ŚLEDŹCIE DOBRZE NEWSY Z WATYKANU

Sobota 5 września 2015

Złoty pociąg pod Wałbrzychem narobił ambarasu na całym świecie, i nie chodzi mi o roszczenia zgłaszane przez różne państwa co do jego zawartości. Przysłuchiwałem się jak dziennikarz jednej z renomowanych amerykańskich telewizji usiłował wymówić „Wałbrzych” i za każdym razem wychodziły mu wariacje na temat „Łolbi”. Wyobraźcie sobie dziennikarzy z Anglii, Francji czy Włoch zmagających się z wymawianiem nazwy naszego pięknego dolnośląskiego miasta. Tylko media niemieckie bez kłopotu piszą i mówią Waldenburg (nazwa do 1945 r.).

Choć i tak media mają szczęście. No bo załóżmy, że ów pociąg albo inny wielki skarb, zostałby znaleziony w jednej z miejscowości z regionu lubelskiego. A mogłyby to być miejscowości na przykład takie: Krzczeń (sami spróbujcie deklinacji, np. w celowniku), Dębszczyzna, Strzeszkowice czy Krzczonów. Oczywiście, wiem, że zaraz dorzucicie z innych stron Pszczynę i Czchów. A zagraniczni dziennikarze niech się cieszą, że pociągu nie odnalazł nasz słynny (filmowy) rodak Grzegorz Brzęczyszczykiewicz.

A o Watykanie miało być. Wysłałem niedawno życzenia urodzinowe pewnej pani zza wschodniej granicy. Odpisała: „Serdecznie dziękuję, Święty Ojcze!” Na proroka mi ta pani nie wygląda, ale na wszelki wypadek przy okazji najbliższego konklawe uważnie śledźcie newsy z Watykanu.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.7/10 (3 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +2 (from 2 votes)
Itinerarium

NIE MA LUDZI WŚRÓD UCHODŹCÓW

Piątek 4 września 2015

Europa ma problem z imigrantami. Jak rozdzielić kwoty uchodźców pomiędzy kraje członkowskie? Jakie będą skutki ekonomiczne exodusu Afrykanów i Azjatów? Stosy trupów odkryto w ciężarówce stojącej przy jednej z autostrad w Austrii. Słyszymy to wszystko od wielu dni. Jak wiadomo, przekaz medialny jest „sztuką narracji”, czyli sposobem opowiadania.

W tej narracji nie ma ludzi. Jest masa, fala, problem, ekonomiczne konsekwencje, są trupy, zamieszki. Rzadko przebija się w mediach – dla przykładu – dziesięcioletnia Fatima czy bezradny sześćdziesięcioletni Kofi. Nie ma ludzi, raczej groźna horda grożąca zniszczeniem naszego dobrobytu.

Najwięcej pracy mają europejscy ministrowie finansów: stać nas czy nie stać? Jak to odczuje gospodarka? Jak zareaguje giełda?

W starym, nieładnym ale pouczającym dowcipie, dwóch jankesów stoi nad rzeką, w której topi się nie biały. I robią zakład, utopi się czy nie utopi, stawką jest sto dolarów. Przybiega trzeci jankes, dziwak, i skacze do wody, aby ratować nieszczęśnika. Jeden z białych szybko wyciąga rewolwer i uśmierca ratownika. Drugi, lekko zniesmaczony, pyta:

– John, czemu to zrobiłeś?

– Jak to czemu, zakład musi być czysty!

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.3/10 (3 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +4 (from 4 votes)
Itinerarium

KIEDY WRESZCIE DO WŁADZY DOJDĄ NASI

Czwartek 3 września 2015

Jeden z moich dobrych znajomych poszedł rozliczyć się do fiskusa z podatków. To była jego pierwsza wizyta w urzędzie skarbowym i było to na pewno więcej niż 10 lat temu. Podał formularz pani w okienku, pani przejrzała dokument i zaczęła  pytać:

– Ma pan samochód?

Człowiek był na dorobku, więc zgodnie z prawdą zaprzeczył.

– A więc porusza się pan przy pomocy komunikacji publicznej. Dobrze, to odpisujemy od podatku 110 złotych. A mieszkanie? Własne czy wynajmowane?

Było wynajmowane, więc pani urzędniczka zmniejszyła podatek o kolejne 400 złotych. Następne ulgi wynikały z faktu posiadania żony, wizyt u dentysty i okulisty a nawet z powodu segregowania śmieci. W sumie człowiek wyszedł bodajże z ulgami na więcej niż 1 000 złotych!

Dobrze, połowa z was już wie, że w miejsce „złotych” należy wstawić „euro”. I jakby ktoś nie wiedział, rzecz działa się w Irlandii.

