WIARA SZEMRANA

Kazanie na XIX Niedzielę Zwykłą

12 sierpnia 2012

  W istocie wiara wielu chrześcijan jest ciągłym i nieraz bardzo wyrafinowanym szemraniem. Łatwo znajdziemy w Ewangelii przeciwieństwa, dziwności i paradoksy.

I to już jest wystraczającym powodem do malkontenctwa, narzekania i szemrania. Gdybyśmy byli na miejscu Pana Jezusa, wszystko byłoby logiczne, jasne i uporządkowane, łatwe, przyjemne i wesołe. A tu jakiś chleb i ciało, razem z nimi życie wieczne.

Pan Jezus oczywiście nie utnie języka szemrzącym. Tylko jak my to Potem wszystko odszczekamy?

LITURGIA SŁOWA

J 6,41-51

Żydzi szemrali przeciwko Jezusowi, dlatego że powiedział: „Jam jest chleb, który z nieba zstąpił”, i mówili: „Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakżeż może On teraz mówić: «Z nieba zstąpiłem»?”
Jezus im odpowiedział: «Nie szemrajcie między sobą. Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: «Oni wszyscy będą uczniami Boga». Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne.

Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze.
Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata”.



 

Itinerarium , , , , , ,

PIĘCIU NOWYCH KSIĘŻY

Sobota 11 sierpnia 2012

Rok Pański 2012 przynosi Kubie pięciu nowych kapłanów. Dwóch z nich przyjmie święcenia dziś, w jednej z diecezji w centralnej części Wyspy. Diecezji jest tu jedenaście, więc księży przybędzie mniej niż pół duchownego na jedną.

Czternaście lat temu (1998) na prośbę Jana Pawła II reżim komunistyczny na Kubie przywraca Boże Narodzenie, zgadza się na otwarcie kościołów w większych miastach i umożliwia funkcjonowanie jednego seminarium duchownego. To brzmi trochę jak opowieści z innej bajki, ale taka jest prawda.

Księdza tutaj całuje się jeszcze po rękach, z wielką radością, że w ogóle jest. Zaprzyjaźniony biskup opowiada, że na swoim „terenie” ma milion dwieście tysięcy ludzi i piętnastu i pół księży. Ta połówka to on sam, bo nie liczy siebie za całego księdza, ze względu na obowiązki administrowania. Jedna trzecia wiernych nie jest ochrzczona, to efekt oficjalnego ogłoszenia Kuby państwem ateistycznym. Garną się do chrztu, pierwszej komunii i bierzmowania. Dużo pracy duszpasterskiej, podstawowej.

Czuje się tutaj jak wiara rośnie, wręcz kipi, a Ewangelia jest w rękach, żywa.

Itinerarium , , , , , , ,

W TAKSÓWCE

Piątek 10 sierpnia 2012

  Drugi z moich kubańskich braci jeździ taksówką. To prestiżowa robota, trafi się czasem obcokrajowiec i parę peso więcej niż normalnie. Pytam, co zmieniło się na Kubie po wizycie Benedykta XVI.

 – Ja nie wiem, nic nie słyszałem!

 Jak to, myślę, nie słyszał?

 – Nic pan nie słyszał? Przecież w marcu cały świat o tym mówił!

– Ja nic nie wiem, nie słyszałem, ja jeżdżę na taksówce.

 Potem zaczynam wnioskować. Jak mi powie, że wspaniała sprawa ta pielgrzymka, to ja mogę donieść służbie bezpieczeństwa, że on popiera papieża i Kościół. A jeszcze pięć lat temu za krzyżyk na szyi można było stracić koncesję na taksówkę. Rozumiem. Ja pytam śmiało, bo najwyżej mogę – wersja pesymistyczna – następnym razem nie dostać wizy wjazdowej.

Wolność. Bardzo ważna sprawa. W teologii mówi się, że upodobnia nas do samego Boga. I że korzystając z niej mądrze jesteśmy naśladowcami Jego Samego. Prawda.

