POZA KURZEM

Rzeczywiste i nierzeczywiste przeplata się w nas nieustannie. Potrafimy wzniecać kurz wokół siebie, toczyć awantury i wojny o byle co, wykazywać swoją wyższość nad innymi i całym światem.

Przychodzi choroba, odchodzi ktoś bliski, nagle idziemy na spacer samotnie w parku lub jeszcze coś innego. Błyskawicznie opada kurz, jaki wzniecamy z próżności, pychy, niedouczenia i zagorzałej walki o prymaty.

Warto się modlić, rozmawiać, czytać, podziwiać spadające liście, blednące słońce. Warto być tym, kim jesteś. Im prościej, tym bliżej Boga.

Itinerarium , , ,

BIBLIJNY RÓŻANIEC

Różaniec można odmawiać na różne sposoby. Razem przed Najświętszym Sakramentem podczas tak zwanego nabożeństwa różańcowego, albo całkiem samemu na spacerze.

Przed laty – tu się pochwalę – udało mi się wydać „Różaniec biblijny”. Wygląda to mniej więcej tak, na przykładzie pierwszej tajemnicy radosnej.

ZWIASTOWANIE

Ojcze nasz…

1. Posłał Bóg Anioła Gabriela do Dziewicy,/
a Dziewicy było na imię Maryja
(Łk 1, 26-27)

Zdrowaś Mario…

2. Bądź pozdrowiona pełna łaski/
Pan z Tobą
(Łk 1, 28)

Zdrowaś Mario…

3. Ona zmieszała się na te słowa/
i rozważała co miałoby znaczyć to pozdrowienie
(Łk 1, 29)

Zdrowaś Mario…

4. Lecz Anioł rzekł do Niej: Nie bój się Mario/
znalazłaś bowiem łaskę u Boga
(Łk 1, 30)

Zdrowaś Mario…

5. Oto poczniesz i porodzisz syna,/
któremu nadasz imię Jezus
(Łk 1, 31)

Zdrowaś Mario…

6. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego/
a Jego panowaniu nie będzie końca
(Łk 1, 32-33)

Zdrowaś Mario…

7. Na to Maryja rzekła do Anioła: Jakże się to stanie/
skoro nie znam męża
(Łk 1, 34)

Zdrowaś Mario…

8. Duch Święty zstąpi na ciebie/
i moc Najwyższego osłoni cię
(Łk 1, 35)

Zdrowaś Mario…

9. Dlatego też Święte, które się narodzi/
będzie nazwane Synem Bożym
(Łk 1, 35)

Zdrowaś Mario…

10. Na to rzekła Maryja: Oto ja Służebnica pańska/
Niech mi się stanie według Twego słowa
(Łk 1, 38)

Zdrowaś Mario…

Chwała Ojcu…

Przed każdym Zdrowaś Mario jest jedno zdanie, zaczerpnięte z Biblii i odnoszące się do aktualnie odmawianej tajemnicy. Pozwala to na stały kontakt z treścią tajemnicy, zbliża niejako do sensu kontemplowanej tajemnicy.

Jak się komuś spodoba, to na stronach www.duch.lublin.pl znajdzie w tej wersji trzy tradycyjne części różańca. Można sobie wydrukować i odmawiać w klimacie biblijnym. Polecam.

Itinerarium , , , ,

NA KONIEC WRZEŚNIA

I kończy się wrzesień. Trzy czwarte roku za tobą. Prawda, jak szybko czas umyka?

Pozostały ci 93 dni do końca roku. Jak zwykle, ważne decyzje leżą, nie rozwiązane, wciąż ważysz „za” i „przeciw”. Ciągną się resentymenty wskutek dawnych krzywd. Wzdrygasz się na myśl, że o miłości zapomniałeś.

Każdy dzień jest ważny. I jest ich 93 do końca roku. Godzin ponad 2200. Minut sto trzydzieści dwa tysiące i jeszcze czterysta osiemdziesiąt.

Itinerarium , , , , , ,

W OKAMGNIENIU

Codziennie, choćby na krótko, mierzymy się z setkami twarzy, często nie znanych.

Zwłaszcza w mieście, na ulicy, takie krótkotrwałe spotkania oczu, wydają się bez znaczenia. Nie rejestrujemy na dłużej wyglądu mijanych osób, nie odczytujemy ich uczuć ani myśli.

A jednak, chcąc nie chcąc, nawet w najkrótszej wymianie spojrzeń, komunikujemy ludziom coś z samych siebie. I na zasadzie wymiany, otrzymujemy także cudowne rzeczy. Dzieci posyłają nam fluidy radości, młodzi błysk piękna, dojrzali jakieś dobro, czasem zafrasowane, najstarsi komunikat w stylu „warto było”.

