PĄCZEK DLA WROGA

Powiedz dziś coś dobrego swojemu wrogowi. A ludziom, którzy cię nie lubią kup pączka.

Nie sądź, to nic, że cię osądzą. Nie potępiaj, to nic, że cię potępią. Odpuszczaj, to nic, że ci nie odpuszczą.

Bądź miłosierny. Dawaj dużo, nawet więcej niż komuś się należy. Jest w Ewangelii jakieś szaleństwo, zaprzeczające naszym naturalnym odruchom.

Nie zrozumiemy nic z tego, i nie zrealizujemy nic, póki nie uwierzymy, że najważniejsza jest miłość. Od niej zaczyna się każde nowe życie.

I dobrze od niej zacząć nowy miesiąc, wiosenny już.

LITURGIA SŁOWA

(Dn 9,4b-10)
O Panie mój, Boże wielki i straszliwy, który dochowujesz wiernie przymierza tym, co Ciebie kochają i przestrzegają Twoich przykazań. Zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy, popełniliśmy nieprawość i zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od Twoich przykazań. Nie byliśmy posłuszni Twoim sługom, prorokom, którzy przemawiali w Twoim imieniu do naszych królów, do naszych przywódców, do naszych przodków i do całego narodu kraju. U Ciebie, Panie, sprawiedliwość, a u nas wstyd na twarzach, jak to jest dziś u nas – mieszkańców Judy i Jerozolimy, i całego Izraela, u bliskich i dalekich, we wszystkich krajach, dokąd ich wypędziłeś z powodu niewierności, jaką Ci okazali. Panie! Wstyd na twarzach u nas, u naszych królów, u naszych przywódców i u naszych ojców, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie. Pan, Bóg nasz, zaś jest miłosierny i okazuje łaskawość, mimo że zbuntowaliśmy się przeciw Niemu i nie słuchaliśmy głosu Pana, Boga naszego, by postępować według Jego wskazań, które nam dał przez swoje sługi, proroków.

(Ps 79,8-9.11.13)
REFREN: Nie czyń nam, Panie, według naszych grzechów

Nie pamiętaj nam win przodków naszych,
niech szybko nas spotka Twoje miłosierdzie,*
bo bardzo jesteśmy słabi.
Wspomóż nas, Boże nasz, Zbawco,
dla chwały Twojego imienia nas wyzwól
i odpuść nam grzechy przez wzgląd na swoje imię.

Niech jęk pojmanych dojdzie do Ciebie
i mocą Twojego ramienia ocal na śmierć skazanych.
My zaś, lud Twój i owce Twojej trzody
będziemy wielbić Ciebie na wieki
i przez pokolenia głosić Twoją chwałę.

(Am 5,14)
Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli, a Pan Bóg będzie z wami.

(Łk 6,36-38)
Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

ZŁOTO

kazanie na II niedzielę Wielkiego Postu
28 lutego 2010

Ogromnie wiele rzeczy bardzo szybko się zmienia. Spora część zdecydowanie na lepsze.

Zakutanym w miejskie smogi oświadczam, że dzień – w stosunku do najkrótszego – wydłużył się już o 3 godziny i 5 minut! Kto nie lubiłby takiej dobrej zmiany? Ileż światła już więcej! To światło pewnie skłoniło dużą i ładną srokę do wizyty na lubelskim deptaku wczoraj rano. Omal nie usiadła mi na głowie, w końcu wybrała bezlistną małą akację.

Zmieniają się ludzie. Poświęciłem wczoraj mieszkanie Wiesiowi, którego znam od 20 lat, a który kiedyś był chuliganem, alkoholikiem, więźniem, potem bezdomnym. Dziś jest konsultantem w sprawach przemocy i ma wreszcie dom i jako tako ułożone życie.

Ja widząc to wszystko, wierzę w historię na górze Tabor, o której dziś czytam. Nawet jak Apostołowie przesadzili trochę opowiadając swoje niezwykłe doświadczenia Łukaszowi i innym ewangelistom. Może ci ostatni też nieco ubarwili, zwłaszcza jak czytam o trzech namiotach.

Pan Jezus odmienił się wcale nie po to, aby świadkowie tej sceny uwierzyli w Jego boskość. A jeśli nawet po to, to nic z tego nie wyszło, bo dobrze wiemy, co potem wyrabiał święty Piotr i pozostali.

Odmienił się po to, abyśmy uwierzyli w siebie. Innych, podobnych samemu Bogu, czyli jako Jego dzieci. Jeszcze nie jesteś tym, kim być możesz. A możesz o wiele więcej. I zdziałać i zdobyć i poznać i kochać.

