W DIALOGU MYŚLENIU I HUMORZE

Sobota 10 lutego 2024

Wspomnienie abpa Józefa Życińskiego

У ДІАЛОГІЧНОМУ МИСЛЕННІ ТА ГУМОРІ

Субота 10 лютого 2024 року

Спогади архиєпископа Юзефа Жицінського

Francuski myśliciel i teolog, Yves Congar napisał kiedyś, że „Moją parafią  jest cały świat”. Jeśli jakoś chcę nazwać odniesienie do świata i ludzi abpa Józefa Życińskiego (zmarł 13 lat temu, 10 lutego), to powyższe dobrze oddaje jego postawę. Odnajdywał się znakomicie i wśród wiejskich parafian na ziemi lubelskiej i wśród watykańskich purpuratów i w dyskusjach z intelektualistami żydowskimi czy amerykańskimi.

Był człowiekiem dialogu, w żywym kontakcie z każdym człowiekiem, był ciekawy co ludzie myślą i jak sobie radzą. Dialog uznawał za jedynie właściwy sposób relacji z ludźmi.

Wydawało się, że nigdy nie przestawał myśleć, co w jego czasach było już rzadkością, co dopiero teraz. Z tego namysłu nad światem i Ewangelią powstawały artykuły i książki. W myśleniu najbardziej pomagała mu muzyka Mozarta ale i Bacha.

Nie brakowało mu humoru, sytuacyjnego. Raz, podczas obiadu kapituły (zebranie bardzo ważnych księży), z poważną miną oświadczył, że szuka kogoś odważnego do ważnej misji. Po chwili konsternacji wyrwał się jeden z prałatów, dość korpulentny.

– Jak odważnego, to ja chętnie, ekscelencjo …

Arcybiskup popatrzył na niego i bez zmrużenia oka odrzekł:

– Nawet byś  się nadawał … Bo wiesz, pisze do mnie biskup z Mali (kraj w Afryce), że oskarżają jego wiernych, że dopuszczają się czasem kanibalizmu … To mógłbyś tam polecieć i obalić te oskarżenia. Albo potwierdzić.

Na pewno jego słowa i postawa zawsze powodowały rezonans z słuchaczach i uczestnikach różnych spotkań. I tak chyba jest nadal, bo na wspomnienie abpa Józefa wielu ludzi potwierdza, że miał wpływ na ich życie.

Французький мислитель і богослов Ів Конгар якось написав: “Моя парафія – це цілий світ”. Якщо я хочу якось назвати ставлення архиєпископа Юзефа Жицінського до світу і людей (він помер 13 років тому, 10 лютого), то наведене вище добре відображає його ставлення. Він чудово знаходив свій шлях як серед сільських парафіян на Люблінщині, так і серед ватиканських пуритан, а також у дискусіях з єврейськими чи американськими інтелектуалами.

Він був людиною діалогу, перебував у живому контакті з кожною людиною, цікавився думками людей і їхніми стосунками. Він вважав діалог єдиним правильним способом стосунків з людьми.

Здавалося, що він ніколи не переставав думати, що було рідкістю вже в його часи, не кажучи вже про сучасність. З цих роздумів про світ і Євангеліє народжувалися статті та книги. Найбільше допомагала йому в роздумах музика Моцарта, а також Баха.

Йому не бракувало гумору, ситуативного гумору. Одного разу на обіді капітули (зібрання дуже важливих священиків) він з серйозним обличчям оголосив, що шукає когось сміливого для важливої місії. Після миті здивування один з прелатів, досить огрядний, вигукнув.

– “Якщо відважного, то я був би радий, Ваша Високопреосвященство…

Архиєпископ подивився на нього і, не моргнувши оком, відповів:

– Ви б навіть підійшли… Бо знаєте, мені пише єпископ з Малі (країна в Африці), що його вірних звинувачують у тому, що вони іноді вдаються до канібалізму… То ви могли б полетіти туди і спростувати ці звинувачення. Або підтвердити їх.

Безумовно, його слова і позиція завжди викликали резонанс у слухачів і учасників різних зустрічей. І, напевно, так є й досі, бо при згадці про архиєпископа Йосифа багато людей підтверджують, що він мав вплив на їхнє життя.

Itinerarium

SZUKAM NADZIEI

Piątek 9 lutego 2024

Я ШУКАЮ НАДІЮ

П’ятниця 9 лютого 2024 року

W Ukrainie jeżdżą pociągi, autobusy, metro a także taksówki. Jedynie samoloty (pasażerskie) poznikały. Czynne są restauracje i bary, rodzą się dzieci a niektórzy ludzie umierają na zawał albo wylew.

