POZOSTAĆ PO WŁAŚCIWEJ STRONIE

Wtorek 26 lipca 2022

Wojna objawia ludzkie charaktery i hierarchie wartości, bez względu na to, jak wysoką funkcję się pełni. Dla przykładu węgierski premier skrytykował nas Polaków za poparcie dla Ukrainy, przy okazji oświadczył, że „Kraje, w których mieszają się rasy, nie są już narodami. My, Węgrzy, nie jesteśmy rasą mieszaną. I nie chcemy stać się rasą mieszaną”. Zapachniało mi to klimatem lat trzydziestych ub. wieku w Niemczech. Taka wypowiedź w Polsce jest (na razie) niedopuszczalna, przynajmniej ze strony liczących się polityków.

Inny luminarz wyższych sfer, były kanclerz Niemiec, Gerhardt Schroeder, nadal kontynuuje zażyłe relacje z Moską i osobiście z Putinem.

Piszę o tym, aby przypomnieć, że w czasie II wojny światowej Węgrzy (Miklós Horthy) stali ramię w ramię z Hitlerem. Piszę także, bo ważne jest, abyśmy zapamiętali kto i dlaczego jest po jakiej stronie. Piszę, aby przypomnieć, że w czasie ostatniej wojny byli i wśród Polaków zdrajcy, szmalcownicy (denuncjacja Żydów) i otwarci sympatycy Hitlera.

Historia w ogóle, a wojna w szczególności, sprawdzają nasze podstawowe wybory i charaktery. I możemy być pewni, że surowo osądzi i Orbana i Schroedera, plus tym podobnych. Osąd dotyczy nie tylko eksponowanych postaci. My sami określamy się teraz każdego dnia. I sobie i każdemu z Was życzę, abyśmy pozostali po właściwej, prawdziwej stronie dziejów.

Itinerarium

NIE BÓJCIE SIĘ! CUKRU JEST POD DOSTATKIEM!

Poniedziałek 25 lipca 2022

Mamy już do czynienia w Polsce z przynajmniej jednym ze skutków wojny w Ukrainie. To lęk. Nie jest dokładnie określony, bo przecież nie lecą na nas rakiety.

Lęk jest najlepszą glebą dla paniki. A ta prowadzi już do zachowań gwałtownych i nieracjonalnych. Przykładem jest masowe wykupowanie cukru przez Polaków. Może się zdziwicie, ale każdy nadmiarowo kupiony kilogram cukru to małe zwycięstwo strategii Putina. Zamierzeniem Moskwy jest zasiewanie lęku i wywoływanie chaosu, najpierw w Ukrainie, potem w Europie i gdzie się da na świecie. I my, Polacy, padamy ofiarą skutecznej rosyjskiej strategii. Oczywiście, za kilka tygodni będziemy mieli pod ostatkiem cukru i innych wykupowanych produktów, rynek sobie z tym poradzi. Przypuszczam, że ceny mogą być wyższe, ale to już wina naszego gwałtownego popytu na towar, którego nie zabraknie.

Piszę o tym, bo prawdopodobnie w najbliższych miesiącach strach może nas popychać do innych panicznych czynów. Sprzyjają temu internetowe media, na których czytam napompowane emocjami nagłówki typu: „Ceny szaleją!” Bzdura, szaleją raczej autorzy tego typu newsów. Owszem, wiem, że ceny poszły w górę, tankuję paliwo, kupuję cukier i olej (rzadko) ale do jakiegoś Armagedonu daleko i nic nie wskazuje, żeby miała nadejść jakaś katastrofa.

Nie zakończę tego wpisu apelem w stylu: „Nie bójcie się!” Rozumiem napięcie, jakie nas dopada, mamy prawo do lęku i obaw, to może być silniejsze od nas. Zachęcam jednak do przezwyciężania lęków i gaszenia paniki, zarówno w sobie samych jak wśród ludzi, z którymi żyjemy.

