DAJ KANAPKĘ

ДАЙТЕ МЕНІ БУТЕРБРОД

W życiu trzeba sobie jakoś radzić, najlepiej wiedzą o tym osoby bezdomne, podziwiam ich strategie przetrwania, czasem coś podpowiem.

Wiosną ubiegłego roku, podczas licznego napływu uchodźców z Ukrainy, przy dworcach (PKS i PKP) funkcjonowały punkty z kanapkami dla uchodźców. Nasi bracia, głównie, ale i siostry bezdomne, zwykle krążące wokół dworca i naciągające pasażerów  na pandę („Pan da złotówkę, pan da piątaka”), podchodzili pod stoiska z kanapkami, ale wolontariusze grzecznie odmawiali, bo to „dla uchodźców”, choć kanapek zwykle było dużo. No i poskarżyli się mi, że taka nierówność. A ja, chwilkę pomyślawszy dałem im zbawienną, jak się okazuje radę. Kazałem im nauczyć się na pamięć prostego ukraińskiego zwrotu:

Я голодний, будь ласка, дайте мені бутерброд

Po polsku –  „Jestem głodny, dajcie mi proszę kanapkę”. Po dwóch dniach otrzymałem podziękowanie – „Działa! Działa!” Wolontariusze, w większości młode Polki i Polacy od razu reagowali pozytywnie na obcą mowę.

No ta, w życiu trzeba sobie jakoś radzić. I uczcie się, siostry i bracia, obcych języków.

Itinerarium

KŁÓTNIE PRZEKLEŃSTWA  I EWANGELIA

Kazanie na niedzielę 10 września 2023

Bardzo często spotykam się z traktowaniem Ewangelii jako swoistego savoir – vivre, poradnika religijno-kulturalnego, przewodnika po przyzwoitości. Często okazuje się to przy spowiedzi. Ktoś – na przykład – mówi:

– Kłóciłem się z żoną …

– Ze swoją? – upewniam się

– No tak …

– A to dobrze, to znaczy, że jeszcze wam na czymś zależy, że jesteście w dialogu.

Taka jest prawda, jak małżeństwa czy związki  nie kłócą się, najczęściej oznacza to, że zaraz się rozchwieją albo i rozpadną. Kłótnie są niezbywalnym składnikiem  miłości. Jasne, należy ich unikać. Znajomy profesor psychologii wykładał „Zasady konstruktywnej kłótni małżeńskiej”, wykładał, studenci słuchali z zachwytem. A profesor przy kawie oświadczał spokojnie:

– Wiesz, to jest dobre do wykładania. I kompletnie nie do zrealizowania. Żadna z moich kłótni z małżonką nie była konstruktywna.

Podobnie jest z przeklinaniem, ktoś mówi, że przeklinał, a to komputer, bo się zawiesił, a to samochód bo rozkraczył się na skrzyżowaniu. Zwykle doradzam, żeby kląć jeśli przynosi to ulgę. I broń Boże, nigdy nie przeklinać ludzi, samochody i komputery do woli i kwieciście.

To, co mówi dziś Chrystus w Ewangelii nie jest przepisem na oskarżanie innych ani receptą na zgodę ze wszystkimi ludźmi. Jest wezwaniem do podjęcia odpowiedzialności za bliskich i dalszych ludzi, z którymi idziemy przez życie, z miłością i zrozumieniem. To wezwanie do budowania wspólnoty, więzi, pokonywania splending isolation i odkrywania, że w ludzkich relacjach realizuje się nasze zbawienie. Nawet jak się pokłócimy czy siarczyście zaklniemy.

Dobrej, radosnej niedzieli, siostry i bracia.

Ewangelia:

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik.

Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich».

