OSTROŻNIE MIJAĆ KAŁUŻE

Kazanie na Dzień Papieski

Niedziela 9 października 2011

 

O papieżu dziś, bo mamy Dzień Papieski. Wierzę, że Go jeszcze kiedyś zaczniemy czytać, rozumieć.

I że wreszcie zabierzemy się do roboty. A chodzi o proste sprawy. Żeby przestać źle gadać o innych. Trochę mądrzej się modlić, to znaczy nie klepać i odwalać pacierze, ale zamilknąć i posłuchać Boga Wszech Mówiącego, od szmeru brzozowych gałęzi po bełkot nieszczęśliwych pijaków.

Chodzi o proste sprawy. Żeby nie udawać przenajświętszych na mszach, a raczej zapomnieć krzywdy i odwiedzać jak najczęściej Rodziców. Nie udawać w życiu, być sobą. Dowiedzieć się w końcu kto siedzi niewinnie w więzieniu na Kubie, kim są Damy w Bieli i Osvaldo Paya i dlaczego Czeczeni nie mają swojej Ojczyzny. Wreszcie zwyciężyć nieśmiałość i zapytać jak się idzie do najbliższego więzienia, żeby spotkać tam Chrystusa za kratami. Wyłączyć telewizor, chrzaniący o skutkach wyborów i pójść na spacer z dziećmi, taka ładna pełnia jesienna na niebie.

Chodzi o proste sprawy. O serce, przyjaźń, wspólną herbatę, szczery uśmiech, przytulenie, o zwykłą dobroć, zbieranie podgrzybków na polanie z myślą o wigilii, o fantazję w dowcipach i ostrożne mijanie kałuż przy deszczu, żeby nie ochlapać przechodniów.

Chodzi o proste rzeczy. O miłość.

 

Kazanie dźwiękowe – www.itinerarium.pl

Itinerarium , , , , , , ,

KOPA W TYŁEK!

Sobota 8 października 2011

 

Pamiętacie jeszcze zakaz używania „Merry Christmas” i zastępowania tych życzeń neutralnym światopoglądowo zwrotem „Season’s Greetings”, czyli zamiana bożonarodzeniowych życzeń na sezonowe. Absurd, ale już obecny w Anglii. Szopki bożonarodzeniowe także zostały zdyskwalifikowane w Anglii, niektórych miastach w USA i we Włoszech. Dopiero ostatnio wyczytałem, że w brytyjskim BBC zalecono, aby nie używać skrótów „przed Chrystusem” oraz „Anno Domini” („Roku Pańskiego”) i zamiast nich mówić i pisać „naszej ery” oraz „przed naszą erą”. Według pomysłodawców ma to być „neutralna religijnie inicjatywa”.

I to wcale nie nowość. W październiku 1793 roku francuscy rewolucjoniści ogłosili, że skończyła się „era chrześcijańska” a zaczęła „era rewolucyjna”. Wpadli na pomysł nowego kalendarza, w którym np. miesiąc składał się nie z 4 tygodni, ale z 3 dekad, każda po 30 dni. Ponadto zamiast września był „miesiąc winobrania”, zamiast października „Gęsta Mgła”, potem miesiąc „Mróz”, dalej „Śnieżny”, „Deszczowy” i takie tam inne głupoty. Na szczęście przyszedł Napoleon i rozpirzył idiotów na cztery wiatry. Podobnie pan Włodzimierz Lenin Rewolucję Październikową rozpoczął – po zmianie kalendarza – w listopadzie i do tej pory rocznice tejże październikowej rewolucji obchodzi się w listopadzie. Mussolini, włoski faszysta również ogłosił nową „erę faszystowską”, bodajże 28 października 1922 r. Chińscy hunwejbini w czasie swojej „rewolucji kulturalnej” (lata 60 i 70 ubiegłego wieku) masowo palili wszelkie książki i zamknęli m.in. operę w Szanghaju i także planowali wyznaczyć nowe liczenie czasu.

