BRAT LECHA OD RĘKOJEŚCI

Poniedziałek 10 maja 2021

To zdjęcie zrobiłem wczoraj. Samo mówi więcej niż to, co zaraz przeczytacie. Lecha (wymawia się Lecza) od sześciu lat mieszka w Polsce, w jednym z ośrodków dla uchodźców na Lubelszczyźnie, dwa miesiące spędził nawet w więzieniu za przekroczenie jakichś procedur. Jest Czeczenem, pochodzi z Berkat Yurt, kilka kilometrów od Groznego.

Lecha nadal nie wie czy otrzyma status uchodźcy w Polsce, choć ma na plecach ślady po przypalaniu żelazem podczas przesłuchań prowadzonych przez tamtejszą służbę bezpieczeństwa. W ten sposób usiłowano wymusić na nim przyznanie się, że jest przeciwnikiem reżimu wspieranego przez Rosję. Nie przyznał się, choć całym sercem i duszą jest przeciwko reżimowi.

Nie marnuje czasu w Polsce. Całe dni poświęca się swojej pracy i pasji. Skonstruował sobie domowym sposobem mały warsztat stolarski. Za pomocą wiertarek i szlifierek produkuje drewniane rękojeści do noży, śrubokrętów i pilników. Czasem uda mu się coś sprzedać, jego wytwory są solidniejsze od tych z Obi i innych supermarketów, choć mało kto o tym wie.

Jest wielkie piękno w tej robocie. Lecha zaklina w rękojeściach utraconą ojczyznę, pamięć o kaukaskich jodłach, które kiedyś obracał w dłoniach i marzenie, że wróci i spojrzy jeszcze przed śmiercią na zaśnieżone szczyty ukochanych gór. Jest w tych rękojeściach silna wiara, prosta miłość do życia i zwycięska nadzieja na lepsze jutro i pojutrze.

Mamy dzisiaj swoją pracę, swoją misję, jakieś małe dzieła, trzeba je wypełnić z wiarą, nadzieją i miłością. Tak jak nasz czeczeński brat Lecha, wierny świadek odwiecznych prawd. Z rękojeściami na dowód piękna życia.

Itinerarium

CO PLEWY A CO MIŁOŚĆ

Kazanie na 6 Niedzielę Wielkanocną 9 maja 2021

Abyście się wzajemnie miłowali. To nie zachęta do romantyzmu. Staram się pamiętać o tym przykazaniu zanim napiszę pierwszego esemesa. I mam je w głowie kiedy hamuję daleko przed przejściem dla pieszych, tak by nikt się nie bał spokojnie maszerować przez zebrę. Zresztą, jak ktoś idzie mi pod maskę poza zebrą też hamuję, może śpieszy się kupić lekarstwa. W sklepie tak kupuję od lat, żeby czegoś potem nie wyrzucać.

Słucham też po raz dziesiąty tego samego co mówi pijany brat z ulicy, uszy mi przecież nie odpadną.

I tak mogę tę listę ciągnąć dalej. Im jestem starszy, tym mocniej rozumiem, że poza miłością wszystko inne to plewy.

Ewangelia

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.

To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.

To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.

Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.

Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali».

Itinerarium

BOŻE PRAWO W POLSCE

Słowo na uroczystość św. Stanisława sobota 8 maja 2021

W jednej z modlitw towarzyszących uroczystości św. Stanisława, patrona Polski – już ją odmówiłem – znalazłem taką prośbę:

 Panie, Ty dałeś świętemu Stanisławowi stanąć w obronie sprawiedliwości, spraw, aby w naszej Ojczyźnie zachowywano Twoje prawo.

Różnie to bywało z wprowadzaniem Bożego prawa w naszych dziejach, za Chrobrego do postu w piątki przekonywano za pomocą maczugi.

Jako chrześcijanin, bardzo pragnę, aby Boże prawo było zachowywane w moim kraju. Nie jest to łatwa sprawa, bo wiem ile razy sam je łamię.

O zachowanie Bożego prawa mogę się modlić i to czynię, przekonuję do tego innych, ale najdalszy jestem od tego, żeby kogokolwiek karać za jedzenie szynki w piątek albo za orkę w niedzielę. Dziesięć Bożych przykazań, i wszystkie inne, trzeba najpierw mieć w sercu.

I najważniejsze, kto stara się kochać Pana Boga, przyjmie Jego słowa, prawa, zakazy i nakazy. Bez miłości zawsze się jakoś wykręcimy. A z miłością? Jak uczy sam Bóg, kto kocha wypełnia całe Prawo.

