KTO SOŁTYS A KTO PRZYJACIEL

Sobota 20 stycznia 2024

ХТО Є СІЛЬСЬКИМ ГОЛОВОЮ, А ХТО ДРУГОМ

Субота 20 січня 2024 року

Są jacyś prezydenci, premierzy, merowie, wójtowie i nawet sołtysi (wśród nich chyba najsłynniejszym jest arcybiskup Głódź, wieś Bobrówka). Do tego dochodzą rady, kolegia, zespoły i nawet podzespoły, komitety, zarządy, z prezesami i wiceprezesami, z zastępcami, przewodniczącymi i wiceprzewodniczącymi, licznymi pełniącymi obowiązki, członkami zacnych gremiów i ich plenipotentami. Nie mówiąc już o szefach, dyrektorach, menadżerach, celebrytach, prezenterach, kardynałach, proboszczach i oczywiście wikariuszach. Są też rektorzy, dziekani, kierownicy referatów, brygadziści, dyżurni ruchu, generałowie i szeregowcy, plutonowi i sierżanci. A także, a jakże, sekretarki, protokolanci, adwokaci i radcy, aplikanci, znakomici sędziowie, przed nimi prokuratorzy. No i wiadomo, że są magistrowie, licencjaci a potem profesorowie, i jeszcze laureaci. Na przykład Nobla. No są, są, to prawda.

I tak mnie całkiem czasem bawi, że wszyscy są lub będą. Są lub będą Świętej Pamięci, w skrócie ś. p., jak na tablicy nagrobnej. Oj, jaka szkoda!

Mało w tej wyliczance ludzi. I przyjaciół. A przecież nic lepszego na świecie. Być człowiekiem i mieć przyjaciół.

Є президенти, прем’єр-міністри, мери, старости і навіть сільські голови (серед яких, мабуть, найвідоміший – архієпископ Глодз, село Бобрувка). Потім є ради, колегії, команди і навіть підкоманди, комітети, правління, з президентами і віце-президентами, з заступниками, головами і віце-головами, численними посадовими особами, членами шляхетських органів та їхніми повноважними представниками. Не кажучи вже про босів, директорів, менеджерів, знаменитостей, ведучих, кардиналів, парафіяльних священиків і, звичайно, вікаріїв. Є також ректори, декани, завідувачі відділів, майстри, чергові, генерали і рядові, взводні і сержанти. І, звичайно ж, перед ними – секретарі, працівники протоколу, адвокати і солісітори, судді-стажисти, відмінні судді, прокурори. Ну, і відомо, що є магістри, бакалаври, а потім професори, а ще лауреати. Нобелівські лауреати, наприклад. Ну, вони є, це правда.

І тому мене інколи дуже забавляє, що вони всі є або будуть. Вони є або будуть Святої Пам’яті, скорочено С. П., як на надгробку. О, як шкода!

Не так багато людей у цьому переліку. І друзів. І все ж немає нічого кращого на світі. Бути людиною і мати друзів.

Itinerarium

NORMALNIE

Piątek 19 stycznia 2024

НОРМАЛЬНИЙ

П’ятниця 19 січня 2024 року

Tak, to zimorodek na zdjęciu. Wyjaśniam, bo znam takie osoby, które mają problem z odróżnieniem bociana od łabędzia. Zimorodki, podobnie jak tracze (nurogęsi) czy kormorany, coraz chętniej lokują się w miastach, w Lublinie spotkać je można nad Bystrzycą i Czerniejówką. Dlaczego? Tu mają cieplej (o kilka stopni) i pod dostatkiem pożywienia.

Wklejam tutaj czasami fotki ptaków czy innych zwierząt (z moich zbiorów), aby przywracać sobie wiarę, że jest normalne życie. Kiedy spoglądam na zimorodka, wcześniej przejrzawszy newsy ze świata i Polski, wraca mi radość życia oraz poczucie humoru.

A to z kolei upewnia mnie, że w życiu liczą się normalne rzeczy – szacunek dla każdego człowieka, pragnienie zgody, służba ludziom, solidarność z cierpiącymi (teraz ważna jest ta z Ukraińcami), radość z prawdy i dobra. I oczywiście miłość, prosta, głęboka i piękna. Czego i Wam życzę.

