SZATAN

Szukałem diabła. Za szafą, za łóżkiem. W pokoju obok. I gdzie był?

Itinerarium , , ,

JANINA NOWAK A ŚWIADOMOŚĆ

Niedaleko ode mnie jest skrzynka pocztowa na listy. Stoi na ulicy i służy do wrzucania listów, tych wysyłanych klasycznie, ze znaczkiem, kopertą, itd. Na każdej takiej skrzynce, tej obok mnie także, jest nalepka, instruktaż, jak powinno się adresować list – imię, nazwisko, ulica, nr bloku i mieszkania i oczywiście kod (raczej niepotrzebny, bo znaczna ilość kartek i listów docierających do mnie bez problemów dochodzi bez numeru kodu). Od początku na mojej skrzynce widniało typowe polskie nazwisko: Jan Nowak, dalej ulica i miasto, Gniezno (dlaczego Gniezno?). Jakiś czas nie zwracałem uwagi na te przykładowe dane. Aż niedawno, idąc lekko zamyślony, ujrzałem – co od razu wyrwało mnie z zamyślenia – że nie ma już Jana Nowaka! A kto jest zamiast niego? JANINA NOWAK! Dalej ulica i Gniezno już są bez zmian.
Mam wątpliwość. Jan Nowak, to rzeczywiście typowo polskie personalia. Ale Janina Nowak? Gdyby było Jadwiga (dawniej) czy Magdalena (bardziej współcześnie), zgoda. Ale Janina? Cóż, Poczta Polska, lub firma troszcząca się o jej image, poszły za daleko w duchu pomysłów dążących do totalnego równouprawnienia.
Piszę o tym, by podkreślić wagę zmian jakie wokół nas się dokonują. I żeby zachęcić do autonomii myślenia, żeby odróżniać to, co ważne, od tego, co drugorzędne, a często wysuwane publicznie jako priorytet. Podobieństwo ludzkie do Boga Stwórcy wyraża się także w świadomości. Trzeba ją zatem pielęgnować, wyostrzać, poszerzać i chronić. Po to, aby być bardziej do samego Ojca podobnym.

Itinerarium , , , , , , , ,

BĘDZIESZ MIŁOWAŁ

kazanie na niedzielę 23 października 2005

(por. Mt 22, 34 –40)

Będziesz miłował. I Boga i bliźniego. Ile razy musisz słyszeć te słowa, aby stały się twoim życiem? Spełnij te dwa przykazania, a cała reszta ułoży się dobrze. Bo są to przykazania najważniejsze.
One wyznaczają granice przynależności do Kościoła, określają zbawionych i szczęśliwych.
Będziesz miłował Boga i bliźniego. Co dziś musisz zrobić, aby podpisać się pod prawdą tego wezwania?

Itinerarium , , , , , , ,

NAWRÓCENIE DO SPRAW WSPÓLNYCH

Z zasłyszanego dowcipu, z babą co przychodzi do lekarza:
– Jest pan doktor?
– Nie ma, poszedł na wybory!
– Oj, jaka szkoda, bo ja właśnie przyniosłam wyniki…

Sumienność pana doktora godna naśladowania, choć na pewno jego przykład nie pociągnie tej połowy z nas, która w niedzielę nie pójdzie głosować. I chociaż zbawienie nie zależy od udziału w wyborach, pewnie przyjdzie nam szukać innego wykładu polskości niż niedawny jeszcze – Bóg, Honor, Ojczyzna. Te trzy święte sprawy, definiujące Polaków, jakoś odchodzą wraz rocznicowymi przemarszami, do lamusa. W ogóle zainteresowanie sprawami wspólnymi, przegrywa z prywatą. To jeszcze nic, że ktoś z moich młodych znajomych z niedowierzaniem przyjął informację, że istnieje na mapie Korea Północna i Południowa, a 80 procent Włochów nie wie, że już nie istnieje Czechosłowacja. Gorzej, że sprawy wspólne jawią się coraz częściej wielu ludziom jako nie „ich własne”, tylko „czyjeś”.

