MODLITWA JAK DRZEWO

 

Sobota 13 lutego 2016 Wielu z nas dzisiaj nie modli się. A jeśli już, to z niechęcią lub z jakimś przymusem, z przekonaniem, że Bóg wymaga od nas słów (pacierza, różańca, litanii).

Bardzo wiele o modlitwie nauczyłem się od drzew i wiem, że modlitwa jest jak drzewo. Drzewo rośnie wzwyż, w górę, to jest pierwszy wymiar modlitwy. Drzewo, dalej, nieustannie wrasta w ziemię, rozkorzenia się. Tak jakby od wzrostu w górę nabierało mocy do wkorzeniania się. A trzeci wymiar modlitwy to rozgałęzienie, na podobieństwo drzew, rozpostarcie ramion na wszystkie strony, objęcie wszystkich.

Zatem modlitwa to trzy proste rzeczy, pierwsza – spoglądanie wzwyż, ku Bogu. Druga, to jak najmocniejsze wrastanie w sprawy ziemi, w nasze zwykłe ludzkie dzieła, w działanie i sen, w czucie gruntu pod nogami. I trzecia, to radosne rozpostarcie ramion na wszystkich ludzi, z którymi idziemy przez życie, po to, aby ich przygarnąć.

 

 

 

 

Itinerarium

I KRZYŻ I MIŁOŚĆ

Piątek 12 lutego 2016 W krzyżu miłości nauka, śpiewamy w Wielkim Poście. Brzmi starodawnie, niemodnie i strasznie. Krzyż i miłość? Spróbujcie, w ramach prowokacji ofiarować tym najbardziej ukochanym krzyżyki na Walentynki.

Może to byłaby i ekstrawagancja. Ale i najświętsza prawda, bo nic lepiej miłości niż krzyż nie wyrazi.

 

 

 

 

 

Itinerarium

CO JEŚĆ W POŚCIE?

Czwartek 11 lutego 2016 W poście chodzi o to, żeby pościć. W najprostszym sensie możemy mniej jeść. Wiem, że zewsząd płyną impulsy, abyśmy jedli więcej i co rusz próbowali innych smaków, kuchni włoskiej, japońskiej, chińskiej i indyjskiej. Nieważne czy te potrawy mają jakąś wartość, kuszeni jesteśmy jedynie nowinkami. Nie mam nic przeciwko innym kuchniom, dostrzegam tylko rosnący kult jedzenia i wiązania z nim szczęścia.

Wielkim szczęściem jest posiłek, jeśli już nas stać na taki. Wiele razy w ostatnich dniach widziałem, jak ponad 70 ludzi, kobiet i mężczyzn spożywa wieczorem wszystko cokolwiek otrzymają. Piszę akurat o osobach bezdomnych i ubogich z Lublina, które korzystają z wieczornych posiłków rozdawanych w ramach Gorącego Patrolu. Ci ludzie nigdy nie pytają „co będzie można zjeść”, cieszą się, że „jest coś do jedzenia”. Zwykle jest to gorąca zupa (kalorie przed często chłodną nocą), kanapki i herbata. Tak, w Polsce (żeby nie szukać w Afryce) są ludzie, którzy są głodni, jedzą mało, nie dojadają i wdzięczni są za chleb.

Od naszego poszczenia Pan Bóg ma marny pożytek. Jak pościć, żeby inni nie byli głodni? Trochę dziwnie się czuję pisząc, że w poście można mniej jeść, ale to podstawowy wymiar Wielkiego Postu. W proroctwie Izajasza prawdziwy post to „dzielić swój chleb z głodnym” (58, 7).

Na razie te wszystkie sushi i słodko kwaśne sosy bardzo nam smakują. Dobrze. Ale czy załapiemy się na tę wytrawną ucztę w niebie, gdzie Pan Bóg poda głodnym i ubogim smakołyki? (też Izajasz, 25). My będziemy tam jedli tylko to, czym się podzieliliśmy z naszymi siostrami i braćmi tutaj, na ziemi.

