A PO WOJNIE TO

Piątek 28 października 2022

A po wojnie to koniecznie musicie przyjechać do Charkowa. I do Mikołajowa. A do Krzywego Rogu to już na sto procent, stamtąd przecież pochodzi nasz dzielny prezydent.

Po wojnie będzie już inaczej, będzie lepiej, na pewno będziemy szczęśliwi, będziemy już żyli w zgodzie, ułożymy wszystko sprawiedliwie, zwycięży dobro i miłość.

Dużo takich marzeń o tym, co będzie po wojnie, słyszę od Ukraińców. Rozumiem tę tęsknotę, też chciałbym, aby wojna szybko się skończyła.

Rozumiem te marzenia, ale wiem, że sam fakt zakończenia wojny jeszcze niczego nie zmieni. Wielokrotnie w historii ludzkość obiecywała sobie „po wojnie” nastanie nowej ery, budowę lepszego, bardziej sprawiedliwego i solidarnego świata. Entuzjazmu wystarczało na krótko.

Marzenia są piękne, trzeba marzyć o lepszym świecie po wojnie. Nie można jednak czekać z jego budową na zakończenie wojny. Marzenie o lepszym świecie musimy zacząć realizować już teraz, teraz musimy go budować.

Jak kataryniarz powtarzam, że teraz jest czas na solidarność z ludźmi, którzy potrzebują naszej pomocy i bliskości. Teraz jest czas na sprawiedliwość w odniesieniu do tych, z którymi żyjemy i pracujemy.  Teraz jest czas na dobro i miłość. To,  jak będzie po wojnie, zależy od tego co robimy w czasie jej trwania. Marzenia odkładane na przyszłość, na przykład po wojnie, są utopią. Marzenia, które zaczynamy dziś realizować, są pozytywnym planem, z którego wyrasta już teraz lepszy świat.

A po wojnie możemy spotkać się na Chreszczatyku , w samym sercu Kijowa.

Itinerarium

GRANICE ZATARLIŚMY

Czwartek 27 października 2022

Zdjęcie, które dziś dołączam pochodzi jeszcze z marca, kiedy wielu z nas – myślę o lublinianach – jeździło na granicę z Ukrainą, aby śpieszyć z pomocą uciekającym stamtąd rodzinom.

Wtedy właściwie granica przestała istnieć, uciekający z Ukrainy i my, przyjmujący Polacy, zatarliśmy granicę. I poczuliśmy wielka ludzką jedność, wspólnotę potrzebujących pomocy i udzielających tejże pomocy.

Wojna trwa nadal, dziś musimy wytrwać w postawie wsparcia dla Ukrainy. Przede wszystkim nie pozwolić, aby to piękne doświadczenie wspólnoty z Ukraińcami zaniedbać czy osłabić.

Pomimo tego, że przechodzimy od mocnych emocji do prozaicznych problemów, mamy nadzieję, że ten nasz nowy związek ukraińsko – polski przetrwa i przyniesie jednym i drugim wiele dobra.

Itinerarium

JAK UKRAINA W NAS UWIERZYŁA

Środa 26 października 2022

Uchodźcy. To określenie przylgnęło już mocno do ukraińskich kobiet z dziećmi przyjeżdżających do Polski. Nie lubię tego słowa. Jest trochę jak worek, w który wrzucane są losy bardzo konkretnych ludzi, od razu wiąże się z tym jakieś piętno.

Znam na pewno setki ukraińskich rodzin, które przyjechały z powodu wojny do nas. Może to was zaskoczy, ale nie myślę o nich jako o „uchodźcach”, dla mnie są w większości bohaterami! To nie są ludzie, którzy w strachu porzucali swoje domy i bliskich, aby uratować swoją skórę. Jeśli już o kogoś się naprawdę bali, to o swoje dzieci. Dla większości z tych, których znam, wyjazd z Ukrainy był aktem dużej odwagi.

Jakiej odwagi? Wyjeżdżali często w nieznane, w niepewność znalezienia dachu nad głową, bezpiecznego miejsca dla dzieci czy jakiejś możliwości zarobkowania. To nie był wyjazd na wakacje ani do pracy sezonowej. To zmiana życia z w miarę stabilnego na niepewne. A do tego trzeba już odwagi i wiary.