PS. Poniżej jest wersja w języku ukraińskim, z pomocą deep, jednak nawet pomimo kruchej znajomości języka naszych sąsiadów, „leleka” to bocian, a zimorodek? Proszę o pomoc!

Так, на фото лелека. Я пояснюю, тому що знаю людей, яким важко відрізнити лелеку від лебедя. Зимородки, так само як тритони (нуроги) або баклани, все частіше оселяються в містах; у Любліні їх можна зустріти на річках Бистриця та Чернеювка. Чому? Тому що тут тепліше (на кілька градусів) і є багато їжі.

Іноді я вставляю сюди фотографії птахів або інших тварин (з моїх колекцій), щоб відновити віру в те, що тут є нормальне життя. Коли я дивлюся на зимородка, попередньо переглянувши новини зі світу та Польщі, до мене повертається життєрадісність і почуття гумору.

А це, в свою чергу, заспокоює мене, що в житті важливі нормальні речі – повага до кожної людини, прагнення до гармонії, служіння людям, солідарність з тими, хто страждає (зараз це важливо з українцями), радість від правди і добра. І, звичайно, любов, просту, глибоку і прекрасну. Чого і вам бажаю.

Itinerarium

ŻEBY SIĘ BIĆ TRZEBA W COŚ WIERZYĆ

Czwartek 18 stycznia 2024

ЩОБ БОРОТИСЯ, ТРЕБА У ЩОСЬ ВІРИТИ

Четвер 18 січня 2024 року

Zaryzykuję pewną hipotezę, niemiłą dla nas, obym się w niej mylił. Przeciągająca się wojna w Ukrainie – jeszcze do wygrania przez tzw. wolny świat – pokazała pewną smutną prawdę.

Choć zabrzmi to źle, uważam, że Rosja pokonuje Zachód siłą ducha przede wszystkim. Siłą złego ducha, ale ducha. Idea panowania nad innymi narodami, decydowania o ich losach, tyrania imperatora w miejsce poszanowania praw jednostki, pyszna ufność w wielkość i misję swojego narodu, to są moce duchowe. Złe, ale bardzo silne. Napędzają czołgi i rakiety. Pamiętajmy, że tak naprawdę rakieta najpierw musi wystrzelić w czyjejś głowie, zanim ktoś ja odpali przyciskiem.

Pamiętam, jak na początku wojny prezydent Biden – skądinąd sympatyczny człowiek – z triumfem ogłaszał fatalne notowania rubla. Myślę, że ten argument mógł jedynie rozbawić Moskwę. Wobec wielkich idei – nawet złych – pieniądze nie mają znaczenia.

Co może przeciwstawić tzw. wolny świat, w tym i Polska? Niestety, niewiele. Bawią mnie rachunki PKB, w których widać, że np. Francja dwukrotnie przewyższa w tej materii Rosję. Siła ducha, tego złego też, znakomicie niweluje obliczenia PKB. Cywilizacja Zachodu, która ma problem z rozróżnianiem  dobra i zła, prawdy i kłamstwa, mądrości i głupoty, która porzuciła obronę praw człowieka i godności osoby ludzkiej, jest słaba. No bo żeby się bić trzeba w coś wierzyć. Taką wiarę widzę jeszcze w Ukrainie. A my i tak zwany wolny świat? No cóż, jemy, pijemy, śpimy, bawimy się, urlopujemy. Bardzo to wszystko fajne.

Jestem pesymistą? Skądże! Zbieram siły i ludzi, dobrych, odważnych, hojnych, mądrych i myślących, taka mała armia tych, którzy wierzą w moc ducha.

Я ризикну висунути гіпотезу, нехай вона буде неприємною, і нехай я в ній помиляюся. Тривала війна в Україні, яку так званий вільний світ ще не виграв, показала певну сумну істину.

Як би погано це не звучало, я вважаю, що Росія перемагає Захід передусім силою духу. Силою злого духу, але духу. Ідея панувати над іншими народами, вирішувати їхню долю, тиранія імператора замість поваги до прав особистості, смачна впевненість у величі та місії своєї нації – це духовні сили. Злі, але дуже потужні. Вони рухають танки і ракети. Пам’ятаймо, що насправді ракета спочатку має вибухнути в чиїйсь голові, перш ніж її запустять кнопкою.

