SOLIDARNOŚĆ W KOCACH I GARNKACH

Wtorek 6 września 2022

Pralki, lodówki, zmywarki, odkurzacze, czajniki i kuchenki elektryczne. Ponadto garnki, sztućce, talerze i patelnie. To pierwsza grupa rzeczy, które zaczniemy zbierać już od najbliższego czwartku do soboty. W drugiej grupie są śpiwory, koce, zimowe ubrania damskie i męskie oraz buty. O to prosimy w naszym lubelskim Centrum Wolontariatu.

To wszystko chcemy przewieźć do Ukrainy, najpierw do Drohobycza, gdzie nasi partnerzy (Caritas samborsko -drohobycka) przygotowują się do zimowej opieki nad kilkudziesięciu tysiącami uchodźców ze wschodniej Ukrainy. Jak zbierzemy więcej, przekażemy do innych naszych ukraińskich partnerów. To, co zbierzemy, trafi do ośrodków wspólnego zamieszkania lub domów zajmowanych przez wspomnianych uciekinierów.

Uprzejmie proszę o przekazywanie niniejszej prośby innym osobom, dziękuję. Można dzwonić w tej sprawie – 81 5342652.

Solidarność wymaga czasem i odkurzaczy i garnków. Zima może być trudna dla milionów Ukraińców, dlatego nasze ciepłe kurtki i czapki będą dobrą osłoną przed mrozami. Tu jest link:

https://www.facebook.com/CentrumWoloLublin/photos/a.496766627012766/5675829822439728/

Itinerarium

TRZY PRAWDY A PROPOS CHERSONIA

Poniedziałek 5 września 2022

Jeden z autobusów odjeżdżających z lubelskiego dworca miał na tablicy docelowo wypisane miasto „Chersoń”. Nie sądzę, aby tam mógł dojechać, jest pod okupacją rosyjską, wokół trwają ciężkie walki. Pobłogosławiłem ten kurs i pasażerów i pomyślałem, że Chersoń nie powinien znikać z rozkładów jazdy. Podobnie jest w Gruzji, gdzie spotkamy tablice z odległościami do Suchumi, stolicy Abchazji, zaanektowanej przez Rosjan ostatecznie 14 lat temu (według Rosji to niezależne państwo, uznawane chyba tylko przez Vanuatu i Tuvalu). Tablica z Chersoniem to mały znak, że Ukraina nie poddaje się i walczy.

Co z tej walki wynika dla mnie, dla nas? Pierwsza nauka, że nawet jak jestem słabszy to nie powinienem się poddawać. Poddawanie się jest pokusą, która codziennie na nas czyha, w walce ze sobą samym, ze swoim egoizmem, lenistwem, ze zniechęceniem czy trudnościami.

Druga nauka jest bardziej subtelna, ale niezwykle ważna. Współczesność uwielbia remisy i zaleca ustępowanie, nawet jeśli trzeba ustąpić z prawdy, sprawiedliwości czy poszanowania godności. Dla świętego spokoju … Nie ma remisu pomiędzy prawdą i kłamstwem, pomiędzy sprawiedliwością a krzywdą, pomiędzy godnością człowieka a poniżaniem jednostek czy narodów. Tu trzeba walczyć, a remisy są sprytnymi pokusami.

I ostatnia, trzecia nauka. Dobrze jest mieć w słusznej walce przyjaciół i sojuszników. Dobrze, ale nawet jak odchodzą, nie zwalnia nas to z obowiązku wytrwania. Podstawowe wartości nie mogą być przedmiotem referendów czy targów, tych wewnątrz nas także.

Na początku nowego tygodnia zachęcam do wytrwałości w tych wszystkich walkach, jakie toczymy w swoich sercach i umysłach, wiernie stojąc przy prawdzie, sprawiedliwości i miłości. A autobus do Chersonia będzie kiedyś spokojnie dojeżdżał do tego ukraińskiego miasta.

