Strona o Bogu i życiu dla niewierzących, wierzących, wątpiących, poszukujących, tych, którym się wydaje, że wierzą i tych, którym się wydaje, że nie wierzą. Ks.Mieczysław Puzewicz
Od kilku dni przyglądam się temu, co dzieje się w Polsce, z perspektywy Kijowa. Jest karnawał, zatem polska sfera polityczna funduje nam igrce i kalambury, podczas gdy obok nas trwa wojna. Codziennością Kijowa i innych ukraińskich miast są naloty rosyjskich rakiet i dronów oraz pogrzeby ukraińskich żołnierzy. Codziennie także rośnie liczba ukraińskich wdów i sierot, gdyby zebrać je razem powstałoby kilkusettysięczne miasto.
W Polsce mamy karnawałowe zabawy polityków, powoli rozgaszcza się anarchia. Pod koniec 18 wieku – między innymi dzięki panującej wówczas anarchii – Polska zaczęła znikać z mapy Europy aż wreszcie zniknęła na ponad 120 lat zupełnie. Naprawdę, każda polska anarchia jest bardzo na rękę naszym wrogom, za każdym razem kiedy u nas jest bałagan na Kremlu otwierają szampana.
Chciałbym w tym wpisie zaapelować o powrót do rzeczywistości, skłonność do myślenia życzeniowego (wishful thinkig) sprawia, że czujemy się bezpieczni i spokojni. I o to też chodzi naszym wrogom. A powrót do rzeczywistości oznacza wygaszanie sporów, porzucenie przerośniętych ambicji, szukanie zgody, szacunek dla każdej osoby. I jeszcze codzienne spełnianie zwykłego dobra.
Останні кілька днів я дивився на те, що відбувається в Польщі, з точки зору Києва. Це карнавал, тому польська політична сфера пригощає нас іграми та каламбурами, в той час як по сусідству йде війна. Російські ракетні удари і удари безпілотників, похорони українських солдатів є щоденною подією в Києві та інших українських містах. Кількість українських вдів і сиріт також зростає щодня; якби їх зібрати разом, утворилося б кількасоттисячне місто.
У Польщі ми маємо карнавальні ігри політиків, повільно поширюється анархія. Наприкінці 18 століття – частково завдяки анархії, яка панувала в той час – Польща почала зникати з карти Європи, поки нарешті не зникла повністю на понад 120 років. Насправді, будь-яка польська анархія дуже вигідна нашим ворогам; щоразу, коли в нашій країні відбувається безлад, Кремль відкорковує шампанське.
У цьому дописі я хотів би закликати до повернення до реальності, схильність видавати бажане за дійсне (wishful thinkig) дозволяє нам відчувати себе в безпеці та спокої. І це те, чого прагнуть наші вороги. А повернення до реальності – це гасіння суперечок, відпускання надмірних амбіцій, пошук згоди, повага до кожної людини. А ще – щоденне здійснення звичайних добрих справ.
Najbardziej lubię pierwszą wiosnę, czyli właśnie tę, którą mamy teraz we wschodniej i środkowej Europie. Dobrze, dobrze, wiem, że na chwilę zmroziło ziemię. Jestem jednak osobą światłoczułą i całym sobą pochłaniam tę coraz większą ilość światła, bo dzień jest już dłuższy od najkrótszego o kilkanaście minut, a zaraz będzie o całą godzinę! Dla osób mierzących pory roku węchem, temperaturą i wzrokiem wiosna przyjdzie za dwa miesiące dopiero, kiedy wyjrzą przebiśniegi i rozterkocą się wróble.
Pewnie nie wiecie, że kruki – a zaraz za nimi i orły – już rozpoczęły flirty, wezwane przyrostem światła. Nasze bociany zaś tuptają już w dorzeczu górnego Nilu, aby za trzy tygodnie rozpocząć lot ku Polsce.
Uwielbiam też ludzi, którzy jaśnieją światłem swoich dusz i serc. Na zdjęciu jest taka osoba, pani Victoria, jest młoda, trochę po 30-tce, pracuje w Kijowie dla jednej z charytatywnych fundacji ukraińskich. Wychowuje – w niełatwych warunkach – pięciu synów. Ho, ho, ho! Pięciu synów, to nie tylko brawo ale już wielki aplauz! Nie wiem, czy jako dorośli będą bronić Ukrainy, nie wiem, wojna zapowiada się na długo.