Można i trzeba się oburzać, bo faktycznie głupota wnerwia.  W Anglii znalazł się Jeden Mądry Gość, burmistrz Londynu, pan Boris Johnson, który pomysł BBC skomentował następująco:

– Ktoś w BBC powinien przejść się tam korytarzem, znaleźć osobę, która wydała to zalecenie, i dać jej, mówiąc w przenośni, kopa w tyłek.

Panie burmistrzu! Brawo! Tylko dlaczego w przenośni?

 

 

 

Stacja zaleciła pracownikom unikanie określeń dat wywodzących się z religii

Chodzi o powszechnie używane w Wielkiej Brytanii skróty BC, czyli przed Chrystusem oraz AD, czyli Anno Domini – roku Pańskiego. Komisja ds. etyki i religii Brytyjskiej Korporacji Nadawczej (BBC), głównego w tym kraju publicznego nadawcy radiowo-telewizyjnego, zaleciła, by nie stosować w datach tego rodzaju skrótów. Wezwała dziennikarzy do zastępowania ich „religijnie neutralnymi terminami” CE (naszej ery) oraz BCE (przed naszą erą).

„Ponieważ BBC zabiega o bezstronność, właściwe jest używanie terminów, które nie urażają ani nie wyobcowują niechrześcijan. Zgodnie ze współczesną praktyką BCE/CE są używane jako neutralna religijnie alternatywa wobec BC/AD” – podkreśliła komisja.

Zalecenie wywołało poważne zamieszanie w redakcjach największego publicznego nadawcy na świecie. Część dziennikarzy zapowiedziała, że się do niego nie zastosuje. – Jeśli mi to będą sugerować, to dostaną treściwą odpowiedź – powiedział James Naughtie, prezenter programu „42s Today”. – Używam AD i BC, bo to są zrozumiałe terminy – podkreślał inny dziennikarz, Andrew Marr.

Inni pracownicy poparli zalecenie komisji. Podkreślają, że autorzy części programów już jakiś czas temu przestali używać BC/AD, zastępując je skrótami BCE/CE. Taką praktykę stosuje się m.in. w programie „University Challenge”, serwisach informacyjnych oraz internetowych serwisach edukacyjnych.

– Zakrawa to na negowanie chrześcijańskich fundamentów naszej kultury, języka i historii – powiedział anglikański biskup Michael Nazir-Ali. Przedstawiciele innych wyznań chrześcijańskich zarzucili BBC, że walczy z religią i promuje „agresywny sekularyzm”.

Rozsierdził się też konserwatywny burmistrz Londynu Boris Johnson. – Ktoś w BBC powinien przejść się tam korytarzem, znaleźć osobę, która wydała to zalecenie, i dać jej, mówiąc w przenośni, kopa w tyłek – stwierdził. Wezwał telewidzów i słuchaczy do wysyłania listów protestacyjnych do kierownictwa korporacji.

Lewicowi komentatorzy bronią nadawcy. – To jest po prostu wyraz szacunku dla różnorodności – uznał Giles Fraser z „Guardiana”. W jego opinii konserwatyści wykorzystują każdą okazję do ataków na poprawność polityczną, podnosząc raban z byle powodu.

Po fali krytyki ze strony mediów i przedstawicieli Kościołów kierownictwo BBC częściowo ustąpiło. Podało, że nie będzie zmuszać autorów programów do używania „neutralnych terminów”. Jak podkreślił rzecznik nadawcy, sami dziennikarze zadecydują, czy stosować skróty BC/AD czy BCE/CE.

