ROZKOCHANE MAZURKI I KOPCIUSZKI

Wyczytałem, że niektóre ptaki śpiewają godowo także jesienią. Obala to mit, dość powszechnie powtarzany, że wiosna jest uprzywilejowaną porą na wznioślejsze uczucia wśród awifauny.

Od września na przykład trele miłosne wydają z siebie mazurki, kopciuszki i świstunki brunatne. Odbywają się także lęgi jesienne.

Być może w człowieku jest także pokusa, aby rezerwować sobie wznioślejsze uczucia na wybrane momenty w roku albo w życiu w ogóle. Dekretujemy sobie nostalgię i zadumę w listopadzie, radosne oczekiwanie w grudniu (Adwent, Boże Narodzenie), odnowę życia w okresie Wielkanocy. Pozwalamy sobie – jak mawiamy – na „chwile prawdy”, „porywy miłości”, „dni dobroci”, „momenty radości”. A niektórzy nawet na „przebłyski inteligencji”! Jednak są to chwile, porywy, nieliczne dni oraz momenty i przebłyski.

A dni powszednie? Taka środa w końcu września? Ani to jakiś dogodny termin na „dzień dobroci”, niby skąd miałaby się trafić „chwila prawdy”, nie mówiąc już o „porywie miłości”.

Prawda, miłość, radość, drzemią w nas jednak nieustannie, może nawet pogrążone są w głębokim śnie. Budzimy je w wybranych, czasem starannie wyreżyserowanych sytuacjach. No, chyba, że weźmiemy przykład w rozkochanych na jesień mazurkach i świstunkach brunatnych.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

CHAŁWA NA BAJRAM

Dwa ostatnie dni muzułmanie, także polscy, świętowali Bajram, uroczyste zakończenie Ramadanu.

Ramadan, trzydziestodniowy post, zabrania spożywania posiłków od wschodu do zachodu słońca. Dzieci, bodajże od 7 roku życia mają także mały Ramadan, trzydniowy.

W trakcie Bajramu, największą atrakcją jest obfitość potraw i napojów, możliwość tańców i serdecznych spotkań z rodzinami i gośćmi. Skorzystałem z zaproszenia jednej z muzułmańskich rodzin, spróbowałem smakołyków, dostałem też pakunek do domu.

W Polsce żyje obecnie kilkanaście tysięcy muzułmanów, najliczniejsza społeczność mieszka w Gdańsku (tam też znajduje się meczet, zbudowany 20 lat temu) większe wspólnoty istnieją również w Katowicach, Warszawie, Poznaniu i Lublinie, a najstarsze (tatarskie) na Podlasiu (z dawnymi meczetami w Kruszynianach i Bohonikach).

Odkrywanie braterstwa z muzułmanami jest pewnie przyszłością w naszym kraju. Braterstwo między ludźmi, projekt ewangeliczny, przejęty nieudolnie przez rewolucję francuską a potem bolszewicką, jest w moim przekonaniu w powijakach. Polakom ciężko praktykować braterstwo pomiędzy sobą (wystarczy popatrzyć na sceny w sejmie czy na stadionach), trudno nam bez uprzedzeń spoglądać na najbliższych sąsiadów z Zachodu i ze Wschodu. Pieśni w stylu „We are One World”, można nucić przy lepszym samopoczuciu i pod warunkiem rzewnej melodii.

Czeczeni, których odwiedzałem mają niezwykłą miłość do dzieci połączoną z wychowaniem do respektu dla starszych i poczucia dyscypliny. Dziwią się, że u nas są Domy Dziecka i Domy Starców (u nich każde osierocone dziecko jest przyjmowane przez dalszą rodzinę jako znak błogosławieństwa Bożego, podobnie z osobami starszymi). My stworzyliśmy kulturę opartą na miłości bliźniego, ale Domy Dziecka i Starców, mają miejsca wypełnione. Na szczęście my, przeważnie, przepuszczamy panie przodem, co muzułmanom nie mieści się w głowie, bo kobieta musi iść przynajmniej centymetr za mężczyzną.