Nie chodzi o to, aby iść chodnikiem i odgrywać jakiś teatr, stroić miny. Przechodzimy jednak z arsenałem dobra, pogody, radości, szczęścia, entuzjazmu. Możemy je wyzwalać nawet w okamgnieniu, choć zwykle wydaje się nam, że potrzeba wielu godzin. Co więcej, nasze szczęście i radość, nawet w ułamku sekundy potrafią przeskoczyć – jak iskra! – w życie innych ludzi.

Warto wiedzieć, że nie ma przypadkowych spotkań i spojrzeń, nawet jak lecimy spóźnieni do pracy czy szkoły. Nieustannie niesiemy coś w sobie, ciągle jesteśmy zdolni do emanacji czułości, mądrości i miłości. Jest to niezwykle zwykłe, ale jakże piękne. Zadbaj o to, co poniesiesz dziś wszystkim, których spotkasz.

Itinerarium , , , , , , , , ,

Co i jak

Dawanie świadectwa i obrona prawdy połączona z ranieniem trafi tylko do tych, których przekonywać nie trzeba. Nieprzekonanych zniechęci. A myślących inaczej wzmocni. Na tym polega misja?

Czy ciągle trzeba przypominać, że równie ważne jest to, co się mówi i to, jak się mówi?

Tyle w wiadomej sprawie. Czarno widzę. Naprawdę.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , ,

WOŁANIE O ZDROWY POWIEW

Przypuszczam, że w najbliższych miesiącach za tzw. sprawą pani Alicji oraz z powodu różnych elekcji w Polsce, w debacie publicznej wróci kwestia aborcji.

Niezmiennie jestem przekonany, że nasza cywilizacja zostanie kiedyś (pewnie w niedalekiej przyszłości) oskarżona o najgorsze z możliwych użycie wolności, wolności wymierzonej w bezbronne dzieci (aborcja) oraz w bezsilnych schorowanych, najczęściej starszych ludzi (eutanazja). W historii bywały dziwne okresy „zaczadzenia”, kiedy ślepliśmy i głuchliśmy na podstawowe wartości. W oparach zaczadzenia na kolejnych etapach rozwoju naszej cywilizacji, tolerowaliśmy niewolnictwo, za oczywiste przyjmowane były podziały rasowe czy klasowe. Trzeba było wielu wieków, aby edukacja i opieka zdrowotna były nie tylko przywilejem elit, ale dobrem dostępnym dla wszystkich. Do dziś jeszcze nie doszliśmy do pełnego równouprawnienia kobiet. Prawie otrząsnęliśmy się z uroku nazizmu, preferującego wyższość jednego narodu nad innymi.

Nadużycie wolności, prowadzące do uśmiercania nie narodzonych dzieci oraz schorowanych starców, jest największym zaczadzeniem naszej epoki.

Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia, wyznaje w jaki sposób wybudził się z tego zaczadzenia:

Karetka przywozi kobietę w ciężkim stanie. Miała usuwaną ciążę, ginekolog przedziurawił macicę. Moje zadanie to usunięcie resztek płodu i zaszycie. Podchodzę rutynowo, wszystko przebiega pomyślnie.

Cztery miesiące później w naszym szpitalu ta kobieta rodzi zdrowe dziecko. Macica nie była dość dobrze wyłyżeczkowana.

Ona jest moją sąsiadką z Rybnika, dwa bloki obok. Często widzę później, jak spaceruje z wózkiem. Nigdy nie zamieniamy słowa. Zasłona wstydu z obu stron.

Widząc ją, zaczynam myśleć: „Jak mogłem stać się maszynką do zabijania?”

(…) Najgorsze było przyznanie się, że to ja sam to robiłem. Z jednej strony przez cztery lata przeprowadzałem te nieszczęsne aborcje, z drugiej – przyjmowałem porody, byłem jak doktor Jeckyll i mister Hyde.

Trujący czad rozwiewa się wskutek przewietrzenia, wtargnięcia zdrowego wichru. Powiew miłości do życia potrzebny jest niezwykle szybko naszej epoce. Ten powiew rodzi się i z modlitwy i z mądrej pochwały życia.

PS. Cytaty wspomnień Bolesława Piechy zaczerpnąłem z „Gościa Niedzielnego” i „Gazety Wyborczej”.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , ,

ORDERY ZA DARMO

kazanie na XXVI Niedzielę Zwykłą
27 września 2009

Z Ewangelii, którą dziś czytam, wynika jasno, że łaska, moc i mądrość Boża rozsiewane są dość rozrzutnie i bez względu na zasługi.

