TA POLSKA WOLNOŚĆ

 

 

Wtorek 4 czerwca 2013

 

Czwarty czerwca, dwadzieścia cztery lata temu, to był dla mnie ważny dzień. Dzisiaj to już mało kogo grzeje, ale wtedy, 1989,  było święto, wolność, radocha, że wreszcie my sami wybierzemy kogo chcemy, a nie że ktoś nam wybierze byle kogo.

W ogóle wolność dziś mało kogo grzeje, czasem mam wrażenie, że raczej już nudzi. I nie mogę się nadziwić, że ludzie w poszukiwaniu wolności palą jointy (a potem biorą coraz mocniejsze rzeczy i trzeba ich leczyć z uzależnień) albo ryją w skórze tatuaże i na tym im się fantazja kończy.

Mnie tamta wolność czerwcowa bardzo ucieszyła, można było  w końcu mówić i pisać co się myśli, zbierać w stowarzyszenia i fundacje, a niedługo potem jechać bez wizy prawie do wszystkich krajów. Można było tworzyć wiele dobra, śmiałe i piękne rzeczy. I to się wielu z nas zaczęło udawać i nadal udaje.

Nie, nie jestem bezkrytycznym piewcą demokracji, bo widzę, że wiele rzeczy zostało mocno schrzanione przez te 24 lata. Mimo to zdaję sobie sprawę, że żyję w jednym z najpiękniejszych okresów w historii mojej ojczyzny od ponad 200 lat! Po upadku Pierwszej Rzeczpospolitej wskutek rozbiorów, nastał czas ponad stuletniej niewoli, potem było 21 lat Drugiej Rzeczpospolitej, znowu wojna, a potem 45 lat trucizny komunistycznej. Ostatnie 24 lata, to najdłuższy czas wolnej Polski od ponad 200 lat. Umiem liczyć i wiem, że wielkim szczęściem jest czas w jakim żyję dzisiaj. Za to dzisiaj Bogu dziękuję.

Kocham tę polską wolność, świętuję ją pracowicie, cieszę się, że wszystko jest możliwe i że zrobimy jeszcze lepszą Polskę.

Itinerarium , , , , , , , , ,

W TYLE GŁOWY

 

 

Poniedziałek 3 czerwca 2013

 

Z tyłu głowy, jak się dziś mawia, warto mieć proste i podstawowe rzeczy, aby zawsze można było po nie sięgnąć. Trudne momenty, a nawet całe sekwencje przykrości i problemów, są normalną częścią życia. Rzadko wszystko idzie jak z płatka (czyli tak, jakby wysypać coś z torebki, np. cukier).

W tyle głowy zawsze warto mieć prawdę, że jestem dzieckiem Boga, a nie przypadkowym elementem ludzkości. Jestem nie byle kim, jestem dzieckiem samego Boga.

W tyle głowy warto mieć przekonanie, że życie ma sens, mimo, że chwilowo wydaje się pasmem absurdów oraz biurem zarządzanym przez hochsztaplerów i nieuków (pociecha dla wszystkich pracowników urzędów i administracji).

W tyle głowy warto mieć pewność, że nadzieja przeprowadzi nas przez wszystkie ciemne doliny – przez gąszcze przepisów, meandry zarządzeń, niekończące się kłótnie i wciąż powracające nieporozumienia.

W tyle głowy warto pamiętać, że miłość jest najważniejsza, a napady złości i gniewu, godziny oschłości i dni milczenia, tylko potwierdzają, że wszystko jest w porządku.

Wszystko to mam w tyle głowy i w waszych głowach to trzymajcie!

Itinerarium , , , , , , ,

WIERZYMY NIE WIERZYMY

 

Kazanie na 9 Niedzielę Zwykłą

2 czerwca 2013

 

Wiara chadza czasami innymi drogami niż ci, co chodzą do kościoła i na pamięć znają credo. Starszyzna żydowska z dzisiejszej Ewangelii, obeznana w Piśmie, Prawie, Prorokach, tradycji, praktykująca i pobożna nie znała i nie stosowała wiary, choć zapewne w kwestiach wiary była oczytana i obgadana.

