ROZESZLI SIĘ BO SIĘ NIE ZESZLI

Wtorek 22 lipca 2014

Alarm wielki, w Polsce rośnie z roku na rok liczba rozwodów! A ja się dziwię, że teraz jest zdziwienie w tej sprawie, bo od dawna widzę i wiem czemu tak jest.

Ludzie coraz częściej się rozwodzą, rozchodzą się bo wcale się nie schodzą. Rozeszli się bo się w ogóle nie zeszli. Ludzie dziś nie tyle się schodzą i łączą trwale, co przyklejają do siebie, fastrygują i nitują.

Ludzie się rozstają i rozwodzą, bo nie tworzą Jednego Ciała. Wielu nawet nie umie tego zrobić i nie wie, że jest to możliwe. Za to nader chętnie używana jest funkcja podobna do „Cofnij”, z „narzędzi głównych” w komputerze. Spełnia się stary i niemądry dowcip, że mieć wielu małżonków to poligamia, dwóch to bigamia, ale jednego to już tylko monotonia.

W szufladach do których rzadko sięgamy albo wcale, leżą przykurzone sekrety trwałości przyjaźni, miłości, małżeństwa – wytrwam z tobą w zdrowiu i chorobie, w dobrej i złej doli, do końca życia, nie opuszczę cię aż do śmierci. I bardzo ważne: „Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny, i wszyscy święci.”

 

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.1/10 (9 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +6 (from 6 votes)
Itinerarium

MIŁOŚĆ JEST DOBRĄ RADĄ

Poniedziałek 21 lipca 2014

Miewam wahania, wątpliwości i niepewności. Żyć jednak trzeba i wybierać. Sięgam wówczas po metodę, którą stosuję już długo. Powtarzam sobie kilka czy kilkanaście razy jedną z fraz zaczerpniętych od św. Jana Apostoła.

Na przykład: „Każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga”. Albo: Kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi”. (1 J 4)

Kiedy nie wiem jak postąpić, co zrobić i wybrać, radzę się miłości. Żadnego z tak podjętych wyborów nie  żałuję.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.6/10 (7 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +6 (from 6 votes)
Itinerarium

OKROPNA WOJNA W CZASIE URLOPU

Kazanie na 16 Niedzielę Zwykłą 20 lipca 2014

Kąkol, chwast wśród dobrej pszenicy. I od razu na myśl przychodzi Putin, który najpierw stłamsił Czeczenię, odebrał ćwierć terytorium Gruzji, teraz wyrwał Ukrainie Krym, a jego podwładni zestrzelili samolot z niewinnymi ludźmi, m.in. dziećmi. Reakcja polityków, finansistów i biznesmenów jest nadzwyczaj stonowana co rozumiem ale się nie zgadzam. Rozumiem ponieważ polityka rozumiana dziś  jest jako gra przywódców o interesy własnego kraju (a nie np. jako wysiłek nakierowany na sprawiedliwość czy pokój), podobnie banki i koncerny dbają o stan kont i stracą na ostrzejszej reakcji wobec Rosji. Ktokolwiek liznął historii wie, że bardzo podobną strategię podejmowano w latach trzydziestych ubiegłego wieku wobec Hitlera, skończyło się tragedią wojny światowej.

Rozumiem zachowania polityków i biznesu, choć się z nimi nie zgadzam, wiem też, że nie możemy liczyć z ich strony na skuteczne działania. Dziwi mnie natomiast głęboki sen tzw. elit, choć dobrze pamiętam czasy kiedy przeciwko wojnom gremialnie protestowali pisarze, artyści, dziennikarze, naukowcy czy sportowcy. I pamiętam, że bojkot moskiewskiej olimpiady (1980) podczas inwazji ZSRR na Afganistan był czymś oczywistym dla cywilizowanego świata.