Brytyjska Korporacja Nadawcza nie pierwszy raz stała się celem oskarżeń z powodu nadmiernej – jak twierdzą krytycy – poprawności politycznej. W 2006 roku zarząd korporacji zorganizował seminarium szkoleniowe na ten temat. Zadano szefom programów pytanie, czy pozwoliliby znanemu komikowi i obrazoburcy Sachy Baronowi Cohenowi wrzucić na wizji do kubła na śmieci koszerne jedzenie, portret arcybiskupa Canterbury, Biblię i Koran. Większość uczestników odpowiedziała, że zgodziłaby się na wyrzucenie trzech pierwszych rzeczy, ale Koranu – nie. Według gazety „Daily Mail” czołowy dziennikarz BBC Andrew Marr przyznał, że „BBC nie jest bezstronna ani neutralna. Jest to utrzymywana ze środków publicznych instytucja z nadreprezentacją ludzi młodych, mniejszości etnicznych oraz gejów” – powiedział.

Rzeczpospolita

 

 

Nie brakiem wiary, lecz rozumu podyktowana jest decyzja BBC o zmianie terminów „przed Chrystusem” i „po Chrystusie” sformułowaniem „nasza era” – sugeruje na łamach dzisiejszego wydania „L’Osservatore Romano” Lucetta Scaraffia.

Publicystka watykańskiego dziennika przypomina, że w przeszłości próbowano zrewolucjonizować zarówno kalendarz (Rewolucja Francuska), jak i metodę datowania (rewolucja październikowa); Mussolini obok tradycyjnego zapisu umieszczał adnotację, mówiącą o „erze faszyzmu”. „Jednym słowem pomysł usunięcia kalendarza chrześcijańskiego ma jak najgorsze precedensy, zakończone licznymi fiaskami” – zauważa Scaraffia, dodając, że inicjatywa BBC jest wyrazem hipokryzji: „Hipokryzji kogoś, kto udaje, że nie wie, dlaczego właśnie od tego momentu [narodzin Jezusa] rozpoczyna się odliczanie lat. Negacja historycznie rewolucyjnej funkcji przyjścia na świat Chrystusa, z którą pogodzili się także ci, którzy nie uznają Go za Syna Bożego, to wielkie głupstwo”.

„Jak można udawać, że nie wiadomo, iż od tego momentu dopiero ugruntowała się idea, że wszyscy ludzie są równi jako dzieci Boga? Na zasadzie tej opierają się prawa człowieka, na podstawie których sądzi się narody i rządzących. Na zasadzie, której do tego momentu nikt nie utrzymywał, na której zaś opiera się chrześcijańska tradycja” – pisze dalej publicystka watykańskiego dziennika.

„Nie ma nic bardziej antyhistorycznego i bezsensownego aniżeli negacja kulturowego długu, jaki ma cywilizacja wobec chrześcijaństwa. To nie kwestia wiary, lecz rozumu. Również tym razem” – kończy swój artykuł Lucetta Scaraffia.

Hipokryzją nazwał watykański dziennik decyzję zarządu BBC, która postanowiła zrezygnować z używania określeń czasu takich jak „przed Chrystusem” i „po Chrystusie”. Zdaniem brytyjskiego emitenta określenia chrześcijańskie mogą być obraźliwe dla innych wierzących.

W przekonaniu L’Osservatore Romano powoływanie się przez BBC na szacunek dla innych wyznań jest tylko pretekstem. Zachodnie środowiska laickie chcą wprost wymazać z kultury europejskiej wszelkie odwołania do chrześcijaństwa. Watykański dziennik przypomina, że podobne pomysły z wywróceniem kalendarza mają już długą historię. Wystarczy wspomnieć o rewolucji francuskiej i jej kalendarzu z wymazanymi świętami chrześcijańskimi. Podobnie ma się rzecz z decyzją Lenina o kalendarzu bolszewickim czy faszystowskimi dekretami Mussoliniego o zmianie liczenia lat. Warto dodać, że wszystkie te reformy kalendarza zakończyły się niepowodzeniem. Gest BBC w przekonaniu L’Osservatore Romano jest udawaniem, że chrześcijaństwo nie było rewolucją historyczną na tyle szokującą, by od jego pojawienia się liczyć lata nowej ery. Można nie uznawać Jezusa przychodzącego na świat za Syna Bożego – konkluduje watykański dziennik. – Ale z historycznego punktu widzenia uznają Jego przyjście i żydzi, i muzułmanie.