Każdy z nas może rozbłysnąć nadziejami, które nosimy w swojej głębi. Wiarą rozpalającą myśli i uczucia, nawet w środku wojny. Miłością macierzyńską, ogarniającą po kolei każde dziecko. I dobrem naszych nawet małych czynów miłosierdzia. Taki blask od światłolubnych dla światłoczułych.
Я найбільше люблю першу весну, а саме таку ми маємо зараз у Східній та Центральній Європі. Гаразд, гаразд, я знаю, що земля на деякий час замерзла. Але я світлочутлива людина і вбираю цю зростаючу кількість світла всім своїм єством, адже день вже довший за найкоротший на кілька хвилин, і ось-ось стане цілою годиною! Для тих, хто вимірює пори року запахом, температурою і зором, весна настане лише через два місяці, коли з’являться проліски і заспівають горобці.
Ви, мабуть, не знаєте, що круки, а за ними й орли, вже почали фліртувати, спонукувані збільшенням кількості світла. Наші лелеки, з іншого боку, вже тупотять у верхів’ях Нілу, щоб через три тижні розпочати свій політ до Польщі.
А ще я люблю людей, які світяться світлом своєї душі і серця. На фото саме така людина, пані Вікторія, вона молода, трохи за 30, і працює в Києві в одному з благодійних українських фондів. Вона виховує – в нелегких умовах – п’ятьох синів. Хо, хо, хо! П’ятеро синів, це вже не просто оплески, а овації! Чи будуть вони захищати Україну, ставши дорослими, я не знаю, війна обіцяє бути довгою.
Кожен з нас може світити надіями, які ми носимо в глибині душі. Віра, що запалює думки і почуття навіть у розпал війни. Материнською любов’ю, що обіймає кожну дитину по черзі. І доброта наших навіть маленьких вчинків милосердя. Таке сяйво від легкодухих для світлочутливих.
Najpierw wystąpię w roli ambasadora tych wszystkich, którzy wsparli jak dotąd dzieło „Przygarniamy”, mam na myśli 94 osieroconych ukraińskich dzieci. Straciły ojców, zabitych przez Rosjan, są pod opieką jednego z lwowskich „wojskomatów”. Wczoraj zawiozłem tym dzieciom świąteczne upominki, w przypadku młodszych były to paczki (na Wschodzie właśnie dzisiaj wypada Boże Narodzenie), a starsze – powyżej 14 roku życia – otrzymały równowartość 500 zł. Wzruszyłem się, kiedy jeden z chłopaków natychmiast zadeklarował, że pieniądze przekaże bratu, który walczy na froncie, inne przeznaczają darowizny na swoją naukę czy zakupy zimowej odzieży. Z ogromną wdzięcznością pozdrawiam wszystkich, którzy wsparli już to dzieło, innych bardzo do niego zapraszam, szczegóły są na końcu wpisu.
I jeszcze o dzisiejszym święcie, Chrztu Chrystusa, ale i o naszym chrzcie. Zapamiętajcie słowa z Ewangelii – „Ty jesteś moim synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie”. W całej rozciągłości odnoszą się do każdego z nas. W naszą relację z Panem Bogiem wdarło się przekonanie, że najpierw musimy Go przepraszać, nisko się kłaniać z poczuciem winy, wyliczać grzechy wszelkiego rodzaju a dopiero potem wszystko inne. Koszmar! Jak się zachowujemy wobec kogoś, kto nas kocha? Przytulamy go, obejmujemy, skaczemy z radością, wykrzykujemy „Jak dobrze, że jesteś!”, „Jak miło Cię widzieć!”, „Dziękuję, że możemy się spotkać!” To tak do Pana Boga idźmy, bo Ona kocha i ma w każdy, z nas upodobanie.
A tu są dane dla przygarniania lwowskich sierot
Stowarzyszenie Solidarności Globalnej
Nr konta: 36 1240 1503 1111 0010 1529 8952
tytułem: darowizna na cele statutowe Przygarniamy
Jeśli ktoś z Was jeszcze chce dołączyć do naszej Wspólnoty Przygarniania, będę bardzo wdzięczny.
Ewangelia:
Jan Chrzciciel tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym».
W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie.
W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. A z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie».
