ALLELUJA SIOSTRY I BRACIA

Środa 25 kwietnia 2018 Alleluja! Śpiewamy je w czasie Mszy Świętej, wypisujemy na kartkach z wielkanocnymi życzeniami. „Wychwalajcie Jahwe! Chwalmy Pana!”, to właśnie znaczy Alleluja.

W historii duchowości znamy tzw. akty strzeliste, czyli krótkie formy dziękczynienia czy zaufania Bogu – np. „Jezu ufam Tobie!”, „Panie zmiłuj się nad nami” czy „Jezu, kocham Ciebie!”.

Alleluja jest najkrótszą formą wyznania wiary w powstanie z martwych Chrystusa i naszego.

Dodajemy sobie energii, wiary, serdeczności i odwagi, kiedy szczerze witamy lub pozdrawiamy kogoś z Alleluja na ustach.

Alleluja, siostry i bracia!

Itinerarium

PO CO NAM KATOLICKIE STACJE BENZYNOW

Wtorek 24 kwietnia 2018 Kilka miesięcy temu przeczytałem informację o budowanym w Krakowie „Osiedlu dla wierzących”. Zgodnie z zapowiedzią inicjatora, gorliwego katolika, powstało „aby stworzyć przestrzeń dobrych relacji opartych na wierze w Boga” (cyt. za depeszą KAI). Zasmuciła mnie ta inicjatywa. Oby w podobnym duchu nie zaczęto otwierać katolickich stacji benzynowych oraz piwiarni, które  wszak także mogą być miejscem tworzenia „dobrych relacji opartych na wierze w Boga” (przy dobrym piwie owe relacje mogą być nawet wylewnie szczere).

Tendencja do odgradzania się od innych, oddzielania, tworzenia wyznaniowych gett jest obca Ewangelii. Pierwsi uczniowie Chrystusa nie zamknęli się w Wieczerniku, przeciwnie, zgodnie z wezwaniem Pana poszli do pogan, niewierzących, do zdemoralizowanych Rzymian. Byli, wedle nauki Ewangelii, solą ziemi i światłem świata.

W wielu miejscach na świecie, także w znanych mi wspólnotach w Polsce (choćby wspólnoty siostry Małgorzaty Chmielewskiej, poznańska „Barka” czy lubelskie „Emaus”), chrześcijanie decydują się mieszkać razem z osobami wykluczonymi, nierzadko dalekimi od wiary i moralności katolickiej. „Przygarniajcie siebie nawzajem” – wzywa Ewangelia – „bo i Chrystus przygarnął was” (Rz 15,7).

Oczywiście, zupełnie inne znaczenie i głęboki sens, mają szkoły i uniwersytety katolickie – o ile przyjmują także niekatolików – a także katolickie szpitale i domy opieki, pod tym samym warunkiem. Działa w nich Chrystusowy duch przygarniania, łączenia, braterstwa.

Przyznam, że z dystansem patrzę także na tzw. chrześcijańskie czy katolickie portale randkowe, w których warunkiem przystąpienia (przynajmniej deklaratywnie) jest „kierowanie się zasadami chrześcijańskimi”, jak czytam na jednym z nich. Niestety znam kilka przypadków tragicznych związków, łącznie z rozwodami, ludzie ci poznawali się właśnie na takich portalach. Św. Paweł w swoich listach chwali kobiety, które trwają w związkach z poganami, ponieważ widzi w nich szansę zbawienia dla swoich mężów. I żartobliwie zapytam, czy któraś z pań wolałaby męża, który gorliwie chodzi na godzinki i gorzkie żale, ale nie bawi się z dziećmi i nie wyrzuca śmieci, czy takiego co te śmieci chętnie wyrzuca a o godzinkach nie słyszał. Gratuluję naturalnie tym paniom, które mają „dwa w jednym”.

