DAMY RADĘ

Jedną z najdoskonalszych miar człowieczeństwa jest zdolność przebaczania. Na konflikty i nieporozumienia jesteśmy skazani do końca życia. Sami nie jesteśmy aniołami i nie są nimi inni.

Znasz ten ból, gdy zrywa się opatrunek z jeszcze bolesnej rany? Ból podwójny. Tak jest przy przebaczaniu. Próba człowieczeństwa.

Pozostają ci dwie drogi: iść w walkę, starcia, cichą nienawiść z wymuszonym uśmiechem albo bolesna operacja wybaczenia. Zwycięskie próby przebaczenia czynią cię człowiekiem. W przebaczeniu odkrywasz swoją istotę, przestrzeń najdoskonalszej miłości i podobieństwo do samego Boga.

Jesteś historią zranień i przebaczeń. Triumf odnoszą szczere słowa: Przebaczam. Możemy iść dalej. Damy radę.

Itinerarium

MIEJSCA NAJŚWIĘTSZE

Kazanie na niedzielę 9 listopada AD 2003
Rocznica poświęcenia Bazyliki Laterańskiej

Watykan, Lateran, Chartres, Jerozolima, Lourdes, Fatima, Częstochowa, Licheń, Wąwolnica. O tych miejscach mówimy.

On zaś mówił o świątyni swego ciała.

Itinerarium

SKLEPIK NA KOŃCU ŚWIATA

Tym najbliższym zawsze chcemy dać coś cennego, najlepszego. To oczywiste. Szukamy rzadkich a wyjątkowych rzeczy, starannie dobranych do gustów obdarowywanych, potrafimy sami czegoś długo i cierpliwie szukać, aby zadowolić adresata. Takie staranie o drugiego to wielka sztuka i dobre świadectwo naszej troski.

Ci najbliżsi, co szybko da się zauważyć, najbardziej oczekują od nas jednak nie towarów eksportowych, znalezionych w wyszukanych sklepikach z upominkami, ale czegoś, czym najtrudniej jest nam się dzielić. Szukają naszych najgłębszych uczuć, chcą je dostać, doświadczyć ich, zasmakować. Szukają naszych najprawdziwszych myśli, aby ujrzeć nas samych.

Łatwiej jest znaleźć sklepik z cudami na końcu świata niż obdarować szczerze swoim najpiękniejszym uczuciem, czy myślą mieszkającą w ogrodzie naszej duszy.

Itinerarium

JESTEŚMY ŚLEPI

Jesteśmy ślepi. Myślimy, że to, co widzimy, słyszymy i dotykamy, to cały możliwy świat. Tymczasem jest to ułamek tego, co naprawdę istnieje. Zamykamy się w ramach naszego doświadczenia, tracąc nowe przestrzenie rozwoju i ekspansji naszego człowieczeństwa.

To jest łaska. Światło, które nie wiadomo skąd przychodzi. Czasem jakaś niezwykła myśl. Uczucie głębsze niż monotonia codzienności. Jakiś obraz spoza nas. Głos, który jest i nasz i bardziej nie nasz.

To, czego nie znamy, nie słyszeliśmy, nie widzieliśmy, nie dotykaliśmy, jest naszą szansą. Nadzieją. Tym, czego nam trzeba.

Sztuka zaufania. Podjęcia szansy przyszłości. Bez uprzedzeń. Otwarcie. Tak jak całego czasu tego dnia.

Itinerarium

OSTRZEŻENIE PRZED BADZIEWIEM

Bezwzględnie trzeba uważnie przyglądać się temu, co dzieje się w naszych myślach i wyobraźni. Napór frazesów reklamowych, instrukcji dążących do zaprogramowania nas na dokonywanie określonych wyborów i zwykłych śmieci intelektualnych i imaginacyjnych jest tak ogromny, że bez wzmożonej uwagi, mogą mimowolnie zainstalować się nam obce “sterowniki”. Czasem się zdarza, że jakieś badziewie zainstaluje się nam w oprogramowaniu komputera, przy przeglądaniu (nawet niewinnych z pozoru) stron internetowych. Podobnie z naszymi myślami i wyobraźnią.

Dlatego trzeba stale sięgać po to, co najważniejsze. Często sobie to przypominać. Mieć niejako pod ręką “program korekcyjny”, który szybko wyeliminuje z naszego świata niepożądane przesłanki, skojarzenia i obrazy.

Jesteśmy łakomym kąskiem dla różnych sfer – biznesowych, komercyjnych czy wręcz totalitarnych. Zachowanie wolności myśli, własnego krajobrazu wyobraźni jest rzeczą trudną ale możliwą, przy starannej korekcie zawartości naszego wnętrza.

Strzeż swojej wolności. Wszelkie dobro zaczyna się od wolnego biegu własnych myśli i pobudzenia najbardziej twórczych pokładów swojej wyobraźni.

 

Itinerarium

TRANQUILLO!

Wobec zmasowanej zachęty do kupowania – a uwaga bo wkrótce ruszy spirala wydawania pieniędzy przed Świętami – w imię szczęścia mierzonego towarami i ich cenami, polecam uwadze maksymę dyrygentów: tranquillo! Z umiarem, spokojnie, bez szaleństw.