Dziwię się także, że my w Polsce pocieszamy się, że na szczęście to nie u nas (jeszcze bardziej tak myślą ludzie im bardziej na Zachód), niestety podobnie było przed drugą wojną światową. Dziwi mnie także to, że obecnie nie ma spraw ważniejszych niż urlop i wakacje. Przypomnę tylko, że w czasie wojny bitwy toczą się również w lipcu i sierpniu, podczas sezonu urlopowego.

Nie chcę uprawiać tutaj polityki, podzielę się jednak tym co sam robię. W kazaniu głosem – na www.itinerarium.pl – mówię o trzech wymiarach mojej walki. Bo co z tego, że będę się zżymał na politykę, finansjerę i nieme elity, jeśli sam niewiele robię.

Obcy mi jest duch krucjaty i zemsty, jednak walczę. Przyjmuję zasadę „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12,21). Godny ubolewania pacyfizm? Nie, traktuję te słowa serio. Staram się robić jak najwięcej dobrych rzeczy, solidarnych dzieł, pomagać bardziej intensywnie. Czuję potrzebę maksymalizowania dobra w obliczu wielkiego zła i śmierci coraz większej liczby niewinnych ludzi.

Dlatego też dzisiaj apeluję do każdego z was o mobilizację w pomnażaniu dobra. Im więcej będzie nas, próbujących zło dobrem zwyciężać, tym bardziej osłabimy potencjał zła. Myślę, że nie możemy jedynie złościć się na Putina i Rosję, ale potrzebujemy mobilizacji do dobra. Sam tak próbuję, stąd mam odwagę i was o to prosić. Pomimo spiekoty, plaż, wakacji i urlopów.

 

LITURGIA SŁOWA

(Mt 13,24-43)
Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast? Odpowiedział im: Nieprzyjazny człowiek to sprawił. Rzekli mu słudzy: Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go? A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza. Inną przypowieść im powiedział: Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach. Powiedział im inną przypowieść: Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło. To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata. Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście! On odpowiedział: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!

 

(Mdr 12,13.16-19)
Panie, nie ma oprócz Ciebie boga, co ma pieczę nad wszystkim, abyś miał dowodzić, że nie sądzisz niesprawiedliwie, Podstawą Twojej sprawiedliwości jest Twoja potęga, wszechwładza Twa sprawia, że wszystko oszczędzasz. Moc swą przejawiasz, gdy się nie wierzy w pełnię Twej potęgi, i karzesz zuchwalstwo świadomych. Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie i rządzisz nami z wielką oględnością, bo do Ciebie należy moc, gdy zechcesz. Nauczyłeś lud swój tym postępowaniem, że sprawiedliwy powinien być dobrym dla ludzi. I wlałeś synom swym wielką nadzieję, że po występkach dajesz nawrócenie.

(Ps 86,5-6.9-10.15-16a)
REFREN: Panie, Ty jesteś dobry i łaskawy

Tyś, Panie, dobry i łaskawy,
pełen łaski dla wszystkich, którzy Cię wzywają.
Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją
i zważ na głos mojej prośby.

Przyjdą wszystkie ludy przez Ciebie stworzone,
i Tobie, Panie, oddadzą pokłon,
będą sławiły Twe imię.
Bo Ty jesteś wielki i czynisz cuda:
tylko Ty jesteś Bogiem.

Ale Tyś, Panie, Bogiem łaski i miłosierdzia,
do gniewu nieskory, łagodny i bardzo wierny.
Wejrzyj na mnie
i zmiłuj się nade mną.

(Rz 8,26-27)
Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, [wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą.

Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus, każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.6/10 (7 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +4 (from 4 votes)
Itinerarium

DZIKI NIE HARATAJĄ SZCZĘŚLIWYCH

Sobota 19 lipca 2014

 W lesie są dziki, groźne dziki. Przynajmniej cztery osoby, które znam, nie pójdą same do lasu, bo dziki napadną je i zjedzą albo przynajmniej dotkliwie poharatają. Sam dziesiątki razy spotykałem w różnych lasach różne dziki, sam na sam zwykle, żaden mnie nie zjadł ani nie haratał, nawet lekko.