Ja przezwyciężam  niepokoje i napięcia wiarą w obecność Chrystusa w naszych dziejach, codzienną spokojną modlitwą i zaufaniem do ludzi. Przechodzimy przez moment w naszej historii, który przypomina ewangeliczną burzę na jeziorze. I tak, jak Apostołom, nam też trzeba odwagi. Wierzę, że ja wskrzesimy w sobie i wokół siebie, pomimo lęków i szalejących Internetów.

Itinerarium

O CAŁEJ MODLITWIE

Kazanie na niedzielę 24 lipca 2022

Podczas ostatniej niedawnej wizyty w Ukrainie pytałem znajomych o kondycję duchową narodu. I kilkukrotnie słyszałem – „Ukraina modli się jak nigdy dotąd”. Nie zawsze przekłada się to na wzrost liczby uczestników w nabożeństwach, ale daje się to odczuć w rozmowach i zobaczyć na twarzach ludzi.

Sam wiem, że modlitwa jest w istocie stanem całego człowieka, jego woli, energii, pragnień, uczuć, myśli i nadziei. Ma w zasadzie trzy poziomy. Może być uwielbieniem, zachwytem, przeogromną radością, słowa wtedy są niekoniecznym dodatkiem. To przychodzi w zetknięciu z pięknem natury, każdej,  od małej trawki między płytkami chodnikowymi po rozkoszną tęczę. Ale przychodzi w odkryciu niezwykłych ludzi, w zdumieniu nad harmonią budynków i po dobrze wykonanej pracy. Jak wielki i wspaniały jest Bóg!

Drugi poziom to skrucha, świadomość popełnienia jakiegoś zła, poddania się pokusie pychy czy wyrządzeniu komuś przykrości lub krzywdy. Stajemy się wtedy wielką, gorzką łzą.

I trzeci poziom, to szalona walka o czyjeś zdrowie, o zażegnanie jakiegoś konfliktu, o przebaczenie, o nowe życie, o zwycięstwo dobrej sprawy. Wówczas zamieniamy się milczący, twardy kamień, stoimy i nie ruszamy się, choć wszystko w nas aż wiruje ku Panu Bogu, ciało, serce, nerwy, wszelkie emocje. Słowa są albo ich nie ma.

Bardzo życzę sobie i Wam takiej całej modlitwy, uwielbienia każdego kawałka życia, prostej skruchy i niedostępującej, niewzruszonej prośby. Za siebie, za naszych bliskich. Za Ukrainę.

Liturgia słowa

Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów».

A On rzekł do nich: «Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie».

Dalej mówił do nich: «Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: „Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać”. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: „Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci są ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie”. Powiadam wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.

I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone. Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą».

(Łk 11,1 -13)


Bóg rzekł do Abrahama: «Głośno się rozlega skarga na Sodomę i Gomorę, bo występki ich mieszkańców są bardzo ciężkie. Chcę więc zstąpić i zobaczyć, czy postępują tak, jak głosi oskarżenie, które do Mnie doszło, czy nie; dowiem się».

Wtedy to dwaj mężowie odeszli w stronę Sodomy, a Abraham stał dalej przed Panem. Podszedłszy do Niego, Abraham rzekł: «Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi? Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych; czy także zniszczysz to miasto i nie przebaczysz mu przez wzgląd na owych pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy w nim mieszkają? O, nie dopuść do tego, aby zginęli sprawiedliwi z bezbożnymi, aby stało się sprawiedliwemu to samo, co bezbożnemu! O, nie dopuść do tego! Czyż Ten, który jest sędzią nad całą ziemią, mógłby postąpić niesprawiedliwie?»

Pan odpowiedział: «Jeżeli znajdę w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę całemu miastu przez wzgląd na nich».