Itinerarium

NIE CAŁY SIĘ W PROCH OBRÓCISZ

Kazanie na Środę Popielcową 10 lutego 2016 Jesteś prochem i w proch się obrócisz, posłyszy dziś wielu z nas w kościołach. Nie cały się w proch obrócisz.

W proch obrócą się nasze ciała, co nie powinno nas mocno martwić, bo do życia wiecznego otrzymamy nowe ciała, już odporne na rozpad. To będą te same (nasze) ciała, ale nie takie same, bo już sposobne na życie wieczne. Obrazowo, spójrzcie na swoje zdjęcia z dzieciństwa i na te współczesne, na jednych i drugich jesteście wy, ci sami, ale nie tacy sami.

Nie cały w proch się obrócisz. Pozostanie każde światło, jakie zapaliłeś w sercach innych ludzi, poprzez swoją myśl, inspirację, mądre i głębokie słowa. Pozostanie każda nadzieja, jaką rozpaliłeś w duszach ludzi, poprzez zrozumienie, współczucie i cierpliwe słuchanie. Pozostanie każda miłość, dawana w śmiechu czy łzach. Nie zmarnowałeś żadnej chwili jeśli ją przeżyłeś w miłości.

Pięć lat temu odszedł ś. p. Arcybiskup Józef Życiński, wiem, że w wielu z nas płonie światło, którym się dzielił. Nadzieja, którą uparcie rozsiewał i miłość, której uczył i którą czynił.

Nie cały się w proch obrócisz.

Itinerarium

SKRZYDŁA DLA ZMĘCZONYCH

Wtorek 9 lutego 2016  Dopada nas co jakiś czas zmęczenie czy przesilenie, wiosenne, letnie, jesienne i zimowe, a także okazyjne. Przyczepia się także zmęczenie życiem, bez względu na porę roku.

Prostych recept na wszystkie zmęczenia nie ma. Jest podpowiedź, którą chętnie się dzielę z każdym kogo może dopaść niemoc.

Ci, którzy zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły, biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą.

Izajaszowa porada (40,31) jest do zastosowania natychmiast, dzisiaj.

Itinerarium

MOCNEGO TYGODNIA

Poniedziałek 8 lutego 2016 Wyznawaliśmy wczoraj, że Chrystus „zmartwychwstał dnia trzeciego”, a potem, że „oczekujemy życia wiecznego”. Czasem codzienne troski zabijają w nas radość życia  i przysłaniają prawdziwą perspektywę.

Nie ma takiego zła, które mogłoby nas pokonać, nie ma takiego zamętu, który by nas pochłonął i nie ma takich strachów, które by nas zniszczyły.

Może warto napisać sobie małą karteczkę z przypomnieniem, że Chrystus powstał z martwych i my będziemy żyli wiecznie. Jesteśmy naprawdę mocni. Mocnego tygodnia!

 

Itinerarium

CAŁE ŻYCIE PRACOWALIŚMY I NIC

Kazanie na 5 niedzielę zwykłą 7 lutego 2016 Rybak, i to dość marny, został papieżem, pierwszym papieżem. Powiedzmy szczerze, że rzadko robimy to, co ma sens, co jest ważne i co nas spełnia jako ludzi. Coś tam oczywiście robimy.

Piotr znał tę mękę niespełnienia, dlatego posłuchał Jezusa. Zmiana w jego życiu była szalona.

W gruncie rzeczy tęsknimy za pełnym sensem życia, tęsknimy, choć biadolimy często – „całe życie pracowaliśmy i nic nie złowiliśmy”.

Nie jesteśmy bez szans, obok naszych warsztatów życiowych przechodzi codziennie Pan Jezus. Możemy powiedzieć, jak początkowo Piotr – „Odejdź ode mnie Panie”, możemy też zostawić wszystko i pójść za Jezusem.

 

LITURGIA SŁOWA

 

(Łk 5,1-11)
Zdarzyło się raz, gdy tłum cisnął się do Niego, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.

(Iz 6,1-2a.3-8)
W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł. I wołał jeden do drugiego: Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały. Od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem. I powiedziałem: Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów! Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów, trzymając w ręce węgiel, który kleszczami wziął z ołtarza. Dotknął nim ust moich i rzekł: Oto dotknęło to twoich warg: twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech. I usłyszałem głos Pana mówiącego: Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł? Odpowiedziałem: Oto ja, poślij mnie!

