ELIASZE NA NASZYCH DROGACH

Sobota 10 grudnia 2011

Dawno temu pewien beztroski malec, słuchając moich opowieści o wchodzeniu na Zawrat, zaskoczył mnie pytaniem: „A po co są góry?”. Szczerze mówiąc, do tej pory nie znam odpowiedzi na to mądre pytanie, ale czuję, że tkwi w nim tajemnica.
Mała córeczka znajomych oglądała z mamą „Krzyżaków”, bitwę pod Grunwaldem, i na koniec szczerze zapytała: „Mamo, ale ty byłaś wtedy po naszej stronie, prawda?”. Mama omal nie zemdlała, zapewniam, na 600-letnią panią nie wygląda. Ale dla małych dzieci, rodzice są od zawsze. I dlatego tak mądrze wnioskują.
W klasztorze kamedułów pod Krakowem spotkałem przedziwny nagrobek. „Brat Antoni, zmarł w wieku 96 lat, w zakonie przeżył 80 lat”. Na początku zdębiałem, potem policzyłem, zgadza się, wstąpił do zgromadzenia w wieku 16 lat, a potem przemilczał (jeden z charyzmatów kamedułów) 80 lat. Sporo, prawda? Z kolei w klasztorze kamedułów pod Koninem, na Sowiej Górze, zakupiłem różaniec od brata Leonarda (różaniec ten mam do dziś i codziennie na nim się modlę). Brat Leonard odszedł w tym roku do Pustelni Niebieskiej, w zgromadzeniu przemilczał 72 lata, a w sumie przeżył 93 (jak sam twierdził, jego lata przedłużał miód, rozpuszczany w letniej wodzie i wypijany „w połowie snu”, co u kamedułów wypada mniej więcej około jedenastej wieczorem).
Parę dni temu udzieliłem pierwszej komunii świętej pewnemu czterdziestolatkowi, który odkrył, że Jezus jest dla niego wszystkim, „całym światem, całym wszechświatem, wszystkim, co się wokół mnie dzieje” ( tu sobie posłuchajcie – „Przemek” -http://radioer.pl/informacje/3/18922/). Tak ładnie to nie wymyśliłem jak dotąd w żadnym kazaniu.
Wielu Eliaszów spotkałem w życiu. I dziś trafię zapewne na kolejnych. I wy ich macie wokół siebie. Bóg jest blisko.

LITURGIA SŁOWA

(Syr 48,1-4.9-11)
Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Jakże wsławiony jesteś, Eliaszu, przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że tobie jest równy? Ty, który zostałeś wzięty w skłębionym płomieniu, na wozie, o koniach ognistych. O tobie napisano, żeś zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić. Szczęśliwi, którzy cię widzieli, i ci, którzy w miłości posnęli, albowiem i my na pewno żyć będziemy.
(Ps 80,2-3.15-16.18-19)
REFREN: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie
Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który zasiadasz nad cherubinami.
Zbudź swą potęgę
i przyjdź nam z pomocą.
Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.
Wyciągnij rękę nad mężem Twojej prawicy,
nad synem człowieczym,
którego umocniłeś w swej służbie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.
(Łk 3,4.6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.
(Mt 17,10-13)
Kiedy schodzili z góry, uczniowie zapytali Jezusa: Czemu uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz? On odparł: Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.

