KOCHAM GREKÓW I JUŻ

Sobota 4 lipca 2015

 Biznes to biznes, a spółki w nim istnieją dopóki to się opłaca. Wydaje się, że na horyzoncie pojawia się koniec biznesu nazywanego Unią Europejską. Dumna nazwa „Unia” kompletnie nie pasuje do stanu faktycznego, czyli konsorcjum finansowego, w zasadzie niemiecko – francuskiego (z dodatkiem satelickich firm pod tytułem „Portugalia”, „Czechy” czy „Polska”).

Konsorcjum trzeszczy w szwach z powodu Grecji i trwają gorączkowe obliczenia jak by na tym nie stracić, a w zasadzie w tym momencie – jakby tu stracić jak najmniej, bo stracić trzeba. Historia znała już pomysły na związki międzynarodowe, jak dotąd wszystkie nieudane, że wspomnę Cesarstwo Rzymskie, Bizantyjskie, Imperium Brytyjskie, Osmańskie czy najbliższy nam (niestety) Związek Radziecki. Oczywiście możemy z nadzieją myśleć, że teraz to co innego, że nasza Unia to szczęśliwy, rodzinny pakt, w którym dba się o każdego. Nic z tego, biznes to biznes, tu nie ma solidarności i przebaczenia.

Bardzo lubię i szanuję Greków, najbardziej może tych nieco wcześniejszych, Platona, Arystotelesa, Sokratesa, Talesa z Miletu, Heraklita z Efezu i Pitagorasa z Samos (mój profesor od filozofii, zawsze przemycał w tej liście jeszcze gościa o imieniu Sedes z Ebonitu, ale tylko najmniej rozgarnięte koleżanki zapisywały go w notatkach). Nie powiem, dla ucha miłe zawsze były piosenki Demisa Roussosa. Nieco bliżej dane mi było poznać Kostka Joriadisa (grywał z lubelskim Bajmem) i Antymosa Apostolisa (kto jeszcze pamięta SBB?), mniej rajcuje mnie Eleni.

Co ciekawe, nawet jak Grecja wypadnie z biznesu pod tytułem Unia Europejska, to i tak będziemy mówić na całym świecie po grecku, jak to jest dotąd. Z greki pochodzą tak piękne słowa, jak choćby Europa, demokracja, poezja, muzyka, teologia, psychologia, filozofia, pedagogika, matematyka, fizyka, chemia.

Z greki pochodzą też pojęcia: chaos, kryzys, dramat i tragedia. Że też desygnatem tych pojęć jest teraz właśnie Grecja. No prawie komedia (też z greki)!

 

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.0/10 (1 vote cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +1 (from 1 vote)
Itinerarium

WĄTPIĄCY W IMIENIU KAŻDEGO Z NAS

 

Piątek 3 lipca 2015

Mamy dziś małe święto wątpiących, dzień apostoła Tomasza. Dobry patron dla ludzi myślących i ostrzeżenie dla „bardzo wierzących”. Niedowiarek a święty, Tomasz, przypomina, że wątpliwości, wahania, pytania i szukanie, są drogą do świętości.

To bardzo powszechny  święty, wątpiący w imieniu każdego z nas.

Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: „Widzieliśmy Pana”. Ale on rzekł do nich: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”.

A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!” Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!” Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

(J 20)

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.8/10 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +3 (from 3 votes)
Itinerarium

LUDZIE BEZ KOŚCIOŁÓW ŁASKA BOŻA

Czwartek 2 lipca 2015

Od zaprzyjaźnionego kubańskiego biskupa dowiedziałem się, że podczas wrześniowej pielgrzymki papież Franciszek spotka się w El Cobre (odpowiednik naszej Częstochowy) z „ludźmi bez kościołów” (gentes sin templos).

Po ponad 60 latach budowania komunizmu na Wyspie oraz konsekwentnej ateizacji, wiele świątyń popadło w ruinę, inne zostały zamienione na domy kultury bądź muzea. Od czasu wizyty Jana Pawła II (1998) Kubańczycy mogą już świętować Boże Narodzenie, otwarto kilkadziesiąt kościołów, funkcjonuje seminarium duchowne w Hawanie. Kubańczycy przyjmują chrzest, bierzmowanie, chętnie chodzą na mszę świętą. O ile mają gdzie.