(Ps 138,1-5.7-8)
REFREN: Wobec aniołów psalm zaśpiewam Panu

Będę Cię sławił, Panie, z całego serca,
bo usłyszałeś słowa ust moich.
Będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów,
pokłon Ci oddam w Twoim świętym przybytku.

I będę sławił Twe imię za łaskę i wierność,
bo ponad wszystko wywyższyłeś Twe imię i obietnicę.
Wysłuchałeś mnie kiedy, Cię wzywałem,
pomnożyłeś pomoc mojej duszy.

Wszyscy królowie ziemi będą dziękować Tobie, Panie,
gdy usłyszą słowa ust Twoich,
i będą opiewać drogi Pana:
„Zaprawdę, chwała Pana jest wielka”.

Wybawia mnie Twoja prawica.
Pan za mnie wszystko dokona.
Panie, Twa łaska trwa na wieki;
nie porzucaj dzieła rąk Twoich.

(1 Kor 15,1-11)
Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem… Chyba żebyście uwierzyli na próżno. Przekazałem wam na początku to, co przejąłem; że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi. Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną. Tak więc czy to ja, czy inni, tak nauczamy i tak wyście uwierzyli.

(Mt 4,19)
Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi.

 

Itinerarium

OSIEM GODZIN MODLITWY

Sobota 6 lutego 2016 Moja koleżanka, karmelitanka, modli się niekiedy po osiem godzin dziennie. Kamedulscy mnisi rozpoczynają rozmyślanie (o Bogu) dokładnie o czwartej rano. Pewna wspólnota cysterska, którą odwiedziłem niegdyś we Francji, poświęca medytacji i adoracji pierwsze trzy godziny dnia, do ósmej rano.

Nic nie wytwarzają, aż strach pomyśleć jak PKB na tym traci, a ile śrubek mogliby w tym zmarnowanym czasie nakręcić albo wypiec bułek. A oni nic nie robią.

Jeżeli jednak ten nasz zwariowany świat jeszcze się kręci, to właśnie dlatego, że jacyś ludzie od samego rana niosą go przed Boga. Być może są to ludzie, którzy wykonują najważniejsze ludzkie dzieło.

Itinerarium

SIEDEM ZNIKAJĄCYCH PYTAŃ

Piątek 5 lutego 2016 Z perspektywy życia patrzę i widzę jak niektóre pytania znikają z naszych rozmów. Siedem przykładowych podaję.

Po co żyć?

Czy można ufać ludziom?

Gdzie szukać prawdy?

Czemu Bóg milczy?

Kim jest człowiek?

Jak będzie po śmierci?

O co chodzi w miłości?

Raczej nie rozmawiamy na te tematy. Choć tak naprawdę nosimy je w sercu. Od odpowiedzi na te pytania zależy najwięcej.

 

 

 

 

Itinerarium

BEZ NUDY I PO BOŻEMU

Czwartek 4 lutego 2016 Dorzucę jedną myśl do miłosierdzia. Ono powinno być serdeczne, „obleczcie się w serdeczne miłosierdzie” (Kol 3,12). W Roku Miłosierdzia może dopaść nas pokusa, żeby jakoś odrobić miłosierdzie. Ot, żeby wrzucić gdzieś pieniążek, częściej odmawiać koronkę albo mniej pyskować.

Obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, w serdeczne. Serce decyduje o wartości naszego miłosierdzia. Miłosierdzie z poziomu serca raz znajdzie grosz, raz miłe słowa, raz przytuli, raz pójdzie do szpitala w odwiedziny, raz podzieli się garderobą. Wiele razy ostatnio i wcześniej widziałem, że tak właśnie Serdeczne Miłosierdzie pisze scenariusze.

Apelowałbym w Roku Miłosierdzia, abyśmy umieli dać priorytet temu, co mówi serce. Będzie naprawdę ciekawie, pięknie, bez nudy i po Bożemu.

 

 

Itinerarium