KATOLICKA POMOC NA CZAS

 

Piątek 30 września 2011

 

O Siostrze zakonnej, Annie Bałchan, mówi się czasem, że zajmuje się prostytucją, sama tak niekiedy o sobie żartem opowiada. Żartem, bo faktycznie próbuje pomagać kobietom uwikłanym w prostytucję. Siostra Anna należy do Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej i dziesięć lat temu założyła Stowarzyszenie im. Maryi Niepokalanej na rzecz Pomocy Dziewczętom i Kobietom (polecam www.po-moc.pl oraz książkowy wywiad „Kobieta nie jest grzechem”). Niedawno rozmawialiśmy o różnych trudnych problemach społecznych i religijnych w naszym kraju. Jedną z historii, opowiedzianych przez siostrę pozwolę sobie przytoczyć.

Od czasu do czasu siostra wraz ze współpracownikami gości w parafiach, gdzie informuje o zagrożeniu handlu kobietami i procederze sutenerstwa oraz psychicznej i duchowej degradacji wynikającej z uprawiania prostytucji. Po niedzielnych mszach świętych rozdaje ulotki z adresem i numerem telefonu do Stowarzyszenia wraz z ofertą pomocy kobietom, które chcą wyrwać się z prostytucji. Prosi o rozkładanie ulotek w różnych miejscach, tak by mogły trafić do zainteresowanych kobiet.

Którejś niedzieli wieczorem zgłosiła się do niej kobieta z ulotką w ręku, dzięki której dotarła do jednego z domów prowadzonych przez Stowarzyszenie. Siostra rutynowo zapytała kobietę skąd ma ulotkę. W odpowiedzi usłyszała, że otrzymała ją po południu od jednego z klientów, który skorzystał z jej usług.

Dobry katolik zawsze pomoże.

Itinerarium , , , , , , ,

ANIOŁY BEZ SNU

Kazanie na Święto Archaniołów
Czwartek 29 września 2011

 
Starodawne i zapomniane święto mamy dzisiaj – świętych archaniołów Michała, Gabriela i Rafała. A niedługo jeszcze wspomnienie świętych Aniołów Stróżów. W całej masie dziwactw, jakie codziennie przynosi nasza kultura, „stwory” anielskie bledną, mamy Harrego Pottera, Shreka i cały panteon Disneylandu.

Moja wiarę w moce archanielskie i anielskie gruntują historie, które nazywam sobie doświadczeniem „ostatnich chwil”. Na szczęście o czymś sobie przypominam w „ostatniej chwili”, i to przypomnienie przychodzi gdzieś spoza mnie. W ostatniej chwili zdążę się obudzić. Kilka razy w ostatnim momencie udało mi się przewidzieć różne zdarzenia na drodze i jeszcze żyję. Myślę także, że Dobry Łotr (święty) usłyszał coś spoza siebie, coś co uratowało go na całą wieczność.

Pamiętacie także chwile, gdy przychodzą wam do głowy niespodziewane myśli, jakieś niezwykłe i głębokie uczucia, szalone marzenia i całkiem nowe skojarzenia? To robota innych sfer. Posłuchajcie dziś głosu swoich serc, anioły nie śpią!

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

BUKÓW PRAWDA

Środa 28 września 2011

 

Nie wiem czy jesień rozbudziła was jakoś i zainspirowała. Jest jeszcze czas. Liście postanowiły lecieć wraz z podmuchami wiatru. Pora, by poddać się Duchowi, który wieje kędy chce, a trzeba tylko pozwolić się unieść.

Już wspominałem, że nowe życie wybrały bociany, sposobią się ku temu stada  żurawi i gęsi, nie inaczej także szpaki. Nowe życia noszą w sobie sarny, jelenie i łosie. Ewangelia ma ilustracje w naturze i jakże piękne.

Przebierają się wszystkie drzewa, w kreacje kolorowe i szałowe. Dęby rudzieją, brzozy na żółcie się stroją, lipy wolą bladość, jesiony zielonkawość.

A buki? Buki! Buki jak sedno Ewangelii. Czerwienieją. W tym kolorze zwiastują, że miłość jest najważniejsza. Uczę się od buków, święta prawda.

 

Itinerarium , , , , , , ,

ZACHĘTA DO NIETOLERANCJI

Wtorek 27 września 2011

 

Robię się coraz bardziej nietolerancyjny. Może to tak na starość, może na mądrość. Rzecz jasna wolę wersję drugą.

