KRWAWY KABARET Z JEZUSEM

Czwartek 8 marca 2018 W ostatnim dniu życia Jezusa pojawiają się wokół niego gapie, tłumy oraz rzymscy żołnierze, z których jedni wykonują rozkazy dowódców, a inni pozwalają sobie jeszcze na okrucieństwo, uchodzące płazem. Opisana niżej scena poniewierania Jezusa i tak skazanego na śmierć, pokazuje nam w akcji tych drugich. Mogli sobie oszczędzić krwawego kabaretu.

Miliony żołnierzy, w setkach wojen w historii świata, wykonywały jedynie rozkazy. Wojna, to wojna, trzeba wykonywać rozkazy, strzelać. Giną ludzie, przeciwnicy a także niewinni cywile, dzieci, starcy. I są okrucieństwa, jak niemiecki holocaust, jak masowe gwałty czerwonoarmistów idących na Berlin czy obrzucanie napalmem bezbronnych Wietnamczyków przez amerykańskich lotników.

Krwawy kabaret urządzony Jezusowi przez żołnierzy, być może już pijanych, przypomina o niewinnym cierpieniu i śmierci milionów ofiar wojen i konfliktów, tych, które już za nami i tych, które przed nami.

W nich wszystkich cierpi i umiera Chrystus, zjednoczony z każdym człowiekiem, zwłaszcza z niewinnym i bezbronnym.

 

Żołnierze zaprowadzili Go na wewnętrzny dziedziniec, czyli pretorium, i zwołali całą kohortę. Ubrali Go w purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę. I zaczęli Go pozdrawiać: «Witaj, Królu Żydowski!» Przy tym bili Go trzciną po głowie, pluli na Niego i przyklękając oddawali Mu hołd.  gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty. (Mk 15,16 – 20)

Itinerarium

PATRON DZIWAKÓW

Środa 7 marca 2018 Herod, bohater dzisiejszego wpisu, jest żałosnym błaznem. Zadziwiające, że do dziś takie postaci mają wpływ na historię. Pisałem już kiedyś, że w świetnej ekranizacji musicalu „Jesus Christ Superstar”, Herod domagający się cudu od Jezusa, zachęca Go, żeby przeszedł po lustrze wody w jego basenie, skoro – ponoć –udało Mu się to na jeziorze.

Herod jest smutnym patronem tych wszystkich, których wiara uzależniona jest od cudów a przynajmniej od dziwactw. Nie chodzi im o zbawienie, życie wieczne, ale o jakąś sensację. Takich ludzi jest zadziwiająco dużo, o czym świadczą tłumy zbiegające się na wieść o Matce Bożej objawiającej się – dla przykładu – na pniu lipy (Międzyrzecz, bodaj 5 lat temu).

Prawdziwym cudem naszej wiary jest to, że obywa się bez cudów. Bogu dzięki!

Ps. Na marcowe dni Wielkiego Postu proponuję, abyśmy przyjrzeli się ludziom, którzy pojawiają się wokół Chrystusa w ostatnich dniach Jego życia. Ewangelie wyliczają w sumie kilkadziesiąt osób, niektóre są powszechnie znane (Piłat, Judasz, Maria), inne są na drugim czy trzecim planie, są też grupy – „tłum”, „naród”. Duchowieństwo, politycy, inteligencja, kompani Jezusa, Jego rodzina, znajomi, przypadkowi ludzie, tchórze, błazny, cała galeria.

Wczytując się w ich zachowania i słowa, odnajdziemy – pomimo upływu prawie dwóch tysięcy lat – postawy bardzo podobne do współczesnych. Co więcej, myślę, że możemy też dowiedzieć się czegoś o sobie. Zaprezentuję 24 postaci i grupy ludzi do 28 marca włącznie, z wyjątkiem niedziel i Triduum Paschalnego (29-31 marca).

Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem żyli z sobą w nieprzyjaźni. (Łk 23,8-12)

Itinerarium

KOBIETA KTÓRA BRONIŁA JEZUSA

Wtorek 6 marca 2018 W dniu sądu nad Jezusem próbuje bronić Go jedna kobieta, znana tylko ze swojej roli przy boku męża. Ewangelia rzadko sięga po imiona kobiet, nie znamy – na przykład – imion żony ani teściowej Piotra, pierwszego papieża. Nie jest lepiej i dzisiaj. Pamiętam jak na jakimś spotkaniu przywitała się ze mną kobieta, zapytałem kolegę kim jest i usłyszałem: „Ach, to druga żona pana J.” „A jak ma na imię?” „No… to żona J.” Tak jakby jej tożsamość określał jedynie związek z partnerem.