Itinerarium

POCIESZENIE DLA GRZESZĄCYCH

Kazanie na niedzielę 4 września 2022

Wybrałem Chrystusa, a grzeszę i upadam. Często słyszę takie rozczarowanie od kogoś, kto próbuje iść za Chrystusem, wierzy w Niego i stara się żyć według Ewangelii.

Z własnego, grzesznego doświadczenia wiem, że wiara nie gwarantuje życia idealnego. Nie po to wierzymy, modlimy się, przyjmujemy komunię świętą, aby być doskonałymi. Dlatego doradzam, abyście nie patrzyli cały czas na swoje grzechy, nie liczyli upadków i błędów. Tym się zajmują nasi przeciwnicy z szatanem na czele.

Projekt, który proponuje Chrystus to zaproszenie do budowania życia na miłości do Niego, do innych ludzi i do siebie samego. Ten projekt możemy praktycznie codziennie podejmować od nowa. Nie patrzcie na swoje grzechy, zobaczcie, co możecie zbudować z miłości.

Fantastyczne jest to, że ten projekt można zacząć od nowa dzisiaj, nawet po bardzo nieudanej przeszłości.  Ta prawda jest bardzo potrzebna Ukrainie. I każdemu z nas.

Nie patrzmy w grzechy, w złą przeszłość. Czas znowu ruszyć drogą miłości.

Ewangelia

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.

Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby położył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.

Albo jaki król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.

Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem».

(Łk 14,25 – 33)

Itinerarium

PODZIĘKOWANIE DLA ANAFRIDY

SOBOTA 3 WRZEŚNIA 2022

Nie tylko bociany ruszyły do Afryki. Powróci wkrótce do niej siostra Anafrida, ze zgromadzenia Sióstr Białych, choć sama ma inny kolor skóry. Przez ostatnie dwanaście lat zajmowała się w Lublinie ale i w całej Polsce animacją misyjną.

Pamiętam, że w pierwszych tygodniach pobytu w Polsce mówiła idąc na zakupy „Dzień dobry!” spotykanym nieznanym ludziom i dziwiła się, że rzadko kto jej odpowiadał, co w Tanzanii jest normą.

Gdziekolwiek siostra Anafrida się pojawiała, wnosiła spontaniczność, radość i ducha przyjaźni, dawało się odczuć, że jest blisko Pana Jezusa. Otworzyła klasztor sióstr na uchodźców, najpierw zamieszkała tam uciekinierka z Etiopii, potem rodziny ukraińskie.

Bogu dziękuję za piękne świadectwo wiary i życia, jakie pozostawia nam siostra Anafrida. Przy ostatnim spotkaniu zapraszała do rodzimej  Tanzanii: „Przyjedźcie, zmieścicie się wszyscy!”

Kto chce bliżej poznać siostrę Anafridę, polecam wywiad sprzed kilku lat oraz dopowiedzenie z tego roku.

WYWIAD 2019 r

Siostra Anafrida – misjonarka, nauczycielka, marzycielka, a może uczennica? Czy może Siostra nam powiedzieć coś o sobie?


              Cóż, wszystko zostało już powiedziane w tym pytaniu: jestem misjonarką, nauczycielką chemii i biologii, marzycielką … – pragnę, aby ludzie żyli w przekonaniu, że wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami pomimo naszych różnic i że każdy z nas jest stworzony przez tego samego Boga z wielkiej, bezwarunkowej miłości. Jestem też uczennicą w codziennej i darmowej szkole Jezusa. Jestem ukochanym dzieckiem Bożym, powołanym do życia jako szóste w rodzinie z ośmiorgiem dzieci (dwóch chłopców i sześć dziewcząt).

Kim dla Siostry jest Bóg?

     Bóg dla mnie jest Stwórcą, kochającym Ojcem, kimś wielkim, ale jednocześnie bardzo pokornym i bardzo kochającym!

Krocząc z Panem Bogiem od lat i służąc, jako misjonarka, czego dowidziała się Siostra o Bogu? Czy wiara w Niego umocniła się, pogłębiła i stała się bardziej żarliwa przez te wszystkie lata?


