OD MEMÓW DO GŁĘBI

Wtorek 13 kwietnia 2021

Do czasu pandemii naszemu pokoleniu (w ogólności) Lepiej kojarzyło się z Więcej, Szybciej i Szerzej. Trochę upraszczając, ten był lepszy kto miał więcej, był szybszy i dalej sięgał. Bez wątpienia ta nowa religia, dawno dominująca już na Zachodzie, przeniknęła do naszych polskich dusz.

Oprócz wszystkich fałszywych dóbr – w gruncie rzeczy do zjedzenia, wypicia, obejrzenia, dotknięcia – prowadzi do płycizny, której symbolami stały się memy, klipy i tweety. Jestem bardzo doświadczonym wędkarzem i wiem, że płycizn trzymają się kiełbie i ukleje, dorodne węgorze czy sumy trafiały mi się na głębiach.

Płycizny zagościły w kulturze masowej, w produkcjach artystycznych, życiu społecznym i w języku. Szczerze mówiąc dawało się to wyczuć w różnych debatach, konferencjach czy nawet codziennych rozmowach.

Mam wrażenie, że coś drgnęło w kierunku Głębi. Może nie spodziewam się, że pojawi się ktoś na miarę Dostojewskiego, zdolny przeniknąć do rdzenia naszych dusz. Zauważyłem jednak, że ludzie rozmawiają trochę poważniej, nie tylko o życiu i śmierci. Trafiają się ciekawe rozmowy o wolności i miłości, a nawet o prawdzie!

Bardzo życzyłbym sobie, abyśmy odkryli to, co najgłębsze w nas i pomiędzy nami.

PS. Przepraszam za przerwę w wysyłaniu wpisów, przyczyny były czysto techniczne.

Itinerarium

MAM TO W CO WIERZĘ

Czwartek 8 kwietnia 2021

Na początek tego wpisu pomęczę króciutko was teologią. Kilka dni temu większość chrześcijan świętowała  z martwych wstanie Chrystusa. Piszę celowo „z martwych wstanie” a nie „zmartwychwstanie”, bo ten pierwszy zwrot podkreśla, że Chrystus był martwy, nieżywy. Nie umarł na niby, pozornie, tylko faktycznie skonał, przestał oddychać, ustało mu krążenie, miał wszelkie syndromy nieboszczyka. No ale po kilku dniach  pojawia się znowu wśród żywych, nawet – zgodnie z relacjami ewangelistów – je z apostołami chleb i ryby, choć Jego nowe życie jest już inne. „Powstał”, znowu żyje.

Teraz my, prędzej czy później ustanie nam krążenie, przestaniemy oddychać, itd. I trafimy do jakiegoś grobu. I co dalej? No, może życie wieczne? Świetnie! Jak je zdobyć?  Trzeba być grzecznym,  a nie grzesznym, przestrzegać przykazań (ogromnie dużo, bo Bożych i kościelnych), słowem zapracować sobie Tutaj na to, co ma być Tam.

Co na to Pan Jezus? – Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy, ma życie wieczne (zapisane przez św. Jana, w Ewangelii, np. 6,47). Kto wierzy, ma życie wieczne. Kto wierzy, ten ma! Ma życie wieczne!

I teraz podzielę się z wami oczywistą zasadą – mamy i będziemy mieli to, w co wierzymy. Jak dotąd, ta zasada bardzo mi się potwierdza. Ponieważ nie wierzę w totolotka i nigdy nie gram (w inne gry też nie), pieniędzy za dużo nie mam, nawet cały czas za mało. Ale – na przykład – wierzę w ludzi i ich powstawanie. I tak się dzieje – mam dość długą listę panów i pań, którzy pili non-stop przez dwa czy trzy lata, dzień w dzień, spali w śmietnikach, śmierdzieli tak, że od razu weryfikowałem czy mam wirusa (czułem, aż zanadto). No a teraz pachną aż miło (co znowu potwierdza brak wirusa), chodzą do pracy a niektórzy nawet jeżdżą samochodami.  Cóż, mam to, w co wierzę.

A już najbardziej wierzę w miłość, im jestem starszy tym mocniej i bardziej. Ho, ho, ho! Miłość potrafi pokonywać tysiące kilometrów na gapę, potrafi przenikać granice, odwracać życiorysy, łamać prawa. Wszystko to widziałem, słyszałem i czułem.

Tak więc sprawa jest prosta. Mamy to, w co wierzymy. A każdy kto wierzy – cieszę się, że i Wy też – ma życie wieczne.