Ogromną karierę i jeszcze większą szkodę uczyniło w ostatnich latach pojęcie tolerancji. Tolerancja wobec uchodźców, mniejszości narodowych, religijnych, ludzi inaczej myślących i o innych  światopoglądach, tolerancja dla innych orientacji seksualnych, dla chorych psychicznie, jest mi naprawdę głęboko obca.

W pojęciu i praktyce tolerancji ukryta jest spora doza obojętności („Niech sobie będą”) i dystansu („Niech sobie będą, nie chcę mieć z nimi nic wspólnego”). Niejednokrotnie spotykam ludzi, którzy pod płaszczykiem tolerancji kryją wiele agresji i pogardy dla inaczej – myślących, mówiących i żyjących. Gdyby nie powszechność i wręcz przymus tolerancji, zadźgaliby (słowem a czasem i czynem) innych. Tolerancja wyznacza granice między „normalnym światem” a światem „tych innych”, my tu, oni tam, nie zrobimy im jednak (na razie) krzywdy.

Jezus nie był tolerancyjny, wchodził w inne światy, trędowatych, ulicznic, złodziei, pogan, niewierzących. Po to, aby tworzyć Jeden Świat.

Dopóki będziemy „tych innych” tolerować, będą w Innym Świecie, tym gorszym, a niekiedy pogardzanym i odrzucanym. Ludzie – wszyscy – inaczej myślący, mówiący i żyjący są po to, aby ich kochać. Tak staram się żyć, myśleć i mówić. Tolerancja tworzy granice i podziały, miłość łączy i  jednoczy. Nie toleruję tolerancji. Tak mi się robi na starość, może na mądrość. Ludzie, wszyscy ludzie, są po to, aby ich kochać.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , ,

Nowy (…) świat

Czytam “Nowy lepszy świat” Hyxley’a. Czytam i mam ciągle wrażenie, że coraz bardziej przypominamy tamten świat. Nowy świat. Lepszy świat?

Republikę Świata u Huxley’a charakteryzowała:
– wspólność;
– identyczność;
– stabilność.

Dookoła mnie miejsce, gdzie większość jest dobrem wspólnym. Każdy człowiek winien być taki sam, aby władza mogła utrzymać państwo w ryzach stabilności, aby nikt nie wyrywał się przed szereg.

Ludzi o odmiennych poglądach ucisza się w więzieniu, bądź publicznie ich poglądy wrzuca się do jednego “worka” oznaczonego jako “Uwaga, odmieńcy. Zagrożenie” U Huxley’a były rezerwaty dla dzikich.

Kiedy źle, mieszkańcy Republiki Świata zażywają somę, którą zwykle mają przy sobie, od razu zapominają o wszelkich problemach i troskach, od razu przychodzi ukojenie bólu i chemicznie wywołany uśmiech. W dzisiejszych czasach sięgnięcie po jakikolwiek narkotyk wydaje się ostatecznością, wystarczą pieniądze “rzucone” ludziom, a one same są jak narkotyk. Przynoszą sztucznie wytworzoną radość.

Niewiele nam brakuje, żeby to o czym pisał Huxley stało się prawdą. Wydaje się też, że dzięki temu, że jeszcze trochę nam do Huxley’a brakuje, to mamy o jakie wartości walczyć. Bo chyba warto.

I tylko czasem idąc ulicą mam wrażenie, że przeniosłem się do świata książki. Bynajmniej tyczy się to tylko Chin…

Pekińskie zapiski , , , , , , , , , , , , , ,

ZŁOMIARZ

 

Poniedziałek 26 września 2011

 

Przemek zakochał się w pięknej i mądrej dziewczynie. Mądrej, bo ciągnie dwa fakultety. On też radzi sobie w życiu, jak umie.

Ma taką małą firmę, która zajmuje się zwożeniem samochodów po wypadkach, zupełnie zniszczonych. Słowem ściąga wraki, niekiedy również spalone lub porzucone. Fucha średnia, ale da się zarobić i spokojnie wyżyć. Ze studiami jest gorzej, próbuje rozpocząć po raz drugi. Ale prawda jest taka, że ze złomem idzie mu dużo lepiej. Właśnie, ze złomem, bo tu jest cały szkopuł.