A Justyna Kowalczyk ze złotym medalem. Kolejny złoty medal dla ciebie.

LITURGIA SŁOWA

(Rdz 15,5-12.17-18)
Bóg poleciwszy Abramowi wyjść z namiotu, rzekł: Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić; potem dodał: Tak liczne będzie twoje potomstwo. Abram uwierzył i Pan poczytał mu to za zasługę. Potem zaś rzekł do niego: Ja jestem Pan, który ciebie wywiodłem z Ur chaldejskiego, aby ci dać ten oto kraj na własność. A na to Abram: O Panie, mój Boże, jak będę mógł się upewnić, że otrzymam go na własność? Wtedy Pan rzekł: Wybierz dla Mnie trzyletnią jałowicę, trzyletnią kozę i trzyletniego barana, a nadto synogarlicę i gołębicę. Wybrawszy to wszystko, Abram poprzerąbywał je wzdłuż na połowy i przerąbane części ułożył jedną naprzeciw drugiej; ptaków nie porozcinał. Kiedy zaś do tego mięsa zaczęło zlatywać się ptactwo drapieżne, Abram je odpędził. A gdy słońce chyliło się ku zachodowi, Abram zapadł w głęboki sen i opanowało go uczucie lęku, jak gdyby ogarnęła go wielka ciemność. A kiedy słońce zaszło i nastał mrok nieprzenikniony, ukazał się dym jakby wydobywający się z pieca i ogień niby gorejąca pochodnia i przesunęły się między tymi połowami zwierząt. Wtedy to właśnie Pan zawarł przymierze z Abramem, mówiąc: Potomstwu twemu daję ten kraj, od Rzeki Egipskiej aż do wielkiej rzeki Eufrat.

(Ps 27,1.7-9.13-14)
REFREN: Pan moim światem i zbawieniem moim

Pan moim światłem i zbawieniem moim,
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia,
przed kim miałbym czuć trwogę?

Usłysz, o Panie, kiedy głośno wołam,
zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie.
O Tobie mówi moje serce:
„Szukaj Jego oblicza”.

Będę szukał oblicza Twego, Panie.
Nie zakrywaj przede mną swojej twarzy,
nie odtrącaj w gniewie Twojego sługi.
Ty jesteś moją pomocą więc mnie nie odrzucaj.

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
W krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

(Flp 3,17-4,1)
Bracia, bądźcie wszyscy razem moimi naśladowcami i wpatrujcie się w tych, którzy tak postępują, jak tego wzór macie w nas. Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem, a teraz mówię z płaczem. Ich losem – zagłada, ich bogiem – brzuch, a chwała – w tym, czego winni się wstydzić. To ci, których dążenia są przyziemne. Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować. Przeto, bracia umiłowani, za którymi tęsknię – radości i chwało moja! – tak stójcie mocno w Panu, umiłowani!

(Mt 17,7)
Z obłoku świetlanego odezwał się głos Ojca: „To jest mój Syn umiłowany, Tego słuchajcie”.

(Łk 9,28b-36)
Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim. Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy [tamci] weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie! W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmili o tym, co widzieli.

Itinerarium , , , , , , , , ,

Cesarz

Wypowiadają się najwięksi: Bartoszewski, Krall, Bauman, Bratkowski, i pomniejsi, ale też duzi: Beylin, Lis, Olejnik. Jedni mówią, że ta książka to opus magnum jej autora, inni sugerują, że Artur Domosławski mentalnie powędrował do domu publicznego.

Ja wiem, że na pewno takiej książki bym nie napisał. Nie tylko z powodów obiektywnych: braków warsztatowych i intelektualnych. Po prostu nie potrafiłbym postawić swojego przyjaciela w dwuznacznym świetle. Dla mnie przyjaźń znaczy więcej niż prawda i nic a nic nie wierzę w wyzwalającą moc prawdy.

Ale 3 marca pierwszy ustawię się w kolejce do księgarni, kupię książkę i przeczytam ją jednym tchem. I ci, co oburzają się na Domosławskiego, zrobią to samo.

Casus Domosławskiego (a przy okazji i Kapuścińskiego) potwierdza to, co wiem od bardzo dawna: że świat jest pełen nierozwiązywalnych sprzeczności. Że hierarchie naszych wartości są różne i nie ma możliwości ich uzgodnienia. I że nie jest to nasza wina. Świat taki jest. Sam z siebie, albo z czyjejś woli – to już kwestia wiary.

