PRACA

Zebrałem, co mi po głowie chodziło, z piosenek, tych nie całkiem nowych, o Polsce. Jak można o niej myśleć i śpiewać. Możecie je sobie poczytać niżej.

Można o Polsce śpiewać, ładniej lub gorzej. Można wiwatować, jak jest powód. Można płakać, jak jest powód. Polski ani wiwaty ani lamenty nie zbudują, ani piosenki. Tym bardziej kłótnie.

Zabrzmi to bardzo wzniośle, inaczej jednak nie umiem. Polsce trzeba pracy. Całe dzieło Boże, którego doświadczamy, które jest wokół nas i którym sami jesteśmy, powstało z Bożego czynu, z „czynienia”, na dodatek „wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (Księga Rodzaju 1,31). Podobnie w Ewangelii, zwłaszcza w wersji Jana, Jezus mówi o „wykonywaniu dzieła Ojca”. Ewangelia dudni czynami, pięknymi i dobrymi, dzięki temu wiarę dajemy też pięknym i dobrym słowom, jakie w niej znajdujemy.

Miłość bez wcielenia jest upiorowym myśleniem myślenia. Zapisał Norwid. Wcielenie, praca, jest trudem, wysiłkiem, mozołem i staraniem. Ogromnie dużo potrzebujemy w Polsce zmian. Nie uczynią tego łzy, toasty, śpiewy. Oby były nawozem dla czynu, dzieła. A czyn wymaga czasu, energii, pieniędzy. Oby to, co czynimy, było dobre, może nawet – wzorem Pana Boga – bardzo dobre.

1. Ojczyznę kochać trzeba i szanować
Nie deptać flagi i nie pluć na godło
Należy też w coś wierzyć i ufać
Nie deptać flagi i nie pluć na godło

T LOVE

2. Nie gniewaj się na mnie Polsko, nie gniewaj się
Ja naprawdę kocham cię, naprawdę kocham cię
Więc wybacz mi Polsko, że spóźniłem się
Więc wybacz, że na spotkanie spóźniłem się

Dokąd pójdziemy Polsko, dokąd pójdziemy
Poprowadź mnie za rękę, poprowadź mnie za rękę
I opowiadaj co słychać u ciebie, co słychać opowiadaj
Nie wstydź się mnie Polsko, nie wstydź się
Już dobrze zgaszę światło i będę szukał w ciemnościach ciebie
Będę szukał w ciemności ciebie, będę szukał twoich ust
Będę szukał twoich ust

Od jutra przyrzekam ci Polsko zmienię się
Nie będę palił i pił, już nie będę palił i pił
Nie będę palił i pił, będę już chodził do szkoły
Będę już chodził do szkoły, nie będę palił i pił

SZTYWNY PAL AZJI

3. To nie karnawał
ale tańczyć chcę
i będę tańczył z nią po dzień.
To nie zabawa
ale bawię się
bezsenne noce senne dnie.
To nie kochanka
ale sypiam z nią
choć śmieją ze mnie się i drwią.
Taka zmęczona
i pijana wciąż
dlatego nie…

…NIE PYTAJ WIĘCEJ MNIE

nie pytaj mnie
dlaczego jestem z nią
nie pytaj mnie
dlaczego z inną nie
nie pytaj mnie
dlaczego myślę że
że nie ma dla mnie innych miejsc

nie pytaj mnie
co ciągle widzę w niej
nie pytaj mnie
dlaczego w innej nie
nie pytaj mnie
dlaczego ciągle chcę zasypiać w niej
i budzić się …
Te brudne dworce,
gdzie spotykam ją
te tłumy, które cicho klną.
Ten pijak, który
mruczy coś przez sen
że PÓKI MY ŻYJEMY ona żyje też.

NIE PYTAJ MNIE
NIE PYTAJ MNIE
CO WIDZĘ W NIEJ

nie pytaj mnie
co ciągle widzę w niej
nie pytaj mnie
dlaczego w innej nie
nie pytaj mnie
dlaczego ciągle chcę
zasypiać w niej i budzić się

nie pytaj mnie
dlaczego jestem z nią
nie pytaj mnie
dlaczego z inną nie
nie pytaj mnie
dlaczego myślę że…
że nie ma dla mnie innych miejsc

OBYWATEL GC

4. My Polacy, my kochamy, my kochamy życie
Ale tylko w stanie, wskazującym na spożycie

Mamy piękne i szlachetne marzenia
Ale tylko w stanie kompletnego upojenia

Nam nie potrzebna śmierć, żeby umierać

Nie mamy już nic, nie mamy już nic do stracenia
Tu nie ma nic, tu nie ma już nic do zburzenia

Chłopcy Z Placu Broni

LITURGIA SŁOWA

(Dz 5,27-33)
Gdy słudzy przyprowadziwszy apostołów, stawili ich przed Sanhedrynem, arcykapłan zapytał: Zakazaliśmy wam surowo, abyście nie nauczali w to imię, a oto napełniliście Jerozolimę waszą nauką i chcecie ściągnąć na nas krew tego Człowieka? Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi – odpowiedział Piotr i Apostołowie. Bóg naszych ojców wskrzesił Jezusa, którego straciliście, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wywyższył Go na prawicę swoją jako Władcę i Zbawiciela, aby dać Izraelowi nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty, którego Bóg udzielił tym, którzy Mu są posłuszni. Gdy to usłyszeli, wpadli w gniew i chcieli ich zabić.

