DZIEŃ DOBRY

Poniedziałek 24 kwietnia  2017 Dzień dobry. Tak sobie mówimy od rana. Jeżeli zapakujemy w te słowa trochę ciepła, to ten dzień może być dobry.

Walkę o lepszy czas rozpoczynamy od dobrego słowa. Pan Bóg widział, że wszystko, co stworzył jest dobre. Przyłączamy się do Niego z naszym małym dobrem, z naszym ciepłym „Dzień dobry”, potem z dobrymi rzeczami, które przecież umiemy zrobić.

No to Dzień Dobry, siostry i bracia!

Itinerarium

MIEJ MIŁOSIERDZIE DLA CAŁEGO ŚWIATA

Kazanie na Niedzielę Miłosierdzia Bożego 23 kwietnia 2017 Miej miłosierdzie dla nas. Wezwanie z koronki do Bożego Miłosierdzia. Dziś Światowe Święto Miłosierdzia.

Miej miłosierdzie dla nas. To wymawiamy serdecznie i mocno, mamy grzechy, złości, niech Jego miłosierdzie da nam czystość.

Miej miłosierdzie dla nas i całego świata. Musimy zmieścić w sercu cały świat, bo siebie już tam mamy. Cały świat. Cały świat. Te dwa miliony głodujących w Somalii, Sudanie i Kongo, o których milczą nasze smartfony. Te trzy miliony Syryjczyków w obozach na południu Turcji, którzy uciekli z płonącej Ojczyzny. Miej miłosierdzie dla całego świata.

Itinerarium

TY WIESZ ŻE CIĘ KOCHAMSobota Wielkanocna 22 kwietnia 2017

Ja tylko powtórzę za św. Piotrem, i Wam polecam – „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje!» I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje!». Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»  (J 21, 15 -19)

Itinerarium

JAKA AURA W DNIU ŚMIERCI NAJLEPSZA?

Piątek Wielkanocny 21 kwietnia 2017 Śmierci poświęcamy dużo więcej (za dużo) czasu i uwagi niźli życiu wiecznemu. To dowodzi stagnacji i regresu chrześcijaństwa. Wiele się mówi – również w trakcie kazań – o przygotowaniu do śmierci, o jej nieuchronności, o konieczności zadbania o prawidłowy testament, o dobrym ubezpieczeniu, żeby potomkowie mieli jakąś korzyść z naszej śmierci.

Celebracja śmierci i pogrzebu rozkwita, są trendy w modzie pogrzebowej, firmy ścigają się w unowocześnianiu trumien (niektóre argumentują, że w ich produktach nieboszczyk czuje się naprawdę wygodnie), a niektóre zakłady pogrzebowe sprawdzają prognozę pogody przed wyborem daty pogrzebu – jasne, warto sobie wybrać dzień słoneczny, bo przy dżdżystym może się zakatarzyć rodzina i ksiądz. Wszystko tak zadbane, że aż chce się umierać. Nie umierajcie tylko w czwartek czy piątek, popsujecie weekend.

W kulturze celebracji śmierci, jawi się ona jako finał ludzkiego losu, ostateczne zduszenie istnienia, totalna bezsilność, bezpowrotne uschnięcie. Chrześcijanie przypominają trochę ludzi niedowidzących, niezdolnych do widzenia przestrzeni za progiem śmierci, nie dostrzegają Krainy Żyjących, gdzie wesoło przechadzać się będą w obecności żyjącego Boga.

To nie są suche dywagacje. Od tego, jak widzisz swoją najdalszą przyszłość, zależy twój dzisiejszy dzień, to, co zrobisz, powiesz, pomyślisz. Krótko mówiąc, kto widzi życie wieczne na horyzoncie, pije spokojnie smaczną kawę, śpiewa głośno przy goleniu, mówi prawdę, codziennie chodzi na spacery, daje hojnie jałmużnę i jeszcze hojniej kocha, lubi wiatr i miękki mech, rozdaje cukierki dzieciom i tryska dowcipami. I nie powiem gdzie ma kształt trumny, no nie powiem, ale wiecie gdzie.

Proszę sobie śpiewać, recytować do końca Psalm 116.

Alleluja.
Miłuję Pana, albowiem usłyszał
głos mego błagania,
bo ucha swego nakłonił ku mnie
w dniu, w którym wołałem.
Oplotły mnie więzy śmierci,
dosięgły mnie pęta Szeolu,
popadłem w ucisk i udrękę.
Ale wezwałem imienia Pańskiego:
«O Panie, ratuj me życie!»
Pan jest łaskawy i sprawiedliwy
i Bóg nasz jest miłosierny.
Pan strzeże ludzi pełnych prostoty:
byłem bezsilny, a On mię wybawił. Wróć, moja duszo, do swego spokoju,
bo Pan ci dobrze uczynił.
Uchronił bowiem moje życie od śmierci,
moje oczy – od łez,
moje nogi – od upadku.
Będę chodził w obecności Pańskiej
w krainie żyjących. 