Wierzyć to pokonywać choroby, sięgać po marzenia, zrywać się z upadków, zmieniać życie i nigdy się nie poddawać. Nawet nie potrzeba o tym mówić czy śpiewać. Setnik, poganin, niewierzący i niewierny, wierzył bez zastrzeżeń i „ale”, wyprosił to, co chciał. I na zawsze wszedł w układ mszy świętej.

Dziś wypowiemy, za tym bezimiennym Rzymianinem, „Panie nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”. Wypowiemy, ale co będzie w nas uzdrowione, jakie marzenia ziszczą się, jacy wyjdziemy z kościoła? Jeśli tacy sami, jak przed wejściem, to przyszliśmy na darmo. Nie wierzymy.

 

Kazanie dźwiękiem – www.itinerarium.pl

 

LITURGIA SŁOWA

(1 Krl 8,41-43)
Po poświęceniu świątyni Salomon tak się modlił: „Cudzoziemca, który nie jest z Twego ludu, Izraela, a jednak przyjdzie z dalekiego kraju przez wzgląd na Twe imię (bo będzie słychać o Twoim wielkim imieniu i o Twojej mocnej ręce i wyciągniętym ramieniu), gdy przyjdzie i będzie się modlić w tej świątyni, Ty w niebie, miejscu Twego przebywania, wysłuchaj i uczyń to wszystko, o co ten cudzoziemiec będzie do Ciebie wołać. Niech wszystkie narody ziemi poznają Twe imię dla nabrania bojaźni przed Tobą za przykładem Twego ludu, Izraela. Niech też wiedzą, że Twoje imię zostało wezwane nad tą świątynią, którą zbudowałem”.

(Ps 117 (116),1-2)
REFREN: Całemu światu głoście Ewangelię.

Chwalcie Pana wszystkie narody,
wysławiajcie Go wszystkie ludy,
bo potężna nad nami Jego łaska,
a wierność Pana trwa na wieki.

(Ga 1,1-2.6-10)
Paweł, apostoł nie z ludzkiego ustanowienia czy zlecenia, lecz z ustanowienia Jezusa Chrystusa i Boga Ojca, który Go wskrzesił z martwych, i wszyscy bracia, którzy są przy mnie, do Kościołów Galacji: Nadziwić się nie mogę, że tak szybko chcecie od tego, który was łaską Chrystusa powołał, przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma; są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy, niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą od nas otrzymaliście, niech będzie przeklęty! A zatem teraz: czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga? Czy ludziom staram się przypodobać? Gdybym jeszcze teraz ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusa.

(J 3,16)
Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodnego; każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

(Łk 7,1-10)
Gdy Jezus dokończył swoich mów do ludu, który się przysłuchiwał, wszedł do Kafarnaum. Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę. Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: „Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył, mówili, kocha bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę”. Jezus przeto wybrał się z nimi. A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą: „Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: »Idź« – a idzie; drugiemu: »Chodź« – a przychodzi; a mojemu słudze: »Zrób to« – a robi”. Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i zwracając się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł: „Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu”. A gdy wysłani wrócili do domu, zastali sługę zdrowego.

 

Itinerarium , , , , , ,

WINO I CHLEB ZA WSZYSTKO I WSZYSTKICH

 

 

Sobota 1 czerwca 2013

 

Codziennie podczas ofiarowania biorę do ręki hostię i wypowiadam słowa: Błogosławiony jesteś, Panie Boże wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy chleb, który jest owocem ziemi i pracy rąk ludzkich; Tobie go przynosimy, aby stał się dla nas chlebem życia. Potem dodaję: Błogosławiony jesteś, Panie Boże wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy  wino, które jest owocem winnego krzewu i pracy rąk ludzkich; Tobie je przynosimy, aby stało się dla nas napojem duchowym.

Chleb i wino, owoce natury i ludzkiej kultury. Natura rodzi zboże i winogrona, ale człowiek przekształca je, dzięki obserwacji i rozumowaniu we wspaniałe rzeczy, takie jak chleb i wino. W momencie ofiarowania oddajemy Bogu w znakach chleba i wina całą naturę i całą ludzką kulturę. W chlebie i winie jest energia słońca i wiatru, wnikająca w ziarna i grona, jest ukryta praca pszczół, jest wiele pierwiastków. Chleb i wino to materia, z której zbudowany jestem także ja, każdy z was i każdy człowiek.