    
Doświadczyłam tego, że Bóg jest zawsze obecny, daje poczucie sensu, czyni cuda. Kiedy myślę o Bogu, przychodzi do mnie słowa psalm 23 – Pasterzem moim jest pan, i nie brak mi niczego także pieśń Johna Michela Talbota: Nie bój się, zawsze idę przed tobą, chodź, chodź za mną, a dam ci odpocząć

Czy może nam Siostra opowiedzieć o swoim powołaniu?

     Myślę, że Bóg powołał mnie przede wszystkim przez moją rodzinę, moich dziadków i rodziców, którzy Go kochali, ufali Mu i przyprowadzili mnie do Niego przez sakrament chrztu itd.

A jak Siostra poznała Misjonarki NMP Królowej Afryki (Siostry Białe)?

     Jestem wdzięczna s. Chimwemwe Mgangira z Malawi, która przyszła do szkoły, w której się uczyłam (szkoła średnia dla dziewcząt w Rugambwa,  w regionie Bukoba) i podzieliła się z nami swoim doświadczeniem misyjnym podczas lekcji religii. Pomyślałam, że dołączę do wspólnoty zakonnej zaraz po szkole podstawowej (w tamtych czasach było to możliwe w lokalnych zgromadzeniach), ale ponieważ zostałam zakwalifikowana do dobrej szkoły średniej, postanowiłam z rodzicami i z moim kierownikiem duchowym, że będę kontynuować naukę. Słuchając s. Chimwemwe, nie tylko poczułam żarliwe pragnienie w moim sercu, aby stać się jak te siostry misjonarki, ale także ujrzałam wielkie drzwi otwarte przede mną, które były zaproszeniem,  aby ofiarować swoje życie, aby podać rękę potrzebującym. Wcześniej chciałam służyć w mojej diecezji, a teraz ta siostra mówi o całej Afryce! Co ciekawe, dziś, kiedy patrzę wstecz, rozumiem, co znaczyły te duże drzwi otwarte przede mną. Bóg wzywał mnie nie tylko do anglojęzycznej Afryki, jak wtedy myślałam, ale nawet poza nią – do Afryki francuskojęzycznej, do Europy … O, co za niespodzianka, dla mnie Afryka stała się bramą do całego świata!

Pochodzi Siostra z Tanzanii. Co najbardziej Siostra kocha w swoim kraju?

 Pokój, jedność w różnorodności kultur i tradycji, religii, koloru skóry. Lubię przyrodę – krajobraz, rośliny i zwierzęta – Tanzania jest obdarzona bogactwami naturalnymi. Kraj rozwija się dzięki wysiłkom wielu ludzi, ale także dzięki dobremu przywództwu, niezależnie od ludzkich słabości, jakie mogą mieć.

Czy w Siostry rodzinnym kraju jest coś, czego nie da się znaleźć w Polsce i czego Siostrze brakuje?

Tak i nie. Tak, ponieważ nie mogę znaleźć niczego, co jadłam od dzieciństwa do wieku młodzieńczego, ale są takie produkty jak ryż, ziemniaki i owoce, które są zarówno w Tanzanii, jak i tutaj w Polsce. Nie, niczego mi nie brakuje, ponieważ tutaj, w Polsce znajduję to, co jest niezbędne dla każdego człowieka – MIŁOŚĆ. Kocham ludzi i czuję się kochana, akceptowana. Czuję się jak w domu.

W jakich krajach Siostra pracowała?

Swoją formację religijną i praktykę odbyłam w Tanzanii i w Kenii. Pięć lat spędziłam w Mauretanii, a w Polsce, dwanaście lat. Bóg przez nasze Zgromadzenie wysyła mnie do Ghany. Ludzie mi zadawają pytanie: na ile lat…? Nikt nie wie, tylko Pan Bóg! W międzyczasie byłam w innych krajach w różnych celach związanych z naszą misją i życiem zakonnym.

Co oznacza dla Siostry bycie misjonarką?