Спершу я виступатиму від імені всіх тих, хто підтримав проект “Ми беремо до себе”, маю на увазі 94 українських дітей-сиріт, які втратили батьків, убитих росіянами. Вони втратили своїх батьків, вбитих росіянами, і перебувають під опікою одного з львівських “воєводств”. Вчора я привіз цим дітям різдвяні подарунки, у випадку молодших це були посилки (на Сході саме сьогодні припадає Різдво), а старші – старші 14 років – отримали еквівалент 500 злотих. Я була зворушена, коли один з хлопців одразу заявив, що віддасть гроші братові, який воює на фронті, інші вклали пожертви на навчання або купівлю зимового одягу. З великою вдячністю вітаю всіх, хто вже підтримав цю справу, інших дуже прошу долучатися, реквізити в кінці посту.
А також про сьогоднішнє свято, Хрещення Христове, але також і про наше Хрещення. Пам’ятаєте слова з Євангелія – “Ти син мій улюблений, що в тобі моє благовоління”. Вони стосуються кожного з нас. У наших стосунках з Богом вкоренилося, що ми повинні спочатку вибачитися перед Ним, низько вклонитися з почуттям провини, перерахувати всілякі гріхи, а вже потім все інше. Кошмар! А як ми поводимося з тим, хто нас любить? Ми обіймаємо його, обіймаємо, стрибаємо від радості, вигукуємо: “Який ти хороший!”, “Як я радий тебе бачити!”, “Дякую, що ми можемо зустрітися!”. Це так Господь Бог відпускає нас до себе, бо Він любить і пестить кожного з нас.
А ось реквізити для прийняття дітей-сиріт зі Львова
Opowieść o Mędrcach nie relacjonuje faktów, ale jest bardzo ważnym wezwaniem. Przypomnijmy, że nie wiemy ilu było wędrowców, tradycja zrobiła z nich monarchów.
Opowieść o Mędrcach jest opowieścią o naszym szczęściu i o naszm nieszczęściu zarazem. O szczęściu, bo znaleźli je ci, którzy ruszyli w nieznaną, długą drogę, niepewną, za jakąś z pozoru dziwną gwiazdą. No właśnie, tu jest recepta na szczęście – szukać, ruszyć się, zaufać przyszłości, porzucić swoje komnaty, wygodne pielesze, komfort. A nieszczęście? Widzimy je w obrazie Heroda i jego dworu. Nieszczęście przykucia do wygody, foteli, monotonii, ciepełka, tak zwanej normalności.
Zatem, siostry i bracia, jak siedzimy to powoli umieramy, nieszczęśliwi i źli na cały świat, ludzi i siebie samych. I tylko wtedy, gdy ruszymy tyłki i jeszcze bardziej ociężałe serca, tylko wtedy, za gwiazdą jakąś niepozorną sięgniemy po szczęście.
Poniżej wklejam wpis sprzed kilku lat, jak najbardziej aktualny.
Історія про мудреців не повідомляє фактів, але вона є дуже важливим закликом. Згадаймо, що ми не знаємо, скільки було мандрівників, традиція зробила їх монархами.
Історія про мудреців – це розповідь про нашу удачу і наше нещастя водночас. Удача, бо її знайшли ті, хто вирушив у невідому, далеку дорогу, непевну, слідуючи за якоюсь, здавалося б, дивною зіркою. Що ж, у цьому і полягає рецепт щастя – шукати, рухатися, довіряти майбутньому, відмовлятися від своїх покоїв, затишних особняків, комфорту. А нещастя? Ми бачимо його в образі Ірода та його двору. Нещастя бути прикутим до комфорту, крісел, одноманітності, тепла, так званої нормальності.
Так, сестри і брати, сидячи, ми повільно вмираємо, нещасні і злі на весь світ, на людей і на самих себе. І тільки тоді, коли ми змусимо наші дупи ворушитися, а наші серця ще більш млявими, тільки тоді, за якоюсь непримітною зіркою, ми дотягнемося до щастя.
Нижче я вставляю пост кількарічної давнини, хоч він і не втратив актуальності.
PATRONKA UCIEKAJĄCYCH RODZIN
Wszyscy pewnie żywimy cześć i nabożeństwo do Matki Bożej, przedstawianej w licznych wizerunkach. Kult ten dotyczy zarówno wiekowych ikon czy figur jak i tych bardziej współczesnych, niekoniecznie koronowanych. Dominują obrazy Maryi z Dzieciątkiem, ale zdarzają się także prezentujące całą Świętą Rodzinę, w różnych momentach jej historii.