O wiele więcej moich znajomych za nic na świecie nie pójdzie w nocy, a zwłaszcza o północy, w pobliżu cmentarza a już Boże broń, przez cmentarz. Setki razy chodziłem nocami przez różne cmentarze, żaden duch mnie nie zaczepił. Raz chyba natknąłem się na jednego, ale to był duch, który tak jak ja skracał sobie drogę, duch jak najbardziej z ciałem.

Bardzo wielu ludzi, także wśród znajomych, nie zmieni swojej nudnej i nieciekawej pracy, tylko z tego powodu, że w nowej może być gorzej. Nie wiadomo czy będzie gorzej, ale może być. Może też być lepiej, ale nie będzie, bo zmiana pracy to ryzyko, za wielkie. Zmieniałem w życiu wiele razy miejsce pracy, chyba nigdy nie było gorzej niż wcześniej.

Znam też wielu ludzi, którzy od lat nie poznali nowych znajomych. Nowe znajomości oznaczają nowe kłopoty, nowi mogą nas wykorzystać, mogą chcieć pożyczać pieniądze i wpraszać się na obiady. Uwielbiam poznawać coraz to nowych i innych ludzi, dzięki temu wiem, że na świecie jest miliard niesamowitych i niezwykłych kobiet i mężczyzn. Niektórych poznam jutro, ach!

Strach mieszka w nas, nie ma go nigdzie indziej, ani w lesie z dzikami, ani na cmentarzach, ani w nowych miejscach pracy, ani w ludziach. Strach mieszka w nas. A ryzyko jest Bożym zaproszeniem do szczęścia.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.6/10 (7 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +6 (from 6 votes)
Itinerarium

TYJEMY A ROZUM W ODSTAWCE

Piątek 18 lipca 2014

Mamy sezon na ogórki małosolne, na chłodnik i botwinę. Polskie grille prawie nie stygną, chyba że przypadkiem ktoś chłodne piwo wyleje. Obrodziły czereśnie, wiśnie i śliwki. Sielsko i miło można jeść, zajadać się a jak komu mało to i podjadać po kryjomu. Pascal z Okrasą serwują letnie kolekcje smakołyków, wszystko musi być przyprószone na zielono.

Są też i twarde fakty. Jedną trzecią zakupionej żywności wyrzucamy do kosza. Kupujemy za dużo produktów, nie jesteśmy w stanie ich przejeść; kupujemy także rzeczy, które nam nie smakują, więc je wyrzucamy.

Inny twardy i gruby fakt to ten, że 48 % Polaków cierpi na nadwagę i otyłość, które z kolei są przyczyną wielu groźnych i śmiertelnych chorób. Za chwilę w przestrzeni publicznej zderzą się dwa trendy. Ten pierwszy znamy, promuje jedzenie wszystkiego, wszędzie i o każdej porze. Drugi będzie wkrótce doradzał unikanie chorobliwej otyłości. Oczywiście, zwykłe użycie rozumu nakazuje oszczędność w jedzeniu, co gwarantuje uniknięcie chorób niesionych przez nadwagę i otyłość. Używanie rozumu nie jest jednak nakazane, a jego nie używanie nie jest karalne.

Twarde fakty mówią, że co pięć sekund umiera jeden człowiek, w tym co drugi to dziecko, z powodu głodu lub chorób wywołanych niedożywieniem.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.7/10 (7 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +5 (from 5 votes)
Itinerarium

BOMBA NA NIEWINNĄ GŁOWĘ

Czwartek 17 lipca 2014

Mylimy się wszyscy, ze zmęczenia, przez roztargnienie, zdenerwowanie i z wielu innych powodów. Niektóre pomyłki są jednak tragiczne w skutkach, nie tylko te saperów.

Słyszeliście na pewno o złych skutkach pomyłek lekarzy czy dróżników. Dziś wspominam o błędach polityków oraz prokuratorów i sędziów, prowadzących do krzywd i nieszczęść wielu ludzi, ale błędów nie podlegających karze. O ile dróżnik i lekarz mogą odpowiadać za swoje błędy, politycy, prokuratorzy i sędziowie zasadniczo są bezkarni.