Itinerarium

O WIEWIÓRCE I ŻYWYM PANU JEZUSIE

Środa 7 kwietnia 2021

Jestem trochę jak ta siostra zakonna z żartu o małym Jasiu, siostra pokazała dzieciom zdjęcie z wiewiórką i zapytała – Co to? Jasiu odrzekł rezolutnie – Moim zdaniem to wiewiórka, ale jak znam siostrę, to i tak usłyszę, że Pan Jezus …

Na zdjęciu jest nie ognisko, ale słońce, które złapałem o zachodzie w aparacie. I oczywiście skojarzyło mi się z Panem Jezusem. Powstał z martwych. No dobrze, i co dalej? Gdzie jest? „Siedzi po prawicy Ojca”, odpowie ktoś kto zna Credo.

Może i siedzi tam też, ale bardzo energicznie działa tutaj. Jestem pewien, że jeśli komuś dziś poprawimy humor dobrym żartem, jeśli kogoś mądrze wysłuchamy, jeśli podzielimy czyjś ból, jeśli do kogoś odezwiemy się z prawdziwą troską, jeśli oderwiemy się od swoich – zawsze przecież najważniejszych – kłopotów, zaniesiemy tak obecność żywego Chrystusa!

Tak się dzieje, że rozpalając nadzieję, mnożąc dobro i służąc z miłością, pozwalamy innym odczuwać bliskość Tego, który z martwych powstał i żyje między nami.

Itinerarium

WSZYSTKO JEST MOŻLIWE

Wtorek 6 kwietnia 2021

Może nadszedł czas, abyśmy zaczęli tworzyć nowe wspólnoty. Po z martwych wstaniu Pana Jezusa coś drgnęło między ludźmi, opisy pierwszych wspólnot – a nie są to baśnie, tylko reporterskie zapisy w Dziejach Apostolskich – promieniują braterstwem, współpracą, solidarnością i praktyką miłości.

Przyszła pandemia, może to najlepszy czas, żeby na nowo budować relacje z ludźmi, może potrzebujemy nowych wspólnot, nowych parafii, nowych gmin, samorządów, nowego państwa. Pusty grób Chrystusa uczy, że wszystko jest możliwe.

SONY DSC
Itinerarium

NIE ODRYWAJCIE OCZU OD LUDZI

Poniedziałek Wielkanocny 5 kwietnia 2021

Dlaczego stoicie i patrzycie się w niebo? Taka reprymendę otrzymali od aniołów apostołowie gapiący się w firmament w poszukiwaniu z martwych wstałego  Chrystusa (w Dziejach Apostolskich, rodz. 1). Ta nagana przyda się i nam. W niebo warto się gapić ze względu na Mleczną Drogę i niepoliczalne galaktyki.

A z martwych wstały Chrystus? Nie odrywajcie oczu od ludzi, jeśli chcecie Go spotkać. Idźcie też do siebie samych, bo – kolejna nagana, tym razem dla pierwszych parafian w Koryncie – „czyż nie wiecie, że Jezus Chrystus w was jest?”.

Nie odrywajcie oczu od ludzi! Tylko tak spotkacie z martwych wstałego Chrystusa!

Wczorajsze pół dnia spędziłem razem z wolontariuszami na śniadaniu z ludźmi ubogimi, samotnymi i bezdomnymi. Od 9 rano do prawie 3 po południu ucztowaliśmy razem z 80 kobietami i mężczyznami, był barszcz, jajka, wędliny, sałatki i ciasta (i wszystko inne też). Trochę nam zeszło, ale zachowując reżimy sanitarne, mieliśmy tury po 12 osób, na prawdziwych porcelanowych talerzach i z kompletami sztućców. Każdy otrzymał też kolorowy stroik z pięknymi bratkami. I – co najważniejsze – z każdym choć chwilę porozmawialiśmy. Obfitość stołów nie byłaby możliwa bez ofiarności i hojności wielu z was, bardzo dziękuję.

Ustrzegliśmy się od „paczkotozy”, czyli coraz szerszemu zjawisku obdarzaniu paczkami. Niestety, niemal wszystkie organizacje pomocowe – w tym kościelne – w tym roku zajmowały się rozdawaniem paczek, niektóre wręcz rzucały pakunki z samochodów do rąk zebranych pod nimi ludzi.  Wiem, bardzo dobrze to wiem, że osoby ubogie, samotne, bezdomne, zagubione i bezradne, bardziej niż paczek oczekują chwili rozmowy, wysłuchania i choćby spojrzenia w oczy. Paczka jest na drugim a najczęściej ostatnim, miejscu.

W sobotę, owszem rozwoziłem paczki, do kilkunastu osób, które nie przyjdą do żadnego punktu pomocy. Z każdą z tych osób porozmawiałem przynajmniej pięć minut.