Wędrówki obrazów
Chyba najbardziej oryginalną historię wśród ikon Lubelszczyzny ma obraz MB w bazylice św. Anny w Kodniu. Mikołaj Sapieha (zwany Pobożnym) ukradł wizerunek MB Gregoriańskiej z prywatnej papieskiej kaplicy w Watykanie (w czasach Urbana VIII), wcześniej modlił się przed nim prosząc o uzdrowienie z tropikalnej choroby. Już zdrowy pytał kardynałów o możliwość zakupienia obrazu, po odmowie, zakradł się nocą do papieskich apartamentów i porwał Matkę Bożą, przekupił straż i uciekł aż do swoich włości w Kodniu. Trochę według zasady, „Któż szlachcicowi może zabronić?”.
Tak mówi legenda, w rzeczywistości ów pobożny Mikołaj nabył ją prawdopodobnie całkiem legalnie w czasie pielgrzymki do Santiago de Compostela w Hiszpanii. Kodeński obraz jest najstarszym (1723) koronowanym na prawie papieskim wizerunkiem MB na Lubelszczyźnie.
Długą wędrówkę odbył także obraz MB Latyczowskiej, dominikanie umieścili go na początku w kaplicy ufundowanej przez Potockich. Pierwszy raz ikona „uciekała” przed kozakami Chmielnickiego do Lwowa, potem przed bolszewikami (1920) do Warszawy, wreszcie przed komunistami (1945) do Lublina. Dopiero tutaj znalazła godną ekspozycję w najnowszym diecezjalnym sanktuarium MB Patronki Nowej Ewangelizacji w par. MB Różańcowej.
Koptyjska ikona
Gmach naszego katolickiego uniwersytetu, a konkretnie jedna z sal Instytutu Jana Pawła II, jest miejscem, w którym znaleźć możemy – przy dużym wysiłku – niezwykłą ikonę św. Rodziny (na zdjęciu). Maryja z Józefem i Jezusem uciekają przed mieczem Heroda do Egiptu, w tle malowanego techniką współczesną płótna, widzimy palmy i piramidy.
Historia przybycia tej ikony do Lublina jest ciekawa i piękna. W połowie lat 90-tych ub. wieku przywiózł ją ks. prof. Tadeusz Styczeń (zm. 2010), założyciel Instytutu. Otrzymał ją z kolei – z pewnym ustnym przesłaniem – podczas jednego ze spotkań ze św. Janem Pawłem II. To nie koniec, ponieważ Papież obdarowany został wcześniej tymże obrazem przez delegację biskupów z Libanu, goszczących w Rzymie na tzw. wizycie Ad Limina Apostolorum (w tym roku odbyli ją polscy biskupi).
Ciekawą postacią jest autor dzieła, to koptyjski mnich o. Yosab El Soriany z klasztoru Alsourian, pomiędzy Kairem a Aleksandrią w Egipcie. Z wyksztalcenia geograf, w konwencie służył w kuchni i spiżarni, wypiekał także hostie eucharystyczne, w wolnych chwilach malował ikony, trafiały m.in. do Holandii i Niemiec, ta kulowska, jedyna w Polsce, pochodzi z r. 1979. Wspomniany klasztor od lat 70-tych ub. wieku przyczynia się do odnowy życia monastycznego wśród koptyjskich chrześcijan.
Papież przekazując ks. Styczniowi ikonę dedykował ją pracom Instytutu poświęconym rodzinie. Miał powiedzieć – „Jestem papieżem życia i odpowiedzialnego rodzicielstwa. Rodzina jest mi zawsze bliska, a ta musi uciekać”, wskazał na ikonę.
Bezpieczne miejsce
Wiele rodzin, również chrześcijańskich, musi dzisiaj uciekać. Niemal wszystkie rodziny chrześcijańskie z Iraku, opuściły swoje antyczne miasta i wsie i znalazły schronienie w autonomii Kurdystanu, a stamtąd przedzierają się, także przez Polskę, głównie przez Lubelszczyznę, do swoich rodaków w zachodniej Europie. Tam szukają dla siebie i swoich dzieci bezpiecznego miejsca. Święta Rodzina znalazła je w Egipcie.
