Walka

W upolitycznionych kazaniach, natchnionych publikacjach prasowych albo naukowych dysertacjach co raz słyszę lub czytam, że ktoś (zazwyczaj sam autor) nie walczy z konkretnym człowiekiem, tylko ze złem. I że oczywiście oddziela zło od człowieka. I walczy wyłącznie w imię miłości do człowieka i nienawiści do zła.

Strasznie to banalne i wyświechtane.

Dużo trudniejsze jest czynienie dobra. Walczyć – szczególnie słowami – jest łatwo. Orędowników walki na prawdziwych barykadach i frontach raczej nie ma. Bo brzydzą się przemocą. Oni tylko szczują.

Być może, choć w to nie wierzę, niektórzy z nich naprawdę kochają ludzi i nienawidzą zła. Tylko nie dostrzegają, że złem jest każda nienawiść.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , , , ,

NAGŁOŚĆ

Zgodnie z przesłaniem dzisiejszej Ewangelii, sprawiedliwi mogą sobie dać spokój.

Zarówno z medytacją tej perykopy, jak i z dążeniem do nowego życia. I być może tacy wśród nas są – nie mówię tego ironicznie.

W Ewangelii jest jakiś pośpiech, nagłość, natychmiastowość, „od razu”. Mateusz „zostawił wszystko, wstał i chodził za Nim”. Tak jakby zastanawianie się, deliberowanie, roztrząsanie „za” i „przeciw”, mogło osłabić sens wezwania.

Czasem jest tak, że przychodzi nam myśl o zmianie życia, nawróceniu, skończeniu z tym, co dotąd. Rozważamy, myślimy i odkładamy (w imię roztropności i rozwagi) na później. I nic z tego.

Mateuszowi udało się zaryzykować i nie odkładać. Dobrze, że to zapisano i że o tym czytamy. Pamiętajmy, że Ewangelia bardziej jest do zrobienia niż do czytania.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 58,9b-14)
To mówi Pan Bóg: Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie. Twoi ludzie zabudują prastare zwaliska, wzniesiesz budowle z odwiecznych fundamentów. I będą cię nazywać naprawcą wyłomów, odnowicielem rumowisk – na zamieszkanie. Jeśli powściągniesz twe nogi od przekraczania szabatu, żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Pana – czcigodnym, jeśli go uszanujesz przez unikanie podróży, tak by nie przeprowadzać swej woli ani n wtedy znajdziesz twą rozkosz w Panu. Ja cię powiodę w triumfie przez wyżyny kraju, karmić cię będę dziedzictwem Jakuba, twojego ojca. Albowiem usta Pańskie to wyrzekły.

(Ps 86,1-6)
REFREN: Naucz mnie chodzić drogą Twojej prawdy

Nakłoń swe ucho i wysłuchaj mnie, Panie,
bo biedny jestem i ubogi.
Strzeż mojej duszy, bo jestem pobożny,
zbaw sługę Twego, który Tobie ufa, Ty jesteś moim Bogiem.

Panie, zmiłuj się nade mną,
bo nieustannie wołam do Ciebie.
Rozraduj życie swego sługi,
bo ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę.

Tyś bowiem, Panie, dobry i łaskawy,
pełen łaski dla wszystkich, którzy Cię wzywają.
Wysłuchaj, Panie, modlitwę moją
i zważ na głos mojej prośby.

(Ez 33,11)
Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie.

(Łk 5,27-32)
Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego w komorze celnej. Rzekł do niego: Pójdź za Mną. On zostawił wszystko, wstał i chodził za Nim. Potem Lewi wyprawił dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a była spora liczba celników oraz innych, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie i mówili do Jego uczniów: Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami? Lecz Jezus im odpowiedział: Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

POST JAK GROCH O ŚCIANĘ

Post. Dziś nadobficie o nim w liturgii słowa, z najbardziej genialną wizją Izajasza.

Problem pewnie w tym, że te słowa nie docierają dziś do słuchacza lub czytelnika. Docierają do was? Są w stanie cokolwiek zmienić w waszym życiu? I nie traktujcie tego pytania jako wyrzut czy oskarżenie. Jesteśmy dziećmi naszego czasu, czasu, w którym słowa nie służą do odmieniania życia.

