NIECH TEN CHLEB ZOSTANIE

Sobota 27 sierpnia 2022

Ukraiński młodzieżowy zespół „Barvinok” z Winnicy, który niedawno gościliśmy w Lublinie zaczął swój występ od wniesienia na scenę bochenka chleba. Z tego co wiem podobnie rozpoczyna koncert „Virski”, czyli Narodowy Balet Ukrainy – będzie w Lublinie pod koniec października. Czegoś podobnego nie spotkałem w wykonaniu polskich zespołów.

Może Ukraina ma w genach pamięć o Wielkim Głodzie z lat 30-tych ub. wieku, kiedy kilka milionów Ukraińców umarło z powodu braku chleba. Za tym ludobójstwem kryła się celowa polityka Stalina i władz komunistycznych.

W geście powitania publiczności chlebem jest coś pięknego, jest w nim obietnica, że damy wam to, co najlepsze i najbardziej potrzebne. To, czego i my i wy potrzebujemy. Jest zapowiedź przyjaźni. Niech tak pozostanie miedzy nami i Ukraińcami.

Itinerarium

WYSOKICH LOTÓW!

Piątek 26 sierpnia 2022

Właśnie odlatują bociany, przez deltę Dunaju, Turcję, Palestynę i Egipt, dalej wzdłuż Nilu do środkowej i południowej Afryki, tam spędzą spokojnie naszą zimę, powrócą wiosną. Te z Ukrainy też są w locie.

Żyjemy w rozchwianym  świecie, który raczej nie powróci do formy sprzed wojny. Stąd nowy kształt świata, może i naszego życia, musimy sobie na nowo wymyślić. I zaczynać radzę od marzeń, od pięknych snów o wolności, dobru, solidarności, braterstwie i miłości. Zwykle na takie marzenia nie mamy czasu ani ochoty. Żeby jednak nas nie poniosły wydarzenia, my sami musimy mieć dobre i mocne projekty. Bociany uczą, że potrzebujemy bardzo wysokich lotów.

Itinerarium

OKNO ŻYCIA DLA WSZYSTKICH

Czwartek 25 sierpnia 2022

Jedyne w Polsce polsko – ukraińskie Okno Życia otworzyliśmy w naszym Centrum Wolontariatu w Lublinie pięć miesięcy temu, pisałem o tym tutaj:

Wczoraj z grupą Ukraińców cieszyliśmy się, że to Okno jest mocnym symbolem, w który właściwie może wpisać się każdy, kto w różny sposób choć trochę ratuje polskie czy ukraińskie, czy jakiekolwiek inne życie.

To Okno jest świadectwem zaangażowania wolontariuszy na granicy w pierwszych miesiącach wojny, lekarzy tam posługujących, mieszkańców otwierających mieszkania i domy, wszystkich, którzy otworzyli swoje portfele i konta w bankach, każdego, kto oddał nawet odrobinę swojego czasu czy serca dla ratowania innych. Myślę, że odnajdujecie się w tym Oknie wszyscy.

Itinerarium

ŻYCZENIA DLA NIEPODLEGŁEJ JUŻ 31 LAT UKRAINY

Środa 24 sierpnia 2022

Piszę ten tekst wieczorem, w przeddzień 31 rocznicy odzyskania niepodległości przez Ukrainę, jednocześnie mija pół roku, od kiedy Putin usiłuje tę niepodległość zniszczyć. Z obawą czekam na wieści w najbliższym czasie, ponieważ dotychczasowe próby zgniecenia ukraińskiego oporu kończą się stosunkowo niewielkimi sukcesami agresora.

Przez ostatnie dni gościmy w Lublinie grupę z zaprzyjaźnionych organizacji z Drohobycza, na zachodniej Ukrainie, większość to panie zaangażowane w pomoc osobom uzależnionym, bezdomnym, samotnym matkom, a ostatnio głównie uchodźcom. Mężczyźni do 60 r. życia mogą opuszczać Ukrainę tylko na podstawie specjalnej przepustki. Współpracujemy już od dość dawna, teraz próbujmy wymyślić wspólne działania na przyszłość.