(Ps 34,2.9.17-20)
REFREN: Biedak zawołał i Pan go wysłuchał

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry,
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym,
by pamięć o nich wymazać z ziemi.
Pan słyszy wołających o pomoc
i ratuje ich od wszelkiej udręki.

Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu,
ocala upadłych na duchu.
Liczne są nieszczęścia, które cierpi sprawiedliwy,
ale Pan go ze wszystkich wybawia.

(J 20,29)
Uwierzyłeś, Tomaszu, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

(J 3,31-36)
Jezus powiedział do Nikodema: Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkimi, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. Kto z nieba pochodzi, Ten jest ponad wszystkim. Świadczy On o tym, co widział i słyszał, a świadectwa Jego nikt nie przyjmuje. Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny. Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a z niezmierzonej obfitości udziela /mu/ Ducha. Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce. Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży.

Itinerarium , , , , , , , ,

KOCHAĆ POLSKĘ

Motywy działań, decyzji i zachowań są bardzo ważne. W przypadku Pana Boga powodem Jego działań była miłość.

Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Umiłował. Pokochał. I dlatego zadziałał. Miłość jest najczystszym motywem naszych działań. Kto kocha, chce się dzielić wszystkim, co ma najlepszego z ukochanym. Normalnie działamy według zasady jakiegoś zysku, w miłości dochodzi element całkowitości i bezinteresowności, czasem z pogranicza szaleństwa.

Nie poddajemy się inspiracjom miłości zbyt często, to raczej święto, raz na jakiś czas. I największą tajemnicą jest dlaczego pełzniemy przez życie, zamiast szczęśliwie biec, dając się porwać wichrom miłości.

Kochać Polskę we wzruszeniu i łzach to bardzo proste i na zawołanie mamy mokro pod powiekami. To szybko wysycha. Szybko schną także kwiaty pod pomnikami, tablicami i krzyżami. Trochę dłużej trzymają się chorągiewki biało-czerwone na antenach samochodów i wstążki wpięte w klapy.

Kochać Polskę, Boga i ludzi, to jest miłość, która wymaga. Czasu odebranego z przyjemności. Pieniędzy oddanych ze skąpej kieszeni. Spotkań z ludźmi i słuchania ich skarg i nadziei. Kto nie daje czasu, energii, pieniędzy i siebie samego, blefuje i sam sobie jeśli nie piekło, czyściec gotuje.

Bawimy się w żałobę narodową już parę dni. Wstążki, flagi, znicze, łzy, deklaracje, modlitwy, westchnienia. A Polskę trzeba kochać.

LITURGIA SŁOWA

Dz 5,17-26)
Arcykapłan i wszyscy jego zwolennicy, należący do stronnictwa saduceuszów, pełni zazdrości zatrzymali Apostołów i wtrącili ich do publicznego więzienia. Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich powiedział: Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa tego życia! Usłyszawszy to weszli o świcie do świątyni i nauczali. Tymczasem arcykapłan i jego stronnicy zwołali Sanhedryn i całą starszyznę synów Izraela. Posłali do więzienia, aby ich przyprowadzono. Lecz kiedy słudzy przyszli, nie znaleźli ich w więzieniu. Powrócili więc i oznajmili: Znaleźliśmy więzienie bardzo starannie zamknięte i strażników stojących przed drzwiami. Po otwarciu jednak nie znaleźliśmy wewnątrz nikogo. Kiedy dowódca straży świątynnej i arcykapłani usłyszeli te słowa, nie mogli pojąć, co się z nimi stało. Wtem nadszedł ktoś i oznajmił im: Ci ludzie, których wtrąciliście do więzienia, znajdują się w świątyni i nauczają lud. Wtedy dowódca straży poszedł ze sługami i przyprowadził ich, ale bez użycia siły, bo obawiali się ludu, by ich samych nie ukamienował.

(Ps 34,2-9)
REFREN: Biedak zawołał i Pan go wysłuchał
lub Alleluja

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie razem ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych,
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry,
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

(J 3,16)
Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.

(J 3,16-21)
Jezus powiedział do Nikodema: Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

MARZENIE W RĘKU

Jeden duch, jedno serce. Wszystko mieli wspólne. Nikt nie cierpiał niedostatku. Brzmi to wszystko jak słodka baśń dla dzieci.