Kilka osób bezdomnych, obdarzonych paczkami z innych instytucji, miało problem. Dostali olej, kaszę, makaron ale nie mają na czym tego ugotować! Albo sprzedadzą albo oddadzą tym, co mają jakąś kuchenkę, na przykład za kilka papierosów. A propos papierosów, przyznaję, rozdawaliśmy palącym uczestnikom naszego śniadania po trzy sztuki na osobę., poszło nam 12 paczek.

Nie odrywajcie oczu od ludzi! Chrystus z martwych powstał i w nich mieszka!

Itinerarium

KRÓTKI TEST NA Z MARTWYCH WSTANIE

Wielkanoc 4 kwietnia 2021

Mam krótki test naszej wiary. Z martwych wstał Chrystus? Z martwych wstaniesz ty?

Proszę, zrób sobie listę rzeczy bardzo trudnych, z którymi nie dajesz sobie rady, spraw, którym nie podołasz. I zrób sobie listę rzeczy absolutnie niemożliwych. Ile tam masz punktów na tej liście?

Oto wynik testu – jeśli na tej liście masz choćby jeden punkt, nie wierzysz w zmartwychwstanie. Na darmo wszystkie rezurekcje, komunie, różańce, posty i pasterki.

Udajemy, że wierzymy w z martwych wstanie, bo to kiedyś tam, daleko, gdzieś tam i być może.

Jeśli wszystko jest możliwe, wierzysz. I z martwych wstaniesz.

Itinerarium

DWIE CHOROBLIWE BLIŹNIACZKI

Wielka Sobota 3 kwietnia 2021

Patrzę czasem na miejskie gołębie. Jeszcze nigdy nie widziałem gołębia, który odfrunąłby nasycony. Owszem, odleci na chwilę, ale tylko po to, aby wypróżnić – często na najbliższym samochodzie – żołądek i czym prędzej wrócić do żerowania. Nie jesteśmy podobni tym ptakom? Na pewno nie ozdabiamy swoimi resztkami samochodów sąsiadów, z żerowisk jednak prawie w ogóle nie schodzimy.

Wielka Sobota jest dla mnie symbolem samotności i pustki. Tak pewnie przeżywali ten dzień uczniowie Chrystusa, którzy widzieli śmierć Jezusa na Golgocie a jeszcze nie zajrzeli do pustego grobu.

Pustka i samotność to bardzo ostre choroby naszego pokolenia. W samotność wpędza nas coraz mocniej gonitwa za rzeczami, których nigdy dość. Zdobywanie rzeczy i wrażeń jest nienasycone, tak jak gołębie na skwerach. A jak już dziobiemy te nasze ziarna w supermarketach, galeriach, na allegrach i amazonach, to dziobiemy i nie ma nas dla innych ani ich dla nas. Dziobiemy też na portalach, głównie plewy.

Bliźniaczką Samotności jest Pustka, mamy pełno rzeczy, jesteśmy nimi przepełnieni, a każda rzecz jak piękna szkatułka a w jej środku – nic.

To nie jest smutny wpis. To moje wołanie o powrót do ludzi. Do ludzi i do szczęścia. Do życia, do powstania z rzeczy i wrażeń, do z martwych rzeczy powstania.

Itinerarium

KRZYŻ TO MOJA PRAWDA

Wielki Piątek 2 kwietnia 2021

Wąż na wysokim palu. Ukąszeni przez węże Izraelici spoglądali na nań i zostawali przy życiu. Jaki to ma sens? Z pozoru absurd. Oni wierzyli, że to ma sens i pozostali żywi.

Krzyż, dwie belki. Jaki to ma sens? Tak mocno, jak umiem, wierzę w krzyż. Mam w nim wszystko, Chrystusa, wiarę, życie wieczne, miłość, wytrwałość, nadzieję i siłę.

I krzyż kojarzy mi się z 2 kwietnia 2005 r., kiedy odchodził Jan Paweł II.

Z doświadczenia wiem, że krzyż dał mi moc w cierpieniu, chorobie, chronił mnie w podróżach na ziemi, morzu i w powietrzu. Daje mi odwagę podejmować to co nowe i nieznane, powstawać z upadków i słabości, umacnia kiedy nadchodzą chwile lęku, śmielej spojrzeć w godzinę śmierci.

Krzyż to jest moja prawda, o życiu, o Bogu, o miłości, o mnie i o Tobie.

Itinerarium

O PRZENOSZENIU KOBIETY PRZEZ RZEKĘ

Wielki Czwartek 1 kwietnia 2021

Historia dwóch mnichów jest znana, przytaczam ją z kilkoma przesłaniami. Dwóch zatem mnichów, starszy i młodszy, żyło razem w eremie ze swoistymi regułami. Jedną z nich była zasada milczenia za dnia, drugą nie dotykanie żadnej kobiety. Zdarzyło się, że wędrowali razem przez góry i stanęli nad rwącą rzeką. A tam na brzegu stała piękna, młoda kobieta, w wytwornym stroju, prosząca o pomoc w przeprawie na drugi brzeg.