 

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

PRZED WYBORAMI

Piątek 7 października 2011

 

Żałuję bardzo, że Kościół nie miesza się już do polityki. Bywały czasy, kiedy mieszał się, niezwykle ostro i dosadnie. Teraz jakiś ksiądz powie na kazaniu, że lubi albo nie lubi jakiejś partii i już mamy rejwach w mediach.

Izajasz nie wahał się nazywać swojego parlamentu „plemieniem zbójeckim, wyrodnymi dziećmi”, a swoich rodaków „narodem grzesznym, ludem obciążonym nieprawością”. Inni prorocy mówią o swoich władzach jako o nierządnicach, plewach rozwiewanych przez wiatr, zarośniętych łbach, zabójcach, dręczycielach  i pijakach.

A teraz mamy takie tam uładzone kazanka z wtrętami typu „nie mieszamy się do polityki”, „nie popieramy nikogo konkretnie”, etc.

Myślę, że miłość pozwala mieszać się do polityki, gospodarki, finansów, banków, reklam i mediów. Są ludzie starzy, chorzy, biedni, niechciani. Nie kocha ich polityka, parlamenty i prawie nikt. A miłość to głęboko zakopany skarb, który – mam nadzieję – odnajdziemy.

 

 

 

Itinerarium , , , , ,

ALABAMA DLA NAJLEPSZYCH

Czwartek 6 października 2011

 

Sharon Lovelace Blackburn to sędzia, pani sędzia w dalekiej Alabamie. Alabama to stan w USA, gdzie jest dużo uchodźców latynoskich. Pani sędzia zdecydowała m.in., że „policja może sprawdzać status imigracyjny kierowców (a także pasażerów) popełniających drobne wykroczenia, np. przekroczenie prędkości czy jazdę na czerwonym świetle. I że większość umów zawartych z nielegalnymi imigrantami staje się nieważna i zakazana na przyszłość, w tym umowy o dostarczaniu elektryczności, wywozie śmieci czy telewizji kablowej”.

Czytam, że w Alabamie rozpoczął się exodus uchodźców, kontrolowanych na każdym kroku, spisywanych przez policję i karanych mandatami dużo srożej niż inni obywatele.

Trzy uwagi przychodzą mi na myśl, kiedy czytam te doniesienia. Myśl pierwsza jest taka, że nigdzie nie zapisano, że sędzia powinna być mądra albo wrażliwa. Może być ograniczona i bezwzględna. Po drugie, chciałbym przypomnieć pani sędzi, że sama jest potomkiem uchodźców, bo z takich składa się cała Ameryka z Alabamą włącznie (jak ktoś ma kontakt z Alabamą, to przekażcie). Ale ludzie mają słabą wiedzę o swoich korzeniach. I po trzecie, pani sędzia z Alabamy, każdy z was czytelników i ja, autor, nie przeżyliśmy żadnego bombardowania, głodu, ucieczki nocą z domu, trwożliwego lęku o przyszłość. A przeżyli i przeżywają to miliony uchodźców, także tych szukających azylu w Polsce.

Dobrze pamiętać, że Chrystus prorokował: „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie”.

 

 

Itinerarium , , , , , , , ,

VIVAT DEMOKRACJA

Środa 5 października 2011

 

Demokracja. Panienka z SLD, studentka z Kiełczewic Dolnych (nie Górnych i nie z Pierwszych i nie z Maryjskich) zrobiła striptiz, wrzuciła do Internetu w ramach kampanii wyborczej, jest daleko na listach wyborczych, ale na czołówkach wszystkich mediów w Lublinie i chyba w całej Polsce. I pewnie zdobędzie trochę głosów. Demokracja.

Pan, też nie stary, z Ruchu Palikota, w ostatnią sobotę namawiał w Lublinie do legalizacji palenia marychy, pan jest na listach, pewnie głosów mu przybędzie. Demokracja.