Itinerarium

JAK DOBRZE POŚWIĘCIŁEM PIEC OGNISTY

Sobota 9 września 2023

Dziś o poświęceniach będzie. Ja, jak już coś poświęcę, to robię to dobrze i skutecznie. Wcale się nie przechwalam, to są fakty. W pierwszym roku kapłaństwa i podczas pierwszej w życiu kolędy wypadło mi odwiedzać Ciechanki Krzesimowskie, szło mi nieźle aż do dużego pięknego domu z wieloma dużymi halami wokół posesji. Gospodarze przemili, była modlitwa, dzieciom wpisałem piątki do zeszytów od religii (szóstek jeszcze nie było) i już się miałem zwijać. Aż tu gospodarz wyskoczył:

– Psze księdza, mam prośbę, proszę poświęcić nam nowy piec do wypalania szkła …

Struchlałem, poświęcić piec? Do wypalania szkła? No ale zawieść gospodarza nie mogę, widzę, że z koperty wystaje godziwa ofiara… W mojej książce do poświęceń, owszem jest błogosławieństwo nowego mieszkania (łącznie z sypialnią), samochodu, krzyży i różańców. Nic o piecach, a już zwłaszcza tych do wypalania szkła. Wołam, Duchu Święty, ratuj, podpowiedz jakąś frazę … I podpowiedział. Biorę kropidło i zaczynam:

– Boże, który uwolniłeś z ognistego pieca proroka Daniela i jego towarzyszy, który powstrzymałeś Nabuchodonozora i Tiglatpilesara, który możesz wszystko… Zechciej pobłogosławić ten ognisty piec w którym wypalane będą – tu dopytałem gospodarza co – szklanki, kieliszki, wazony i filiżanki …

Pobłogosławiłem, poświęciłem i co? I biznes pana Edwarda rozkwitł, szklanki i kieliszki rozkupowane były na pniu, a ja dostawałem przez dziesięć lat gratisowe naczynka i do herbatki i do wina, niektóre mam do dzisiaj.

Prawie dwa lata temu poświęciłem Okno Życia w Hospicjum Małego Księcia, u o. Filipa Buczyńskiego – na zdjęciu – i co? I znalazł tam ocalenie Bartłomiej, chłopczyk, w maju tego roku.

No dobrze, jakby ktoś miał coś do poświęcenia, jestem do dyspozycji, za posługę przyjmuję „co łaska”.

Dobrej, radosnej soboty, siostry i bracia!

Itinerarium

ŚWIĘTO NAS WSZYSTKICH

Kazanie na 8 września Piątek Narodzenie NMP

Przeczytajcie choć trochę – Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Esroma; Esrom ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida.

Dobrze, wystarczy, czasem kusi mnie, aby zadać komuś za pokutę wykucie na pamięć wszystkich przodków Jezusa, z Azorem włącznie. Powstrzymuje mnie ewentualność, że sam mógłbym dostać podobną i wtedy masakra.

Ma jednak sens ta Ewangelia z wyliczaniem brzmiących dla nas archaicznie imion. Pokazuje ludzkie zakorzenienie Jezusa, człowieka z krwi i kości, urodzonego przez kobietę o imieniu Maria. Stąd mamy święto nas wszystkich, ludzi z krwi i kości, tych panów na ławeczce także.  Nawet aniołowie nie mają tak dobrze jak my, ludzie, do nich Pan Jezus się nie upodobnił.

Świętujmy, siostry i bracia. Nie zapomnijcie też o poświęceniu nasion, choćby tych do ogródka, wszak dziś Siewnej.

Ewangelia

Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Esroma; Esrom ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida.

Dawid był ojcem Salomona, a matką była dawna żona Uriasza. Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego.

Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak.

Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.

Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów».

A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: «Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel», to znaczy «Bóg z nami».

Itinerarium

A MOŻE KRYZYS MIŁOŚCI

Czwartek 7 września 2023

Księży w Polsce jest coraz mniej, wyliczono, że są diecezje, gdzie nie ma ani jednego kandydata do seminarium i nie wyświęcono ani jednego nowego kapłana, przykładem jest Olsztyn i Łowicz. W niektórych diecezjach – np. Opole – już rozpoczęło się łączenie parafii, dyskusja w tym temacie rozpoczęła się też w Lublinie.

Skąd taka sytuacja? Nie ma supermarketów, w których można byłoby zakupić jakichś księży (podobnie z przyjaciółmi, vide Mały Książę), pewnie na to przystaliby hierarchowie, nie tylko w Olsztynie czy Łowiczu.