Moim zdaniem to znaczy być wybranym i posłanym do innych i do siebie – do własnego życia. Jest zaproszeniem do bycia „wszystkim dla wszystkich”, daleko i blisko, podczas gdy jednocześnie z uwagą troszczysz się o swoją osobistą relację z Bogiem, z Jezusem, który posyła i bez którego nic nie możemy zrobić! Dla nas, Sióstr Misjonarek NMP Królowej Afryki, to znaczy też żyć we wspólnocie międzynarodowej – co pociąga za sobą różnorodność oraz  wyzwania.

Jakie są podstawowe cechy dobrego misjonarza i jak wierzący mogą pielęgnować te cechy?

Wiara, słuchanie, odwaga, wierność modlitwie, dyspozycyjność, elastyczność, nieosądzanie, cierpliwość, bezwarunkowa miłość…
Wierzący mogą rozwijać te postawy, patrząc realnie na relację z Bogiem, ze sobą i z innymi ludźmi, codziennie wcielając w życie słowa Jezusa – kochać tak jak On nas umiłował, pokładając całkowite zaufanie w Bogu i Jego miłosierdziu. Dobrze jest każdego dnia próbować, nie zniechęcać się, gdy zawodzimy.

Jaka jest dla Siostry największa radość z bycia misjonarką?

Wewnętrzna wolność. Doświadczyłam nieustannej obecności Boga w tym, czym żyję i w tych, z którymi żyję. Widzę, jak wzrasta we mnie zaufanie Bogu, który ma zamiary wobec mojego życia i życia innych. Zamiary pełne pokoju, a nie zguby (Jer 29,11). Naprawdę nie muszę się martwić, ale robić, co mogę. Moim jedynym pragnieniem jest być wolnym narzędziem Boga. Być lub iść tam, gdzie jestem potrzebna, a niekoniecznie tam, gdzie chcę.

Jakieś wyzwania?

Tak, są. I to różne. Przede wszystkim rozłąka z tymi, którzy są mi drodzy – moja rodzina, przyjaciele, inni ludzie, których spotkałam, inny klimat niż ten, do którego jestem przyzwyczajona, inne jedzenie…, nauka nowych języków, tradycji i kultury, nowy sposób myślenia, różnica osobowości, odmienność zachowań i różne doświadczenia rodzinne.

Siostro Anafrido, czy może Siostra podzielić się z nami swoim ulubionym fragmentem z Pisma Świętego?

     Mam kilka takich fragmentów, ale te oddają to, co najważniejsze dla mnie: J 15,12, 14: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. (…) Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Dziesięć lat temu, podczas spotkania młodych w Thiès – w Senegalu, te słowa Jezusa głęboko dotknęły mojego serca i nie mogłam powstrzymać łez! Do dziś te słowa są naprawdę żywe! Jedna rzecz jest dla mnie jasna, przyjaźń z Jezusem nie ma nic wspólnego ze z popularnym zwrotem „kocham cię”, Jego przyjacielem można się stać tylko wtedy, gdy żyje się tym, co On nakazuje. Od tego roku 2022, po sześciomiesięcznych rekolekcjach ignacjańskich online w codziennym życiu, zakochałem się w całym rozdziale Jana 15, szczególnie Jana 15:1-17. To jest dla mnie sekret przynoszenia obfitych owoców w codziennym życiu – trwania w Jezusie w codziennych wyborach. Proszę przeczytać tekst, aby rzucić okiem na to, co chcę na ten temat powiedzieć.

Psalm 23: Pan jest moim Pasterzem, nie brak mi niczego … – takie jest moje doświadczenie i dlatego też następujący tekst św. Pawła jest mi również bliski: List do Filipian 4, 4–7: Radujcie się zawsze w Panu… O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie (bez komentarza!)