Я пам’ятаю, як на початку війни президент Байден – в цілому симпатична людина – тріумфально заявляв про похмурі рейтинги рубля. Думаю, цей аргумент міг лише потішити Москву. Перед обличчям великих ідей – навіть поганих – гроші не мають значення.

Що може протиставити так званий вільний світ, у тому числі й Польща?

На жаль, небагато. Мене забавляють розрахунки ВВП, які показують, що Франція, наприклад, вдвічі перевершує Росію в цьому відношенні.Сила духу, в тому числі й лукавого, блискуче нівелює підрахунки ВВП.Західна цивілізація, яка має проблеми з розрізненням добра і зла, правди і брехні, мудрості і дурості, яка відмовилася від захисту прав людини і гідності людської особистості, слабка.Ну, тому що для того, щоб боротися, треба у щось вірити.Я все ще бачу таку віру в Україні.А ми і так званий вільний світ? Ну, ми їмо, п’ємо, спимо, граємо, відпочиваємо.Це все дуже круто.

Чи я песиміст? Звідти я черпаю сили і людей, добрих, сміливих, щедрих, мудрих і думаючих, таку маленьку армію тих, хто вірить у силу духу.

Itinerarium

I PORUSZAMY SIĘ I ŻYJEMY W NIM

Środa 17 stycznia 2024

І МИ РУХАЄМОСЯ ТА ЖИВЕМО В НЬОМУ

Середа 17 січня 2024 року

Wczoraj po raz pierwszy usłyszałem świergolące sikory, chwytały radosne promienie słońca, mimo mrozu. Może tylko plotkowały, a może odmawiały swoje różańce, kto tam te sikory rozbierze.

Trochę wcześniej pięcioletnia dziewczynka biegała po całym pokoju i nagabywała mamę – „A cio to? A cio to?”, raz wskazując na wazon z kwiatkami, a drugi raz na drukarkę.

Jeszcze wcześniej rozpakowałem list, krótki, z więzienia – „Szczęść Boże! Czy mogę dostać paczkę z higieną?” Dobrze, spróbuję.

W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. Tak, tak! Te słowa św. Pawła, wygłoszone wieki temu w Atenach, spełniają się codziennie.

Вчора я вперше почув щебетання синиць, вони ловили щасливі промені сонця, незважаючи на мороз. Може, вони просто пліткували, а може, молилися на вервиці, хто б тих синичок обікрав.

Трохи раніше п’ятирічна дівчинка бігала по всій кімнаті і докоряла мамі: “Що це? Що це?”, показуючи то на вазу з квітами, то на принтер.

Ще раніше я розгорнула коротенького листа з в’язниці – “Щасти! Можеш дати мені гігієнічний пакет?” Гаразд, спробую.

У Ньому ми живемо, рухаємося і є. Так, так! Ці слова апостола Павла, сказані багато століть тому в Афінах, сповнюються кожного дня.

Itinerarium

A JAK POLECĄ BOMBY?

Wtorek 16 stycznia 2024

А ЯКЩО ПОЛЕТЯТЬ БОМБИ?

Вівторок 16 січня 2024 року

W jednym ze wspomnień z początków wojny z roku 1939 znalazłem opowieść młodego małżeństwa wracającego z podróży poślubnej z Truskawca (obecnie Ukraina, ale wcześniej luksusowy polski kurort) do Warszawy, pierwszy września zastał ich w Lublinie. Dowiedzieli się, że ich rodzice już się pakują i właśnie zamierzają uciekać z Warszawy na wschód, jak się później okazało przedostali się aż do Francji. Młodzi nie chcieli się pogodzić z wojną, no bo jak? On dobry adwokat, ona renomowana już nauczycielka francuskiego, wszystko poukładane, a tu już pierwsze bomby spadły na ówczesne Okęcie.

Niedawny sondaż pokazał, że  w razie wybuchu wojny co trzeci Polak zdecydowałby się na ucieczkę z miejsca zamieszkania, w inne, bezpieczne miejsce w Polsce lub za granicę, tylko 15,7 proc. badanych wstąpiłoby na ochotnika do wojska. Dobrze, że 29 proc. uczestników sondażu zadeklarowało, że w razie wojny podjęłoby działania wolontariackie np. w szpitalu. 22 proc. oświadczyło natomiast, że nie zrobiłoby nic.