Słowa są dziś towarem, a kupujemy towar, który nam się podoba, który nas cieszy lub posłuży realizacji naszych celów. Sama prawdziwość słów nie decyduje o chęci ich posłuchania i akceptacji tego, co niosą ze sobą. Wróćmy na chwilę do przejmującej analizy Jezusa i spróbujmy się w którymś z poniższych obrazów odnaleźć

«Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!».

Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy! Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».
(Mateusz, 13 rozdział)

Jeżeli jesteśmy zadowoleni z naszego życia, żadne słowo Ewangelii nas nie ruszy, także płomienne wezwanie Izajasza do łamania jarzma niewoli i dzielenia się chlebem z głodnymi, w imię prawdziwego postu. Jeśli nie jesteśmy spragnieni nowego życia, żadne słowo Ewangelii nie wyda owocu w nas. I to wcale nie jest nowa sytuacja. Św. Jan notuje, że w pewnym momencie słuchacze masowo opuszczali Jezusa: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? (…) Odtąd wielu Jego uczniów odeszło i już z Nim nie chodziło” (Jan 6). Podobnie, słynną porażkę poniósł św. Paweł na Areopagu, mimo wygłoszenia jednej z najpiękniejszych mów: „jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: Posłuchamy cię innym razem” (Dzieje 17).

Obecnie, obawiam się, zapotrzebowanie na słowa nawrócenia i przemiany jest znikome. Słowa muszą nas bawić, podobać się lub coś nam dać, jakąś korzyść. Tymczasem te dzisiejsze, o poście prawdziwym, padają chyba jak owo ziarno na skałę lub w ciernie. Albo, jak dziś jeszcze się mawia „jak grochem o ścianę”.

Jeśli jest w tobie pragnienie nowego życia, jakaś chęć przemiany, jakieś „dość” wobec dotychczasowego życia, lepszych słów, jak te niżej nie ma.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 58,1-9)
To mówi Pan Bóg: Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! Podnoś głos twój jak trąba! Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy! Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jak naród, który kocha sprawiedliwośći nie opuszcza Prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga: Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał? Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie – czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: Oto jestem!

(Ps 51,3-6.18-19)
REFREN: Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Uznaję bowiem nieprawość swoją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz,
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.

(Am 5,14)
Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli, a Pan Bóg będzie z wami.

(Mt 9,14-15)
Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Jezus im rzekł: Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , ,

CHODZI O ŻYCIE

Oto przed tobą życie i śmierć. Życie, Bóg, szczęście, miłość, to wszystko jest w jednym pakiecie.

To wszystko mam jako obietnicę, ale i przedsmak już tu. Z drugiej strony zło, śmierć, nienawiść, nieszczęście i autor tego wszystkiego, Szatan.

W ogóle w całej Biblii, Ewangelii i chrześcijaństwie, chodzi o życie, w wymiarze maksymalnym (na maksa!), z paradoksalnym szczytem w postaci krzyża. Kiedy się żyje coraz bardziej i bardziej, krzyż staje się koniecznym etapem wzrostu i pęcznienia, kipienia, dojrzewania życia. Krzyż jest dramatem tylko w pewnym sensie, z pewnej perspektywy, w której każda przeciwność, cierpienie, niedogodność traktowane są jako zło.

Kiedy czytamy dziś „Kładę przed tobą życie i szczęście”, dopowiedzmy „i krzyż”. Życie, szczęście, miłość, krzyż. I choć to wszystko nie jest proste i oczywiste, to tylko taka kompozycja jest pełna i prawdziwa. Z tym, że nie należy latać i szukać gdzieś jakiegoś efektownego krzyża, aby w teatralny sposób udowodnić sobie i światu, że jesteś herosem. Chodzi o sztukę przyjęcia „swojego krzyża” („niech weźmie krzyż swój”). Jeśli jesteś gotowy na nowe życie, życie w maksymalnym wymiarze, przygotuj ramiona na krzyż.

To jedna możliwość. Druga jest oczywista – „Śmierć i nieszczęście”. Przed takim stoisz wyborem.

LITURGIA SŁOWA

(Pwt 30,15-20)
Mojżesz przemówił do ludu: Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon obcym bogom, służąc im – oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi.