Filipian 3: 8-9 – wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa…

Filipian 2:5 – 11 Pokora Pana Jezusa

Galatów 5: 22 -23 Zaś owocem Ducha jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobrotliwość, ufność, łagodność, panowanie nad sobą; w stosunku do takich nie istnieje Prawo. Wydaje mi się że to duchowe lustro, które może pomóc mi (nam) zobaczyć, czy żyjemy w pełni. Jeśli żyjemy zgodnie z Bożym celem stworzenia nas

Kto jest dla Siostry wzorem misjonarza?

Sam Jezus, pierwszy misjonarz, a poza Nim, są jeszcze kilka osób, ale w tradycji chrześcijańskiej, to Najświętsza Maryja Panna, św. Magdalena, św. Paweł. Po wezwaniu przez Chrystusa, św. Paweł z mocą powiedział „tak” i przylgnął do Niego z całą miłością. Widać to w napisanych przez niego listach, na przykład: Dla mnie, bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk (Flp 1, 21) lub Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia (Flp 4, 13). Paweł już nie liczył na własne siły i wiedzę, ale tylko na Chrystusa.

Jakie wskazówki dałaby Siostra tym, którzy rozważają wyjazd na misje, ale nie są pewni?

     Myślę, że dobrze jest poznać swoją motywację i pragnienie życia misyjnego. Skąd to się wzięło i jak to się zaczęło? Ważne byłoby też uświadomienie sobie obaw i wątpliwości oraz przyjrzenie się, co Jezus powiedziałby o tym wszystkim.

Na czym polega misja Siostry w Polsce?

     Na obecności, słuchaniu, informowaniu, zachęcaniu, zapraszaniu, przypominaniu, budzeniu pragnień i powołań misyjnych. Kolejnym aspektem mojej misji w Polsce jest budowanie mostów między ludźmi, szczególnie między Afryką i Polską czy Europą.

Co po 8 latach pobytu w Polsce, może Siostra powiedzieć o nas, Polakach, o naszym kraju?

     Dziękuję bardzo za to, kim jesteście! Dziękuję za wszystko, czym świadomie lub nieświadomie podzieliliście się ze mną, dziękuję za wiarę, odwagę, otwartość i hojność! Niech te cnoty pozostaną w Was mocne i niech nic wam tego nie zabierze, ponieważ bez nich przestaniecie być sobą. Niemniej nie tylko uchwyciłam Waszą siłę i męstwo, ale wiem także, że (podobnie jak inni ludzie na świecie) niesiecie własne cierpienie i ból na poziomie osobistym, rodzinnym i narodowym – życzę Wam odwagi, nadziei i zaufania do Boga! Żaden kraj nie jest doskonały, ale chcę powiedzieć, że w Polsce czuję się spokojna i bezpieczna i myślę, że inni cudzoziemcy, którzy tu mieszkają lub mieszkali, zgodzą się ze mną w tej sprawie.
A co Wy/Państwo powiedzielibyście o mnie? (proszę, powiedzcie mi wszystko, co chcecie, ale prywatnie J – anafrida05@yahoo.com)

Siostro Anafrido, czego możemy Ci życzyć?

Wszystkiego, czego sobie życzycie. Wszystkiego, co może mi pomóc w mojej relacji z Bogiem i z ludźmi. Korzystam z okazji, aby prosić Was o modlitwę za mnie, abym mogła wypełnić wolę Bożą i misję miłości, tutaj i gdziekolwiek będę. Jeśli ktoś doświadczył ode mnie przykrości, przepraszam bardzo za to. Jeszcze raz dziękuję bardzo, niech Bóg Was błogosławi teraz i na zawsze!

………………………………………………………………………………………

Coś więcej dzisiaj 20/8/2022:

Słowo o sobie i moje zaangażowanie misyjne

W październiku 2001 roku rozpoczęłam formację zakonną w moim kraju, w Tanzanii. Później przez dwa lata kontynuowałam formację w Kenii. W 2005 roku zostałam wysłana do Mauretanii w Afryce Zachodniej, gdzie najpierw uczyłam się francuskiego, a następnie przez cztery lata uczyłam przedmiotów ścisłych w szkołach i angielskiego w przedszkolu.