W Ewangelii Chrystus doprowadzał do wściekłości swoich pobratymców, stawiając im za wzór Samarytanina (miłosiernego, ale wszak wroga i poganina) lub kobietę kananejską (wzór wiary) czy bezbożnego rzymskiego setnika (jego słowa do dziś powtarzamy w każdej mszy „Panie, nie jestem godzien…”).

Z czeczeńskich przysmaków, chałwa jest przepyszna, przebija wszystkie inne znane mi chałwy.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

PRZYPOMNIENIE JESIENNE

Słońce właśnie przecina równik i dlatego pojutrze w kalendarzu będzie jesień. W rzeczywistości – czyli w rozumieniu astronomów – zagości ona jednak już jutro o godzinie dwudziestej trzeciej minut osiemnaście (23:18). W konstelacjach niebieskich z Panny przejdziemy do Wagi.

Przypominam te zmiany na niebie, bo większość z nas silnie zakotwiczona jest w ziemi i nie interesuje się ruchem na wysokościach. Są lepsze i gorsze momenty do pomyślenia o nowym życiu, zdecydowanie do tych gorszych zaliczam 1 stycznia, kiedy na niebie nie dzieje się akurat nic szczególnego, za lepsze uważam te związane z dynamiką nieba, jak choćby początek nowej pory roku. Zaznaczam, że obca jest mi astrologia, bliższa znacznie astronomia.

Natura niestrudzenie odnawia się, jakby chciała przypominać nam ludziom o konieczności podjęcia podobnych kroków. Ewangelia jest pełna wezwań do odrodzenia i nowego życia. Dla nas, zawirowanych sprawami powszednimi, myśl o nowym życiu może jawić się jako pocieszające marzenie lub nieszkodliwa metafora.

Faktycznie presja społeczna, nawał obowiązków, już podjęte role, nie pozwalają na nowe myślenie, nowy sposób odczuwania i wybierania. Robimy dziś w życiu to, co wynika z wczoraj, a jutro zajmiemy się tym, co wyniknie z dzisiaj. I tak dzień , za dniem, w jakimś rozpędzonym kołowrocie, przeskakujemy od daty do daty, od jednych zajęć do następnych. Nazywamy to życiem.

Nowe życie jest darem, złożonym przez Boga w rdzeniu naszego istnienia, jest zaproszeniem, możliwością, a w zasadzie nadzieją. Czasem może łączyć się z zupełnie nowymi okolicznościami, jak nowa praca, zmiana miejsca zamieszkania, nowa szkoła, studia, zawarcie małżeństwa. W istocie jednak chodzi o nowy rytm serca, nową jakość myślenia, odczuwania, wartościowania i wybierania, co oczywiście znajduje odzwierciedlenie w funkcjonowaniu fizycznym także.

Dzięki darowi nowego życia dajemy sobie szansę ułożenia wszystkiego na nowo, bez względu na przeszłość. Porzucamy dawne zranienia, urazy, kwaśny smak porażek. Nowy człowiek zdolny jest do przebaczenia, radosnego widzenia siebie, do czerpania pełnymi garściami sensu z każdej chwili. Objawia się także szansa odzyskania wszystkich ludzi, z którymi idzie się przez życie i ułożenia z nimi relacji w wolności (bez tłamszących zależności) i miłości. Darem staje się deszcz i przymrozek, gęsty tłum na trotuarach i samotny spacer nocą. Wagi nabierają słowa, którymi dzielimy się z innymi, modlitwa jest okrzykiem pełnym entuzjazmu i uwielbienia dla Żywego Boga.