Itinerarium , , , , , ,

BRUKIEW ZE SMAKIEM

Czwartek 9 sierpnia 2012

Mój brat Carlos, Kubańczyk z Hawany idzie do sklepu z jajkami. Są tam takie wysoce wyspecjalizowane punkty handlowe. Kupuje osiem jajek, które mu przysługują na miesiąc (patrz wpis – http://itinerarium.pl/2012/07/24/libertad-w-hawanie/). W innym sklepie dokupuje, także „na zeszyt”, ryż, kukurydzę i mąkę. Bez ewidencji na targu zdobędzie słodką brukiew, którą ja pamiętam tylko z wojennych wspomnień dziadków. Życie w państwie budującym wytrwale komunizm już od ponad 50 lat jest słodkie dzięki tej brukwi, nazywanej też patetycznie melonem.

No i myślę sobie, że to jest afera, a mało kto o tym pisze. W naszym kraju mamy afery taśmowe, hazardowe, Rywinowe i inne. Jest źle, bo mamy nie najmądrzejszych polityków, beznadziejne prawo i w perspektywie duży kryzys.

Zajadam tę kubańską brukiew ze smakiem. Jest prawdziwie.

Itinerarium , , , ,

W STARCIU Z WIELKIM NIEDŹWIEDZIEM

Środa 8 sierpnia 2012

Słabszych trzeba bronić i pomagać im. Mam to mocno w pamięci od dzieciństwa i staram się tak postępować. Nigdy nie potrzebowałem nawet uzasadnienia tej dewizy, jest chyba częścią mojej natury.

Opowiadałem w pewnym dość prominentnym gronie o wojnie w Gruzji sprzed 4 lat (początek właśnie 8 sierpnia), o skutkach interwencji rosyjskiej i utracie prawie jednej piątej terytorium (Osetia Południowa i Abchazja). Opowiadałem także o pomocy, którą od kilku lat przekazujemy (środowisko lubelskiego wolontariatu) dla Gruzinów, m.in. o wspaniałej idei Lotnego Szpitala – o tym możecie przeczytać w starszym wpisie tutaj –http://itinerarium.pl/2009/08/10/lotny-szpital-w-svashvebi/

W pewnym momencie usłyszałem, że pomoc jest dobra i szlachetna, ale Gruzini są sami sobie winni. Wiedzą, że mają wielkiego i groźnego sąsiada, Rosję, i powinni siedzieć cicho, a nie awanturować się. Sami Rosji nie pokonają a nikt nie będzie tam jeździł i ginął za Gruzję. Wplątali się w konflikt a teraz trzeba im pomagać.

W logice takiego rozumowania jest duża słuszność, słabszy nie powinien się stawiać silniejszemu, bo może oberwać. Tej logiki zabrakło Kościuszce w 1794 r., a także powstańcom z 1830, 1863 i 1944 roku. I obrywaliśmy srogo. Podobnie, w starciu z Rosją źle skończyli Czeczeni, bo cóż mógł zwojować niespełna dwumilionowy naród wobec silnego Niedźwiedzia z północy?

W Gruzji jest obecnie ponad 300 tysięcy uchodźców, zmuszonych do opuszczenia swoich domów wskutek dwóch wojen (1992 i 2008). To piętnaście procent ogółu ludności. Dla zobrazowania problemu, co zrobilibyśmy gdyby nagle przyszło nam gdzieś umieścić 5 milionów Polaków (to też ok. 15 % )? A z problemem takiej miary zmaga się Gruzja. Ani USA ani Unia Europejska nie pomogą skutecznie Gruzji, nie ma tam ropy naftowej czy gazu. A każda bardziej spektakularna pomoc wywołuje groźne pomruki Moskwy. Po co się narażać? Lepiej, żeby był spokój wobec tej sprawy. I tak mniej więcej jest z Gruzją.

Cokolwiek jednak pokazywałaby chłodna logika oparta o prymat siły i rachuby ekonomiczne, Gruzini mają rację i widzę głęboki sens ich postawy. Przypomnę taką beznadziejną historię z naszych dziejów. Prawie sto lat temu, 3 sierpnia 1914 roku, stu siedemdziesięciu dwóch polskich strzelców wyruszyło z Krakowa do Warszawy z zadaniem przywrócenia niepodległości Polsce po ponad 120 latach rozbiorów. Armia rosyjska liczyła miliony, pozostali zaborcy trzymali się także nieźle. Jakie szanse miało 172 przeciw gigantom? Ale po czterech latach ta z pozoru samobójcza decyzja Piłsudskiego okazała się błogosławiona. Odzyskaliśmy niepodległość. To jedna uwaga.