Te dzieci, pisałem już o nich, to sieroty (półsieroty zwykle) po zabitych przez Rosjan ukraińskich żołnierzy. Są pod opieką jednego z lwowskich wojskomatów (coś na podobieństwo naszej jednostki wojskowej). Wziąłem je w grudniu ub. roku w upominkową adopcję i 6 stycznia chcę każdemu z nich dać ładne prezenty. Po prostu przygarnąłem te dzieciaki, licząc, że mi w tym pomożecie. Jedno z nich jest są na zdjęciu. A na drugim już kilkadziesiąt gotowych paczek z upominkami, pojutrze zawiozę je do Lwowa. Dziękuję wszystkim z Was, którzy także przygarnęliście wspomniane dzieci, poprzez wpłaty na poniższy numer
Stowarzyszenie Solidarności Globalnej
Nr konta: 36 1240 1503 1111 0010 1529 8952
tytułem: darowizna na cele statutowe Przygarniamy
Jeśli ktoś z Was jeszcze chce dołączyć do naszej Wspólnoty Przygarniania, będę bardzo wdzięczny.
Ці діти, я вже писав про них, є сиротами (зазвичай напівсиротами) українських солдатів, вбитих росіянами. Ними опікується одна з львівських військових частин (щось схоже на нашу військову частину). Я взяла їх на усиновлення в грудні минулого року і 6 січня хочу подарувати кожному з них приємні подарунки. Я просто взяла цих дітей до себе, сподіваючись, що ви мені в цьому допоможете. Один з них зображений на фото. А для іншого вже готові десятки подарункових пакунків, післязавтра я відвезу їх до Львова. Дякую всім, хто також прихистив згаданих дітей, зробивши пожертву на наступний номер
Асоціація Глобальної Солідарності
Номер рахунку 36 1240 1503 1111 0010 1529 8952
Назва: Пожертва на статутні цілі “Ми повертаємо
Якщо хтось із вас все ще бажає приєднатися до нашої Спільноти усиновлення, я буду дуже вдячна.
Ale po co? Po co? Niech Zawrat stoi tam gdzie stoi, naprawdę stoi tam gdzie stać powinien.
Morwowych drzew też z korzeniami wyrywać nie będę.
Ale zrobię wszystkie inne rzeczy niemożliwe. Na początek wszystkie strachy wyrzucę i ucałuję wolność.
Kiedy wierzę…
Tak, nauczyłeś mnie Boże, dziękuję za to, za to, że nie gadasz głośno i nie krzyczysz na stadionach.
Ale przecież słyszę Cię, słyszę tak bardzo wyraźnie. Tak bardzo wyraźnie, gdy mała ukraińska dziewczynka mówi – bez jednej łzy w oku – że jej Tatuś nie umarł, nie umarł, ale oddał życie za ojczyznę. I wtedy, wtedy Cię słyszę, gdy spłoszony wieczorem bażant łopocze skrzydłami, śmiejąc się pewnie do swojej szarawej małżonki – „Jakiś klecha łazi przy naszych szuwarach… No, już nie wiem, celebrans czy celebryta …”
Kiedy wierzę …
I patrzę w twoje oczy, to nic, że masz takiego okropnego zeza, to nawet dość oryginalne, nie operuj, wszystkie proste spojrzenia są takie nieciekawe. A czy Ty Boże, możesz mieć zeza? Przepraszam, wydaje mi się, że tak, choć nie wiem co na to teologia. A przecież, w swoim ludzkim narodzeniu zjednoczyłeś się z każdym człowiekiem. Z zezowatym przecież też! O, to bardzo ładnie z Twoje strony.
Chciałem napisać jakiś ładny wiersz, ładny. Ale wyszło, jak wyszło. Wyszło, że wierzę. Wierzę!
Коли я вірю …
Так, написано, що я можу пересувати гори.
Але для чого? Заради чого? Нехай Завраття стоїть там, де стоїть, справді стоїть там, де має стояти.
Шовковицю я теж не буду викорчовувати.
Але я зроблю всі інші неможливі речі. Для початку відкину всі страхи і поцілую свободу.
Коли я повірю…
Так, ти навчив мене Бога, спасибі тобі за це, за те, що не говориш голосно і не кричиш на стадіонах.
Але я вас чую, я вас дуже чітко чую. Так чітко, коли маленька українська дівчинка каже – без жодної сльозинки на очах – що її тато не загинув, не помер, а віддав своє життя за Батьківщину. І тоді, тоді я чую тебе, коли переляканий ввечері фазан, махаючи крилами, впевнено сміється своїй сивочолій дружині – “Якийсь священнослужитель вештається біля наших очеретів… Ну, я вже не знаю, чи то священик, чи то знаменитість…”.