Proszę, nie denerwujcie się tym sondażem, ale postawcie sobie pytanie, w jakiej grupie znaleźlibyście się? Wcale nie uważam, że wszyscy powinniśmy być w tych 15,7 procent, którzy polecą do okopów. Nie życzyłbym jednak nikomu, aby znalazł się w sytuacji podobnej do nowożeńców, wracających z Truskawca.

Co mogli myśleć ludzie, którzy 11 września 2001 roku pracowali w WTC w Nowym Jorku? Albo mieszkańcy Buczy czy Irpienia w lutym i marcu 2022 roku?  Chcieli tylko spokojnie żyć.

Z natury jestem pogodnym człowiekiem, piszę ten tekst w tzw. Blue Monday (w który nie  wierzę) i lubię jak czarne koty przebiegają mi drogę, żadnego jak dotąd nie przejechałem.  Żyjąc przekazem  medialnym odsunęliśmy już możliwość wojny u nas. Pamiętajmy jednak, że media współczesne nie służą do przekazywania prawdy, są narzędziami do robienia pieniędzy, dlatego serwują nam poczucie spokoju.

Jestem już na tyle dojrzały, że pakuję się do podróży w najdalej pięć minut, co wynika zarówno z mojego stanu jak i podejścia do życia. Choć nie chciałbym żadnej wojny u nas, to plan mam jasny. A wszystkim z Was życzę i radości i nadziei.

В одному з моїх спогадів про початок війни 1939 року я знайшов історію молодої пари, яка поверталася з медового місяця з Трускавця (тепер це Україна, а колись розкішний польський курорт) до Варшави, а перше вересня застало їх у Любліні. Вони дізналися, що їхні батьки вже пакують речі і збираються тікати з Варшави на схід; як пізніше з’ясувалося, вони пробралися аж до Франції. Молоде подружжя не хотіло змиритися з війною, бо як вони могли? Він був добрим адвокатом, вона вже була відомою вчителькою французької мови, все було налагоджене, а тут на тодішній аеропорт Окенце вже падали перші бомби.

Нещодавнє опитування показало, що якби почалася війна, кожен третій поляк вирішив би покинути своє місце проживання, виїхати в інше безпечне місце в Польщі або за кордон, тоді як лише 15,7 відсотка респондентів пішли б добровольцями до армії. Добре, що 29% учасників опитування заявили, що у випадку війни вони будуть займатися волонтерською діяльністю, наприклад, у лікарні. З іншого боку, 22% заявили, що не робитимуть нічого.

Будь ласка, не засмучуйтесь цим опитуванням, але запитайте себе, в якій групі були б ви? Я зовсім не вважаю, що ми всі повинні бути в тих 15,7%, які полетіли б в окопи. Але я б нікому не побажав опинитися в ситуації, схожій на ситуацію молодят, які повертаються з Трускавця.

Про що могли думати люди, які працювали у ВТЦ в Нью-Йорку 11 вересня 2001 року? Або мешканці Бучі чи Ірпеня у лютому-березні 2022 року?  Вони просто хотіли жити мирно.

Я життєрадісна людина за своєю природою, пишу цей текст у так званий “блакитний понеділок” (в який я не вірю) і люблю, коли мені перебігають дорогу чорні коти, і поки що жодного з них я не переїхав.  Живучи за медійними меседжами, ми вже відштовхнули від себе можливість війни в нашому середовищі. Однак пам’ятаймо, що сучасні медіа використовуються не для того, щоб доносити правду, а для того, щоб заробляти гроші, тому вони слугують нам для створення відчуття спокою.

Я зараз достатньо зрілий, щоб зібратись в дорогу за п’ять хвилин, щонайбільше, як результат мого стану і мого підходу до життя. Хоча я не хотів би війни в нашій країні, але мій план чіткий. І я бажаю всім вам і радості, і надії.

Itinerarium

TYLE SZCZĘŚCIA I WOLNOŚCI SIOSTRY I BRACIA

Poniedziałek 15 stycznia 2024

СТІЛЬКИ ЩАСТЯ І СВОБОДИ, СЕСТРИ І БРАТИ

Понеділок 15 січня 2024 року

Czasem uda mi się upolować jakieś piękne zwierzę w akcji, tę gęgawą (gęś) złapałem aparatem na stawie pod Sosnowicą. Jest w tym zdjęciu dużo prawdy nie tylko o ptakach, ale i o nas, ludziach.