Zresztą opisy nowego życia są zawsze nieco kulawe, każdy ma w tej kwestii do zaśpiewania swoją pieśń. Ja tylko przypominam, że dar nowego życia jest dla każdego. Dla każdego i od dziś.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

W DZIECIACH BÓG

kazanie na XXV niedzielę zwykłą
20 września 2009

Ogromnie banalna rzecz w dzisiejszej Ewangelii. Apostołowie „posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy”.

Co za obciach i plama. Ci, którzy mieli wkrótce głosić najświętsze prawdy, o miłości bliźniego, zgodzie, braterstwie i przebaczeniu, dali się ponieść zwykłej zazdrości i kłótni o swoją pozycję. Co więcej, chwilę wcześniej Jezus mówił bardzo istotne rzeczy o swojej misji i zbawieniu, że „będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie”.

Fenomenem jest to, że ludzie z wygórowanymi ambicjami, kłótliwi i swarliwi, ułomni i nieokrzesani, odmienili jednak oblicze naszego świata. Odmienili, bo sami zostali odmienieni. Może reakcja Jezusa, który każe szukać się w małym dziecku jest pierwszym krokiem ku tej przemianie? Apostołowie wadzą się o prestiż, a tu wezwanie, żeby najważniejsze rzeczy odkrywać w dziecku.

„Wyścig szczurów”, dzisiejsza wersja ewangelicznego sporu o pierwszeństwo, nie jest nawet piętnowana jako coś nagannego. Daje się pogodzić ze staraniem o zbawienie i bliskość Boga, ba, nawet Boga zaprzęga się do wspierania swoich ambicji.

Potrzeba nam wszystkim opamiętania, zwrotu, przebudzenia, porzucenia drogi wybujałej ambicji i chęci brylowania, na rzecz najprostszych spraw. Chrystus, który w tajemniczy sposób zamieszkuje w dzieciach, w ludziach głodnych, uchodźcach, więźniach i smutnych, uwalnia nas od pychy pchającej na pierwsze miejsca.

LITURGIA SŁOWA

(Mdr 2,12.17-20)
Bezbożni mówili: Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Zobaczmyż, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zejściu. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z ręki przeciwników. Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo – jak mówił – będzie ocalony.

(Ps 54,3-6.8)
REFREN: Pan podtrzymuje całe moje życie

Wybaw mnie, Boże, w imię swoje,
mocą swoją broń mojej sprawy.
Boże, wysłuchaj mojej modlitwy,
nakłoń ucha na słowo ust moich.

Bo powstają przeciwko mnie pyszni,
gwałtownicy czyhają na me życie,
nie mają oni Boga
przed swymi oczyma.

Oto mi Bóg dopomaga,
Pan podtrzymuje me życie.
Będę Ci chętnie składać ofiarę
i sławić Twe dobre imię.

(Jk 3,16-4,3)
Gdzie bowiem zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek. Mądrość zaś /zstępująca/ z góry jest przede wszystkim czysta, dalej, skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy. Owoc zaś sprawiedliwości sieją w pokoju ci, którzy zaprowadzają pokój. Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych. Pożądacie, a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć. Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz.

(2 Tes 2,14)
Bóg wezwał nas przez ewangelię, abyśmy dostąpili chwały naszego Pana Jezusa Chrystusa.

(Mk 9,30-37)
Jezus i Jego uczniowie podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich! Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

Reklama

Chyba już tysiąc razy czytałem, że to reklamy odpowiadają za „konsumpcjonizm” i niepohamowaną żądzę posiadania rzeczy nowszych i droższych, choć niekoniecznie lepszych.
Nigdy się specjalnie takimi opiniami nie przejmowałem, no ale skoro czytam je w poważnym piśmie, to pewnie coś w tym musi być. Ale co?
No, bo przecież:
Naprawdę nie chcę mieć mercedesa, porsche, ani terenowej toyoty.
Nie chcę mieć willi z basenem, ani nawet bez basenu.
Nie chcę mieć kina domowego.
Nie chcę mieć roweru za 3 tys. zł.
Nie chcę mieć „złotych” kart kredytowych.
Wolę mieszkać w Lublinie niż w Warszawie.
Nie chcę więcej zarabiać.
Nie chcę nocować w pięciogwiazdkowym hotelu.
Nie chcę zjeść obiadu u „Wierzynka” (to nie czarny PR, nie mam nic do „Wierzynka”).
Wolę butelkę czerwonego wina z Lidla (to nie kryptoreklama, Lidla mam pod domem) za 10 zł, niż butelkę porto za 1200 euro (widziałem na własne oczy).
Itd.
Czy jakiś mądrala mógłby mi to wytłumaczyć? Jak to jest z tą reklamą?