Nie jestem strategiem i nie wiem jak ułożą się dalsze losy broniącej się Ukrainy. Jednak po spotkaniach we wcześniejszych i ostatnich dniach, mogę coś powiedzieć o stanie ducha Ukraińców. Po okresie szoku i niedowierzania, większość narodu stanęła do walki, swoje robi armia ale walczą wszyscy, od dzieci tkających maskownice na czołgi, przez niezliczoną ilość formalnych i nieformalnych grup charytatywnych aż po wspaniałe inicjatywy na rzecz swoich pobratymców uciekających z terenów działań wojennych. Przykładem jest choćby przychodnia dla uchodźców w Drohobyczu i powstający tam szpital rehabilitacyjny dla rannych.

Powszechna mobilizacja i gotowość do walki to pierwszy rys ukraińskiego ducha. Drugi to nieugięty opór bez śladu rezygnacji, to nasza ziemia, to nasze miasta i wsie, my tu jesteśmy gospodarzami, bronimy swojej Ojczyzny. Trzecim jest świadomość ponoszenia ofiar, w ludziach, zniszczonych budynkach i mostach, dewastowanych lasach i polach. Tak, wiedzą, że to jest rujnowane, że ginie wielu żołnierzy i cywilów, ale przecież jest to walka o istnienie Ukrainy! A to warte jest największych ofiar. Jest też i piękna duma, stawiamy opór wielkiemu imperium, które wyobraża sobie, że rządzi światem i wszystko mu wolno.

Siostry i bracia z Ukrainy, stoimy przy Was, pomagamy, jesteśmy po Waszej stronie, podziwiamy Waszą postawę. Podzielamy Waszą nadzieję na zwycięstwo i niepodległość. I o to dziś się także modlimy.

Itinerarium

TA NASZA SIOSTRA UKRAINA

Wtorek 23 sierpnia 2022

Pamiętam Ukrainę i Lwów sprzed 40 lat i sprzed 30, konfrontuję tamte obrazy z tym co możemy zobaczyć współcześnie. Najbardziej uderzała wówczas sowiecka smuta, szarość, brud i beznadzieja. Owszem, w Polsce także było byle jak i ponuro, ale kwitła już inicjatywa handlowa, małe rodzinne biznesy i przede wszystkim rozbudzony polski duch, niezależności i niepokorności. Tam wszystko przesycone było sowieckim fetorem.

Po 31 latach od ogłoszenia niepodległości Ukraina to prawie europejski kraj, a większość Ukraińców czuje się Europejczykami i chce pozostać w rodzinie europejskiej. Oczywiście, pomyślicie, korupcja, oligarchowie i  dziurawe drogi (zwłaszcza te dwa kilometry w Czerwonogradzie, jeśli przekraczamy granicę w Dołhobyczowie, kompletny offroad). Ukraina bardzo wypiękniała przez lata swojej niepodległości, spotkamy tam znakomite restauracje, hotele na wysokim poziomie, uczciwie robione biznesy i ludzi mówiących czystym językiem ukraińskim bez domieszki szulżyka.

I teraz, na dzień przed rocznicą odzyskania niepodległości przez Ukrainę, jak sobie pomyślę, że na ten dorobek ponad 30 lat nadciągają ruscy hunwejbini, zdolni mordować, palić, gwałcić i niszczyć, to rodzi się we mnie bunt, stanowczy sprzeciw.

Oczywiście, Ukraina w końcu zwycięży, nie wiemy za jaką cenę i jak szybko. Mamy jednak, tak myślę, historyczny i moralny obowiązek wspierać wolną i piękną Ukrainę. Przecież to nasza siostra, bliska i przyjazna.

Itinerarium

TO WALCZYMY SIOSTRY I BRACIA

Poniedziałek 22 sierpnia 2022

Chcielibyśmy już pokoju w Ukrainie, o wiele bardziej jeszcze sami Ukraińcy, może nawet i Rosjanie. W tym ostatnim przypadku myślę o rodzinach żołnierzy wysłanych na fronty. Nic jednak nie wskazuje na szybki pokój, są nawet przesłanki dla rozlania się wojny poza Ukrainę.

U podstaw tej wojny leżą motywy obce naszemu myśleniu, chęć odbudowania imperium rosyjskiego jest dla nas niezrozumiała. Wydawałoby się, że dziś imperia buduje się poprzez potęgi gospodarcze, cyfrowe czy kulturowe a nie za pomocą czołgów i bomb. Rosyjską ideę uważamy za chorą i niebezpieczną. Równie chore i obce nam były idee Napoleona, Lenina czy Hitlera. Tak, jednak próby ich realizacji pochłonęły miliony niewinnych ofiar.

