ŻYCIE WIECZNE DLA WĄTPIĄCYCH Kazanie na Wtorek Wielkanocny 23 kwietnia 2019

Wątpliwości w powstanie z martwych Jezusa mieli Jego najbliżsi współpracownicy. Dlatego nie dziwię się, że my czasem – albo stale – wątpimy. Towarzysze Jezusa widzieli jak konał i był złożony do grobu. Po Jego z martwych wstaniu nie umieli Go rozpoznać, co nie dziwi, bo z martwych wstanie zmienia człowieka.

Gdybyśmy teraz spotkali kogoś, kto podawałby się za z martwych powstałego Chrystusa, kogoś kto zmieniałby dla przykładu wodę w wino i chodził po tafli jeziora i tak mielibyśmy mnóstwo pytań oraz wątpliwości. Większości z nas i tak by te zjawiska nie przekonały.

Z martwych wstanie, Jezusa i nasze, to sprawa wiary. Dlatego pozostawiam każdego z was z pytaniami z wielkanocnego wyznania wiary:

Czy wierzysz w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, obcowanie Świętych, odpuszczenie grzechów, zmartwychwstanie ciała i życie wieczne?

Jak byliśmy w Wielką Sobotę w kościele odpowiedzieliśmy:
Wierzę.

Tak zdobywamy życie wieczne.

Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wyrzucił siedem złych duchów. Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy byli z Nim, pogrążonym w smutku i płaczącym. Ci jednak słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie chcieli wierzyć. 
Potem ukazał się w innej postaci dwom z nich na drodze, gdy szli do wsi. Oni powrócili i oznajmili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli. 
W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego. 

(Mk 16,9 – 14)

Itinerarium

EMAUS W LUBLINIE 30 LAT Poniedziałek 22 kwietnia 2019

Pewnie wszyscy znamy historię uczniów idących do Emaus, spotykających w drodze „nieznajomego”, jak się okazało potem samego Jezusa, powstałego z martwych.

Uczniowie, opisani przez św. Łukasza, szli do Emaus z poczuciem przegranego życia, rozbici, pełni smutku i goryczy. W drodze spotkali Nieznajomego, który ich wysłuchał i wlał w serca nadzieję. Tę misję realizuje od 30 lat w Krężnicy Jarej i Zemborzycach wspólnota Emaus, założona przez Zbyszka Drążkowskiego. Piszę o tym w najnowszej „Niedzieli” – http://www.niedziela.pl/artykul/142461/nd/Misja-nadziei

W trzech domach lubelskiego Emaus mieszka ponad trzydzieści osób. Większość to mężczyźni, najczęściej do niedawna bezdomni i dotknięci nałogami, niemal wszyscy po wyrokach, ze skomplikowanymi życiorysami. Zamieszkują w Krężnicy i Zemborzycach, po dziesięciu w ładnych zadbanych domach. W najstarszym we wspólnocie w Krężnicy przebywają mężczyźni, kobiety, dzieci, część z nich to osoby niepełnosprawne, również z niepełnosprawnością intelektualną.

Wspaniałe dzieło, znak, że Nieznajomy nadal działa pośród nas.

Więcej tutaj – https://emaus-lublin.pl/

Na zdjęciach – Zbyszek Drążkowski i pierwszy dom Emaus w Krężnicy Jarej.

Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało». Zapytał ich: «Cóż takiego?» Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».  Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. 
Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?» 
W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba. 

Itinerarium

NASZA WIELKANOC Z UBOGIMI I BEZDOMNYMI

Spotkaliśmy się dzisiaj na śniadaniu wielkanocnym w dużej wspólnocie. Prawie sześćdziesięcioro naszych ubogich i bezdomnych sióstr i braci oraz ponad piętnaścioro wolontariuszy. Wszelkie znakomite potrawy zostały pobłogosławione, zanieśliśmy modlitwy za nasze rodziny, o pokój na świecie i za zmarłych.

Na stole nie zabrakło niczego – biały barszcz (proszę mnie poprawić, bo mogę w kulinariach błądzić), biała kiełbasa z cebulką, wędliny, kilka wersji jajek, ciasta, soki i herbata.

