DOLINY ŚPIEWAJĄ

Czwartek 17 maja 2012

W tej części Polski gdzie mieszkam nareszcie przyszły wiosenne deszcze. I zaczęło się wielkie picie. Spragnione trawy, krzewy i drzewa piją dzień w dzień. Na ukłon ze strony nieba czekały zboża, owoce i warzywa. Zieleń nabrała głębi, liście brzóz nasycają się co chwilę. Takie mokre szczęście dla ziemi. Czytałem wieczorem psalm – „Nawiedziłeś ziemię i nawodniłeś, ubogaciłeś ja obficie. Strumień Boży wodą jest wezbrany”. Tak prosto spełniają się proroctwa.
Osaczeni przez beton, metal, plastik i asfalt, mamy trochę stępioną wrażliwość na fantazję życia, eksplodującą dookoła. W psalmie, który wspomniałem wyżej, autor wygląda na upojonego – „Stepowe pastwiska są pełne rosy”. To jeszcze do przyjęcia. Ale potem chyba nadmiar galilejskiego wina dochodzi do głosu – „Wzgórza przepasują się weselem”. Wzgórza, które przywdziewają radość na siebie, niczym jakaś modnisia. Rewia mody zwyżkuje w następnym zdaniu – „Łąki się stroją trzodami, doliny okrywają się zbożem”. Wyobrażacie sobie te łąki i doliny, które wrzucają na siebie to co najpiękniejsze? I puenta rozweselonego psalmisty – „Wznoszą okrzyki radości, a nawet śpiewają”. Łąki i doliny, które krzyczą z radości, co więcej śpiewają! Na pewno nie powiemy tego o naszych plastikach i stylonach.
Jest deszcz wiosenny. Są pola. Są łąki. Doliny i wzgórza. I z nich powstał psalm, słowo Boga dla naszego zbawienia.

Itinerarium , , , , ,

O POWAŻNYCH PRAWDACH

Środa 16 maja 2012

Przygodę z wiedzą rozpoczynałem od geografii i historii. Ciekawiło mnie ogromnie, jak może istnieć państwo na samych wyspach i dlatego polubiłem m.in. Filipiny, Japonię, Indonezję, Wielką Brytanię i Cejlon. Mongołowie i Tatarzy ciągnący na Zachód oraz Aleksander Wielki i Rzymianie prący z kolei na Wschód, upewniły mnie w przekonaniu, że historia jest dziwnym ruchem, nigdy nie kończącym się. Kiedy odkryłem matematykę, polubiłem prawdę, że dwa razy dwa jest cztery i na wszelki wypadek wyuczyłem się tabliczki do mnożenia do dwudziestu. I do dziś czasem łapię się, że w pamięci sprawdzam czy kalkulator się nie pomylił.
Te śmieszne doświadczenia z wiedzą z dzieciństwa, nauczyły mnie szacunku dla wiedzy a potem do prawdy. Prawda jakoś porządkuje mi świat, coś zawsze z czegoś wynika i do czegoś w końcu prowadzi. W prawdzie jest oczywistość, coś jest jak jest. I można się na tym oprzeć w myśleniu i działaniu.
Do różnych prawd dochodziłem i dochodzę poprzez ludzi, zdarzenia, myślenie i wyobraźnię. I to są prawdy poważne. Ludzie są równi, choć różnokolorowi. Życie jest cudowne, choć pełne cierpienia i trudności. Marzenia można gładzić na poduszce, ale lepiej za dnia spróbować, że warto z nich uczynić część swojego życiorysu. Zdobniczka jaworowa (w sumie pluskwa), mimo swojej szkaradności piękniejsza jest niż miss świata. Ludzie starzeją się tylko wtedy, gdy nie kochają. Bóg jest i to zawsze blisko.
Poważne prawdy. Prawdy, dzięki którym życie ma sens.