Nie wiemy, jaki świat zaczyna się wyłaniać wskutek tej wojny, wpływ na to mamy bardzo niewielki. Co nie oznacza, że mamy bezczynnie czekać na rozwój wydarzeń, o nie!

Każdy z nas może dzisiaj budować lepszy świat, nie zaprogramują go nam sami politycy. Co mam na myśli? Pośród wszystkich spraw, jakie dziś podejmiemy, w pracy, rodzinie czy przy stoliku z kawą, możemy być bardziej sprawiedliwi, wyrozumiali, spokojniejsi, cierpliwi, prawdomówni i miłosierni. To nasze codzienne pole bitwy z egoizmem, pychą, próżnością i narcyzmem jest ważnym frontem walki o lepszy świat. Nad ta walką jest Boże błogosławieństwo.

Itinerarium

PÓKI DRZWI OTWARTE

Kazanie na niedzielę 21 sierpnia 2022

Żyjemy w czasach mody na szerokie wrota, ciasne drzwi, o których dziś czytamy w Ewangelii mijamy. Prawda jest taka, że przy szerokich wrotach możemy się dobrze bawić, a wchodząc przez ciasne drzwi – zbawić.

Teraz do konkretów. Czytam dzisiejszą Ewangelię i widzę, że znajduję się w grupie ryzyka. Należymy do niej zresztą my wszyscy, którzy przyjmujemy sakramenty, modlimy się i słuchamy Słowa Bożego. To jakoś plasuje nas w bliskim towarzystwie Chrystusa i możemy myśleć, że właśnie dlatego, „po znajomości”, mamy zapewnione zbawienie. Intrygujące są te ciasne drzwi, przez które wchodzi się w strefę zbawienia.

Ciasne drzwi to przejścia w szpitalach, między oddziałami, kiedy szukamy chorych, aby ich odwiedzić. Jeszcze bardziej ciasne są te w więzieniach, pomiędzy celami i salami widzeń. I ciasne są też drzwi samotnych mieszkań czy domów, gdzie rzadko kto zagląda. Byłem, chory, byłem w więzieniu, byłem głodny … Znamy te ciasne drzwi z Ewangelii.

I jest tam jeszcze o ciasnych drzwiach – „Byłem przybyszem …”. Teraz te drzwi ciasne są w Polsce, w polskich sercach przyjmujących siostry i braci z Ukrainy. Póki są jeszcze otwarte, wchodźmy, to nadzieja naszego zbawienia.

Na zdjęciu, rodziny głuchoniemych z Zaporoża już przyjęte przez gościnnych lublinian.

Ewangelia

Jezus przemierzał miasta i wsie, nauczając i odbywając swą podróż do Jerozolimy.

Raz ktoś Go zapytał: «Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?»

On rzekł do nich: «Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie zdołają. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas, stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: „Panie, otwórz nam!”, lecz On wam odpowie: „Nie wiem, skąd jesteście”. Wtedy zaczniecie mówić: „Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś”.

Lecz On rzecze: „Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy, którzy dopuszczacie się niesprawiedliwości!” Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym.

Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi».

(Łk 13,22 – 30)

Itinerarium

ZAUKRAINIENI NA STO PROCENT

Sobota 20 sierpnia 2022

Kiedy zaczęli tarabanić bębniarze z Barvinoka, na chwilę zza niebieskich kulis wyjrzał św. Piotr z zaciekawionym wyrazem twarzy, mówiącym jakby: „Co to? Koniec świata się zaczyna?”. Faktycznie cała Chatka Żaka w Lublinie zadrżała od miarowych odgłosów ukraińskich bębnów i czyneli z Winnicy.

Jeśli jeszcze ktoś z wieluset widzów czwartkowego koncertu Barvinoka w Lublinie nie był dotąd zaukrainiony, to zaukrainił się na 100 procent.

Od pierwszego tańca i fanfar dało się wyczuć ogromną synergię pomiędzy publicznością a młodymi tancerzami i śpiewakami z Winnicy. To był jak dotąd jedyny występ zespołu w Lublinie, zespołu znanego w całym świecie. Blisko 50 dziewcząt i chłopców uwiodło lubelską widownię kunsztem tanecznym, podskokami, wirowaniem i bogatą choreografią. W sumie wokół winnickiego zespołu gromadzi się blisko 1600 adeptów ukraińskiej kultury ludowej, śpiewają, tańczą i grają już od 38 lat.