Itinerarium

MAŁY ZNAK WIELKIEGO DOBRA

Piątek 7 maja 2021

Dobrze pamiętam błogosławieństwa babci, która przed każdym moim wyjazdem z domu (a zacząłem je wcześnie), stawiała mnie przed sobą i kreśliła na czole znak krzyża, szepcząc przy tym krótkie słowa mające chronić przed złem i prowadzić bezpiecznie.

Czasem słyszę, jak ktoś mi życzy błogosławieństwa Bożego, ma pewnie dobre intencje. Wolałbym jednak zamiast tego błogosławieństwo od tej osoby, co innego życzenie a co innego sam akt błogosławienia. W błogosławieństwie jest zawsze ludzkie serce, życzliwość, moc ducha, jakiś kawałek osoby błogosławiącej.

Taki mały krzyżyk na czole dziecka, wnuczka, żony, męża, nakreślenie krzyża w kierunku domu rodzinnego lub przyjaciół, w stronę szkoły, którą ukończyliśmy albo miejsca, gdzie spotkało nas choćby małe dobro. Tak czynimy ten świat bardziej Bożym. Taki też znak czynię nad każdym z Was, kto czyta ten wpis.

Itinerarium

KIEDY SERCE NIE CZUJE STRACHU

Czwartek 6 maja 2021

Przed laty przechodziłem późnym wieczorem ul. Lubartowską w Lublinie, zagapiłem się i nagle zorientowałem, że jakieś 10 metrów przede mną ustawił się męski szpaler. Może z ośmiu dość już pijanych panów zrobiło mi ciasne przejście, uciekać na drugą stronę nie było sensu, bo oznaczałoby to, że się boję. Gdzieś z pamięci wydobyłem werset z psalmu 27 – „Choćby napadnięto mnie zbrojnie, nawet wtedy ufność swą zachowam.”

Podszedłem i rzuciłem – „Szczęść Boże, pozdrawiam was bracia, przepuśćcie spóźnionego duszpasterza”.  I panowie rozstąpili się. Spodziewaliście się takiej historii? Zapewne tak, zachowałem się jednak naprawdę zupełnie inaczej. Byłem w stanie łaski uświęcającej, więc obliczyłem pośpiesznie, że mam jakieś szanse na czyściec po ciosie kosą (nożem). Zwolniłem trochę kroku i usłyszałem – „Koleś, kopsnij się na ćwiartkę”. I pewnie wtedy Boży Duch podpowiedział mi frazę – „Odsuńcie się, nie lubię tłoku.” Co zresztą jest prawdą, tłoku nie znoszę. Raźnie przedefilowałem przez szpaler czując się jedną noga na ziemi a drugą w czyśćcu. Odsunęli się może o milimetr, lekko otarłem się o nocnych zawadiaków i przeżyłem. Dzisiaj Lubartowska jest już bardziej spokojna, można nią iść bez znajomości psalmów.

Wcale nie jestem taki odważny, pielęgnuję jednak w sercu werset o „zbrojnym napadnięciu”. Przychodzą na każdego z nas trudne chwile strachu, zgrozy, załamania. W tym samym psalmie autor pisze: „Nawet gdy wrogowie staną przeciw mnie obozem, moje serce nie poczuje strachu.” Wrogowie dzisiaj stoją wokół nas obozem, z wirusem, izolacją, niepewnością, rozpaczą, smutkiem, samotnością. Ale przecież nie idziemy sami. Serce nie poczuje strachu, ufność zachowamy. Nie idziemy sami.

Nawet gdy wrogowie staną przeciw mnie obozem,

moje serce nie poczuje strachu.

Choćby napadnięto mnie zbrojnie,

nawet wtedy ufność swą zachowam. (Ps 27)

Itinerarium

NOWE RADIO GRA JUŻ ROK

Środa 5 maja 2021

Dokładnie rok temu uruchomiliśmy Nowe Radio (www.noweradio.pl) , rozgłośnię prowadzoną z przez Centrum Wolontariatu w Lublinie. W mediach publicznych i komercyjnych głos mają politycy, celebryci i wszelkiego rodzaju VIP-y. Zgodnie z naszą misją budowania relacji z osobami najbardziej wykluczonymi, my oddaliśmy głos ludziom w kryzysie bezdomności, tym, którzy opuścili więzienia oraz uchodźcom. Owszem, mówimy o takich ludziach ale i pozwalamy im mówić o sobie. Dobrym przykładem jest rozmowa z dwoma Białorusinami, którzy uciekli ze swojego kraju wskutek prześladowań tamtejszych władz, link jest tutaj:

https://www.facebook.com/noweradio2020/videos/1620560298140192

Nowe Radio nie ma klasycznych – i przeważnie nudnych – serwisów informacyjnych, podaje jednak ważne informacje w czasie, kiedy akurat dzieją się ważne wydarzenia. Zapraszamy wielu gości, którzy dzielą się ciekawymi doświadczeniami – zapisy znajdziecie na profilu radia na FB.