– Ech, kiedy u nas tak będzie…  – westchnąłem słuchając opowieści kolegi.

– Jak do władzy dojdą nasi! – z pewnością w głosie zakrzyknął polski emigrant zarobkowy.

I potem, faktycznie, doszli do głosu „nasi” (ulubieńcy kolegi), ale z ulgami lipa. Po nich przyszli następni „nasi” (którzy o „naszych” mojego kolegi mówili „oni”), a z ulgami dalej lipa. A po tych drugich naszych, byli trzeci i czwarci „nasi”. Rzeczywiście do władzy dochodzili różni oni, nasi i wasi, aż się we łbie kiełbasi. Ale z ulgami lipa bez zmian.

Kiedyś tak będzie w Polsce też, że pójdziemy, moi drodzy Rodacy, do urzędu skarbowego, a tam uprzejma pani da nam ulgę podatkową z powodu wynajmowania mieszkania, z powodu jazdy trolejbusami, z powodu segregowania śmieci. I oczywiście z powodu posiadania żony (oto to, oto to!). I dodatkową z powodu oglądania telewizji polskiej i jeszcze dwie duże z racji istnienia w Polsce Sejmu i Senatu.

Kiedyś tak będzie, drodzy Rodacy. Kiedy? No kiedy wreszcie do władzy dojdą nasi!!!

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.8/10 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +6 (from 6 votes)
Itinerarium

WSZYSTKO WARTO BRAĆ NA SERIO

Środa 2 września 2015

Jedna z byłych więźniarek Majdanka opowiadała mi, że pierwszym pytaniem jakie zadawały kobietom przybyłym w nowych transportach, było o to, co się teraz nosi na wolności. Zadziwiające i straszne z pozoru, bo jak można pytać o trendy w modzie, kiedy siedzi się w obozie koncentracyjnym. Można i jest to reakcja zrozumiała.

Wojny, poza tą z roku 1981 (tzw. polsko – jaruzelska) nie znam z doświadczenia, ale z opowieści rodzinnych i rozmów ze świadkami wiem, że w wojnę trudno uwierzyć. Nawet jak słychać było nadlatujące samoloty, wszyscy wierzyli, że to dopiero ćwiczenia albo nasze patrole lotnicze. Dopiero jak pierwsza bomba trafiała w jakiś budynek i czuć było swąd spalenizny, niewiarę w wojnę zastępował smród faktów.

A jak się już wojna zaczęła, aby ją przeżyć należało trzymać się wszystkiego co niewojenne, mody, chodzenia do kina i kawiarni, zawierania małżeństw i chrzczenia dzieci. Kina i kawiarnie – warszawskie, krakowskie – były przepełnione w latach wojny, fryzjerzy nie mieli przestojów. To wszystko miało w czasie wojny prawdziwy smak, rzeczywisty.

Nie wiem jak daleko do wojny, oby nieskończenie daleko. Dlatego warto wszystko brać na serio, fryzjera, kawę o poranku, śluby i chrzty wszystko warto brać na serio.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (7 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +6 (from 6 votes)
Itinerarium

PRZY DZIECKU PO NIEMIECKU NIE WYPADA

Wtorek 1 września 2015

Trochę na marginesie polskiej wolności, przypomniały mi się różne, dziś prawie niepojęte, historie zderzeń kultury z cenzurą. Młodszym wyjaśnię, że dopiero co świętowaliśmy 25-lecie zakończenia działalności przez Główny Urząd ds. Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Urząd ten, gwoli ścisłości, kontrolował też radio, telewizję i kino, nie kontrolował jedynie Internetu, a to dlatego, że jeszcze go nie było. Miałem też swoje drobne starcie z Urzędem, ale o tym na końcu.

Zabawną historię mieli Skaldowie, w 1977 roku nagrali na rzecz Festiwalu w Opolu piosenkę „Nie widzę Ciebie w swych marzeniach”, do słów bardzo dobrego krakowskiego tekściarza Leszka Aleksandra Moczulskiego. Jakiś cenzor z GUKPPiW, niezbyt mądry, przypuszczał, że autorem jest Leszek Moczulski, wówczas lider Konfederacji Polski Niepodległej (KPN), organizacji silnie antykomunistycznej i znielubionej przez władze. Skaldowie przestali otrzymywać zaproszenia na koncerty, a w retransmisjach z Opola wycinano ich występy.