Trudno jest wypełnić ewangeliczne wezwanie – Jedni drugich brzemiona noście – kiedy się o innych nie wie, a ich brzemiona nawet nie staną nam w wyobraźni. Może dlatego nawrócenie musi wpierw osiągnąć wymiar – „ku innym”. Odwrócić głowę od prywatnych spraw do spraw wspólnych, w których często ważą się losy innych (i nas samych w dużym stopniu też).

Itinerarium , , , , , , , , ,

DAR NOWEGO DZISIAJ

Jesteśmy zawsze w najlepszym czasie naszego życia. O ile umiemy przyjąć ożywcze natchnienie Ducha, by w nowy sposób spojrzeć na świat, ludzi i siebie samego. Możesz naprawdę urządzić swoje życie inaczej niż dotychczas. Tylko lęk przed nowym i obawy przed opiniami innych hamują twoją wolność. Jesteś dzieckiem Boga samego i masz przywilej nowego życia.

Tysiąc sposobów posłużyć może za iskierkę, która buchnie płomieniem innego światła i źródłem mocy. Na chybił trafił otworzona Ewangelia, spacer w nieznane, nawet drobny zakup czy fryzjer szalejący na twojej głowie. Cokolwiek, co złamałoby uparty schemat „Życie jest takie trudne”.

Najlepszy czas twojego życia jest właśnie dzisiaj. Bo każdy dzień jest zaproszeniem do życia. Do życia, którego pragniesz.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

WIARA W OCZYSZCZENIU

Klęską wiary jest przekonanie, że jest ona nienaruszalnym monolitem, który ewentualnie można jedynie doskonalić. Wierzę, niezmiennie, nieodwołalnie, bez wahań i drgnień.

Dobrze wziąć pod uwagę, że wiara musi się wciąż oczyszczać. Jak każdy żywy organizm, tak i człowiek wiary, potrzebuje oczyszczenia. Zbyt wiele iluzji klei się raz po raz do wiary, aby nie dbać o jej oczyszczanie. Oczyszczanie jest drogą wzrostu i dojrzewania. Musimy pozwolić na rozstanie z całym pakietem myśli, które kiedyś zdawały się wyrażać coś istotnego w naszej wierze, podjąć na nowo wysiłek odpowiedzi na pytanie: W co wierzę? Co jest najważniejsze a co tylko marginesowe?

Przy tym potrzebny jest namysł i wgląd w swoje myśli, uczucia, wyobrażenia i oczekiwania. To bardzo ryzykowny proces, aby oddzielić to, w co naprawdę wierzysz od tego w co jedynie wydaje ci się, że wierzysz.

Można to zrobić w formule osobistego Credo, kiedy siadamy z piórem w ręku i pisząc : „Wierzę…” , zdanie po zdaniu jasno zapisać (dla samego siebie) stan swoich przekonań, uszeregować je i skoncentrować siły, by dostosować życie do tych najważniejszych. Takie ćwiczenie bardzo odnawia dynamikę naszej wiary, wyzwala z błogiego „wierzenia” pomimo doświadczeń życia i pozwala szybciej ruszyć ku realnej więzi z żywym Bogiem.

Itinerarium , , , , , , , ,

CZŁOWIEK NIEZŁOMNY

Ważną wskazówką jak żyć jest krzyż. Mieści w sobie wszystko co z pozoru zdaje się być porażką. A takich doświadczeń nam nie brak – dramaty w relacjach z ludźmi (odejście kogoś), przekreślone plany, chybione inwestycje, utrata zdrowia. Jakikolwiek ból i cierpienie, które wyrastają z takich zdarzeń, mądrze przeżyte, jako właśnie doświadczenie krzyża, nie załamują i nie niszczą naszej woli życia, tylko hartują i pozwalają głębiej spojrzeć na życie.
Życie niesie nieuchronnie – nieuchronnie! – doświadczenie niepowodzenia, zawodu, rozczarowania, porażki i cierpienia. Jednak to nie musi nas druzgotać i niszczyć. Z tego możemy wyjść bardzo mocni. Trzeba tylko zaakceptować paradygmat krzyża, wewnętrznie przyjąć jego konsekwencje i doświadczyć, że to nie koniec. Prawdziwa nadzieja jest blaskiem płynącym z krzyża. Kiedy wydaje się, że przegraliśmy, my widzimy dalej i więcej. Pole kolejnych zmagań i cele o które będziemy jednak walczyć.
Żyjemy świadomi krzyży, które warto przyjąć. Po to by zrodził się w nas człowiek zmartwychwstały, niezłomny i gotowy zaryzykować wszystko.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