Itinerarium , , , , ,

CZERMIEŃ BŁOTNA I INNE CUDA

Wtorek 15 maja 2012

Przetacznik ożankowy jest niebieskim i małym kwiatkiem. Jasnota plamista jest większa, ale kwiaty ma lekko fioletowe albo prawie różowe (o ile ja w ogóle o kolorach coś mogę powiedzieć). Czermień błotna jest na pewno biała w kwieciu, otulonym w zielonym tiulu. I przetacznik i jasnota i czermień są przepiękne.
Na polach i działkach widuję ludzi, którzy sieją, sadzą i plewią. Pani prowadzi duży autobus pełen ludzi, wprawnie wchodzi w zakręty i nie szarpie ruszając z przystanku. A inna pani takie dobiera zioła do pieczeni wołowej, że niebo w gębie to nie metafora. Siewca, kierowca i pani kucharka są piękni. To naprawdę piękni ludzie, choć gdybyście mnie pytali dlaczego, nie za bardzo umiem odpowiedzieć, ale pewny jestem, że tak jest.
Z dnia na dzień coraz bardziej podziwiam Ziemię, że potrafi codziennie okręcić się wokół siebie i jeszcze w rok obiec dookoła Słońce, nie gubiąc przy tym swojego Księżyca wirującego wokół niej. Co dopiero powiedzieć o naszej skromnej Galaktyce, która przecież nie stoi w miejscu, ale także jest w ruchu względem prawdopodobnego centrum! Cieszę się z piękna mojej planety, ze Słońca, Księżyca i całej Galaktyki, której jestem maleńkim fragmentem. Cieszę się, piękne to wszystko.
W dawnej myśli chrześcijańskiej mawiano, że Bóg jest Najwyższym Pięknem i że rozsiał swoje piękno w każdym, najmniejszym ziarenku Swojego stworzenia. Ale gdyby nawet tego kiedyś nie powiedziano i nie zapisano, to przecież widzę, że tak jest.

Itinerarium , , , , , , , , ,

SERC WZNOSZENIE

Poniedziałek 14 maja 2012

Nasze serca nie funkcjonują na stałym poziomie. Najprościej mówiąc, osiągamy poziom niski, średni bądź wysoki. W każdą niedzielę słyszymy (choć skłonny jestem uważać, że raczej nie słyszymy) wezwanie „W górę serca”, bezwiednie wypowiadając formułę „Wznosimy je do Pana”. Wiele razy słyszałem wezwanie „Podnieśmy w górę ręce, wychwalajmy Pana!”. Podnieść ręce to sprawa prosta.
W górę serca! A serca są przy marzeniach o świątecznym obiedzie, kolejnym ulubionym odcinku serialu, pieniądzach, których zawsze za mało. I trudno je wznieść. A mogą się zadomowić na tym niskim poziomie tak mocno, że nie drgną wzwyż ani na milimetr.
Wyżyny i szczyty, na które serca wznieść się mogą, mają konkretne imiona. Honor, uczciwość, zgoda, szczodrość, wielkoduszność, przyjaźń, dyskrecja. Same tęsknoty i marzenia. A jeszcze jest Pasmo Najwyższe – Dobroć, Czystość, Miłość, Świętość. Szczyty naszych marzeń.
Każdy nowy dzień to nadzieja drogi wzwyż, każdy z nas idzie trochę inną ścieżką. Ale i każdy chce iść wzwyż. I nic to, że „W górę serca!” było wczoraj. U Pana Boga nie ma poniedziałków, niedziel i śród. Dziś jest najlepszy dzień do wzniesienia serca.

Itinerarium , , , ,

DO BOGA NAJBLIŻEJ

Kazanie na VI Niedzielę Wielkanocną

13 maja 2012

 

 

Przypisujemy Panu Bogu takie cechy, jakich sami nie mamy albo które są zgodne z naszymi wyobrażeniami Najwyższej Istoty. I dlatego myślimy i mówimy, że jest On Wszechmogący, Nieskończony, Absolutnie Sprawiedliwy i Niezmienny.

Z tego co ostatnio widuję (tęcza i ogniście czerwone niebo przy zachodzie słońca), z tego co ostatnio słyszę (dźwięczny klangor żurawi i nocne arie słowików) i z tego, co ostatnio czuję (leśne konwalie i  kwiaty głogu), da się wywnioskować bez trudu, że Bóg jest Miłością. Tak o Bogu zresztą mówił Jego Syn, Jezus Chrystus.

Czytam dziś o ładnym pasie transmisyjnym. Chrystus mówi: Mnie umiłował Ojciec. A tak jak On mnie umiłował, tak i ja was umiłowałem. A wy miłujcie się wzajemnie tak, jak Ja was umiłowałem.