We wrześniu 2010 roku, ku wielkiemu zaskoczeniu, zostałam posłana przez nasze zgromadzenie do Polski! Dwanaście lat w Polsce pozwoliło mi doświadczyć dobroci Boga, a także dobroci ludzi, jesteście naprawdę dobrymi ludźmi, tak trzymajcie !

Przez ten czas w Polsce mogłam uczestniczyć w różnych radosnych chwilach: Boże Narodzenie, Wielkanoc, śluby, wesela, święcenia kapłańskie i msze prymicyjne, śluby wieczyste, pierwsze komunie, imieniny, urodziny, pielgrzymki, wycieczki, odwiedziny rodzin, przyjaciół i ważnych miejsc, spotkania z różnymi osobami, nawet spoza Polski. Czas ten pozwolił mi też doświadczyć cudów czterech pór roku – wiosny, lata, jesieni i zimy!

Dwanaście lat w Polsce także pozwoliło mi uczestniczyć lub być świadkiem cierpienia ludzi, waszego cierpienia z powodu chorób, samotności, śmierci, uzależnienia, złej sytuacji materialnej, braku pracy, bezradności, smutku (depresji), kłótni, rozbitych małżeństw, oddalenia się od Boga itd., Ale jestem bardzo wdzięczna ludziom, którzy naprawdę żyją Ewangelią, żyją wiarą pomagając innym.

Bracia i Siostry, za kilka dni kończę moją posługę w Polsce. Bóg, przez nasze zgromadzenie, posyła mnie do Afryki, dokładnie do Ghany. Opuszczam kochaną Polskę pełna wdzięczności Bogu i wam za ten  ubogacający czas, magnificat! Życzę, abyście wytrwali w wierze! Życzę wszystkim Polakom błogosławieństwa Bożego. Zapraszam do Afryki i do Misji „Ad Gentes”, czyli Misji „do narodów”!

Itinerarium

I BĘDZIESZ MOCNY

Piątek 2 września 2022

Nie wiemy co przyniesie przyszłość, czasem jest się czego bać. Codziennie jednak musimy wstać, ogarnąć sprawy rodzinne, zadbać o dzieci, nie spóźnić się do pracy i sumiennie ją wykonać. I musimy być mocni.

Dzieci nie wiedzą co będzie jutro czy pojutrze, o to dbają rodzice. Warto, polecam, aby odkryć właściwą relację z Panem Bogiem. Powierz Panu swoją drogę – zapisał psalmista (37) – i zaufaj Mu: On sam będzie działał. My sami nie wiemy, co przyniesie przyszłość. Wie to nasz Bóg. On wie też, że jest wojna w Ukrainie, zapewne teraz Jego oczy szczególnie tam patrzą.

Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu. I będziesz mocny.

Itinerarium

POKÓJ PAŃSKI NIECH ZAWSZE BĘDZIE Z WAMI

Czwartek 1 września 2022

W dzieciństwie bawiłem się z moimi kolegami – ale i koleżankami w roli sanitariuszek – w wojnę z Niemcami. O tym, kto miał być Niemcem decydowała wyliczanka, bo nikt się do roli hitlerowców nie palił. Dlatego rozumiem dlaczego dzisiaj ukraińskie dzieci także bawią się w wojnę z Rosjanami.

W młodości zrozumiałem, że przez tę prawdziwą wojnę moja rodzina nie mieszka już pod Wilnem ale na Pomorzu, gdzie się urodziłem. O rozpoczęciu wojny nie decydują – jak w przypadku innych ważnych wydarzeń – głosowania czy referenda, ale pomysły polityków, wodzów czy władców. Wojny rodzą się w głowach nielicznych jednostek a giną wskutek nich miliony żołnierzy i cywilów, następne miliony stają się uchodźcami, tak było w przypadku mojej rodziny i innych kresowiaków, tak jest teraz z Ukraińcami.