Życie wprawdzie nie do końca jest symfonią, ale warto wiedzieć jak je na wzór tejże wykonywać. Są dyrygenci, którzy chcą nas wprawić w szalone tempo: To kup! I tamto! Tego jeszcze nie masz! A tamto to jest super! I to też genialne! I tak nas nakręcą, pogonią, żebyśmy byli trendy i cool – oczywiście, jeżeli kupimy to i tamto.

Tranquillo! Coś zjeść trzeba, coś na prezenty dać też wypada. Ale – tranquillo! Ważniejsze, żeby żyć i kochać. Kupić żadnej z tych dwóch rzeczy się nie da.

Itinerarium

OPERACJA – LUDZIE

Ustaw dziś najwyższą sferę swojej wrażliwości na ludzi! Na ludzi właśnie.
Często jest tak:
Stopień (maksymalny), czyli 10 – JA.
Stopień 9 – Bóg (w przypadku pobożniejszych).
Stopień 8 – zajęcia na dzisiaj.
Stopień 7 – marzenia i plany.
Stopień 6 – konieczności i przyjemności.
Stopień 5 – ludzie (jeżeli jakoś wiążą się ze stopniami 8,7 i 6)

Wrażliwość na ludzi to trudna operacja na umyśle. Więcej zainteresowania dajemy wskaźnikom, poziomom wzrostu, statystykom, rankingom i wszystkim innym miarom tak zwanego “rzeczywistego rozwoju.”

Ustaw dziś swoje maximum wrażliwości na ludzi. Trudna operacja. Zaraz ci wyskoczy, że jeszcze butów nie wypastowałeś, że jeszcze nie sprawdziłeś notowań i nie wysłuchałeś co gra w radio.

Itinerarium

ZAPROSZENIE DO CZŁOWIEKA

Kontaktów z ludźmi nigdy nie wolno traktować jak leci. Każdy człowiek jest dla nas ważnym komunikatem. Rzadko bywa tak, że przyjmiemy wszystko, co nam może dać. Selektywnie czerpiemy to, co akurat nam pasuje, co wpisuje się w nasze egoistyczne potrzeby i oczekiwania.

Stąd istnieje niebezpieczeństwo “styków pozornych”. Za mało wsłuchiwaliśmy się, niezbyt długo wpatrywaliśmy się, niezbyt uważnie rozumieliśmy. Coś tam wzięliśmy, jakoś przylgnęliśmy, otarliśmy się.

Każde spotkanie z człowiekiem jest zaproszeniem do odkrycia jedynego i absolutnie niepowtarzalnego świata. Do wejścia w inny wymiar. Jest obopólnym ratunkiem.

I to trzeba od dziś praktykować. Między innymi po to, aby z wdzięcznością stawać potem przy grobach.

Itinerarium

GEOGRAFIA ITINERARIUM

Wędrowanie do swojego świata wewnętrznego – choćby śladem naszego Itinerarium – nie jest rzeczą prostą. Bardziej naturalnym i prostym jest ruch na zewnątrz. Reakcja na bodźce, których wiele co chwilę naciera na nas z różnych stron.

Wewnętrzny świat nie jest od razu przedsionkiem nieba, gdzie spotkać można pierwsze anioły. Przeciwnie, watahy nieufnych myśli i odczucia zranień z przeszłości czyhają na nas przy próbach podróży wewnętrznej. Kilka kroków wykonanych w kierunku swojej głębi odsłania jednak powoli możliwość zupełnie innych doświadczeń niźli te, które są naszym potocznym udziałem.

Geografia ducha pokazuje nam przestrzenie zupełnie nowego doświadczania siebie samego, swojego życia, relacji z innymi i wreszcie Boga. Dane nam jest widzenie od środka, od wewnątrz i na możliwie głębokim, stale rosnącym poziomie.

Niby mamy do czynienia z tym samym życiem i jego przejawami. Ale to już jest inny wymiar życia. Taki, który pozwala odnaleźć sens.

Itinerarium

CUD POWSZEDNIOŚCI

Większość naszego czasu wypełnia zwykłość. Wolałoby wielu – zwłaszcza młodszych – aby królowały święta, rozrywki i gwar imprez. Adrenalina skacze wówczas mimo woli.

Większość naszego czasu wypełnia zwykłość. Szum autobusów, zakupy na cały dzień, dreptanie do pracy i szkoły, rozmowy, telefony, przekleństwa, drobne grzeczności i przeliczanie pieniędzy.

Większość naszego czasu wypełnia zwykłość. Na szczęście. Bo w tej zwykłości plotą się włókna miłości, która rozmawia i nie poddaje się. W niej wzmacnia się wiara, by góry przenieść, jak będzie trzeba. I w niej pulsuje nadzieja, która nie zawodzi, ale coraz szybciej popycha ku ludziom.

Niezwykła ta zwykłość. Człowiek w niej dojrzewa, wieczność w niej rozbłyska i wszystko dzięki niej układa się w piękno życia.

Itinerarium