Jesteśmy chyba też jedyną stacją radiową w Polsce, która nadaje programy w 12 różnych językach – od ukraińskiego przez turecki po bengalski. W naszym regionie żyją przedstawiciele już ponad 100 narodów, przyjechali tu studiować lub pracować. Chcieliśmy dać im głos, aby mogli mówić po swojemu do rodaków, informować o tym, co dzieje się w Polsce i przekazywać jakieś wieści o sytuacji w ich krajach, prezentują także swoją muzykę, nierzadko oryginalną.

Nie nadajemy żadnych reklam, ale chętnie dajemy czas ludziom, którzy o coś walczą, o coś się troszczą i są w coś pięknego zaangażowani. Tu w Polsce i poza jej granicami.

Oczywiście, popełniamy wiele błędów, mamy dziesiątki wpadek i lapsusów. Większość autorów obecnych na naszej antenie to wolontariusze, a honoraria dla innych są symboliczne. Ponieważ jednak płacimy za „prąd, światło i energię elektryczną”, potrzebujemy wsparcia. Stąd pomysł na pierwsze urodziny pod nazwą „Dycha dla Radia”. Może to być 10 zł, 10 tysięcy złotych (lub dolarów) a nawet 10 milionów. Zbiórkę prowadzimy tutaj – www.pomagam.pl/dychadlaradia Z góry dziękujemy za każde 10 złotych, a jeszcze bardziej za każde 10 tysięcy (a może czyta ten wpis Jeff Bezos czy Elon Musk, jakbyście mieli z nimi kontakt, to przekażcie tę prośbę).

Do usłyszenia – www.noweradio.pl  

Itinerarium

ZŁA I DOBRA NARZECZONA PANA FRANKA

Wtorek 4 maja 2021

Kilka dni temu spotkałem znajomego, od lat żyjącego w altankach na działkach lub w pustostanach. Nie widzieliśmy się może ze trzy miesiące. I zapytałem co słychać.

– Ano … Mam narzeczoną …

Zatkało mnie, pan Franek ma co prawda dopiero lekko po pięćdziesiątce (sam często bywa po setce i to niejednej) ale dotąd raczej za narzeczonymi się nie rozglądał. Kiedy mnie już odetkało ruszyłem z gratulacjami, które przyszły żonkoś przyjął z poważną miną.

– Z tą narzeczoną to jest i dobrze i źle…

– No wiesz, tak naprawdę to chyba każda narzeczona ma swoje dobre i złe strony – dodałem w tonie pocieszenia.

– Z moją, źle jest bo ma osiemdziesiąt jeden lat. Ale jest i dobrze, bo mieszka w ładnym domku i nie ma żadnych spadkobierców…

Ponieważ zawsze zakładam, że ludzie są dobrzy i mają szlachetne intencje, pogratulowałem Frankowi zacnego związku. Umówiliśmy, że jak nadejdzie pora, to uzgodnimy termin ślubu.

Itinerarium

A POLSKA TO MY

Kazanie na 3 Maja 2021 Poniedziałek

Chyba większość z nas choć przez chwilę pomyśli dziś o Polsce. W różnych miejscach na świecie myślą i mówią o nas dobrze, słyszałem to na kilku kontynentach. Jeszcze mówi się o Polakach jako o ludziach solidarnych, powszechnie szanuje się Lecha Wałęsę, symbol Solidarności. Kilka lat temu w Hawanie poproszono mnie w kręgach tamtejszej  opozycji – nie znając braku moich mocy sprawczych – czy nie mógłbym jakoś przywieźć im Wałęsy i Okrągłego Stołu, bo oni już tyle lat bezskutecznie walczą z dyktaturą, a nam się udało.

Mówi się o nas też jako o ludziach głęboko wierzących, bo przecież na pewno każdy Polak ma w sobie coś z wiary Jana Pawła II. A najbardziej popularnym „polskim” imieniem jest Faustyna, za sprawą ogromnie rozpowszechnionej koronki do Bożego Miłosierdzia.

Sami sobie możemy odpowiedzieć, na ile zasługujemy na miano ludzi solidarnych i głęboko wierzących, tak jednak się o nas myśli i mówi.