(Ps 1,1-4.6)
REFREN: Błogosławiony, kto zaufał Panu

Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców,
lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni, jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

(Mt 4,17)
Pan mówi: Nawracajcie się, bliskie jest Królestwo niebieskie.

(Łk 9,22-25)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

POPIÓŁ NA ZMIANĘ

Cykl tekstów, który dziś rozpoczynam, jest przeznaczony w zasadzie dla tych, którzy wierzą jeszcze, że mogą swoje życie zmienić. I którzy chcą je zmienić.

Każdy czas i każdy dzień jest dobry na podjęcie decyzji o zmianie życia. Ani Środa Popielcowa ani w ogóle Wielki Post, nie są jakoś specjalnie uprzywilejowane, mogą co najwyżej jakoś sprzyjać takim decyzjom, poprzez liczne odniesienia w liturgii, nastrój społeczny, publiczne manifestacje (Drogi Krzyżowe chociażby). Choć, zaznaczam, związku przyczynowo skutkowego pomiędzy Wielkim Postem a zmianą życia nie ma.

Najpierw znak popiołu, zderzenie życia z nicością. Tu my, już stęsknieni słońca, wiosny, życia, a z drugiej strony popiół, pył, kruchość, zapowiedź unicestwienia ciała, a wraz z ciałem i nas samych (bo bez ciała nas nie ma, nie znamy siebie w formie bezcielesnej). Dla mnie, ważne jest to, żeby ten mój proch był w ręku Boga. Poradzi sobie z moim prochem, umie z niego zrobić coś, co absolutnie przekracza moje wyobrażenia. Zresztą, cokolwiek ze mną, prochem, zrobi, idę na to. Żeby jednak mój proch był w ręku Boga, już teraz chcę być w Jego ręku. A to oznacza ważną zmianę, oddać się w ręce Boga, aż po „w Twoje ręce powierzam ducha mego” (Jezus w chwili konania, wg Łukasza).

Druga ważna możliwość zmiany, to wyzwolenie się z gry, z gry przed ludźmi (patrz dzisiejsza Ewangelia) i z gry przed sobą samym. Nie przejmować się tym, co ludzie powiedzą i pomyślą. Najpierw ja i Bóg, albo Bóg i ja. Zaczynać wszystkie sprawy od Niego i przed Nim. Pościć od ludzkich ocen i swoich umiłowań. Żeby wybuchnąć prostą radością i wolnością od wszystkich obrazów siebie samego. Obrazy, zawsze są tylko wyobrażeniem rzeczywistości.

Czterdzieści dni ważnej drogi przed nami. Trudnej i pracowitej. Radosnej i prawdziwej.

LITURGIA SŁOWA

(Jl 2,12-18)
Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, lament. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Kto wie? Może znów pożałuje i pozostawi po sobie błogosławieństwo [plonów] na ofiarę z pokarmów i ofiarę płynną dla Pana Boga waszego. Na Syjonie dmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci, i ssących piersi! Niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty a oblubienica ze swego pokoju! Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pańscy! Niech mówią: Przepuść, Panie, ludowi Twojemu i nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg? I Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej ziemi, i zmiłował się nad swoim ludem.

(Ps 51,3-6.12-14.17)
REFREN: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Uznaję bowiem nieprawość swoją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Przywróć mi radość z Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Panie, otwórz wargi moje,
a usta moje będą głosić Twoją chwałę.

(2 Kor 5,20-6,3)
W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą. Współpracując zaś z Nim napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem /Pismo/: W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą. Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.

(Jl 2,13)
Nawróćcie się do waszego Boga, On bowiem jest łaskawy i miłosierny.

(Mt 6,1-6.16-18)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

KUFERECZEK STÓWECZEK

Jak się czujecie po skończonej modlitwie lub mszy świętej? Być może większość odpowie – nijak.

Bóg jest radością, nadzieją i miłością, żeby wymienić tylko niektóre ważne wymiary Jego Istoty. Jeśli po wyjściu z wanny jesteśmy mokrzy i czyści, to naturalny efekt. Jeśli po spotkaniu z Bogiem jesteśmy bardziej radośni, pełniejsi nadziei i miłości, to również oczywisty skutek. Jeśli jednak jest nijak?