OSIEM TON PAPIEŻA W NOWYM SĄCZU

Poświęciliśmy w Lublinie na deptaku małą płytę, upamiętniającą marsze lubelskiej młodzieży w kwietniu b.r., w dniach odchodzenia Jana Pawła II. Mała, o wymiarach najwyżej 50 na 50 cm. Bogu dzięki, że taka mała. W porównaniu z 10-metrowym i 8-tonowym pomnikiem papieskim w Nowym Sączu, warszawską kolumnadą czy 300-kilogramową księgą z Wadowic, zupełnie mizerny to znak. Nie ukrywam – z tym zapewne niektórzy się nie zgodzą – krytycznej opinii odnośnie trendu pomnikowego w upamiętnianiu osoby Jana Pawła II. Bardziej mi odpowiada pomysł krakowski – Centrum Myśli Jana Pawła II.
Przez 27 lat słuchałem Jana Pawła II, wielokrotnie słysząc wezwanie „Budujcie…” Najczęściej – Budujcie cywilizację miłości. To, że ktoś wyciągnął wniosek, iż należy to realizować poprzez budowanie pomników i kolumnad, świadczy tylko o ubóstwie recepcji myśli i samego dzieła Jana Pawła II.
Zaręczam, trudniej jest jeden dzień przeżyć według miłości niż zbudować gigantyczny pomnik. Ojciec Święty wiedział, co mówi, wzywając do budowania cywilizacji miłości. „Kto miłuje, przeszedł ze śmierci do życia..” – głosi Pismo Święte. Kto buduje pomniki… ? Mądrej odpowiedzi brak.

Poniżej przegląd „pomnikowych” osiągnięć ostatnich dni oraz krótka informacja o inicjatywie z Łagiewnik.

W Zakopanem w Dniu Papieskim blisko 100 jeźdźców z banderii konnej w strojach góralskich prowadziło procesję maryjną w hołdzie Janowi Pawłowi II.

Trzy pomniki Jana Pawła II odsłonięto 16 października w diecezji tarnowskiej. Monumenty stanęły w Nowym Sączu, Dębicy i Dąbrowie Tarnowskiej. A czwarty w tej diecezji – w Bochni 9 października. Największy, 10-metrowy, 8-tonowy papieski pomnik w Polsce ozdobił rynek w Nowym Sączu.

Pomnik Jana Pawła II odsłonięto 16 października także w Inowrocławiu. 4-metrowy monument papieski odsłonięto w Rybniku. Przedstawia on Jana Pawła II, jak w rozwianym ornacie schodzi ku rybnickiemu Rynkowi po schodach, prowadzących ze wzgórza, na którym stoi strzelista, neogotycka bazylika św. Antoniego.

W Warszawie w Dniu Papieskim rozstrzygnięto konkurs architektoniczny na upamiętnienie wizyty Jana Pawła II w stolicy w 1979 roku. Na Placu Piłsudskiego stanie kolumnada z charakterystycznym papieskim krzyżem. Główną ideą konkursu było zagospodarowanie Placu Piłsudskiego, (d. Zwycięstwa), na którym 2 czerwca 1979 r. Ojciec Święty odprawił pamiętną Mszę. Wybrany projekt przedstawia 10 nierównomiernie ustawionych kolumn, co ma nawiązywać do rytmu słów wypowiedzianych podczas Mszy na Placu Zwycięstwa: “Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. Każda kolumna symbolizuje jednocześnie którąś z papieskich pielgrzymek do Polski, jego wybór na Stolicę Piotrową, oraz śmierć. Pomnik ma być gotowy już w 1. rocznicę śmierci Jana Pawła II czyli do 2 kwietnia 2006 r.