Komiczne perypetie miał także Andrzej Rosiewicz i to z powodu zdawałoby się niewinnej piosenki „Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”. W tekście pan Andrzej twierdził: „Czeszka tylko mnie rozśmiesza, chociaż lubię Czechów – gdybym wydał się za Czeszkę, umarłbym ze śmiechu!” Zaprotestowało ambasada Czechosłowacji, z powodu naśmiewania się z pięknego języka Wojaka Szwejka. Z kolei polski cenzor próbował nakłonić Rosiewicza do zmiany tekstu kontestującego Niemki:

– Panie Andrzeju, miła ta pańska piosenka, ale czy mógłby pan przemyśleć tekst. Wie Pan, po co zaostrzać stosunki z NRD? Po co śpiewać, że „….przy dziecku…. po niemiecku”?

Na szczęście do dzisiaj możemy słuchać nieocenzurowanej pochwały polskich dziewczyn, bo pan Andrzej się nie ugiął i tekstu nie zmienił.

Miałem swojego czasu kilkuletni epizod z kabaretem (choć, czy ja wiem, może to trwa nadal …), jednemu z przedstawień nadaliśmy tytuł „Zawierzmy raz jeszcze przewrotnemu słowu” (skojarz z Norwidem).  Pan (a może pani) cenzor wykreślił „przewrotnemu”, bo jak usłyszeliśmy, mogło to negować prawdę podawaną przez ówczesne media. Absurd? Absurd, ale prawda, to był rok 1982.

Teraz mamy polską wolność, którą – jak śpiewał nieżyjący już Bogdan Łyszkiewicz („Chłopcy z Palcu Broni”) – kocham i rozumiem.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.7/10 (7 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +4 (from 4 votes)
Itinerarium

PIĘKNA POLSKA SPRAWA

Poniedziałek 31 sierpnia 2015

 Dziś wieczorem, jak ktoś obejrzy polską telewizję (program 1), usłyszy jak Chris de Burgh śpiewał dwa dni temu na placu przed dawną stocznią „Lady In Red is dancing with me in Gdańsk”. To w hołdzie Polakom i Solidarności, w trzydzieści pięć lat po Sierpniu, który odwrócił losy naszego narodu i całej Europy.

Żeby dużo nie gadać, przepisuję sześć zdań z Jana Pawła II, już z roku 1987, z Gdańska (byłem, słyszałem):

„Solidarność — to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni przeciw drugim. I nigdy „brzemię” dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich. Nie może być walka silniejsza od solidarności.”

No i żeby nie być posądzonym o  uroczystą paplaninę wyprawiamy dzisiaj 20 młodego więźnia w Nową Drogę, o czym więcej poczytacie (i pooglądacie) tutaj: http://itinerarium.pl/2015/05/16/14-nowa-droga/#.VeNebvntmko oraz www.nowa.droga.eu .

Jest co świętować, drodzy Rodacy, siostry i bracia, dzień Solidarności i Wolności, piękna polska sprawa.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.8/10 (6 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +4 (from 4 votes)
Itinerarium

ŻYDOM NIEŁATWO I KATOLIKOM TRUDNO

Kazanie na 22 niedzielę zwykłą 30 sierpnia 2015

 Nie było łatwo pobożnemu Żydowi się zbawić. Zanim zabrał się do jedzenia chleba, winien był opłukać ręce (i to aż do łokci), bo inaczej ostro grzeszył: „Kto spożywa chleb bez umycia rąk, jest podobny do tego, kto spędza noc z nierządnicą” (traktat Sota). Taka sama ablucja konieczna była po powrocie z targu, bo a nuż Żyd dotknął poganina. Do tego dochodziło obmywanie kubków, talerzy i dzbanów, a także kąpiele rytualne, czego świadectwem są istniejące do dziś i w Polsce mykwy czy łaźnie. W sumie, żeby nie podpaść Panu Bogu, trzeba było dokonywać ponad 200 rodzajów obmyć i kąpieli. Niełatwo było pobożnemu Żydowi się zbawić.

No ale i pobożnemu katolikowi nie jest łatwo. No bo trzeba  popiół w Popielec, jajka w Wielkanoc, opłatek w Wigilię a do tego jeszcze samochód na św. Krzysztofa poświęcić, polać wodą w Lany Poniedziałek, kredą napisać K + M + B w Trzech Króli, jeszcze dochodzą roraty, godzinki, litania do Matki Bożej, do Serca Pana Jezusa, do Wszystkich Świętych. Nie wolno zapomnieć o gromnicy, palmie, przyjęciu księdza po kolędzie, nabożeństwie majowym  i czerwcowym, Aniele Pańskim, choince. I o Gorzkich Żalach. I tak wymieniłem może jedną trzecią.

I gdzie tu znaleźć czas, żeby dać chleb głodnemu, chorego odwiedzić czy pójść na widzenie z więźniem?