Z martwych wstanie, Chrystusa i nasze, daje ogromną moc, największą moc, która wyzwala z lęków, łamie granice, znosi podziały, napawa niezawodną nadzieją i miłością, która „wszystko przetrzyma”.

A do Krakowa, na to osiedle, jak już pojedziecie, to się przygotujcie dobrze. Może tam na bramce wjazdowej stać ministrant w komży i a nuż zacznie was odpytywać z uczynków miłosiernych względem ciała i duszy (znacie?). Inaczej możecie nie wejść…

 

 

Itinerarium

SENS OD PONIEDZIAŁKU

 

Poniedziałek 23 kwietnia 2018 Św. Wojciecha Wydawałoby się, że po ponad tysiącu lat od misji św. Wojciecha, zasiewającego ziarna Ewangelii na polskiej ziemi, wydajemy piękne owoce. Rzeczywiście nie brak nam katedr, kościołów, przydrożnych kapliczek, krzyży i figur. Mieliśmy nawet „naszego papieża”, w ostatnich latach – jak nigdy dotąd – przyjeżdżają do nas kolejni, był Benedykt i Franciszek, pewnie następny także tu zagości. W pobożności nadal jesteśmy w Lidze Mistrzów.

Nie możemy jednak zapomnieć, że wiara, nadzieja i miłość, dają nam pewność sensu w tym życiu i pewność szczęścia po powstaniu z martwych. Zatem od poniedziałku, od świętego Wojciecha, niech one nas prowadzą.

Itinerarium

DLACZEGO PRÓBUJĘ IŚĆ ZA JEZUSEM?

Kazanie na 4 Niedzielę Wielkanocną 22 kwietnia 2018 Dlaczego Apostołowie poszli za Jezusem? Jednym zdaniem wyjaśnił to św. Piotr, jeszcze w ziemskiej misji Jezusa: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga”. Już po z martwych wstaniu Pana – dziś to czytamy – dopowiada: „Nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni”. Piotr ma za sobą doświadczenie miłości Chrystusa, z trzykrotnym pytaniem: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?” i deklaracją: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham.” Ufając Jezusowi przyjmie potem męczeńską śmierć.

Dlaczego ja poszedłem, dlaczego próbuję iść za Jezusem? Po latach tej drogi, odpowiem, że posłuchałem Go, próbuję słuchać, że próbuję odpowiedzieć na Jego zaproszenie, wezwanie. Mam tu na myśli moją drogę wiary. Wezwanie Jezusa: „Pójdź za Mną”, dotyczy mnie i każdego z nas, odnosi się w pierwszym rzędzie do wyboru Jezusa, posłuszeństwa Jego słowom i woli. W drugim rzędzie można je odnieść także do powołania zakonnego czy kapłańskiego. Próbuję iść za Nim, bo chcę osiągnąć ten cel, który On już zdobył – powstanie z martwych. I dlatego, że próbuję Go kochać.

Dlaczego ty próbujesz iść za Nim? W odpowiedzi na to pytanie znajdziesz cel swojego życia.

Liturgia słowa

 

Piotr napełniony Duchem Świętym powiedział: «Przełożeni ludu i starsi! Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek odzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka – którego wy ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych – że dzięki Niemu ten człowiek stanął przed wami zdrowy.

On jest kamieniem odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni». (Dz 4,8-12)

 

Ewangelia na dziś:

 

Jezus powiedział:

«Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.

Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca» (J 10,11 – 18)

 

Itinerarium

O CZYM NIE WIE PAN JEZUS

Sobota 21 kwietnia 2018 Pierwsze chrześcijańskie wyznanie wiary zawierało jedno zdanie: „Chrystus umarł, został pogrzebany, zmartwychwstał trzeciego dnia, a myśmy z Nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu”. Dzisiaj mamy grube księgi  i miliony kazań (sam się do tego przyczyniam), opasłe katechizmy i wysublimowany kodeks prawa kanonicznego. Do tego jeszcze dochodzą encykliki, adhortacje, konkordancje, transsubstancjacje i egzegezy. To może jeszcze was nie przeraża.