Szczerze podziwiam Artura Domosławskiego. Przypuszczam, że jest mądrym i dobrym człowiekiem. Ale nie chciałbym mieć takiego przyjaciela.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , , , , ,

MNOŻENIE MIŁOŚCI

Módlcie się za tych, którzy was prześladują. To nie były słowa rzucone na wiatr, wydumane i zacne dictum, nad którym można się długo zamyślić.

Weryfikacja tych słów nastąpiła może w kilka miesięcy po ich wypowiedzeniu. Jezus przygwożdżony już do krzyża, mówił: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Pół roku później, Szczepan, osuwając się na kolana, przygnieciony przez kamienie, na chwilę przed śmiercią, modlił się: „Panie, nie poczytaj im tego grzechu!”.

Modlitwa za tych, którzy cię prześladują – byli, są i będą tacy – stawia między nami a prześladowcami samego Boga. Tylko w Nim i dzięki Niemu, można nadać sens konfliktowi, cierpieniu, a nawet śmierci.

Ta nowość w podejściu do życia jest początkiem praktyki cywilizacji miłości, zarzewiem odmiany postawy zemsty, rewanżu, odwetu, w postawę zgody, pojednania i nadziei nowej wspólnoty.

Kochanie wrogów(„miłujcie waszych nieprzyjaciół”), to także nowy wymiar życia w odniesieniu do ludzi. Pisałem kiedyś o potrzebie polskiego pojednania narodowego z Rosjanami. Ucieszyłem się z wizyty rosyjskiego Metropolity Hilariona w Polsce (od wczoraj) i przygotowywanym wspólnym dokumencie Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i Kościoła Katolickiego w Polsce. Dokument dotyczył będzie pojednania między Polakami i Rosjanami. To ważny krok, żebyśmy inaczej na siebie patrzyli i cieplej się traktowali, pomimo trudnej historii. A rozmowy toczyć się będą akurat dziś, kiedy czytamy słowa o kochaniu wrogów.

Kochanie wrogów, poprzedzone modlitwą za nich, czeka nas pewnie rzadko, to jakby specjalne okazje. Choć, jakbyśmy rzetelnie prześledzili swoje relacje, mielibyśmy może więcej impulsów do ożywienia tej miłości i modlitwy, niż z pozoru nam się wydaje.

Póki co, mnóżmy naszą miłość, to zawsze zbliża do Boga i owocuje nowym życiem.

LITURGIA SŁOWA

(Pwt 26,16-19)
Mojżesz powiedział do ludu: Dziś Pan, Bóg twój, rozkazuje ci wykonać te prawa i nakazy. Strzeż ich, pełnij z całego swego serca i z całej duszy. Dziś uzyskałeś to, że Pan ci powiedział, iż będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami, strzegł Jego praw, poleceń i nakazów oraz słuchał Jego głosu. A Pan uzyskał to, żeś ty dziś obiecał być ludem stanowiącym szczególną Jego własność, jak ci powiedział, abyś zachowywał Jego wszystkie polecenia. On cię wtedy wywyższy we czci, sławie i wspaniałości ponad wszystkie narody, które uczynił, abyś był ludem świętym dla Pana, Boga twego, jak sam powiedział.

(Ps 119,1-2.4-5.7-8)
REFREN: Błogosławieni słuchający Pana

Błogosławieni, których droga nieskalana,
którzy postępują zgodnie z prawem Pańskim.
Błogosławieni, którzy zachowują Jego upomnienia
i szukają Go całym sercem.

Ty po to dałeś swoje przykazania,
by przestrzegano ich pilnie.
Oby niezawodnie zmierzały me drogi
ku przestrzeganiu Twych ustaw.

Będę Cię wysławiał prawym sercem,
gdy nauczę się Twych sprawiedliwych wyroków.
Przestrzegać będę Twoich ustaw,
abyś mnie nigdy nie opuścił.

(2 Kor 6,2b)
Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.

(Mt 5,43-48)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

BYT DLA SĘDZIÓW I STRAŻNIKÓW

Koślawa ludzka sprawiedliwość ma jasne zasady. Złamałeś prawo (nieważne czy sensowne czy głupie), złapali cię, oskarżyli, osądzili, otrzymujesz karę.

Jezus przesuwa granicę winy z wszelkiego prawa spisanego i wyartykułowanego, na granicę naszego serca. To tu się dokonuje ocena najważniejsza, nasza i Boża (zresztą jakże często zbieżne). Oczywistą winą jest zabójstwo i dla prawa spisanego i dla serca. Ale ciarki przechodzą, gdy pomyślimy, że osądowi podlegają takie – powiedzielibyśmy naturalne – reakcje jak gniew, pogarda dla drugiego (Raka – „Pusta głowo” lub „Człowieku godny pogardy”) czy oskarżenie o bezbożność.