Nie wiem jaki byłby wynik referendum w Rosji z pytaniem o rozpoczynanie wojny w Ukrainie, zawsze wojna oznacza przecież śmierć, śmierć „tamtych” ale i „naszych”. Na Ukrainie trwa wojna, widzimy wielkie i jeszcze nie mające końca żniwo śmierci.

Chcę być człowiekiem pokoju, tak zapewne jak i Wy. Co mogę robić i robię? Staram się spokojnie rozwiązywać konflikty w środowisku, w którym żyję, pracuję i przebywam. Modlę się codziennie o pokój, sprawiedliwy pokój w Ukrainie ale i w Syrii, Iranu czy Etiopii. W czasie wyborów stawiam krzyżyk przy kandydatach rokujących podejmowanie pokojowych rozwiązań. Jak tylko potrafię angażuję się w pomoc siostrom i braciom przyjeżdżającym z Ukrainy, Białorusi, Czeczenii czy Bliskiego Wschodu. Mocno wierzę w Cywilizację Miłości, nowy świat zbudowany na zasadach wolności, braterstwa i solidarności, upoważnia mnie do tego Ewangelia.

Dedykuję wam wszystkim słowa, które codziennie wypowiadam przy ołtarzu – „Pokój Pański niech zawsze będzie z wami!”.  Zawsze, w tym pierwszym dniu września i we wszystkie inne dni.

Itinerarium

SOLIDARNOŚĆ NIE STARZEJE  SIĘ

Środa 31 sierpnia 2022

Solidarność zaczęła się w roku 1980 w czerwcu, od małego strajku w Tomaszowie Lubelskim, potem w lipcu były strajki w Świdniku i Lublinie, a w sierpniu już w całej Polsce, do historii przeszedł strajk w gdańskiej stoczni. Tego można się dowiedzieć wertując dobre opracowania historyczne albo sięgając do własnej pamięci, jak jest w moim przypadku.

Solidarność pozostała w moim sercu, w myślach i marzeniach, nadziejach i planach. Próbuję przekładać ją na swój życiorys, codziennie robię teraz opatrunki panu Krzysztofowi, na jego mocno owrzodzonej nodze. I codziennie mam przywilej choćby dobrym słowem wesprzeć kogoś z ukraińskich uchodźców.

Wcale się nie chwalę, bo wielu z Was robi podobne i bardziej chwalebne rzeczy. Chcę tylko dać świadectwo, że solidarność jest wielką misją, zapoczątkowaną przez Chrystusa. Misją w której jesteśmy Jemu podobni.

Itinerarium

NARZĘDZIA BOŻEJ TROSKI

Wtorek 30 sierpnia 2022

Niebiesko – żółte nakładki coraz rzadziej pojawiają się w Internecie, znikają także wstążki na koszulach prezenterów telewizyjnych. Rozumiem to, emocje rządzą się swoimi prawami, Robert Lewandowski w Barcelonie i triumfy siatkarzy na mistrzostwach świata rozgrzewają wielu Polaków.

W dojrzałych związkach między ludźmi z czasem emocje także opadają – co nie znaczy, że gasną całkowicie – ale pozostaje wzajemna troska, życzliwość, wsparcie i rośnie zaufanie.

Kotyliony nie zmieniają sytuacji Ukrainy i jej mieszkańców. Na pewno pomaga to, że dobrze o nich myślimy, dobrze mówimy, że z nimi rozmawiamy i rozumiemy ich. Wiem, że wielu z nas modli się za nich.

Troska, właśnie troska. Chodzi o to, aby ta druga osoba czuła się zauważona. Wczoraj zauważyłem parkujący samochód na rejestracjach AB, to znaczy z Winnicy, kierowca cofał i lekko zawadził d korę drzewa przy chodniku. Czym prędzej podbiegłem i podpowiedziałem właściwy manewr. A potem zapytałem starsze już małżeństwo, jak sobie radzą. Podziękowali za pomoc przy parkowaniu, odpowiedzieli, że dobrze, mają już lekarza rodzinnego i wynajętą kawalerkę. Małżonka – mniemam, że żartem – rzuciła, że tylko z parkowaniem mają małe kłopoty …

Tak Pan Bóg zrządził, że ukraińscy uchodźcy mają tu w Polsce Jego opiekę. Popatrzcie na swoje ręce, na swoje myśli i serca, to są narzędzia Bożej troski.