Od miłości do Boga jest najbliżej. I najpewniej. Dobrze o tym pamiętać. Dobrze tak robić i tak żyć.

 

Kazanie w wersji dźwiękowej na www.itinerarium.pl

 

LITURGIA SŁOWA

 

(J 15,9-17)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

 

Itinerarium , , , ,

KOPIĄ I KOPIĄ I NIC SIĘ NIE DZIEJE

Sobota 12 maja 2012

Nijak nas to Euro 2012 nie ominie. Miłośnicy futbolu już mają sporą frajdę z biletami, trybunami i strefami kibica. Niektórzy zaplanowali „rozkład jazdy” aż do 1 lipca, czyli do dnia finału imprezy.
Dla innych zjawisko fascynacji panami biegającymi za piłką  jest dziwne i mało zrozumiałe. Miałem ostatnio okazję kilka razy posłuchać pań, komentujących ze swojego punktu widzenia (neutralnego) mecze i w ogóle zjawisko futbolu. Uwagi były zupełnie innego typu niż nudne wywody przemądrzałych zwykle panów. Oto niektóre z zapamiętanych przeze mnie fraz.

– Euro, Euro … A nasi tam zagrają? (racja, przecież to wcale nie takie oczywiste)

– Popatrz, jakie mają koszulki! Co za brzydki fason! (racja, powinno się dbać o to!)

– Reprezentacja narodowa? Jak narodowa, to połowa powinna być facetów i połowa kobiet, no nie? (racja, futbol zupełnie nie trzyma się parytetów)

– A po co jest ten mały zegar przy tym większym?
– Ten większy pokazuje regulaminowy czas gry, a ten mniejszy doliczony czas gry …
– Boże! Nie dość, że tak nudno, to jeszcze doliczają! (racja, może to i pomysł, aby w nudniejszych meczach skracano czas gry?)

– Spalony? Wiem, wiem, to jak gracz wybiegnie przed piłką! (co sądzicie o tej interpretacji?)

– Kopią i kopią i nic się nie dzieje! (racja, oby tylko nie pasowało do występu naszych reprezentantów)

Polecam oglądanie Euro 2012 w towarzystwie mieszanym. Na pewno coś się będzie działo.

Itinerarium , , , , ,

WIOSENNE MYCIE OKIEN

Piątek 11 maja 2012

Wiosenne mycie okien już zakończone, inne porządki okolicznościowe także wymiotły z zakamarków śmieci i zbędne rzeczy.
Może i komuś z was zdarzy się poryw do wewnętrznego sprzątania. Życie nanosi nam zwątpienia, rozgoryczenia, smutki, przykrości i upadki. Patrzymy na wiosenne ożywienie w naturze i budzą się w nas pragnienia nowości i oczyszczenia. Najgorzej jest w relacjach z ludźmi. Mamy tu całą galerię złych doświadczeń. Nieporozumienia, małe złośliwości, niechęć, zazdrość (rozdawana i otrzymywana), zranienia, poczucie lekceważenia bądź odrzucenia, upokorzenia i poniżenia, znudzenie, niekiedy nienawiść. Mętlik uczuć, w których można się pogubić. Dochodzą do tego jeszcze mocne doświadczenia w postaci spięć, kłótni, awantur, oskarżeń i wyrzutów. Co robić? Można to ciągnąć, wystawiać nowe rachunki i trwać w stanie wojny, raz cichszej raz głośniejszej.
Jest jedna zasada porządkująca nasze relacje. Banalna, a jednak lepsza niż setki recept psychologicznych i terapeutycznych. Ludzi mam kochać, mam im przebaczać, dawać nowe szanse i wierzyć, że są i mogą być cudowni. Wierzyć, bo dzięki historii życia wiemy już, że bywają różni.
Nie ma innej zasady porządkującej sensownie nasze relacje z ludźmi. Zranienie, gorycz, awantury. Tak, to się zdarza, nawet codziennie. A jednak nosimy w sercu prawdę, że jest miłość, która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy i we wszystkim pokłada nadzieję. I że tak możemy kochać.