I myślę, że nie chodzi tu o jakieś nadzwyczajnie złe skutki naszych reakcji, bo na pewno ten, na kogo się gniewamy czy patrzymy z pogardą, wielkiej namacalnej szkody nie poniesie. Myślę, że tak radykalne zdanie Jezusa ma zabezpieczać ludzi (ale i na samych) przed wtargnięciem na teren „ściśle chroniony”. W niepohamowanym gniewie kryje się chęć unicestwienia kogoś, a tego nigdy wobec nikogo nie wolno nam ani pomyśleć ani tym bardziej zrealizować. Okazując pogardę komuś, degradujemy go i depczemy, tego nie wolno. Przypisując komuś bezbożność, rozstrzygamy o czymś, co tylko Bóg wie, więc tego też nie wolno.

Poza tym jeszcze Jezus wzywa do podjęcia pojednania, z każdym, ktokolwiek jest czy mógłby być naszym wrogiem. To z kolei zadanie na całe życie, bo do końca będziemy mieli wrogów. I to zadanie wyrywa nas z obojętności: „Co mnie obchodzą ludzie!” Pojednanie przywraca poziom godności i mnie, który się jednam i temu, z kim się chcę pojednać.

Z pozoru, to co dziś możemy wyczytać w Ewangelii pachnie jakimś radykalizmem moralnym, niemożliwym do realizacji, bo przecież wiemy, jakie jest życie. Z pozoru, bo w istocie chodzi o ochronę ludzkiej godności, o to, aby nie zwracać się „przeciw” ludziom (gniew, oskarżenia), ale zebrać wszystkie siły na jednoczenie się z nimi (czego częścią jest pojednanie).

Obawiam się tylko, że takie podejście Jezusa, jest aż tak nowe i inne, niźli nasza praktyka życiowa, że wolimy już pozostać przy jako takich relacjach z ludźmi. I przy okazji zabezpieczymy byt prokuratorom, adwokatom, sędziom, biegłym i strażnikom więziennym.

LITURGIA SŁOWA

(Ez 18,21-28)
To mówi Pan Bóg: A jeśliby występny porzucił wszystkie swoje grzechy, które popełniał, a strzegł wszystkich moich ustaw i postępowałby według prawa i sprawiedliwości, żyć będzie, a nie umrze: nie będą mu poczytane wszystkie grzechy, jakie popełnił, lecz będzie żył dzięki sprawiedliwości, z jaką postępował. Czyż tak bardzo mi zależy na śmierci występnego – wyrocznia Pana Boga – a nie raczej na tym, by się nawrócił i żył? A gdyby sprawiedliwy odstąpił od swej sprawiedliwości i popełniał zło, naśladując wszystkie obrzydliwości, którym się oddaje występny, czy taki będzie żył? Żaden z wykonanych czynów sprawiedliwych nie będzie mu poczytany, ale umrze z powodu nieprawości, której się dopuszczał, i grzechu, który popełnił. Wy mówicie: Sposób postępowania Pana nie jest słuszny. Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne? Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpił od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełniał, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze.

(Ps 130,1-8)
REFREN: Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi?

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
Panie, wysłuchaj głosu mego.
Nachyl Twe ucho
na głos mojego błagania.

Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,
Panie, któż się ostoi?
Ale Ty udzielasz przebaczenia,
aby Ci służono z bojaźnią.

Pokładam nadzieję w Panu,
dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie,
dusza moja oczekuje Pana.
Bardziej niż strażnicy poranka
niech Izrael wygląda Pana.

U Pana jest bowiem łaska,
u Niego obfite odkupienie.
On odkupi Izraela
ze wszystkich jego grzechów.

(Ez 33,11)
Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie.

(Mt 5,20-26)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: Bezbożniku, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

CHODZI O WAŻNE RZECZY

W zachęcie do proszenia Boga, z poczuciem pewności Jego gotowości do dawania nam darów, ukryta jest pewna przykrość dla nas.

Musimy prosić, kołatać, szukać i stukać, zabiegać i nie ustawać. To On może dać, a my jesteśmy w pozycji proszących. Trochę to urąga naszemu wyobrażeniu o sobie. Passus dziś czytany ustanawia relację między nami a Panem Bogiem, relację nie bardzo nam odpowiadającą. Ani nam się „nie należy”, ani nie możemy sobie czegoś „wypracować”. Możemy to tylko wyprosić, w wytrwałym i powtarzalnym nagabywaniu Kogoś, kto może nam coś dać.