Co się działo podczas okupacji niemieckiej w Polsce? Wiem – z opowieści rodzinnych – że pracowały piekarnie i nawet lodziarnie, otwarte były kina i fryzjerzy mieli co robić. Latem większość Polaków udawała się na urlopy! Nie zagranicę co prawda, ale na wieś zwykle.

Dużym powodzeniem cieszy się u nas mit, że cały naród walczył przeciwko okupantowi. Walczył niewielki odsetek naszego narodu, choć i tak większy niż w nieprzerwanie delektującym się winami narodzie francuskim.

Co by się zmieniło, gdybyśmy znowu – jak to już bywało w przeszłości – dostali się pod „panowanie rosyjskie”? Nic wyjątkowo strasznego, pewnie nadal chodzilibyśmy do restauracji, czasem brali taksówki, rodziłyby się dzieci, a pechowcy umieraliby na zawał (co za prozaiczna śmierć w czasie wojny!).

Wojna. A jednak byli tacy, którzy szli do lasów jako partyzanci i tacy, którzy zaciągali się do armii. Którzy ginęli. Ginęli za co ? Za Ojczyznę, za wolność Polski. I są tacy, którzy giną za wolność Ukrainy.

Na Ukrainie toczy się teraz walka o niepodległość. A gdyby taka sytuacja zdarzyła się u nas? Hm, sarkastycznie, nastąpiłaby masowa emigracja na bezpieczny Zachód.

No właśnie, niepodległość Ojczyzny, wolność narodu. To ma jeszcze jakieś znaczenie? A może tylko rosół i schabowy na niedzielny obiad, co za różnica czy pod białym orłem czy pod sierpem i młotem.

Jestem pesymistą? Nie, nie, nie! Szukam tylko nadziei.

В Україні є потяги, автобуси, метро, а також таксі. Зникли лише (пасажирські) літаки. Ресторани і бари відкриті, діти народжуються, а деякі люди помирають від інфарктів та інсультів.

Що відбувалося під час німецької окупації Польщі? Я знаю з родинних розповідей, що працювали пекарні і навіть кафе-морозиво, були відкриті кінотеатри, перукарні мали чим зайнятися. Влітку більшість поляків їхали у відпустку! Не за кордон, звісно, але зазвичай у сільську місцевість.

Міф про те, що весь народ воював проти окупантів, дуже популярний. Невеликий відсоток нашої нації давав відсіч, хоча все ж таки більше, ніж у безперервно питущої французької нації.

Що змінилося б, якби – як це вже траплялося в минулому – ми знову опинилися під “російською владою”? Нічого надзвичайно жахливого, ми, мабуть, так само ходили б до ресторанів, іноді користувалися б таксі, народжувалися б діти, а ті, кому не пощастило, помирали б від серцевих нападів (яка буденна смерть у воєнний час!).

Війна. І все ж були ті, хто йшов у ліси партизанами, і ті, хто йшов в армію. Які загинули. За що вони вмирали? За свою батьківщину, за свободу Польщі. І є ті, хто гине за свободу України.

Зараз в Україні триває боротьба за незалежність. Що, якби така ситуація сталася в нашій країні? Хм, саркастично, була б масова еміграція на безпечний Захід.

Ну, незалежність Вітчизни, свобода народу. Це ще має якесь значення? Чи, може, просто бульйон і свинячі відбивні на недільний обід, яка різниця, під білим орлом чи під серпом і молотом?

Я песиміст? Ні, ні, ні! Я просто шукаю надію.

Itinerarium

TAKA UWAGA O PRZEDSZKOLU  I UKRAINIE

Czwartek  8 lutego 2024

ТАКИЙ КОМЕНТАР ПРО ДИТЯЧИЙ САДОК І УКРАЇНУ

Четвер 8 лютого 2024 року

Ominęło mnie w dzieciństwie przedszkole, Bogu dzięki, dziś powiem. Nie pamiętam dlaczego ale długo byłem przekonany, że do przedszkola idą dzieci, które coś poważnego zbroiły i dlatego muszą ich pilnować panie wychowawczynie (żeby jeszcze coś gorszego nie zmalowały). Przerażał mnie widok gromadki moich koleżanek i kolegów eskortowanych z przodu i z tyłu przez ciągle pokrzykujące panie, nakazujące równać krok, nie pozwalające na zmianę rytmu. A ja przecież uwielbiałem wszystko robić po swojemu, mogłem kiedy chciałem pójść łowić ryby nad rzeką, a potem ganiać za kuropatwami na polach, a na koniec jeszcze posłuchać opowieści babci o wileńskich Żydach.

