KULAWI NA RÓWNE NOGI

Czwartek 21 sierpnia 2014

No jest jak jest. Takie jest życie. Nic nie poradzisz, tak być musi. Świat się nie zmieni. Musimy się pogodzić z biegiem rzeczy.

Te i podobne mądre refleksje słyszę co pewien czas, mają wyjaśnić trudne problemy, nieszczęścia i dramaty. Za wszystkimi wyjaśnieniami kryje się jakaś nieprzezwyciężalna konieczność, nieomal wiara w fatum i poczucie bezradności. Nie pozostaje nic innego jak pójść na piwo i obejrzeć mecz, i tak nic nie zmienimy.

Z zupełnie innej perspektywy patrzy na życie Ewangelia i jej zapisy. Tam kulawi zyskują władzę w nogach, głusi zaczynają słyszeć, niewidomi odzyskują wzrok, skazani na margines stają się święci, na koniec wreszcie umarły Jezus jest żywy.

Ewangelia pozwoliła mi odkryć moc zmiany, wiem, że może być inaczej, lepiej, piękniej, prawdziwiej. Wiem, że jest, nie tylko może być.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +1 (from 1 vote)
Itinerarium

POLSKIE NIESPOKOJNE KLIMATY

Środa 20 sierpnia 2014

Rozmawiam ze znajomym. Wrócił niedawno z Zachodu (Europy), mówi, że chyba na jakiś czas znowu tam się przeniesie, bo u nas „jest bardzo niespokojnie”. Dopytałem, skąd takie przekonanie u niego. Tu jest za dużo afer, o których się ciągle mówi, szykują się zmiany polityczne wskutek których nie wiadomo jak będzie, ludzie bez przerwy narzekają (na wszystko i wszystkich) i na dodatek temat wojny codziennie gdzieś się pojawia.

Ośmieliłem się skomentować, że faktycznie mamy poważne afery, nadciągają zmiany w polityce, wojna jest możliwa (niestety), a narzekanie Polacy mają we krwi. Kolega potakiwał, ale uważał, że nie powinniśmy o tym tyle mówić, jest wiele ciekawych tematów, które nie wzbudzają niepokoju. Na przykład w Anglii wszyscy egzaltują się początkiem rozgrywek w lidze piłkarskiej i na czołówkach mediów jest pytanie czy odrodzi się Manchester United i czy Liverpool poradzi sobie bez Suareza. Przed wrześniowym referendum w sprawie odłączenia Szkocji od Anglii dyskutuje się zawzięcie o tym czemu Anglicy mówią o swojej królowej „Wasza Wysokość”, a Szkoci „Wasza Łaskawość”. I kto ma rację?

Rzeczywiście, pomyślałem, widzenie świata i spraw ważnych, zależne jest od miejsca w którym żyjemy. Problem w tym, że nie wszyscy Kurdowie (i Jazydzi) unicestwiani w Iraku przez radykalnych islamistów mogą uciec w bezpieczne miejsca, głodujące dzieci z Somalii nie mają szans na azyl w Europie i ocalenie od śmierci, spokojni dotąd cywile z Doniecka i Ługańska nie mają jak przedostać się w miejsca wolne od rakiet tzw. separatystów.

Wcale nie krytykuję kolegi z ciągotkami na Zachód. Jeden z bardzo zachodnich gości, amerykański admirał Stephen Decatur (1779 – 1820), zapisał dawno temu mądrą maksymę: „Right or wrong, my country!”, co można przetłumaczyć „Może ma rację, a może błądzi, jednak to jest moja ojczyzna!”

Lubię te polskie niespokojne klimaty i wiem, że zbawiamy się tu i teraz, raz w beztrosce raz w napięciu. I tu największe przykazanie, miłować Boga i bliźniego, mam spełniać.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +1 (from 1 vote)
Itinerarium

170 KM I WOJNA

Wtorek 19 sierpnia 2014

Młoda Ukrainka z zachodniej części opowiada o swoim chłopaku, dostał wezwanie na pobór do armii, na szczęście wykręcił się lewym zaświadczeniem o nieuleczalnej chorobie. Planują, jak to młodzi, wspólne szczęśliwe życie, a tu powołanie do wojska, na szkolenie a potem chyba wyjazd na wschód, na front.