Itinerarium

JAKI TO DAR CI LUDZIE

Poniedziałek 29 sierpnia 2022

W dzieciństwie miałem dobrą grupę kompanów, z którymi robiliśmy wiele fajnych rzeczy. Chyba największym osiągnięciem naszej kompanii było wniesienie starego wozu sąsiada na dach jego szopy. To było na sylwestra, zgodnie z zasadą, że na Nowy Rok należy pozbywać się starych rzeczy. Jasne, że sąsiad było mało zadowolony z naszego ekscesu. Dla nas ważne było, że działaliśmy wspólnie i skutecznie.

Komputer, Internet, samochód, dach nad głową,  parę fajnych rzeczy, mam to wszystko, tak jak i każdy z was zapewne. Nic mnie jednak tak nie cieszy jak ludzie, którzy są przy mnie i obok mnie. To wielki dar, na który nie zasłużyłem. Staram się, aby to nie było dla mnie oczywiste.

Pamiętacie o tym, aby każdego dnia dziękować za wszystkich ludzi, jakich spotkacie, tych najbliższych, bliskich i trochę dalszych? Robię, to codziennie, z wielką wdzięcznością wobec Boga ale i tych wszystkich, z którymi rozmawiam, żartuję czy wymyślam coś.

I przybyli, nadal przybywają, do nas ludzie z Ukrainy. To dodatkowy powód do radości i wdzięczności. Bardzo nam Pan Bóg błogosławi.

Itinerarium

GŁODNI GODNI NASZYCH STOŁÓW I ŻURKÓW

Kazanie na niedzielę 28 sierpnia 2022

Nie przepadam za ucztowaniem, zwłaszcza w licznym gronie, a jeśli już z jakichś powodów ucztuję, to szukam miejsca w pobliżu wyjścia, tak, aby w miarę spokojnie opuścić salę.

Przyznaję się, że jadałem przy stołach prezydenckich i kardynalskich, nic nadzwyczajnego, do CV się raczej nie przyda. Jadałem jednak – i nadal mi się to zdarza, co widać na zdjęciu  – przy jednym stole z osobami wymienionymi dziś w Ewangelii, z ubogimi, ułomnymi, chromymi (nawet na obydwie nogi) i niedowidzącymi. I wcale nie z powodu otrzymania ewentualnej odpłaty przy zmartwychwstaniu. W odróżnieniu od pierwszych wspomnianych stołów (tych prominenckich), przy tych drugich zasiadali ludzie naprawdę głodni, zjadający szybko i wszystko. Żadnego tam delektowania się, smakowania po trochę każdej potrawy, wybrzydzania, że majonez mógłby być w innym kolorze albo olej do śledzi gęstszy. W tych posiłkach wszystko było zawsze bardzo dobre i smaczne.

Pamiętam taką – nieco zabawną – sytuację, kiedy jadłem późny obiad w grupie chyba dziesięciu bezdomnych panów, na drugie danie na pewno był schabowy, w moim odczuciu obfity. Okazało się, że kuchnia przygotowała kilka dodatkowych porcji, ale nie dziesięć. Kto ma zjeść te dodatkowe? Panowie zarządzili … losowanie! I w ten sprawiedliwy sposób kotlety trafiły do szczęśliwych żołądków.

Myślę, że od nadchodzącej jesieni możemy mieć przy naszych stołach głodne siostry i braci z Ukrainy. Mogą być głodni, ale na pewno są godni wspólnego z nami stołu, naszych wspaniałych żurków i drugich dań z dodatkowymi porcjami.

Ewangelia

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich:

«Jeśli cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”, a wtedy musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce.

Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

Do tego zaś, który Go zaprosił, mówił także: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych».

(ŁK 14, 1. 7 – 14)

Itinerarium