Zgadzam się z opinią, że błędy prokuratorów i sędziów powinny być badane podobnie jak przyczyny katastrof lotniczych. Niewinnie oskarżeni i skazani doświadczają nieodwracalnych skutków, ich życie zostaje (w najlepszym przypadku) zwichnięte. Od lat rośnie w Polsce liczba niesłusznie oskarżonych (prokuratura) i niewinnie skazanych (sądy). Z roku na rok wzrastają także sumy odszkodowań wypłacanych przez państwo ofiarom prokuratorskich i sądowych błędów. Nie przekonuje mnie teza, że wszystkiemu winna jest kosmiczna liczba spraw i braki kadrowe. Przypuszczam, że problem tkwi dużo głębiej.

Nierozliczone są także pomyłki polityków. Pamiętam, jak w 2003 roku modliłem się z Irakijczykami o pokój w obliczu grożącej wojny USA z ich krajem, dramatycznie o zaniechanie wojny apelował Jan Paweł II. USA i sojusznicy (Polska także) argumentowali, że wojna jest konieczna ponieważ dyktator iracki, Saddam Husajn, dysponuje bronią chemiczną masowego rażenia. Husajn był krwawym despotą, ale wspomnianej broni nigdy w Iraku nie znaleziono, zginęły setki tysięcy niewinnych ludzi. Nikt z osób podejmujących wojenne decyzje nie poniósł konsekwencji, rebelia w Iraku trwa do dzisiaj.  Po zajęciu Krymu oraz agresji na wschodzie Ukrainy przez Putina, Europa, USA i świat oceniły, że to nie tragedia. Nadzieje krymskich Tatarów legły w gruzach, w okolicach Doniecka i Ługańska wciąż giną ludzie.

Czemu piszę o tych zjawiskach? Otóż myślę, że przyczyną nasilania się ogromnie tragicznych w skutkach pomyłek jest pewna trudna do uchwycenia cecha naszych czasów, którą – zapożyczając od Milana Kundery (pisarz czeski) – nazwałbym „nieznośną lekkością bytu” (znakomita książka, bardzo polecam). Dziś wszystko staje się coraz bardziej lekkie i łatwiejsze. To żaden problem, aby zostać politykiem czy prokuratorem albo sędzią. Przekaz medialny potrzebuje newsów co chwilę, rzadko kto chce zajmować się pomyłkami sędziowskimi w dwa lata po ich ujawnieniu. Polityka żywi się tym, co ma dziś na talerzu. Ja mam pecha, że wiele rzeczy zapisuje mi się w pamięci.

Można się pocieszać, że historia kiedyś oceni i przyzna rację właściwym osobom. Trochę się boję, że podstawowe moralne rozróżnienie na dobro i zło, uległo erozji. Dziś „dobry” oznacza, w coraz bardziej powszechnym odbiorze, „skuteczny”, „fajny”, „błyskotliwy” i „ciekawy”. Z kolei „zły” to „brzydki”, „nudny”, „długi” i „smutny”. Wojny są fajne, emocjonujące, błyskotliwe, zapominamy, że giną na nich setki tysięcy niewinnych ludzi. Może wzdychamy „Dobrze, że to daleko od nas!”. Znam przynajmniej dwie osoby, które przesiedziały niewinnie wiele dni w więziennych celach. Dla nas to może być tylko „pomyłka aparatu sprawiedliwości”, jakoś zrekompensowana finansowo. Dla nich dramat, z którego nie wyszli do dzisiaj.