Młodszy mnich zmierzył kobietę ostrym wzrokiem i szybko sforsował rzekę na drugi brzeg. Starszy przystanął, po czym wsadził panią na plecy i przeniósł bezpiecznie przez nurt, postawił na ziemi, kobieta poszła w swoją stronę, mnich w swoją.

Kiedy bracia mnisi szli dalej, młodszy łypał oczyma na starszego, jakby domagał się wyjaśnienia czy wręcz przyznania do winy. Ale starszy mnich milczał, błądził jedynie zachwyconym wzrokiem po drzewach, górach i dolinach. W młodym mnichu zaś wszystko się gotowało, wytrzymał tydzień i wreszcie wypalił jednego dnia po zachodzie słońca:

– Dlaczego nic nie mówisz o tej kobiecie???

– O jakiej kobiecie? – odparł zdziwiony starszy.

– O jakiej? O tej, którą wbrew naszym świętym zasadom przeniosłeś tydzień temu przez rzekę! Przecież ona dotykała udami twoich bioder, rękami trzymała cię za szyję, i jeśli dobrze widziałem, przytulała się twarzą do twojej głowy! Złamałeś święta zasadę nie wiadomo dla kogo! Jak mogłeś?

– Hm, bracie – odparł starszy mnich – ja tę kobietę zostawił na brzegu rzeki tydzień temu, a jak słyszę, ty nadal ją niesiesz.

Przesłań jest kilka z tej historii. Najpierwsze takie, że dla miłości warto łamać wszystkie zasady. I dla przyzwoitości także. Drugie, że miłość daje wolność. Trzecie, że nie wolno taszczyć ze sobą złych wspomnień, porażek, urazów, grzechów i smutków, trzeba je zostawiać na brzegu i iść dalej. Czwarte, że zawsze należy pomagać innym, przenosić ich. Piąte, że trzeba rozumieć innych, kiedy maja jakiś problem. Szóste, że nie ma zbyt głębokich rzek, aby kogoś przenieść. No, sześć przesłań wymyśliłem, a ja lubię siódemki. To siódme przesłanie jest takie – nie ma zbyt ciężkich kobiet, nie ma zbyt ciężkich mężczyzn także.

Itinerarium

SPOWIEDŹ RAZ NA 63 LATA

Wielka Środa 31 marca 2021

Kilka lat temu młoda dziennikarka zapytała mnie – „Po co ksiądz organizuje te rekolekcje dla bezdomnych? Nawracają się chociaż?” Chwilę pomilczałem i odpowiedziałem pytaniem – „A pani chodzi na rekolekcje?” Dziewczyna kiwnęła potakująco. „I co, nawróciła się pani?”. Ładnie się skrzywiła i dopytała czy nie przeszkadza nam deszczowa pogoda.

Nie wiem czy uczestnicy rekolekcji dla bezdomnych i ubogich nawracają się. Wczoraj zakończyliśmy trzy dni takich rekolekcji w Lublinie. Uczestnicy przychodzą, modlą się, śpiewają, przystępują do spowiedzi. Raz wyszedłem nawet na głupka, bo pewien pan zanim zaczął się spowiadać chciał porozmawiać.

– No bo wie ksiądz, ja dawno nie byłem u spowiedzi …

– Spokojnie, proszę się nie przejmować – uspokajałem go nie wiedząc co za chwilę usłyszę.

– No bo ja nie byłem u spowiedzi sześćdziesiąt trzy (63) lata …

– No, co pan opowiada? To chyba niemożliwe …

– No jak nie? Teraz mam 72 lata, a ostatni raz byłem przy pierwszej komunii, jak miałem dziewięć, to wychodzi …

– Tak, tak, przepraszam – bąkałem – to wychodzi 63 … A co się stało, że tak długo?

– A nic, nic takiego, tak jakoś mi zeszło …

Podarowaliśmy na koniec tegorocznych rekolekcji wszystkim uczestnikom medaliki z Matką Bożą. Ważne, że byliśmy razem, że razem staraliśmy się wierzyć, poznawać Pana Jezusa i bardziej Go pokochać.

I jeszcze z  pamięci przytaczam myśl z rekolekcji o czterech stopniach świętości. Pierwszy, są tacy, którzy na świętych wyglądają, a nie są święci. Drugi, są tacy, którzy na świętych nie wyglądają i nie są świętymi. Trzeci, są tacy, którzy na świętych nie wyglądają, a są świętymi. I czwarty, są tacy, którzy na świętych wyglądają i są świętymi. Odnaleźliście się?

Itinerarium