WYSŁUCHAJ MNIE PROSZĘ

Wtorek 21 października 2014

Rośnie liczba osób, których nikt nie chce słuchać. W pierwszym rzędzie dotyczy to ludzi chorych i starszych. Przypuszczamy, że ich opowieści są z góry oczywiste i nudne. Tak niejednokrotnie jest, ale za to są to opowieści prawdziwe.

Nie wiem czy jeszcze funkcjonuje w Lublinie Centrum Słuchania, gdzie można było zostać wysłuchanym w różnych sprawach.

Czasy mamy takie, że słuchanie, wysłuchiwanie ludzi, staje się bardzo poważną formą solidarności a nawet spełnianiem miłości bliźniego. Uszy zostały nam dane także po to, by tworzyć mocne więzi z ludźmi. Słuchanie jest zdolnością i wiem, że niekiedy najistotniejsze jest usłyszenie tego, czego ludzie nie potrafią lub boją się powiedzieć.

Nie mamy czasu na słuchanie innych, zwłaszcza opowieści w których jest ból, samotność, lęk czy rozpacz. Zdecydowanie nastawieni jesteśmy na nadawanie, produkcję i emisję słów.

Jezus miał niezwykłą zdolność wyławiania ludzkich głosów, nawet w wrzeszczącym tłumie. Jego uszy były niczym ultrawrażliwe radary zdolne wychwycić ludzkie dramaty.

Wolimy nie słuchać ludzi, zawsze skutkować może to ziarnami zamieszania czy niepokoju w naszych sercach i życiu. Zapominamy, że jedną z najczęstszych naszych modlitw jest prośba „Wysłuchaj nas Panie!” Czy On nas będzie wysłuchiwał, jeśli my uciekamy od słuchania tych, którzy nas proszą?

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.5/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
Itinerarium

JEDNA ROZMOWA O SENSIE ŻYCIA

Poniedziałek 20 października 2014

Dochodziła trzecia nad ranem gdy rozmawialiśmy jeszcze. Był koniec października. Trzecia rano, późna pora, ale warto, bo mówiliśmy o sensie życia. Może nawet nie ma lepszej pory na takie tematy. I nie ma lepszych tematów na rozmowy!

Rozmawialiśmy w pięcioro (nas trzech i dwie koleżanki), przy jednej butelce wina (węgierskiego), dlatego wymiana myśli była dobra, mądra i chwilami pasjonująca. Piszę o wymianie myśli, bo to było już ćwierć wieku temu i wtedy normalną sprawą było dzielenie się myślami, stawianie tez i antytez, podawanie i zbijanie argumentów, odwoływanie się do przeczytanych książek (i wierszy) i rozumienia Biblii. Dziś jest trochę inaczej, zamiast długiej nocnej dyskusji byłoby pokazywanie zdjęć na telefonach albo odniesienia do memów czy wpisów na twitterze – o ile tam sens życia ma prawo istnienia.

Wspominam jedną z wielu rozmów o sensie życia ponieważ jest chyba najlepszą metodą poszukiwania owego sensu. Sens życia nie spada na nas z chmur, rodzi się we wspólnocie myśli, słowa i otwarcia. Pogaduszki przy kawie w galerii handlowej mogą nie wystarczyć. Ale jeżeli macie dwóch, trzech ludzi, którzy zechcą szczerze rozmawiać, długo w noc na przykład, szansa na odnalezienie sensu jest bardzo wysoka.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.1/10 (7 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +5 (from 5 votes)
Itinerarium

ŚWIĘTE ŁAMANIE PRAWA

Kazanie na 29 Niedzielę Zwykłą 19 października 2014

Po 2000 lat tak niewiele się zmieniło. Zaskakująco niewiele. Wezwanie, aby oddać Bogu, co boskie, przechodzi bez echa. Jeśli chodzi o cesarza, czyli obowiązki wobec państwa, prawa i instytucji, idzie nam dobrze. W ogóle bardzo wielu ludzi, nieświadomie pewnie, przyjmuje, że dobre życie to takie, które przebiega zgodnie z prawem. Trzeba płacić podatki, chodzić do szkoły, zatrzymywać się na czerwonym świetle, uiszczać mandaty, głosować w wyborach i w stosownym wieku odejść na emeryturę. To wszystko jest ładne i dobre.