Odpowiedzialność moralna, za zło i dobro, musi być wpisana w fundamentach serca. Inaczej życie staje się lekką grą, nudną, błahą. I nawet w wyobraźni nie przemknie nam człowiek, któremu spada na głowę śmiercionośna bomba. I ciasna cela, w której przyzwoity człowiek nie śpi wiele długich nocy.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.1/10 (7 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +9 (from 9 votes)
Itinerarium

KORZYŚĆ Z ORLEJ PERCI

Środa 16 lipca 2014

Wydaje mi się, że coraz szybciej następuje dziś zanik uczuć wyższych. Uczuć wyższych? Napisałem tak i wiem, że może powstać w niektórych z was poczucie wizyty w skansenie. Dawniejsze klasyfikacje mówiły o uczuciach niższych, takich jak przyjemności, namiętności, rozkosze oraz o wyższych, które powstają dzięki nauczaniu innych (przez słowo i przykład) oraz pracy nad sobą.

Wśród tych wyższych wymienia się braterstwo, solidarność, współczucie (i współodczuwanie), honor, waleczność, szlachetność, odwagę, wielkoduszność a przede wszystkim szczerą przyjaźń i czystą miłość. Uczucia wyższe powstają często wbrew popędom i instynktom natury, niejednokrotnie w ostrej walce z nimi (odwaga wobec naturalnego lęku). Klimat dla inspiracji i pielęgnacji uczuć wyższych jest dziś zły. Kultura współczesna atakuje prymitywizmem i chamstwem. A uczucia wyższe muszą być nauczane i pokazywane jako wzory, z zachętą do ich wdrażania w życie.

Jaka korzyść z uczuć wyższych? Taka sama jak w przypadku męczącego wspinania się na Orlą Perć i spoglądania zeń w wąwozy i parowy, z jednej strony Czarny Staw Gąsienicowy, z drugiej Dolina Roztoki. Jaka korzyść? Dla liżących lody na Krupówkach żadna, dla wspinaczy najwyższa.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.5/10 (6 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +7 (from 7 votes)
Itinerarium

SIEDEM FURTEK DO SERCA

Wtorek 15 lipca 2014

Nieraz już o tym pisałem i jeszcze napiszę. Bóg mieszka w naszych sercach, a te są dla nas terra incognita. Jeżeli zdecydujecie się zrobić mapę miejsc spotkania z Bogiem, będą na niej kościoły, bazyliki, sanktuaria, cudowne źródełka, niezwykłe obrazy, może jakieś zakątki z pięknem natury.

Postępujący zanik doświadczenia duchowego wiąże się moim zdaniem z ucieczką na zewnątrz. W miejsce życia duchowego mamy kolorowy kalejdoskop wrażeń o zabarwieniu religijnym, które szybko mijają i czekamy na kolejne. Ryba wyjęta z wody ginie, żółw umiera bez pancerza a koń z obciętą grzywą zachowuje się jak osioł. Człowiek przebywający wszędzie poza swoim sercem staje się przedmiotem gry zewnętrznych bodźców, klientem zmuszonym do wyborów bez znaczenia (buty czarne czy brązowe) i liczbą w statystykach.

Jest kilka furtek prowadzących do duchowego doświadczenia – Boga, prawdy, szczęścia, miłości – które wydarza się tylko w sercu.

 

Słuchanie.

Rozmyślanie.

Odgadnięcie swoich najgłębszych pragnień.

Rezonans z naturą – na zasadzie wrażania się jej w naszą głębię.

 

Siedem przykładowych furtek serca, nie otwieranych przez nas. A przecież głodni jesteśmy Żywego Boga, czystej prawdy, bezwarunkowej miłości. Warto wejść.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 7.8/10 (6 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +7 (from 7 votes)
Itinerarium

ZAPROSZENIE DO STREFY ZAUFANIA

Poniedziałek 14 lipca 2014

Czasy są wredne, pełne zawiści, podjazdów i walki. Prawie nikt nikomu nie ufa, zwłaszcza, że urządzenia podsłuchowe tanieją. Na dodatek wszędzie ktoś nas sprawdza i weryfikuje, NIK, CBA, ABW, UKS. Drogówka pyta o trzeźwość, ochroniarze wodzą oczyma za klientami w marketach, piesi nie wchodzą na zebry widząc nawet daleko samochód. Takie wredne czasy, rozwodów więcej niż ślubów, korupcja, afery.