Brzmi to dziś dla nas, Polaków, jak marzenie, które mieliśmy już kilka razy w zasięgu ręki. I mamy jeszcze teraz. Nie czytajmy jednak tego opisu życia pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej z Dziejów Apostolskich jako dawno minionej idylli.

Czytam ten opis jako proroctwo, zapowiedź nowej relacji między ludźmi. Jesteśmy teraz jeszcze daleko od siebie ale nagle zaskoczeni i zawstydzeni tym odkryciem. I jednocześnie nagle jesteśmy pewni, że tak nie powinno być. Tak, jakbyśmy nagle popatrzyli na siebie i stwierdzili, że szliśmy nie taką drogą, jakiej byśmy dla siebie chcieli.

Raz ujrzana wizja, aby mogła być zrealizowana, potrzebuje jednak mocnego przekucia w konkrety. Inaczej potężna siła przyzwyczajeń i coraz bardziej brutalne reguły życia, znów rzucą nas jednych przeciw drugim. Na razie widzimy, że chcemy być blisko, że chcemy razem, że chcemy i dobra i życzliwości, zrozumienia i solidarności.

Mieliśmy to marzenie w zasięgu ręki 30 lat temu, kiedy solidarność zrodziła „Solidarność”. Mieliśmy 21 lat temu, kiedy Okrągły Stół otworzył nam bramy wszelkich wolności. Mieliśmy 5 lat temu, kiedy duch Jana Pawła II ogarnął tak wielu z nas. Mamy to marzenie dziś także w zasięgu ręki.

Mieć marzenie w ręku! Nic więcej pewnie nie dostaniemy.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 4,32-37)
Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielką łaskę. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze /uzyskane/ ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby. Tak Józef, nazwany przez Apostołów Barnabas, to znaczy Syn Pocieszenia, lewita rodem z Cypru, sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp Apostołów.

(Ps 93,1-5)
REFREN: Pan Bóg króluje, pełen majestatu

Pan króluje, oblókł się w majestat,
Pan odział się w potęgę i nią się przepasał.
Tak świat utwierdził,
że się nie zachwieje.

Twój tron niewzruszony na wieki,
Ty od wieków istniejesz, Boże.
Świadectwa Twoje bardzo godne są wiary,
Twojemu domowi przystoi świętość,
po wszystkie dni, o Panie.

(J 3,15)
Trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.

(J 3,7-15)
Jezus powiedział do Nikodema: Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha. W odpowiedzi rzekł do Niego Nikodem: Jakżeż to się może stać? Odpowiadając na to rzekł mu Jezus: Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, że to mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli, a świadectwa naszego nie przyjmujecie. Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

POWAŻNIE I ODWAŻNIE

Wierzę w sens śmierci. Nawet jak nie wiem dlaczego nagle umiera tylu ludzi, jak w sobotę w Smoleńsku.

W morzu przeróżnych uczuć, jakie w nas powstają ostatnio, od szoku i niedowierzania najpierw, po smutek, żal i współczucie, które dominują dziś, powoli dojrzewają ważne myśli i postawy.

Na pewno patrzymy na nasze życie i Polskę bardziej poważnie. To nasze życie, my za nie odpowiadamy. To nasza Polska, my za nią odpowiadamy. To nasz czas, my z nim coś istotnego mamy zrobić. Smoleńsk przewiewa plewy życia, mamy szansę na ziarna sensu i prawdy. Szybko musimy je zasiać w naszym życiu i pielęgnować, bo za kilka dni zaczną nam wrzucać chwasty (spory, wybory, mody, trendy, urlopy, promocje). Jest dobry czas na zasiew dobra, prawdy, miłości, solidarności, przebaczenia, porozumienia. I wcale nie myślę o wymiarze politycznym, ale o naszym życiu, relacjach z ludźmi, stosunku do przyszłości i wyobrażeniach swojego losu. Jest naprawdę dobry czas na rzeczy ważne.

I druga myśl, druga ważna i pilna rzecz, to odwaga. Normalnie jesteśmy ociężali, lękliwi, spłoszeni, zamaskowani, wtopieni w schematy rutynowych zachowań. Czytając dziś Dzieje i Ewangelię, tryska z tych obrazów odwaga. Apostołowie „odważnie” głosili Ewangelię, zresztą gdyby robili to na pół gwizdka, ostrożnie i z wyrachowaniem, pozostałaby opowiastką dla grzecznych panien i ułożonych chłopców. Odważnie głoszona odmieniała zbrodniarzy, ludzi zatwardziałych i całkowicie zepsutych. Dla Nikodema zaczyna się również nowe życie dlatego, że ma odwagę rozstać się ze starym. Prawda, miłość, solidarność, służba, potrzebują odwagi, aby rzeczywiście zakwitnąć i zaowocować w naszym życiu.