Itinerarium , , , , , , , ,

BAWITKO

Piątek 9 grudnia 2011

Urzeka mnie ta Ewangelia i kojarzy się z piosenką, starą i dawną. Piosenkę śpiewa Andrzej Poniedzielski, a rzecz o Bawitku, słowa wklejam niżej, muzykę znajdźcie przez wyszukiwarkę, warto znać.
W ogóle chodzi o to, żeby – najpierw – traktować siebie serio. Nie zmieniać poglądów na użytek gawiedzi, chętnej przyklaskiwania błaznom. Mówić, co się myśli, licząc się z gwizdami niezadowolonych. Nie oszukiwać siebie i mieć jedną twarz. Traktować siebie serio, aż tak serio, żeby polubić siebie najmocniej.
Dopiero wtedy, kiedy siebie serio bierzemy i nie gramy, będziemy na serio brali innych ludzi. Nie skrzywdzimy ich i nie wciągniemy w brzydkie gry.
A dopiero wtedy kiedy siebie i innych na serio bierzemy, na serio zaczniemy też brać Pana Boga, bez żadnych gier w pobożność i przeciągania Go na naszą stronę.
I jeszcze, ponad wszystko wierzyć w miłość i co dzień szeptać ją, rozdawać w uśmiechach, głębokich spojrzeniach, mądrych słowach, dobrych czynach nie na pokaz, w pieniądzach rozdawanych poprzez zawór tłoczący (choć zwykle włączony mamy tylko ssący). Tylko miłość, żadnej gry.
Wagą zabraną Temidzie
Bawimy się w sprawiedliwość.
Na jednej szali zło kładziemy,
Na drugiej dobro i miłość.

Wszyscy się cieszą z równowagi,
Gardła zdzierają na wiwatach.
Wszyscy się cieszą z równowagi,
Wskazówkę puszczamy po latach.

Oj, nieładnie, człowieku, nieładnie,
Oj, nieładnie, człowieku, brzydko.
Ty się całe życie tylko bawisz i bawisz,
Czasem sobie zmieniasz bawitko.

Księgami bawimy się w mądrość,
Zabawa to dla wytrwałych.
Z ksiąg budujemy domy, mosty,
A przecież księgi to karty.

Raz huczą, brawa raz działa
Znów się gubimy w erratach.
Na ile to mądre, na ile słuszne,
Ktoś nas osądzi po latach.

Oj, nieładnie, człowieku, nieładnie,
Oj, nieładnie, człowieku, brzydko.
Ty się całe życie tylko bawisz i bawisz,
Czasem sobie zmieniasz bawitko.

Jest jeszcze jedna zabawa,
Też popularna, choć nienowa.
Do niej potrzebnych jest dwoje ludzi
I słowa, słowa, słowa.

Słowami bawimy się w miłość,
Słowa składamy w kwiatach.
Potem przyprószą je liście jesieni
Odgrzebywane po latach.

Oj, nieładnie, człowieku, nieładnie,
Oj, nieładnie, człowieku, brzydko.
Ty się całe życie tylko bawisz i bawisz,
Czasem sobie zmieniasz bawitko.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 48,17-19)
Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Święty Izraela: Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka, a sprawiedliwość twoja jak morskie fale. Twoje potomstwo byłoby jak piasek, i jak jego ziarnka twoje latorośle. Nigdy by nie usunięto ani wymazano twego imienia sprzed mego oblicza!
(Ps 1,1-4.6)
REFREN: Dasz światło życia idącym za Tobą
Błogosławiony człowiek,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców.
Lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.
On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie.
Liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni jest udane.
Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.
Przyjdzie Pan, Książę pokoju, wyjdźcie Mu na spotkanie.
(Mt 11,16-19)
Jezus powiedział do tłumów: Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili. Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny.

Itinerarium , , , , , , , ,

PRZĄŚĆ WEŁNĘ I TAK DALEJ

Kazanie na Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP
Czwartek 8 grudnia 2011

Z roku na rok zaprzyjaźniam się coraz bardziej z Marią, Matką Boską. Może nawet założę Stowarzyszenie Przyjaciół Matki Bożej. Będzie to Stowarzyszenie Wesołe i Pogodne.
Moja przyjaźń z Marią, to nie tylko codzienny różaniec, antyfony na koniec dnia (brewiarz) i westchnienia przy Aniele Pańskim.
Maria uczy mnie – coraz bardziej skutecznie – kilku ważnych rzeczy.

Po pierwsze: warto iść na całość. Zawsze jest to droga do Boga.
Po drugie: nie lekceważyć żadnej myśli niespodzianej. Zwykle pochodzi taka myśl od Boga.
Po trzecie: trzeba robić swoje, prząść wełnę, smażyć placki i odgarniać na czas śnieg. To najlepsze momenty dla Największych Objawień.