 

 

 

Itinerarium

PAN JEZUS DYREKTOR SUPERMARKETU

Czwartek Wielkanocny 20 kwietnia 2017 Kto może więcej, może i mniej. To oczywista prawda. W odniesieniu do zmartwychwstania pożyteczna dla nas.

Ponieważ człowiek z Nazaretu, Jezus, syn Józefa, powstał z martwych, pokonał śmierć, to podmiana wody na wino (znakomite) jest fraszką. Podobnie jak uzdrowienia kończyn czy z trądu. Kto może więcej, czyli powstać z martwych, może i wodę w wino zmienić, czyli dużo mniej od wyjścia żywo z grobu.

My zaś, ludzie religijni ale niekoniecznie wierzący, prosimy Pana Jezusa jak dyrektora supermarketu – daj nam zdrowie, pieniądze, ładną żonę, pracowitego męża … Ale Pan Jezus ma dla nas przede wszystkim Życie Wieczne.

Itinerarium

PROSTE CHŁOPY O WIELKIEJ TAJEMNICY WIARY

Środa Wielkanocna  19 kwietnia 2017 Co z tym z martwych wstaniem? Św. Piotr, niepiśmienny rybak, stanął wobec wielkiego zadania świadczenia o Chrystusie żyjącym po swojej śmierci. Nie wysuwał żadnych teorii, dopiero św. Paweł, w sumie profesor teologii, sięgnął po bardziej wysublimowane argumenty. Piotr mówił to, czego sam doświadczył. I co ciekawe, działało to piorunująco! Co takiego?

Myśmy z nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu (Dz 10, 41). Jedli z Nim chleb i ryby, pili wino i wodę. I o tym mówił Piotr. Reakcja słuchaczy? „Przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz” (Dz 2,41). Każdy kaznodzieja pozazdrości takiej skuteczności.

Wydawałoby się, że chleb, ryby, woda i wino, to za mało. Aż się prosi, żeby Piotr trochę podkręcił, uwznioślił, upiększył. No ale on nie był współczesnym dziennikarzem, walił prosto z mostu, tak jak mówili galilejscy rybacy (tzw. „proste chłopy”). Myśmy z Nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu. To działało. I działa. Na mnie działa mocno i skutecznie. I nie tylko dlatego, że lubię dobre wino J

Itinerarium

ŻONA WIE W JAKIEJ KOLEJCE STAĆ WINIEN M

Wtorek Wielkanocny 17 kwietnia 2017  Co za okropny ten wtorek po Świętach, myśli co drugi Polak, z niechęcią wracający do pracy. Były wizyty u rodziny, może grille, dobre filmy w telewizji no i wielkanocna wódeczka. Mało gdzie na świecie dniem wolnym jest poniedziałek po Wielkanocy. U nas owszem, bo zachowujemy pogańską tradycję śmigusa – dyngusa, lekko ochrzczoną. Wątpię by cokolwiek mogło zmienić ten stan rzeczy. Tradycja u nas taka, że tradycja jest święta, nawet jak niezdrowa i płytka. W innych krajach Europy (i świata) wolnym dniem od pracy jest Wielki Piątek, co chętnie widziałbym i w Polsce (i tak mało kto wtedy pracuje). No ale tradycja u nas taka …

Wracamy do miary wiary, którą – w jakimś sensie – jest poczucie humoru. Stoją dwie kolejki do nieba,  w sektorze pod nazwą „Mężczyźni”. W jednej tłok wielki, panowie depczą sobie po piętach, rozpychają i kłócą się. Nad nimi wisi napis: „Wejście dla tych, co cierpieli pod pantoflami żon”. Wychodzi św. Piotr, kiwa ze zrozumieniem głową (sam wszak małżonkę miał, a Pan Jezus uzdrowił mu nawet teściową!). Spogląda też na drugą kolejkę z napisem przy wejściu: „Wejście dla tych, co nie cierpieli pod pantoflami żon”. I niespodzianka – stoi tam tylko jeden staruszek. Piotr z zaciekawieniem pyta:

– Jak to się dzieje, że tych, którzy cierpieli pod pantoflami żon, jest tak wielu. A pan tu sam, jeden jedyny. Jak pan się tu znalazł?

– Oj, nie wiem święty Piotrze, żona kazała mi tu stanąć to stanąłem …

Itinerarium

W CO GRAJĄ PO TAMTEJ STRONIE?

Kazanie na Poniedziałek Wielkanocny 17 kwietnia 2017 No to mamy już drugi dzień Wielkanocny, święto naszego kiedyś z martwych powstania. Mam nadzieję, że się radujecie, a jak nie za ochoczo, to dorzucam w kwestii życia wiecznego historię szachistów.

Było ich dwóch, grali w laufry, skoczki, wieże, w hetmanów i w pionki rzecz jasna też. Złapała ich starość przy szachownicy, a mata chcieli zadawać bez końca. Uradzili, że jak jeden już w niebo wstąpi, ześle drugiemu wieść czy na pokojach świętego Piotra można partyjki rozgrywać.

Odszedł ten pierwszy i zaraz się przyśnił drugiemu. I szepce mu we  śnie:

– Mam dla ciebie dwie wieści …

– Mów zaraz! – ciekawi się dawny konkurent na ziemi.