Коли я вірю …
А я дивлюся в твої очі, нічого, що у тебе така страшна косоокість, це навіть досить оригінально, не оперуй, всі прямі погляди такі нецікаві. А ти, Боже, можеш мати косоокість? Вибач, я думаю, що можу, хоча не знаю, що про це говорить богослов’я. Але ж Ти у Своєму людському народженні поєднався з кожною людиною. Зрештою, і з косооким теж! О, це дуже мило з твого боку.
Я хотів написати гарний вірш, гарний вірш. Але вийшло так, як вийшло. Вийшло так, як я вірю. Я вірю!
Wszyscy chcielibyśmy żyć spokojnie, bez wstrząsów i zamieszania, czyli jeść, pić, bawić się i odpoczywać. To zrozumiałe, ale nieprawdziwe, takie czasy już minęły.
Podobnie jak my teraz, myśleli dwa lata temu mieszkańcy z okolic Mariupola, Berdiańska i innych obwodów Ukrainy. Tyle tylko, że jest to przejaw „wishful thinking”, czyli myślenia życzeniowego, nie liczącego się z faktami.
A fakty są takie – z perspektywy polskiej – że tuż przy naszej granicy trwa wojna, nie tylko trwa, ale się rozwija. Kilka rakiet już bezkarnie wleciało w granice Polski, żadne NATO ich nie zatrzymało. Przylecą następne? Raczej tak. Niepotrzebnie przywiązujemy się do domów, samochodów, kont bankowych i plażowania na Majorkach. Dobre rakiety ze wschodu mogą to wszystko obrócić w puch.
Zalecam powrót do rzeczywistości, blisko nas jest wojna, tak blisko, że zaraz może być i u nas. Ucieszę się, jeśli tak nie będzie.
Zawsze jednak ratuje nas wiara. I nadzieja. A najbardziej miłość.
Ми всі хотіли б прожити своє життя спокійно, без потрясінь і метушні, тобто їсти, пити, гратися і відпочивати. Це зрозуміло, але неправда, що такі часи минули.
Так само, як і ми зараз, думали два роки тому жителі Маріуполя, Бердянська та інших регіонів України. Тільки це є проявом “бажаного мислення”, тобто видавання бажаного за дійсне, яке не рахується з фактами.
А факти – з польської точки зору – полягають у тому, що прямо біля нашого кордону йде війна, і не тільки йде, але й розвивається. Кілька ракет вже безкарно прилетіли до польських кордонів, і жодне НАТО їх не зупинило. Чи буде більше? Швидше за все, так. Ми надмірно прив’язані до будинків, автомобілів, банківських рахунків і пляжів на Майорці. Хороша ракета зі сходу може все це перекреслити.
Я рекомендую повернутися до реальності, війна близько від нас, настільки близько, що вона може бути тут незабаром. Я буду радий, якщо цього не станеться. Але нас завжди рятує віра. І надія. І найбільше любов’ю.
Zanim przyjdzie, już przypominam. Przypominam, że ten rok jest dłuższy o jeden dzień, będziemy mieli 29 dni w lutym. Niby nic ważnego, tak się zdarza co cztery lata.
Co jednak zrobimy z tym bonusem? No co? Może jakąś podpowiedzią jest Desiderata:
Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu – pamiętaj jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach – świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Zanim przyjdzie, już przypominam. Przypominam, że ten rok jest dłuższy o jeden dzień, będziemy mieli 29 dni w lutym. Niby nic ważnego, tak się zdarza co cztery lata.
Co jednak zrobimy z tym bonusem? No co? Może jakąś podpowiedzią jest Desiderata:
Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu – pamiętaj jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.
Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach – świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa, masz prawo być tutaj i czy jest to dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.
Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.
Поки він не настав, я вже нагадую вам. Нагадую, що цього року на один день більше, у лютому буде 29 днів. Здавалося б, нічого особливого, таке буває раз на чотири роки.
Але що нам робити з цим бонусом? Ну, що? Можливо, дезидерата – це підказка:
Ходити тихо серед метушні – пам’ятати, який мир може бути в тиші. Наскільки це можливо, не відрікаючись від себе, будьте в добрих стосунках з іншими людьми. Говоріть свою правду спокійно і чітко, і слухайте, що говорять інші, навіть дурні і невігласи, їм теж є що розповісти. Якщо ти будеш порівнювати себе з іншими, то можеш стати марнославним або озлобленим, бо завжди будуть кращі і гірші за тебе люди.