Żona Piłata, bo o niej dziś piszę, wedle biblistów mogła nazywać się Procula Claudia. W relacji św. Mateusza wstawia się u męża za Jezusem: : „Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu”. Jej interwencja nie zapobiegła skazaniu Jezusa.

Ta kobieta symbolizuje wspaniały, zakryty przed mężczyznami dar. Wiele prawd kobiety zdobywają przez przeczucia, sny, wiarę i natchnienia. Daleki jestem od sprowadzania tego daru do banalnej i wyświechtanej teorii o „kobiecej intuicji”. Żona Piłata nie znała Jezusa, nigdy Go nie spotkała i nie rozmawiała z Nim. Mogła tylko opierać się na opowieściach, famie proroka i nauczyciela. To jakoś przeniosło się w jej sny, którym uwierzyła. Dlatego wysyła posłańca do męża z prośbą o ocalenie Jezusa. Nie można wykluczyć, że Jezus miał świadomość, iż ma obrończynię.

Do Dnia Kobiet jeszcze dwa dni, ale już teraz przypominam, że mamy za co im dziękować.

Ps. Na marcowe dni Wielkiego Postu proponuję, abyśmy przyjrzeli się ludziom, którzy pojawiają się wokół Chrystusa w ostatnich dniach Jego życia. Ewangelie wyliczają w sumie kilkadziesiąt osób, niektóre są powszechnie znane (Piłat, Judasz, Maria), inne są na drugim czy trzecim planie, są też grupy – „tłum”, „naród”. Duchowieństwo, politycy, inteligencja, kompani Jezusa, Jego rodzina, znajomi, przypadkowi ludzie, tchórze, błazny, cała galeria.

Wczytując się w ich zachowania i słowa, odnajdziemy – pomimo upływu prawie dwóch tysięcy lat – postawy bardzo podobne do współczesnych. Co więcej, myślę, że możemy też dowiedzieć się czegoś o sobie. Zaprezentuję 24 postaci i grupy ludzi do 28 marca włącznie, z wyjątkiem niedziel i Triduum Paschalnego (29-31 marca).

Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: «Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?» Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: «Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu». (Mt 27, 17 – 19)

Itinerarium

MY WSZYSCY PIŁACI RYZYKANCI

Poniedziałek 5 marca 2018 Piłat jest pierwszym nie-Żydem, który ma do czynienia z Jezusem przed Jego śmiercią. Jest Rzymianinem, poganinem, człowiekiem wykształconym, inteligentnym, ma dużą władzę w rękach. Nie jest obciążony „genetycznie” zapowiedzią przyjścia Mesjasza, pobieżnie rozumie żydowskie spory religijne. Dowiaduje się, że Jezus uważa się za Syna Bożego, Boga.

Piłat ma przed sobą człowieka. Stoi przed historycznym dylematem. Jeśli uwierzy, że w tym człowieku, już sponiewieranym, jest Bóg,  rozpadnie się cały jego dotychczasowy świat – nie będzie już mógł uznawać za boga Cezara (choć i tak w niego nie wierzy, jest na to zbyt inteligentny), straci godność namiestnika, może nawet drogo zapłacić za nową wiarę. Czytając relację z sądu nad Jezusem można odnieść wrażenie, że ulega presji tłumu skazując Go na śmierć.

Patrząc trochę głębiej, Piłat chroni swój cały świat przed totalną zmianą, jaką pociągnęłaby za sobą wiara w Jezusa jako Boga. Piłat ucieka od ryzyka wiary, przyklepuje pogląd innych – Wysokiej Rady.

Mam nadzieję, że nie potępiamy Piłata, potępilibyśmy siebie. Nasze podobieństwo do niego wynika z tego, że jesteśmy nie –Żydami, nie musimy rozstrzygać na ile postać Jezusa zgadza się z zapowiedziami Mesjasza.