Najtrudniejsze mogą być kancelarie parafialne, gdzie musimy zdobyć zaświadczenia, metryki, kartki do spowiedzi przed sakramentami, dobrze jest też mieć zaliczone kolędy i jakieś obrazy w domu.

Pewnie to wszystko macie. Prawdopodobnie nic o tym nie wie Pan Jezus, którego interesuje tylko czy w Niego wierzymy i próbujemy Go kochać. Wtedy na pewno i z martwych wstaniemy i będziemy żyć wiecznie.

Itinerarium

WSZYSTKIE SPRAWY W MIŁOŚCI

Piątek 20 kwietnia 2018 Niektóre słowa Pisma Świętego nie wymagają żadnego komentarza. Wszystkie wasze sprawy niech się dokonują w miłości, przekonywał pierwszych wierzących w Koryncie św. Paweł (list pierwszy 16,14). I ja was do tego przekonuję.

A dodam tylko, że tak żyć może tylko ten, kto wierzy w z martwych wstanie.

Itinerarium

KTO NA CHWAŁĘ BOŻĄ DRZEMIE PO POŁUDNIU

Czwartek 19 kwietnia 2018 Pewien uczony kapucyn odwiedził równie uczonego kolegę jezuitę. Ze zgrozą ujrzał, że kolega w jednej ręce trzyma różaniec, a w drugiej zapaloną fajkę. Co gorsza, po każdej zdrowaśce puszczał kółeczka z dymu!

– Czyś ty zgłupiał? Palisz w trakcie modlitwy?!

– A to zakazane? – odpalił jezuita.

Koledzy ostro dyskutowali, przerzucali się argumentami ale żaden nie dał się drugiemu przekonać. Postanowili napisać do Rzymu, do ważnej kongregacji, z prośbą o rozstrzygnięcie. Kapucyn zapytał: „Czy wolno w trakcie modlitwy palić fajkę?” Kongregacja odpisała (po roku, bo „młyny Boże mielą powoli”), że to bezecne, złe i zakazane. Jezuita zapytał ciut inaczej: „Czy mogę w trakcie palenia fajki modlić się?” Kongregacja odpowiedziała (po roku), że zgodnie z Pismem jest to nie tylko dozwolone ale i chwalebne, bo wszak czytamy: „Módlcie się nieustannie” (1 Tes 5,17). Kapucynowi zrobiło się łyso, ale tylko na głowie, broda ani drgnęła. Wszystkich moich znajomych kapucynów i jezuitów serdecznie pozdrawiam i oświadczam, że darzę równą sympatią.

Mamy tendencję do oddzielania tego, co Boże i święte od tego co światowe i brudne. Patrząc na życie Pana Jezusa, widzę głęboką jedność Jego czynów i słów. Myślę o liturgii życia. Czy Jezus był dalej od Ojca, kiedy przytulał dzieci, obserwował wróble, żartował z nadętych faryzeuszy lub pił wino z apostołami? To chyba miał na myśli św. Paweł, gdy pisał: „Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie – włącznie z paleniem fajki – wszystko na chwałę Bożą czyńcie” (1 Kor 10,31).

Pochwały dla nałogów proszę nie doszukiwać się w tym wpisie. Piszę z zachętą, aby na chwałę Bożą czynić wszystko, spać w nocy i drzemać po południu, wcinać kisiel i smakować cierpkie cytryny, nawet dłubać w uchu i malować paznokcie na zielono z bordowymi kropkami. Wszystko na chwałę Bożą!

W liturgii życia, wzorem Pana Jezusa, zmieniają się zajęcia, prace, miejsca, sytuacje. Możemy jednak niezmiennie trwać w zjednoczeniu ze zmartwychwstałym Chrystusem.

