KIEDY SKRZYDŁA NADZIEI WRÓCĄ DO MARIUPOLA
Sobota 16 lipca 2022

Wielu  z nas całą mocą wierzy jeszcze, że sytuacja w Ukrainie jest odwracalna, też tak chciałbym i tak życzę naszym wschodnim sąsiadom. Obawiam się jednak, że miliony Ukraińców z obecnego pokolenia pozostanie trwale wygnańcami i już nie powróci do swoich miast, miasteczek i wsi. Nie zobaczą już malowniczej wyspy Chortyca na Dnieprze czy cudownych przełomów rzeki Stryj, a stepy pozostaną echem wspomnień rodziców i dziadków.

Kilka ostatnich rosyjskich ataków na ludność cywilną w Ukrainie nosi znamiona ludobójstwa. Oczywiście na razie liczby zabitych nie robią wrażenia wobec innych ludobójstw, przypomnę, że Turcy uśmiercili ok. 1,5 mln Ormian (1915), Niemcy w czasie ostatniej wojny światowej zgładzili ponad 6 mln Żydów, a Hutu blisko milion Tutsi (1994).

Obawiam się, że to ludobójstwo pozostanie bezkarne przy obecnym stosunku wolnego świata do Rosji. Działania Moskwy zmierzają do całkowitego podboju Ukrainy, już ponad jedna piąta jej terytorium jest pod okupacją, a codziennie zdobycze Rosji rosną. Nie można wykluczyć, że dojdzie do zawładnięcia przez Rosję wschodniej Ukrainy aż do Dniepru, nie można wykluczyć, że celem jest podbój całej Ukrainy.

Dotychczas ponad 9 mln Ukraińców to uchodźcy, połowa z nich opuściła swój kraj, druga schroniła się w bezpiecznej – na razie – zachodniej części. Ilu z nich powróci i kiedy?

Oczywiście, wszystkie dotychczasowe imperia, oparte na przemocy, legły w gruzach i to będzie też losem Rosji, nie wiemy jak szybko, oby czym prędzej. I oczywiście, że Ukraina, już tak mocno świadoma swojej tożsamości, kiedyś odrodzi się i wróci do niezależności. Pamiętamy ile lat Polska czekała na niepodległość.

Nie jestem pesymistą, Ukraina nie zniknie, teraz wspieramy ją jak możemy. Ale wolny świat kalkuluje i na przykład Niemcy nie pomogą Ukrainie, bo mogą mieć chłodniejsze kaloryfery zimą, zmniejszyłby się też tzw. dobrobyt Francuzów i Włochów (brak rosyjskiego gazu). Czy jest szansa na prawdziwą solidarność narodów i państw? Tak, jeśli zrozumiemy, że jesteśmy w kluczowym momencie historii i jeszcze mocniej wesprzemy Ukrainę.

Na zdjęciu widzicie wychowanków Domu Dziecka z Mariupola (Skrzydła Nadziei). Opiekowaliśmy się nimi w Centrum Wolontariatu w Lublinie przez ponad trzy miesiące, dopóki nie wyjechali do Szwajcarii. Czy te dzieci kiedyś wrócą do Ukrainy? Do wolnej Ukrainy?

Itinerarium

MORD W WINNICY I NADZIEJA

Piątek 15 lipca 2022

Próbuję jakoś nazwać swoje uczucia po czwartkowym zbombardowaniu Winnicy przez Rosjan. Zaraz po napaści otrzymałem zdjęcia od znajomego stamtąd (dołączam kilka). Rozmawiałem z nim:

– Tak, walnęli w centrum miasta, jest dużo ofiar, panika, nie wiemy czy to koniec…

Później czytam, że zginęły dwie osoby, potem, że dwanaście, wreszcie wieczorem, że na pewno dwadzieścia jeden a kilkadziesiąt uznano za zaginione, może ich ciała są jeszcze pod ruinami budynków. Rakieta zabiła m.in. czteroletnią Lizę w dziecięcym wózku.

 I myślę, jak to? Przecież ktoś, kto skierował te rakiety na centrum Winnicy wiedział, że zginą ludzie, może i dzieci. Wiedział, że nie strzela do żołnierzy czy w jakiś obiekt wojskowy. Nie można tego nazwać jakimś działaniem operacyjnym, to było morderstwo. I myślę dalej, ten ktoś kto uruchomił przycisk odpalający rakietę może teraz spokojnie spać. I że nigdy nie zostanie ukarany ani on ani ten kto pozwolił na taki czyn.

I myślę dalej, że za każdym takim atakiem idzie fala lęku, bo kolejne rakiety mogą trafić w inne miasta i że nie ma już bezpiecznych miejsc w Ukrainie.

