CO ZA  SZCZĘŚLIWY PONIEDZIAŁEK

Poniedziałek 26 września 2022

Pomimo wojny w Ukrainie i niepewności dalszego rozwoju wydarzeń, również w naszych granicach, budzimy się co rano i żyjemy. Ja witam każdy dzień z dziękczynieniem, przecież mam za darmo i życie i czas, cieszę się z mgieł jesiennych, mżawek i każdego promienia słońca.

Uwielbiam poniedziałki, jest tyle dobrych rzeczy do zrobienia i nareszcie wszystkie urzędy już pracują (prawie), mogę coś załatwić, kogoś spotkać i coś rozpocząć. Staram się nie zmarnować żadnej godziny.

W ubiegłym tygodniu gościłem znowu w Ukrainie, w Drohobyczu, tam nasi partnerzy z Caritas wznoszą szpital rehabilitacyjny dla rannych cywilów i wojskowych. Też wiedzą, że jest wojna, nawet lepiej niż my, bo zaraz jak wysiedliśmy z samochodu rozległy się głosy syren alarmowych. Na szczęście tylko ostrzegały. Wiedzą, że jest wojna, że mogą na horyzoncie pojawić się rakiety czy bomby. Wiedzą, ale robią swoje, szpital.

Na ten nowy tydzień, kończący wrzesień i trzy czwarte tego roku, życzę Wam nowej siły, trzeba robić to, co możemy, robić swoje, dobrze, najlepiej jak umiemy. Co za szczęśliwy poniedziałek i tydzień!

Na zdjęciach – na terenie powstającego szpitala w Drohobyczu.

Itinerarium

NIE ODKŁADAJMY BO POTEM PRZEPAŚĆ

Kazanie na niedzielę 25 września 2022

Staram się nigdy nie omijać ludzi, którzy wołają o pomoc i którym mogę pomóc. Bezimienny bogacz z dzisiejszej Ewangelii znał dobrze Pismo Święte, był w potocznym sensie tego słowa osobą religijną. Nie przełożył jednak prawd wiary na konkretne czyny. Nikt z nas nie będzie sądzony ze znajomości pacierza czy katechizmu – choć trzeba je znać – osądzą nas czyny miłosierdzia, nie daj Boże ich brak.

Druga rzecz z tej Ewangelii. Najbardziej niepokojąca jest ta niemożliwa do pokonania przestrzeń – „między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”. Nasze losy ostateczne rozgrywają się tutaj, odkładanie rzeczy najważniejszych kończy się źle.

Dziś w Kościele mamy Światowy Dzień Uchodźcy, już po raz 108, bo ogłoszony po raz pierwszy w r. 1914, pierwsza wojna światowa spowodowała jedną z większych fal „bieżeństwa” (uchodźstwa) we współczesnej Europie.

Cieszę się, że mogę spędzać ten weekend z uchodźcami i to aż z trzech krajów – Afganistanu, Białorusi i Ukrainy, zatem świętuję praktycznie. Jesteśmy w grupie ponad 50 osób ze wspomnianych krajów oraz Polaków. Rozmawiamy, poznajemy się, bardziej rozumiemy, dzielimy swoimi tradycjami i kulturami. Trochę zobaczycie na zdjęciach.

Bardzo mnie zasmucił sobotni marsz w Warszawie pod hasłem „Stop ukrainizacji Polski”  zainspirowany przez jednego z polskich posłów, ten sam pan w lipcu już próbował zmobilizować Polaków przeciwko Ukraińcom, jeden z jego kolegów bredził nawet o przynoszeniu chorób przez uchodźców z Ukrainy. Cóż, powiemy, wolność słowa, zgromadzeń i poglądów, a zatem jest miejsce i dla dziwaków, ksenofobów czy nierozumnych. Przy czym o dwóch rzeczach warto pamiętać. Pierwsza, dokładnie takie podejście do Ukraińców rozsiewa rosyjska propaganda, od której wpływów wolni powinni być Polacy, a już najbardziej posłowie. Druga, tenże marsz – na szczęście nieliczny – był silnie antypolski, Ukraińcy dziś walczą przeciwko rosyjskiemu pochodowi na zachód, a ci, którzy są u nas wzbogacają polski dobrobyt.

Siostry i bracia, idźmy drogami miłosierdzia, głupstwom przeciwstawiajmy się jak umiemy i niczego ważnego nie odkładajmy!