Chleb i wino to „owoce pracy rąk ludzkich”, owoce ludzkiego wysiłku, zmagania, syntezy działania rozumu i duszy, naszej człowieczej twórczości, imaginacji i woli rozwoju (zadanego nam przez Pana Boga).

Eucharystia nie jest zestawem przypadkowych słów, gestów i rzeczy. W tajemnicę przemiany, dokonującej się w czasie mszy świętej, włączony jest cały kosmos i cała ludzka kultura. Właściwie wszystko i wszyscy włączeni są w eucharystię.

Msza święta, niby kilkadziesiąt minut znanych dialogów, siadania, wstawania, klękania i śpiewania. A naprawdę, gdzieś w głębi, jest to  misterium przeistaczania całego kosmosu i całej ludzkości w Boże Ciało. W tym właśnie uczestniczymy, tego także dokonujemy przez kapłaństwo powszechne.

Itinerarium , , , , , , , , ,

KREWNIACY W MGNIENIU OKA

 

 

Piątek 31 maja 2013

 

We współczesnej i najbardziej znanej nam formie przeżywania Eucharystii, w niewielkim stopniu doświadczamy, że jest to uczta, podczas której spotykamy Chrystusa i jednoczymy się z siostrami i braćmi. Niektóre wspólnoty wracają do bardziej wyrazistych znaków, podczas mszy świętej uczestnicy siedzą dookoła stołu, komunię spożywają w postaci sporych kęsów z  dużego bochna chlebowego i piją rzeczywiście wino, tak, że da się poczuć jego aromat i smak. Praktyka przyjmowania komunii świętej pod dwoma postaciami, chleba i wina (na przykład poprzez zanurzenie hostii w kielichu) też jest rzadka, choć najbardziej oryginalna i pierwotna. Decydują o tym ograniczenia czasowe i organizacyjne.

Niemniej, chciałbym przypomnieć o ważnej prawdzie. Przyjmując komunię świętą, w jakiejkolwiek formie, przyjmujemy Chrystusa, Jego ciało i krew. Skądinąd wiemy, że tych, którzy zwą się krewnymi, łączy ta sama krew. Przez komunię świętą stajemy się krewnymi i bliskimi, przynajmniej w dwóch wymiarach. Krew Chrystusa czyni nas Jego bliskimi i krewnymi. W komunii świętej wchodzimy w głęboką i realną więź z Chrystusem, więź krwi.

Dzięki komunii świętej odkrywamy jednak i drugą więź. Ty i ja, przyjmujemy w siebie tę samą krew i stajemy się bliżsi sobie, niżeli myślimy. Spokrewniamy się w komunii świętej z tysiącami i milionami ludzi, we wszystkich krajach i na wszystkich kontynentach i stwarzamy niewidzialną ale realną i piękną więź. Tworzymy wspólnotę krwi Chrystusowej, tajemnicę Kościoła.

Ta chwila, sekunda, kiedy przyjmujesz komunię, mgnienie. Chwila, a dzieje się tak wiele niezwykłych i najprawdziwszych historii.

Itinerarium , , , , ,

CIAŁO I KREW ZA WSZYSTKICH

 

Kazanie na Boże Ciało

(Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa)

Czwartek 30 maja 2013

 

 

Ktoś z moich znajomych już miał iść do komunii świętej, kiedy usłyszał od swojej przyjaciółki: „Przyjmij komunię za mnie!” Przytaknął zdziwiony, przyjął. Przyjaciółka jest w tzw. związku niesakramentalnym i nie może przystępować do komunii.

Bardzo ładna to sytuacja, jeśli możemy przyjąć komunię świętą za kogoś. Zwykle przyjmujemy dla siebie i za siebie, a często pewnie w ogóle bez żadnej intencji. Bardzo proszę tych z was, co mogą przyjmować komunię świętą, przyjmujcie ją za tych, którzy z różnych powodów nie mogą. I jednocześnie zachęcam tych z was, którzy nie mogą przyjmować, poproście innych, aby zrobili to za was i dla was. W ten sposób Eucharystia może stać się przepiękną wspólnotą.