Bądźmy odważni, póki żyjemy tym kruchym naszym istnieniem, niepewnym i chybotliwym, bądźmy odważni. Czas na odwagę!

LITURGIA SŁOWA

(Dz 4,23-31)
Piotr i Jan uwolnieni przybyli do swoich i opowiedzieli, co do nich mówili arcykapłani i starsi. Wysłuchawszy tego podnieśli jednomyślnie głos do Boga i mówili: Wszechwładny Stwórco nieba i ziemi, i morza, i wszystkiego, co w nich istnieje, Tyś przez Ducha Świętego powiedział ustami sługi Twego Dawida: Dlaczego burzą się narody i ludy knują rzeczy próżne? Powstali królowie ziemi i książęta zeszli się razem przeciw Panu i przeciw Jego Pomazańcowi. Zeszli się bowiem rzeczywiście w tym mieście przeciw świętemu Słudze Twemu, Jezusowi, którego namaściłeś, Herod i Poncjusz Piłat z poganami i pokoleniami Izraela, aby uczynić to, co ręka Twoja i myśl zamierzyły. A teraz spójrz, Panie, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa. Po tej modlitwie zadrżało miejsce, na którym byli zebrani, wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i głosili odważnie słowo Boże.

(Ps 2,1-2.4-5.7-8)
REFREN: Błogosławiony, kto zaufał Panu

Dlaczego się burzą narody,
czemu ludy żywią daremne zamysły?
Buntują się królowie ziemi
i władcy spiskują wraz z nimi
przeciwko Panu i Jego Pomazańcowi.

Śmieje się Ten, który mieszka w niebie,
Pan się z nich naigrawa.
A potem do nich mówi w gniewie swoim
i w swej zapalczywości wzbudza w nich trwogę.

Wyrok Pański ogłoszę:
On rzekł do Mnie: „Ty jesteś moim Synem,
Ja Ciebie dziś zrodziłem.
Żądaj, a dam Ci w dziedzictwo narody
i krańce ziemi w posiadanie Twoje”.

(Kol 3, 1)
Jeśli razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga.

(J 3,1-8)
Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Niego nocą i powiedział Mu: Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim. W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwo Bożego. Nikodem powiedział do Niego: Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się? Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

CO PO WZRUSZENIACH

kazanie na Niedzielę Miłosierdzia Bożego
11 kwietnia 2010

Niestety chwile wzruszeń szybko odchodzą. I pewnie to wzruszenie po Smoleńsku minie nam wkrótce.

Obym się mylił, boję się jednak, że wkrótce wrócą ostre słowa polityków, pieniądze i reklama zawładną naszymi rozmowami i uwagą.

Potrzebujemy dziś smutku, łez, żalu, pocieszenia i współczucia. Modlitwy i nadziei. Czegoś z sensem i bardzo głębokiego. Na pewno najbardziej miłości. Prostych dróg do dobra. Dobrych słów. Wielu uśmiechów, które budzą życie. Odwagi. Gestów bliskości. Śmiałości w nowym życiu. Damy radę.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 5,12-16)
Wiele znaków i cudów działo się przez ręce Apostołów wśród ludu. Trzymali się wszyscy razem w krużganku Salomona. A z obcych nikt nie miał odwagi dołączyć się do nich, lud zaś ich wychwalał. Coraz bardziej też rosła liczba mężczyzn i kobiet, przyjmujących wiarę w Pana. Wynoszono też chorych na ulicę i kładziono na łożach i noszach, aby choć cień przechodzącego Piotra padł na któregoś z nich. Także z miast sąsiednich zbiegało się mnóstwo ludu do Jerozolimy, znosząc chorych i dręczonych przez duchy nieczyste, a wszyscy doznawali uzdrowienia.

(Ps 118,1.4.13-14.22.24)
REFREN: Dziękujcie Panu, bo jest miłosierny

Dziękujcie Panu, bo jest dobry,
bo Jego łaska trwa na wieki.
Niech bojący się Pana głoszą:
„Jego łaska na wieki”.

Uderzono mnie i pchnięto, bym upadł,
lecz Pan mnie podtrzymał.
Pan moją mocą i pieśnią,
On stał się moim Zbawcą.

Kamień odrzucony przez budujących
stał się kamieniem węgielnym.
Oto dzień, który Pan uczynił,
radujmy się w nim i weselmy.