Ewangelia:

Jezus powiedział do faryzeuszów:

«Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody.

Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.

Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”.

Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas”.

Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”.

Lecz Abraham odparł: „Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą”».

(Łk 16,19 – 31)

Itinerarium

Z PRZYJACIÓŁMI MOŻEMY WSZYSTKO

Czwartek  22 września 2020

Jestem trochę strażnikiem pamięci, o wydarzeniach, których byłem świadkiem, przed wszystkim jednak o ludziach, których usiłuje zabrać czas. Przypominam dziś Agatę Budzyńską.

Agata zginęła tragicznie w niedzielę 22 września 1996 r. w trakcie rejsu żaglówką na Mazurach. Miała zaledwie 32 lata.

Pisała piękne teksty, śpiewała je, radziła sobie z gitarą. Nie mam wątpliwości, że dziś śpiewałaby dla Ukrainy. Może i śpiewa w chórach anielskich. W linkach znajdziecie wiele pięknych i nie starzejących się przesłań. Przypominam jedno z najbardziej chyba dziś aktualnych, może i najważniejszych. Opowieść o przyjaźni jest nam bardzo potrzebna. Może dziś urządźmy sobie dziś Dzień Przyjaźni pod patronatem Agaty. Nasi przyjaciele, z którymi wiadomo, że możemy wszystko, to szczęście bez miar. Z serdecznymi myślami o Was wszystkich. O przyjaźni w piosence Agaty tutaj słuchajcie:

Kiedy was nie ma – to jakby nagle
Zabrakło w moim życiu muzyki
Kiedy Was nie ma – to czas mnie straszy
Że przeminę, że będę chwilą
Kiedy was nie ma – to jakby niebo
Miało się rozstać na zawsze ze słońcem
Kiedy Was nie ma – dosyć mam wszystkiego
I pragnę stąd na zawsze odejść

Moi przyjaciele
Moi przyjaciele
Moi przyjaciele bądźcie zawsze ze mną
Moi przyjaciele
Moi przyjaciele

Z wami wiem, że wszystko mogę
Że wystarczy tylko chcieć
Jak mam wyśpiewać, jak mam dziękować
Jak wytłumaczyć, że bez was mnie nie ma
Przytulam do was moją miłość
I wdzięczność mą w modlitwę zamieniam
Milion aniołków narysuję
I wszystkie razem postrącam z nieba
Dom na górze wybuduję
I zagram klauna kiedy trzeba

Więcej jest tutaj:

Itinerarium

IDZIEMY DALEJ

Środa 21 września 2022

Jest ta wojna, której końca nie widać. I pandemia, która jeszcze chce dojść do głosu. I inflacja, której sensu przeciętny człowiek nie rozumie, a spotyka ją za każdym razem w sklepie. Zaroiło się od ciemnych chmur na naszym niebie, jeszcze chmurniej jest nad Ukrainą.

Tak, są te chmury. Ale jest też przyszłość, do której budzimy się każdego dnia. Przyszłość, która przynosi siłę i nadzieję. Jest Pan Bóg, jesteśmy my. Jakże się nie cieszyć? Z radością podejmuję wszystko, co przynosi ten nowy dzień, jest na horyzoncie jasność, dobro, zwycięstwo. Idziemy dalej, wspinamy się ku temu , co jest poza chmurami, z odwagą i pewnością dobrej drogi.

Itinerarium

PYCHA I RESZTA NASZYCH WROGÓW

Wtorek 20 września 2022

Pycha. Chciwość. Nieczystość. Zazdrość. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu. Gniew. Lenistwo.

Jeśli ktoś z was dobrze uważał na lekcji religii, wie, że przypominam grzechy główne z klasyki duchowości. Oczywiście ich zwalczanie dzisiaj wydaje się kompletnie anachroniczne, z góry skazane na porażkę ze współczesnymi trendami – przecież egoizm, pazerność, hulanie w jedzeniu i piciu, zwalczanie innych i pozorowanie pracy są dziś promowane jako model szczęścia.

Wojna w Ukrainie, triumfy święci i pycha i chciwość i zazdrość i gniew Rosji. Może nawet niektórzy z nas są już zmęczeni medialnymi obrazkami bestialstwa, tortur i zabijania.

Ta wojna jest jednak częścią wielkiej duchowej wojny jaka toczy się codziennie i w której bierzemy udział.