My jednak chcemy ufać ludziom, ufać w przyszłość i ufać sobie. Zaufanie jest jak cement spajający cegły w domu, bez zaufania przychodzi poczucie lęku, że wszystko runie. Życie w nieufności niszczy szczęście i radość. Ale jesteśmy realistami, jak ufać skoro fale zawiści i zła coraz większe?

Żyję tak samo jak wy w tym świecie i wcale nie jestem idealistą. Często jednak recytuję sobie cicho ten werset: „Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał” (Ps 37,5). Ufajcie Bogu, szczęścia życzę.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.9/10 (7 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +8 (from 8 votes)
Itinerarium

JAK PSUJĄ SIĘ LUDZIE

Kazanie na 15 niedzielę zwykłą 13 lipca 2014

Przypuszczam, że ryby mają niezły ubaw słysząc jak my ludzie twierdzimy, że one psują się od głowy. To właśnie my ludzie najbardziej psujemy się od głowy. Marna pociecha, że gdy ryba się psuje, wydaje charakterystyczny zapach („śmierdzi”), a człowiek, któremu psuje się głowa może zalatywać nawet miłym aromatem perfum. Gorzej, jak nadpsuty w głowie człowiek się odezwie, lepiej już powąchać nadpsutą rybę.

Mało kto dba dziś o głowę, wpadają do niej słowa jak ziarna w ziemię. O złych ziarnach zasiewanych przez współczesność mówię (swoim własnym głosem) w wersji dźwiękowej na www.itinerarium.pl. Siedmiu na dziesięciu Polaków nie przeczytało w ubiegłym roku żadnej książki, a ci co przeczytali, łykali głównie romanse i kryminały. Coś jednak ze słów wpadało w nasze głowy. Co? TVN, Polsat, Onet, WP, RMF, Radio Maryja, Plotek, Pudelek, Fakt, Superekspres, FB. Głowa jest rolą, na którą spadają słowa niczym ziarna. Spadają tam, zakorzeniają się i potem owocują, trzydziestokrotnie, sześćdziesięciokrotnie i stokrotnie. Kłamiemy bez wzdrygnięcia sumienia, plotkujemy z satysfakcją, walczymy z ludźmi z poczuciem dobrej roboty („pokonałem konkurenta”), marnujemy czas na miłość powtarzając jak mantrę „trzeba odpoczywać”. Człowiek psuje się od głowy, od groźnych ziaren zasianych w nich.

W obrazie z dzisiejszej Ewangelii, siewcy i losów ziaren, odnajdźmy siebie. Co i kto w naszych głowach zasiewa? I druga kwestia, co nasze słowa zasiewają w głowach tych, z którymi rozmawiamy i do których piszemy? Człowiek, bardziej niż ryba, psuje się od głowy.

 

Liturgia słowa

(Mt 13,1-23)
Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha! Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich? On im odpowiedział: Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy! Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny.

 

(Iz 55,10-11)
Zaiste, podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa.

(Ps 65,10-14)
REFREN: Na żyznej ziemi ziarno wyda plony

Nawiedziłeś i nawodniłeś ziemię,
wzbogaciłeś ją obficie.
Strumień Boży wezbrany od wody;
przygotowałeś im zboże.

I tak uprawiłeś ziemię:
nawodniłeś jej bruzdy, wyrównałeś jej skiby,
spulchniłeś ją deszczami, pobłogosławiłeś płodom.
Rok uwieńczyłeś swymi dobrami,
gdzie przejdziesz, wzbudzasz urodzaj.

Stepowe pastwiska są pełne rosy,
a wzgórza przepasane weselem,
łąki się stroją trzodami,
doliny okrywają się zbożem,
razem śpiewają i wznoszą okrzyki radości.

(Rz 8,18-23)
Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić. Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności – nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał – w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując - odkupienia naszego ciała.

Ziarnem jest słowo Boże, a siewca jest Chrystus, każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.8/10 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +4 (from 4 votes)
Itinerarium