STARA ŚPIEWKA DOBREJ MATKI

Słowo na Uroczystość św. św. Piotra i Pawła Środa 29 czerwca 2016 Nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż, nie mów fałszywego świadectwa, pamiętaj, abyś dzień święty święcił, czcij ojca i matkę swoją. Stara śpiewka, dobrze znana od stuleci, aż nudna.

Tę starą i znaną śpiewkę powtarza Kościół. Powtarza także równie dobrze znaną śpiewkę, że Boga trzeba miłować z całego serca, a bliźniego swego jak siebie samego, czyli bardzo mocno.

Dziś  uroczystość Piotra i Pawła, dwóch wielkich filarów Kościoła. Kościoła, który pomimo głośnych wezwań by zmienił starą śpiewkę, powtarza ją uparcie.

Pamiętam z dzieciństwa, jak po setnym chyba kazaniu mamy na temat takich czy innych wybryków protestowałem: „Mamo, weź już przestań, stale powtarzasz to samo …” Ale co ma zrobić matka? Może tylko z wiarą powtarzać mądre i dobre rzeczy swoim dzieciom, z nadzieją, że kiedyś zrozumieją.

Co ma zrobić Kościół, Matka naszej wiary? Powtarza tę swoją starą śpiewkę z przykazaniami i z miłością do Boga i ludzi. Powtarza z nadzieją, że zrozumiemy. Matka, jak to Matka, powtarza bez końca, bo tak to jest z miłością.

Itinerarium

POLSKA SOLIDARNOŚĆ NA GORĄCE DNI

Wtorek 28 czerwca 2016 Lato takie upalne, jak lato to i lody. Szedłem za pewnym panem i dwoma kilkulatkami, obie dziewczynki, cztery do sześciu lat.

Jedna, ciapa, wypuściła nagle swoje lody z ręki i rozchlapały się na chodniku. Mała ciapa w bek i lament, łzy potokiem leją się na obydwu policzkach, koniec świata normalnie (wiem, też mi się podobnie przydarzało).

Druga mała, rezolutna i solidarna aż dech mi zaparło, natychmiast wypaliła:

– No nie rycz! Zjadłam tylko połowę. Masz i nie becz!

Ta pierwsza rozchmurzyła się natychmiast i jak najbardziej skorzystała z oferty siostry.

A tata? Spokojnie palił papierosa. Nauczył dzieci solidarności, to ma spokój, dadzą sobie radę.

Itinerarium

MATKO POMÓŻ

Poniedziałek 27 czerwca 2016 Codziennie odmawiamy Zdrowaś Mario, może bezwiednie, tak mamy w pacierzu i różańcu.

Dzisiaj w liturgii wspomnienie Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Pomoc społeczna, nie tylko w Polsce, czynna jest od ósmej do piętnastej, z przerwami na kawę. Karetki pogotowia dojeżdżają często za późno, pomoc drogowa jest kosztowna i raczej ściąga już wraki.

Mamy Niebieską Przyjaciółkę, Marię, gotową do pomocy, zawsze, o każdej godzinie, wszędzie i w każdej sprawie, drobnej i pilnej.

Mario, Matko Nieustającej Pomocy , pomóż.

Itinerarium

PORADA DLA NIESZCZĘŚLIWYCH

Kazanie na 13 Niedzielę Zwykłą 26 czerwca 2016 Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego. Nie nadaje się także do szczęśliwego życia. Tuż przed połową roku, Ewangelia dzisiejsza może nam coś istotnego podpowiedzieć.

Nie oglądać się wstecz. Może tak, w połowie roku (wiadomo, ta druga będzie lepsza), porzucić wszystko, co bez sensu wleczemy za sobą? A wleczemy ze sobą rozczarowania, niepowodzenia, smutki i porażki. Wspominamy i poniekąd delektujemy się urazami – a to ktoś nam nagadał, ubliżył, sponiewierał, ktoś skrzywdził i nabruździł. Co z tego, że to było dziesięć lat temu, mamy swoją ranę, mamy prawo być nieszczęśliwi i przybici, takie paskudne i wredne to życie.

Nie oglądać się wstecz, nie magazynować ran z przeszłości, zostawić w końcu strupy i wrzody, zadane przez życie i ludzi.

         Cieszy się moje serce i dusza raduje, dźwięczy radośnie dzisiejszy psalm. Tylko wtedy, jak przestaniemy oglądać się wstecz. Odwagi, niech się cieszy i raduje nasze serce!