Najpierw, popatrzcie ile w niej – gęsi – jest pewności, pewności swojej urody, siły i odwagi, Na szczęście nie jest narażona na komentarze tzw. opinii publicznej, nikt jej nie wypomni, że jest za gruba (chuda), źle ubrana czy zbyt krótko ostrzyżona. Ona to wszystko na w nosie, tzn. w dziobie.

To piękne stworzenie jest gotowe do startu, zaraz zatrzepocze skrzydłami i wzniesie się znad tafli stawu, poleci lekko wzwyż zataczając coraz szersze kręgi. Odrywa się od wody, aby zakosztować wolności, szybowania raz z wiatrem raz pod wiatr, śmigania nad zaroślami i trzcinami. Lubi poczuć wysokość, nadziemne uniesienia. Stworzona została do wolności i śmiało z niej korzysta.

Niech nie umknie nam, że jest pełna szczęścia, zadowolona i rozbrajająco podniecona, ma pod kuprem wodę, nad sobą czyste powietrze, niedaleko łączkę z trawą do poskubania. I prawda jest taka, że szczęściem jest to, co mamy, ale diabeł – skutecznie – podpowiada nam, że szczęście buchnie dopiero kiedyś, jutro i potem. I tak, gęgawa szczęśliwa, a my cóż, gonimy, gonimy i dopiero grabarz puknie się w czoło i oznajmi – „Cholera, jaki zmęczony ten trup!”

Jeszcze, dobrze popatrzcie, ta gęgawa tętni życiem, nie zdradza ani krztyny marudzenia czy szczypty narzekania. Żyje! Żyje! Zauroczona chłodną wodą, lekko wirującym powietrzem, szmerem pobliskich trzcin i olśniewającym blaskiem wczesnowiosennego słoneczka, żyje! Niczego nie odkłada, nie przelicza i nie kombinuje. No bo po co? Jak tyle życia przy niej, nad nią, pod nią i przede wszystkim w niej!

Siostry i bracia, Bogu dzięki mamy już cudowny poniedziałek, życie pełne wolności, szczęścia i piękna! Do tego nas stworzył Pan Bóg. To jak być takim szczęśliwym? No jak? Popatrzcie raz jeszcze na tę szczęśliwą naszą siostrę gęś gęgawą, dobrze popatrzcie, wszystko jasne!

Іноді мені вдається вполювати якусь красиву тварину в дії, цього гусака (гусей) я зловив своєю камерою на ставку біля Сосновиці. На цій фотографії багато правди не тільки про птахів, але й про нас, людей.

Перш за все, подивіться, скільки впевненості в ній – гусці – впевненості у своїй красі, силі і мужності. На щастя, вона не піддається коментарям так званої громадської думки, ніхто не дорікне їй за те, що вона занадто товста (худа), погано одягнена або занадто коротко підстрижена. У неї все на носі, тобто в дзьобі.

Це прекрасне створіння готове злетіти, миттєво змахнувши крилами і піднявшись від поверхні водойми, летить трохи вгору по колах, що постійно розширюються. Вона відривається від води, щоб відчути смак свободи, ковзає за вітром і проти вітру, ширяє над кущами та очеретом. Їй подобається відчувати висоту, надземне піднесення. Вона створена для свободи і сміливо нею користується.


Нехай не вислизне від нас, що вона сповнена щастя, задоволена і обеззброююче піднесена, з водою під ногами, чистим повітрям над головою, галявиною трави, яку можна погризти. І правда в тому, що щастя – це те, що ми маємо, але диявол – фактично – каже нам, що щастя буде лише сьогодні, завтра і післязавтра. І ось, гусак щасливий, а ми, ну, ганяємося, ганяємося, ганяємося, ганяємося, і не дочекаємося, поки трунар не стукне себе по лобі і не скаже: “Чорт, як же втомився цей труп!”.

Але ж подивіться, цей гусак кипить життям, він не видає ані натяку на ниття, ані натяку на скарги. Він живий! Живий! Зачарована прохолодною водою, легкими завихреннями повітря, шелестом очерету і сліпучим сяйвом раннього весняного сонця, вона жива! Вона нічого не записує, не вираховує і не думає. Бо який у цьому сенс? Адже навколо неї, над нею, під нею, під нею і, головне, в ній – стільки життя!