Trzydzieści lat temu zginął męczeńską śmiercią ks. Jerzy Popiełuszko. W zasadzie dlatego, że łamał ówczesne prawo, zabraniające krytyki systemu komunistycznego. Przypomnę bardzo logiczną kwestię – nie wszystko co jest niezgodne z prawem jest złe, przeciwnie czasami jest bardzo dobre i święte, tak oceniamy po latach postawę ks. Jerzego. I dalej, logicznie, nie wszystko co jest zgodne z prawem, ma sens i jest dobre. Zgodnie z prawem można – na przykład – dokonywać aborcji.

Jezus miał konflikt z prawem wieloraki, łamał i rzymskie i żydowskie. Powiedziałbym tak, należy zachowywać normy prawa i państwa, o ile nie są głupie, krzywdzące i bezsensowne. Waldemar Gronowski, piekarz z Legnicy, rozdający bezpłatnie chleb ubogim, został doprowadzony do bankructwa, bo robił to wbrew prawu (historia sprzed kilku lat). Na marginesie dopowiem, że łamanie prawa – na szczęście – doprowadziło do zniesienia segregacji rasowej, dopuszczenia kobiet do udziału w życiu publicznym (np. w wyborach) czy akceptacji trędowatych.

Bogu należna jest przede wszystkim miłość. Nie można jednak kochać Boga, zamykając oczy na biedę ludzi dookoła nas: Jeśliby ktoś posiadał majętność tego świata i widział, że brat jego cierpi niedostatek, a zamknął przed nim swe serce, jak może trwać w nim miłość Boga? (1 J 3,17). Bogu zatem oddajmy to, co boskie. Najpierw i przed wszystkim. Naprawdę, przy ostatecznych rozstrzygnięciach nikt nas nie zapyta czy nie spóźnialiśmy się do szkoły, przechodziliśmy na pasach i jeździliśmy z prawidłowo skasowanym biletem.

Po pierwsze – Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem. I po pierwsze, po raz drugi – Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.

 

LITURGIA SŁOWA

(Mt 22,15-21)
Wtedy faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Go w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową! Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli: Cezara. Wówczas rzekł do nich: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.

(Iz 45,1.4-6)
To mówi Pan o swym pomazańcu Cyrusie: Ja mocno ująłem go za prawicę, aby ujarzmić przed nim narody i królom odpiąć broń od pasa, aby otworzyć przed nim podwoje, żeby się bramy nie zatrzasnęły. Z powodu sługi mego Jakuba, Izraela, mojego wybrańca, nazwałem ciebie twoim imieniem, pełnym zaszczytu, chociaż Mnie nie znałeś. Ja jestem Pan, i nie ma innego. Poza Mną nie ma Boga. Przypaszę ci broń, chociaż Mnie nie znałeś, aby wiedziano od wschodu słońca aż do zachodu, że beze Mnie nie ma niczego. Ja jestem Pan, i nie ma innego.

(Ps 96,1.3-5.7-10ac)
Refren: Pośród narodów głoście chwałę Pana

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów.

Wielki jest Pan, godzien wszelkiej chwały,
budzi trwogę najwyższą, większą niż inni bogowie.
Bo wszyscy bogowie pogan są tylko ułudą,
Pan zaś stworzył niebiosa.

Oddajcie Panu, rodziny narodów
oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę.
Oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu,
przynieście dary i wejdźcie na Jego dziedzińce.

Uwielbiajcie Pana w świętym przybytku.
Zadrżyj ziemio cała przed Jego obliczem.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

(1 Tes 1,1-5b)
Paweł, Sylwan i Tymoteusz do Kościoła Tesaloniczan w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój! Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, wspominając o was nieustannie w naszych modlitwach, pomni przed Bogiem i Ojcem naszym na wasze dzieło wiary, na trud miłości i na wytrwałą nadzieję w Panu naszym Jezusie Chrystusie. Wiemy, bracia przez Boga umiłowani, o wybraniu waszym, bo nasze głoszenie Ewangelii wśród was nie dokonało się przez samo tylko słowo, lecz przez moc i przez Ducha Świętego, z wielką siłą przekonania. Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was.

(Mt 12,21)
Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.0/10 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +6 (from 6 votes)
Itinerarium

GŁUPIE SZCZĘŚLIWE GIBONY I MANDRYLE

Sobota 18 października 2014

Pieniądze nie dają szczęścia w życiu. Słyszeliśmy to, znamy. Niektórzy dopowiadają: „To prawda, ale ześlij Panie Boże kufereczek stóweczek!”