(Ap 1,9-11a.12-13.17-19)
Ja, Jan, wasz brat i współuczestnik w ucisku i królestwie, i wytrwałości w Jezusie, byłem na wyspie, zwanej Patmos, z powodu słowa Bożego i świadectwa Jezusa. Doznałem zachwycenia w dzień Pański i posłyszałem za sobą potężny głos jak gdyby trąby mówiącej: Co widzisz, napisz w księdze i poślij siedmiu Kościołom, które są w Azji. I obróciłem się, aby widzieć, co za głos do mnie mówił; a obróciwszy się ujrzałem siedem złotych świeczników, i pośród świeczników kogoś podobnego do Syna Człowieczego, obleczonego [w szatę] do stóp i przepasanego na piersiach złotym pasem. Kiedym Go ujrzał, do stóp Jego upadłem jak martwy, a On położył na mnie prawą rękę, mówiąc: Przestań się lękać! Jam jest Pierwszy i Ostatni i żyjący. Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Otchłani. Napisz więc to, co widziałeś, i to, co jest, i to, co potem musi się stać.

(J 20,29)
Uwierzyłeś, Tomaszu, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

(J 20,19-31)
Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: Widzieliśmy Pana! Ale on rzekł do nich: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz /domu/ i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam! Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż /ją/ do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój! Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś Tomaszu, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.

Itinerarium , , , , , , , ,

Inni ludzie

W pewnych, niezwykłych chwilach, ludzie bardzo się zmieniają. Wczoraj, tak jak pewnie prawie wszyscy, większość dnia spędziłem przed telewizorem. Patrzyłem i słuchałem ludzi, z których wielu na co dzień mnie drażni i których po prostu nie lubię.

A wczoraj wcale mnie nie drażnili i wydawali mi się nie tylko sympatyczni, ale i dobrzy. Po prostu inni ludzie. Może jest jednak zupełnie inaczej. Może to ja w takich niezwykłych chwilach inaczej widzę i słyszę i może to ja staję się innym człowiekiem. A może i to, i to.

Gdyby tak zostało, to byłby w tym wszystkim jakiś sens.

Ale nie zostanie.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , ,

IDŹCIE

Zmartwychwstanie nie kończy się jakąś fetą, wieńczącą triumf Jezusa, po której wszyscy wracają tam, gdzie byli wcześniej.

Tak, niestety, kończą się nasze obchody Zmartwychwstania, tydzień temu pojedliśmy, popiliśmy, pośpiewaliśmy, a teraz wracamy do normalności. I oby do następnych Świąt, a będzie to Boże Narodzenie, bo te inne, po drodze, nie wywołują już takich emocji.

Boję się zbyt wielkich metafor, ale jak zrozumieć, a zwłaszcza zrealizować, ostatnie zdanie z dzisiejszej Ewangelii? Tak, żeby nie stwierdzić spokojnie, że „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!”, odnosi się do misjonarzy i my co najwyżej za nich się pomodlimy (choć raczej nie) lub damy parę złotych na rozwój misji.

Mnie bardzo porusza samo wezwanie „Idźcie!” Hasło zrywające do ruchu, najpierw wewnątrz nas, potem być może także do jakichś zmian na zewnątrz. Idźcie! Zachęta, a może nawet nakaz, do zerwania ze stagnacją życiową, tym potwornym obrastaniem w oczywistość niemożności zmian, przewrotu czy nawet żywszego drgnienia naszego życia. Ot, znowu życie, nic nowego, może parę małych atrakcji, drobnych retuszy ubarwiających ponurą egzystencję. Ale w zasadzie nic nowego, i tak pozostanie.

Idźcie! To jasne, że każdy musi popatrzeć na własne życie, gdzie przyrósł do nic nie znaczących przyzwyczajeń, gdzie tkwi bez sensu, gdzie syczy śmierdzący potok zgryzot i niemocy, zalewający jego myśli, uczucia i widzenie życia.

Idźcie! Każdy dzień stracony, jeśli nie posłuchamy tego wezwania.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 4,13-21)
Przełożeni i starsi, i uczeni widząc odwagę Piotra i Jana, a dowiedziawszy się, że są oni ludźmi nieuczonymi i prostymi, dziwili się. Rozpoznawali w nich też towarzyszy Jezusa. A widząc nadto, że stoi z nimi uzdrowiony człowiek, nie znajdowali odpowiedzi. Kazali więc im wyjść z sali Rady i naradzili się: Co mamy zrobić z tymi ludźmi? – mówili jeden do drugiego – bo dokonali jawnego znaku, oczywistego dla wszystkich mieszkańców Jerozolimy. Przecież temu nie możemy zaprzeczyć. Aby jednak nie rozpowszechniało się to wśród ludu, zabrońmy im surowo przemawiać do kogokolwiek w to imię. Przywołali ich potem i zakazali im w ogóle przemawiać, i nauczać w imię Jezusa. Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli: Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga? Bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli. Oni zaś ponowili groźby, a nie znajdując żadnej podstawy do wymierzenia im kary, wypuścili ich ze względu na lud, bo wszyscy wielbili Boga z powodu tego, co się stało.