Podobni do Piłata jesteśmy jeszcze bardziej w czym innym. W tym, że jednocześnie wierzymy i nie wierzymy. I wcale nie jest to grzech czy zła wola. Jednocześnie wierzymy i nie wierzymy, ogarniają nas fale wiary i fale niewiary. W przeciwieństwie do Piłata, nie możemy jednak ryzyka zepchnąć na jakąkolwiek Wysoką Radę.

Wiara jest ryzykiem, ryzykiem do podjęcia przez każdego z nas. Tak jak niewiara.

 

Ps. Na marcowe dni Wielkiego Postu proponuję, abyśmy przyjrzeli się ludziom, którzy pojawiają się wokół Chrystusa w ostatnich dniach Jego życia. Ewangelie wyliczają w sumie kilkadziesiąt osób, niektóre są powszechnie znane (Piłat, Judasz, Maria), inne są na drugim czy trzecim planie, są też grupy – „tłum”, „naród”. Duchowieństwo, politycy, inteligencja, kompani Jezusa, Jego rodzina, znajomi, przypadkowi ludzie, tchórze, błazny, cała galeria.

Wczytując się w ich zachowania i słowa, odnajdziemy – pomimo upływu prawie dwóch tysięcy lat – postawy bardzo podobne do współczesnych. Co więcej, myślę, że możemy też dowiedzieć się czegoś o sobie. Zaprezentuję 24 postaci i grupy ludzi do 28 marca włącznie, z wyjątkiem niedziel i Triduum Paschalnego (29-31 marca).

 

 

Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożyć Paschy. Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: «Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi?» W odpowiedzi rzekli do niego: «Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie». Piłat więc rzekł do nich: «Weźcie Go wy i osądźcie według swojego prawa!» Odpowiedzieli mu Żydzi: «Nam nie wolno nikogo zabić» Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrze.
Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: «Czy Ty jesteś Królem Żydowskim?» Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?» Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?» Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd». Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie
. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». Rzekł do Niego Piłat: «Cóż to jest prawda?» To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: «Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego [więźnia]. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla Żydowskiego?» Oni zaś powtórnie zawołali: «Nie tego, lecz Barabasza!» A Barabasz był zbrodniarzem.
Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: «Witaj, Królu Żydowski!» I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: «Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy». Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: «Oto Człowiek». Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: «Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!» Rzekł do nich Piłat: «Weźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy». Odpowiedzieli mu Żydzi: «My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym». 

Gdy Piłat usłyszał te słowa, uląkł się jeszcze bardziej. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: «Skąd Ty jesteś?» Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. Rzekł więc Piłat do Niego: «Nie chcesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzą Ciebie ukrzyżować?» Jezus odpowiedział: «Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie». Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: «Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi».
Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej
. I rzekł do Żydów: «Oto król wasz!»  A oni krzyczeli: «Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!» Piłat rzekł do nich: «Czyż króla waszego mam ukrzyżować?» Odpowiedzieli arcykapłani: «Poza Cezarem nie mamy króla». Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano. (J 18- 19)

Itinerarium

CO DZIEŃ BARDZIEJ SZCZĘŚLIWI

Kazanie na 3 Niedzielę Wielkiego Postu 4 marca 2018 W historii wielokrotnie religie wykorzystywane były przez ich przywódców bądź władców politycznych jako narzędzia do realizacji okrutnych celów. Dziś najbardziej widoczne jest to w ekstremizmie islamskim. Niestety nie ominęło to także chrześcijaństwa, żeby wspomnieć chociażby absurd wojen krzyżowych czy złupienie i wymordowanie Indian w Ameryce Południowej pod pozorem chrystianizacji.

W czasach Chrystusa swoista interpretacja Prawa pozwalała kapłanom i faryzeuszom bogacić się i utrzymywać władzę nad ludem. Gwałtowna reakcja Jezusa w świątyni, o czym dziś słyszymy w Ewangelii, miała przypomnieć, że celem religii jest zbawienie, życie wieczne.

Pokusa używania Pana Boga dla swoich celów może dotknąć jednak każdego z nas. Przypomnę zdarzenie, kiedy pewna pani chciała zamówić u mnie Mszę Świętą w intencji sprawiedliwego ukarania sąsiada. Sąsiad w trakcie popijawy z synem wspomnianej pani odkupił od niego za bezcen samochód. W zamyśle owej pobożnej kobiety, teraz Pan Bóg powinien wkroczyć do akcji i ukarać chytrego sąsiada.