Żydom było niełatwo i nam łatwo nie jest.

Liturgia słowa

(Mk 7,1-8.14-15.21-23)
Zebrali się u Niego faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I /gdy wrócą/ z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych /zwyczajów/, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami? Odpowiedział im: Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, /dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie/. Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym.

(Pwt 4,1-2.6-8)
Mojżesz powiedział do ludu izraelskiego: A teraz, Izraelu, słuchaj praw i nakazów, które uczę was wypełniać, abyście żyli i doszli do posiadania ziemi, którą wam daje Pan, Bóg waszych ojców. Nic nie dodacie do tego, co ja wam nakazuję, i nic z tego nie odejmiecie, zachowując nakazy Pana, Boga waszego, które na was nakładam. Strzeżcie ich i wypełniajcie je, bo one są waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów, które usłyszawszy o tych prawach powiedzą: Z pewnością ten wielki naród to lud mądry i rozumny. Bo któryż naród wielki ma bogów tak bliskich, jak Pan, Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy? Któryż naród wielki ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo, które ja wam dziś daję?

(Ps 15,1-5)
REFREN: Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie

Kto zamieszka na Twej górze świętej?
Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie
i mówi prawdę w swym sercu,
kto swym językiem oszczerstw nie głosi.

Kto nie czyni bliźniemu nic złego,
nie ubliża swoim sąsiadom,
kto za godnego wzgardy uważa złoczyńcę,
ale szanuje tego, kto się boi Pana.

Kto dotrzyma przysięgi dla siebie niekorzystnej,
kto nie daje swych pieniędzy na lichwę
i nie da się przekupić przeciw niewinnemu.
Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje.

(Jk 1,17-18.21b-22.27)
Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności. Ze swej woli zrodził nas przez słowo prawdy, byśmy byli jakby pierwocinami Jego stworzeń. a przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze. Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie. Religijność czysta i bez skazy wobec Boga i Ojca wyraża się w opiece nad sierotami i wdowami w ich utrapieniach i w zachowaniu siebie samego nieskalanym od wpływów świata.

(Jk 1,18)
Ze swej woli zrodził nas przez słowo prawdy, abyśmy byli jakby pierwocinami Jego stworzeń.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.8/10 (9 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +3 (from 3 votes)
Itinerarium

VIVAT KOMERCJA I SOLIDARNOŚĆ

 

Sobota 29 sierpnia 2015

W słynnych postulatach sierpniowych z 1980 roku, punkt 11 brzmi dziś kosmicznie: „Znieść ceny komercyjne”. A jednak to te ceny spowodowały strajki, potem Solidarność aż wreszcie polską wolność.

Polska Ludowa (1944 – 1989) nie radziła sobie w zasadzie z niczym, a już z gospodarką szczególnie. Podaż nie nadążała za popytem, stąd też w r. 1976 rząd wymyślił ceny komercyjne na niektóre towary szczególnie chodliwe. W zwykłym sklepie, na przykład, można było kupić na tzw. „bilety towarowe” (czyli „kartki”, ale to słówko się źle kojarzyło) kilogram cukru za ówczesne 10 zł 50 groszy, a w komercyjnym już bez ograniczeń za 26 złotych (akurat pamiętam, bo kupowałem, zwłaszcza w sezonie przetworów). Ceny komercyjne dotyczyły także mięsa i wędlin w sklepach, z wyjątkiem tych sprzedawanych w bufetach i stołówkach zakładowych. Tu wypada przypomnieć, że większość robotników spożywała jakiś posiłek właśnie w przyzakładowej garmażerce. Władze PRL wprowadziły 1 lipca 1980 ceny komercyjne (czyli wyższe) na przetwory mięsne w bufetach i stołówkach funkcjonujących przy fabrykach i zakładach pracy i to był początek lipcowej fali strajków w Warszawie, Ursusie, Sanoku i Tarnowie, Świdniku, Lublinie, a potem  – już w sierpniu – na Wybrzeżu, Śląsku i w całym kraju. I stąd w postulatach sierpniowych Solidarności żądanie „Znieść ceny komercyjne”.

Spojrzałem sobie na siedzibę lubelskiej NSZZ Solidarność. Na parterze sklep z dewocjonaliami i drugi z ziołami, z cenami jak najbardziej komercyjnymi, dalej jest jeszcze SKOK, a do niedawna były Suknie  Ślubne, komercja. Nie żebym krytykował władze Związku, jasne, że trzeba z czegoś utrzymać Związek i działaczy.