Do Lublina zawitali kończąc tegoroczne prawie miesięczne tournée po Europie, a zawitali z powodu więzi pomiędzy Żytomierzem i Winnicą a lubelskim wolontariatem. My przyjęliśmy ponad 2 tysiące uchodźców stamtąd, wysłaliśmy 150 ton pomocy (żywność, higiena, produkty dla dzieci), a oni podziękowali niesamowitym występem. Aż chce się wierzyć, że to nie jedyny koncert Barvinoka w Lublinie. Zresztą, jeśli ktoś chciałby zaprosić do siebie, swojego miasta, wspomniany zespół, chętnie będziemy pośredniczyć.

I tylko jedna smutna refleksja, patrząc na tę niezwykłą promocję ukraińskiej kultury przypomniałem sobie, że rosyjskie rakiety, które spadły na Winnicę miesiąc temu, eksplodowały może 500 metrów od siedziby zespołu. Strach pomyśleć, że któraś z nich mogłaby trafić w te dzieci i ich opiekunów. I weselsza druga refleksja, ukraińska kultura jest przepiękna i nie do zastąpienia, niech przetrwa w Barvinoku i wszystkich, którzy tak znakomicie ją prezentują!

Itinerarium

BÓG MIŁUJE RADOSNYCH DAWCÓW

Czwartek 18 sierpnia 2022

Po prawie pół roku od agresji Rosji na Ukrainę trochę inaczej się ten fakt opisuje, my te opisy czytamy i mogą one zmieniać nasze myślenie a także działanie. Niekiedy w sposób wypaczający.

Spotykam w mediach zwrot „konflikt w Ukrainie/na Ukrainie”. Określenie „konflikt” jest na pewno na rękę Rosjanom, bo zdejmuje z nich piętno agresora, osłabia jego winę. Cóż, konfliktów jest na świecie o wiele więcej niż wojen, w konfliktach w pewnym sensie wszystkie strony są winne. Ponadto sami uczestniczymy bądź wywołujemy je – przecież są konflikty rodzinne, sąsiedzkie, osiedlowe i między kibicami. Na „konflikt” reagujemy także mniej stanowczo.

Polecam zatem trwać przy faktach, a te są takie, że to Rosja napadła na Ukrainę, dokonała agresji i rozpoczęła wojnę. Bardzo nie lubię tak zwanych narracji, z góry zakładają jakiś stopień oszukiwania, na swoją korzyść. Rosyjska „specjalna operacja wojskowa” w Ukrainie przypomina mi niestety „bratnią pomoc” jaką państwa Układu Warszawskiego przyniosły w 1956 r. na Węgrzech i w 1968 w Czechosłowacji. Narracja w stylu „konflikt”, „starcie” jest próbą zdjęcia a przynajmniej osłabienia odium agresora z Rosji.

Drugim opisem, znowu korzystnym dla Rosji jest sposób przedstawiania polskiej pomocy dla Ukraińców. Otóż wyrażenia takie jak „my im tyle dajemy”, „wszystko mają za darmo” od razu zasiewają ziarna niechęci wobec uchodźców. Fakty są takie, że wszystko cokolwiek robimy i zrobiliśmy dla nich czyniliśmy dobrowolnie, z chęcią, może nawet według ewangelicznej zasady „Radosnego dawcę Bóg miłuje”. Zachowaliśmy się przyzwoicie, po ludzku, solidarnie, „Gość w dom Bóg w dom”.

Wojnę, krwawą i okrutną wywołała Rosja, a wszystkich radosnych dawców pozdrawiam serdecznie. A na zdjęciu radosny transport Z Lublina do Charkowa.

Itinerarium

SIEDEM ZASAD NA TRUDNE CZASY

Środa 17 sierpnia 2022

O tym, że mamy trudne czasy wiemy wszyscy. Ja już trochę trudnych czasów przeżyłem, poza tym uważnie słuchałem rodziców, dziadków i w ogóle starszych, jeszcze wyrastałem w oczywistości, że osobom starszym się nie przerywa.