– Jedna wieść dobra, druga smutna – nadaje pierwszy.

– Dawaj tę dobrą! – niecierpliwi się drugi.

– W niebie można grać w szachy! Ile się zamarzy! – grzmi ten z wysokości.

– A zła wieść jaka? – docieka kolega z ziemskiego łez padołu – Figur nie mają?

– Mają, mają, tyle, że pierwsza partyjka jutro wieczorem … – cieszy się ten z Tamtej Strony Życia.

Nie wiemy kiedy przeniesiemy się na Tamtą Stronę. Wiemy jedno, że ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce ludzkie nie zdołało pojąć, jak Wielkie Rzeczy przygotował nam Bóg (1 Kor 2,9).  Na pewno szczęka nam opadnie z radosnego zdziwienia. Póki co, grajmy w szachy w Lany Poniedziałek.

Itinerarium

DIETA TYLKO W TYM ŻYCIU!

Kazanie na Wielkanoc Niedziela 16 kwietnia 2017 Jak wiadomo miary wiary brak. Są tacy, co wierzą, że wierzą i tacy, którzy gorąco nie wierzą, że wierzą. Choć, moim zdaniem, jakimś metrum może być poczucie humoru.

Niby to mówimy „Alleluja” i „Wesołych Świąt”, ale miny nadal z Wielkiego Piątku, w ogóle to Polakom ten dzień pasuje, spokojnie moglibyśmy obchodzić wtedy Największe Święto Narodowe.

Wielkanoc, śmierć, diabeł i grzech pokonane. A co tam w niebie? Pewne małżeństwo uwielbiało grę w golfa, dajmy im imiona John i Mary, bo jak wiadomo golf popularny jest na Wyspach i za Oceanem. Mieli pecha, zginęli w wypadku. Idą do nieba, stawiają się przed Świętym Piotrem. John, śmielszy od małżonki pyta:

– A … Macie tu może pole golfowe?

– Tysiące! – rzecze Piotr – Gdzie chcecie, nad jeziorkiem? Nad strumieniem? Przy dębach? Tu jest Niebo, tu jest wszystko!

– A … Ile kosztuje godzina? – dopytuje John.

– Co za pytanie! – niecierpliwi się lekko św. Piotr – Tu jest Niebo, zapamiętaj! Tu wszystko jest za darmo.

Ucieszeni golfiści pobiegli na pole i grali prawie do nocy. Potem stawiają się znów u Księcia Apostołów i John zaczyna:

– A … Macie tu jakieś restauracje? Zgłodnieliśmy …

– Ożżżesz – opowiada już średnio zniecierpliwiony Piotr – Przecież to Niebo! Chińska? Tajska? Arabska? Meksykańska? Tu są miliony restauracji, tu jest Niebo!

– A … I na pewno wszystko gratis? – upewnia się John.

– No wreszcie pojąłeś! Tu jest Niebo, jasne, że za darmo!

– A … Jeszcze jedno, są tu restauracje dietetyczne? Bo my to na diecie …

– Nie wytrzymam! – syczy Piotr! – Tu jest Niebo! Tu nikt nie tyje, nie chudnie, nie choruje i nie wie co to dieta!

I wtedy do akcji włącza się Mary:

– John, ty baranie! Widzisz, gdyby nie ta twoja dieta to już byśmy tu byli dziesięć lat temu!

Póki jednak na tym ziemskim padole jesteśmy, raczę zadbać przy stołach o roztropność. A potem to już dowoli. Radosnego życia tego i następnego, wiecznego!

Itinerarium

MILICE MIAŁA TRZY LATKA

Wielka Sobota 15 kwietnia 2017 Trzy latka miała Milice Rakić. Zginęła w Belgradzie 17 kwietnia 1999 roku. Dosięgły ją bomby NATO, w trakcie operacji wymuszenia na Serbach zakończenia konfliktu w Kosowie. Nikt o Milice nie pamięta, może ktoś widział poświęcony dziecku pomnik w centrum Belgradu.

Łukasz Urban miał 38 lat, kiedy islamski terrorysta strzelił mu w tył głowy, 19 grudnia 2016 r., potem Amis Amri, zamachowiec wjechał ciężarówką Łukasza w ludzi w Berlinie, zginęło 13 niewinnych ludzi.

Piłat, rzymski namiestnik Judei w latach 26 – 36 naszej ery, pozbył się Jezusa z Nazaretu, przy współpracy Kajfasza, Annasza i Heroda Antypasa, pozbył się niewinnego człowieka, żeby zachować spokój w Palestynie.

Od zarania ludzkości giną niewinni ludzie. Z tym, że wtedy w Jerozolimie, na krzyżu skonał Jezus z Nazaretu, człowiek ale i Syn Boga. I dzięki temu sens ma śmierć moja, twoja, śmierć Milice, Łukasza Urbana (osierocił żonę i syna) i mają sens wszystkie śmierci.

Pomilczmy dzisiaj. Na horyzoncie jest Trzeci Dzień, dzień Zwycięstwa.

Itinerarium