W marcu 1933 r. niemieckie NSDAP pod wodzą Hitlera zdobyło w demokratycznych wyborach 43,9% głosów, a wódz został kanclerzem Niemiec. Dalszy ciąg znacie. Ale zaczęło się od demokracji.

Prawdopodobnie na początku kwietnia 33 roku na świątynnym placu w Jerozolimie odbyło się demokratyczne głosowanie kogo uwolnić, Barabasza czy Jezusa z Nazaretu. Dalszy ciąg znacie. Demokracja.

Przejaskrawiam?

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

Z WIARĄ KIEPSKO

Kazanie na wspomnienie św. Franciszka z Asyżu

4 października 2011

 

Miałem szczęście poznać brata Bogumiła, chyba jedynego polskiego pustelnika, żyjącego (chyba) w okolicach Białego Kościoła, na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego. Pierwszy raz spotkałem brata Bogumiła nad morzem, kiedy przechodził wśród plażowiczów z napisem na plecach „Czyńcie pokutę”. Możecie sobie wyobrazić reakcje letników i kuracjuszy.

Brat Bogumił wystąpił z zakonu franciszkanów, ponieważ stwierdził, że nie żyją już według zasady ubóstwa. Pustelnik chciał wrócić do ideału św. Franciszka. Głęboko wierzy, że ubóstwo to wolność, a każda rzecz wiąże jakoś serce. W pustelni, którą odwiedziłem Bogumił wytwarzał różańce, mocne, trwałe, niezawodne. W dwóch izbach nie było światła, łazienki, kuchni czy sypialni.

Trudno uwierzyć, że ubóstwo to wolność. Pieniądze przecież dają tak wiele możliwości, wręcz nieograniczone. Inaczej jest w Ewangelii, inaczej żył i praktykował św. Franciszek. I przecież nie jest legendą. Był żywym i szczęśliwym człowiekiem. Podobnie jak szczęśliwym człowiekiem jest brat Bogumił. Ale chyba w szczęście i wolność, wyrastające z ubóstwa, trzeba uwierzyć. A z wiarą, wiadomo, kiepsko u nas.

Od św. Franciszka uczę się także braterstwa najbardziej powszechnego, tego z wodą, śmiercią, słońcem i ogniem. W to także trzeba uwierzyć, a z wiarą, jak wiadomo, kiepsko u nas.

 

Itinerarium , , , , , , , , , ,

Kosmos

Nie tak dawno temu Chiny wysłały w kosmos kilka elementów przygotowanych pod budowę ich własnej (pierwszej w historii Chin) stacji kosmicznej. Zbiegło się to z obchodzoną teraz rocznicą powstania Chińskiej Republiki Ludowej. Przy każdej okazji zaznacza się, że jest jeszcze więcej powodów do świętowania, choćby patrząc na rozwój i dokonania zespołu pracującego przy chińskim programie kosmicznym. Dokonania, których nie można nie zauważyć i zbagatelizować. Zwłaszcza, że w czasie kiedy inne państwa albo zmniejszają dotację na programy kosmiczne (NASA), albo są zmuszone do działania wspólnego(jak chociażby Europejska Agencja Kosmiczna zrzeszająca państwa Europy), Chiny mogą sobie pozwolić na samodzielną budowę całej stacji orbitalnej. Myślę, że ten argument jest powodem do prawdziwej dumy narodowej.

I tzw. wakacje październikowe trwają, mamy teraz tydzień wolnego od studiów, pracy. Dla wielu jest to czas powrotów do domu, dla innych podróżowania. Ja też osobiście świętować mógłbym coś co mnie napawa dumą. To, że na zakończenie tutejszych wakacji z okazji święta narodowego w najbliższą niedzielę, my Polacy będziemy mogli pójść zagłosować w wyborach parlamentarnych. Czasem ciężko jest to wytłumaczyć młodym Chińczykom tutaj. Bo przecież wyborów tutaj nie ma, nie każdy ma taką możliwość i przywilej jak my. Dla mnie to argument to bycia dumnym i szczęśliwym. Miejmy też swoje święto narodowe za tydzień. Jeszcze jest czas aby pomyśleć, poczytać aby nie zostać tym “niezdecydowanym”.