„Nie to nie! Nie będę cię prosił!”, rzucamy dumnie ludziom, którzy nie spełniają naszych zachcianek. Ale co z Bogiem, w którego ręku jest życie, zdrowie i pomyślność, nasza i naszych bliskich?

Są rzeczy tak ważne, że gotowiśmy zrobić wszystko, aby je uzyskać. Dopóki poruszamy się w kręgu spraw błahych, z kręgu bolącego zęba i braku kasy na lody, nie upokorzymy się. Kiedy jednak w grę wchodzi ratowanie życia, odejście kogoś, wielka miłość, ocalenie od tragedii, krach całego życia, będziemy kołatać, szukać i prosić. Do ostatniego dnia życia.

LITURGIA SŁOWA

(Est [Wlg] 14,1.3-5,12-14)
Królowa Estera zwróciła się do Pana, przejęta niebezpieczeństwem śmierci. I błagała Pana, Boga Izraela, i rzekła: “Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, nie mającą prócz Ciebie żadnego wspomożyciela, bo niebezpieczeństwo jest niejako w ręce mojej. Ja słyszałam od młodości mojej w pokoleniu moim w ojczyźnie, że Ty, Panie, wybrałeś Izraela ze wszystkich narodów i ojców naszych ze wszystkich przodków ich na wieczystą posiadłość i uczyniłeś im tak wiele rzeczy według obietnicy. Wspomnij, Panie, pokaż się w chwili udręczenia naszego i dodaj mi odwagi. Królu bogów i Władco nad wszystkimi władcami. Daj odpowiednią mowę w usta moje przed obliczem lwa i obróć serce jego ku nienawiści wroga naszego, aby zginął on sam i ci, którzy z nim jedno myślą. Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i nie mającą nikogo prócz Ciebie, Panie, który wiesz wszystko”.

(Ps 138,1-3.7-8)
REFREN: Pan mnie wysłuchał, kiedy Go wzywałem

Będę Cię sławił, Panie, z całego serca,
bo usłyszałeś słowa ust moich.
Będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów,
pokłon Ci oddam w Twoim świętym przybytku.

I będę sławił Twe imię
za łaskę Twoją i wierność.
Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem,
pomnożyłeś moc mojej duszy.

Wybawia mnie Twoja prawica.
Pan za mnie wszystkiego dokona.
Panie, Twa łaska trwa na wieki,
nie porzucaj dzieła rąk Twoich.

(Ps 51,12a.14a)
Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste i przywróć mi radość z Twojego zbawienia.

(Mt 7,7-12)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą. Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy.

Itinerarium , , , , , , , , ,

BO NOWE ŻYCIE JEST PIĘKNE

Żaden papież.
Żaden anioł ani archanioł.
Żadne zdanie z Ewangelii czy nawet cała Ewangelia.
Nawet najbardziej oczywiste objawienie całej Trójcy Świętej.
Żaden Jonasz, nawet najgłośniejszy.
Żadne kazanie.
Tym bardziej żadne Itinerarium, żartem mówiąc.
Nic i nikt nie jest w stanie cię nawrócić i zachęcić do nowego życia. A jest tak z woli samego Pana Boga:

On na początku stworzył człowieka
i zostawił go własnej mocy rozstrzygania.
Przed ludźmi życie i śmierć,
co ci się spodoba, to będzie ci dane.
(Mądrość Syracha 15,14 – 20)

Jonasz wcale nie nawrócił zdeprawowanej Niniwy. Przeszedł przez miasto, co zajęło mu trzy dni (wlókł się raczej) i oznajmiał, że przyjdzie zguba, jeśli się nie zmienią. Decydujące zdanie, jakie dziś pada, brzmi: „I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu”. Zamienili głos zewnętrzny na swój wewnętrzny, rozstrzygnęli sami we własnej mocy, parafrazując cytat z Syracha.

Jezus nie ma złudzeń: „żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia”. Bo nie ma takiego znaku, który miałby jakąś moc przekonania. To w naszej mocy jest rozstrzygnięcie o nawróceniu lub nowym życiu.

W pewnym sensie daremne są wszelkie pobożne nauki, elokwentne kazania i błyskotliwe komentarze. A nawet cuda i niezwykłości. Ilu ludzi widziało cuda Jezusa, ilu piło przemienione z wody wino, ile tysięcy nakarmiło się rozmnożonym chlebem, widziało Jezusa idącego po lustrze jeziora? Ilu słuchało przejmujących mów i oracji? Nie do policzenia.