Rzekł znowu Abraham: «Pozwól, o Panie, że jeszcze ośmielę się mówić do Ciebie, choć jestem pyłem i prochem. Gdyby wśród tych pięćdziesięciu sprawiedliwych zabrakło pięciu, czy z braku tych pięciu zniszczysz całe miasto?»

Pan rzekł: «Nie zniszczę, jeśli znajdę tam czterdziestu pięciu».

Abraham znów odezwał się tymi słowami: «A może znalazłoby się tam czterdziestu?»

Pan rzekł: «Nie dokonam zniszczenia przez wzgląd na tych czterdziestu».

Wtedy Abraham powiedział: «Niech się nie gniewa Pan, jeśli rzeknę: może znalazłoby się tam trzydziestu?» A na to Pan: «Nie dokonam zniszczenia, jeśli znajdę tam trzydziestu».

Rzekł Abraham: «Pozwól, o Panie, że ośmielę się zapytać: gdyby znalazło się tam dwudziestu?»

Pan odpowiedział: «Nie zniszczę przez wzgląd na tych dwudziestu».

Na to Abraham: «Niech mój Pan się nie gniewa, jeśli raz jeszcze zapytam: gdyby znalazło się tam dziesięciu?» Odpowiedział Pan: «Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu».

(Rdz 18)

Itinerarium

MARZENIE O POKOJU

Sobota 23 lipca 2022

Ja codziennie, a Wy może raz w tygodniu w czasie Mszy Świętej, modlimy się o pokój, tuż przy końcu liturgii, m.in. mówiąc „Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, obdarz nas pokojem”.

Dziś już 150 dzień wojny, a jutro minie piąty miesiąc od jej rozpoczęcia. Nadal nie wiemy kiedy i jak się skończy. To, co mnie najmocniej oburza w reakcjach wolnego świata, to rosnące naciski na Ukrainę, aby tak czy inaczej uznała się za pokonaną. Przecież już utraciła Krym, Donbas, dostęp do Morza Azowskiego, zaraz dojdą inne gubernie. Malej natomiast liczba wezwań Rosji nie tylko do zaprzestania agresji ale do wycofania się przynajmniej do granic sprzed 24 lutego. Wzrasta tolerancja dla bandytów, nie karzmy ich, dajmy to czego chcą i żyjmy z nimi dalej. A chcą coraz więcej, najlepiej całej Ukrainy a potem i reszty słowiańskich ziem i narodów.

Nie o taki pokój modlę się codziennie. Pokój bez sprawiedliwości i poszanowania praw narodów i ludzi jest jedynie pozorną grą sił politycznych. Tworzy się tzw. układy pokojowe, zwykle krzywdzące słabszych i nakazujące im siedzieć cicho.

Moje pokolenie jest świadkiem ogromnych pozytywnych przemian, zrobiliśmy ogromny postęp w kwestii praw kobiet, dzieci, osób niepełnosprawnych, starszych, chorych psychicznie, choć w kolejce czekają jeszcze osoby ubogie, wykluczone, bezdomne czy więźniowie. Nadal zatrważająca jest jednak tolerancja dla państw i przywódców łamiących prawa człowieka, stosujących przemoc, posługujących się zbrodnią i ludobójstwem.

Kiedy więc modlę się o pokój, to proszę o poszanowanie godności każdego człowieka, o prawo istnienia i rozwoju dla narodów. Na zdjęciu jestem z rodziną spod Mariupola. Marzą o pokoju, o powrocie do siebie, ale o powrocie do ukraińskiego a nie rosyjskiego Mariupola. Pokój jest owocem sprawiedliwości, niech taki przyjdzie do Ukrainy i wszędzie na świecie.