Właśnie, wiary! Co jest bardzo piękne? Otóż to, że oni wierzyli w nas! W naszą życzliwość, serdeczność  i otwartość. Uwierzyli w nas! Gdyby nie mieli tej wiary, kopaliby prowizoryczne schrony i nie ryzykowali. Uwierzyli w nas i w większości nie zawiedli się, brawo! I nadal w nas wierzą.

Mamy wielki przywilej, obdarzeni zostaliśmy zaufaniem i wybrani zostaliśmy jako ludzie nadziei. Może nawet uznali w nas ludzi Boga, ludzi niosących schronienie i oparcie.

Itinerarium

JAK SIĘ ZMIENILIŚMY PO OŚMIU MIESIĄCACH

Wtorek 25 października 2022

I tak minęło osiem miesięcy od początku wojny w Ukrainie, najpierw liczyliśmy dni i tygodnie, teraz już miesiące. Nie można wykluczyć, że przyjdzie nam szacować lata.

Co się w ciągu tych ostatnich ośmiu miesięcy zmieniło w Ukrainie, mniej więcej wiemy z doniesień medialnych. Ukraińcy bronią się dzielnie, Rosjanie nie odnieśli wielkich sukcesów, wiemy o zbrodniach, gwałtach, torturach, teraz o niszczeniu na wielką skalę elektrowni, gazociągów i wodociągów, co jest bardzo groźne w obliczu zimy.

Ta wojna jednak daje nam jakąś nową lub większą nawet wiedzę o nas samych. Co po tych ośmiu miesiącach wiemy o sobie, o naszym życiu? Na pewno jesteśmy wytrąceni z poprzedniego rytmu, bardziej rozchwiani i niepewni, częściej pytamy się czy ta wojna rozleje się na nasz kraj a może i szerzej jeszcze.

W rachunku sumienia warto, abyśmy odpowiedzieli sobie, czy jesteśmy bardziej przebudzeni, realniej oceniamy wartość życia. Może zwracamy uwagę bardziej na sprawy innych ludzi, może odkryliśmy jak piękne – choć trudne – jest braterstwo.

Wielkim dobrem jest już to, że częściej i głębiej myślimy o swoim życiu, trochę usilniej się modlimy, trochę bardziej dbamy o los najbliższych.

I może, co najważniejsze, wracamy do zaufania Panu Bogu, bo jak się okazuje więcej zależy od Niego niż od naszych planów. I może więcej w nas nadziei i miłości.

Itinerarium

 WCZESNE ZAPROSZENIE NA WIGILIĘ

Poniedziałek 24 października  2022

Piszę to z dwumiesięcznym wyprzedzeniem i postaram się za miesiąc znów o tym wspomnieć. Piszę dokładnie na dwa miesiące przed Wigilią. Piszę z propozycją, choć i tak zapewne wielu z Was o tym już pomyślało lub od razu podchwyci.

Wierzę, że w czasie tegorocznej Wigilii przy naszych stołach nie zabraknie sióstr i braci z Ukrainy. Ogromną farsą byłoby postawienie pustych talerzyków i nie zaproszenie uchodźców z Ukrainy, to byłaby parodia Bożego Narodzenia. A piszę to dwa miesiące przed Wigilią, aby już teraz ich zaprosić, zapewnić, że będzie dla nich miejsce przy naszych stołach. Mogliśmy do tej pory tłumaczyć sobie, że pusty talerzyk, to nasza tradycja, pradawny zwyczaj i że trzeba aby nikt przy nim nie zasiadał. Dostajemy niezwykły przywilej zapełnienia tego pustego miejsca niespodziewanymi gośćmi.

Panie Jezu, dziękuję, że przychodzisz do nas w osobach naszych sióstr i braci z Ukrainy. Cieszę się, że razem z nami zasiądziesz w Wigilię Twoich Narodzin.

Na zdjęciu – Wielkanocne śniadanie z uchodźcami z Ukrainy w lubelskim Centrum Wolontariatu.

Itinerarium

CHROŃ MNIE PANIE OD POGARDY

Kazanie na niedzielę 23 października 2022

W jednym z nieoficjalnych hymnów Solidarności z ub. wieku znajdziemy frazy doskonale komentujące dzisiejszą Ewangelię:

Chroń mnie, Panie, od pogardy
Od nienawiści strzeż mnie, Boże

Zbaw mnie od nienawiści
Ocal mnie od pogardy Panie.