Ilu zmieniło życie? W Wielki Piątek ostało się troje (pod krzyżem), po zmartwychwstaniu kilkunastu. Bardzo słaby wskaźnik skuteczności, zaskakująco marny.

Ksiądz Jan Twardowski nie przychodził, „aby pana nawracać”, jak zapisał w wierszu.

I ja nie piszę, żebyście się nawrócili czy rozpoczęli nowe życie, pamiętam zresztą, że Jezus wołał nie „Nawróćcie się!”, ale skromnie „Nawracajcie się!” Się! Siebie, wy. Piszę jednak, bo wiem (i chcę się tym dzielić), że nowe życie jest możliwe i że jest piękne.

LITURGIA SŁOWA

(Jon 3,1-10)
Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam. Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan. Niniwa była miastem bardzo rozległym – na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona. I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego. Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Wstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, oblókł się w wór i siadł na popiele. Z rozkazu króla i jego dostojników zarządzono i ogłoszono w Niniwie co następuje: Ludzie i zwierzęta, bydło i trzoda niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i wody nie piją. Niech obloką się w wory, niech żarliwie wołają do Boga! Niech każdy odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą [popełnia] swoimi rękami. Kto wie, może się odwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, a nie zginiemy? Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.

(Ps 51,3-4.12-13.18-19)
REFREN: Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.

(Jl 2,13)
Nawróćcie się do Boga waszego, On bowiem jest łaskawy i miłosierny.

(Łk 11,29-32)
Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: To plemię jest plemieniem przewrotnym. żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

PROSTA NOWA MODLITWA

Nowina dobra, jaką jest Ewangelia, to nowe spojrzenie na Boga, który jest przede wszystkim blisko. I nie tylko spojrzenie, ale przeżywanie bliskości z Nim. Nowe spojrzenie na ludzi, którzy pojawiają się w moim życiu i są mi bliżsi, bliźni, są siostrami i braćmi. Nowe spojrzenie na świat, który nie jest obcy i wrogi ani Bogu ani mnie samemu, przeciwnie jest naszym domem, i Jego i moim. Cały świat ponadto oczekuje też zbawienia, wszystko, cokolwiek żyje i jest na tym świecie. Nowe spojrzenie na siebie samego, bo jestem ocalony na zawsze. To podstawowe teologiczne wymiary nowości, które przynosi Jezus, a które zapisano jako zbiór dobrych i nowych wieści, czyli Ewangelię. Jezus przynosi też nową modlitwę, którą sam kieruje do Boga i której nas uczy. Modlitwę, która jest głębokim wyzwoleniem, przede wszystkim wyzwoleniem z męczącej – i dla nas i pewnie dla Pana Boga – paplaniny. Paplaniny, w której myślimy, że będziemy wysłuchani „przez wzgląd na swe wielomówstwo”. Modlitwa nowa, wyzwolona od pobożnego gadulstwa, to najprostsze, na jakie nas stać, życie z Bogiem. Z Bogiem, który jest Ojcem, daje chleb, odpuszcza grzechy, chroni przed złem. Modlitwa to życie, które ma wychwalać Boga (święcić Jego imię), dążyć do spełnienia Jego woli i szybkiego nastania Jego Królestwa (cywilizacja miłości). Im bardziej prosta i radosna modlitwa, tym bardziej jest nowa i wciągająca. To jest kierunek odnowy modlitwy. A ponieważ „wszystko, co żyje, chwali Pana” (Ps 150), warto patrzeć jak „wszystko”, a przynajmniej „niektóre” istoty i rzeczy, chwalą Boga. Dzień chwali teraz Boga większą jasnością, która jest coraz prostsza i głębsza. Słońce jakby na pełnym oddechu wysyła coraz gorętsze promienie, pokazując śniegom ogrom swojej mocy. Noc chwali Pana najpierw szarościami, potem czerniami, by w okolicach poranka, zamieniać się w blade psalmy. Kawki postawiły o tej porze na ruch, żwawe podskoki i piruety. Niech się cieszy Bóg! Gawrony bardziej się modlą teraz rozdziawionymi dziobami, w które wpychają o wiele za duże kawałki wszystkiego. Byle duże! Sójki już trą się o gałęzie, by wychwalać Boga nowymi zaraz piórami, wróble kąpią się w pierwszych kałużach roztopionego śniegu, trzepocząc zaraz po tym zawzięcie skrzydełkami (ochrona przed katarem?). Wszystko to chwali Boga swoim życiem, istnieniem, właśnie zwróconym do Niego. I nam na ten post potrzeba modlitwy nowej, prostej, radosnej. Stawania przed Bogiem takimi, jakimi jesteśmy, bez udawania, przychodzenia jak dzieci z prawdziwymi sprawami, a nie z listą należnych próśb, zawiniętych w wielosłowne formuły. Modlić się, to żyć z Bogiem. Żyć we wspólnocie ze „wszystkim, co chwali Pana!” LITURGIA SŁOWA (Iz 55,10-11) To mówi Pan Bóg: Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa. (Ps 34,4-7.16-19) REFREN: Bóg sprawiedliwych uwolnił z ucisków Wysławiajcie ze mną Pana, wspólnie wywyższajmy Jego imię. Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał i wyzwolił od wszelkiej trwogi. Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, oblicza wasze nie zapłoną wstydem. Oto wołał biedak i Pan go usłyszał, i uwolnił od wszelkiego ucisku. Oczy Pana zwrócone na sprawiedliwych, uszy Jego otwarte na ich wołanie. Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym, by pamięć o nich wymazać z ziemi. Pan słyszy wołających o pomoc i ratuje ich od wszelkiej udręki. Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, ocala upadłych na duchu. (Mt 4,4b) Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. (Mt 6,7-15) Jezus powiedział do swoich uczniów: Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