Jesteśmy na mszy, ukraińsko – polskiej, kilkadziesiąt dzieci i młodzieży. Modlitwa wiernych, zachęcam do wypowiadania wezwań, spontanicznie. I padają. Za „naszych żołnierzy”, którzy bronią ojczyzny. Za tych, co polegli. O pokój w naszej ojczyźnie i koniec wojny. Te dzieci już czują wojnę i śmierć, zamieniają je w modlitwy, proste, szczere.

Znajomy, ksiądz, mówi o kolejnym dramacie. Kilka dni temu był pogrzeb żołnierza, osierocił sześcioro dzieci. Na razie rodzina nie dostała  żadnej pomocy.

Grupa ukraińskich dzieci, po obozie wypoczynkowym w Lublinie, wychodzi z bagażami do autokaru. Może dwunastoletnia dziewczynka w jednej ręce dźwiga czemodan a w drugiej tacha pięciokilogramowy proszek do prania, w Polsce tańszy. Potem w sklepie kilkoro z nich dokupuje jeszcze dobrą polską kiełbasę. Współdziałają z rodzicami, przewożą to co tańsze albo smaczniejsze.

Poza „zimną” nie znam wojny z doświadczenia, tylko czytałem i oglądałem. Do granicy z Ukrainą mam 170 km, do granicy z wojną, w której ginie ojciec sześciorga dzieci. A te dzieci, które mają jeszcze rodziny w komplecie, modlą się za swoich żołnierzy i o pokój w swojej ojczyźnie. Boże, wysłuchaj prośby o pokój na Ukrainie i w całym świecie.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (6 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +3 (from 3 votes)
Itinerarium

DAR JUTRA

Poniedziałek 18 sierpnia 2014

Im bliżej końca lata tym więcej słyszę utyskiwań. Znowu lato się kończy! Długi weekend był taki krótki! Już po urlopie! Zaraz będzie po wakacjach.

Wielu z nas dało się zakląć w nużące i smutne cykle, coś się zaczyna, coś się kończy, powtarza co roku (co miesiąc, co tydzień), wróci to samo co już było. Na myśl o nadejściu chłodniejszych dni wzdrygamy się, jakbyśmy byli w stanie przewidzieć co się stanie. I na pewno dobre nie będzie.

Intuicja wielu pokoleń podpowiada, że Bóg nadchodzi z Przyszłości. Jesteśmy wędrowcami, dla których Najlepsze kryje się w następnym kroku, w najbliższym dniu, w człowieku spotkanym jutro. Wspaniałym darem życia jest jutrzejszy ranek. Niczego lepszego Pan Bóg nam nie przygotował.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 7.2/10 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +7 (from 7 votes)
Itinerarium

PYSKATA PANI CUDA CZYNI

Kazanie na 20 Niedzielę Zwykłą

17 sierpnia 2014

Pyskata bohaterka dzisiejszej Ewangelii jest jedną z moich ulubionych. Przegadała nawet Pana Jezusa i zapędziła Go w kozi róg.

Miała wielką wiarę, tym się zachwycamy – więcej mówię na ten temat w kazaniu głosem na www.itinerarium.pl. I myślimy, że takiej wiary nie mamy. A ona, poganka i cudzoziemka, miała wiarę wielką. Skąd?

Przyzwyczailiśmy się kwitować, że wiara to tajemnica, każdemu jest dana inaczej i niewiele możemy zrobić, najwyżej przeczytać kilka książek „pogłębiających wiarę” albo w większym skupieniu odmawiać modlitwy.

Czy uważnie czytamy scenę w dzisiejszej Ewangelii? Wiara, wielka wiara kobiety oraz nadzwyczajny poryw inteligencji (w dyskusji z Jezusem) nie wzięły się z powietrza. Źródłem jest miłość – jej dziecko jest dręczone przez złego ducha, chore, zagrożone. Kobieta kocha córkę, a ta miłość eksploduje gejzerem wiary i inteligencji.

Matką każdej wiary, a zwłaszcza wiary wielkiej, dokonującej cudów, jest gorąca miłość.