A druga dotyczy staromodnej rzeczy. Normalna ludzka przyzwoitość nakazuje stanąć po stronie słabszego, niesłusznie bitego, pomagać mu i wspierać. Bez względu na to, jak Wielki Niedźwiedź atakuje.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

MAJOR PEREKŁADOWSKI I HONOR

Wtorek 7 sierpnia 2012

  W tak zwanych starych i bardzo dobrych czasach był honor. Był honor ozdobą wielu Polaków, tych zwłaszcza, co za Rzeczpospolitą odpowiadali.

Nikt nie świętuje w Polsce 220 rocznicy Konfederacji Targowickiej (1792). To był czas próby honoru. Jeden ze zdrajców, chorąży czerwonogrodzki Antoni Złotnicki napisał list do dowódców wojskowych z usilną prośbą o przejście na stronę konfederatów. Wśród adresatów był major Perekładowski, który odpisał m.in:

Nie znałeś Waćpan mego sposobu myślenia gdy kusisz mnię, abym honor mój i zaprzysiężoną ojczyźnie wierność zdradziectwem skaził i z komendą moją do wojsk nieprzyjacielskich poszedł. Podobne rezonowanie nie wiem w czyjej rozsądnej głowie i sercu cnotliwym miejsce znajdzie!”

Inny zdrajca, eks-hetman polny konfederata Seweryn Rzewuski wydaje rozkaz przystąpienia pod sztandary renegatów. Książę Józef Poniatowski, podówczas generał wojska polskiego w województwie bracławskim i kijowskim, odpowiedział konfederacie w takiej tonacji:

Odebrałem pismo Waćpana, Mości Rzewuski, nad którym długo myślałem co ono ma znaczyć i czyli mam na nie odpowiedzieć. Lecz człowiek poczciwy nie ukrywa swoich myśli, wzgarda dla podłych jest jego prawidłem, tak i ja dziś z Waćpanem postępuję. Jako żołnierz przysięgły, honor kochający i powinności swojej zadość czyniący żadnego nie mam innego obowiązku jak żyć z ukochaną ojczyzną lub za nią umierać. Te są moje sentymenta i wszystkich podkomendnych moich zacząwszy od prostego żołnierza.”

Honor. To w co wierzę i co głoszę, co poręczam słowem, jest częścią mnie samego. Nie łatwo opisać sprawę honoru. Powiedziałem, więc dotrzymam słowa. Przysiągłem, więc pomimo wszystko nie zmienię postawy. Pomogę innym, nawet jak bardzo wiele będzie mnie to kosztowało. Nawarzyłem piwa, trudno, wypiję je do końca. Pożyczyłem, oddam bez względu na wszystko. Jestem Polakiem, więc nie zdradzę ojczyzny nawet za góry złota.

Bardzo mi się marzy, że wrócą czasy honoru. A gdyby wróciły, ławy poselskie świeciłyby pustkami, a w telewizjach pozostaliby jedynie prezenterzy pogody. Całą niemal przestrzeń publiczną zapełniają dziś ludzie sprzedający swoje poglądy, twarze i głosy, ciała i sekrety.

Honor, majorze Perekładowski, honor generale Poniatowski. Honor! Dziękujemy!

Itinerarium , , , , , , , ,

TRUDNA PRZEMIANA

Poniedziałek 6 sierpnia

Święto Przemienienia Pańskiego

Dzisiejsze święto mówi o przemienieniu Chrystusa, w sferze moralnej wzywa i nas do przemian.

Zupełnie inne przemienienie, złowrogie, mamy dziś w kalendarzu w związku z rocznicą zrzucenia pierwszej bomby atomowej na Hiroszimę (1945 r.). Little Boy, Mały Chłopczyk, czterotonowa bomba zmiotła miasto z powierzchni ziemi i uśmierciła naraz ponad 90.000 ludzi.