To, co mnie smuci, to nadal nieodrobiona lekcja z historii, również tej związanej z rocznicą 3-majowej Konstytucji. W cztery lata po jej uchwaleniu Polska przestała istnieć na mapie. Przypomnę, że Polska jest jedynym większym narodem świata, który utracił swoją państwowość na 123 lata. Byliśmy głęboko podzielonym narodem i łatwym łupem dla sąsiadów.

Owszem, cieszę się, że nasi przodkowie uchwalili majową Konstytucję ale myślę, że dzisiaj prawie niemożliwe jest uchwalenie nowej konstytucji – a bardzo jej potrzebujemy – przy obecnym stopniu wzajemnej polsko – polskiej wrogości. To się może źle skończyć.

I na koniec, budujemy lepszą Polskę dobrze myśląc o tych, którzy są jakkolwiek inni, wzajemnie sobie przebaczając, życzliwie rozmawiając z każdym człowiekiem , z troską o najsłabszych. Z wiarą i solidarnością.

Itinerarium

JESTEŚMY W TEJ SAMEJ KIŚCI

Kazanie na 5 Niedzielę Wielkanocną 2 maja 2021

Zdarzało mi się przed laty pracować trochę we francuskich winnicach, ciężka ale dobra robota, bo od razu człowiek widzi co zrywa, jak to pakuje się do skrzynek, zwozi do chłodni.

A teraz o samych winogronach. Takie soczyste małe winne grono, winogrono, nie ma pojęcia o tym, że złączone jest z całą kiścią, że kiście obwisają na gałęziach, gałęzie wyrastają z pnia, a ten jest ściśle związany z korzeniami. Tak samo, siostry i bracia, my nie mamy zwykle pojęcia o życiodajnej więzi z Chrystusem i głębokiej wspólnocie ze wszystkimi ludźmi.

Zjednoczenie z Chrystusem dokonuje się przez wiarę i jeszcze mocniej przez miłość. Owocujemy dobrem, życzliwością, hojnością, rozmachem życiorysów, dzięki mocom płynącym od Chrystusa. A ci ludzie z naszej kiści, dzieci, rodzice, przyjaciele też mają w sobie Chrystusowe moce i wigory. Nie jesteśmy samotnymi gronami, jesteśmy wspólnotą jeszcze bliższą niż te winne owoce.

Nie musimy tego widzieć, świadectwem więzi z Chrystusem jest nasze życie, nasze miłości, dobro naszych ust i rąk, piękno naszej służby, radość spotkań z ludźmi. To wszystko bierze się z najgłębszej istotowej więzi z Chrystusem, z przenikaniem Jego miłości, dobra i prawdy w naszych duszach, umysłach, uczuciach ale i w naszych żyłach.

Siostry i bracia, jak dobrze, że jesteśmy gronami zżytymi z Chrystusem, nierozłącznie, jak dobrze, że istniejemy we wspólnocie żywotnych i wiecznych boskich soków. Nie musimy tego na co dzień wiedzieć, ale przy okazji tej niedzieli przypominam  z wielką radością.

Ewangelia:

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie.

Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami». (J 15,1 – 8)

Itinerarium

I LUDZKA I BOŻA MIŁOŚĆ

Sobota 1 maja 2021

Bardzo chciałbym, aby przez całą Majówkę padał w Polsce rzęsisty, obfity deszcz, przez całe dnie i noce, żeby opady były naprawdę wielkie. No, może nie nazbyt wielkie, bo powodzie są groźne. Obfite opady mogą uratować nas od katastrofalnego bilansu wody, jak wiadomo mamy wody już dawno mniej niż w Egipcie.

Jasne, deszcz zamoczy kiełbaski na grillu, przykra rzecz. Deszczowa aura może też zakryć statystyki zakażeń wirusem. Do wtorku zapomnimy, że pandemia rzeczywiście istnieje i codziennie odbiera życie prawie 500 Polkom i Polakom.

Nieświadomie uzależniamy swoje życie od prognoz pogody i doniesień medialnych, można naprawdę zgłupieć.

Odwiedzam ostatnio regularnie dwa nowe gniazda kosów i grzywaczy, w środku miasta, niedaleko torów kolejowych. Właśnie wysiadują jaja, zaraz ucieszą się pisklętami. Kierują się rytmem swoich ptasich serc, robią to, co najważniejsze.

A najważniejsza  jest miłość, prosta, codzienna, zwykła. Taka, co uwielbia deszcze, smuci się z żałobnikami. Taka, co nie ustaje. Taka ludzka i Boża jednocześnie.

Itinerarium