Przemek jest złomiarzem. Nie wstydzi się tak o sobie mówić i tak o jego zajęciu się potocznie mówi, choć fachowo mieści się w segmencie zwanym „gospodarka odpadami”. Przemkowa wybranka zapowiedziała jasno, że w życiu nie wyjdzie za złomiarza. No jak? Ona magister po dwóch kierunkach i ma się przedstawiać „Jestem żoną złomiarza”?

W szczerej rozmowie, o którą trudno Przemkowi, bo jest bardzo nieśmiały, zapytał dziewczynę, co ma zrobić. A ona wyznała:

 – No gdybyś był kierowcą autobusu, to jeszcze bym zniosła.

Najgorzej, że ta historia jest prawdziwa.

 

Itinerarium , , , , ,

PRAWDOPODOBNA ORGANIZACJA NIEBA

Kazanie na 26 Niedzielę Zwykłą
5 września 2011

 

Etykiety prosto i jasno porządkują nam świat. Brudas. Złodziej. Dziwka. Pedofil. Gwałciciel. Narkoman. Alkoholik. Diler. Nosiciel. Kretyn. Świr. Dureń. Kibol. Zdrajca. Morderca. To oni.

My jesteśmy w miarę porządni i mamy inny zestaw etykiet. Wzorowy uczeń. Zaangażowany student. Przykładny ojciec rodziny. Żona na medal. Hojny biznesmen. Żarliwy katolik. Oddany wolontariusz. Wyrozumiały dyrektor. Dobry ksiądz. Sprawny menadżer. Błyskotliwy organizator.

I wchodzimy przez złotą bramę do Nieba. I kwas! Loża zajęta przez brudasów. W stallach siedzą panie lekkiego prowadzenia. Na balkonach z dobrą perspektywą złodzieje i narkomani. Wszystkie rzędy w nawie głównej obsadzone przez kiboli i zdrajców.

Ale kwas! Oni zdążyli się nawrócić. My do końca byliśmy porządni. I chyba nie ma już ani jednego wolnego miejsca!

 

Na stronie www.itinerarium.pl kazanie dźwiękiem.

 A na bis wiersz Juliana Tuwima, który spokojnie zamiast kazania można sobie poczytać.

 

Tańczyli na moście
Tańczyli noc całą

Zbiry, katy, wyrzutki,
Wisielce, prostytutki,
Syfilitycy, nożownicy,
Łotry, złodzieje, chlacze wódki.

Tańczyli na moście
Tańczyli do rana.

Żebracy, ladacznice,
Wariaci, chytre szpicle,
Tańczyły tan ulice,
Latarnie, szubienice, hycle.

Tańczyli na moście
Dostojni goście:
Psubraty!

Starcy rozpustni, stręczyciele,
Wstydliwi samogwałciciele,
Wzięli się za ręce,
Przytupywali,
Grały harmonie, harmoniki,
Do świtu grali,
Tańczyli tan swój dziki:
Dalej! Dalej!
Żarli. Pili. Tańczyli.

A był jeden obcy,
Był jeden nieznany,
Patrzyli nań spode łba,
Ramionami wzruszali,
Spluwali.

Wzięli go na stronę:
Mówili, mówili, pytali,
Milczał.

Podszedł Rudy, czerwony:
– Coś za jeden?
Milczał.

Podszedł drugi, bez nosa,
Krościasty:
– Coś za jeden?
Milczał.

Podszedł pijus, wycedził
– Coś za jeden?
Milczał.

Podeszła Magdalena:
Poznała, powiedziała…
Płakał…

Ucichło. Coś szeptali.
Na ziemię padli. Płakali.

(Julian Tuwim, Chrystus miasta)

 

LITURGIA SŁOWA

(Ez 18,25-28)
Wy mówicie: Sposób postępowania Pana nie jest słuszny. Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne? Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpił od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełniał, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze.

(Ps 25,4-9)
REFREN: Wspomnij, o Panie, na swe miłosierdzie

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Nie pamiętaj mi grzechów i win mej młodości,
lecz o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu,
ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
uczy pokornych dróg swoich.

(Flp 2,1-11)
Jeśli więc jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli – jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie – dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich! To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie. On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM – ku chwale Boga Ojca.

(J 10,27)
Moje owce słuchają mojego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną.

(Mt 21,28-32)
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy! Ten odpowiedział: Idę, panie!, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca? Mówią Mu: Ten drugi. Wtedy Jezus rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć.