Powiedziałem biskupowi, że mają szczęście. Ludzie bez kościołów! Wielka łaska i błogosławieństwo Boże. My wkrótce będziemy mieli kościoły bez ludzi. Taka różnica między wiarą na Kubie i w Polsce.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.9/10 (7 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +3 (from 3 votes)
Itinerarium

RAZEM W PSALMIE 148

 

Środa 1 lipca 2015

Bardzo buczą i dwoją i troją się pszczoły, na lipach szczególnie teraz. A robią to ochotnie, radośnie i z wdziękiem.

A jest i radość mazurków, które wyprowadzają właśnie drugi lęg, śmiesznie i gwarnie teraz w ich dziuplach, i jakie zapotrzebowanie na ćmy, kąsek smakowity!

Łoszaki, już prawie miesięczne, brykają po łąkach ale zawsze niedaleko od matek klęp, zawsze nocą i wczesnym rankiem, potem dobra tradycja nakazuje drzemkę do wieczora.

Psalm 148 na żywo! Moje siostry, moi bracia, dołączajmy!

Alleluja.
Chwalcie Pana z niebios,
chwalcie Go na wysokościach!
Chwalcie Go, wszyscy Jego aniołowie,
chwalcie Go, wszystkie Jego zastępy!
Chwalcie Go, słońce i księżycu,
chwalcie Go, wszystkie gwiazdy świecące.
Chwalcie Go, nieba najwyższe
i wody, co są ponad niebem:
niech imię Pana wychwalają,
On bowiem nakazał i zostały stworzone
utwierdził je na zawsze, na wieki;
nadał im prawo, które nie przeminie
Chwalcie Pana z ziemi,
potwory i wszystkie morskie głębiny,
ogniu i gradzie, śniegu i mgło,
gwałtowny huraganie, co pełnisz Jego słowo,
góry i wszelkie pagórki,
drzewa rodzące owoc i wszystkie cedry,
dzikie zwierzęta i bydło wszelakie,
to, co się roi na ziemi, i ptactwo skrzydlate,

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.8/10 (6 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +3 (from 3 votes)
Itinerarium

JANIE LUB MARIO ALBO PÓŁ ROKU ZA NAMI

Wtorek 30 czerwca 2015

To mamy pół roku za sobą. Niby miary nic nie znaczą, jednak mamy jeszcze drugie pół, żeby przed Sylwestrem zaliczyć ten rok do udanych. Grunt to dobry plan. Nie traćcie czasu.

Pierwszą połowę zamknę nieco żartobliwie. Mojemu koledze, dziś już poważnemu proboszczowi, zdarzyła się w młodości śmieszna wpadka. Jako diakon jeszcze po raz pierwszy w życiu chrzcił dziecko. Był bardzo zestresowany. Trzymał już  w ręku naczynie z wodą, aby polać głowę niemowlaka, ministrant podsunął mu przed oczy kartkę z przykładową formułką, na której zapisane było: „Janie lub Mario ja ciebie chrzczę …”

I tenże wówczas diakon wyrzekł nad niemowlęciem płci żeńskiej:

– Janie lub Mario, ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego …

Rodzice zamierzali nadać córeczce imię Krystyna, ale wyszło jak wyszło.

Jak najmniej pomyłek na nowe półrocze życzę, chyba, że zabawnych.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (9 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +4 (from 4 votes)
Itinerarium

KOŚCIÓŁ MA SIĘ JAK NAJLEPIEJ

 

Kazanie na Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła Poniedziałek 29 czerwca 2015

Kochasz mnie? Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham.

Tak właśnie zaczął się Kościół. Kościół, czyli wspólnota tych, którzy kochają Chrystusa i próbują także kochać się nawzajem.