Сестри і брати, слава Богу, що ми вже маємо чудовий понеділок, життя, сповнене свободи, щастя і краси! Це те, для чого нас створив Бог. Як же бути таким щасливим? Ну, як? Погляньте ще раз на нашого щасливого гусака, ну подивіться, все зрозуміло!

Itinerarium

TYLE SZCZĘŚCIA I WOLNOŚCI SIOSTRY I BRACIA

Poniedziałek 15 stycznia 2024

СТІЛЬКИ ЩАСТЯ І СВОБОДИ, СЕСТРИ І БРАТИ

Понеділок 15 січня 2024 року

Іноді мені вдається вполювати якусь красиву тварину в дії, цього гусака (гусей) я зловив своєю камерою на ставку біля Сосновиці. На цій фотографії багато правди не тільки про птахів, але й про нас, людей.

Перш за все, подивіться, скільки впевненості в ній – гусці – впевненості у своїй красі, силі і мужності. На щастя, вона не піддається коментарям так званої громадської думки, ніхто не дорікне їй за те, що вона занадто товста (худа), погано одягнена або занадто коротко підстрижена. У неї все на носі, тобто в дзьобі.

Це прекрасне створіння готове злетіти, миттєво змахнувши крилами і піднявшись від поверхні водойми, летить трохи вгору по колах, що постійно розширюються. Вона відривається від води, щоб відчути смак свободи, ковзає за вітром і проти вітру, ширяє над кущами та очеретом. Їй подобається відчувати висоту, надземне піднесення. Вона створена для свободи і сміливо нею користується.


Нехай не вислизне від нас, що вона сповнена щастя, задоволена і обеззброююче піднесена, з водою під ногами, чистим повітрям над головою, галявиною трави, яку можна погризти. І правда в тому, що щастя – це те, що ми маємо, але диявол – фактично – каже нам, що щастя буде лише сьогодні, завтра і післязавтра. І ось, гусак щасливий, а ми, ну, ганяємося, ганяємося, ганяємося, ганяємося, і не дочекаємося, поки трунар не стукне себе по лобі і не скаже: “Чорт, як же втомився цей труп!”.

Але ж подивіться, цей гусак кипить життям, він не видає ані натяку на ниття, ані натяку на скарги. Він живий! Живий! Зачарована прохолодною водою, легкими завихреннями повітря, шелестом очерету і сліпучим сяйвом раннього весняного сонця, вона жива! Вона нічого не записує, не вираховує і не думає. Бо який у цьому сенс? Адже навколо неї, над нею, під нею, під нею і, головне, в ній – стільки життя!

Сестри і брати, слава Богу, що ми вже маємо чудовий понеділок, життя, сповнене свободи, щастя і краси! Це те, для чого нас створив Бог. Як же бути таким щасливим? Ну, як? Погляньте ще раз на нашого щасливого гусака, ну подивіться, все зрозуміло!

Itinerarium

NIECH PŁYNIE MIŁOŚĆ

Kazanie na niedzielę 14 stycznia 2024

НЕХАЙ ТЕЧЕ ЛЮБОВ

Проповідь на неділю 14 січня 2024 року

Moi przyjaciele opowiadają ze śmiechem moment oświadczyn, on, raczej pewien odpowiedzi, nie wymyślał i od razu wypalił:

– Małgosiu, zostaniesz moją żoną?

– No chyba żartujesz, przecież jest tak fajnie! Chcesz coś popsuć? – odrzekła z całkiem poważną (choć udawaną) pozą kandydatka na towarzyszkę życia.

– Małgosiu! – ratował sytuację kawaler Marek – Ja Cię kocham!

– To już parę razy mówiłeś, ale czemu chcesz się ze mną żenić? – perorowała jeszcze wtedy panna.

– No, bo chcę …. Chcę zostać z tobą do końca życia!

– O, to mi się już podoba, poczekaj, pomyślę przez tydzień i odpowiem.

Pomyślała, odpowiedziała „tak” i są już dziadkami. Przypomnijcie sobie, jak to było w waszym przypadku, na początku.

Kilka rozmów znajdziemy w dzisiejszej Ewangelii, rozmów, które zmieniły wszystkich rozmówców.  Najczęściej gadamy, plotkujemy, obgadujemy, opowiadamy, czasem nawet „p…. bez sensu”. Co zostaje z naszych rozmów?