Pozdrawiam,
jakub

Pekińskie zapiski , , , , , , ,

WYZWOLENIE Z SIDEŁ

Poniedziałek 3 października 2011

 

Psalmy znam dobrze, niektóre nawet na pamięć, ale co rusz zaskakuje mnie ich głębia i mądrość. Może nie są to wymiary szczególnie poszukiwane dzisiaj, bardziej popularne byłyby jakieś dowcipy czy skandale.

Zastanawiam się jakie doświadczenia miał za sobą piszący takie słowa: „On sam – Bóg – wyzwoli cię z sideł myśliwego i od słowa niosącego zgubę” (Ps 91). Jeśli był pasterzem, musiał uważać na wnyki i potrzaski, zakładane przez łowczych  i myśliwych polujących na zwierzynę, ale także na pułapki zastawiane przez handlarzy niewolników. Nieostrożnie można było dostać się w ich ręce i wylądować na zawsze wśród rabów u egipskiego faraona.

Bardziej bliskie jest nam niebezpieczeństwo „słowa niosącego zgubę”, wiemy, że jedno oskarżenie może nam zrujnować życie. Może nie wiemy, że jedno nasze oskarżenie może zniszczyć na zawsze czyjeś życie. Ponieważ sfera słów jest domeną, w której codziennie się poruszamy, uważajmy, możemy być zarówno bezlitosnym katem jak i niewinną, ale śmiertelną (w sensie obecności publicznej) ofiarą.

Zawsze pozostaje nam Bóg, który wie jak jest. Nie zwalnia nas to od mnożenia słów pociechy, dobra, przebaczenia i miłości. Pozwólmy też Bogu oczyścić nasze serca ze wszelkich słów niosących zgubę.

 

Itinerarium , , , , , , ,

NASZA WINNICA JEST NASZA

Kazanie na 27 niedzielę zwykłą

2 października 2011

 

Nikt obcy nie będzie nam rządził w naszej wsi. Jak przyjadą tamci z sąsiedztwa, mamy sztachety, noże i drągi, pokażemy, kto tu rządzi i czyj to teren. Nasz stadion to nasza ojczyzna, przyjezdnych wygwiżdżemy, oplujemy i wykrzyczymy kim są ich matki.

Nasza winnica jest nasza i żaden obcy nie ma tutaj prawa być. W imię tej zasady tzw. młodoturcy oczyszczali Turcję na początku XX wieku z wszystkich, którzy nie byli Turkami i muzułmanami. Półtora miliona Ormian ścięto i zastrzelono, aby była jedna Turcja, jeden naród, jedna religia, jedna winnica. Nasza turecka. W imię tej samej zasady Hitler tworzył Rzeszę, z jedną wspaniałą aryjską rasą. W krematoriach  z dymem poszły miliony Żydów, Cyganów, Polaków także. Jedną winnicę chcieli mieć także Ukraińcy i dlatego w rzezi wołyńskiej utopili we krwi dziesiątki tysięcy Polaków (1943-1944). Hutu chcieli mieć swoją winnicę tylko dla siebie i dlatego maczetami wytrzebili ponad milion Tutsi (1994-1995), wystarczyło im na to niecałe 100 dni. Swoją winnicę, tylko dla siebie, chcieli mieć Serbowie i dlatego w 1995 r. w pięć dni zamordowali w Bośni ponad osiem tysięcy chłopców i mężczyzn, muzułmanów. Pomiędzy wojnami (pierwszą i drugą światową) Stanisław Cat – Mackiewicz wyznał, że wezwanie do usunięcia Żydów z Polski  jest okrutne, ale jest to okrucieństwo konieczne. Jedwabne (1941), Kielce (1946) czy wreszcie tzw. wydarzenia marcowe z 1968 roku, pokazały, że my Polacy też chcemy mieć swoją winnicę, tylko dla siebie.