Nie zakładam od razu, że źle się modlimy albo nieuważnie uczestniczymy we mszy. Myślę, że raczej nie przychodzimy do Boga po to, co On może dać. Raczej przedstawiamy Mu listę naszych oczekiwań i próśb, próbując skłonić Go do ich spełnienia. Biblijne modlitwy, choćby te z Księgi Psalmów, zawierają niezwykłą dawkę ucieszenia, umocnienia, pokrzepienia, wigoru i entuzjazmu. Bóg się nie zmienił, On wciąż oferuje radość, energię, nadzieję i miłość, tym chce się z nami dzielić. Myślę, że są to także nieodzowne składniki sensu naszego życia i szczęścia.

Możemy się zagubić szukając fajnych rzeczy, mocnych wrażeń czy nawet świętego spokoju, czyli reagując na różne zachcianki i aktualne nastroje. Nudzi mi się, to dawkuję sobie jakieś ostre wrażenia, mam chandrę to idę na zakupy, jestem napięty i zmęczony to za wszelką cenę chcę spokoju (a najlepszy jest ten święty!).

Bóg może rozradować naszego ducha („raduje się duch mój w Bogu Zbawcy moim” – Maria). Chętnie dzieli się nadzieją, podtrzymującą życie – „od Niego pochodzi moja nadzieja”, psalm 62. Najbardziej zależy Mu na miłości, „ponieważ miłość jest z Boga”, św. Jan w pierwszym liście.

Jest taka modlitwa leniwych – „Ześlij Panie Boże, kufereczek stóweczek” – jedna z najbardziej nieskutecznych. Kierując nasze myśli i serca do Boga, w modlitwie, mszy świętej, czy przy jakiejkolwiek innej okazji, pragnijmy tego, co naprawdę ważne i czym Bóg dysponuje.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

MODLITWA PRZY KAWIE

Pewne problemy w kontakcie z Panem Bogiem wynikają z naszej nieczułości i układności.

Nieczułość oznacza brak natychmiastowej reakcji na natchnienie. Jeżeli przyjdzie ci na myśl, żeby się modlić, nie odkładaj tego choćby o minutę. Bez względu na to, czym się akurat zajmujesz, piszesz na komputerze, jedziesz autem, kąpiesz się, rozmawiasz, zjadasz kanapkę. Chodzi o ruch serca. Myśl odesłaną Bogu w odpowiedzi.

Układność, przywiązanie do standardów, form i norm, nie pozwala nam byle jak rozmawiać z Bogiem. Nie uklękniemy wszak w autobusie, nie przeżegnamy się w środku dyskoteki, nie otworzymy Biblii przy kawie w rozplotkowanym barze.

Warto pamiętać, że Bóg to Bóg, nie musi trzymać się żadnych schematów. Przeciwnie warto Mu odpowiedzieć natychmiast.

Itinerarium , , , , , , ,

WALENTYNKOWA KATASTROFA

kazanie na VI Niedzielę Zwykłą
albo wspomnienie świętego Walentego
14 lutego 2010

I mała katastrofa dziś. Wokół Walentynki, wszystkie śmieszne i fajne rzeczy z tym związane, a w Kościele Ewangelia o ubóstwie, płaczu, głodzie, pogardzie i prześladowaniach wierzących.

Klimaty tak różne, jak ogień i woda, wiadomo, pogodzić się nie da. W kościołach jest proste wyjście, wspomnieć świętego Walentego w tzw. kanonie (po przeistoczeniu, kiedy ksiądz może wymienić jakichś świętych). Ale jak iść na balety i amory, z frazą w głowie: „Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was …”?

To jest właśnie ta katastrofa. I Bogu chcielibyśmy być wierni i nacieszyć się chwilami sympatii, okazywanej i doznawanej. Myślę, może się nie mylę, że tylko w miłości jest jakieś rozwiązanie.

Ona pcha do sympatii, serduszek i czułych szeptów, ale ona też zniesie biedę, płakanie, obelgi, prześladowania, pogardę i nienawiść. Przecież „wszystkiemu wierzy i wszystko przetrzyma”.