Jeśli o tym mówię, to tylko po to, abyśmy wiedzieli, że człowiek nie jest aniołem, przemiana na dobre jest trudna, a zło zawsze prowadzi do śmierci.

LITURGIA SŁOWA

(Dn 7,9-10.13-14)
Patrzałem, aż postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła – płonący ogień. Strumień ognia się rozlewał i wypływał od Niego. Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi. Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie.

Lub:

(2 P 1,16-19)
Nie za wymyślonymi bowiem mitami postępowaliśmy wtedy, gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa, ale /nauczaliśmy/ jako naoczni świadkowie Jego wielkości. Otrzymał bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki oto głos Go doszedł od wspaniałego Majestatu: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. I słyszeliśmy, jak ten głos doszedł z nieba, kiedy z Nim razem byliśmy na górze świętej. Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach.

(Ps 97,1-2.5-6.9)
REFREN: Pan wywyższony króluje nad ziemią

Pan króluje, wesel się, ziemio,
radujcie się, liczne wyspy!
Obłok i ciemność wokół Niego,
prawo i sprawiedliwość podstawą Jego tronu.

Góry jak wosk topnieją przed obliczem Pana,
przed obliczem władcy całej ziemi.
Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa,
a wszystkie ludy widzą Jego chwałę.

Ponad całą ziemię
Tyś bowiem wywyższony
i nieskończenie wyższy
ponad wszystkich bogów.

(Mt 17,5c)
To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego sluchajcie!

(Mk 9,2-10)
Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych.

 

Itinerarium , , , , ,

KOMUNIA ŚWIĘTA

Kazanie na XVIII Niedzielę Zwykłą

5 sierpnia 2012

 Mur. Słup. Stół. Szklanka. To są rzeczy twarde i oczywiste. Wiara jest tajemnicą i wyborem. Nie zderzysz się z nią jak z murem czy słupem. I daleko jej do konsystencji stołu czy szklanki.

Codziennie przyjmuję komunię świętą. Mały biały opłatek. A wierzę, że chodzi tu o moje życie wieczne. Dziwne, prawda? To jest sfera wiary i tajemnicy.

Liturgia słowa

(Wj 16,2-4.12-15)
I zaczęło szemrać na pustyni całe zgromadzenie Izraelitów przeciw Mojżeszowi i przeciw Aaronowi. Izraelici mówili im: Obyśmy pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdzieśmy zasiadali przed garnkami mięsa i jadali chleb do sytości! Wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby głodem umorzyć całą tę rzeszę. Pan powiedział wówczas do Mojżesza: Oto ześlę wam chleb z nieba, na kształt deszczu. I będzie wychodził lud, i każdego dnia będzie zbierał według potrzeby dziennej. Chcę ich także doświadczyć, czy pójdą za moimi rozkazami czy też nie. Słyszałem szemranie Izraelitów. Powiedz im tak: O zmierzchu będziecie jeść mięso, a rano nasycicie się chlebem. Poznacie wtedy, że Ja, Pan, jestem waszym Bogiem. Rzeczywiście wieczorem przyleciały przepiórki i pokryły obóz, a nazajutrz rano warstwa rosy leżała dokoła obozu. Gdy się warstwa rosy uniosła ku górze, wówczas na pustyni leżało coś drobnego, ziarnistego, niby szron na ziemi. Na widok tego Izraelici pytali się wzajemnie: Co to jest? – gdyż nie wiedzieli, co to było. Wtedy powiedział do nich Mojżesz: To jest chleb, który daje wam Pan na pokarm.

(Ps 78,3-4.23-25.54)
REFREN: Pokarmem z nieba Pan swój lud obdarzył.

Co usłyszeliśmy i cośmy poznali,
i co nam opowiedzieli nasi ojcowie,
opowiemy przyszłemu pokoleniu,
chwałę Pana i Jego potęgę.

Pan Bóg z góry wydał rozkaz chmurom
i bramy nieba otworzył.
Jak deszcz spuścił mannę do jedzenia,
podarował im chleb niebieski.