Postanowiłem zbadać w tej sprawie opinię publiczną ( a nawet kosmiczną), dziś przecież sondowanie nastrojów i wyobrażeń  jest niemal podstawą słuszności (bądź niesłuszności) poglądów. I wyszło mi tak: żaba, żmija, łosoś, kormoran zgodziły się, że pieniądze szczęścia nie dają. Zatem opinia płazów, gadów, ryb i ptaków była zgodna. Postanowiłem, dla większego obiektywizmu zrobić ankietę wśród ssaków. I wyszło mi tak: mrówkożery, nietoperze, słonie i orki popierały brak zależności między kasą a szczęściem. Ściślej przepytałem reprezentantów „ssaków naczelnych”, pawiany, mandryle, orangutany, szympanse, goryle, gibony, czepiaki i wyjce odpowiedziały, że nie zajmują się głupotami, nie wiedzą co to rubel, dolar, frank czy jen. Poza tym muszą skakać po drzewach, huśtać się na lianach i nie mają czasu na filozofowanie.

Dla jeszcze bardziej jasnej opinii pytałem wiatr, ale śmignął mi sprzed nosa, mgła na dźwięk słowa „pieniądze” rozwiała się nagle, gwiazdy milczały a Słońce akurat przenosiło się na drugą półkulę.

Wniosek z moich badań nad szczęściem i pieniędzmi jest następujący: przeważająca część kosmosu, flory i fauny, nie podziela zdania przyjmowanego przez gatunek Homo Sapiens. Skonsultowałem swoje dociekania ze znajomym. A ten skomentował:

 

- Oj, co ty się pytasz nietoperzy i gibonów? Przecież to głupie stworzenia, rozumu wcale nie mają!

 

 

 

 

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (6 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +5 (from 5 votes)
Itinerarium

ZBAWIENNA OBECNOŚĆ

Piątek 17 października 2014
Wczorajszy dzień, rocznica wyboru Jana Pawła II, był ważny dla mnie, ważny także pewnie dla wielu z Was. Przyznaję, że ogromnie szybko te lata przeszły, najpierw z Papieżem żyjącym, teraz już ze świętym.
Przyznaję także (zabrzmi nieskromnie), że nie straciłem tego czasu. Przejęły mnie – na przykład – słowa Jana Pawła II z Ełku (1991): Na różnych miejscach bowiem cierpi człowiek i woła o człowieka. Potrzebuje jego obecności, jego pomocy. Jakże ważna jest ta obecność ludzkiego serca i ludzkiej solidarności. Tak jak potrafiłem i potrafię, staram się o obecność wśród tych, których głos słyszę i odbieram jako wezwanie. Tak robił Papież, stając w różnych miejscach, wtedy gdy odwiedzał Ali Agcę, zatrzymywał się przy osobach na wózkach inwalidzkich czy przytulał dzieci. No ale przecież to nie był teatr, jakieś zbijanie punktów popularności. To było naśladowanie Jezusa, który był z ludźmi i odpowiadał na ich wezwania.
Kiedy Jezus rozpoczynał swoją misję, posłużył się starym proroctwem Izajasza:

Duch Pański spoczywa na Mnie,
ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie,
abym ubogim niósł dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność,
a niewidomym przejrzenie;
abym uciśnionych odsyłał wolnymi,
abym obwoływał rok łaski od Pana (Łk 4,18-19)

Swoją misję rozumiał i praktykował jako obecność wśród ludzi. Ktoś może z konsternacją powiedzieć – cóż to wielkiego? Myślę, że obecność, otwarta obecność, w której można tworzyć wspólnotę z innymi jest wielką sztuką. Co więcej, jest naśladowaniem Chrystusa. W tej „obecności ludzkiego serca” jest tajemnica sensu życia i miłości.
Jeżeli więc jakoś mogę wiernie iść za Janem Pawłem II (a z nim za Chrystusem), droga obecności otwartej wydaje mi się prosta i zbawienna.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.7/10 (6 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +5 (from 5 votes)
Itinerarium

MŁOTEK ODCISKI POKOLENIE JP2

Czwartek 16 października 2014

 Wczoraj spotkaliśmy się w grupie wolontariuszy pracujących latem tego roku przy pomocy powodzianom w Serbii (pisałem o tym już wcześniej, relacja jest m.in. tu:

http://www.solidarity.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=257:solidarni-z-serbi). Ponad 30 wolontariuszy z naszego lubelskiego środowiska przygotowywało do remontu szkołę w Obrenovac. Studenci, strażacy z OSP (Niemce, Moszenki, Radawiec), uczniowie, pracownicy naukowi, skuwali tynki, zrywali zmurszałe podłogi, wynosili spleśniałe sprzęty, usuwali szlam. Dziś szkoła funkcjonuje już normalnie, chodzi do niej prawie 2 000 dzieci. Inni wolontariusze przyjmowali w Lublinie w czasie wakacji 40 dzieci z tej szkoły, dziatwa serbska do dziś wspomina czas spędzony w gościnnej Polsce.

