SUTANNA Z GABARDYNY

Organizatorzy zakończonego niedawno w Lublinie Europejskiego Festiwalu Smaków poszukiwali usilnie księdza, który odprawiłby im mszę na rozpoczęcie imprezy.

W ogóle rzadko już w Polsce cokolwiek odbywa się bez mszy na początek lub koniec szanujących się wydarzeń. Jeśli chodzi o Smaki, mógłbym chętnie podpowiedzieć nazwiska kilku kolegów, którzy w dziedzinie smaku są wirtuozami i dawno już organizują pomniejsze festiwale smaków, zwane także odpustami.

Generalnie panuje dziś tendencja do bicia piany, jak mawia młodzież. Musi się coś dziać. Nieważne po co. Ważne by się coś działo. Bez znaczenia po co i dlaczego. Muszą być jakieś koncerty, jarmarki, happeningi, korowody i festiwale. Jak ich nie ma, nic się nie dzieje, jest nuda, a jak jest nuda, jest źle. Dlatego urzędy miasta, wojewódzkie, ogólnopolskie i światowe, plus centra kultury masowej i offowej biją pianę, aby się coś działo. Oczywiście nie dzieje się nic ważnego, nie ma Festiwalu Głodnych Dzieci, Jarmarku Bezdomnych czy Korowodu Uchodźców. Ponadto wolimy przez godzinę słuchać i patrzyć na żałosne spektakle idiotów niż przez pięć minut posłuchać kogoś mądrego.

W Lublinie gościły ostatnio LUBSACRO, Lubelskie Targi Sakralne. Niewątpliwym przebojem imprezy jest chłodzona trumna ze szklanym okienkiem, przez które do woli można podglądać nieboszczyka. Ponadto czuję się mało trendy, bo krój mojej sutanny jest archaiczny i boję się, że wierni wybiorą tych odzianych w szaty z gabardyny, a ja dalej w płótnach bylejakich.

Miasto Lublin, gdzie żyję, miało też Festiwal Sztukmistrzów, czyli galę kuglarzy, której najwyższą atrakcją miał być marsz na linie między wysokimi budynkami urzędu marszałkowskiego i miejskiego. Na szczęście Pan Bóg zesłał deszcz i wiatr i szlag trafił zawody. Tym razem nie wiem, kto mógłby na linie odprawić mszę, raczej na zakończenie igraszek kuglarzy.

Izajasz, jeden z proroków Starego Testamentu, nie szczędził krytyki i satyry na praktyki sobie współczesnych. Kilka cytatów: Jakże to miasto wierne stało się nierządnicą? (w oryginale pada bardziej dosadne słowo). Biada ci narodzie grzeszny, ludu obciążony nieprawością, plemię zbójeckie, dzieci wyrodne! A sam Bóg grzmi: Nienawidzę całą duszą waszych świąt, nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości.

Były czasy, gdy Ewangelia była siłą krytyczną wobec świata pogrążającego się w oparach głupoty i absurdu. Dziś, mam wrażenie, że często jest przyfastrygowana do mnożących się Teatrów Bicia Piany.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.