I co jest z tymi powołaniami? Skąd kryzys? Męczą mnie kolejne socjologiczne wyjaśnienia, najpierw – jakieś 20 lat temu – tłumaczono w kręgach kościelnych, że potencjalni kandydaci wyjechali na zmywaki w Dublinie i Londynie na fali emigracji polskiej młodzieży. Dziś dominuje fraza, że kryzys jest wynikiem nagonki medialnej i nagłaśnianie skandali z udziałem duchownych, głównie pedofilskich. Dobrze, ale skandale towarzyszyły Kościołowi od początku, żeby tylko wymienić tchórzostwo św. Piotra, zdradę Judasza i chciwość władzy w przypadku św. Jakuba i św. Jana. Te skandale nagłaśniali sami autorzy Ewangelii.

Skąd kryzys? Pan Jezus przestał mówić „Pójdź za Mną?”. Nie przestał, mówi to od rana do wieczora. Ale jeśli z ambony pada wezwanie, aby głosować na P ..czy P …, to mamy kryzys. A pada, niestety, z ust i księży i  wyższych hierarchów. Źródło kryzysu, nie tkwi w mediach i zmywakach.

Dziękuję Bogu, że spotkałem w swoim życiu kapłanów i biskupów, którzy kochali i kochają Pana Jezusa. Staram się tej miłości dorównać, wychodzi różnie. Może tych powołań jest coraz mniej, bo mamy kryzys. Kryzys Miłości.

Itinerarium

ŻYJEMY NA DARMO?

Środa 6 września 2023

Nikt z na nie żyje ani nie umiera dla siebie. Czytam lub słucham tych słów na co drugim pogrzebie. Odwiedziłem ostatnio prowizoryczny cmentarz żołnierzy ze Lwowa, którzy zginęli na wojnie z Rosją. Ich groby nie mieszczą się już na Cmentarzu Łyczakowskim, po lewej stronie od niego chowa się więc – codziennie – lwowskich chłopaków, patrz zdjęcie. Tych grobów jest już ponad 500.

Na pewno nie żyli i nie umierali dla siebie. Przynajmniej umarli dla jakiejś pięknej, ważnej sprawy. Kiedy czytam o pijanych kierowcach zabijających niewinnych ludzi w wypadkach, myślę, życie i śmierć na darmo.

O naszej śmierci – na darmo czy nie – jeszcze nie wiemy. O tym, czy żyjemy tylko dla siebie, decydujemy każdego dnia. Może najbardziej dzisiaj.

Itinerarium

DWIE PRZYGODY Z MAFIOSAMI TAKSÓWKOWYMI

Wtorek 5 września 2023

Rzadko jeżdżę taksówkami, niedawno musiałem we Lwowie skorzystać z tego środka lokomocji, spod dworca kolejowego. Wybrałem najpierw pierwszą z brzegu, łatwo można rozpoznać, że jestem obcy, za dość krótki kurs do centrum podejrzany oprych zaśpiewał 400 hrywien. Już miałem mu rzucić zjo…, ale przypomniałem sobie, że przeklinanie w obcych językach to też nieładnie. Spokojnie zaraz znalazłem starego mercedesa (32 lata), a za jazdę zapłaciłem o połowę mniej od propozycji mafiosa. I od razu pomyślałem sobie źle o Ukraińcach, tych spod dworca kolejowego, strzeżcie się tam.

Potem jednak pamięć przyniosła mi zdarzenie sprzed może 15 lat i jazdę z Okęcia do miejsca oddalonego  o jakieś 3 kilometry od lotniska. Taksówkarz, bardzo rozmowny, opowiedział mi o swoim kursie życia, mniej więcej tak:

– Panie, k…, widzę, że Żydy idą, te pejsy, brody, czapki… I zamawiają na Wilanów, się pytają za ile. Normalnie biorę stówkę, ale tu k… Żydy! No to walę, że cztery stówki, jak się nie zgodzą spuszczę na dwie. Pogadali, pogadali i jadą za te cztery. Na miejscu najstarszy, wyciąga, k… cztery stówki. Dolarów! Dolarów! No, to ja k… zwijam kaskę i spier… Wiesz pan, cztery stówki dolarów, no ale to Żydy…

Wysiadając powiedziałem taksiarzowi, że wstyd mi za niego i że jest chamem. Trochę go to zdziwiło, machnął ręką, nic nie odpalił i pojechał. Niech mu się nigdy Żydzi już nie trafią.