Jako ludzie – a jeszcze bardziej jako chrześcijanie – potrzebujemy doświadczenia miłości bliźniego. Słusznie, bo to weryfikuje prawdę o naszym życiu i wierze. Czasem boję się jednak, że miłość bliźniego, solidarność, sprowadzać się mogą do wzruszeń (nawet mocnych), i mglistego współczucia. Nauczyłem się, że jeśli już ma to być miłość czy solidarność (a ja jeszcze nazywam to – za Janem Pawłem II – budowaniem Cywilizacji Miłości) potrzebuje bardzo twardych znaków. Skuta ściana pod remont (kto raz próbował, wie co to znaczy), taczka, młotek, łom. W „budowniczym” są to odciski, czasem zadrapania, draśnięcia. Jeszcze inaczej są to dni zabrane z urlopu czy wakacji, ufundowana benzyna, chleb kupiony komuś, dobre ubranie oddane bezdomnemu.

Dziś rocznica wyboru Jana Pawła II. Jego wezwanie do budowania Cywilizacji Miłości jest ciągle do odczytania i zrobienia. Twarde znaki miłości i solidarności, które angażują ciało, mięśnie, kieszeń, samochód, to znaki rozpoznawcze „Pokolenia JP2”.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.6/10 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +4 (from 4 votes)
Itinerarium

PIĘKNY SENS ZWYKŁYCH RZECZY

Środa 15 października 2014

 Codziennie ze sobą rozmawiamy, niekiedy wpadamy do siebie na imieniny. Udaje się nam zarejestrować początek jesieni, bliskość zimy i nadejście wiosny. Cieszymy się z domu i pracy. To z jednej strony.

Z drugiej – chorujemy, ostatnio coraz więcej. Nosimy w sobie niepokój o dzieci, rodziców. Dopadają nas smutki i lęki. Budzimy się z wyrzutami sumienia, dręczą nas grzechy. W głowach mamy pytania o sens życia i o to, co po śmierci. Czasem (lub częściej) brakuje nam pieniędzy. W marzeniach tęsknimy za nowym życiem.

Kocham klimat Ewangelii ponieważ jest bliski wszystkim moim ludzkim sprawom. Kiedy stykam się z reklamami, w mediach czy na bilbordach, mam wrażenie, że to nie mój świat. Słuchając polityków czuję się trochę głupio, niby mówią po polsku ale na pewno nie o polskich sprawach. Telewizja tonie w absurdach, które mnie nie bawią, w sumie podoba się pewnie sama sobie.

Wertując Ewangelię i przyglądając się spotkaniom i rozmowom Chrystusa, widzę, że chodzi o zwykłe ludzkie sprawy. Chrystus jest bardzo bliski ludzkim sprawom, radosnym i smutnym. Choroby, smutki, najważniejsze pytania, problemy rodzinne, spotkania międzyludzkie – to wszystko jest treścią Jego dialogów i działań. Czytając i rozmyślając nad Ewangelią czuję się w samym centrum życia, to są moje sprawy, codzienne, radosne i niepokojące, ale bliskie.

Pośród zwykłych spraw, w domu, pracy, na studiach, imieninach, przy ślubach i pogrzebach, idzie razem ze mną Chrystus. Dlatego to zwykłe życie ma tak piękny i głęboki sens.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.5/10 (8 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +6 (from 6 votes)
Itinerarium

PIJANA POLSKA EBOLA

Wtorek 14 października 2014

Polowanie na ebolę trwa na całym świecie, moda przyszła też do Polski. Oczywiście zrobiliśmy to po swojemu. Jak niedawno przeczytałem omal nie zdiagnozowano tej epidemii u jednego gościa spod Sieradza. Już byśmy mieli swojego zarażonego, ale po dokładniejszych badaniach okazało się, że jest tylko nietrzeźwy. I to jest najgorsza polska ebola, takich zarażonych mamy chyba kilka milionów i to każdego dnia. No cóż, musimy dybać na inną okazję, aby ogłosić, że nie jesteśmy gorsi od reszty świata i też mamy ebolę. Czekam jeszcze kiedy na rynku pojawią się niezawodne (i drogie) szczepionki przeciw epidemii.