Dlatego przypominam, sobie i wam – pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie, gniew, lenistwo. Z nimi walczymy i możemy zwyciężać.

Ilustracja – dyskusyjna.

Itinerarium

NAJLEPSZY DOM DLA UCIEKAJĄCYCH Z UKRAINY

Poniedziałek 19 września 2022

Wczoraj wieczorem przyszła do mnie pani z Ukrainy, już po siedemdziesiątce, uciekła z okolic Doniecka, miała długą listę próśb, mogłem spełnić może ze dwie. Najbardziej chciałaby wrócić do swojego miasteczka i żyć w spokoju jak dawniej, tego nie mogłem spełnić ani nawet obiecać. Na koniec pani podziękowała, choć w sumie nie było za co.

Myślę, że coraz częściej nie będziemy mogli sprostać oczekiwaniom ludzi uciekających ze strefy wojny w Ukrainie. Zawsze jednak możemy słuchać ich i rozumieć, chociaż nie przywrócimy opuszczonych, czasem zrujnowanych już domów i osiedli. Piękno solidarności polega na tym, że dzielimy się chlebem, pieniędzmi, miejscami w domach, to prawda. Narzędziami solidarności są jednak także nasze uszy, słuchające lęków innych ludzi, nasze oczy wpatrzone w ich zmęczone twarze i nasze usta, głoszące zrozumienie, pokrzepienie i nadzieję. Może nawet wtedy najbardziej jesteśmy prawdziwym Domem, w którym kogoś przyjmujemy, przygarniamy i zabliźniamy. Zabliźniamy, w sensie miłości bliźniego.

Polska stała się Domem dla uciekających z Ukrainy. Tym Domem, który możemy dać i na którego najbardziej pragną, jesteśmy my sami.

Itinerarium

SZCZĘŚLIWE PIENIĄDZE

Kazanie na niedzielę 18 września 2022

Pochwała sprytnego rządcy z dzisiejszej Ewangelii wynika z dobra, jakie wyświadczył innym ludziom. W ogóle ze słów Chrystusa wybrzmiewa subtelna akceptacja dla pieniądza i bogactwa. Jest jednak różnica między ewangelicznym podejściem do bogactwa, a dzisiejszym skrzywieniem cywilizacji, dążącej do bezwzględnego mnożenia fortuny.

Pieniądze mogą dawać szczęście, choć nie wtedy, gdy są tylko zbierane, ale wtedy gdy są rozdawane (mądrze). Na pewno macie takie doświadczenie, przy wspieraniu dobrych akcji, choćby tych dla Ukrainy. Pracowaliście, jakieś kwoty wpływały na wasze konta, a potem daliście, aby stworzyć konkretne dobro. Tak włączamy się w Bożą ekonomię, wyrażoną krótko w zdaniu – „Więcej szczęścia jest w dawaniu niźli w braniu”.

Na koniec życzę każdemu z was wielkich bogactw, zwłaszcza tych, które możemy rozdawać.

Ewangelia

Jezus powiedział do uczniów: «Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał więc go do siebie i rzekł mu: „Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządzania, bo już nie będziesz mógł zarządzać”.

Na to rządca rzekł sam do siebie: „Co ja pocznę, skoro mój pan odbiera mi zarządzanie? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem już, co uczynię, żeby mnie ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę odsunięty od zarządzania”.

Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: „Ile jesteś winien mojemu panu?” Ten odpowiedział: „Sto beczek oliwy”. On mu rzekł: „Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt”. Następnie pytał drugiego: „A ty ile jesteś winien?” Ten odrzekł: „Sto korców pszenicy”. Mówi mu: „Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt”. Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z podobnymi sobie ludźmi niż synowie światłości.

Ja też wam powiadam: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków.

Kto w bardzo małej sprawie jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w bardzo małej sprawie jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzaniu niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, to kto wam prawdziwe dobro powierzy? Jeśli w zarządzaniu cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, to któż wam da wasze?

Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi.

Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!» (Łk16,1 – 13)

Itinerarium

CO Z TEJ WOJNY BĘDZIE

Sobota 17 września 2022

Staram się śledzić przebieg wojny w Ukrainie i wyciągać wnioski z jej przebiegu. Przyznaję, że od dłuższego czasu pomijam wypowiedzi „ekspertów”, „analityków” i „komentatorów”. Rozumiem, że oni wszyscy muszą zarabiać, a dziennikarze czymś karmić widzów, czytelników i słuchaczy.