Mamy dzień przed sobą, spotkania w rodzinach, posiłki, spacery. Rozmawiajmy, niech płynie dobro, radość i miłość.

Мої друзі зі сміхом згадують момент освідчення, він, досить впевнений у відповіді, не став її вигадувати і одразу ж вистрілив у відповідь:

– Маргарет, ти станеш моєю дружиною?

– Ти, мабуть, жартуєш, це ж так весело! Хочеш щось зіпсувати? – з цілком серйозним (хоча й удаваним) виглядом відповіла кандидатка в супутниці життя.

– Мальгося! – врятував ситуацію холостяк Марек – Я тебе кохаю!

– Ти вже кілька разів це казав, але чому ти хочеш вийти за мене заміж? – благала тоді ще дівоча дівчина.

– Ну, тому що я хочу …. Я хочу залишитися з тобою до кінця свого життя!

– О, це мені вже подобається, почекай, я подумаю тиждень і дам відповідь.

Вона подумала, відповіла “так” і вони тепер бабуся і дідусь. Згадайте, як це було у вас, на початку.

У сьогоднішньому Євангелії ми знаходимо кілька розмов, які змінили розмови кожного з нас.  Найчастіше ми розмовляємо, пліткуємо, відповідаємо, розповідаємо історії, іноді навіть “п…. без сенсу”. Що залишається від наших розмов?

Попереду нас чекає день, зустрічі в колі сім’ї, їжа, прогулянки. Говорімо, нехай тече добро, радість і любов.

Ewangelia

Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży». Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem.

Jezus zaś, odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?»

Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?»

Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej.

Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» – to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa.

A Jezus, wejrzawszy na niego, powiedział: «Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz nazywał się Kefas» – to znaczy: Piotr.

(J 1,35 – 42)

Itinerarium

NIE WYWYWŻSZAJ SIĘ

Sobota 13 stycznia 2024

Archidiecezja lubelska żegna dziś biskupa pomocniczego Ryszarda Karpińskiego, wszystko o Jego życiorysie, ludzkim i biskupim, znajdziecie w Internecie. Pozwalam sobie na trzy wspomnienia o biskupie Ryszardzie.

Najpierw, w czasie mojego krótkiego diakonatu przypadła mi służba biskupowi Ryszardowi podczas rocznicowych uroczystości lubelskiego Lipca 80. Msza Święta odprawiana była przy lokomotywowni, w miejscu gdzie zaczęły się strajki lubelskich kolejarzy. Wszystko szło dobrze, poza wiatrem, który hulał zawzięcie po całym terenie. I tak hulał, że co chwilę zwiewał piuskę (biskupie nakrycie głowy) celebransowi, a ten próbował ją jedną ręką przytrzymywać, trochę wyglądało to zabawnie. Ale od czego jest zaradny diakon! Szepnąłem hierarsze, że mogę dyskretnie od tyłu moją dłonią przyciskać piuskę do jego  głowy, przyjął ten pomysł z ulgą, no i tak przez parę minut tworzyliśmy zgrany duet.

Druga historia, to wywiad radiowy, jaki przeprowadzałem z biskupem. Przypomnę, że wypowiedzi biskupa Ryszarda nie należały do najkrótszych. Wiedziałem, że w czasie długiego pobytu w Rzymie biskup poznał dobrze meandry watykańskie. I zahaczyłem na początku o krzyż na piersi, to był strzał w dziesiątkę, słuchacze usłyszeli barwne historie o watykańskich sklepikach z atrybutami biskupimi i kardynalskimi, o najlepszych krawcach potrafiących wyszczuplać figury hierarchów i o włoskich ekspresach do kawy. Przez godzinę nudy nie było ani przez chwilę.

Trzecia historia, eskortowałem biskupa na jakąś uroczystość moim niewielkim autem, w które jednak zmieścił się, mimo znacznych gabarytów. I wtedy swobodnie, po ludzku i z humorem skomentował – „Wiesz, ja to nie muszę się wywyższać …” Przy wzroście ponad 180 cm, faktycznie nie było potrzeby. Nie wywyższał się nigdy nad innych.

Tego też życzę każdemu z nas.