PRZEZ CIEMNĄ DOLINĘ

Żeby się zbawić, żeby zacząć nowe życie, żeby nie popaść w marazm życia, żeby głębiej siebie zrozumieć, żeby się nie rozpaść na bezużyteczne kawałki, żeby mieć siłę do przebaczenia.

Żeby nie zwariować w oszalałym świecie, żeby budzić się rano z poczuciem sensu, żeby zasypiać z chęcią porannego zrywu, żeby nikogo nie przekreślić na zawsze, żeby kogoś pokochać na zawsze.

Potrzebujemy Jezusa Chrystusa, bliskiego, zrozumiałego i wyrozumiałego, ludzkiego i ponadludzkiego, boskiego. W Ewangelii, która dziś czytamy, Piotr zyskuje nową tożsamość właśnie dzięki spotkaniu i dialogowi z Jezusem. On już wie kim jest, kim będzie.

Jesteśmy w trudnej sytuacji, bo Jezus jest zasłonięty kościelnymi formułami – Mistrz, Pan, Zbawca, Oblubieniec, Nauczyciel, Miłosierny, Konający. Te wszystkie, skądinąd dobre i ładne określenia budują jakiś mur między nami a Jezusem.

On jest tym, kim jest. Jest tym, kim jest dla ciebie, akurat dziś. Zbawicielem? Tak, ale z czego cię wydobywa? Z grzechu? Z lęku? Z samotności? Z biedy? Z choroby? Z narzekania? Ze smutku?

Pozwól się zbawiać w swoim konkretnym życiu, problemie, trosce, zagubieniu, zmartwieniu. „Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.”

LITURGIA SŁOWA

(1 P 5,1-4)
Starszych więc, którzy są wśród was, proszę, ja również starszy, a przy tym świadek Chrystusowych cierpień oraz uczestnik tej chwały, która ma się objawić: paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc go nie pod przymusem, ale z własnej woli, jak Bóg chce; nie ze względu na niegodziwe zyski, ale z oddaniem; i nie jak ci, którzy ciemiężą gminy, ale jako żywe przykłady dla stada. Kiedy zaś objawi się Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnący wieniec chwały.

(Ps 23,1-6)
REFREN: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego

Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów,
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
i kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

(Mt 16,18)
Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą.

(Mt 16,13-19)
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

Itinerarium , , , , , , , , ,

STAWKA NAJWYŻSZA

kazanie na I niedzielę Wielkiego Postu
21 lutego 2010

Co wynika ze sceny kuszenia, czytanej dziś w Ewangelii? Na pewno moralna dzielność Jezusa i zdolność oporu.

Są pokusy, można im nie ulegać, można je zwalczać, pokonywać. Pokusy, czyli co? Pokusy, czyli warianty życia niezgodne z wolą Bożą, choć w doznaniach pewnie przyjemne. Takie jest także przesłanie dzisiejszej Ewangelii.