Itinerarium

DOBRY LUDZKI DOM

Piątek 22 lipca 2022

Pięć miesięcy temu nie wyobrażaliśmy sobie takich spotkań jak wczorajsze. Spotkaliśmy się w ponad 60-osobowej wspólnocie Ukraińców i Polaków na grillu, rozmowach i zabawach (dzieci). Trochę się już znamy, z jednej strony ukraińskie matki z dziećmi, z drugiej rodziny, które je przyjęły, dalej mieszkańcy naszych 11 domów udostępnionych przybyszom, wolontariusze też ze swoimi dziećmi. Przez cały czas pobytu naszych gości poznajemy się bliżej i bardziej. I odkrywamy, że stajemy się coraz bardziej wspólnotą.

Nikt nic nie planował, Ukraińcy żyli w swoim kraju, my robiliśmy swoje rzeczy. Po 24 lutego oni nagle zostali zmuszeni do opuszczenia swojej Ojczyzny, a my – tu mam na myśli także wszystkich Was, którzy wspieracie funkcjonowanie naszych Domów Nadziei  – tak, jak umieliśmy, przyjęliśmy ich.

Bogu dzięki, że mają dach nad głową, nie drżą czy rosyjska rakieta spadnie na ich miasto czy wieś, bardzo wielu już pracuje, dzieci korzystają z naszej świetlicy.

Najważniejsze jednak, że mają przy sobie i wokół siebie ludzi. To my naprawdę jesteśmy teraz ich Domem, słuchamy ich, staramy się zrozumieć. I istocie jest to Żywy Kościół, w którym najważniejsi są ludzie, ich spotkanie i bliskość. W tym wszystkim jest też nadzieja na nową, lepszą przyszłość.

Itinerarium

NAJMŁODSZE TWARZE WOJNY

Czwartek 21 lipca 2022

Matki z dziećmi to najczęściej widziana u nas twarz wojny w Ukrainie. Do niedawna wojna relacjonowana w mediach z dalekich krajów – Syria, Irak, Afganistan – kojarzyła nam się z obrazkami wojskowych, sprzętu i wybuchów. Do nas dotarła wojna w postaci matek z dziećmi.

Kiedyś te dzieci dowiedzą się czemu musiały wyjeżdżać ze swojej Ojczyzny i usłyszą od matek, że w chwilach groźnych jakaś polska rodzina, sąsiedzi zza Buga, dali im schronienie. Te bezpieczne dziś dzieci upomną się o Ukrainę, będą budować ja na nowo, wolną i szczęśliwą.

A nam niech pozostaną w uszach i sercach słowa z Ewangelii: „Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje…”

Jedna z rodzin przyjęta w naszym lubelskim wolontariacie, na zdjęciu.

Itinerarium

BACH TRACH WOJNA NICZEGO NIE ODKŁADAĆ

Środa 20 lipca 2022

Ostatnie ponad 30 lat w Polsce przyniosło nam wiele dobra, inaczej mieszkamy, jeździmy pięknymi samochodami, stać nas na dobre wakacje. Jednocześnie, co umyka naszej uwadze, staliśmy się też częścią komercyjnej piany, tego nieustannego spożywania coraz to innych i nowych rzeczy. Dodatkowo inwazja Internetu, który w swej naturze jest płytki i powierzchowny (mam na myśli media oparte o Internet), wprowadziła nas w błędne przekonanie, że dużo wiemy i rozumiemy. Dopadła nas jakaś łatwość, przyjemność, chwilowość, urok memów i zachwyty nad bezbolesnym przemijaniem.

I nagle, bach, bach, bach, wdarła się w nasze życie rzeczywistość wojny, na razie jeszcze zagranicą. Bach, bach, poleciały bomby, zaczęły zabijać prawdziwych ludzi, małe dzieci. Zaczęły lać się litry łez żalu, smutku i żałoby, trumny i pogrzeby aż huczą, że to dzieje się naprawdę. Bach, bach, poleciały rakiety, zamieniły w ruiny budynki, mosty, sklepy i szkoły. Naprawdę są już tylko ruiny. Bach, bach, trach, trach, zasczczekały haubice i karabiny, ludzie trafieni kulami i granatami leczą rany, lekarze wyjmują im odłamki, w ukraińskich szpitalach brakuje krwi.