Całe wspomniane grono na początku wojny licytowało się w obliczaniu długości oporu Ukraińców, pesymiści dawali naszym sąsiadom trzy dni, optymiści najwyżej dwa tygodnie. Obecnie trwają dywagacje czy Rosja rozsypie się jutro czy może trochę później. Obrazowo i skrótowo, najpierw posługiwano się głównie strachem (wielka armia rosyjska), teraz euforią (zwycięska ofensywa Ukrainy). Mamy to łykać i pewnie łykamy.

Każda wojna jest wielką niewiadomą i chyba żadna z tych, które toczyły się na przestrzeni ostatnich lat (mojego życia też) nie zakończyła się zgodnie z pierwotnymi założeniami. Zatem, to, co wiemy, bez pomocy ekspertów, analityków i komentatorów, można ująć następująco. Ukraina broni się niezwykle dzielnie i bohatersko, ostatni raz podobnie udało się to Afgańczykom, zarówno w starciu z Rosjanami jak i z Amerykanami. Dalej, Rosja po drugiej wojnie światowej nie osiągnęła żadnych większych sukcesów militarnych, chyba, że za takie uznamy stłumienie oporu dwumilionowej Czeczenii czy kradzież sporego kawałka Gruzji, ledwo czteromilionowej. Wiemy też, że w Polsce ożyła przepiękna solidarność, i narodu i władzy oraz to, że przywódcy Niemiec, Francji czy Włoch to niestety marni kunktatorzy, po cichu sprzyjający Rosji.

Piszę to wszystko z wielkim podziwem dla Ukraińców i z wielką nadzieją na ich zwycięstwo. I z przekonaniem, że z tej wojny narodzi się lepszy świat, bardziej sprawiedliwy i solidarny.

Itinerarium

PIĘKNIEJSZE ŻYCIE

Piątek 16 września 2022

Do wojny miałem w telefonie kontakty z wieloma Ukraińcami, to były znajomości z wielu lat różnej współpracy. W ostatnich miesiącach przybyło ich wiele, opatruję je początkowymi literkami UA (Ukraina), aby się nie pogubić. Oczywiście telefon nie odzwierciedla prawdziwych więzi.

Na pewno więcej niż połowa to jednak osoby, które jakoś poznałem, polubiłem, z częścią bliżej współpracuję, z innymi od czasu do czasu. Zdałem sobie sprawę, że żyję już w nowej wspólnocie, w której oni się otworzyli na bliskość ze mną i innymi Polakami, ale i ja zrobiłem im miejsce w swoich myślach, uczuciach, dzielimy się nawzajem czasem i obecnością. Bardzo za tę nową wspólnotę dziękuję Bogu, bo nie wątpię, że to Jego dzieło.

Staram się w każdym nowym człowieku odkrywać posłańca Bożego, wciąż spotykają mnie dobre niespodzianki, życie jest piękniejsze.

Itinerarium

ANIOŁY SOLIDARNOŚCI I DEMONY LĘKU

Czwartek 15 września 2022

Nawet za mocno nie zdziwiłem się, że część mieszkańców osiedli w Łodzi wystąpiła z protestem przeciwko budowie domów dla uchodźców z Ukrainy w ich pobliżu. Abp Grzegorz Ryś, inicjator tego pomysłu, wstrzymał jego realizację i będzie szukał innych rozwiązań. To oczywiście jakaś rysa na polskiej solidarności z Ukraińcami, boję się, że może ich przybywać.

W każdym z nas drzemią anioły i demony. Anioły podpowiadają, że ludzie są dobrzy, że są godni wsparcia i pomocy, że są siostrami i braćmi, bliźnimi. Demony rozpalają lęki, że ten inny jest przecież obcy, groźny, nie nasz, że trzeba się od niego oddzielić.

Każdy z nas musi odpowiedzieć sobie czy jest wyznawcą Ewangelii, a co za tym idzie braterstwa i solidarności z innymi, bez względu na ich narodowość, religię, kulturę czy język. Alternatywą jest fałszywa religia lęku, oddalania się od ludzi i zła miłość tylko do naszych. Z nadzieją modlę się o wierność Ewangelii.

Na zdjęciu – wspólnota z uchodźcami z Ukrainy w Lublinie w ostatni weekend.

Itinerarium