Ponadto, Matka Boska, nie jest za bardzo poważna, na serio bierze szepty nieznanych istot, decyduje się na szalone małżeństwo i śpiewa przy tym wesołe piosenki (Magnificat). Przydarza się wam? Zapraszam do Stowarzyszenia!

LITURGIA SŁOWA

(Rdz 3,9-15.20)
Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na biego i zapytał go: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. Rzekł Bóg: Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść? Mężczyzna odpowiedział: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę.
(Ps 98,1-4)
REFREN: Śpiewajcie Panu, bo uczynił cuda
Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.
Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.
Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.
(Ef 1,3-6.11-12)
Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. W Nim dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli po to, byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu – my, którzyśmy już przedtem nadzieję złożyli w Chrystusie.
(Łk 1,28)
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami.
(Łk 1,26-38)
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, . Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.

Itinerarium , , , , ,

WEŹ MÓJ PLECAK PANIE

Środa 7 grudnia 2011

Ogromnie zmęczeni jesteśmy, dużo pracy, szybkie tempo życia, napięcia, niepewność. Brakuje czasu na długi perlisty śmiech. Opowiadanie dowcipów o teściowych (jak ten – Co to jest? Dookoła woda, a w środku zaraza?) czy o żabach (które, wiadomo, nie rozerwą się, kiedy po lewej stronie mają stać płazy mądre, a po prawej piękne), to już prehistoria.
Chłopcy się męczą, nużą, chwieją, słabną, omdlewają. Tak mówi Izajasz. I ma rację, wszyscy jesteśmy zmęczeni. I tak padniemy na mecie zwanej „ostatnim dniem”, zmęczeni, zziajani, spuchnięci.
Ci co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły, biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą. Powierz Panu swą drogę, zaufaj Mu, a On sam będzie działał. Miksuję proroctwo Izajasza z psalmem trzydziestym siódmym, plus dzisiejsza Ewangelia.
Utrudzeni i obciążeni jesteśmy. Zmęczeni. Pan Bóg to wie, czeka żeby wziąć nasze plecaki. I żeby pójść razem z nami.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 40,25-31)
Z kimże byście mogli Mnie porównać, tak, żeby Mi dorównał? – mówi Święty. Podnieście oczy w górę i patrzcie: Kto stworzył te gwiazdy? Ten, który w szykach prowadzi ich wojsko, wszystkie je woła po imieniu. Spod takiej potęgi i olbrzymiej siły nikt się nie uchyli. Czemu mówisz, Jakubie, i ty, Izraelu, powtarzasz: Zakryta jest moja droga przed Panem i prawo me przed Bogiem przeoczone? Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał? Pan – to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy, lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą.
Ps 103,1-4.8.10)
REFREN: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana
Błogosław duszo moja, Pana
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.
On odpuszcza wszystkie twoje winy
i uleczy wszystkie choroby,
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.
Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.
Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić, błogosławieni, którzy są gotowi wyjść Mu na spotkanie.
(Mt 11,28-30)
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Itinerarium , , , , ,