Chrześcijaństwo jest naszą drogą do zbawienia i życia wiecznego. Objawia nam Boga pełnego Miłosierdzia, pragnącego podarować nam piękne i nieskończone życie. Jest drogą wyzwolenia od lęku przed Bogiem, przed przyszłością, przed złem i pustką istnienia.

Nasze chrześcijaństwo potrzebuje także ciągłego oczyszczenia, ze wszystkiego co mogłoby być wymuszane karą, strachem czy zemstą. Nasza wiara rzeczywiście wiedzie nas ku Panu Bogu, jeśli co dzień dzięki niej jesteśmy bardziej szczęśliwi, wolni i bogatsi w miłość.

 

 

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus przybył do Jerozolimy. W świątyni zastał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas, sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie». 

W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?» Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo». 

Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?» 

On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. (J 2, 13 – 25)

Itinerarium

KTO POLICZKUJE JEZUSA

Sobota 3 marca 2018 W procesie Jezusa pojawiają się postaci drugoplanowe, zwykle umykające naszej uwadze. Spójrzmy dziś na bezimiennego sługę arcykapłanów, który policzkuje Jezusa.

Ten człowiek otwiera listę osób, które zadają Jezusowi fizyczny ból, będzie ich więcej. Jedni wykonują rozkazy, nie wychodząc poza ramy swoich obowiązków, inni wykorzystują okazję, aby drwić z Jezusa lub upokarzać Go, jeszcze do nich wrócimy.

Sługa policzkujący Jezusa przy Annaszu postąpił bezprawnie, nie orzeczono jeszcze żadnej kary dla Jezusa. Można sądzić, że chciał się przypodobać swojemu chlebodawcy, zmusić Jezusa do oczekiwanych zeznań , czuł się bezkarnie widząc niechęć Wysokiej Rady wobec proroka z Nazaretu.

Trochę głębiej patrząc, Jezus był już dla niego nikim, był „do usunięcia”. Sługa wyczuwał, że może Go sponiewierać, znieważyć. Bije w twarz, może z satysfakcją, że dosięga kogoś znanego, nawet sławnego. Jezus – to jest niezwykłe – odpowiada z łagodnością, wybija argument z ręki zarówno bijącego jak i obserwującego scenę  Annasza.

Wydawałoby się, że bezzasadne bicie po twarzy to echo przeszłości. Nie, wystarczy spojrzeć w komentarze w Internecie lub doniesienia mediów. Pięści zamieniły się w stukanie na klawiaturze lub sprytne montaże materiałów telewizyjnych. Bez zmian pozostaje prawda – każda ludzka twarz jest twarzą Chrystusa, Syna Bożego. Tego nie wiedział sługa. My już to wiemy.

 

Ps. Na marcowe dni Wielkiego Postu proponuję, abyśmy przyjrzeli się ludziom, którzy pojawiają się wokół Chrystusa w ostatnich dniach Jego życia. Ewangelie wyliczają w sumie kilkadziesiąt osób, niektóre są powszechnie znane (Piłat, Judasz, Maria), inne są na drugim czy trzecim planie, są też grupy – „tłum”, „naród”. Duchowieństwo, politycy, inteligencja, kompani Jezusa, Jego rodzina, znajomi, przypadkowi ludzie, tchórze, błazny, cała galeria.

Wczytując się w ich zachowania i słowa, odnajdziemy – pomimo upływu prawie dwóch tysięcy lat – postawy bardzo podobne do współczesnych. Co więcej, myślę, że możemy też dowiedzieć się czegoś o sobie. Zaprezentuję 24 postaci i grupy ludzi do 28 marca włącznie, z wyjątkiem niedziel i Triduum Paschalnego (29-31 marca).