A mnie, po przygodzie z lwowskim mafioso, wstyd się zrobiło, że źle pomyślałem o ukraińskich taksówkarzach.

Itinerarium

A ŻYĆ I UMIERAĆ DLA TEJ POLSKI

Poniedziałek 4 września wspomnienie męczenniczek z Nowogródka

To dziś będzie o zakonnicach, bestialsko zamordowanych, ale nie na darmo. Bo dziś jest ich święto. Ale po kolei.

Pogodna, ciepła letnia noc. Wojna. Jedenaście Polek, kobiet i zakonnic, siedzi w pokoju na komisariacie gestapo w Nowogródku. Wiedzą, że może jeszcze w nocy a może nad ranem, zostaną rozstrzelane. Posądzane są o pomoc partyzantom. Modlą się, cicho popłakują, oddają życie w ręce Tego, Któremu zawierzyły wdziewając habity. Właściwie nie zginą, ale oddadzą życie za stu dwudziestu innych, którzy dzięki ich ofierze przeżyją. Oddadzą życie za innych, ale i za Polskę.

Weronika była najmłodsza, miała tylko dwadzieścia siedem lat. Szlachcianka, ale „zaściankowa”, czyli bez majątku. Leokadia, najbardziej korpulentna, wzbudzała respekt i posturą i odwagą. W czasie okupacji sowieckiej (1939 – 1941) została zmuszona do roli służącej rosyjskiego dyrektora szkoły w Nowogródku. „Dlaczego ja?” – protestowała. Przez niecałe dwa lata doprowadziła do wiary całą dyrektorską rodzinę. Dlatego pewnie ona.

Opowiadam o jedenastu Polkach, o Polsce przepięknej, prostej i rozstrzelanej.

Wszystkie bohaterki dzisiejszej opowieści giną w Nowogródku (obecnie Białoruś), najbardziej znanym z młodości Mickiewicza. Są zakonnicami, nazaretankami. W lecie 1943 roku działająca w pobliżu miasteczka partyzantka radziecka na chwilę zajmuje osadę Iwaniec, następuje karna ekspedycja gestapo, są egzekucje, palenie całych wsi, liczne aresztowania. W samym Nowogródku 18 lipca 1943 roku zostaje uwięzionych sto dwadzieścia osób, w większości ojcowie rodzin i młodzież męska. Niemcy zapowiadają ich rozstrzelanie.

Adela Mardosewicz (siostra Stella w zakonie), w jednej z rozmów deklaruje: „Mój Boże, jeśli potrzebna jest ofiara z życia, niech raczej nas rozstrzelają, aniżeli tych, którzy mają rodziny – modlimy się nawet o to”. Modlitwa zostanie wysłuchana za dwa tygodnie. Wcześniej, aresztowani mieszkańcy Nowogródka zostają deportowani do przymusowej pracy na terenie Rzeszy Niemieckiej, wrócą po wojnie wszyscy, żywi i ocalali. Siostra Stella słysząc o zagrożeniu życia księdza Aleksandra Zienkiewicza, kapelana klasztoru, ponawia swoją przedziwną prośbę: „Boże, mój Boże, ksiądz kapelan jest o wiele potrzebniejszy na tym świecie niż my, modlimy się teraz o to, aby Bóg raczej nas zabrał niż księdza, jeśli jest potrzebna dalsza ofiara”. Ksiądz przetrwał okupację, potem został repatriowany na tzw. „ziemie odzyskane” i dożył 95 lat w opinii świętości (zmarł w 1995 r.).