Dzisiaj mamy 2927 zakonów żeńskich, choć to liczba przybliżona (ponoć papież nie zna dwóch rzeczy: kiedy będzie koniec świata oraz ile naprawdę jest zakonów żeńskich). Mamy kancelarie parafialne, w których musimy przedstawiać zaświadczenia, że jesteśmy praktykującymi katolikami (np. w sytuacji bycia rodzicami chrzestnymi). W niektórych kręgach trwa dyskusja czy Nowenna Pompejańska ma tę samą moc co Nowenna do św. Rity. To wszystko to także Kościół.

Póki staramy się z całego serca kochać Chrystusa i ludzi, z którymi idziemy przez życie, Kościół ma się jak najlepiej.

EWANGELIA NA DZIŚ

Słowa Ewangelii według św. Jana. Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?” Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś baranki moje”.

I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?” Odparł Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś owce moje”.

Powiedział mu po raz trzeci: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?” Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?” I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga.

A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: „Pójdź za Mną!”

(J 21, 15 – 19)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.7/10 (6 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +3 (from 3 votes)
Itinerarium

SIEROCIŃCE MIARĄ WIARY

 

Kazanie na 13 Niedzielę Zwykłą 28 czerwca 2015

DSC_0188DSC_0177DSC_0261Co jest miarą naszej wiary? Codzienne i gorące modlitwy? Co tygodniowa obecność w kościele? Można byłoby długo wyliczać.

W Ewangelii na dziś czytamy o Jairze walczącym o swoje dziecko. Walczył zwycięsko.

Media doniosły wczoraj, że liczba „dzieci ulicy” w Polsce sięga ponad 400.000. To dzieci, które wychowuje ulica, galerie handlowe, place osiedlowe i dworce. Ponadto w naszym katolickim i głęboko wierzącym kraju liczba domów dziecka, sierocińców, pogotowi opiekuńczych wzrosła z 825 w roku 2005 do 1052 w roku 2014.

W Czeczenii (do roku 2001, po przegranej wojnie ) nie było ani jednego domu dziecka. Jeśli ginęli rodzice, dzieci przygarniali wujkowie, dziadkowie bądź dalsi krewni. Islam mówi, że przygarniając sierotę zdobywasz wielkie błogosławieństwo Allacha.

W katolicyzmie mamy instytucję matki i ojca chrzestnego. Większość dzieci z naszych domów dziecka i sierocińców ma ciocie, wujków, dziadków lub babcie oraz chrzestnych, którzy deklarowali w dniu chrztu troskę o trzymane na rękach dzieci. Pobożny zwyczaj a wiara, to jednak różne rzeczy.

Co jest miarą naszej wiary?

 

  1. Zdjęcia własne autora.

 

LITURGIA SŁOWA

 

(Mk 5,21-43)
Gdy Jezus przeprawił się z powrotem w łodzi na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła. Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim. Przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela? Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: Nie bój się, wierz tylko! I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia, wszedł i rzekł do nich: Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi. I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: Talitha kum, to znaczy: Dziewczynko, mówię ci, wstań! Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

(Mdr 1,13-15; 2,23-24)
Bóg nie uczynił śmierci i nie cieszy się ze zguby żyjących. Stworzył bowiem wszystko po to, aby było, i byty tego świata niosą zdrowie: nie ma w nich śmiercionośnego jadu ani władania Otchłani na tej ziemi. Bo sprawiedliwość nie podlega śmierci. Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności. A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą.

(Ps 30,2.4-6.11-13)
REFREN: Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś

Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś
i nie pozwoliłeś mym wrogom naśmiewać się ze mnie.
Panie, Boże mój, z krainy umarłych wywołałeś moją duszę
i ocaliłeś mi życie spośród schodzących do grobu.

Śpiewajcie psalm wszyscy miłujący Pana
i pamiętajcie o Jego świętości.
Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę,
a Jego łaska przez całe życie.

Wysłuchaj mnie, Panie, zmiłuj się nade mną,
Panie, bądź moją pomocą.
Zamieniłeś w taniec mój żałobny lament.
Boże mój i Panie, będę Cię sławił na wieki.