 

 

Arcykapłan Annasz więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: «Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem». Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: «Tak odpowiadasz arcykapłanowi?» Odrzekł mu Jezus: «Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?» Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza.     (J 18,19-24)

Itinerarium

DUMNI POLACY A SPRAWA ZBAWIENIA

Piątek 2 marca 2018 Arcykapłan Kajfasz zasłynął ze stwierdzenia, że „lepiej, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród”. Zgodnie ze swoim przekonaniem doprowadził do sfingowanego procesu Jezusa i skazania Go na śmierć. Był bezwzględnym przeciwnikiem Jezusa, zamkniętym na prawdę, gotowym usunąć każdego kto mógłby naruszyć status quo jego religii i struktury społecznej. Dysponował siłą i pozycją, których użył do uśmiercenia Jezusa. Nie przewidział, że ostatecznie przegra z mocą prawdy i miłości, które głosił i realizował Jezus.

Naród – zgodnie z Ewangelią i zdrowym rozsądkiem – nie jest najwyższą wartością. Nie ma uprzywilejowanych narodów. Jezus chcąc to przekazać, na pozytywnych bohaterów wybiera przedstawicieli narodów do których Żydzi byli nastawieni wrogo – Miłosierny Samarytanin czy rzymski setnik jako wzór wiary. Królestwo Boże jest dla wszystkich narodów, dla tych ludzi, którzy pójdą za prawdą i miłością. Wartości człowieka nie można mierzyć jego narodowością. Z tego powodu, że ktoś jest Żydem, Niemcem, Polakiem czy Turkiem nic nie wynika.

Zbawienie, które było i jest celem Ewangelii głoszonej przez Chrystusa dotyczy każdego człowieka. Chrystus nie zbawia narodów i społeczeństw, ale konkretnych ludzi. I zbawimy się nie dlatego, że jesteśmy dumnymi Polakami, ale tylko wtedy, gdy pójdziemy drogą prawdy i miłości.

 

Ps. Na marcowe dni Wielkiego Postu proponuję, abyśmy przyjrzeli się ludziom, którzy pojawiają się wokół Chrystusa w ostatnich dniach Jego życia. Ewangelie wyliczają w sumie kilkadziesiąt osób, niektóre są powszechnie znane (Piłat, Judasz, Maria), inne są na drugim czy trzecim planie, są też grupy – „tłum”, „naród”. Duchowieństwo, politycy, inteligencja, kompani Jezusa, Jego rodzina, znajomi, przypadkowi ludzie, tchórze, błazny, cała galeria.

Wczytując się w ich zachowania i słowa, odnajdziemy – pomimo upływu prawie dwóch tysięcy lat – postawy bardzo podobne do współczesnych. Co więcej, myślę, że możemy też dowiedzieć się czegoś o sobie. Zaprezentuję 24 postaci i grupy ludzi do 28 marca włącznie, z wyjątkiem niedziel i Triduum Paschalnego (29-31 marca).

 

 

Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. Wobec tego arcykapłani i faryzeusze zwołali Wysoką Radę i rzekli: «Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród». Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: «Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród». Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić. (J 11, 45 – 52)

Itinerarium

24 POSTACI Z OSTATNICH DNI JEZUSA

Na marcowe dni Wielkiego Postu proponuję, abyśmy przyjrzeli się ludziom, którzy pojawiają się wokół Chrystusa w ostatnich dniach Jego życia. Ewangelie wyliczają w sumie kilkadziesiąt osób, niektóre są powszechnie znane (Piłat, Judasz, Maria), inne są na drugim czy trzecim planie, są też grupy – „tłum”, „naród”. Duchowieństwo, politycy, inteligencja, kompani Jezusa, Jego rodzina, znajomi, przypadkowi ludzie, tchórze, błazny, cała galeria.

Wczytując się w ich zachowania i słowa, odnajdziemy – pomimo upływu prawie dwóch tysięcy lat – postawy bardzo podobne do współczesnych. Co więcej, myślę, że możemy też dowiedzieć się czegoś o sobie. Zaprezentuję 24 postaci i grupy ludzi do 28 marca włącznie, z wyjątkiem niedziel i Triduum Paschalnego (29-31 marca).

ANNASZ

Nasz język przechował jeszcze frazę „Od Annasza do Kajfasza”, oznaczającą odsyłanie kogoś z jednego miejsca w drugie, bez załatwienia sprawy. Powiedzenie to odwołuje się do dwóch arcykapłanów, Annasza i Kajfasza. Pierwszy po przesłuchaniu Jezusa (patrz niżej), odesłał Go bez wyroku właśnie do Kajfasza.