Przyznam, koszmarem też był dla mnie widok trzymających się za rękę par,  i to chłopcy z dziewczynkami! No, przyznam jeszcze, że potem trochę (ale tylko trochę) zmieniłem zdanie w tej akurat sprawie.

Być może w tych dziecięcych czasach kształtowało się we mnie ukochanie wolności i nieufność wobec wszelkich instytucji, których przecież istotą jest ograniczanie ludzkiej swobody. Dziękuję Bogu, że ominęło mnie przedszkole, miałem na szczęście babcię, która jako tako mnie wychowała.

Piszę o tym, bo widzę, że dzisiaj wolność ogranicza się do wyboru tego czy innego produktu, towaru albo miejsca plażowania. Oczywiście, nie jestem anarchistą, wiem, że potrzebne są instytucje i jakieś normatywy, ale tylko jako podmioty chroniące moją wolność.

Z teologii – wolność jest jedną z tych wartości, które upodobniają nas do Pana Boga. I jeszcze – „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus”, to już Pismo Święte.

Chyba z tego powodu – możecie się zdziwić – wynikają moje poglądy. Najpierw sprzeciw wobec handlu w niedzielę (zwłaszcza tego drobnego), nie lubię kiedy tzw. państwo chce mi reżyserować czas na niedziele. Nie jestem dzieckiem, nie chcę aby ktokolwiek zabraniał czy nakazywał mi co i jak mam robić w niedziele, poradzę sobie sam. A bardzo często mam wrażenie, że państwo traktuje nas jak dzieci w przedszkolach, równo w rzędach i koniecznie za rączki w parach.

Z tego samego powodu, umiłowania wolności, stoję i będę stał za wolnością Ukrainy. Putin chce ustanowić u naszych sąsiadów takie właśnie rosyjskie przedszkole, z zasadami swoimi, a przecież Ukraina nie jest dzieckiem i sama może decydować co i jak chce.

Bardzo wam wszystkim życzę pięknej, Bożej wolności, to kwestia sensu życia.

Я в дитинстві, слава Богу, пропустив дитячий садок, скажу сьогодні. Не пам’ятаю чому, але довгий час я була переконана, що в дитячий садок ходять діти, які задумали щось серйозне, і тому за ними повинні наглядати вихователі (щоб вони не накоїли чогось гіршого). Мене жахало, коли я бачила, як групу моїх друзів спереду і ззаду супроводжували постійно кричущі жінки, наказуючи їм вирівнювати крок, не дозволяючи змінювати свій ритм. А я любив робити все по-своєму, міг піти на риболовлю до річки, коли захочу, а потім ганятися за куріпками в полях, і, нарешті, слухати бабусині розповіді про євреїв Вільнюса.

Мушу зізнатися, що для мене було кошмаром бачити пари, які тримаються за руки, хлопців з дівчатами! Що ж, мушу визнати, що згодом я трохи змінив свою думку (але лише трохи).

Можливо, саме в ті дитячі роки у мене з’явилася любов до свободи і недовіра до всіх інституцій, сама суть яких полягає в обмеженні свободи людини. Я дякую Богу, що не ходив до дитячого садочка, на щастя, у мене була бабуся, яка виховала мене в правильному руслі.

Я пишу про це тому, що бачу, що сьогодні свобода обмежується вибором того чи іншого продукту, товару або місця на пляжі. Звичайно, я не анархіст, я знаю, що мені потрібні інституції і якісь норми, але тільки як сутності для захисту моєї свободи.

З богослов’я – свобода є однією з цінностей, яка робить нас більш подібними до Господа Бога. А ще – “До свободи Христос нас визволив”, це вже з Писання.

Гадаю, це і є причиною – ви можете бути здивовані – моїх поглядів. Перш за все, опозиція до недільної торгівлі (особливо дрібної), мені не подобається, коли так звана держава хоче розпоряджатися моїм часом у неділю. Я не дитина, я не хочу, щоб мені хтось забороняв чи наказував, що і як робити в неділю, я можу дати собі раду сама. І дуже часто у мене складається враження, що держава ставиться до нас, як до дітей в дитячих садках, однаково в шеренгах і обов’язково за руки в парах.

З тієї ж причини, любові до свободи, я стою і буду стояти за свободу України. Путін хоче створити у наших сусідів саме такий російський дитячий садок, зі своїми правилами, але Україна не дитина і може сама вирішувати, чого і як вона хоче.

Я дуже бажаю всім вам прекрасної, Богом даної свободи, це питання сенсу життя.