 

Liturgia słowa

(Mt 15,21-28)
Jezus podążył w stronę Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, wołała: Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko dręczona przez złego ducha. Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: Odpraw ją, bo krzyczy za nami! Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela. A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie, dopomóż mi! On jednak odparł: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom. A ona odrzekła: Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów. Wtedy Jezus jej odpowiedział: O niewiasto wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz! Od tej chwili jej córka została uzdrowiona.

 

(Iz 56,1.6-7)
Tak mówi Pan: Zachowujcie prawo i przestrzegajcie sprawiedliwości, bo moje zbawienie już wnet nadejdzie i moja sprawiedliwość ma się objawić. Błogosławiony człowiek, który tak czyni, i syn człowieczy, który się stosuje do tego: czuwając, by nie pogwałcić szabatu, i pilnując swej ręki, by się nie dopuściła żadnego zła. Niechże cudzoziemiec, który się przyłączył do Pana, nie mówi tak: Z pewnością Pan wykluczy mnie ze swego ludu. Rzezaniec także niechaj nie mówi: Oto ja jestem uschłym drzewem. Tak bowiem mówi Pan: Rzezańcom, którzy przestrzegają moich szabatów i opowiadają się za tym, co Mi się podoba, oraz trzymają się mocno mego przymierza, dam miejsce w moim domu i w moich murach oraz imię lepsze od synów i córek, dam im imię wieczyste i niezniszczalne. Cudzoziemców zaś, którzy się przyłączyli do Pana, ażeby Mu służyć i ażeby miłować imię Pana i zostać Jego sługami – wszystkich zachowujących szabat bez pogwałcenia go i trzymających się mocno mojego przymierza, przyprowadzę na moją Świętą Górę i rozweselę w moim domu modlitwy. Całopalenia ich oraz ofiary będą przyjęte na moim ołtarzu, bo dom mój będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów.

(Ps 67,2-3.5.8)
REFREN: Bóg miłosierny niech nam błogosławi

Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi,
niech nam ukaże pogodne oblicze.
Aby na ziemi znano Jego drogę,
Jego zbawienie wśród wszystkich narodów.

Niech się narody cieszą i weselą,
bo rządzisz ludami sprawiedliwie
i kierujesz narodami na ziemi.
Niechaj nam Bóg błogosławi,
niech się Go boją wszystkie krańce ziemi.

(Rz 11,13-15.29-32)
Do was, pogan, mówię: Będąc apostołem pogan, przez cały czas chlubię się posługiwaniem swoim w tej nadziei, że może pobudzę do współzawodnictwa swoich rodaków i przynajmniej niektórych z nich doprowadzę do zbawienia. Bo jeżeli ich odrzucenie przyniosło światu pojednanie, to czymże będzie ich przyjęcie, jeżeli nie powstaniem ze śmierci do życia? Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne. Podobnie bowiem jak wy niegdyś byliście nieposłuszni Bogu, teraz zaś z powodu ich nieposłuszeństwa dostąpiliście miłosierdzia, tak i oni stali się teraz nieposłuszni z powodu okazanego wam miłosierdzia, aby i sami mogli dostąpić miłosierdzia. Albowiem Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie.

(Mt 4,23)23 Jezus głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +2 (from 2 votes)
Itinerarium

I DO GNIEWU NIESKORY

Sobota 16 sierpnia 2014

Pan jest łagodny i miłosierny. Nieskory do gniewu i bardzo łaskawy (Ps 145)

Czytam to w nieco innym rytmie, mniej więcej tak: Pan jest łagodny. I miłosierny! Do gniewu – nieskory. I łaskawy. Bardzo łaskawy.

Odkrywając kim i jaki jest Bóg, dostajemy także wezwanie do upodobnienia się do Niego. Wschodnie theosis, przebóstwienie, niejako nabycie Boskiego charakteru, jest ostatecznym celem człowieka.