(2 Kor 8,7.9.13-15)
Podobnie jak obfitujecie we wszystko, w wiarę, w mowę, w wiedzę, we wszelką gorliwość, w miłość naszą do was, tak też obyście i w tę łaskę obfitowali. Znacie przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić. Nie o to bowiem idzie, żeby innym sprawiać ulgę, a sobie utrapienie, lecz żeby była równość. Teraz więc niech wasz dostatek przyjdzie z pomocą ich potrzebom, aby ich bogactwo było wam pomocą w waszych niedostatkach i aby nastała równość według tego, co jest napisane: Nie miał za wiele ten, kto miał dużo. Nie miał za mało ten, kto miał niewiele.

(2 Tm 1,10b)
Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus śmierć zwyciężył a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

 

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.4/10 (8 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +3 (from 3 votes)
Itinerarium

POLICJA CZYLI RADOŚĆ OBOPÓLNA

Sobota 27 czerwca 2015

 Panowie policjanci to zwykle bardzo dobrzy i wyrozumiali ludzie. Przygody z policją ma chyba każdy kierowca. Ja mam raczej miłe, przytoczę trzy, dwie z Polski.

Na początek jednak przygoda z okolic Monachium, kilka lat temu. Jechałem z kolegą, wjeżdżamy w jakąś dość wąską dróżkę i zatrzymuje nas patrol policyjny. Po przedstawieniu się pan policjant wypowiedział mniej więcej taką kwestię:

– Wjechał pan pod prąd. Od tygodnia zmienione są tu znaki. Proszę ostrożnie zawrócić i skorzystać z trzeciej przecznicy (w celu dojazdu do miejsca, gdzie zmierzaliśmy). Kierowcy jeżdżą na pamięć, więc prosimy wybrać tę opcję.

Żadnego mandatu, żadnej groźnej miny! Grzeczna prośba i pełne zrozumienie dla nawyków kierowców. No tak, pomyślicie, to się mogło zdarzyć w Niemczech, w Polsce od razu byłoby 10 punktów karnych i 500 zł do budżetu państwa. Mylicie się jednak, proszę, czytajcie dalej.

Śpieszę się pewnego razu do Lubartowa i za jakimś pagórkiem zatrzymuje mnie patrol, przekroczyłem dozwoloną prędkość (nieznacznie). Podchodzi młodszy aspirant (jedna gwiazdka) z drogówki, patrzy i patrzy na mnie. W końcu buzia mu się rozjaśnia, uśmiecha się i rzecze:

– Ksiądz?

– No tak …

– Kochany! Wysiadaj, wysiadaj! Pół dnia czekam na ciebie …

Pot mnie oblał zrazu. No, myślę, narozrabiałeś Mieciu i trwa obława na ciebie. Spiąłem się jednak ze wszystkich sił i wysiadłem. Aspirant prowadzi mnie do bagażnika radiowozu, wygrzebuje jakieś szpargały i tłumaczy:

 

– Kochany, pół dnia na ciebie czekałem. Córka w sobotę wychodzi za mąż i brakuje jej jednego podpisu na tej karteczce do ślubu. Nie mogła pójść na konferencję, rozumiesz? To ty mi kochany podpiszesz, a ja cię pouczę. Trzeba sobie pomagać w życiu …

Wyznaję tę samą życiową zasadę, że ludziom należy w życiu pomagać. Dlatego bez najmniejszych oporów pomogłem człowiekowi w potrzebie (przy czym, od razu wyjaśnię, tzw. nauk przedślubnych jest dziesięć i zwyczajowo akceptowana jest kartka z dziewięcioma podpisami).

Przedwczoraj znowu mi się zdarzyło (nieznacznie) przekroczyć prędkość, filmowali to dwaj młodzi policjanci w nieoznakowanym radiowozie, włączyli koguty, zatrzymałem się posłusznie. Grzecznie podałem dokumenty, pan władza przypatruje mi się uważnie i pyta:

– Panie Mieczysławie, pan jest księdzem, prawda?

– Prawda.

– Muszę księdzu zakomunikować przykrą rzecz …

– Jestem na to przygotowany.

– Muszę księdza upomnieć za zbyt szybką jazdę. Rozumiem, że to wy księża zwykle upominacie ludzi, jednak teraz to ja księdza upominam!

– Rozumiem.

– Tu są księdza dokumenty, proszę ostrożnie i wolniej podróżować dalej.