Радійте як своїм досягненням, так і своїм планам. Робіть свою роботу з серцем, якою б скромною вона не була. Це неминуща цінність у перипетіях долі. Будьте обережні у своїх починаннях, бо світ сповнений обману. Але не дозволяйте цьому засліпити вас від справжніх чеснот; багато людей прагнуть до високих ідеалів, і життя повне героїзму скрізь.
Будьте собою, а особливо не боріться зі своїми почуттями: не ставитеся до любові цинічно, бо попри всю сухість і розчарування, вона вічна, як трава. Приймайте з радістю те, що приносять роки, без гіркоти відрікаючись від якостей молодості. Розвивайте силу духу, щоб у раптовому нещасті вона стала для вас щитом. Але не мучте себе витворами уяви. Багато страхів народжуються від втоми і самотності.
Ти – дитя Всесвіту, не менше, ніж зірки і дерева, ти маєш право бути тут, і незалежно від того, зрозуміло тобі це чи ні, не сумнівайся, що Всесвіт є таким, яким він має бути.
Тож будьте в мирі з Богом, що б ви не думали, що б не робили і які б бажання не були: в суєті, в плутанині життя будьте в мирі зі своєю душею. З усім своїм лицемірством, важкою працею і розбитими мріями, все ж таки цей світ прекрасний. Будьте уважні, прагніть бути щасливими.
Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy? – chciałbym na początek Nowego Roku Pańskiego zadedykować wam i sobie bardziej optymistyczny cytat biblijny. Ten jednak, za Hiobem, oddaje chyba kształt naszej przyszłości.
Świat, jaki zna moje pokolenie, zaczął się chwiać zaraz na początku nowego tysiąclecia, w które wchodziliśmy – kompletnie bezpodstawnie – z dużym entuzjazmem, tak jakby sama zmiana cyfr w datowaniu (z 1999 na 2000) miała jakiekolwiek znaczenie. Pierwsze turbulencje przyszły wraz z atakiem terrorystów na World Center i Amerykę, wrzesień 2001. Okazało się, że grupa zdeterminowanych śmiałków ograła największą potęgę świata. Tego samego, na mniejszą skalę doświadczyły też inne wielkie miasta, serie zamachów dosięgły Londyn, Paryż, Madryt i Berlin. Zaraz potem (2003 ) kompletnie bezzasadna interwencja USA w Iraku i długa wojna w tymże kraju, po czym znowu zakończona porażką wyprawa Amerykanów do Afganistanu. I dalej, już w zasięgu naszej wyobraźni napaść Rosji na Gruzję (2008), potem Ukrainę (2014), wreszcie pandemia (2020) i nowa napaść Rosji na Ukrainę, ostatnio także wojna w Palestynie. Podsumowując, turbulencje narastają i nasz świat niczym wielki samolot chwieje się coraz mocniej,
Pierwsze dwie dekady nowego tysiąclecia przyniosły ze sobą także porzucenie idei demokracji i obrony praw człowieka, co najlepiej uwidoczniło się w relacjach wolnego świata z Rosją i Chinami. Niestety, też protestowałem przeciw temu, w ten deal próbował wmieszać się również nasz prezydent (luty 2022, wizyta w Chinach). Zasady demokracji, poszanowania praw człowieka, respektowania godności każdej ludzkiej osoby, poszły w kąt w zamian za ropę, gaz i chińskie inwestycje. Jasne, demokracja sama w sobie nie jest wartością najwyższą, mogę sobie wyobrazić, że jakieś gremium drogą demokratycznego głosowania uzna, że demokracja jest passe i lepsza jest monarchia. Ograniczeniem demokracji, moim zdaniem, są wartości – dobro, prawda, godność ludzka i inne. Wiem, wiem, są tu możliwe różne punkty widzenia, aczkolwiek pozostaję przy przekonaniu, że da się udowodnić iż czarne jest czarne.
Dwa zjawiska obserwuję ze zdziwieniem i niepokojem. Pierwsze to zastępowanie wartości – dobra, prawdy, mądrości – paradygmatem „Wow!” Nieważne czy coś jest dobre czy złe, prawdziwe czy fałszywe, mądre czy głupie, ważne jest, żeby było „Wow!” Z tym też wiąże się dość powszechna ucieczka od używania rozumu i oddawaniu swojego losu w ręce systemów (aplikacje, tricki lojalnościowe, etc.) lub wybory na podstawie wrażeń.