Współczesna ebola miała wcześniej kilka innych wcieleń, które dobrze pamiętam. Jeszcze słabym echem pobrzmiewa „afrykański pomór świń”, którym media straszyły nas kilka lat temu. Wcześniej były groźne grypy, świńska (A/H1N1) oraz ptasia, które miały zgładzić ludzkość z powierzchni ziemi. A jeszcze wcześniej przetrzebić miał nas wirus HIV.

Nie lekceważę epidemii, każda jest smutna, umierają ludzie. Niemniej, w Polsce w ubiegłym roku w wypadkach drogowych zginęło ponad 3 500 ludzi i jest to liczba zbliżona do ofiar eboli na całym świecie. Inne choroby, dobrze znane i leczone, co roku pochłaniają kilkukrotnie więcej ludzkich istnień.

Codziennie na świecie umiera z głodu ponad 30.000 ludzi, a półki sklepowe uginają się od wymyślnych smakołyków.

Cała obecna gonitwa za ebolą jeszcze raz potwierdza narastający odwrót od rozumu, musi być jakiś temat, najlepiej pachnący zgrozą, z mocnymi zdjęciami. Dziś jest to ebola, choć obok są ważne problemy, które dość łatwo, przy dobrej woli można rozwiązać.

Zalecałbym spokój, to tylko ebola. Albo nadmiar alkoholu we krwi.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.9/10 (8 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +6 (from 6 votes)
Itinerarium

TO JEST SZCZĘŚCIE

Poniedziałek 13 października 2014

Życie nie ma sensu bez prostych i dobrych rzeczy, które każdego dnia możemy zrobić. Ale każdego dnia, wraz z umyciem zębów, trzeba też zrzucić z siebie lenistwo, obojętność i egoizm. Siedzą w nas mocno.

Co tam przyniesiemy dzisiaj ludziom? Smutek kaca po weekendzie? Opowieści z seriali? Komentarze do pierwszych objawów grypy?

Wiem, nie jesteśmy aniołami, ale każdemu spotkanemu dziś człowiekowi możemy dać dobre i proste rzeczy. Krótka lista: dobre słowa (nawet „dzień dobry”), ciepło w uścisku dłoni, jakiś żart z nadzieją w puencie albo niespodzianie zrobiona herbata bez powodu.

Oj, to szczęście! Oj, gdzie to szczęście? Proste i dobre rzeczy, to jest szczęście.

 

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (6 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +5 (from 5 votes)
Itinerarium

BÓG RATUJE WBREW NASZEJ WOLNOŚCI

Kazanie na 28 Niedzielę Zwykłą

12 października 2014

 Z pozoru znajdziemy zgrzyt pomiędzy naszym obrazem Boga jako dobrego przyjaciela, wszystko rozumiejącego i wybaczającego a srogim królem, który stosuje metody siłowe, tak jak to czytamy dziś w Ewangelii.

Czasem przypominamy zdeterminowanego samobójcę, który w swojej wolności chce skończyć ze sobą. Bóg odcina sznur, ratuje, wbrew woli człowieka. Naganianie na ucztę to desperacki akt miłości Boga, który z lęku o los swoich dzieci, zabiera je niemal siłą z drogi zguby. Rodzice dobrze znają sytuacje, kiedy siłą odciągają dzieci od niebezpieczeństw, od rozgrzanych pieców, znad głębokich dołów, wyciągają z wiru wody lub odrzucają od gniazdka z prądem.

Zbawienie to najpoważniejsza sprawa naszego losu. Igramy z nim, niekiedy z lekceważenia, czasem z racji wrogości wobec Boga – o tym mówię w kazaniu głosem na www.itinerarium.pl. Bóg to widzi, a ponieważ nas kocha, również wtedy gdy zachowujemy się głupio, musi użyć siły. Na szczęście.

 

Liturgia słowa

 

 

(Mt 22,1-14)
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych.

(Iz 25,6-10a)
Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody; raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę od swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze. Moab zaś będzie rozdeptany u siebie, jak się depcze słomę na gnojowisku.

(Ps 23,1-6)Refren: Po wieczne czasy zamieszkam u Pana

Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
obficie napełniasz mój kielich.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia.
I zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

(Flp 4,12-14,19-20)
Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku. A Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę. Bogu zaś i Ojcu naszemu chwała na wieki wieków! Amen.

(Ef 1,17-18)
Niech Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, przeniknie nasze serca swoim światłem, abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania.

 

 

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +1 (from 1 vote)
Itinerarium