Itinerarium , , , , , ,

WARIANT WART RYZYKA

Czwartek 10 maja 2012

Prawdopodobnie wykorzystujemy jedynie od kilku do kilkunastu procent (pomiędzy 5 a 15) potencjału swojego mózgu. Z tego, co pamiętam z dawnych lektur, bodajże Giovanni Pico della Mirandola (wiek piętnasty), twierdził, iż potencjał człowieka rozciąga się od kamienia po anioła i w dużej mierze od nas samych zależy kim jesteśmy. Mała korekta, za Pismem Świętym, pozwala nam także wysoko mniemać o sobie – „Kimże jest człowiek? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów” (np. Psalm 8).
Zapewne niezwykłe doświadczenia – zagrożenie, euforia, zachwyt – wyzwolić mogą więcej naszych możliwości. Ale takie chwile są rzadkie. Przeważnie żyjemy w stanie „przymulenia”, gdzie dni są do siebie podobne, zwykle nie za bardzo ciekawe, nie robimy nic pasjonującego a perspektywy na przyszłość są bezbarwne.
Polecam, nawet pobieżną, lekturę Dziejów Apostolskich i przyjrzenie się osobie i życiu świętego Pawła. Ten człowiek przeżywa swoje dni jako Wielką Przygodę, ponieważ jego myślami, słowami i krokami kieruje Duch Święty. My także wiemy, że jest Duch Święty, wymawiamy Jego Imię przy znaku krzyża czy wyznaniu wiary. W przypadku św. Pawła Duch Święty jest autorem scenariusza jego życia. Duch podpowiada gdzie apostoł ma iść, z kim się spotkać, co powiedzieć i jak zareagować.
Nie namawiam nikogo do dziwactw i poszukiwania jakichś ekstrawagancji. Wiem jednak, że Duch Święty chce być współautorem naszego życia i że Jego działanie wnosi w nasz los świeżość (myśli, wyobraźni), odnawia to, co porzuciliśmy (wierność, współczucie), wesele (pogodne widzenie piękna w każdym szczególe). A przede wszystkim Duch Święty wyzwala potencjał naszego człowieczeństwa, powoduje eksplozję naszych prawdziwych możliwości. Niezależnie od tego czy jesteśmy kierowcą autobusu, piekarzem, informatykiem czy zdolnym piosenkarzem.
To trochę nieznany świat. Na pewno nie za bardzo do opisania. Ale na pewno warty ryzyka i przeżywania.

Itinerarium , , , , ,

JUTRO I DZIŚ

Środa 9 maja 2012

Być może jutro zagracie w którąś z gier i zgarniecie milion lub więcej. To naprawdę może się przydarzyć komuś z was i życzę oby tak się stało. Być może jutro spotkasz kogoś tak olśniewającego, że rozpocznie się w twoim życiu jedyne Love Story. Być może. Jutro.
Widziałem dziś rano pisklęta kwiczoła, jak czekały w gnieździe na tatę i mamę. Rodzice przynosili różne cudne smakołyki znalezione w okolicznych ogrodach i na łąkach. Potem na niebie rozgościły się brzuchate chmury, może pękały ze śmiechu, może zjadły za dużo lodów wiosennych.
Jutro. I dziś. Być może jutro wydarzą się rzeczy fantastyczne. Cuda dzieją się zawsze dziś.

Itinerarium , , , ,

ŻYTO JAK ŁAWA

Kazanie na uroczystość św. Stanisława Patrona Polski
Wtorek 8 maja 2012

Na św. Stanisława żyto jak ława. Tylko bardzo nieliczni miłośnicy starych przysłów i baczni obserwatorzy pól rozumieją o czym piszę. Stare polskie przysłowie odnotowuje zjawisko szybkiego przyrostu zbóż (w tym i żyta) na początku maja. Rzadko widzimy zielone pola, a żyta od pszenicy, owsa czy jęczmienia prawie nikt nie rozróżnia.
Lista polskich świętych. Wojciech. Stanisław. Wincenty. Bronisława. Jan. Jadwiga. Kinga. Faustyna. Jerzy. Mieczysław. Stella. Andrzej. Dorota. Benedykt. Jan Paweł. Trochę tak jak te zboża nie odróżnienia.
Żyjemy i wzrastamy na ziemi świętych.

Liturgia słowa

Jezus powiedział do faryzeuszów: Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; /najemnik ucieka/ dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.
(J 10, 11-16)

Itinerarium , ,