 

Itinerarium , , , , , ,

A JAK JUŻ BĘDĘ DOBRYM CZŁOWIEKIEM

Sobota 24 września 2011

 

Zło i dobro towarzyszą nam co krok. Wiemy, że o zło łatwo. Wystarczy jedno słowo, niemiły gest, nieostrożność czy zapomnienie. Wybuchają kłótnie, awantury, bijatyki, mordobicia a nawet wojny. I jak wiemy, zło się panoszy, łatwo rozchodzi, jest płodne.

Dobro wymaga pielęgnacji, troski i wielu ludzi zdolnych go pomnażać. Kibicuję Republice Dobroci, która gromadzi w Dąbrowicy pod Lublinem wielu młodych ludzi ze wschodniej części Polski (dziś i w niedzielę). Dobru trzeba pomagać, najlepiej w jakiejś wspólnocie wyznającej dobro.

Dobro to jest prosta ale bardzo ważna sprawa. Jak czytam w Ewangelii, dobry jest sam Bóg. Wiem, że każde dobro upodabnia nas do Niego. Wezwanie „Bądź dobrym człowiekiem” wydaje się trywialne, ale trzeba je dziś powtarzać jak najczęściej, po to, by przypomnieć o prostym sposobie naśladowania Boga.

I jeszcze ta piosenka: http://www.youtube.com/watch?v=L_1e7QINnxo

 

Niejedno kazanie blednie przy niej.

Itinerarium , , , , , , , ,

PONAD ŚREDNIĄ

Piątek 23 września 2011

 

Bohaterowie Ewangelii są zwykle bardzo wyraziści. Wielcy i odważni, jak Jezus, św. Józef, Maryja czy Symeon i Anna. Znajdziemy złych i okrutnych, jak Herod czy Kajfasz. Są także postaci skomplikowane, jak Judasz. Przeczytamy również o losach osób z niezwykłymi życiorysami, myślę o Piotrze, Mateuszu czy Marii Magdalenie.

Ewangelia prawie milczy o średniakach, choć może znajdziemy i takich w opisie tłumu towarzyszącego drodze krzyżowej Jezusa. Niemniej dominują postaci żywe, oryginalne i pełne ducha. Zawsze czegoś mogę zaczerpnąć wczytując się w opowieści o Samarytance, Ubogiej Wdowie, Synu Marnotrawnym (lub Dobrym Ojcu, jak kto woli) czy Miłosiernym Samarytaninie.

Przypuszczam, że spotkania z Jezusem dawały ludziom Wielkość, Inność i Piękno, co wyzwalało ich z „średniego” poziomu życia, czucia, myślenia i chcenia. Spożywanie Ewangelii poprzez rozmyślanie, medytację i cierpliwe czytanie również wyrywa nas z nijakości, z tej zabójczej „średniej’, gdzie nie ma miejsca na „nic innego”, na żadne „lepiej”, „więcej” i „piękniej”. Ewangelia daje wzrost! Bierz Ewangelię, będziesz wielki! Jedyna megalomania godna pochwały, bo to wielkość Boga.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

SZCZĘŚCIARZE

Czwartek 22 września 2011

 

 

Bardziej pobożni z was znają poradę św. Pawła „Niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce” (w liście do Efezjan). Mądra i pożyteczna uwaga. W moim przekonaniu należy ją realizować codziennie.

Przypominam, że wrogów i przeciwników nie braknie nam do końca życia. Wiedzą o tym dobrze kandydaci do parlamentu, ale i każdy z nas, jeśli ma do czynienia z ludźmi.

Przed nocą należy w krótkiej litanii opowiedzieć Panu Bogu o swoich nieprzyjaciołach, tak by zasypiać z czystym sercem i nie chować w sercu zadry i gniewu. Potem trzeba długo i obficie wyliczać z wdzięcznością przyjaciół i bliskich, każdego otaczając przynajmniej zdrowaśką.

Po przebudzeniu zaś warto ucieszyć się nowym dniem, mgłą i słoneczkiem, kolorowymi liśćmi i babim latem. I zrobić z tego psalm albo hymn wielbiący. Dziś koniecznie podziękujcie za kończące się lato, a jutro wychwalajcie Pana Boga za początek prześlicznej jesieni. I koniecznie najcieplej pomyśleć trzeba o wszystkich wspaniałych ludziach, którzy bez żadnej naszej zasługi są dla nas dobrzy. Poprzez nich Pan Bóg dba o nasze samopoczucie. I w ogóle jesteśmy szczęściarzami, bo w każdym drgnieniu życia jest Bóg.

Itinerarium , , , , , , , , ,