Liturgia słowa

Gdy dopełnił się czas Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich? Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka. A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz! Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć. Do innego rzekł: Pójdź za Mną! Ten zaś odpowiedział: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Odparł mu: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże! Jeszcze inny rzekł: Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu! Jezus mu odpowiedział: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego. (Łk 9,51-62)

Pan rzekł do Eliasza: Elizeusza, syna Szafata z Abel-Mechola, namaścisz na proroka po tobie. [Eliasz] stamtąd poszedł i odnalazł Elizeusza, syna Szafata, orzącego: dwanaście par [wołów] przed nim, a on przy dwunastej. Wtedy Eliasz, podszedłszy do niego, zarzucił na niego swój płaszcz. Wówczas Elizeusz zostawił woły i pobiegłszy za Eliaszem, powiedział: Pozwól mi ucałować mego ojca i moją matkę, abym potem poszedł za tobą. On mu odpowiedział: Idź i wracaj, bo po co to ci uczyniłem? Wtedy powrócił do niego i zaraz wziął parę wołów, złożył je na ofiarę, a na jarzmie wołów ugotował ich mięso oraz dał ludziom, aby zjedli. Następnie wybrał się i poszedłszy za Eliaszem, stał się jego sługą. (1 Krl 19,16b.19-21)

(Ps 16,1-2.5.7-11)
REFREN: Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem

Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie,
mówię do Pana: Tyś jest Panem moim.
Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem,
to On mój los zabezpiecza.

Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek,
bo serce napomina mnie nawet nocą.
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy,
On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje.

Dlatego cieszy się moje serce i dusza raduje,
a ciało moje będzie spoczywać bezpiecznie,
bo w kraju zmarłych duszy mej nie zostawisz
i nie dopuścisz, bym pozostał w grobie.

Ty ścieżkę życia mi ukażesz,
pełnię Twojej radości
i wieczną rozkosz
po Twojej prawicy.

Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli. Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie! Bo całe Prawo wypełnia się w tym jednym nakazie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli. Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa. (Ga 5,1.13-18)
Alleluja

Mów, Panie, bo sługa Twój słucha; Ty masz słowa życia wiecznego. (1 Sm 3,9; J 6,68b)
 

Itinerarium

TO CO Z MIŁOŚCI ZROBILIŚMY

Sobota 25 czerwca 2016 Euro we Francji trochę nudne, może od dziś się rozkręci. Za to rozkręcił nas – a głównie media – Brexit. Kilka unii europejskich rozpadło się już w historii. Była unia stworzona przez starożytnych Rzymian, potem ta w wersji Karola Wielkiego, próbował też Napoleon. Ostatnią znam trochę z doświadczenia, zwana była Układem Warszawskim i Radą Wzajemnej Pomocy Gospodarczej (RWPG) i obejmowała też, z przymusu, Polskę (młodsze pokolenie znajdzie w sieci więcej informacji o tych tworach).

Obecna Unia, która wczoraj trochę zadrżała, jest ciekawym pomysłem choć obciążonym milionem absurdów – że wspomnę tylko problem z uznaniem marchewki za warzywo i zaliczeniem ślimaka do ryb. Pomysł ciekawy, realizacja kiepska.

Cokolwiek dalej się wydarzy, pamiętajcie, że sens ma tylko życie według miłości. Dobre słowa dla bliskich, zabawa z dziećmi, kibicowanie rodakom w meczu, modlitwa poranna i wieczorna, dużo wody dla organizmu w skwarze.

Wszystko przemija, pozostaje to, co z miłości zrobiliśmy.

Itinerarium

ŻYWI LUDZIE WOKÓŁ NAS

Kazanie na św. Jana Chrzciciela Piątek 24 czerwca 2016

Jan Chrzciciel miał misję, miał ogłosić nadejście Mesjasza, wielu ludzi nawrócić do Boga, a nawet pojednać skłócone rodziny (patrz Ewangelia dalej).

Dziś bardzo wielu ludzi nie wierzy, że ma coś ważnego do zrobienia w życiu, poza ożenkiem, pracą (zwykle nudną), jedzeniem, piciem, chodzeniem na koncerty i wyjeżdżaniem na urlopy (prawie przymus). To są piękne rzeczy i oczywiste.

Pan Bóg nie zsyła nam życiowych misji na błękitnych chmurkach. Ktoś ze znajomych leży w szpitalu, masz misję, żeby pójść i porozmawiać z nim, a może nawet bardziej posłuchać. Ktoś inny uskarża się na trudne dni, masz misję, żeby zaprosić go na kawę. Wiesz, że dzieci sąsiadów nie pojadą na wakacje, masz misję, weź je na wesołe miasteczko. W rodzinie brata aż iskrzy od złości, masz misję, spróbuj ich pogodzić, to twoja sprawa.

Zawłaszczamy sobie czas, jakby był przeznaczony tylko na nasze szczęście i przyjemności. Skąpimy go i zazdrośnie sami sobie dogadzamy. Nieszczęścia innych są tylko ich sprawą i w imię nie wtrącania się w nie swoje rzeczy, zostawiamy ludzi w matniach samotności.

Mamy dziesiątki, setki, wspaniałych misji, które nie spływają nam na chmurkach. Nasze misje to żywi ludzie wokół nas, możemy naprawdę robić wielkie rzeczy.

Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach. 

Kiedy w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. 

Lecz anioł rzekł do niego: «Nie bój się, Zachariaszu; twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego urodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród dzieci Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały». (Łk 1,5-17)

 

Itinerarium

NA CZYM DOM NASZ STOI

Czwartek 23 czerwca 2016 Co jakiś czas warto się upewnić na czym się stoi. Z doświadczenia wiem, że w dużych budynkach przegląd budowlany przeprowadzany jest co roku, a gruntowny raz na pięć lat. Chodzi o to, czy podstawowe konstrukcje nie zostały naruszone i czy wszystko trzyma się właściwie pionów i poziomów.

Ewangelia dzisiejsza przypomina o konieczności budowania życia (domu) na mocnych i trwałych fundamentach (Mt 7, 21-29). Ostrzega, że nie unikniemy burz i nawałnic, przyjdą złe chwile i kryzysy. Dom przetrwa o ile słuchamy słów Chrystusa i wypełniamy je, tzn. wcielamy w życie.

Istotą nauki Chrystusa jest miłość – z całego serca, umysłu, sił i myśli – do Pana Boga oraz miłość do ludzi, także serdeczna i ofiarna.

Pół roku prawie za nami. Na czym stoi dom naszego życia?

Itinerarium

TO CO DAJEMY LUDZIOM

Środa 22 czerwca 2016 Tyle cudów Pan Jezus uczynił. Woda w wino, spacer po lustrze jeziora, rozmnożenie chleba, uzdrawianie kulawych i paralityków. Bardzo dużo niezwykłych rzeczy.

Jest cud, którego cudem się nie nazywa, a mnie się zdaje cudem bardzo wielkim i niepowtarzalnym. Zebrał Pan Jezus wokół siebie dwunastu ludzi, natchnął ich wiarą i miłością, zjednoczył i rozpalił nadzieją.

Dużo niezwykłych rzeczy możemy w życiu uczynić. Może jednak najbardziej liczyć się będzie to, co przekazaliśmy ludziom. To, co im możemy dzisiaj przekazać.

Itinerarium

CO ZA WSPANIAŁY ŚWIAT

 

Wtorek 21 czerwca 2016 Telewizja. Internet. Pieniądze. Samochody.

Kurorty.

Smartfony.

Wille

Autostrady.

Lotniska.

Plaże.

Baseny.

Hotele.

What a wonderfull world, jak chrypiał Louis Armstrong, co za wspaniały świat.

Aż się czasem dziwię – a bardziej cieszę – że są ludzie, którzy znają ten wspaniały świat i twierdzą, że jednak:

Wiara.

Nadzieja.

A przede wszystkim miłość.

Itinerarium

GOŚĆ W DOM I BÓG TEŻ

Słowo na Światowy Dzień Uchodźcy 20 czerwca 2016 Chwalcie łąki umajone śpiewa cała katolicka Polska. Mało kto wie, że tę pieśń ułożył Ormianin, ks. Karol Bołoz Antoniewicz, jego rodzina emigrowała do Rzeczpospolitej w XVII w. Ormiańskie korzenie miał Zbigniew Herbert i Ignacy Łukasiewicz (ten od lampy naftowej), ma je też Krzysztof Penderecki.

Znakomitą lubelską szkołę przy ul. Bernardyńskiej, browar i fabrykę mydeł zakładała rodzina Vetterów, emigrantów z Niemiec. Z uchodźczych rodzin żydowskich wyrośli Julian Tuwim i Janusz Korczak. Ignacy Domeyko, Polak, zmuszony do emigracji po powstaniu listopadowym (1831), uszedł aż do Chile, a pozostał po nim m.in. jeden z najlepszych do dziś uniwersytetów w Ameryce Południowej (w Santiago de Chile). Polskiego uchodźcę upamiętnia miasteczko Domeyko i pasmo górskie Cordillera de Domeyko.

Piszę to wszystko w Światowym Dniu Uchodźcy. Jeden z braci mojego dziadka (wileńskiego) tułał się po świecie i zawędrował na południe Argentyny, dziś jego prawnuczka Augustyna jest flecistką w tamtejszej orkiestrze narodowej.

Józef z Nazaretu uciekł przed prześladowaniami obłąkanego Heroda do Egiptu, uciekł razem z żoną Marią i synem Jezusem. Ten Jezus powiedział potem, że kto przyjmuje uchodźcę przyjmuje Jego samego – „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie” (Mt 25).

Nie robimy nic nadzwyczajnego, jeśli otwieramy się i dajemy schronienie uchodźcom. Wypełniamy Ewangelię. I jeszcze, przyjmując uchodźców, zapraszamy samego Pana Boga, zgodnie z jednym z najmądrzejszych polskich przysłów – Gość w dom, Bóg w dom.

Fotograficznie – zapraszam na mój profil na FB.

Itinerarium