ZAGINIONE OWCE NA NASZEJ WIGILII

Wtorek 6 grudnia 2011

Zanosi się znów na smutne Święta i nawet wielokrotne powtarzanie „Wesołych Świąt” niczego radosnego nie wniesie w ten czas. Zresztą Święta te smutnieją z roku na rok od dłuższego czasu i pewnie niedługo obrzydną nam zupełnie.
Wszystko przez nasze święte udawanie. Przede wszystkim udajemy, że coś ważnego wydarza się. W rzeczywistości nic. Nasze świętowanie Bożego Narodzenia nie za bardzo różni się od dożynek czy 11 listopada. W trakcie dożynek wspominamy żniwa, jedenastego listopada wspominamy odzyskanie niepodległości, a w Święta wspominamy narodzenie Jezusa w Betlejem. Wspominamy. W dzień dożynek nie ma plonów, jedenastego listopada nie ma niepodległości, a w Boże Narodzenie nie ma Jezusa. Jest wspominanie.
A przecież my nie chcemy jedynie wspominania, chcemy w te Święta spotkać, doświadczyć Jezusa. Zamiast tego doświadczenia fundujemy sobie jednak (quasi) wesołe udawanie, że rodzi się Pan Jezus. Nie rodzi się, przypominam, bo się narodził ponad 2 000 lat temu. Żadne kolędy Go nie zwabią (nawet te na cztery głosy), żadne choinki i prezenty nie wyczarują nam bliskości Boga.
Powiedziałem kiedyś – i powtarzam to z całą świadomością – że kiedyś Pan Bóg roztrzaska nam na głowach wigilijne puste talerze. Skandalem są puste miejsca przy naszych wigilijnych stołach i tak zwane puste talerze. Te puste miejsca mają zająć ci wszyscy, w których może przyjść do nas Jezus. To są miejsca dla bezdomnych (których nie zaprosicie do swoich pięknie wysprzątanych mieszkań). To są miejsca dla uchodźców (których nie ugościcie przy swoich obficie zastawionych stołach). To są miejsca dla dzieci z domów dziecka (których nie przygarniecie na Święta). To są miejsca dla byłych więźniów (którzy w wigilijny wieczór znów popiją na melinach).
Nikogo z was nie oskarżam, zrobicie sobie Święta jak zechcecie. Od wielu lat jadam Wigilię z bezdomnymi, uchodźcami, dziećmi z domów dziecka i byłymi więźniami. Znacie przecież te słowa „Byłem przybyszem …, byłem głodny …”, itd. Naprawdę dobra porada na Boże Narodzenie.
Nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych – czytam dziś. Trzeba zbierać te owce, które się zabłąkały, trzeba je odszukać za wszelką cenę. Proste prawo miłości, którego trzeba się uczyć od Chrystusa.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 40,1-11)
Pocieszcie, pocieszcie mój lud! mówi wasz Bóg. Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób za wszystkie swe grzechy, Głos się rozlega: Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu! Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą; równiną niechaj się staną urwiska, a strome zbocza niziną gładką. Wtedy się chwała Pańska objawi, razem ją wszelkie ciało zobaczy, bo usta Pańskie to powiedziały. Głos się odzywa: Wołaj! I rzekłem: Co mam wołać? Wszelkie ciało to jakby trawa, a cały wdzięk jego jest niby kwiat polny. Trawa usycha, więdnie kwiat, gdy na nie wiatr Pana powieje. Prawdziwie, trawą jest naród. Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki. Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie! Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: Oto wasz Bóg! Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie.
(Ps 96,1-3.10-13)
REFREN: Oto nasz Pan Bóg przyjdzie z wielką mocą
Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu ziemio cała.
Śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię,
każdego dnia głoście Jego zbawienie.
Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,
będzie sprawiedliwie sądził wszystkie ludy.
Niech się radują niebiosa i ziemia weseli,
niech szumi morze i wszystko, co je napełnia.
Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie,
niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości.
Przed obliczem Pana, który już się zbliża,
który już się zbliża, by sądzić ziemię,
On będzie sądził świat sprawiedliwie,
a lud według swej prawdy.
Blisko jest dzień Pana, oto przyjdzie, aby nas zbawić.
(Mt 18,12-14)
Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

Dzień Walki Światowej

Dziś chciałbym przybliżyć historię życia pewnego Chińczyka, choć podobne do jego problemów ma bardzo dużo innych osób. I sam temat nie dotyczy jedynie Chin.