Za te dary dziękujemy – zaprzyjaźnionym restauratorom, cukiernikom, uczestnikom rekolekcji „Last Minute” w Dąbrowicy, p. Marcie stale wspomagającej bezdomnych swoimi zupami, wolontariuszom z Centrum Wolontariatu w Lublinie, którzy na różne sposoby zdobywali smakołyki i wszystkim innym.

Najważniejsze było spotkanie w radości, serdeczności, z rozmowami i żartami. Pamiętaliśmy, że po swoim z martwych wstaniu Pan Jezus spotykał się ze swoimi uczniami także przy posiłkach. Wszystkim wspierającym dzieło naszej pomocy ubogim i bezdomnym, duchowo i materialnie, życzymy żywej nadziei, soczystej radości i głębokiego sensu życia.

Zdjęcia – Janek Sawicki, tekst MP.

Itinerarium

NIEBOSZCZYK NA STYPIE Kazanie na Wielkanoc 21 kwietnia 2019

Apostołowie, jako wierni przyjaciele Jezusa, zebrali się w dzień po szabacie na ucztę pogrzebową, czyli stypę. Dokładnego menu nie znamy, na pewno była pieczona ryba, wówczas dość drogi smakołyk w Jerozolimie.

Nie przewidzieli, że nieboszczyk też się pojawi. Pokaże im ręce i nogi, ciało i kości. Na dodatek przysiądzie się i poprosi o coś do jedzenia.

Apostołowie i kobiety uwierzyli, że On powstał z martwych. Potem za tę prawdę, którą widzieli oddali życie. Bo jak On z martwych wstał to oni także.

I ja w to wierzę i Wam życzę tej wiary. Spełniają się nasze marzenia o wiecznym życiu.

A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!» Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam». Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?» Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. (Łk 24, 36 – 43)

Itinerarium

ŻYCIE TEN SERIAL BEZ KOŃCA Kazanie na Wielką Sobotę 20 kwietnia 2019

Wreszcie cisza, ciało Pana Jezusa już w grobie.

Dobrze jest posiedzieć dziś w ciszy, pomyśleć spokojnie. I uwierzyć wreszcie, że jest Ciąg Dalszy po tej ciszy. W życiorysie Pana Jezusa był Ciąg Dalszy. I w naszym śmierć i cisza nie są ostatnim odcinkiem w serialu po tytułem „Życie”.

Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej Rady. Nie przystał on na ich uchwałę i postępowanie. Był z miasta żydowskiego Arymatei, i oczekiwał królestwa Bożego. On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany. Był to dzień Przygotowania i szabat się rozjaśniał. 
Były przy tym niewiasty, które z Nim przyszły z Galilei. Obejrzały grób i w jaki sposób zostało złożone ciało Jezusa. Po powrocie przygotowały wonności i olejki; lecz zgodnie z przykazaniem zachowały spoczynek szabatu. 

(ŁK 23, 50 – 56)

Itinerarium

LEPIEJ JEST MIEĆ CZWORO PRZYJACIÓŁ Kazanie na Wielki Piątek 19 kwietnia 2019

Lepiej mieć czworo przyjaciół niż tysiące fanów. W Niedzielę  Palmową Jezus miał tysiące fanów. Klaskali, wiwatowali, machali palmami, rzucali Mu pod nogi gałązki oliwne. Było pięknie.

Kiedy Jezus cierpiał i umierał, pozostało przy Nim czworo przyjaciół, trzy Marie i Jan. Odchodził w otoczeniu przyjaciół, szczęśliwie.

Lepiej jest mieć czworo przyjaciół niż tysiące fanów. Tak sobie i każdemu z Was życzę na Wielki Piątek i resztę życia.

A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. (J 19,25 – 27)

Itinerarium

KOMUNIA NA ŻYCIE WIECZNE Kazanie na Wielki Czwartek 18 kwietnia 2019

Trzymam się codziennej komunii świętej. Wierzę w słowa Chrystusa.  Życie wieczne jest niewiarygodne, tak samo jak mały opłatek, który codziennie przyjmuję. I cieszę się, że życie wieczne przychodzi w najprostszy sposób, przez przyjęcie chleba.

Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. (J 6, 54)

Rekolekcje Last Minute do odsłuchania są tutaj:

Itinerarium

NA NOWO Kazanie na Wielką Środę 17 kwietnia 2019

Dobrze, że idą te Wielkie Święta. Nawet nie trzeba czekać do niedzieli, aby zacząć na nowo.