Co z uczuciami? Ogarnia mnie bezsilny gniew, głęboki smutek i współczucie dla tych, co są ranni i dla tych, którzy opłakują teraz swoich pomordowanych bliskich. Nie boję się mówić o mordowaniu, bo nomenklatura medialna zamienia te mordy w statystyki i znane nam już obrazki zgliszcz. To jest morderstwo i my jesteśmy tego świadkami.

I jest jeszcze jedno uczucie, mocnej solidarności z Ukraińcami, jeszcze mocniejszej pomocy dla nich. Jeszcze bardziej – „Za Ukrainą!” I wiara, że ten mord w Winnicy nie zabił nadziei Ukrainy i mojej, i Waszej.

Itinerarium

ZA UKRAINĘ I PALANYCĘ

Czwartek 14 lipca 2022

Pamiętam z młodości z jaka werwą śpiewaliśmy „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie!”, z wielką nadzieją na wyrwanie się spod sowieckiej dominacji. Dobrze rozumiem ukraińskie bilbordy i zawołania „Chwała Ukrainie, chwała bohaterom!” (na zdjęciu).

W rosyjskiej propagandzie inwazja na Ukrainę to specjalna operacja, dla Ukraińców wojna. Wojna i walka. O co ta wojna i walka? Chcą im odebrać Ojczyznę! Ziemię, wioski, miasta, ogrody, sady, pola, wielkie połacie słoneczników, lasy, zagajniki, drogi i ścieżki, łąki i łany pszenicy. A potem – co dobrze znamy z czasów zaborów – będą chcieli odebrać język, pieśni, tańce i nabożeństwa.

Wstrząsnęło mną, gdy przeczytałem, że moskiewski patriarcha Cyryl zaanektował kilka diecezji z rejonu Ługańska i Doniecka do swojego patriarchatu. Najpierw zrobiły to wojska rosyjskie, teraz dekret patriarchy ustanawia tam religijną władzę Rosji.

Wracają czasy, kiedy Ojczyzna na nowo staje się wielką wartością, odkrywają to Ukraińcy. Dlatego walczą i giną, za połacie słoneczników, za swoje cerkwie i zwykłe polne drogi, za palanycę, smakowity chleb pszeniczny. Za swoją Ojczyznę, Ukrainę.

Itinerarium

BUTELKI DO KOKTAJLI MAMY A DUCHA?

Środa 13 lipca 2022

Prawie codziennie otrzymujemy w Centrum Wolontariatu prośby z Ukrainy o wsparcie, nadawcy starają się przekonywać, że akurat oni robią najbardziej potrzebne rzeczy. Jedna z organizacji prosi, aby ich koniecznie wspomagać, bo domowymi sposobami wytwarzają koktajle Mołotowa.

 Młodszych czytelników odsyłam do Internetu, aby nie myśleli, że chodzi o jakiś energetyczny napój. Przy czym, piszą nadawcy prośby, z butelkami nie mają problemu, zbiórka idzie szybko i sprawnie, gorzej z zapalnikami i cieczami wybuchowymi. Pominiemy ten apel naszych nowych znajomych z Ukrainy i pozostaniemy przy transportach ściśle humanitarnych.

Cała Ukraina broni się przed rosyjskimi agresorami, broni się jak może. Podziwiam, na przykład, zwiększoną czujność przed rosyjskimi agentami, co powinno nastąpić również u nas, na razie naiwnie wierzymy, że mamy wokół siebie mamy samych patriotów. Z relacji dobrych znajomych wiem, że w środkowej Ukrainie zdemaskowano prymitywnego moskiewskiego kolaboranta, namiętnie robił zdjęcia dworców kolejowych, stacji transformatorowych i miejskich ciepłowni. W czasie wojny takie zachowania nie znamionują raczej pasji kolekcjonerskich.

Podziwiam także liczne tymczasowe zapory przed miastami i wioskami w Ukrainie, worki z piaskiem, krzyżaki metalowe i drewniane, bloki cementowe, to jakieś namiastki obrony przed ewentualnym najazdem czołgów wroga (patrz zdjęcie). Pewnie, że nie powstrzymają wielotonowych tanków, ale świadczą o woli walki, o mobilizacji społecznej i dobrej samoorganizacji, nikt tego nie nakazywał. To prosty odruch stawiania czoła wrogowi, który może wtargnąć do mojego miasteczka czy wsi. Godne polecenia – ewentualnie – na przyszłość i u nas.

Patrzę na to, co dzieje się w Ukrainie, myślę i o Polsce. Butelek pod koktajle pod dostatkiem, znajdą się może i zapalniki, żelastwo do zdobycia tak jak i betonowe słupy.  Ważniejsze, abyśmy mieli też podobnego do Ukraińców ducha walki. Mamy?