Wychowaliśmy się w tradycji, gdzie pensję otrzymujemy za wykonaną pracę, ordery za zasługi, a nagrody za dobre sprawowanie. Wszystko musimy sobie wysłużyć, zarobić, wytargować. W tę naszą logikę „coś za coś” ( i „cios za cios”!) Bóg wprowadza szalony wymiar darmowości, niemal kapryśności. Porządnych ludzi, którzy dobrze wiedzą, że nic nie ma za darmo i że na wszystko trzeba zasłużyć, taka logika może wkurzać i irytować. Kłóci się także z tak zwanym poczuciem sprawiedliwości.

Mamy uporządkowany świat, logiczny, zrozumiały. Jednocześnie nieznośny, nużący i poharatany.

Wszystko się wyjaśnia, kiedy ktoś bezgranicznie nas pokocha, ze wzajemnością.

LITURGIA SŁOWA

(Lb 11,25-29)
Pan zstąpił w obłoku i mówił z Mojżeszem. Wziął z ducha, który był w nim, i przekazał go owym siedemdziesięciu starszym. A gdy spoczął na nich duch, wpadli w uniesienie prorockie. Nie powtórzyło się to jednak. Dwóch mężów pozostało w obozie. Jeden nazywał się Eldad, a drugi Medad. Na nich też zstąpił duch, bo należeli do wezwanych, tylko nie przyszli do namiotu. Wpadli więc w obozie w uniesienie prorockie. Przybiegł młodzieniec i doniósł Mojżeszowi: Eldad i Medad wpadli w obozie w uniesienie prorockie. Jozue, syn Nuna, który od młodości swojej był w służbie Mojżesza, zabrał głos i rzekł: Mojżeszu, panie mój, zabroń im! Ale Mojżesz odparł: Czyż zazdrosny jesteś o mnie? Oby tak cały lud Pana prorokował, oby mu dał Pan swego ducha!

(Ps 19,8.10.12-14)
REFREN: Nakazy Pana są radością serca

Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
świadectwo Pana niezawodne, uczy prostaczka mądrości.
Bojaźń Pańska jest szczera i trwa na wieki,
sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne.

Zważa na nie Twój sługa
i nagrodę otrzyma za ich przestrzeganie.
Kto jednak widzi swoje błędy?
Oczyść mnie z błędów, które są dla mnie skryte.

Także od pychy broń swojego sługę,
by nie panowała nade mną.
Wtedy będę bez skazy
i wolny od wielkiego występku.

(Jk 5,1-6)
Teraz wy, bogacze, zapłaczcie wśród narzekań na utrapienia, jakie was czekają. Bogactwo wasze zbutwiało, szaty wasze stały się żerem dla moli, złoto wasze i srebro zardzewiało, a rdza ich będzie świadectwem przeciw wam i toczyć będzie ciała wasze niby ogień. Zebraliście w dniach ostatecznych skarby. Oto woła zapłata robotników, żniwiarzy pól waszych, którą zatrzymaliście, a krzyk ich doszedł do uszu Pana Zastępów. Żyliście beztrosko na ziemi i wśród dostatków tuczyliście serca wasze w dniu rzezi. Potępiliście i zabili sprawiedliwego: nie stawia wam oporu.

(J 17,17ba)
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą, uświęć nas w prawdzie.

(Mk 9,38-43.45.47-48)
Wtedy Jan powiedział do Jezusa: Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami. Lecz Jezus odrzekł: Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

LIST DO KRZYSIA

Czytasz ten tekst w sobotę, jesteś Krzysiem lub Magdaleną. Uczysz się, studiujesz, pracujesz lub akurat spożywasz słodkie owoce emerytury.

Wszystko to, jest jednak mało ważne. Jeśli na chwilę usiądziesz i pomyślisz o sobie, odkryjesz coś najbardziej cudownego. Pozostanę przy Krzysiu, ale proszę sobie dalej już posługiwać się swoim własnym, pięknym imieniem.

Przed tobą, Krzysiu, nie było nigdy takiego Krzysia jak ty. I po tobie, Krzysiu, nigdy nie będzie takiego Krzysia jak ty. Jesteś jedyny, wyjątkowy, niepowtarzalny, jeden jedyny i nigdy nie będzie nikogo takiego jak ty. Samochody schodzą seryjnie z taśmy produkcyjnej, możemy w milionach razy skopiować książki i filmy. A ty, Krzysiu, jesteś jedynym, niemożliwym do skopiowania człowiekiem, absolutnie wyjątkowym kimś, osobą nieporównywalną z kimkolwiek i kiedykolwiek. Nie jest kwestią pomyłki, że jesteś i żyjesz. To najwspanialsza rzecz, jaka mogła się przydarzyć tobie i nam.