Itinerarium

ŚWIĘTUJMY CZAS POKOJU

Środa 7 lutego 2024

СВЯТКУЙМО ЧАС МИРУ

Середа 7 лютого 2024 року

Nie jadam pączków w Tłusty Czwartek, a toasty noworoczne mające zapewnić pomyślność lekceważę. Pączki i szampany nijak mają się do naszego szczęścia, a jedne i drugie, zwłaszcza te pierwsze mogą jeszcze zaszkodzić, szczególnie biodrom.

Przynajmniej w Polsce czas dzielony jest na okresy, od wspomnianych toastów na Nowy Rok, przez Tłusty Czwartek, dalej Popielec (to trzecie pod względem popularności święto dla Polaków, po Bożym Narodzeniu i Wielkanocy), święta Wielkanocne i konieczną procesję Bożego Ciała. Następnie jest pauza urlopowa, a potem finał w postaci Zaduszek i Wigilii.

Przed dwoma laty wdarł się w nasze życiorysy powiew wojny, jej efektem jest między innymi nagła i liczna obecność gości z Ukrainy. Obecnie przeżywamy niepokojące uśpienie, wojna stała się raczej sprawą Ukrainy, może trochę to sprawa Unii i Ameryki.

Jaki mamy teraz czas? Mamy jeszcze – u nas – czas pokoju. Historia, a nawet Biblia w księdze Koheleta („Jest czas wojny i czas pokoju”), podpowiadają, że co pewien czas dochodzi do zwarcia różnych ideologii, również za pomocą czołgów i setek tysięcy ofiar.

Siostry i bracia, świętujmy czas pokoju, spotykajmy się z ludźmi, rozmawiajmy z nimi, porzucajmy spory, kłótnie i pyszne ambicje. To jest dobre święto, radość na dzisiaj.

Я не їм пончиків у Жирний четвер і нехтую новорічними тостами на щастя. Пончики і шампанське не мають нічого спільного з нашим щастям, і обидва, особливо перше, можуть завдати шкоди, особливо стегнам.

Принаймні, у Польщі час поділений на періоди, від вищезгаданих новорічних тостів, через Жирний четвер, потім Попільну середу (це третє за популярністю свято для поляків, після Різдва та Великодня), свято Пасхи і обов’язкову процесію Божого Тіла. Потім – святкова пауза, а потім фінал у вигляді Дня всіх святих і Святвечора.

Два роки тому в наше життя увірвався подих війни, наслідком якого є, серед іншого, раптова і численна присутність гостей з України. Зараз ми переживаємо тривожне затишшя, війна стала більше українською справою, можливо, трохи союзною і американською.

Який час ми маємо зараз? Ми все ще маємо – з нами – час миру. Історія, і навіть Біблія в книзі Когелет (“Є час війни і час миру”), свідчить про те, що час від часу різні ідеології замикаються, в тому числі з танками і сотнями тисяч жертв.

Сестри і брати, святкуймо мирний час, зустрічаймо людей, розмовляймо з ними, відкиньмо суперечки, сварки і смачні амбіції. Це добре свято, радість сьогоднішнього дня.

Itinerarium

KSIĄŻKAMI MOŻNA ZASŁONIĆ SZYBY W OKNACH

Wtorek 6 lutego 2024

КНИЖКАМИ МОЖНА ЗАКРИВАТИ ВІКОННІ ШИБКИ

Вівторок 6 лютого 2024 року

W dzieciństwie miałem trochę ołowianych żołnierzyków, można jeszcze takie (takie – bo to były żołnierzyki) kupić na jakichś aukcjach. Oczywiście chciałem też być żołnierzem, a w zabawach dominowała wojna, w której zwyciężali – zgodnie z faktycznym końcem – dzielni polscy wojacy, srodze bijąc szwabów (czyli Niemców). W serialach najbliższy był mi bohater „Stawki większej niż życie” (Stanisława Mikulskiego spotkałem nawet kilka razy na festiwalu piosenki żołnierskiej w Kołobrzegu), jakoś nie przemawiały do mnie wyczyny chłopaków z „Rudego”, nawet – na przekór powszechnej wtedy modzie na Szariki – swojego pierwszego psa nazwałem Bobik.

Bardzo się dziwię padającym obecnie pytaniom „Czy będzie wojna?” Dziwię, bo przecież wojna już trwa. Nie toczy się jeszcze w granicach naszego kraju, ale przecież przez nasze drogi i granice jadą (i lecą) ogromne ilości sprzętu wojskowego. Wnioskujmy poważnie – bierzemy udział w tej wojnie. Moim zdaniem po słusznej stronie, choć życzyłbym sobie większego i bardziej konkretnego zaangażowania zarówno Zachodu jak i Polski na rzecz krwawiącej Ukrainy. Jeśli Ukraina wytrzyma i wygra, będziemy bardziej bezpieczni. Im bliżej drugiej rocznicy początku wojny Rosji z Ukrainą, tym bliżej – niestety – rozlania się konfliktu poza grancie naszych wschodnich sąsiadów.

