejsc, z góry określonych. Dlatego to, co świętujemy w Adwencie i Bożym Narodzeniu, w istocie przydarzyć się nam może w Prima Aprilis lub Lany Poniedziałek, a to, co jest tajemnicą Wielkiego Piątku i Wielkiej Niedzieli może dosięgnąć nas 29 lutego lub w pierwszy dzień wiosny. I żeby było jasne, najpewniej to, co najważniejsze czeka nas w ostatniej chacie w Kolonii Wólka Mała (w Kolonii, nie w samej Wólce Małej), rzadko albo wcale na placu Świętego Piotra czy przy cudownej grocie w Lourdes. Oczywiście w swojej bufonadzie napinamy się duchowo, że jak pojedziemy do Miasta Świętego w Święta Wielkanocne, to na pewno przeżyjemy coś niezwykłego. W takich sytuacjach gwarantowany mamy tylko tłok, spowodowany przez podobnie myślących.
Zadziwiające i piękne jest to, że Syn Boga rodzi się w pogańskie święto, że poczyna się w romansie Boga z najzwyklejszą izraelską dziewczyną, że żyje w średnio pobożnej rodzinie. I piękne jest to, że Syn Boga pije (wodę i wino; a jak tego drugiego zabraknie, to z wody robi przedni trunek), je (ryby, chleb, mięso baranie), śpi (a nawet zasypia ze zmęczenia – casus łodzi na jeziorze), żartuje, podziwia naturę i niemal bez przerwy rozmawia z ludźmi. Jasne, w jakimś stopniu przerasta całą powszedniość i codzienność, ale jest w niej zanurzony totalnie.
Sprawa, o której myślę, jest taka, że jesteśmy zbyt często poza swoim życiem i poza swoim czasem. Co powoduje niemożność przeżycia spotkania Boga. Bóg – jak słyszymy to i dziś w Ewangelii – przychodzi nagle, natychmiastowo, o ile my jesteśmy zdolni być tu i teraz, o ile jesteśmy zdolni być sobą. Boże Narodzenie wydarza się przy krzywej brzozie, kiedy całym sobą jesteśmy akurat w tym miejscu i mamy tyle czasu, że nie musimy zaraz lecieć po zakupy do otwartego non stop Tesco . Wydarza się w gorącym pocałunku, w którym wszystko jest za darmo i na zawsze. Choć to ryzykowne, ale nie wykluczyłbym, ponieważ znam taką opowieść, że Wcielenie może przyjść w chwili porannego kaca, o ile jest to ostatni kac, który budzi do zupełnie nowego życia. Cokolwiek jest naszą codziennością, nasze zwykłe spotkania, rozmowy, monotonna praca, zamiatanie liści, prasowanie koszul, przewożenie tony masła w malej ciężarówce, cokolwiek! O ile jesteśmy tu i teraz i jeśli jesteśmy sobą.
Sprawa jest taka, że przyjście Boga (Boże Narodzenie) wydarzyć się może wszędzie i zawsze. Myślę też, że jeśli nie przydarzy ci się dziś, to 24 grudnia, pozostanie ci przeżyć fiestę z dobrze wysmażonym karpiem.

Kazanie w wersji dźwiękowej na www.itinerarium.pl

LITURGIA SŁOWA

(Iz 63,16b-17.19b;64,3-7)
Tyś, Panie, naszym Ojcem,
“Odkupiciel nasz” to Twoje imię odwieczne.
Czemuż, o Panie, dozwalasz nam błądzić
z dala od Twoich dróg,
tak iż serce nasze staje się nieczułe
na bojaźń przed Tobą?
Odmień się przez wzgląd na Twoje sługi
i na pokolenia Twojego dziedzictwa.
Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił
przed Tobą skłębiły się góry.
Ani ucho nie słyszało,
ani oko nie widziało,
żeby jakiś bóg poza Tobą czynił tyle
dla tego, co w nim pokłada ufność.
Wychodzisz naprzeciw tych,
co radośnie pełnią sprawiedliwość
i pamiętają o Twych drogach.
Oto Tyś zawrzał gniewem, bośmy grzeszyli
przeciw Tobie od dawna i byliśmy zbuntowani.
My wszyscy byliśmy skalani,
a wszystkie nasze dobre czyny
jak skrwawiona szmata.
My wszyscy opadliśmy zwiędli jak liście,
a nasze winy poniosły nas jak wicher.
Nikt nie wzywał Twojego imienia,
nikt się nie zbudził, by się chwycić Ciebie.
Bo skryłeś Twoje oblicze przed nami
i oddałeś nas w moc naszej winy.
A jednak, Panie, Tyś naszym Ojcem.
Myśmy gliną, a Ty naszym twórcą.
Dziełem rąk Twoich jesteśmy my wszyscy.
(Ps 80,2-3.15-16.18-19)
Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie.
Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który zasiadasz nad cherubinami.
Zbudź swą potęgę
i przyjdź nam z pomocą.
Powróć, Boże, Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
Chroń to, co to zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.
Wyciągnij rękę nad mężem Twej prawicy,
nad synem człowieczym,
którego umocniłeś w swej służbie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.
(1 Kor 1,3-9)
Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa! Bogu mojemu dziękuję wciąż za was, za łaskę daną wam w Chrystusie Jezusie. W Nim to bowiem zostaliście wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, bo świadectwo Chrystusowe utrwaliło się w was, tak iż nie brakuje wam żadnego daru łaski, gdy oczekujecie objawienia się Pana naszego Jezusa Chrystusa. On też będzie umacniał was aż do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa Wierny jest Bóg, który powołał nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym.
(Ps 85, 8)
Okaż nam, Panie, łaske swoją i daj nam swoje zbawienie.
(Mk 13,33-37)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

ROMANS WSZECHCZASÓW

Sobota 26 listopada 2011

Zdarzyło się, że Pan Bóg po 2 000 lat postanowił wysłać
przybocznego anioła, aby sprawdził co słychać na planecie Ziemia. Jak
wiecie, Ziemia nie jest jedynym miejscem ukochanym przez Boga, choć
niekiedy tak nam się wydaje, z naszego ograniczonego punktu widzenia.
Anioł pooglądał, wrócił i zdaje relację Szefowi:

Wiesz Panie, głośno o Tobie, po całej Ziemi … Najwięcej mówi się o
Twoim Synu i pewnej Marii … Spotkałem wielu takich, co śpiewają o Niej
piękne pieśni i odprawiają dostojne nabożeństwa, na przykład Godzinki,
Roraty, Różańce.

Pan Bóg uśmiechnął się i w zamyśleniu zaczął wspominać:

Tak, prawda, dwa tysiące lat temu miałem niesamowity romans z
pewną młodą, piękną i mądrą Żydówką. To była wspaniała historia,
szaleństwo miłości! Poszedłem na całość, cudowny i niezwykły czas!
Najlepszy w całym moim długim życiu …

W trakcie Adwentu – który w liturgii biegnie już od dzisiejszego
wieczoru – będę próbował opowiedzieć wam historię Romansu
Wszechczasów, o tym, jak Bóg nieodwracalnie zakochał się w ludziach i
co z tego wynika. A wszystko zaczęło się od pokochania pewnej młodej,
pięknej i mądrej Żydówki z Nazaretu.

Itinerarium , , , , , ,