Przystępowanie do komunii świętej może być aktem przyjaźni i solidarności. Może także być formą troski o ważne sprawy, możemy komunię świętą przyjąć za pokój w Syrii, za ustanie ataków terrorystycznych w Iraku i w Afganistanie. Możemy także przyjmować Chrystusa w imieniu więźniów (a jest ich w Polsce blisko 90.000), bezdomnych, chorych czy całkowicie załamanych. Komunia  święta to bardzo gorący front, na którym możemy walczyć o dobro i zbawienie wielu ludzi. I dlatego polecam, aby ci, którzy mogą, niech walczą codziennie (znam takich i pozdrawiam).

Ciało Chrystusa jest dla wszystkich, „Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy”, „Bierzcie i pijcie z niego wszyscy, to jest bowiem kielich krwi mojej, która za was i za wielu będzie wylana …” Za was i za wielu. Możemy pomóc w realizacji tej wizji Chrystusa. Bierzmy Jego Ciało i Krew, za siebie i dla siebie, ale i za wszystkich i dla wszystkich.

Itinerarium , , , , , , , , ,

NIESŁUSZNE POGLĄDY

 

Środa 29 maja 2013

 

 

Kilka dni temu w Lublinie odbył się Marsz Życia, poparty autorytetem władz miasta i regionu. Przy okazji niektóre środowiska i partie polityczne próbowały napiętnować taką postawę władz, sugerując iż opowiedziały się one za jedną z ideologii. Drugi argument przeciwko zaangażowaniu władz był taki, że w Marszu wzięli udział członkowie ONR oraz że w jego trakcie zbierano podpisy poparcia za ustawami w obronie życia i pod innymi postulatami.

Wiem, że wymaganie używania logicznego i sensownego  rozumowania wobec mediów i partii politycznych jest wygórowane. Media (przeważnie) i partie głoszą to, co się sprzedaje lub podoba wyborcom. Nie ma znaczenia czy to jest prawda lub fałsz, czy to jest mądre lub idiotyczne, czy logiczne lub absurdalne. Ważne, aby ludzie to kupowali lub lubili. Mimo to, pomyślmy.

Najpierw udział ONR i zbieranie podpisów. Przypomnę, że  żyjemy w ustroju (względnie) demokratycznym i staramy się o budowanie społeczeństwa obywatelskiego. Obojętnie, co sądzimy o treści tych czy innych haseł na transparentach lub zawartości różnych petycji, musimy szanować wszystkie poglądy, o ile nie ma w nich wezwań do czynienia jakiegoś  ewidentnego zła. Z tego, co widziałem, ONR w czasie Marszu nie niósł takich haseł. Nie widzę także powodu dlaczego członkowie i sympatycy ONR (dla przykładu) mieliby pełnić funkcję dyżurnego chłopca do bicia. Ja (i oczywiście wielu innych) doświadczyłem już w liceum takiej stygmatyzacji, ponieważ byłem „elementem antysocjalistycznym”. W kwestii zaś petycji, cieszę się, że są ludzie, którzy mają wyraziste poglądy i którym chce się w celu ich realizacji organizować w grupy, ruchy i stowarzyszenia oraz zbierać podpisy. Państwo będzie miało pożytek z tak aktywnych obywateli.

Druga kwestia to atak na władze popierające Marsz za Życiem. To jest bardzo piękny i mądry marsz. Nie wyobrażam sobie, żeby władze miały popierać Marsz Śmierci albo Marsz za Aborcją albo Marsz za Eutanazją albo Marsz za Marihuaną. Każdy roztropny przedstawiciel władzy poprze inicjatywę za życiem i  zbędzie milczeniem (przynajmniej) wszystkie inne marsze.