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , ,

NA CAŁOŚĆ WZOREM GRUSZKI

Bęcnął mi kasztan pod nogi, najeżony, brzuchaty, taki na full wypasiony.

Podobnie gruszka, ledwo powstrzymywała sok słodki, taka gruszkowata, złota w całej okazałości, napęczniała, jędrna, piękna.

Taki kasztan jak leci, to na całość. I gruszka też, jak już ma być soczysta i słodka, to po brzegi.

I człowiek, żeby być sobą, musi iść na całość. Zwłaszcza w miłości. Wtedy bywa szczęśliwy.

Mówię prawdę, popatrzcie na kasztany, skosztujcie gruszki.

Itinerarium , , , , , ,

SUTANNA Z GABARDYNY

Organizatorzy zakończonego niedawno w Lublinie Europejskiego Festiwalu Smaków poszukiwali usilnie księdza, który odprawiłby im mszę na rozpoczęcie imprezy.

W ogóle rzadko już w Polsce cokolwiek odbywa się bez mszy na początek lub koniec szanujących się wydarzeń. Jeśli chodzi o Smaki, mógłbym chętnie podpowiedzieć nazwiska kilku kolegów, którzy w dziedzinie smaku są wirtuozami i dawno już organizują pomniejsze festiwale smaków, zwane także odpustami.

Generalnie panuje dziś tendencja do bicia piany, jak mawia młodzież. Musi się coś dziać. Nieważne po co. Ważne by się coś działo. Bez znaczenia po co i dlaczego. Muszą być jakieś koncerty, jarmarki, happeningi, korowody i festiwale. Jak ich nie ma, nic się nie dzieje, jest nuda, a jak jest nuda, jest źle. Dlatego urzędy miasta, wojewódzkie, ogólnopolskie i światowe, plus centra kultury masowej i offowej biją pianę, aby się coś działo. Oczywiście nie dzieje się nic ważnego, nie ma Festiwalu Głodnych Dzieci, Jarmarku Bezdomnych czy Korowodu Uchodźców. Ponadto wolimy przez godzinę słuchać i patrzyć na żałosne spektakle idiotów niż przez pięć minut posłuchać kogoś mądrego.

W Lublinie gościły ostatnio LUBSACRO, Lubelskie Targi Sakralne. Niewątpliwym przebojem imprezy jest chłodzona trumna ze szklanym okienkiem, przez które do woli można podglądać nieboszczyka. Ponadto czuję się mało trendy, bo krój mojej sutanny jest archaiczny i boję się, że wierni wybiorą tych odzianych w szaty z gabardyny, a ja dalej w płótnach bylejakich.

Miasto Lublin, gdzie żyję, miało też Festiwal Sztukmistrzów, czyli galę kuglarzy, której najwyższą atrakcją miał być marsz na linie między wysokimi budynkami urzędu marszałkowskiego i miejskiego. Na szczęście Pan Bóg zesłał deszcz i wiatr i szlag trafił zawody. Tym razem nie wiem, kto mógłby na linie odprawić mszę, raczej na zakończenie igraszek kuglarzy.