A po właśnie są te Święta, żebym zaczął od nowa.

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: «Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam?» A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać.

W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: «Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?»

On odrzekł: «Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: „Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie urządzam Paschę z moimi uczniami”». Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. 

Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda».

Bardzo tym zasmuceni, zaczęli pytać jeden przez drugiego: «Chyba nie ja, Panie?»

On zaś odpowiedział: «Ten, który ze Mną rękę zanurzył w misie, ten Mnie wyda. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził».

Wtedy Judasz, który miał Go wydać, rzekł: «Czyżbym ja, Rabbi?» Odpowiedział mu: «Tak, ty».

(Mt 26,14 – 25)

Itinerarium

ZDRAJCY BLISCY JEZUSOWI Kazanie na Wielki Wtorek 16 kwietnia 2019

Wśród najbliższych Jezusowi są Piotr i Judasz. Jeden zdradza Jezusa, drugi się Go wypiera.

Nadal pozostają jednak najbliżsi Chrystusowi. To dobra nadzieja dla każdego z nas. Nie jesteśmy święci i idealni. To nie przeszkadza Panu Jezusowi by mieć nas blisko Siebie.  

W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda». Spoglądali uczniowie jeden na drugiego, niepewni, o kim mówi. 

Jeden z Jego uczniów – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?» Ten, oparłszy się zaraz na piersi Jezusa, rzekł do Niego: «Panie, któż to jest?» 

Jezus odparł: «To ten, dla którego umoczę kawałek chleba i podam mu». Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan. 

Jezus zaś rzekł do niego: «Co masz uczynić, czyń prędzej!» Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: «Zakup, czego nam potrzeba na święto», albo żeby dał coś ubogim. On więc po spożyciu kawałka chleba zaraz wyszedł. A była noc. 

Po jego wyjściu rzekł Jezus: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. 

Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie». 

Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, dokąd idziesz?» 

Odpowiedział Mu Jezus: «Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz». 

Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie». 

Odpowiedział Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz».

(J 13)

Itinerarium

KTO Z MIŁOŚCI URNĘ NASZĄ WYRWIE Kazanie na Wielki Poniedziałek 15 kwietnia 2019

Zwykle w Wielkim Tygodniu koncentrujemy się na męce, cierpieniu i śmierci Chrystusa. Rzeczywiście On, Syn Boży, cierpiał i umarł za nas, dzięki Jego śmierci i powstaniu z martwych jesteśmy zbawieni, jeśli uwierzymy, będziemy żyli bez końca.

W ostatnich swoich dniach Jezus nie był jednak sam, podobnie jak po zmartwychwstaniu. Kim byli ci, którzy towarzyszyli Mu do końca? Czego uczą nas ich postawy?

Maria, wspomniana dziś w Ewangelii, zrobiła to, co mogła. Z miłości do Jezusa namaściła Go drogim olejkiem. Wiedziała, że nie powstrzyma Jego procesu, oskarżenia i wyroku śmierci. Zrobiła to, co mogła. Z miłością namaściła Go przed śmiercią.

Mam przed oczyma scenę, której byłem świadkiem kilka miesięcy temu. Prowadziłem pogrzeb jednego z bezdomnych, przed ołtarzem stała urna z jego prochami. W czasie Mszy Świętej, przyjaciółka zmarłego, sąsiadka z ogródków działkowych, kilka razy usiłowała zabrać urnę, inni ledwo ją powstrzymali. Ostatni raz chciała porwać urnę tuż przed złożeniem do grobu, grabarz w ostatniej chwili wyrwał ją z rąk dziewczyny, swoją drogą trochę pijanej.Wraz z kolegą księdzem, z którym sprawowaliśmy pogrzeb, zgodnie stwierdziliśmy, ze chcielibyśmy mieć taki pogrzeb.

Błogosławiona bądź Mario, namaszczająca Chrystusa. Niech błogosławieni będą ci wszyscy ludzie, którzy zostaną z nami do śmierci, do końca.

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta usługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. 

Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z Jego uczniów, ten, który Go miał wydać: «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?» Powiedział zaś to nie dlatego, że dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem i mając trzos, wykradał to, co składano. 

Na to rzekł Jezus: «Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, Mnie zaś nie zawsze macie».

Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili zabić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.

(J 12,1 – 11)

Itinerarium