Mam za sobą takie złe czasy, kiedy wszystko było ideologią. Kilka miesięcy przed maturą agent Służby Bezpieczeństwa zarekwirował moją Biblię (pierwszą w życiu), ponieważ mogła być źródłem niebezpiecznych inspiracji dla jedynie słusznego systemu socjalistycznego. Jeżeli czytam sentencje Mickiewicza i Norwida o narodzie, nie jestem nacjonalistą, a lubując się w dziełach Fredry nie wykazuję tendencji libertyńskich. Parę razy oberwałem za „niesłuszne” poglądy, ale będę się ich trzymał, chyba, że ktoś dowiedzie, że są niesłuszne.

Itinerarium , , , , , , , , ,

SZCZĘŚCIARZ CO MA ZA DARMO

 

Wtorek 28 maja 2013

 

Mam ogromnie wiele dobrych i pięknych rzeczy za darmo. Dni i noce, które lubię po równo, mam za friko od poniedziałku po niedzielę, każdy dzień i każdą noc. A to jest coś co mi się bardzo podoba.

Bardzo korzystnie przedstawia się również kwestia słońca, nie wysilam się nic a nic, a mam je często, nawet czasem przed nim uciekam. Deszcz bez żadnej zasługi otrzymuję w zasadzie na czas i w znośnej ilości.

Mam bardzo wiele rzeczy, które lubię, za darmo. W świecie, o którym mówi się, że nic w nim nie ma za darmo, mam gratis większość ulubionych rzeczy. Uwielbiam na przykład gwiazdy, Mleczną Drogę, księżyce różne, a za dnia białe wypasione cumulusy i naburmuszone czarne i kłębiaste chmury deszczowe. Nic za te widoki nie płacę i bardzo się dziwię, że to tak za darmo mam.

Jak zechcę, mogę sobie nazrywać bzu liliowego, białego oraz purpurowego i to za darmo, bo wiem gdzie sobie owe bzy przepiękne dziko rosną. Nie zrywam, bo podziwiam, to mi wystarczy. Znam dobrze ze trzy źródła, bardzo czyste i wiem gdzie i jak robią się z nich strumienie, a potem całkiem spore rzeki. Z jednego strumienia piłem wodę niedawno, poczęstowałem się bezpłatnie, ani grosza na napiwki nie dałem. A w niektórych rzekach mam prawie zaprzyjaźnione bobry, ja bym im nawet zapłacił za pokazy skoków do wody, ale one robią to dla mnie za darmo. Szczęściarz jestem! Jeśli chodzi o klangor żurawi i te symetryczne klucze na wieczornym niebie, są to symfonie i choreografie warte sporych pieniędzy. Ja mam kilka razy w roku wstęp wolny do tych klasowych filharmonii i galerii.

Przyjaciele, skarb życia, nie zaciągałem żadnych pożyczek, a są i mam nadzieję będą. Cudowna i absolutnie darmowa historia. Mam szczęście. Na miłość Pana Boga też niczym nie zasłużyłem, przeciwnie za moje grzechy i liczne zła mógłbym zobaczyć wysoki rachunek. A widzę i czytam, że zbawiony jestem też za darmo (Rz 3,24).

Naprawdę, wszystko, co najważniejsze i najpiękniejsze w życiu, tym i Tamtym, mam za darmo. Szczęściarz jestem.

Itinerarium , , , , , , ,

DLACZEGO WIERZĘ ?

 

Poniedziałek 27 maja 2013

 

 

Co pewien czas moda wkracza także w sferę religii. Podobnie jak w dziedzinie strojów, samochodów, kierunków urlopowych, w religii również są trendy. Pod koniec pontyfikatu Jana Pawła II i zaraz po Jego odejściu właściwą rzeczą były gesty sympatii dla wiary, mile widziana była umiejętność śpiewania albo przynajmniej nucenia „Barki” i apetyt na kremówki.