Dzisiaj nasila się tendencja do „udawania Boga”. Poza żartobliwą uwagą, że któraś z pań „zrobiła się na bóstwo”, coraz więcej ludzi rezygnuje z poszukiwania Boga i Jego woli, na rzecz ustanawiania samych siebie miarą wszelkiego dobra i zła, piękna i brzydoty, prawdy i fałszu (czyli deifikacji – przypisywaniu sobie statusu Boga). O tyle jest to śmieszne i smutne, że odrobinę znając historię, można dowiedzieć się, że wszystkie podobne próby prowadziły do tragedii. Wspólną miarą rzezi w trakcie wypraw krzyżowych, w okresach palenia czarownic, absolutyzacji rasy czy klasy, była chęć przypisania sobie statusu Boga, a w konsekwencji decydowania o losie innych ludzi czy całych narodów.

Zamiast „udawania Boga”, chrześcijaństwo proponuje drogę upodobnienia się do Niego poprzez zgodę na działanie Boga w naszych myślach, pragnieniach i wyborach.

Pan jest łagodny. I miłosierny! Do gniewu – nieskory. I łaskawy. Bardzo łaskawy. Takimi czyni nas Bóg, jeśli na to Mu pozwalamy.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.0/10 (1 vote cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +2 (from 2 votes)
Itinerarium

NA KONTO W NIEBIE

Kazanie na piątek 15 sierpnia

Uroczystość Wniebowzięcia NMP

O Marii wziętej do nieba posłyszymy dziś w każdym kościele. To piękne, ale odległe i nie nasze. Nam do nieba raczej nieśpieszno. I słusznie, bo żeby tam się znaleźć trzeba mieć konto miłości mocno zapełnione.

Zbierajmy, składajmy, doładowujmy to konto, żeby potem spełniło się na każdym z nas słowo błogosławieństwa z dzisiejszej Uroczystości: A gdy będziemy schodzić z tego świata, niech nas, niosących pełne naręcza dobrych czynów, przedstawi Tobie Najświętsza Dziewica Wniebowzięta, najdoskonalszy owoc tej ziemi, abyśmy zasłużyli na przyjęcie do Twojego domu. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.”

 

Liturgia słowa

(Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab)
Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego Świątyni. Potem ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów – a na głowach jego siedem diademów – i ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba: i rzucił je na ziemię. I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię. I porodziła syna – mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu. A Niewiasta zbiegła na pustynię, gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca.

(Ps 45,7.10-12.14-15)
REFREN: Stoi Królowa po Twojej prawicy

Tron Twój, Boże, trwa na wieki,
berłem sprawiedliwym berło Twego królestwa.
Córki królewskie wychodzą na spotkanie z Tobą,
królowa w złocie z Ofiru stoi po Twojej prawicy.

Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha,
zapomnij o swym ludzie, o domu twego ojca.
Król pragnie twego piękna,
on twoim panem, oddaj mu pokłon.

Córa królewska wchodzi pełna chwały,
odziana w złotogłów.
W szacie wzorzystej prowadzą ją do króla,
za nią prowadzą do ciebie dziewice, jej druhny.

(1 Kor 15,20-26)
Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć.

Maryja została wzięta do nieba, radują się zastępy aniołów.

(Łk 1,39-56)
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana. Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest Jego imię a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją. On przejawia moc ramienia swego, rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich. Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych. Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.0/10 (3 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +2 (from 2 votes)
Itinerarium

16670 MIŁOŚĆ

Kazanie na wspomnienie św. Maksymiliana Kolbe

Czwartek 14 sierpnia 2014

Franciszka Gajowniczka, numer 5659 z Oświęcimia, spotkałem dwukrotnie, opowiadał o tym co zrobił dla niego numer 16670, Maksymilian Kolbe. Poszedł za niego na śmierć, do bunkra, Niemcy dobili go zastrzykiem fenolu. Życie za życie, jak opowiedział to Krzysztof Zanussi w filmie (polecam).

To co wydarzyło się na zewnątrz, kiedy wyszedł z szeregu i zaproponował siebie zamiast współwięźnia na śmierć, to efekt tego, co Maksymilian miał w sobie.