Co oczywiście skwapliwie uczyniłem. Przekonany jestem, że ludzie powinni sobie w życiu pomagać, kiedy trzeba to upominać, a przede wszystkim dostarczać wzajemnie radości.

Bardzo pięknego i dobrego weekendu dla wszystkich z serca życzę!

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.7/10 (9 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +4 (from 4 votes)
Itinerarium

PAN JEZUS WYSYŁA ROWERY DO LUBLINA

Piątek 26 czerwca 2015

Pierwsza historia wydarzyła się więcej niż 10 lat temu. Przy kościele Świętego Ducha, w którym wówczas pracowałem, prowadziliśmy świetlicę dla dzieciaków ze Starego Miasta. Jedna z wychowawczyń, Magda, opiekowała się szczególnie kilkuletnim Krzysiem, z wielodzietnej rodziny, z bardzo skomplikowaną sytuacją domową (później zresztą stała się jego przybraną mamą i tak jest do dzisiaj). Przygotowywała go także do Pierwszej Komunii Świętej. Krzysiu marzył, aby otrzymać w prezencie rower, a właściwie rowerek.

Niestety nie stać nas było na taki wydatek, więc Magda tłumaczyła chłopcu, że ważniejszy jest Pan Jezus w sercu, a prezenty to nieistotny dodatek. Już po komunii w sali na piętrze odbywało się przyjęcie dla kilkunastu gości. Szedłem właśnie przez dziedziniec kościoła, kiedy z bocznych drzwi wyszli Kinga z Maćkiem i zagaili:

– Nasz Kuba już wyrósł z rowerka, przywieźliśmy go, może ksiądz wie komu będzie potrzebny, to proszę oddać.

Na chwilę zamurowało mnie, serdecznie podziękowałem. Poleciałem do Magdy i mówię, że jest rowerek! Myślała, że żartuję, ale rowerek faktycznie już był. Zaraz przekazaliśmy go Krzysiowi, który skwitował:

– Ja wiem, że prezenty nie są najważniejsze, ale Pan Jezus wiedział, że marzyłem o rowerku.

To było dawno. A wczoraj historia dopisała drugi rozdział z rowerem. Kilka dni temu w ramach projektu „Nowa Droga” wyszedł z więzienia Paweł, przeszedł 900 km z Lublina do Zgorzelca, wkrótce podejmie pracę. Pracę ma kilka kilometrów od Lublina. Rozmawiałem wczoraj rano, o 9:00, z Justyną, opiekunką Pawła.

– Kurczę, przydałby się mu rower, żeby mógł dojeżdżać do tej chłodni.

W dwie godziny później piłem herbatę z Maćkiem (ten od rowerka dla Krzysia), rozmawialiśmy jak zwykle o życiu. Na koniec Maciek mówi:

– Wiesz, mam rower po Kubie, w bardzo dobrym stanie, weź, może komuś się przyda.

W tym momencie przez głowę przemyka mi historia sprzed lat, też z rowerkiem, od tego samego Maćka, po tym samym Kubie.

Uff, można wierzyć w ślepy przypadek. Pan Jezus jednak wiedział, że mały Krzysiek marzył o rowerze na komunię i wiedział, że Paweł potrzebuje roweru, aby dojeżdżać do swojej pierwszej pracy po więzieniu. Dlatego dwukrotnie wysłał do mnie Maćka.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (9 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +5 (from 5 votes)
Itinerarium

OD RANA RADOŚĆ

Czwartek 25 czerwca 2015

Każdy dzień rozpoczynam od recytacji psalmu 95, tzw. Wezwanie w brewiarzu. Każdego dnia odkrywam, że radość jest tym, co łączy mnie z żywym Bogiem.

Nie będę ściemniał, po prostu zapraszam, aby i każdy z Was napełnił się radością i ochotnie (tzn. chętnie) dzielił się nią z innymi. Przyjdźcie, wspólnie radośnie śpiewajmy Panu!

 Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki na cześć Skały naszego zbawienia:
przystąpmy z dziękczynieniem przed Jego oblicze,
radośnie śpiewajmy Mu pieśni! 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.6/10 (7 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +4 (from 4 votes)
Itinerarium