Pan Zhang pochodzi z nie za bardzo dużego miasta, daleko od stolicy, poniekąd z zapomnianego i zaniedbanego miejsca. Kiedy był jeszcze zdrowy problemów było sporo, ale jakoś udawało się wiązać koniec z końcem. Jednak pewnego dnia panu Zhangowi przytrafił się wypadek, potrzeba było przetoczyć krew. No i stało się, nikt nie zbadał krwi na obecność wirusa HIV, a traf chciał, że wirus ten w przetoczonej krwi był. Od tego czasu pan Zhang zmuszony jest żyć w pewnego rodzaju symbiozie z wirusem. Mógł, i pytał się sam siebie “Jak żyć?”, odpowiedź przyszła po kilku latach, odnalazł cel i wartości które wyznawał jeszcze przed zarażeniem i stara się żyć możliwie normalnie, bo oprócz psychicznej różnicy, fizycznie pan Zhang może jeszcze normalnie funkcjonować. Choć teraz z piętnem choroby, to jednak ciągle z uśmiechem i siłą.

Ostatnio odbył dość długą podróż przez wiele miast w Chinach. Podróżował z dosyć sporym arkuszem papieru z krótką, własnoręcznie napisaną informacją, że jest chory i prosi jedynie o zrobienie sobie zdjęcia z nim. Wszytko w ramach większego pomysłu, którego on sam jest autorem. A pomysł zakłada zorganizowanie wystawy z jego podróży.

Jak można się spodziewać, ilość osób chcąca zrobić sobie zdjęcie była znacznie mniejsza od osób, które omijały Zhanga szerokim łukiem. Ale znalazło się również dość sporo “odważnych”*, którzy takie zdjęcie wykonało. Całość projektu będzie pokazywana m.in. w Pekinie w ramach akcji szerzenia świadomości nt. wirusa HIV.

jakub kołodyński

* Krótka dygresja, że cały czas mam wrażenie, że 1 grudnia jeszcze powinien się nazywać “Światowym Dniem Walki z Ludźmi Chorymi na AIDS”, a nie “Światowy Dzień Walki z AIDS” ponieważ ciągle świadomość społeczna jest praktycznie na poziomie zerowym i to nie z ludźmi trzeba walczyć tylko z chorobą. Z jednej strony o możliwym zagrożeniu, z drugiej strony o samej chorobie. Użyłem słowa “odważni” w odniesieniu do tych, którzy zechcieli się sfotografować, podać rękę, ale powinienem napisać “świadomi”, że przez podanie ręki, itd. nie można się AIDS zarazić. Ale tych świadomych ciągle za mało… i bynajmniej nie tylko w Chinach…

Pekińskie zapiski , , , , , , , ,

JEDNAK TERTIUM DATUR

Poniedziałek 5 grudnia 2011

Trochę z przymrużeniem oka potraktuję dziś starą zasadę „tertium non datur”, oględnie tłumacząc – „Trzeciej możliwości nie ma”. Generalnie stosuje się ją w logice, np. w przypadku dwóch zdań „Samochód jest czarny” i „Samochód nie jest czarny”, jedno z tychże zdań jest prawdziwe, a drugie nieprawdziwe, trzeciej możliwości nie ma (dotyczy to tylko logik dwuwartościowych, ale to inna bajka).
Zasada „tertium non datur”, w odniesieniu do wchodzenia do domu – upraszczając – mówi, że wchodzimy doń przez drzwi albo przez okno. Trzeciej możliwości nie ma.
Jeśli do owej zasady przyłożyć możliwości wiary i miłości, okazuje się zupełnie jałowa. Jeśli kieruje nami miłość i wiara, a drzwi i okna są nie do wejścia, należy rozwalić sufit (patrz Ewangelia niżej), jedną ze ścian bocznych lub przebić się od strony podłogi. Miłość i wiara nie uznają sytuacji bez wyjścia, ślepych uliczek i wszelkich innych murów rozpaczy.

Jeżeli kochasz i wierzysz, rozwalaj sufity! Przebijaj się od podłogi! Burz wszystkie ściany boczne. Masz milion możliwości i na pewno ci się uda!