To z utworu „Modlitwa o wschodzie słońca”, wykonywanego przez Jacka Kaczmarskiego, Zbigniewa Łapińskiego i Przemysława Gintrowskiego.

Pogarda dla jakiegokolwiek człowieka czyni nas podobnymi do szatana. Niech ta ewangelia broni nas przed wywyższaniem się nad kogokolwiek. Nie jest to proste, bo współczesna kultura jest silnie zainfekowana promocją egoizmu i stawiania swojego „ja” na pierwszym miejscu.

Pogarda może mieć też charakter narodowy lub rasowy, widzieliśmy to w czasie wojny w postawach Niemców wobec Żydów czy Słowian. I widzimy znowu w pogardzie Rosjan dla Ukrainy. To rosyjskie poczucie wyższości wobec innych narodów, nie tylko Ukraińców, prowadziło od wieków do podbijania i ujarzmiania. „Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica”, to paskudne rosyjskie powiedzonko, „kura nie jest ptakiem a Polska to nie zagranica”, dobrze wyraża poniżające odniesienie Rosji do naszego narodu.

W Ukrainie w wielu regionach brakuje już elektryczności, w związku z tym nie ma też ogrzewania, ciepłej wody, nie pracują pralki czy lodówki. Rosjanie celowo niszczą ukraińskie elektrownie. Od ukraińskich przyjaciół dostałem jednak pocieszającą wiadomość – „Rozpaliliśmy ognisko, dało się upiec kurczaka i ugotować wodę na herbatę!”. Na jakiś czas tego pionierskiego entuzjazmu wystarczy, ale naród naszych sąsiadów przechodzi coraz cięższe próby. Na razie na granicy z Ukrainą pojawiają się w większej ilości generatory prądu i skrzynie ze świecami.

Panie daj nam siłę do godnego stawiania czoła wszelkiemu złu, zbaw nas od nienawiści i ocal od pogardy!

Ewangelia:

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:

«Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”.

A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”

Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

(Łk 18,9 – 14)

Itinerarium

TAKĄ MAMY MISJĘ

Sobota 22 października 2022

Lalki, które widzicie na zdjęciach, tworzyły czeczeńskie matki z dziećmi koczujące przed sześciu laty na dworcu kolejowym w Brześciu. Wielokrotnie próbowały dostać się do Polski, uciekając przed prześladowaniami Kadyrowa, dyktatora z Groznego. Części wreszcie się udało, znalazły spokojne, bezpieczne schronienie w Polsce.

Patrzę w ostatnie statystyki Straży Granicznej, codziennie obecnie mamy znowu więcej wjeżdżających do Polski Ukraińców, nadal głównie kobiet z dziećmi. Od początku wojny ponad milion osiemset tysięcy naszych sąsiadów pozostaje tu u nas. Coraz więcej mówi się o kolejnych falach uchodźczych ze wschodniej Ukrainy, jeśli nie będzie spokoju w ich kraju, zdecydują się na przyjazd do Polski, to będzie nowa próba naszej solidarności i gościnności. Gdzie mają uciekać, jak nie do Polski?

Bogu codziennie dziękuję za naszą solidarność tę już dokonaną i tę, którą jeszcze okażemy. Taką mamy dziś misję, a za nią idzie Boże błogosławieństwo.

Itinerarium

ZBRODNIE I SOLIDARNOŚĆ W NASZYM DOŚWIADCZENIU

Piątek 21 października 2022

Od lutego żyjemy w innym świecie, to świat nowych niewyobrażalnych i niechcianych przez nas możliwości. Docierały do nas obrazki z innych wojen, bombardowania, ostrzały, wiedzieliśmy o ofiarach, również niewinnych, dzieciach, ludziach starszych.

Po masakrach w Buczy i Iziumie, przy odkrywaniu kolejnych miejsc masowych egzekucji w Ukrainie, musimy przyjąć możliwość – i faktyczność – okrucieństw, tortur, gwałtów, strzelania do bezbronnych, grabieży, terroru, bestialstwa. Większość żyjącego obecnie pokolenia wiązała takie zachowania z drugą wojną światową, która wydawało się zamknęła bezpowrotnie w Europie czasy zbrodni. Teraz musimy na nowo wpisać w swoje doświadczenie możliwość występowania ogromnego, nieludzkiego zła. Wciąż są ludzie zdolni do takiego zła, wystarczy, że uwierzą w obłąkańcze wizje lub zostaną zmuszeni do wykonywania potwornych rozkazów. Mają przy tym poczucie bezkarności.