Nie wiem, nie wiem, ale może to ostatni sygnał, abyśmy wrócili do rzeczywistości, z tych wszystkich Internetów i memów, oderwali oczy od smartfonów. Już wielu z nas przebudziły ukraińskie kobiety z dziećmi, ich strach ale i nadzieja w oczach, niepewność co będzie jutro.

W pierwszych miesiącach wojny w Ukrainie bardzo wzrosła liczba zawieranych małżeństw, młodzi ludzie pobierali się w schronach czy szpitalnych korytarzach. Jakby czuli, że nie ma na co czekać, że trzeba przyśpieszać, bo wszystko, co odłożone to już na zawsze stracone.

Bach, bach, jest wojna, na razie za naszą zagranicą. Niczego nie wolno jednak nam odkładać, dobra, czułości, serdeczności, hojności i miłości.

Mikołaj, na zdjęciu z rodziną,  naprawdę cudem ocalały ukraiński żołnierz, teraz pod opieką naszego lubelskiego wolontariatu.

Itinerarium

O POKOLENIU POJEDNANIA

Wtorek 19 lipca 2022

Pojednanie polsko – niemieckie rozpoczęło się dokładnie w 20 lat po zakończeniu drugiej wojny światowej, przypomnę od słynnego listu biskupów polskich do niemieckich. Pomimo wielu wysiłków, zwłaszcza ze strony Niemiec, droga od pełnego zaufania naszych narodów jeszcze trwa, nadal najbardziej lubimy Amerykanów i Włochów.

Nie wiem kiedy rozpocznie się i jak będzie przebiegać pojednanie Ukraińców z Rosjanami, obawiam się przez kilka pokoleń nic nie będzie w stanie przełamać wrogości. Chyba, że Rosjanie dojrzeją do przeproszenia.

W pierwszych dniach po inwazji Rosji wielu Ukraińców, zwłaszcza młodych, dobrowolnie zgłosiło się do walki w obronie swojej Ojczyzny. To dobry znak, świadczący o ważnej miłości, do Ojczyzny. Podobnie wielu z tych, co pozostali zagranicą zaczęło wpłacać swoje pieniądze na fundusze wojenne, znam takich. Dziesiątki tysięcy Ukraińców w Polsce – głównie studenci – zaangażowało się w wolontariat na rzecz swoich uchodźców, to też dobry znak, znam wielu z nich.

Mam taką nadzieję, że to będzie pokolenie zdolne do przebaczenia, skoro zdolne jest i do solidarności i do miłości. Teraz najbardziej życzę im mocnej wiary w zwycięstwo i ducha odwagi, godnego podziwu i naśladowania.

Na zdjęciu ukraińsko – polski wolontariat z Lublina.

Itinerarium

CZEKAM NA CZARNĄ KSIĘGĘ ROSJI

Poniedziałek 18 lipca 2022

Powoli dojrzewają w Polsce łany pszenicy i żyta, zaraz ruszą żniwa. W pobliżu Chersonia na południu Ukrainy płoną setki hektarów zbóż, pszenicy i jęczmienia, rosyjskie pociski zapalające wzniecają pożary, a wojskowi uniemożliwiają akcje gaśnicze.

Kiedyś do największych przestępstw zaliczano podpalanie zboża i kradzież koni. Spalone zboże to głód i śmierć.

Co jakiś czas powstają tzw. Białe lub Czarne Księgi. W tych pierwszych zbierane są jakieś osiągnięcia w danej dziedzinie, godne zapamiętania.  Wśród swoich książek mam jedną Czarną Księgę, to Czarna Księga Komunizmu, wydana przy okazji 80 -lecia rewolucji październikowej w Rosji, w dwóch tomach są w niej udokumentowane  zbrodnie owego szaleńczego systemu.