Izajasz, jeden z proroków Starego Testamentu, nie szczędził krytyki i satyry na praktyki sobie współczesnych. Kilka cytatów: Jakże to miasto wierne stało się nierządnicą? (w oryginale pada bardziej dosadne słowo). Biada ci narodzie grzeszny, ludu obciążony nieprawością, plemię zbójeckie, dzieci wyrodne! A sam Bóg grzmi: Nienawidzę całą duszą waszych świąt, nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości.

Były czasy, gdy Ewangelia była siłą krytyczną wobec świata pogrążającego się w oparach głupoty i absurdu. Dziś, mam wrażenie, że często jest przyfastrygowana do mnożących się Teatrów Bicia Piany.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

UCZCIWY HANDLOWIEC W CENIE

Firma handlująca tekstyliami poszukuje pracownika nie palącego. Jasna sprawa, jakby palił, produkty firmy mogłyby pójść z dymem.

Przeglądając wymagania stawiane przez różne firmy przyszłym pracownikom, dochodzę do wniosku, że coraz częściej poszukuje się normalnych ludzi. A normalny człowiek dzisiaj to chyba rzadkość. W naszej kulturze doświadczanej głęboko schizofrenią duchową i etyczną, człowiek z ludzkim obliczem to największa wartość.

Firma farmaceutyczna poszukuje specjalisty, który posiada wysoką kulturę osobistą a w „profilu idealnego kandydata” znalazłem „entuzjazm”, co przy rosnącej liczbie zapadających na depresję, nie będzie łatwe. Powszechnym entuzjazmem charakteryzują się jeszcze dzieci oraz kilku znanych mi kabareciarzy. Inna firma oczekuje od kandydata „etyki pracy”. Ta, jak myślę, pożądana jest także przy werbunku do gangów i nie znam nikogo, kto chciałby zatrudnić ludzi nie etycznych. Firma wydawnicza z kolei zatrudni osoby „poprawnie posługującymi się językiem polskim w mowie i piśmie”. Widocznie dotychczasowi kandydaci mieli kłopoty z ortografią i interpunkcją. „Europejski lider najwyższej jakości dodatków piekarniczych” przyjmie osobę „silnie zaangażowaną i kreatywną”, rozumiem, że tu szanse większą mają psychologowie niż piekarze. Zagraniczna oferta obejmuje warunki takie jak: ambicja, samodzielność i pasja. A dla objęcia posady dyrektora naturalnie potrzebna jest „umiejętność rozwiązywania konfliktów”. Od kierowców tirów oczekuje się sumienności, co pewnie oznacza skłonność do trzymania się raczej prawej strony (w Polsce).

Wszystkie te oferty przebija jednak zapewne hurtownia ceramiczna, która pisze, że wymaga „uczciwości” wobec przyszłego przedstawiciela handlowego. Kogóż zatrudniali dotychczas?

Człowiek, normalny człowiek z ludzkim obliczem, stara się być kulturalny (jak najbardziej), raczej jest nastawiony optymistycznie do życia, chce być samodzielny i ambitny. A uczciwość jest fundamentem jego podejścia do życia.

Kiedy piszę o absurdach naszej kultury, wspomaganych przez media nastawione na kurioza i błazenadę, chcę ukazać front walki, na którym stanąć muszą wszyscy ludzie nie odżegnujący się od używania rozumu oraz ci, którzy nie zatracili podstawowej wrażliwości na dobro i zło, piękno i brzydotę, miłość i nienawiść. Podstawowe rozróżnienia w czasach inwazji prymitywizmu, stają się filarami ewangelizacji i Bożego spojrzenia na życie.


Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

DAJMY GŁOS SŁONIOM

Pewna grzeczna pani zapytała mnie, co sądzę na temat wagi tornistrów pierwszaków.

Odpowiedziałem, że nic, ponieważ się na tym nie znam. Pani była zdziwiona, ale zachęcała mnie mimo to, podpowiadając, że jej chodzi tylko o to, co ja sądzę. I że nie muszę wiedzieć.