Itinerarium

WALCZ SIOSTRO WALCZ

Wtorek 12 lipca 2022

Mam wielkie szczęście spotykać wspaniałych ludzi, wiernych ważnym wartościom. W weekend na przedmieściach Lwowa spotkałem się z zakonnicą, siostrą Wirginią, józefitką, jest pierwszą Ukrainką, która po upadku Związku Radzieckiego wstąpiła do zgromadzenia sióstr św. Józefa, założonego  we Lwowie przez św. Zygmunta Gorazdowskiego.

Siostra Wirginia walczy, jak większość Ukraińców. Najpierw modlitwą, codzienną, różańcową. Ale walczy też bardziej frontowo, codziennie wraz z grupą prawie 30 dzieci, które ma pod opieką, wyplata w zakonnym ogrodzie siatki maskujące. Służą do zakrywania sprzętów wojskowych na samym froncie.

Piękna misja, może kogoś z młodych ukraińskich chłopaków jakoś ochroni.

Itinerarium

OD WZRUSZENIA DO PEŁNI MIŁOSIERDZIA

Kazanie na niedzielę 11 lipca 2022

Odwiedzam razem z grupą lubelskich wolontariuszy naszych partnerów w Ukrainie, m.in. w Iwano – Frankiwsku i Drohobyczu. Pamiętam Ukrainę z lat 80 i 90 – tych ub. wieku, kompletna szarość, smuta i beznadzieja. A potem pamiętam jak zaczęły powstawać pierwsze biznesy, przyzwoite domy, hotele, nowe kościoły. Zaczęło się robić bardziej kolorowo, ludzie uwierzyli w siebie, w swoją ukraińską przyszłość, pojawiały się – zwłaszcza na zachodzie kraju – masowe „euroremonty”, czyli zmiana mieszkań na styl europejski. W wielu łazienkach spotkać można było akcesoria z polskiego „Koła”.

I teraz, na razie na wschodzie (i oby tylko tam), działania Rosji, zabijanie, burzenie, niszczenie. Taktyka zasiewania strachu, tak aby Ukraina zapomniała o przyszłości, żeby wróciła do „ruskiego miru”, co de facto oznacza koniec wolności, ambicji i rozwoju.

Czytam dzisiejszą Ewangelię o miłosiernym Samarytaninie. Odrobiliśmy bardzo pięknie pierwsze lekcje z tej opowieści, zobaczyliśmy poranioną Ukrainę, wzruszyliśmy się, podeszliśmy do niej, tak jak umieliśmy zaopatrzyliśmy jej rany.

Ale przed nami kolejne lekcje, Samarytanin zaangażował  się do końca w powrót do zdrowia rannego, użyczył swojego osła, dał schronienie, troszczył się i wreszcie zainwestował swoje pieniądze. Odwrócił sytuację krwawiącej ofiary na jej nowe życie. I to, myślę, są te nasze przyszłe lekcje do zrobienia, aby do końca wypełnić rolę miłosiernego Samarytanina wobec Ukrainy.

Dzisiejsza Ewangelia zaczyna się od pytania o życie wieczne, odpowiedź Jezusa jest jasna, droga do tego życia prowadzi przez miłosierdzie wypełnione do końca. Cieszę się, że jesteśmy na tej drodze razem.

Na zdjęciu  w Iwano Frankiwsku razem z naszymi przyjaciółmi i partnerami, od lewej o. Jarosław (proboszcz par. Wszystkich Świętych narodu ukraińskiego), Ewa (Stow. Solidarności Globalnej), Władimir  i Uliana z tamtejszej fundacji hospicyjnej, a obok mnie Anastazja, wolontariuszka z naszego Centrum Wolontariatu.

Ewangelia

Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»

Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?»

On rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego».

Jezus rzekł do niego: «Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył».

Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?»

Jezus, nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.

Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”.

Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?»

On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie».

Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie!

Itinerarium

KIEDY JESTEŚMY RAZEM

Sobota 9 lipca 2022

Były, są i będą trudne czasy. Wtedy trzeba być razem. Epoka, w której żyjemy pooddalała nas od siebie, podzieli jesteśmy różnymi kurtynami i woalami.

Mamy jednak w sobie pragnienia głębokiego braterstwa, bliskości i wspólnoty z innymi ludźmi. Pomimo różnych obcości czujemy, że żyjemy w otoczeniu dobrych ludzi, w jakiejś wielkiej rodzinie.

Wojna bardzo zbliżyła Ukraińców, w całej Europie powiał duch jedności, wyrażający się we wspieraniu napadniętego narodu naszych sąsiadów. Wyczuwamy jakieś Razem, może trudne jeszcze do opisania. Na pewno bliżej nam do siebie niźli wcześniej.