Myślę, że Rosja zasługuje na swoją nową Czarną Księgę, gdzieś trzeba zapisać palenie zbóż, śmierć 4-letniej Lizy z Winnicy, gwałt na 80 -letniej staruszce pod Charkowem i inne okrucieństwa popełniane już od prawie pięciu miesięcy w Ukrainie. Powinny w niej być też biogramy Putina, Miedwiediewa, Ławrowa i innych mocodawców zbrodni w Ukrainie. Internet żywi się sensacjami i szybko zapomina, a Czarna Księga Wojny Rosji w Ukrainie powinna być czytana, może najbardziej w obudzonej ze złego snu Rosji.

Pamięć jest obroną przed obojętnością, a Księgi mówią prawdę przez lata i wieki. Tu ważna jest także nasza pamięć, bo rodzi się z niej współczucie, solidarność i nadzieja.

Itinerarium

TAJEMNICA GOSZCZENIA PANA BOGA

Kazanie na Niedzielę 17 lipca 2022

Bohaterki dzisiejszej Ewangelii nie wiedziały, że przyjmują u siebie samego Boga, podobnie jak Abraham w historii pod dębami. Ugościli, najlepiej jak umieli, ludzi.

Może nie jestem najbardziej odpowiednią osobą, aby to uczynić, ale bardzo serdecznie dziękuję każdej i każdemu z Was, którzy na różny sposób przyjęliście i nadal przyjmujecie nasze siostry i braci z Ukrainy. W przyjmowaniu ludzi, otwieraniu dla nich domów i serc jest tajemnica goszczenia samego Pana Boga. Istotą chrześcijaństwa – ale i pełnego humanizmu – jest gotowość udzielenia schronienia innym ludziom, zwłaszcza tym zagrożonym, zalęknionym i strwożonym. Jeszcze raz wszystkim Wam dziękuję.

Nie przyzwyczajam się do tej wojny, może pomaga mi to, że codziennie widzę i rozmawiam z tymi, którzy przed nią uciekli i zagościli w Lublinie, i z tymi, którzy pozostali tam. W Odessie, Kijowie, Żytomierzu, Winnicy, Chmielnickim, Dnipro, Zaporożu, Mikołajowie, Charkowie, Połtawie, Krzemieńczuku, Krzywym Rogu czy Czerkasach. Czasem tylko z niepokojem myślę, że mogą zostać zrównane z ziemią, jak Mariupol czy Siewierodonieck.

Musimy poczekać na owoce naszej solidarności z Ukrainą. Musimy trwać przy łzach, smutkach i lękach Ukraińców. Pan Bóg, którego przyjęliśmy i przyjmujemy w ich osobach, jest Bogiem pokoju i nadziei. I dla nas i dla Ukrainy.

Zdjęcie – nauka języka polskiego dla Ukraińców w Centrum Wolontariatu w Lublinie.

Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham, spojrzawszy, dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich, podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie.

A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: «O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod drzewami. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego». A oni mu rzekli: «Uczyń tak, jak powiedziałeś».

Abraham poszedł więc śpiesznie do namiotu Sary i rzekł: «Prędko zaczyń ciasto z trzech miar najczystszej mąki i zrób podpłomyki». Potem Abraham podążył do trzody i wybrawszy tłuste i piękne cielę, dał je słudze, aby ten szybko je przyrządził. Po czym, wziąwszy twaróg, mleko i przyrządzone cielę, postawił przed nimi, a gdy oni jedli, stał przed nimi pod drzewem.

Zapytali go: «Gdzie jest twoja żona, Sara?» – Odpowiedział im: «W tym oto namiocie».

Rzekł mu jeden z nich: «O tej porze za rok znów wrócę do ciebie, twoja zaś żona, Sara, będzie miała wtedy syna»

(Rdz 18, 1- 10)

Ewangelia:

Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go w swoim domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa.

Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła».

A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona».

(ŁK 10, 38 – 42)

Itinerarium