Itinerarium

POMIDOROWA W KONTEKŚCIE Z MARTWYCH WSTANIA

Środa 18 kwietnia 2018 Pisałem już kiedyś, że na pytanie co obecnie robi Pan Jezus, można zgodnie z wyznaniem wiary odpowiedzieć: „siedzi po prawicy Ojca”. I aż kusi dopytać – Jak to siedzi? Siedzi i nic nie robi? Toż to kompletnie do Niego niepodobne!

Po swoim z martwych wstaniu Chrystus  działa ze wzmożoną siłą i rozległością – „w Nim wszystko zostało stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi … On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie” (Kol 1,16 – 17). Teraz Bóg działa „przez wszystkich i we wszystkich” (Ef 4,6).

Widzę to codziennie. Basia gotuje pomidorową, którą rozdamy bezdomnym (przepraszam za powracający motyw). Czterech innych wolontariuszy odwiedza czeczeńską rodzinę pod Brześciem, choć mogliby w tym czasie tańczyć na dyskotece. Agata z grupą studentów wytrwale uczy małych rozrabiaków z Bronowic (dzielnica Lublina), że nie należy przeklinać i że tabliczka mnożenia może się w życiu przydać. Tę litanię mogę ciągnąć do rana.

Zróbcie, co wam miłość podpowiada, znikną wszelkie wątpliwości odnośnie z martwych wstania.

Itinerarium

JAKIE PIĘKNE TO WIECZNE ŻYCIE

 Wtorek 17 kwietnia 2018 Wielu chrześcijan bardzo zajmuje dociekanie jak będzie wyglądało życie wieczne, w które wszak wierzą. Mnie wystarczy zapewnienie, że „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2,9).

Przyznam, że mnie niespecjalnie interesują szczegóły wieczności. Ufam fantazji Pana Boga i rozmachowi Jego miłości. Kilka razy w życiu doświadczyłem niezwykłych niespodzianek, ze strony ludzi, którzy mnie kochają. Ludzka fantazja jest szokująca, co dopiero Pan Bóg!

Ponadto jak patrzę na przytulie wonne (i napatrzeć się nie mogę), jak słucham rano dzwońca (i nasłuchać się nie mogę), to jestem pewien, że zaskoczy nas wieczność sto razy bardziej. I szczęki opadną nam z zachwytu! Zobaczycie, że nie zmyślam!

Itinerarium

KOMU PRZYWALAMY Z NAJGRUBSZEJ RURY

Poniedziałek 16 kwietnia 2018 Jeżeli o kimś źle myślimy, będziemy o nim źle mówić i w końcu źle go traktować. Proces wykluczania ludzi zaczyna się w naszych myślach. O kim źle myślimy, tego odsuniemy i odrzucimy, również fizycznie.

Ocenianie innych, osądzanie ich, polepsza nam samopoczucie. Jeśli oni są źli, my jesteśmy lepsi. Oczywiście, jesteśmy dobrze wychowani i zjadliwe osądy wyrazimy jedynie w zaufanych gronach, a przynajmniej w myślach. Bawi mnie scena z faryzeuszem i celnikiem w świątyni.  Faryzeusz – „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. Wie, że celnik jest obok, więc „faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił”. (Łk 18). W duszy zgnoił celnika.

Ludzie robią złe rzeczy, wredne i wstrętne. Nie pozwolimy im jednak zmienić się, jeżeli będziemy na nich pokrzykiwać, wytykać wady i słabości. To tylko nas wywyższy. Zawsze znajdziemy blisko siebie jakiegoś celnika, któremu przywalimy z najgrubszej rury (w myślach przede wszystkim).

Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone (Łk 6.37), przekonuje Pan Jezus. Przekonał was?

Zapewne jest tak, że ludzie o których źle myślimy i mówimy, najbardziej potrzebują przygarnięcia. Zaraz będzie nowy tydzień, zróbcie sobie listę osób, o których źle myślicie (ja już zrobiłem). Jeżeli wierzymy w nasze powstanie z martwych, musimy ich przygarnąć.

Itinerarium