Jeśli doczytaliście do tego momentu, to brawo! Nie nadużyliście niczego w noc sylwestrową (choć od północy jest to już … noc mieczysławowa, przypominam). Kończę życzeniami, nie mam jakiejś cudownej recepty na turbulencje jakie kołyszą naszą cywilizacją. Nie mam. Wiem jednak, że warto trzymać się przyjaciół, warto przygarniać ludzi, warto szanować przyrodę, że warto śmiać się i długo rozmawiać (a mniej gadać !). Nie warto odkładać rzeczy ważnych (to sztuczki diable!) i nie warto źle mówić o ludziach. I oczywiście, zawsze, dnia każdego i nawet nocy każdej, warto kochać. Kochać Pana Boga. No i bliźniego swego każdego, i siebie samego. Warto Najbardziej to warto!
Ми прийняли добро з Божої руки. Чому ми не можемо прийняти зло? – Я хотів би присвятити вам і собі більш оптимістичну біблійну цитату на початку Нового року Господнього. Однак ця цитата, слідом за Йовом, напевно, відображає обриси нашого майбутнього.
Світ, яким його знає моє покоління, почав хитатися на самому початку нового тисячоліття, в яке ми увійшли – абсолютно невиправдано – з великим ентузіазмом, ніби сама лише зміна цифр у датуванні (з 1999 на 2000 рік) мала якесь значення. Перша турбулентність прийшла з терористичною атакою на Всесвітній центр і Америку у вересні 2001 р. Виявилося, що група рішуче налаштованих сміливців підкорила найбільшу державу світу. Інші великі міста пережили те ж саме, але в менших масштабах, з серією атак у Лондоні, Парижі, Мадриді та Берліні. Одразу після цього (2003 рік) відбулося абсолютно невиправдане втручання США в Ірак і тривала війна в цій країні, а потім знову провал американської операції в Афганістані. А потім, вже в межах досяжності нашої уяви, вторгнення Росії в Грузію (2008), потім в Україну (2014), нарешті, пандемія (2020) і нове вторгнення Росії в Україну, а зовсім недавно – війна в Палестині. Таким чином, турбулентність зростає, і наш світ, як великий літак, хитається все сильніше і сильніше.
Перші два десятиліття нового тисячоліття також принесли з собою відмову від ідеї демократії та захисту прав людини, що найкраще було продемонстровано у відносинах вільного світу з Росією та Китаєм. На жаль, я також протестував проти цієї угоди, в яку намагався втрутитися наш президент (лютий 2022 року, візит до Китаю). Принципи демократії, повага до прав людини, повага до гідності кожної людини, пішли в кут в обмін на нафту, газ і китайські інвестиції. Звичайно, демократія сама по собі не є найвищою цінністю, я можу собі уявити, що якийсь орган шляхом демократичного голосування вирішить, що демократія – це пас, а монархія – краще. Обмеженням демократії, на мою думку, є цінності – добро, правда, людська гідність та інші. Знаю, знаю, можливі різні точки зору, але я залишаюся переконаним, що можна довести, що чорне – це чорне.
Два явища я спостерігаю зі здивуванням і занепокоєнням. Перше – це заміна цінностей – добра, істини, мудрості – парадигмою “Вау!” Незалежно від того, чи є щось хорошим чи поганим, правдивим чи неправдивим, розумним чи дурним, важливо те, що це “Вау!” З цим пов’язана досить поширена втеча від використання розуму і віддання своєї долі в руки систем (додатків, трюків лояльності тощо) або вибору, заснованого на враженнях.
Якщо ви дійшли до цього моменту, браво! Ви нічим не зловживали в новорічну ніч (хоча опівночі вже… ніч меча, нагадую). Я закінчую з добрими побажаннями; я не маю якогось чудодійного рецепту для турбулентності, яка розгойдує нашу цивілізацію. Не маю. Але я знаю, що варто триматися за друзів, варто приймати людей, варто поважати природу, варто довго сміятися і розмовляти (і менше говорити!). Не варто відкладати важливі справи (це витівки диявола!) і не варто говорити погано про людей. І звичайно, завжди, кожного дня і навіть кожної ночі варто любити. Любити Господа Бога. І свого ближнього щодня, і себе самого. Це найдорожче!