(Ps 118,1.14-16.18.21
REFREN: Dziękuję, Panie, że mnie wysłuchałeś

Dziękuję Panu, bo jest dobry,
bo Jego łaska trwa na wieki.
Pan moją mocą i pieśnią,
On stał się moim Zbawcą.

Głosy radości z ocalenia
w namiotach sprawiedliwych:
„Prawica Pana wzniesiona wysoko,
prawica Pańska moc okazała”.

Ciężko mnie Pan ukarał,
ale na śmierć nie wydał.
Dziękuję Tobie, żeś mnie wysłuchał
i stałeś się moim Zbawcą.

(Ps 118,24)
Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy.

(Mk 16,9-15)
Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której wyrzucił siedem złych duchów. Ona poszła i oznajmiła to tym, którzy byli z Nim, pogrążonym w smutku i płaczącym. Ci jednak słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie chcieli wierzyć. Potem ukazał się w innej postaci dwom z nich na drodze, gdy szli do wsi. Oni powrócili i oznajmili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli. W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary i upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego. I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!

Itinerarium , , , , , , , ,

GŁĘBIEJ I BARDZIEJ

Znowu mamy chleb i rybę, pewnie z pośpiechu św. Jan pominął wino. Znowu jest sceneria jeziora, spotkania z ludźmi.

Do prawdy o zmartwychwstaniu można iść drogą via descendis (zstępująco), wychodząc od wspaniałości i wszechmocy Boga i przyjmując, że wszystko jest możliwe, powstanie z martwych (ciała także) również. Inna droga, mądrze zwana via ascendis (wstępująco), podpowiada, aby zaczynać od tego, co ludzkie. W pierwszym przypadku z Wszechmocy Boga wnioskujemy o możliwości wszelkich cudów, w tym i zmartwychwstania. W drugim szukamy możliwości pokonywania ostateczności śmierci, zanurzając się w doświadczeniu życia, nie wyłączając podstawowych spraw, jedzenia, picia, spania, pracy, rodziny, relacji z innymi ludźmi i wszystkich lęków, jakie nosi w sobie człowiek.

Wszystkim wątpiącym, i w Boga i w zmartwychwstanie, polecam jedną drogę: trzeba bardziej żyć. A mam na myśli proste życie: bardziej jeść, bardziej pić, bardziej spać, bardziej pracować, bardziej śmiać się i bardziej płakać, bardziej chodzić i biegać. Więcej i głębiej rozmawiać z ludźmi, bardziej ich słuchać, bardziej patrzeć w oczy, bardziej się przytulać. Zmartwychwstanie jest w głębi naszego zwykłego życia, do której za rzadko schodzimy.

Poza Jezusem, Jego Imieniem, nie mamy zbawienia. Ten Jezus jadł, pił, spotykał się z ludźmi, rozmawiał z nimi, przed i po zmartwychwstaniu. Tylko w całej pełni naszego życia spotkamy Go żywego. Nie wolno jednak uciekać od ciała, rzeczy, ludzi i wspaniale kwitnących żonkili. Trzeba głębiej i bardziej.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 4,1-12)
Gdy Piotr i Jan przemawiali do ludu, po uzdrowieniu chromego, podeszli do nich kapłani i dowódca straży świątynnej oraz saduceusze oburzeni, że nauczają lud i głoszą zmartwychwstanie umarłych w Jezusie. Zatrzymali ich i oddali pod straż aż do następnego dnia, bo już był wieczór. A wielu z tych, którzy słyszeli naukę, uwierzyło. Liczba mężczyzn dosięgała około pięciu tysięcy. Następnego dnia zebrali się ich przełożeni i starsi, i uczeni w Jerozolimie: arcykapłan Annasz, Kajfasz, Jan, Aleksander i ilu ich było z rodu arcykapłańskiego. Postawili ich w środku i pytali: Czyją mocą albo w czyim imieniu uczyniliście to? Wtedy Piotr napełniony Duchem Świętym powiedział do nich: Przełożeni ludu i starsi! Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka – którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych – że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy. On jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni.

(Ps 118,1.4.22-25)
REFREN: Kamień wzgardzony stał się fundamentem

Dziękujcie Panu, bo jest dobry,
bo Jego łaska trwa na wieki.
Niech bojący się Pana głoszą:
„Jego łaska na wieki”.

Kamień odrzucony przez budujących
stał się kamieniem węgielnym.
Stało się to przez Pana
i cudem jest w naszych oczach.

Oto dzień, który Pan uczynił,
radujmy się w nim i weselmy.
O Panie, Ty nas wybaw,
o Panie, daj nam pomyślność.

(Ps 118, 24)
Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy.