LITURGIA SŁOWA

(Jr 17,5-8)
To mówi Pan: Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie, nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście; wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną. Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się, skoro przyjdzie upał, bo utrzyma zielone liście; także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców.

(Ps 1,1-4.6)
REFREN: Błogosławiony, kto zaufał Panu

Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców,
lecz w Prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni, jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

(1 Kor 15,12.16-20)
Jeżeli głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania? Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach. Tak więc i ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie. Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania. Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli.

(Łk 6,23)
Cieszcie się i radujcie, bo wielka jest wasza nagroda w niebie.

(Łk 6,17.20-26)
Jezus zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; A On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom.

Itinerarium , , , , ,

Opowieść optymistyczna

Spotkałem niegdysiejszego działacza „S”, obecnie emeryta. Ale wcale nie takiego, który nie ma z czego opłacić rachunków, nie wspominając już o kupnie leków. Mój znajomy emeryt ma się dobrze, także zdrowotnie.

Pochwalił się, że niedawno dostał odszkodowanie za represje, których niegdyś doznał. Powiedziałem: „Gratuluję” i zapadła nieco niezręczna cisza. Emeryt pękł pierwszy: „A ty nie starałeś się?” – zapytał. „Nie byłem represjonowany” – odparłem z ponurą miną. Natychmiast się rozpromienił: „Aha!”. Więc złośliwie dodałem: „Ale nawet gdybym był, to bym nie wystąpił”. Znowu spochmurniał, ale tylko na chwilę: „Tak mówisz, bo nie miałeś okazji”. „Być może” – powiedziałem. Znowu milczeliśmy. Po kilku sekundach wyszeptał: „Słuchaj, tu wcale nie chodziło o pieniądze”. Szkoda mi się go zrobiło, więc zapytałem: „A o co?”. Zniżył głos jeszcze bardziej, choć ludzi wokół nie było: „O arcybiskupa Życińskiego. Bo widzisz, on ciągle mówi, że nie wypada brać tych odszkodowań. Więc ja mu na złość!”.

Nie wymyśliłem tego. Tak było.

Zobaczcie, jak się wszystko zmienia. Dawniej na złość mamie odmrażało się sobie uszy. A dziś, na złość komuś bierze się kasę.

Pozytywna zmiana postaw.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , , , , ,

NA PRZEDNÓWKU

Zasłyszałem, że obecnie panuje depresja przednówkowa. Przednówek w zasadzie wypada na przedwiośniu.

Miastowi i młodsi wioskowi nie wiedzą, co to przednówek, bo nie muszą się martwić czym nakarmić jałówki jeszcze przed nową trawą. O przedwiośniu też mało kto wie, jak i o przedzimiu, co najwyżej Żeromski na myśl przychodzi.

Naczytałem się, że depresja jest całoroczna, zimowa (bo mało słońca), jesienna (bo dużo chmur), wiosenna (bo skoki ciśnienia i temperatur) i letnia (bo dusząca duchota ciepła). To i tej przednówkowej się nie dziwię.

Z rzeczywistością nie należy walczyć, bo chmury, mało czy dużo słońca, różnorakość ciśnienia (jest kawa!) i inne harce na nieboskłonie, to akurat zjawiska do polubienia, a nie do zwalczania. Pory roku nosimy tak naprawdę w sobie, podobnie jak najważniejsze święta i prawdy. Dla wiosennych ludków nie straszne mrozy, zimowym upał nie wadzi. Dla szczęśliwych krach nie koniec świata, dla mrocznych dziesięć groszy w przerębli zgubione dramat na sto aktów. Dla prawdziwych i szuja kompanem być może, dla narcyzów książę jest pastuchem.

Przednówek jest piękny, bo zapowiada zaraz zieloność traw i świeżą pokrzywę. Przedwiośnie ma w sobie wiosnę, w postaci śmiesznej, bo w odwilżach, podtopieniach, przymrozkach i gołoledziach. Piękny jest każdy dzień, żaden nie ma prawa do depresji. A już zupełnie w ostatkach, kiedy należy się wyszaleć, by potem pokutować trochę.

Depresja jest w modzie, a życie jest piękne, przy słońcu czy chmurach, przy mrozie czy upale.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,