Dominujące dziś mody w dziedzinie religii to agnostycyzm i salonowy ateizm. Znam i szanuję kilku nieprzeciętnych agnostyków i wiem ile mają za sobą przemyśleń, przeczytanych grubych tomów i godzin głębokich dyskusji. Słowem, są agnostykami oryginalnymi i prawdziwymi. I znam pseudoagnostyków, którzy ogłaszają się agnostykami bez jednego ruchu myśli i lektury choćby ćwierci jakiejkolwiek mądrej książki. Znam i szanuję mądrych ateistów, którzy nie odnaleźli Boga i potrafią pisać przekonujące książki o swoich poglądach. I znam takich, którzy aktualnie ateizują, ale za chwilę mogą nucić „Barkę” i przysięgać, że nic im lepiej nie smakuje jak kremówki. Deklaracje religijne stały się dzisiaj kwestią mody.

Czemu niezmiennie od wielu lat na pytanie o wiarę odpowiadam „Wierzę”? Bóg, tak jak Go doświadczam, jest Pełnią i wiem, że nikt poza Nim nie gasi moich najgłębszych pragnień. Bez bliskości z Nim nie jestem sobą i nie umiem być sobą. Wierzę, bo dzięki temu jestem.

Itinerarium , , , , , , , , ,

KIEDY SIĘ OTWIERASZ

 

 

Kazanie na Uroczystość Trójcy Przenajświętszej

Niedziela 26 maja 2013

 

 

Trójca Święta ma to, co nam jest zadane do odrobienia. Jeszcze mamy między sobą granice, progi i odległości. Daleko by być najbliżej i jedno.

W sumie jesteśmy nastawieni na siebie i mocno zamknięci, na Pana Boga, na innych ludzi, na przepiękny kosmos i nawet na samych siebie. Tak widzimy nadzieję zbawienia.

Pan Bóg, aby nas zbawić, otworzył się Wewnątrz Siebie (stąd Ojciec, Syn i Duch) a potem i na nas. Naśladowanie Boga, Jednego w Trzech Osobach, to żmudne budowanie jedności, w sobie samym, z ludźmi, którzy codziennie idą z nami przez życie. To budowanie jedności z Panem Bogiem i ze światem całym.

Dzisiaj jest wielkie Święto otwarcia, szeroko odemkniętych okien serca na Innych i Inne. Kiedy się otwierasz, dajesz przystęp Bogu, ludziom i nieodgadnionym energiom Wszechświata, pozwalasz także sobie samemu na radość bycia sobą.

Dzisiaj jest wielkie Święto jedności ze wszystkimi i ze wszystkim, a inaczej tego nie dotkniemy, jak przez serc otwarcie.

 

Kazanie dźwiękiem na www.itinerarium.pl

 

Liturgia słowa

 

(Prz 8,22-31)
To mówi mądrość Boża: Pan mnie stworzył, swe arcydzieło, jako początek swej mocy, od dawna, od wieków jestem stworzona, od początku, nim ziemia powstała. Przed oceanem istnieć zaczęłam, przed źródłami pełnymi wody; zanim góry zostały założone, przed pagórkami zaczęłam istnieć; nim ziemię i pola uczynił – początek pyłu na ziemi. Gdy niebo umacniał, z Nim byłam gdy kreślił sklepienie nad bezmiarem wód, gdy w górze utwierdzał obłoki, gdy źródła wielkiej otchłani umacniał, gdy morzu stawiał granice, by wody z brzegów nie wyszły, gdy kreślił fundamenty pod ziemię. Ja byłam przy Nim mistrzynią, rozkoszą Jego dzień po dniu, cały czas igrając przed Nim, igrając na okręgu ziemi, znajdując radość przy synach ludzkich.

(Ps 8,4-9)
REFREN: Jak jest przedziwne imię Twoje, Panie

Gdy patrzę na Twoje niebo, dzieło palców Twoich,
na księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził:
czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?

Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów,
uwieńczyłeś go czcią i chwałą.
Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich,
wszystko złożyłeś pod jego stopy:

Owce i bydło wszelakie,
i dzikie zwierzęta,
ptaki niebieskie i ryby morskie,
wszystko, co szlaki mórz przemierza.

(Rz 5,1-5)
Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. Ale nie tylko to, lecz chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość – wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś – nadzieję. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany.

(Ap 1,8)
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, Bogu, który jest i który był, i który przychodzi.

(J 16,12-15)
Jezus powiedział swoim uczniom: Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.

Itinerarium , , , ,