Spożywał człowiek chleb aniołów
zesłał im jadła do syta.
Wprowadził ich do ziemi swej świętej,
na górę, którą zdobyła Jego prawica.

(Ef 4,17.20-24)
To zatem mówię i zaklinam was w Panu, abyście już nie postępowali tak, jak postępują poganie, z ich próżnym myśleniem, Wy zaś nie tak nauczyliście się Chrystusa. Słyszeliście przecież o Nim i zostaliście pouczeni w Nim – zgodnie z prawdą, jaka jest w Jezusie, że – co się tyczy poprzedniego sposobu życia – trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz, odnawiać się duchem w waszym myśleniu i przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości.

(Mt 4,4b)
Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

(J 6,24-35)
A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: Rabbi, kiedy tu przybyłeś? W odpowiedzi rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec. Oni zaś rzekli do Niego: Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże? Jezus odpowiadając rzekł do nich: Na tym polega dzieło /zamierzone przez/ Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał. Rzekli do Niego: Jakiego więc dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba. Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.

 

Itinerarium , , , , , ,

IDEAŁ ŻONY

Sobota 4 sierpnia 2012

Rozmawiałem z chłopakami, jeszcze nie za duzi, mieli po 10-12 lat. I zapytałem o ideał żony.

 – Żeby umiała dobrze gotować! – wypalił Antoś.

 Pochwaliłem, słuszna uwaga. I drążyłem co więcej.

 – Żeby chciała czysto sprzątać! – dodał Karolek.

 Nie powiem, ma rację małolat.

 – Żeby prasowała! – z cała powagą wyliczył Piotrek.

 Żaden z malców nawet nie pisnął, że ma być ładna albo inteligentna.

Widzicie dziewczyny, pomyślałem, czas wam mija, w ożenek nie idziecie, latacie do solariów i na fitnessy, kończycie po trzy kierunki studiów, a chłopaki chcą mieć smaczną ogórkową i spodnie wyprasowane bez kantów.

Proszę się nie martwić, wytłumaczyłem chłopakom, że dobra żona, to mądra, wykształcona, zadbana, bystra i obyta w świecie.

Kiwali ze zrozumieniem głowami. Ale coś czuję, że te małe szelmy i tak wiedzą swoje.

Itinerarium , , ,

CZEMU DZIECI LATAJĄ PO KOŚCIELE

Piątek 3 sierpnia 2012

W zasadzie przez cały rok Kościół siedzi lub stoi, czasem klęczy. O czym dobrze wiedzą wszyscy chadzający na msze. Ruchu w kościołach jest niewiele, a jak już, to robią go dzieciaki biegające od nawy do nawy, przez co ściągają na siebie krytykę kaznodziejów:

– Czyje to dziecko lata po kościele? Proszę się nim zająć!

W lipcu i sierpniu Kościół się rusza. I idzie. Pielgrzymuje. Myślę o Kościele w Polsce, gdzie właśnie toczą się religijne wędrówki do Częstochowy. Najdalsza, z Kaszub, idzie na Jasną Górę aż 19 dni, a ma do przejścia ponad 600 km (z Helu). Co bardziej wytrwali z tej grupy idą dalej, bo aż do słowackiej Lewoczy, w sumie przez 29 dni! Od środy w trasie są pielgrzymi z Chełma, od wczoraj z Krasnegostawu, a dziś dołączą do nich pątnicy z Lublina, już po raz trzydziesty czwarty.

Kontestatorom, którzy twierdzą, że ich pobożność nie wyraża się w dreptaniu, przypominam, że pielgrzymował Abraham, Mojżesz i nawet Pan Jezus. Najsłynniejsza Jego pielgrzymka, w wieku 12 lat, zakończyła się zresztą zaginięciem w tłumie. A Jan Paweł II zdecydował się aż na 102 wyprawy, przez wszystkie kontynenty.

Chyba spełnia się w tym przypadku zasada: Wierzymy, Idziemy, Żyjemy. I druga: Nie Wierzymy, Siedzimy i Leżymy, Parciejemy i Zanikamy.

Itinerarium , , , , , , , ,