Choć sedno tkwi w czym innym. Zwycięstwo nad pokusami nie jest ani głównym sensem omawianej sceny ani w ogóle całej Ewangelii. Gdy by tak było, Ewangelię należałoby sprowadzić do defensywy przed grzechem czy złem. Wystarczy skutecznie się bronić przed pokusami i odpierać je. Chrześcijanin byłby zatem żołnierzem skrytym w okopie, dzielnie zwalczającym napierającego wroga.

W scenie kuszenia Jezus nie tyle broni się przed pokusami, co objawia swoją tożsamość. I stąd wniosek, że najgorsze pokusy to te, które usiłują nas zmienić w kogoś innego, niźli jesteśmy i chcemy być. Codzienne, zwykłe pokusy, dotyczące wzroku, smaku, dotyku i słuchu, będą nam towarzyszyć do końca życia. Zapewne raz je pokonamy, raz ulegniemy. Są jednak takie, które mogą nas wynosić nad innych ludzi, czynić nas ich sędziami, mogą nadymać nas taką pycha, że wzgardzimy ludźmi, przestaniemy się liczyć i z nimi i z Bogiem. Do tego jesteśmy zdolni. Jezus kuszony jest jako człowiek i zachęcany, aby stanął po innej, niż ludzkiej stronie. Toczy najważniejszą walkę swojego życia, z samym sobą. I zwycięża, pozostając sobą, człowiekiem.

Poza wszystkim, co dziś Jezus mówi w dialogu z Szatanem, kryje się wielka miłość ku Ojcu, Bogu. I to jest stawka najwyższa. Nie stracić miłości do Boga, nie przestać Go kochać.

Nie zatrać miłości największej, tej do Boga, wtedy wszystkie inne pokusy nie zrobią ci żadnej krzywdy.

LITURGIA SŁOWA

(Pwt 26,4-10)
Kapłan weźmie z twoich rąk koszyk i położy go przed ołtarzem Pana, Boga twego. A ty wówczas wypowiesz te słowa wobec Pana, Boga swego: Ojciec mój, Aramejczyk błądzący, zstąpił do Egiptu, przybył tam w niewielkiej liczbie ludzi i tam się rozrósł w naród ogromny, silny i liczny. Egipcjanie źle się z nami obchodzili, gnębili nas i nałożyli na nas ciężkie roboty przymusowe. Wtedy myśmy wołali do Pana, Boga ojców naszych. Usłyszał Pan nasze wołanie, wejrzał na naszą nędzę, nasz trud i nasze uciemiężenie. Wyprowadził nas Pan z Egiptu mocną ręką i wyciągniętym ramieniem wśród wielkiej grozy, znaków i cudów. Zaprowadził nas na to miejsce i dał nam ten kraj opływający w mleko i miód. Teraz oto przyniosłem pierwociny płodów ziemi, którą dałeś mi, Panie. Rozłożysz je przed Panem, Bogiem swoim. Oddasz pokłon Panu, Bogu swemu.

(Ps 91,1-2.10-15)
REFREN: Bądź ze mną, Panie, w moim utrapieniu

Kto się w opiekę oddał Najwyższemu
i mieszka w cieniu Wszechmocnego,
mówi do Pana: „Tyś moją ucieczką i twierdzą
Boże mój, któremu ufam”.

Nie przystąpi do ciebie niedola,
a cios nie dosięgnie twego namiotu.
Bo rozkazał swoim aniołom,
aby cię strzegli na wszystkich twych drogach.

Będą cię nosili na rękach
abyś nie uraził stopy o kamień.
Będziesz stąpał po wężach i żmijach,
a lwa i smoka podepczesz.

„Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie,
osłonię go, bo poznał moje imię.
Będzie Mnie wzywał, a Ja go wysłucham
i będę z nim w utrapieniu,
wyzwolę go i sławą obdarzę”.

(Rz 10,8-13)
Cóż mówi Pismo? “Słowo to jest blisko ciebie, na twoich ustach i w sercu twoim”. A jest to słowo wiary, którą głosimy. Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami – do zbawienia. Wszak mówi Pismo: żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony. Nie ma już różnicy między Żydem a Grekiem. Jeden jest bowiem Pan wszystkich. On to rozdziela swe bogactwa wszystkim, którzy Go wzywają. Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony.

(Mt 4,4b)
Nie samym chlebem żyje człowiek lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

(Łk 4,1-13)
Jezus pełen Ducha Świętego, powrócił znad Jordanu i czterdzieści dni przebywał w Duchu na pustyni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem. Odpowiedział mu Jezus: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek. Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje. Lecz Jezus mu odrzekł: Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień. Lecz Jezus mu odparł: Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego. Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.

Itinerarium , , , , , , , , , ,