Modlitwa siostry Stelli szybko zostaje wypełniona. W sobotę 31 lipca otrzymuje wezwanie, aby stawić się wieczorem w komisariacie gestapo, wraz ze wszystkimi siostrami. Stawiły się o 19.30 po nabożeństwie różańcowym. Po godzinnej rozmowie z niemieckim oficerem, podczas której padają zarzuty wspierania partyzantki, siostry zostają wywiezione w kierunku koszar. Wiedzą, że zginą. Nie wiadomo, co wpłynęło na zmianę terminu egzekucji, jednak gestapo przewozi zakonnice na noc z powrotem na posterunek. Noc, niczym tamta w Ogrójcu. Rankiem, w niedzielę 1 sierpnia, siostry zostają rozstrzelane w małym i młodym lesie, pięć kilometrów za Nowogródkiem. Wokół brzózki i sosenki.

Eugenia była nauczycielką spod Suwałk, nosiła przydomek „Siostra Dyscyplina”. O Paulinie mówiono, że była „mało sprytna”, co wówczas uchodziło za spory komplement. Helena „pierwsza do najcięższych robót, nieroztropna w miłości siostrzanej, chce wszystkich wyręczać”. Julia, ledwo umiała czytać i pisać, ponieważ rodzice nie chcieli posyłać córki na lekcje z obawy przed szkodliwym wpływem zrusyfikowanej szkoły (początek XX wieku, zabór rosyjski). Józefa, najprawdopodobniej tylko ranna w momencie egzekucji, ponieważ podczas ekshumacji (1945) znaleziono ją w postawie przykucniętej, przypuszcza się, że skonała przez uduszenie pod pryzmą piachu. Eleonora, „gdzie przeszła, tam był ład, skład i porządek”. Anna, prócz zajęć stricte zakonnych, potrafiła prząść len i wełnę. Jadwiga, z roztargnienia przytachała kiedyś pewnemu wizytatorowi szkolnemu wraz z drugą siostrą kanapę, choć przełożona prosiła tylko o … kanapkę. I Adela (Stella), tymczasowa przełożona klasztoru, obarczona tą godnością po wyjeździe właściwej przełożonej, która wiedziała, że nie podoła w czasie prześladowań.

Polska, jedenaście kobiet. Życie oddane, ale nie utracone. Niepodległość, którą dziś mamy na całego, zrodzona z wielu ofiar, mało znanych jak ta, o której wspominam dziś. Niepodległość i wolność, z życia i męczeństwa jedenastu kobiet i tysięcy innych. Polska dla której trzeba było umierać. Polska dla której warto żyć. Jak najlepiej.

Męczenniczki nowogródzkie, rozstrzelane 1 sierpnia 1943 roku

S. Stella – Adela Mardosewicz, lat 55, pochodząca z okolic Pińska;
S. Imelda – Jadwiga Żak, lat 51, z Oświęcimia;
S. Rajmunda – Anna Kukołowicz, Lat 51, z Wileńszczyzny;
S. Daniela – Eleonora Jóźwik, lat 48, z Podlasia;
S. Kanuta – Józefa Chrobot, lat 47, z ziemi Wieluńskiej;
S. Sergia – Julia Rapiej, lat 43, z okolic Grodna
S. Gwidona – Helena Cierpka, , lat 43, z Poznańskiego;
S. Felicyta – Paulina Borowik, lat 37, z Podlasia;
S. Heliodora – Leokadia Matuszewska, lat 37, z Pomorza;
S. Kanizja – Eugenia Mackiewicz, lat 39, z Suwałk
S. Boromea – Weronika Narmontowicz, lat 27, z okolic Grodna

Modlitwa za przyczyną Sióstr Męczenniczek z Nowogródka:
Boże, nasz Ojcze, Twój Syn, Jezus, powiedział, że nie ma większej miłości niż oddać życie za drugiego człowieka. Siostra Stella i jej współsiostry dobrowolnie wybrały śmierć, by ratować braci. Ty przyjąłeś ich ofiarę. Przez wstawiennictwo Błogosławionych Sióstr usłysz nasze prośby, które zanosimy do Ciebie w imię Jezusa, naszego Pana. Amen.