W innych, obcych wyrzucamy, deportujemy, mordujemy Boga. Nasza winnica jest nasza. W imię tej samej zasady zginął Chrystus.

 

 

PS. Kazanie w wersji dźwiękowej na www.itinerarium.pl

 

 

(Iz 5,1-7)
Chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi
pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy!
Przyjaciel mój miał winnicę
na żyznym pagórku.
Otóż okopał ją i oczyścił z kamieni
i zasadził w niej szlachetną winorośl;
pośrodku niej zbudował wieżę,
także i tłocznię w niej wykuł.
I spodziewał się, że wyda winogrona,
lecz ona cierpkie wydała jagody.
Teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem
i mężowie z Judy,
rozsądźcie, proszę, między Mną
a między winnicą moją.
Co jeszcze miałem uczynić winnicy mojej,
a nie uczyniłem w niej?
Czemu, gdy czekałem, by winogrona wydała,
ona cierpkie dała jagody?
Więc dobrze! Pokażę wam,
co uczynię winnicy mojej:
rozbiorę jej żywopłot, by ją rozgrabiono;
rozwalę jej ogrodzenie, by ją stratowano.
Zamienię ją w pustynię,
nie będzie przycinana ni plewiona,
tak iż wzejdą osty i ciernie.
Chmurom zakażę spuszczać na nią deszcz.
Otóż winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela,
a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym.
Oczekiwał On tam sprawiedliwości, a oto rozlew krwi,
i prawowierności, a oto krzyk grozy.

(Ps 80,9.12-16.19-20)
Refren: Winnicą Pana jest dom Izraela

Przeniosłeś z Egiptu winorośl
i zasadziłeś ją wygnawszy pogan.
Rozpostarła swe pędy aż do Morza,
aż do Rzeki swe latorośle.

Dlaczego zburzyłeś jej ogrodzenie
i każdy przechodzień zrywa jej grona?
Niszczy ją dzik leśny
i obgryzają polne zwierzęta.

Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.
Odnów nas, Panie, Boże Zastępów,
i rozjaśnij nad nami swoje oblicze,
a będziemy zbawieni.

(Flp 4,6-9)
O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie. W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to miejcie na myśli! Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami.

(J 15,16)
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili.

(Mt 21,33-43)
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: Posłuchajcie innej przypowieści! Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami? Rzekli Mu: Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze. Jezus im rzekł: Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce.

 

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Pięćdziesiątka na październik

Sobota 1 października 2011

 

Sympatia. Wyrozumiałość. Delikatność. Współczucie. Szczerość. Cierpliwość. Łaskawość. To piękne rzeczy, każdy by w nie przyodziać się chciał.

Jest jeszcze męstwo, dzielność, odwaga, wrażliwość, hojność i ufność. Spolegliwość jest zapomniana, ale ważna. Tak jak dobroduszność i wspaniałomyślność. Mądrość, łagodność, opanowanie i uprzejmość, życzliwość i troskliwość, niezwykłe dary. Sprawiedliwość, prawdomówność, solidarność, cichość i miłosierdzie. Ubóstwo, czystość, prawość, wstydliwość i skromność. Dobroć, piękno, opanowanie, radość, zgoda i pokój, przebaczenie oraz wytrwałość. Wdzięczność, rozmach, głębia, ofiarność i miłosierdzie. Roztropność! Świętość.

Rozpędziłem się i mam już czterdzieści siedem paciorków, a jest ich pięćdziesiąt. Więc szybko dodaję – wiara, nadzieja i miłość. I mam pięćdziesiąt.

Pięćdziesiąt paciorków, różaniec. To wszystko i wiele więcej możesz zdobyć przez różaniec. Październik, różaniec. Zacznij.

Itinerarium , , , ,