(J 21,1-14)
Jezus znowu ukazał się nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: Idę łowić ryby. Odpowiedzieli mu: Idziemy i my z tobą. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: Dzieci, czy macie co na posiłek? Odpowiedzieli Mu: Nie. On rzekł do nich: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: To jest Pan! Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę – był bowiem prawie nagi – i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko – tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: Chodźcie, posilcie się! Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: Kto Ty jesteś? bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im – podobnie i rybę. To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

Itinerarium , , , , , , , , ,

PIECZONA RYBA

Kawałek pieczonej ryby, który Jezus spożywa po zmartwychwstaniu, jest zachwycający. Mówi więcej niż jakiekolwiek dogmaty.

Scena jest cudowna: Macie tu coś do jedzenia? Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. Dopiero po tym następuje krótkie kazanie teologiczne na temat istoty zmartwychwstania. Jezus w stopniu maksymalnym kochał życie, wręcz się nim upajał, oczywiście bez egzaltacji emocjonalnej. W Jego nauce co rusz pojawiają się lilie, gorczyca, winogrona, lisy, wróble i owce. I to wszystko w sposób niewymuszony staje się osnową nauki o Ojcu, zbawieniu i życiu wiecznym. Podobnie spotkania z ludźmi, Jezus wręcz lgnie do ludzi, rozmawia z nimi, zna ich troski i radości. Nie opuszcza ich wesel, pogrzebów i okolicznościowych uczt. Niebo i wieczność przedstawione są w obrazach hucznych imprez, radosnej rozmowy Ojca z dziećmi czy wielkiego spotkania przyjaciół.

Stąd – takie mam poczucie – po zmartwychwstaniu Jezus pojawia się w znanym swoim uczniom kontekstach. Nie paraduje na Wysokiej Chmurze (przy dźwiękach „We are The Champions!”), nie zajeżdża rydwanem anielskim ani nie dekoruje się złotym medalem za najwyższe osiągnięcie. Zmartwychwstały rozmawia z uczniami i spożywa z nimi posiłki. On, Miłośnik Życia, jego piewca i smakosz, nadal zanurzony jest w życiu, nadal je dzieli ze swoimi bliskimi. Spotkania, rozmowy, posiłki, to bardziej przemawia niźli wnikliwa katecheza na temat wszechmocy Boga.

Radosny posiłek z rodziną czy przyjaciółmi, kiedy nastawiamy się na życzliwy dialog, zrozumienie, wysłuchanie i zapomnienie niesnasek, ma głęboki paschalny sens. Paschalny, czyli taki, który odsyła do tajemnicy zmartwychwstania.

I jeszcze jedno piękne przesłanie dzisiejszego słowa, ozdrowienie chromego, które dokonuje się od wewnątrz, jakby z mocy samego chorego. Wiara wzbudzona przez niego dała mu tę pełnię sił, którą wszyscy widzicie. Moc zmartwychwstania, przez wiarę wchodzi w naszą historię. Każde wezwanie imienia Jezus, z wiarą, pociąga za sobą uruchomienie tej mocy, która pokonała i grzech i śmierć, mocy zmartwychwstania. I to wzywanie Jezusa dodajmy do radosnych spotkań przy posiłkach. I śpiewajmy, jak kto umie, Alleluja!

LITURGIA SŁOWA

(Dz 3,11-26)
Gdy chromy, uzdrowiony, trzymał się Piotra i Jana, cały lud zdumiony zbiegł się do nich w krużganku, który zwano Salomonowym. Na ten widok Piotr przemówił do ludu: Mężowie izraelscy! Dlaczego dziwicie się temu? I dlaczego także patrzycie na nas, jakbyśmy własną mocą lub pobożnością sprawili, że on chodzi? Bóg naszych ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami. I przez wiarę w Jego imię temu człowiekowi, którego widzicie i którego znacie, imię to przywróciło siły. Wiara /wzbudzona/ przez niego dała mu tę pełnię sił, którą wszyscy widzicie. Lecz teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak zwierzchnicy wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał. Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone, aby nadeszły od Pana dni ochłody, aby też posłał wam zapowiedzianego Mesjasza, Jezusa, którego niebo musi zatrzymać aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy, co od wieków przepowiedział Bóg przez usta swoich świętych proroków. Powiedział przecież Mojżesz: Proroka jak ja wzbudzi wam Pan, Bóg nasz, spośród braci waszych. Słuchajcie Go we wszystkim, co wam powie. A każdy, kto nie posłucha tego Proroka, zostanie usunięty z ludu. Zapowiadali te dni także pozostali prorocy, którzy przemawiali od czasów Samuela i jego następców. Wy jesteście synami proroków i przymierza, które Bóg zawarł z waszymi ojcami, kiedy rzekł do Abrahama: Błogosławione będą w potomstwie twoim wszystkie narody ziemi. Dla was w pierwszym rzędzie wskrzesił Bóg Sługę swego i posłał Go, aby błogosławił każdemu z was w odwracaniu się od grzechów.