Annasz odsunął od siebie decyzję w sprawie Jezusa, pozostawiając ją w rękach swojego zięcia Kajfasza. Jezus poprzez swoje nauczanie i czyny wszedł w ostry konflikt z Wysoką Radą, najwyższą ówczesną władzą społeczną i religijną. Rosnąca liczba zwolenników proroka z Nazaretu zagrażała pozycji arcykapłanów i „uczonych w Piśmie”, ponadto mogła doprowadzić do buntu przeciw rzymskiemu okupantowi i jego krwawej reakcji.

Dla Annasza – a jeszcze bardziej dla Kajfasza, o czym jutro – Jezus jest problemem. Dochodzi do zderzenia prawdy z władzą, z władzą, która zwykle przypisuje sobie słuszność i rację i usuwa każdego kto podważa jej pozycję. Władza nie lubi prawdy, często wymyśla „swoją prawdę”, taką, w którą uwierzą zwolennicy władzy.

Annasz wybiera drogę odsunięcia problemu, niech się tym zajmie kto inny, to nie moja sprawa. Uczniów Annasza znajdziemy i dziś.

Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go  i zaprowadzili najpierw do Annasza. Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: «Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem». Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: «Tak odpowiadasz arcykapłanowi?» Odrzekł mu Jezus: «Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?»  Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza. (J 18,12-24)

Itinerarium

SŁABA EKIPA JEZUSA W AKCJI

Środa 28 lutego 2018 Może zaskakiwać słaby dobór kadry apostolskiej dokonany przez Chrystusa. Niejeden ze współczesnych menedżerów dobrałby lepszą ekipę do głoszenia Ewangelii. W pierwszym składzie apostolskim znalazł się Judasz, tchórzliwy Piotr i pełni wygórowanych ambicji Jakub i Jan z dzisiejszej Ewangelii.

Dlaczego tacy ludzie zostali wybrani? Myślę, że Chrystus nie szukał ludzi doskonałych, speców od propagandy. Wybrał i powołał ludzi, którzy Mu zaufali i uwierzyli w Niego. To przeważało ich słabości, grzechy i braki.

Często wyobrażamy sobie, że spodobamy się Bogu kiedy będziemy bezgrzeszni, porządni i czyści. Wkładamy w to wiele wysiłku, czasu i starań, najczęściej marnie nam wychodzi.

Myślę, że jednak podobamy się Bogu najbardziej wtedy gdy próbujemy Mu ufać i z całych sił kochać. To jest do zrobienia od zaraz.

 

Udając się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: «Oto idziemy do Jerozolimy: a tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom, aby został wyszydzony, ubiczowany i ukrzyżowany; a trzeciego dnia zmartwychwstanie».

Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddawszy Mu pokłon, o coś Go prosiła.

On ją zapytał: «Czego pragniesz?»

Rzekła Mu: «Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie».

Odpowiadając zaś, Jezus rzekł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?»

Odpowiedzieli Mu: «Możemy».

On rzekł do nich: «Kielich mój wprawdzie pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował».

Gdy usłyszało to dziesięciu pozostałych, oburzyli się na tych dwóch braci. Lecz Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: «Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę.

Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszy między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, tak jak Syn Człowieczy, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu».

(Mt 20,17 – 28)

Itinerarium

MOCNA PRAWDA O SŁUŻBIE

Wtorek 27 lutego 2018 Największy z was niech będzie sługą waszym. Oczywiście słyszałem już to wiele razy. Ewangelia nie jest jednak tylko do słuchania, jak poezja.

Największy z was niech będzie sługą waszym. Zapamiętam to bez trudu. Pamięć przechowuje ważne słowa i broni przed inwazją innych myśli i idei.

Największy z was niech będzie sługą waszym. Muszę sobie przypominać te słowa, często, wiele razy. Powinny przychodzić mi na myśl w każdej chwili gdy będę chciał użyć władzy – jakakolwiek by nie była.

Największy z was niech będzie sługą waszym. W końcu – jeśli chcę żyć według słów Chrystusa – prawda o służbie stanie się tak jasna, dobra i mocna, że wszystko co by jej przeczyło natychmiast odrzucę.

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: «Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. 

Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. 

A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. 

Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony».

(Mt 23,1 – 12)

Itinerarium