Zdjęcia – obraz przedstawiający siostry męczenniczki, płyta nagrobna na ich relikwiach w Nowogródku i miejsce ich śmierci.

Itinerarium

DUSZA SZUKA PRZYJACIÓŁ I KOCHA

Kazanie na niedzielę 3 września 2023

Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Wiem, te słowa nie poruszą nas, zwłaszcza Polaków, od dawna bawimy się w „zyskiwanie całego świata”, a szkody na duszy? Szkody na duszy?

Nie pretenduję do roli Piotra Skargi, mam jednak pewność, że jako naród coraz bardziej degenerujemy się i właściwie pędzimy ku smutnej katastrofie, wcielamy się w główne role bohaterów „Wielkiego Żarcia” https://www.filmweb.pl/film/Wielkie+%C5%BCarcie-1973-35184, polecam.

W ub. roku w Polsce urodziło się 305.000 dzieci, a prawie 450.000 Polaków zmarło. Wskaźnik dzietności mamy najniższy od końca drugiej wojny światowej. Liczba osób chorobliwie otyłych rośnie w Polsce dramatycznie, najbardziej wśród kobiet. Mogę tu mnożyć statystyki.

Teraz o rządach, wszystkich od ponad 34 lat, od r. 1989. Jeśli możemy porównać rządy do roli wychowawców mających pod opieką naród, to nadal trwa festiwal kukiełek, przywódców nie mamy, graczy coraz to nowych i słabszych owszem. Wychowywanie dziecka poprzez kupowanie jego kaprysów jest sromotnie zgubne – 500 plus, 800 plus, nowe emerytury. Skutek? Coraz mniej dzieci i coraz więcej otyłych. Można też władzę rodzicielską czy opiekuńczą sprawować poprze skłócanie dzieci, to się udaje całej naszej elicie politycznej.

I o duszy na koniec, duszę ocalamy jeśli pielęgnujemy przyjaźnie i kochamy gorąco.

Ewangelia

Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku».

Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?

Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania».

Itinerarium

LENIN PAPIEŻ CO ZA RÓŻNICA

Sobota 2 września 2023

W latach mojej młodości śpiewaliśmy przy ogniskach „Lenina”, prześmiewczą opowieść o wodzu rewolucji, niestety nie umiem podać nazwiska autora, może ktoś zna. Tekst dedykowany jest ś. p. Tomaszowi Fabianowi, też niestety nie znalazłem kim był ów mężczyzna.

W jednej ze zwrotek słyszymy:

A w Poroninie, to mieszka jeden baca,
Co Leninowi zsiadłym mlekiem leczył kaca,
A ty maszeruj, maszeruj głośno krzycz,
Niech żyje nam Wołodia Ilicz!

W serwisie agencji katolickiej przeczytałem wczoraj o pewnej, z pozoru pobożnej i religijnej inicjatywie p. Bogdana Dzakanowskiego, chyba z Bydgoszczy. Otóż pan ten ufundował tablicę upamiętniającą … 70-lecie spływu kajakowego rzeką Brdą (przeurocza!) z udziałem Karola Wojtyły. Argumentacja – „Dokładnie do tego miejsca ks. Karol Wojtyła dopłynął kajakiem. Tutaj spędził kilka chwil i jak powiedział – ta rzeka go zauroczyła.”

Zakląłem siarczyście i poprosiłem św. Jana Pawła II o wybaczenie zniewagi wyrządzonej mu nad Brdą. To Brda, ale takich absurdów jest więcej, ronda, ulice, skwery, szkoły, przedszkola, uniwersytety, pomniki, tablice… Ojcze Święty, Janie Pawle II, wybacz, wołałeś, aby nie stawiać Ci pomników.

A ta piosenka kończy się ładnie –

Pewnego razu zapytała mnie dziewczyna
Czemu tak mało przypominasz mi Lenina.

Siostry i bracia, mamy do zrobienia ważne rzeczy, trzymajmy się miłości. Do Pana Boga, ludzi i siebie samych. I niech nas nie opuszcza dobry humor.

Itinerarium