Itinerarium

KOWALENKO I SZEWCZNKO RZĄDZĄ W POLSCE

Piątek 12 stycznia 2024

КОВАЛЕНКО І ШЕВЧЕНКО ПРАВЛЯТЬ У ПОЛЬЩІ

П’ятниця 12 січня 2024 року

Za pięć miesięcy świętować będziemy, my Polacy, jubileusz 20-lecia przynależności do Unii Europejskiej, tzn. ja będę świętował, może i wielu z was. Oczywiście, wiem, że niektórzy psioczą na ten akces i Unii wręcz nie znoszą. Jestem przekonany, że nic lepszego w najnowszej historii Polski nie mogło się nam przydarzyć.

Przez wiele wieków byliśmy oczywistą częścią Europy, nasi przodkowie poróżowali swobodnie przez wszystkie królestwa, u nas gościli przedstawiciele wszystkich narodów, ta wymiana osób, myśli, idei, kompetencji, talentów, zwyczajów czy jadłospisów wspaniale wzbogacała wszystkich jej uczestników.

W czasie zaborów jedynie Polacy pod jarzmem rosyjskim stracili więzi z resztą Europy. Dopiero po r. 1945, żelazna kurtyna odcięła nas na kilkadziesiąt lat od naszych naturalnych relacji z zachodnią częścią kontynentu.

Wydaje się, że radykalny nacjonalizm był od początku obcy naszej kulturze, pozwalaliśmy się rządzić – w czasach królów –Czechom, Litwinom, Szwedom, Francuzom a nawet Niemcom, zwykle nieźle na ich rządach wychodziliśmy. Wystarczało, że podzielali nasz system wartości, religię, kulturę i zwyczaje, nie przeszkadzało, że mówili słabo albo prawie wcale po polsku.

Kilka lat temu u naszego wschodniego sąsiada, w Ukrainie, dwie najwyższe funkcje w państwie pełniły jednocześnie osoby pochodzenia żydowskiego,  premierem był Wołodymyr Hrojsman, prezydentem W. Żełeński. Czy możemy wyobrazić sobie podobną sytuację dziś w Polsce?

Chyba niedługo nadejdą czasy, kiedy o tym, kto jest Polakiem decydować będzie system wartości, przynależność do kultury, tradycji, szacunek dla historii i religii narodu, obywatelskie zaangażowanie i wspólnota losu. I może stery władzy przejmie ktoś o nazwisku Szewczenko lub Kowalenko.

A na zdjęciu akurat pani o nazwisku Ostrowska, ale z Ukrainy.

Через п’ять місяців ми, поляки, святкуватимемо 20-ту річницю нашого членства в Європейському Союзі, а це означає, що і я, і, можливо, багато хто з вас також. Звичайно, я знаю, що деякі люди критично ставляться до цього вступу і навіть ненавидять Союз. Я переконаний, що нічого кращого в новітній польській історії не могло статися з нами.

Протягом багатьох століть ми були самоочевидною частиною Європи, наші предки вільно жили у всіх королівствах, ми приймали представників усіх націй, і цей обмін людьми, думками, ідеями, компетенціями, талантами, звичаями і меню збагачував усіх учасників.

Під час поділів лише поляки під російським ярмом втратили зв’язки з рештою Європи. Лише після 1945 року залізна завіса на кілька десятиліть відрізала нас від природних зв’язків із західною частиною континенту.

Радикальний націоналізм, здається, був чужий нашій культурі від самого початку, ми дозволяли керувати собою – за часів королів – чехам, литовцям, шведам, французам і навіть німцям, і зазвичай добре виходили з їхнього правління. Достатньо було того, що вони поділяли нашу систему цінностей, релігію, культуру і звичаї, і не зважали на те, що мало або майже не говорили польською мовою.

Кілька років тому у нашого східного сусіда, України, дві найвищі посади в державі одночасно займали особи єврейського походження: прем’єр-міністром був Володимир Гройсман, президентом – В. Зеленський.

Чи можемо ми уявити подібну ситуацію в Польщі сьогодні?

Напевно, скоро настане час, коли система цінностей, культурна приналежність, традиції, повага до історії та релігії нації, громадянська позиція та спільність долі визначатимуть, хто є поляком.І, можливо, хтось на прізвище Шевченко чи Коваленко візьме кермо влади в свої руки.

А на фото – пані на прізвище Островська, але з України.

Itinerarium