Co miał w sobie, w sercu, duszy? Szaleństwo? Jakąś niezwykłą konfigurację genów? Nie wiem. Wierzę, że to była miłość, której jeszcze nie mam. Może miłość, która stała się życiem wiecznym i która nigdy nie ustaje. Nie wiem. Sami siebie zapytajcie, może wiecie.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 7.0/10 (3 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +3 (from 3 votes)
Itinerarium

PATRIOTYCZNE CHRUPANIE PAPIERÓWEK

Środa 13 sierpnia 2014

Jedzcie jabłka na złość Putinowi! Ratujcie polską gospodarkę! Ważne postaci życia publicznego zajadają papierówki i antonówki, w przekonaniu spełniania patriotycznego obowiązku, dołożenia Rosji a nawet pomocy Ukrainie. Nie mam nic przeciwko naszym polskim owocom, ale nie mam też wątpliwości, że cała ta hucpa nic nie pomaga Ukraińcom, nic nie szkodzi Putinowi i nie poprawi kondycji naszej gospodarki. Przypuszczam, że jest to kolejna odsłona działania „zamiast”.

Dowiedziono już, że wielu Polaków (pewnie i innych) klikając „Lubię to!” przy jakiejś sensownej akcji, jest przekonanych, że  coś dobrego zrobili dla tej sprawy. Można też sobie poprawiać samopoczucie (a nawet zrodzić uczucie solidarności!) iż zjadając jabłka robimy istotnie coś dobrego. Jakżeż to urocze (a jeszcze bardziej infantylne i głupie!), zanurzyć zęby w soczystym jabłuszku i przy okazji choćby pognębić kremlowskiego dyktatora! Jeden pozytywny efekt tej hucpy jest pewny – wzbogacamy organizm o korzystny błonnik i tyle.

Wszystko inne, co moglibyśmy uczynić dla Ukrainy, przeciwko imperializmowi Rosji i dla polskiej gospodarki, jest znacznie trudniejsze i kosztuje więcej. Esemes, który zamieni się w fundusz pomocy rodzinom ofiar poległych na Majdanie Kijowskim czy nawet skromny przelew na ten cel, to jest coś, schrupanie papierówki jest „zamiast”, choć smaczne. Putina pokonać może wielka koalicja solidarności – co może wydać się wielką abstrakcją, a my potrzebujemy prostych gestów. Polską gospodarkę naprawić mogą mądrzy ludzie wybrani w wyborach, na które rzadko chce nam się chadzać. No ale takie soczyste, smaczne jabłko, to każdy może schrupać!

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 7.2/10 (6 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +5 (from 5 votes)
Itinerarium

ŚLEDZIE Z BAŁTYKU ALBO SKĄDINĄD

Wtorek 12 sierpnia 2014

Młody pan Rafał w supermarkecie nie patrzy na klientów. Pyta czy chcę siateczkę oraz coś z promocji, czytnikiem szybko zlicza kody z cenami i czym prędzej chce wcisnąć paragon. Za każdym razem staram się wyrwać go z kieratu i zadaję kłopotliwe pytania. Na przykład ile dni mają ogórki małosolne albo czy śledzie są z Bałtyku czy też z Morza Północnego. Kasjer filozoficznie odpowiada, że to wiedzą chyba tylko w centrali.

Zaglądam często także do małego osiedlowego sklepiku, gdzie młoda dziewczyna (nie ma wypisanego imienia na tabliczce, jak pan Rafał) chętnie sprzedaje pół chleba i informuje, że czereśnie nie są z Chin, tylko „prawdziwe”, polskie.

Czasem wydaje mi się, że istotna różnica między panem Rafałem a dziewczyną ze sklepiku jest taka, że on pragnie aby klienci wreszcie sobie poszli, a ona, żeby ciągle przychodzili.

Kilka rewolucji w historii miało swoje podłoże w poczuciu alienacji, ludzie przestawali rozumieć co się z nimi dzieje, wykonywali niezrozumiałe zajęcia za grosze, podporządkowywali się narzuconym prawom i wierzyli, że nic się nie da zmienić.

Od czasu do czasu trafiał się jednak dziwak, szaleniec czy prorok, który ogłaszał, że ludzie są wolnymi istotami, godnymi szczęścia, wartymi kochania, a wszystko inne to niekonieczny dodatek. Tak się rozpoczynało chrześcijaństwo. I takiego ducha trzeba nam dzisiaj.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.2/10 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +4 (from 4 votes)
Itinerarium