LITURGIA SŁOWA

(Iz 35,1-10)
Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto – pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by zbawić was. Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w pojezierze, spragniony kraj w krynice wód; badyle w kryjówkach, gdzie legały szakale na trzcinę z sitowiem. Będzie tam droga czysta, którą nazwą Drogą Świętą. Nie przejdzie nią nieczysty, gdy odbywa podróż, i głupi nie będą się tam wałęsać. Nie będzie tam lwa, ni zwierz najdzikszy nie wstąpi na nią ani się tam znajdzie, ale tamtędy pójdą wyzwoleni. Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach: osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.
(Ps 85,9-14)
REFREN: Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić
Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
Oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych,
którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.
Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.
Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim kroczyć będzie sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.
Oto przyjdzie Król, Pan ziemi, i zdejmie z nas jarzmo niewoli.
(Łk 5,17-26)
Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę rzekł: Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy. Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić. Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga? Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy powiedzieć: Wstań i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do sparaliżowanego: Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu! I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

Najmądrzejsi

 

Półtora roku temu nie posłuchali swojego biskupa, gdy prosił o przeniesienie krzyża z ulicy do kościoła.

 

Teraz nie słuchają swojego papieża, gdy prosi, o ostateczne zniesienie kary śmierci.

 

Jak to dobrze, że Pan Bóg o nic głośno nie prosi.

 

Jan Pleszczyński

 

 

Spoza kruchty , ,

GŁOSY BOGA I INNE

Kazanie na 2 niedzielę Adwentu

4 grudnia 2011

Nie ma wątpliwości, są głosy Boga w naszym świecie, nie wątpię w Jego objawienia. Tak, znam ludzi, którzy są głosem Boga, mówię o nich dzisiaj w kazaniu na www.itinerarium.pl. Dzięki takim ludziom jest wokół nas więcej dobra, ciepła, pięknych inspiracji, wspaniałych dzieł, jest więcej prawdy i miłości. I nie ulega wątpliwości, że ty też możesz być głosem Boga. Śmiało mów prawdę (nie opłaca się), przebaczaj (nie opłaca się), szukaj zgody (stracisz na tym), bądź dobry (odpłacą ci najczęściej złem). W ogóle na służbie Bogu traci się i przegrywa, wiesz co się przydarzyło Wielkiemu Głosowi Boga, Janowi Chrzcicielowi.

Niestety, nie ma wątpliwości, są głosy Szatana w naszym świecie, to też trzeba wiedzieć. Każda plotka to mowa szatańska, choć tak słodko smakuje. I każde obmawianie to gadanie diabła, nawet jak je nazwiemy niewinnym. I są objawienia Szatana, w zemstach, krzywdach zadawanych z rozmysłem, w pustych gadkach i kłamstwach, nawet prywatnych, w nienawiści na sto procent.

I tak to jest, że możesz być posłańcem Szatana, co nawet na jakąś metę się opłaci.

I tak to jest, że płyną do nas głosy Boga i głosy Szatana. I tak to jest, że możesz być głosem Boga albo tym drugim głosem. Może to za proste, ale mądre za to – albo miłość albo wszystko inne, albo Bóg albo wszystko inne.

 

LITURGIA SŁOWA

 

 

(Iz 40,1-5.9-11)
Pocieszcie, pocieszcie mój lud!
mówi wasz Bóg.
Przemawiajcie do serca Jeruzalem
i wołajcie do niego,
że czas jego służby się skończył,
że nieprawość jego odpokutowana,
bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób
za wszystkie swe grzechy,
Głos się rozlega:
Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni,
wyrównajcie na pustkowiu
gościniec naszemu Bogu!
Niech się podniosą wszystkie doliny,
a wszystkie góry i wzgórza obniżą;
równiną niechaj się staną urwiska,
a strome zbocza niziną gładką.
Wtedy się chwała Pańska objawi,
razem ją wszelkie ciało zobaczy,
bo usta Pańskie to powiedziały.
Wstąpże na wysoką górę,
zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie!
Podnieś mocno twój głos,
zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judzkim:
Oto wasz Bóg!
Oto Pan Bóg przychodzi z mocą
i ramię Jego dzierży władzę.
Oto Jego nagroda z Nim idzie
i przed Nim Jego zapłata.
Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę,
gromadzi ją swoim ramieniem,
jagnięta nosi na swej piersi,
owce karmiące prowadzi łagodnie.