Dobra, jakie możesz zrobić i stworzyć, Krzysiu, nikt nie uczynił przed tobą i nikt po tobie go nie uczyni. Nasza planeta może powiększyć się o twoje dobro, którego nie zastąpi nawet miliard najświętszych czynów wykonanych przez milion najświętszych ludzi. Nikt nie przejdzie twojej drogi miłości, prawdy i piękna. Jako ludzie jesteśmy bogatsi o twoje dobro, weselsi dzięki twoim uśmiechom i mądrzejsi przez twoje mądre myśli i słowa.

A dla mnie to duży przywilej, że ktoś tak wyjątkowy jak ty, Krzysiu, czytasz tę najważniejszą prawdę o tobie.

Itinerarium , , , , , , , ,

O PIERWSZYM KROKU W MODLITWIE

Deficyt serca, oddawanego, darowanego, jest bardzo widoczny dzisiaj, bardzo też odczuwany.

Dajemy na różne pilne sprawy – zbiórki charytatywne, kwesty, orkiestry – pieniądze, nawet chętnie. Jadąc bardziej uczęszczaną drogą, spotkamy bez problemu kobiety oferujące swoje ciało. Wszelkie instytucje pomocy dają zasiłki, zapomogi, subwencje. Inne ofiarują ubrania, mąkę lub wyprawki szkolne.

Niby jest tego dużo, jest jakiś ruch, ktoś komuś daje przedmioty, pieniądze, ciało.

Z sercem jest nam najtrudniej się rozstać. Zostawiamy je dla samych siebie. Dużo możemy dać, mamy wszak tyle rzeczy, a i nowe czekają na nas.

Prawdą jest jednak, że jeśli nie dajemy serca, nic nie dajemy. I Bogu i ludziom. „Będziesz miłował Boga z całego swojego serca…” A czyż od ludzi nie oczekujemy serca nade wszystko? A któż ci je dał? A komu je oddałeś?

Itinerarium , , , , , ,

O PIERWSZYM KROKU W MODLITWIE

Wydaje się, że problemy z modlitwą są jedną z bardziej charakterystycznych cech naszych czasów.

Wielu ludzi modli się rzadko, rzadziej niż wcześniej, część tylko przy wyjątkowych okazjach, część porzuciła w zasadzie całkowicie modlitwę. Nie ma chyba ludzi, którzy nie doświadczają kryzysu w modlitwie albo jakichś zawirowań.

Modlitwa na pewno umiera na naszych wargach. Jeżeli jest kwestią wypowiadania formuł (nawet najświętszych), samym ruchem warg, procesem werbalnym, prędzej czy później zamilkniemy. I być może wielu z nas nie nauczono, że to, co na ustach, ma sens tylko wtedy, gdy wpierw pojawi się w umyśle. Nauka modlitwy, od dzieciństwa, polega na opanowaniu formuł, tekstów i wezwań, i niestety na tym się kończy. W zasadzie nikt nie uczy nas aktywności umysłu w modlitwie. Kiedy spróbujemy kierować nasze myśli ku Bogu, okazuje się, że nie umiemy tego i znacznie prościej jest szybko wypowiedzieć znane formuły.

To, co wypowiadamy, czyli słowa, jest jednak dopiero trzecim etapem modlitwy, drugim jest myśl. A pierwszym, o czym słyszą już tylko niektórzy, jest stan serca zwracającego się ku Tajemnicy Boga. W zasadzie ten stan jest najistotniejszy, rozbudzenie serca i wejście w rezonans z Obecnością Boga. Ten rezonans może, na zasadzie pasa transmisyjnego, przenosić się na myśli, a potem na słowa. Może, ale nie musi.

W tym zwróceniu się do Boga najważniejsze jest pragnienie. Chcę Ciebie, Boże. Chcę Ciebie. Oznacza to dopuszczenie w sferę naszego istnienia oddziaływania Boga, co niesie ze sobą pewne ryzyko. Dopiero zwrot ku Bogu w sercu, może objawić się ruchem myśli, a potem jakąś próbą ubrania ich w słowa. Serce – umysł – słowa.

Smutną prawdą jest to, że funkcjonujemy w modlitwie najczęściej w sferze werbalnej. A taka modlitwa najpierw słabnie, potem usycha, aby w końcu umrzeć. Jeżeli więc chcesz się modlić, odnowić swoją modlitwę, zaczynaj od jasnego pragnienia Boga. Jeżeli chcesz Go w swoim życiu, Jego obecności, działania i przenikania, stawiasz pierwszy ważny krok w modlitwie.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,