(Ps 8,2.5-9)
REFREN: Jak jest przedziwne imię Twoje, Panie!

O Panie, Panie nasz,
jak przedziwne jest imię Twoje po całej ziemi.
Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?

Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów,
uwieńczyłeś go czcią i chwałą.
Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich,
wszystko złożyłeś pod jego stopy:

Owce i bydło wszelakie
i dzikie zwierzęta,
ptaki niebieskie i ryby morskie,
wszystko, co szlaki mórz przemierza.

(Ps 118, 24)
Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy.

(Łk 24,35-48)
Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam! Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedzenia? Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. Potem rzekł do nich: To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

ZACHĘTA DO PICIA

Rozszumieli się już po przerwie politycy, ruszyły promocje letnie czy może poświąteczne wyprzedaże.

Będziemy mieli zatem powodów do uciech naprawdę sporo. Otrzaskani z opisami zmartwychwstania, możemy szybko odejść od źródła czystej radości. Piszę – czystej radości – bo tej wyrosłej ze śmieszności życia, dowcipów, komedii i ludzkich pomyłek mamy trochę. Nie piszę o tym, co nas rozśmiesza, chcę napisać o tym, co może nas rozradować.

To taka radość, która zaczyna się od zdumienia i zachwytu, jak w dzisiejszych czytaniach. Nie musi wybuchać śmiechem ani rozbawieniem. Ona rodzi się głęboko w sercu, kiedy odkrywamy, że coś dobrego, pięknego i niespodziewanego wydarza się w naszym życiu. Wchodzisz do pokoju i nagle widzisz kogoś dawno nie widzianego a lubianego, jest „Och! Jak się cieszę!”, „Co za niespodzianka!”. Dech zapiera, wszystko się wewnątrz porusza i kipi, są uściski, szybko wypowiadane słowa zaskoczenia i euforii. Jeszcze inaczej, idziesz lasem, albo w górach, nagle polana, piękna, z kobiercami kwiatów i dywanami soczyście zielonych traw! „Ojej! Jak tu pięknie! Niesamowicie!” Zaskoczenie wspaniałością, pięknem, urodą widoku.

O takiej radości myślę, taka radość napełnia nas, jeżeli pozwolimy zaskoczyć się zmartwychwstaniu. Oto jest pusty grób Jezusa, oto są nasze puste groby! Oto jest moc do zwyciężania wszystkiego, oto nadzieja ożywiająca mroki życia! Oto moc miłości, która jako jedyna pokonuje i śmierć i grzech! Oto życie, które jest nieskończone.

Warto codziennie rano na chwilkę wrócić na trasę wiodącą do Emaus, do ogrodu gdzie Magdalena odkryła żyjącego Jezusa, do ogniska, przy którym Jezus częstuje rybami w kilka dni po zmartwychwstaniu. Można także wieczorem obmyć się w źródle wielkanocnej radości, aby odzyskać siły, odnowić wolę miłości i życia. Nim dopadnie nas cała wielka bieganina za wszystkim i niczym, pijmy radość z czystego źródła. Zmartwychwstanie to życie, nadzieja, miłość i nasza wieczność. Wszystko dech zapiera i raduje!
LITURGIA SŁOWA

(Dz 3,1-10)
Gdy Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Kładziono go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby wstępujących do świątyni, prosił o jałmużnę. Ten zobaczywszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił ich o jałmużnę. Lecz Piotr wraz z Janem przypatrzywszy się mu powiedział: Spójrz na nas. A on patrzył na nich oczekując od nich jałmużny. Nie mam srebra ani złota – powiedział Piotr – ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź! I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. A on natychmiast odzyskał władzę w nogach i stopach. Zerwał się i stanął na nogach, i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, chodząc, skacząc i wielbiąc Boga. A cały lud zobaczył go chodzącego i chwalącego Boga. I rozpoznawali w nim tego człowieka, który siadał przy Pięknej Bramie świątyni, aby żebrać, i ogarnęło ich zdumienie i zachwyt z powodu tego, co go spotkało.

(Ps 105,1-4.8-9)
REFREN: Pełna jest ziemia łaskawości Pana

Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia,
głoście Jego dzieła wśród narodów.
Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy,
rozsławiajcie wszystkie Jego cuda.

Szczyćcie się Jego świętym imieniem,
niech się weseli serce szukających Pana.
Rozważajcie o Panu i Jego potędze,
zawsze szukajcie Jego oblicza.

Na wieki On pamięta o swoim przymierzu,
obietnicy danej tysiącu pokoleń,
o przymierzu, które zawarł z Abrahamem,
i przysiędze danej Izaakowi.

(Ps 118, 24)
Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się w nim i weselmy.

(Łk 24,13-35)
W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli. Na to On rzekł do nich: O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały? I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił. Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał? W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,