(Ps 85,9-14)
Okaż swą łaskę i daj nam zbawienie

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.

(2 P 3,8-14)
Umiłowani, niech to jedno nie będzie dla was tajne, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy – bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka – ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione. Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią. Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby /On/ was zastał bez plamy i skazy – w pokoju,

(Łk 3,4.6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mk 1,1-8)
Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki. Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając /przy tym/ swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym.

 

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

COŚ WAŻNEGO DO ZROBIENIA W ŻYCIU

Sobota 3 grudnia 2011

I co mamy robić? Scenariusze są znane i przerobione przez przodków. Szkoła, studia, małżeństwo, praca, urlop, emerytura i tak dalej. Dzień, noc, dzień, noc, tydzień, rok, życie. I co mamy robić? Raz jest lepiej, raz bez sensu.

Apostołowie mieli podobny los, do chwili, gdy otrzymali misję: Tych to Dwunastu wysłał Jezus. On ich wysłał, a oni uwierzyli. Misja to nie jest kwestia zewnętrznego dzieła. Może większą misję ma dobry i spokojny szewc niż biskup w fioletach. Misja to jest ta Złota Nić, którą każdemu Bóg daje, abyśmy chwytając się jej koniuszka, doszli do Pięknej Pełni.

Ale musisz mieć coś ważnego do zrobienia w życiu, bez znaczenia czy jest to naprawianie podniszczonych butów czy rządzenie ministerstwem spraw zagranicznych. Musisz mieć coś ważnego do zrobienia w życiu. Chyba tylko w tej ważnej, najważniejszej rzeczy, jaką masz do zrobienia w życiu, w jej sednie kryje się tajemnica najczystszej miłości Boga.

 

Liturgia Słowa

 

 

(Iz 30,19-21.23-26)
To mówi Pan Bóg, Święty Izraela: Zaiste, o ludu, który zamieszkujesz Syjon w Jerozolimie, nie będziesz gorzko płakał. Rychło okaże ci On łaskę na głos twojej prośby. Ledwie usłyszy, odpowie ci. Choćby ci dał Pan chleb ucisku i wodę utrapienia, twój Nauczyciel już nie odstąpi, ale oczy twoje patrzeć będą na twego Mistrza. Twoje uszy usłyszą słowa rozlegające się za tobą: To jest droga, idźcie nią!, gdybyś zboczył na prawo lub na lewo. On użyczy deszczu na twoje zboże, którym obsiejesz rolę, a chleb z urodzajów gleby będzie soczysty i pożywny. Twoja trzoda będzie się pasła w owym czasie na rozległych łąkach. Woły i osły obrabiające rolę żreć będą paszę dobrze przyprawioną, która została przewiana opałką i siedlaczką. Przyjdzie do tego, iż po wszystkich wysokich górach i po wszystkich wzniesionych pagórkach znajdą się strumienie płynących wód na czas wielkiej rzezi, gdy upadną warownie. Wówczas światło księżyca będzie jak światło słoneczne, a światło słońca stanie się siedmiokrotne, jakby światło siedmiu dni – w dniu, gdy Pan opatrzy rany swego ludu i uleczy jego sińce po razach.

(Ps 147,1-6)
REFREN: Szczęśliwi wszyscy, co ufają Panu

Chwalcie Pana, bo dobrze jest śpiewać psalmy Bogu,
słodko jest Go wychwalać.
Pan buduje Jeruzalem,
gromadzi rozproszonych z Izraela.

On leczy złamanych na duchu
i przewiązuje im rany.
On liczy wszystkie gwiazdy
i każdej nadaje imię.

Nasz Pan jest wielki i potężny,
a Jego mądrość niewypowiedziana.
Pan dźwiga pokornych,
karki grzeszników zgina do ziemi.

(Iz 33,22)
Pan naszym sędzią, Pan naszym prawodawcą, Pan naszym królem! On nas zbawi!

(Mt 9,35-10,1.6-8)
Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!

 

Itinerarium , , , , ,