Setki wadowiczan i pielgrzymów, którzy w Dniu Papieskim, przybyli do Wadowic, wpisywało się do ogromnej Księgi Pamięci Jana Pawła II. Jej twórca – Edmund Kryza z Radomia powiedział, że chce zebrać około 500 tysięcy wpisów, a następnie podarować ją wadowickiemu muzeum Domu Rodzinnego papieża. Księga ma wymiary 211 cm na 148 cm. Liczy 366 stron. Waży około 300 kg. Została ustawiona na specjalnym stelażu. “Mam duże problemy z jej transportowaniem, ale, gdy tylko ktoś mi pomoże, wyruszam w Polskę.

Abp Dziwisz tworzy papieską Fundację

W homilii wygłoszonej w Dniu Papieskim podczas Mszy św. w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach metropolita krakowski zapowiedział utworzenie w Krakowie Fundacji pod nazwą “Nie lękajcie się”, która będzie upamiętniać papieskie dzieło. Dodał, że centrum papieskiej myśli zostanie wzniesione przy udziale mieszkańców Krakowa, Polski i wiernych z całego świata oraz, że Kraków jest szczególnie zobowiązany do utrwalenia w “widzialnym znaku” wielkiego dzieła polskiego Papieża.

Itinerarium , , , , , , ,

CZEKAMY DO 2 KWIETNIA 2006 ?

Wciąż trudno ogarnąć ostatnie 27 lat, epokę Jana Pawła II. Nie wystarcza zachwyt, że był to czas wyjątkowy i niezwykły. I rozrzewnienie, sieroca choroba, wyrażane żalem, że to się już skończyło.
Niestety mamy tendencję do nadmiernego zajmowania się sobą i poszukiwania coraz to nowych bodźców dla własnych emocji. I gdy wzdychamy wspominając Jan Pawła II, przeoczamy, że przed nami zadanie, które bez wątpienia jest udziałem w Jego misji. Pozostało nam budowanie cywilizacji miłości, wyraźnie polecane przez papieża naszemu pokoleniu.
Kiedy więc opadają wzniecone raz jeszcze emocje po obchodach Dnia Papieskiego pozostaje nam czekać aż do 2 kwietnia przyszłego roku, gdy znowu fala „pierwszej rocznicy” nas uniesie i rozgrzeje serca (już nie tak bardzo jak kwiecień 2005). Albo do daty beatyfikacji Papieża, gdy znów odżyją wspomnienia i zamienimy żywy wpływ myśli i dzieł Jana Pawła II na skamieniałe wezwanie „Módl się za nami”. On i tak to robi, a kościelne procedury tylko się ślamazarzą jak zwykle. No i taki smutny nasz los, czekać do kwietnia albo do beatyfikacji.
Jest oczywiście droga budowania cywilizacji miłości. Niby o niej wiemy, słyszeliśmy (zwłaszcza czytelnicy tych stron). Chodzi o przebudowę – siebie, swojej rodziny, klasy, uczelni, wsi, osiedla, etc., według praw miłości. Niekiedy będzie to oznaczało powołanie zupełnie nowych struktur.
Potrzebne jest jednak na początek zdecydowane działanie w życiu – a trampoliną oznaczającą nowy początek może być właśnie Dzień Papieski czy jakiekolwiek odniesienie do osoby Jana Pawła II. Mamy ogromną szansę by nie stać się pokoleniem szans straconych.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

WIARA POKOLENIA JP 2

kazanie na niedzielę 16 października 2005
V Dzień Papieski

Jan Paweł II wierzył. W Boga i Jego obecność, bliską. Ta wiara płynęła z Jego twarzy, słów i gestów. Dlatego nas zarażała. Wierzymy, może trochę głębiej i żywiej, właśnie dlatego, że On wierzył tak żywo i głęboko. Co teraz z nas będzie płynęło i czym będziemy my emanować na innych?

Wierzył też w człowieka. Potwierdzał jego wielkość i rolę w dziejach. Niezastąpioną rolę dla każdego, wielkiego polityka i cierpiącego na wózku inwalidzkim. Dlatego spotykał się z każdym. I w swoim człowieczeństwie objawiał niezwykłą moc człowieka. To, w co wierzył – że człowiek może wpływać na historię, odwracać jej bieg – sam realizował. Człowiek może zmieniać historię miłością. To przynajmniej zapamiętaj i zrób.

Itinerarium , , , , , , , ,