Tylko taka śmieszna sprawa, 35 lat temu walczyliśmy o to, żeby „znieść ceny komercyjne”, ale teraz to niech Pan Bóg uchroni, niech żyje komercja!

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.7/10 (7 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +3 (from 3 votes)
Itinerarium

SOLIDARNOŚĆ ROZWODÓW NIE ZNA

Piątek 28 sierpnia 2015

Mojemu znajomemu, Robertowi, przydarzył się rozwód. Twierdzi, że to żona chciała, ale wiadomo, że w relacji panów zawsze „ona temu winna”. Ale ja nie o tym.

Rozprawa zakończyła się koło południa, jednak niedawni małżonkowie mieszkali jeszcze razem. Około szesnastej Robert dojechał do domu, a tuż za nim Ania. Wysiadając z samochodu krzyknęła:

– Robert, mam ciężkie zakupy, wnieś je do salonu.

Najpierw trafił go chwilowy szlag. Jak to? Rozwodu chciała, już po fakcie, a teraz: „Robert wnieś zakupy!” Co ona sobie wyobraża? Zaraz potem jednak przyszła refleksja. Chłopie – mówił sobie Robert – całe życie pomagałeś ludziom (to akurat prawda, zaświadczam), to teraz obcej kobiecie nie pomożesz? I bez słowa chwycił ciężkie siaty.

Jakoś to mnie ucieszyło, lata płyną, pogoda szaleje, stan cywilny się zmienia, a Polacy nadal bywają pięknie solidarni.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (6 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +3 (from 3 votes)
Itinerarium

SOLIDRANOŚĆ ZA MNIEJ NIŻ 7 000 ZŁOTYCH

Czwartek 27 sierpnia 2015

Tę historię opowiadał kiedyś Władysław Frasyniuk, w roku 1980 kierowca jednego z wrocławskich autobusów, opisuje ją także Karol Modzelewski w swoich wspomnieniach („Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca”, Iskry 2013). Wśród słynnych 21 postulatów, ogłoszonych w sierpniu 1980 w Gdańsku jeden dotyczył podwyżki wynagrodzeń dla robotników. Ówczesne władze postulat przyjęły, ale jego niejasne brzmienie spowodowało w praktyce wiele napięć a nawet strajków. Zgodnie z mętnymi przepisami okazało się, że we wrocławskiej komunikacji miejskiej największe podwyżki mieli dostać kierowcy autobusów i motorniczy tramwajów, a najmniejsze robotnicy z warsztatów naprawczych oraz sprzątaczki. Było to o tyle niesprawiedliwe, że kierowcy i motorniczy zarabiali stosunkowo dużo, około 16 000 ówczesnych złotych miesięcznie, a sprzątaczki czterokrotnie mniej, mechanicy z warsztatów o połowę mniej. I wtedy, we wrześniu 1980 r., wydarzyła się historia dziś raczej nie do wyobrażenia. Cytuję dwa zdania z notatek Modzelewskiego:

„We wrześniu strajkiem nie zagrozili jednak we wrocławskim MPK mechanicy ani sprzątaczki, tylko kierowcy autobusów, którzy zarabiali najwięcej i najwyższe też dostali podwyżki. Uważali oni, że ta nierówność jest niesprawiedliwa, i gotowi byli zatrzymać komunikację miejską wbrew własnemu interesowi materialnemu, żeby upomnieć się o tych, co mają gorzej.”

To było 35 lat temu. W ubiegłym roku, jeden z moich znajomych poważnie zachorował, trafił do szpitala. Lekarka zaczęła przekonywać żonę chorego, żeby zakupiła specjalny preparat wspomagający leczenie, za 7 000 zł. Zdesperowana kobieta zapytała czy pomogę jej zgromadzić pieniądze. Zasugerowałem, że mogę najpierw skonsultować opinię o działaniu preparatu ze znajomym profesorem neurologii. Profesor po wysłuchaniu sprawy najpierw milczał, a potem zapytał:

 – Jak się nazywa ta lekarka?

– Nie wiem, a czemu pan pyta?

– Przepraszam za zachowanie tej pani. Preparat jak dotąd nikomu nie pomógł. Proszę kupić za 5 zł kilogram siemienia lnianego i podawać choremu.

Dowiedziałem się także, że na zapotrzebowaniu na preparat wpisuje się dane lekarza polecającego specyfik, aby producent wiedział komu i jak ewentualnie podziękować.

Kocham Solidarność i ta miłość przetrwała już 35 lat. I chyba tak zostanie, radość moja mnoży się dzięki takim ludziom jak pan profesor i jak wielu innych, prawych i uczciwych Polaków.

 

 

 

 

 

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (7 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +6 (from 6 votes)
Itinerarium