Pani wykonywała pracę ankietera, a ja niestety utrudniłem jej życie, bo wyznając zasadę, że nie mam zdania w kwestiach, na których się nie znam, odmówiłem opinii.

W ogóle mam wrażenie, że nasila się sondowanie nas – obywateli, ludzkości. Niemal w każdej kwestii ktoś się dopytuje co sądzą o tym inni ludzie. Potem widzę wyniki sondaży i ankiet. Ale zastanawiam się kogo pytano.

Na przykład w kwestii wagi tornistrów pierwszoklasistów, zamiast sondy wolałbym informacje od lekarza pediatry czy innego specjalisty, który powinien wiedzieć, ile kilogramów (średnio) może udźwignąć pierwszoklasista bez szkody dla swojego zdrowia. Po co w ogóle ankieta i przepytywanie ludzi, którzy mają prawo nie wiedzieć nic na temat tornistrów?

Przeważnie nie czytam wyników sondaży i ankiet, chyba, że dotyczą notowań politycznych lub spraw powszechnie ważnych. Choć przy takiej lekturze także nie uważam, że posiadłem jakąkolwiek sensowną wiedzę.

Odwoływanie się do tzw. „wyników badań”, czyli dość przypadkowej oceny, zdaje się coraz bardziej zastępować wiedzę specjalistów i znawców.

Kiedyś jedna dziennikarka, zapytała mnie czy jestem za tym, aby nie zmuszać słoni do występów w cyrku. Akurat obok trwała demonstracja przeciwników słoni w cyrku. Odrzekłem pani, że do sprawy powinno się podejść obiektywnie.

– To znaczy? – nie ustępowała dziennikarka.
– Należy o zdanie zapytać słonie – wyłuszczyłem swoją opinię.

Wolę zdecydowanie wiedzę niż zdanie opinii publicznej. I zasady, a nie chwilowe uniesienia. Opinia publiczna, zgromadzona przed Piłatem, wyraziła ongiś przekonanie, że Jezusa należy ukrzyżować. Niemiecka opinia publiczna w latach trzydziestych dała całkowite poparcie dla nazizmu i Hitlera.

Na koniec chciałem wam zadać pytanie czy lubicie sondaże i odpowiedzi w ankietach… Ale przecież nie zadam.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

ZWYCIĘŻASZ PÓKI WALCZYSZ

W środę polscy kibice syczeli z upokorzenia, piłkarze polegli sromotnie w eliminacjach do mistrzostw świata.

Wczoraj wieczorem sympatycy siatkówki męskiej świętowali triumf w mistrzostwach Europy. Wspaniale jest kibicować najlepszym, dzielić radość zwycięstwa. Uważni obserwatorzy zmagań sportowych dostrzegli zapewne jasną prawidłowość.

Siatkarze, nawet jeśliby przegrali, walczyli, nie poddawali się, starali się. Zmanierowani dużo większymi pieniędzmi piłkarze nie podjęli żadnej walki, skapitulowali.

To jest bardzo proste przesłanie, każdy, kto walczy, jest zwycięzcą, bez względu na rezultat. W liturgii mamy dziś Podwyższenie Krzyża Świętego, zwycięstwo Pokonanego. Oczywiście emocje sportowe i droga krzyża, to dwie odrębne rzeczywistości.

Prawda, ważna dla każdego z nas, jest taka, że w sercu nosimy zwycięstwa lub porażki. I choć życie to nie mecz, warto pamiętać, że wiara i płynąca z niej wewnętrzna siła, pozwalają nam radzić sobie nawet w najtrudniejszych sytuacjach.

Wygrywasz i triumfujesz tam, gdzie wierzysz. Większej mocy nad wiarę nie mamy. To o niej słyszeliśmy, że wyrywa drzewa i przenosi góry. Złamane życie, opuszczenie przez ludzi, stracone nadzieje, spłowiałe ideały, wszystko, co dziś nazwiesz swoją porażką, może odmienić się w zwycięstwo, póki walczysz.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,