Wiem z doświadczenia, że im jesteśmy bliżej z ludźmi, tym bliższy jest nam także Bóg. W bliskości z innymi jest Jego błogosławieństwo.

Itinerarium

NADZIEJA 22

Piątek 8 lipca 2022

Jeszcze pamiętam, więc opowiem krótko. Był komunizm i wydawało się, że będzie już zawsze, były czołgi radzieckie w polskich miastach, był mur berliński i bezpieka pilnująca aby nikt nie psioczył na władzę. Była bieda, zamordyzm, wielki Związek Radziecki, był Breżniew, wcześniej Chruszczow i Stalin. Było szaro, smutno i brzydko.

Ósmego lipca 1980 r., we wtorek, zastrajkowali robotnicy w Świdniku, a potem w Lublinie, a potem jeszcze w Gdańsku i na Śląsku. I nadeszła Solidarność, dalej też wiecie, że rozpadł się Związek Radziecki, komunizm jeszcze gdzieniegdzie próbuje się nadal budować, bez sukcesów.

To było 42 lata temu. Co się stało? Była nadzieja, odwaga i walka! One zrodziły lubelski Lipiec 80 a potem gdański Sierpień 80. Nadzieja, odwaga, walka, powtarzam. Nadzieja, odwaga, walka.

Nie wolno nam przekreślać Ukrainy. Owszem, wiem, jest wielka Rosja, rakiety, bomby. Wiem. Ale w Ukrainie jest nadzieja, odwaga i walka!

Itinerarium

PROMIONKI DLA UKRAINY I DLA WSZYSTKICH

Czwartek 7 lipca 2022

Przypominam dziś prawdziwą historię sprzed 200 lat. Tylko z pozoru wydaje się banalna.

W maju 1820 roku, na Uniwersytecie w Wilnie, Tomasz Zan założył Towarzystwo Przyjaciół Pożytecznej Zabawy, zresztą szybko, bo po niespełna miesiącu, rozwiązane przez carską policję. Członkowie owego towarzystwa zwali siebie wzajemnie promienistymi, a to w związku z promionkiem. Promionek, wedle zamysłu Zana, to była jakakolwiek, drobna nawet, ale koniecznie świadoma i dobra rzecz, czyniona każdego dnia. Kto wysyłał takiego promionka, przyczyniał się do kumulacji dobra w jakimś wielkim rezerwuarze, z którego inni mogli potem czerpać.

Zan sugerował, że dzień bez wypuszczenia promionka jest dniem straconym. Promionkiem mogły być odwiedziny chorego, pomoc koledze słabszemu z jakiegoś przedmiotu, podzielenie się kanapką, ale także nauka posługiwania się szablą (nawet drewnianą) czy modlitwa za Patrię, ojczyznę. Jednym z warunków przynależności do Towarzystwa była deklaracja codziennego wysyłania promionka.

Wielu z nas, pewnie prawie wszyscy, zaangażowani jesteśmy w tej wojnie po stronie Ukrainy. Przeznaczyliśmy i przeznaczamy nadal na pomoc Ukrainie wiele energii, czasu, pieniędzy i serca. Tak należało się zachować, nie oczekiwaliśmy uznania ani braw.

Walka trwa jednak nadal i będzie trwała długo, stąd przypomnienie o promionkach. Fala wzajemnej życzliwości, wznoszenie ducha i umysłu, codzienne mnożenie dobra nie mogą opadać. Ewangeliczna zasada – „Nie daj się zwyciężyć  złu, ale zło dobrem zwyciężaj!” – musi być realizowana na co dzień. I dla Ukrainy i dla dobra wszystkich innych ludzi. Dziękuję, że tak właśnie walczymy!

Itinerarium

MY LUDZIE NADZIEI

Środa 6 lipca 2022

Kijów. Młody człowiek z napisem na bluzie „Rosja wróg”. Przed nim mur ze zdjęciami poległych jeszcze w r. 2014, na początku tej wojny.

Na jak długo Rosjanie pozostaną wrogami Ukraińców, a także innych narodów? Pozostanie nam po tej wojnie długa droga do pojednania, przebaczenia i odtworzenia wiary w możliwość pokojowego współistnienia z Rosją.

Jesteśmy świadomi wielu zbrodni i krzywd wyrządzonych przez Rosjan naszym sąsiadom, tym bardziej odczuwają je Ukraińcy. Serca musimy mieć jednak wolne od nienawiści, „jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” modlimy się codziennie. Dłużej zatrzymujmy się nad tymi słowami, żeby nie wyrosła nam w sercach nienawiść, a za nią zemsta.

Przejdziemy trudną próbę, jesteśmy jednak ludźmi nadziei i z ufnością czekamy na dni pokoju.

Itinerarium