Popatrzmy jednak i z drugiej strony, zaczynając od siebie samych – Polaków – ta wojna pokazała, że mamy w genach solidarność ze skrzywdzonymi, że obchodzi nas los uciekinierów. Podobnie zachowuje się prawie cała Europa i duża część świata. To także jest ważne doświadczenie naszego pokolenia. Co jakiś czas przypominam we wpisach tutaj, że walka pomiędzy zbrodnią i okrucieństwem a solidarnością i szlachetnością będzie trwała jeszcze długo. Ponadto ta walka toczy się też w nas samych, zwyciężamy, jeśli bierze w nas górę dobro, miłość, przebaczenie, łagodność i miłosierdzie. Bardzo życzę sobie i wam wszystkim, aby właśnie to doświadczenie najmocniej zapisało się w naszych życiorysach.

Itinerarium

GOTOWI NA ZMIANĘ

Czwartek 20 października 2022

Dwoje moich znajomych bezdomnych, utrzymujących się ze zbierania złomu, stwierdziło, że wojna dotarła i do nich. Wnioskują tak z rosnących cen skupu mosiądzu, skoczyły na poziom prawie 19 zł za kilogram. A przecież z mosiądzu produkuje się amunicję!

Wojna angażuje nas wszystkich, na różny sposób. Dotychczas wielkie konflikty i turbulencje kończyły się jakimś nowym rozdaniem, nowym pomysłem na lepszy świat. Z tym, że zwykle głównie chodziło o uwzględnienie interesów najsilniejszych graczy.

Trudno nam uwierzyć, że żyjemy w przełomowym momencie historii, przecież my tylko pracujemy, chodzimy na spacery i spłacamy kredyty. Jaki przełom? Jaki zwrot? Chcemy tylko spokoju i normalności!

Oczywiście, nie jestem prorokiem, nie wiem jak dalej potoczą się losy wojny w Ukrainie, jednak weźmy pod uwagę że prawie pół świata jest już w rozedrganiu.

Jedyne, co możemy zrobić to być gotowym na nowy etap w historii. Możemy też wybrać i stanąć po stronie dobra, solidarności, sprawiedliwości i prawdy. I od nas trochę zależy, jaka zmiana nadejdzie.

A na zdjęciu – spotkanie z bezdomnymi w Lublinie.

Itinerarium

MALINA WYGRYWA NA TEJ WOJNIE

Środa 19 października 2022

Zwykłe maliny, już jesienne, październikowe, możecie jeszcze trafić na takie w dobrych ogrodach. Im dłużej trwa ta wojna, im bardziej się rozkręca tym mocniej cieszy mnie życie.

W takiej malinie jest jeszcze całe lato, pełne lekko drgającego powietrza, jest w niej słodycz, która powstała z romansów ziemi na przemian ze słońcem i księżycem. Jest życie, pełne, dojrzałe, w sam raz czerwone. Nie trzeba tej maliny ani pudrować ani kremem nacierać ani perfumami skrapiać. Malina jest taka, jak być powinna, jak ją Pan Bóg wymyślił.

Skąd ten zachwyt nad maliną październikową? Nie, nie uciekam od informacji o kolejnych bombardowań Ukrainy, nie odrywam się od świata. Tylko to jest część prawdy o naszym życiu. Inną część objawia malina, a prawdę taką, że życie jest cudowne, kolorowe w sam raz i pełne niepudrowanego blasku.

Może lepiej widzę ten cud maliny na tle obrazków niszczonych budynków w Kijowie i Charkowie. Może większy sprzeciw rośnie we mnie przeciw tym zniszczeniom, kiedy patrzę na październikową, szlachetną i pięknie cichą malinę.

Nie zerwałem i nie zjadłem tej małej maliny, ani którejkolwiek z jej sióstr na krzaku. Zostawiłem do podziwu dla innych. Może dla kogoś z was.

Itinerarium