Próbuję od czasu do czasu zbierać tu zasłyszane od innych i zdobyte samodzielnie doświadczenie. Co robić w trudnych czasach?

Powrócić do oszczędności, to pierwsza zasada. Naprawdę, jeśli dobrze przyjrzymy się temu, co robimy z pieniędzmi, rzeczami, samochodami, okaże się, że przynajmniej 25 % możemy tu od razu zaoszczędzić.

Druga zasada, to przełożyć wajchę w myśleniu – będzie trudno, ale warto – z Więcej i Szybciej na Mocniej i Głębiej. Mam na myśli podejście do życia, wyrwanie się z powierzchowności.

Po trzecie, zacząć modlić się Naprawdę. Nie podam tu żadnej cudownej litanii, koronki czy nowenny, bo takich nie ma. Modlić się Naprawdę to oddać serce Bogu, nawet jeśli słabo w Niego wierzymy. Na szczęście On bardzo mocno wierzy w nas!

Teraz zasada czwarta, z pozoru dziwna. Otóż warto pozbyć się balastu, który dźwigamy nieraz bardzo długo i bez sensu. Pozbyć się balastu urazów, które nosimy po zwarciach z ludźmi, przebaczyć i zamknąć stare sprawy. Pozbyć się balastu grzechów, poważnie pójść do spowiedzi i to jak najszybciej. Pozbyć się balastu wspomnień, liczenia swoich głupich błędów, wpadek i niepowodzeń. Po co to dźwigać?

Piąta zasada mówi, że trzeba zawsze siać nadzieję, to ważne co mówią nasze słowa, co przekazuje nasz wyraz twarzy i gesty. Słowa, gesty, miny, mogą transmitować wielkie ładunki nadziei!

Szósta, proszę się nie śmiać albo i śmiać. Codziennie emitować dobre dowcipy lub zabawne historie. Popieram teraz odnowienie wszelkich humorów, jakimi sypaliśmy w czasie komuny i Związku Radzieckiego. Proszę bardzo, oto jeden taki suchar:

Rok 1980. Moskwa, ceremonia otwarcia Olimpiady (pamiętnej dla nas – Gest Kozakiewicza!). Na trybunę wchodzi Leonid Breżniew, wyciąga tekst przemówienia i zaczyna:
– O, o, o, o, o.
Szybkim krokiem podchodzi do niego jeden z organizatorów igrzysk i mówi:
– Towarzyszu sekretarzu generalny, tekst przemówienia zaczyna się nieco wyżej, a to, co teraz czytacie, to kółka olimpijskie!

Tak, dziś walczymy z „ruskimi” również celnymi dowcipami. W czasie niemieckiej okupacji w Armii Krajowej istniała nawet specjalna komórka, której zadaniem było wymyślanie antyniemieckich dowcipów!

Przy okazji, sprawdziłem listy noblistów. Sprawa ma się tak, USA mają ich 385, Rosja (razem ze Związkiem Radzieckim) 31, my Polacy 19 (tu wliczani są laureaci urodzeni w Polsce), a na przykład Chiny 8, Ukraina 6.

Skoro zaś o uczonych, to jeszcze dorzucę, już nie suchar ale kompletnie czerstwy gniot:

Rybacy z Władywostoku złowili wieloryba. Zmierzyli go i okazało się, że od ogona do głowy ma 25m, a od głowy do ogona 30m. Zwrócili się do instytutu w Moskwie z zapytaniem, dlaczego tak jest. Po pewnym czasie przyszła odpowiedź, że na razie nie wiadomo dlaczego, ale nauka radziecka zna podobne przypadki. Na przykład poniedziałek od piątku dzielą cztery dni, a piątek od poniedziałku tylko trzy.

Ostatnia, siódma zasada, ostatnia co nie znaczy, że najsłabsza. W trudnych czasach musimy trzymać się razem i blisko. To oznacza głębsze zaufanie, współpracę, zrozumienie, troskę i mocniejsze więzi.

Dobrze, siedem doświadczeń, zasłyszanych i przeżytych osobiście wystarczy, proszę śmiało z nich korzystać i propagować! Tak poradzimy sobie w trudnych czasach.

Na zdjęciu jest akurat pani Olena Arbuzowa, świetna ukraińska sopranistka, jak śpiewa to naraz stosuje wszystkie siedem powyższych zasad!

Itinerarium