I żeby było jasne, nie naśmiewam się z tych, którzy plażują teraz na Majorkach, w sierpniu 1939 r. tłumy Polaków biwakowały w Truskawcu i Jaremczu. Taką mamy niechęć do wojny, że wypychamy ją ze świadomości.

No dobrze, co robić? Zostawię was z kilkoma może dziwnymi pytaniami. A zatem, czy dbasz o siebie? Czy spacerujesz lub biegasz, aby mieć dobrą formę? Czy pilnujesz swojej wagi?

Jak wyglądają Twoje relacje z ludźmi, czy masz czas dla przyjaciół, możesz na nich liczyć a oni na Ciebie? Czy modlisz się sercem a nie tylko słowami?

W tych pytaniach kryje się wezwanie do czujności, naprawdę wojna jest blisko.

I jeszcze te książki w oknach ze zdjęcia, zrobionego w Charkowie. Macie książki? Tyle, żeby w trakcie bombardowań zasłonić okna, tak, żeby szyby nie wyleciały?

Мене дуже дивують питання, які зараз ставлять: “Чи буде війна?”. Дивують тому, що, зрештою, війна вже відбувається. Вона ще не відбувається в межах кордонів нашої країни, але ж величезна кількість військової техніки пересувається (і перелітає) через наші дороги і кордони. Давайте зробимо серйозний висновок – ми беремо участь у цій війні. На мою думку, на правильному боці, хоча я хотів би більшої і конкретнішої прихильності як Заходу, так і Польщі до України, що стікає кров’ю. Якщо Україна вистоїть і переможе, ми будемо в більшій безпеці. Чим ближче ми підходимо до другої річниці початку війни Росії з Україною, тим ближче ми, на жаль, до поширення конфлікту за межі кордонів наших східних сусідів.

І, щоб було зрозуміло, я не насміхаюся з тих, хто зараз відпочиває на Майорці; у серпні 1939 року натовпи поляків відпочивали в таборах у Трускавці та Яремчі. Такою є наша відраза до війни, що ми витісняємо її зі свідомості.

Що ж робити? Залишу вас з деякими, можливо, дивними запитаннями. Отже, чи дбаєте ви про себе? Ходите чи бігаєте, щоб тримати себе у формі? Стежите за своєю вагою?

Які у вас стосунки з людьми, чи знаходите час для друзів, чи можете розраховувати на них, а вони на вас? Чи молитеся ви серцем, а не тільки словами?

У цих питаннях міститься заклик до пильності, адже війна справді близько.

А ще є ті книжки у вітринах з фото, зробленого в Харкові. У вас є книжки? Достатньо, щоб закрити вікна під час бомбардування, щоб скло не вилетіло?

Itinerarium

TAKICH MIŁOŚCI NIECH BĘDZIE TEN TYDZIEŃ

Poniedziałek 5 lutego 2024

ТАКОЮ ЛЮБОВ’Ю НЕХАЙ БУДЕ СПОВНЕНИЙ ЦЕЙ ТИЖДЕНЬ

Понеділок 5 лютого 2024 року

Przeglądam od czasu do czasu portale informacyjne, jest polityka, sport, finanse, gospodarka i oczywiście tajemnice (upublicznione) celebrytów. A tam dużo, najwięcej chyba, o miłości, o miłości, która zdominowała dzisiejszą kulturę.

Kiedy już zacząłem świadomie tworzyć swoje życie, wybrałem – i staram się temu wyborowi być wierny – drogę miłości, miłości do ludzi (bliźnich) i do Pana Boga. Wiem, że jest tam jeszcze „jak siebie samego”.

Mam jednak wrażenie, że dziś sens ma tylko miłość własna, do siebie samego. Trwa jakiś karnawał bożków uwielbiających tylko samych siebie i domagających się uwielbienia ze strony wszystkich innych, ze strony całego świata. Owszem, trzeba kochać siebie. Ale ta miłość ma sens tylko wtedy, gdy kochamy innych i Pana Boga.

Mam nadzieję, że takich miłości będzie pełny ten tydzień.

Час від часу я переглядаю новинні портали, там є політика, спорт, фінанси, економіка і, звичайно ж, таємниці (оприлюднені) знаменитостей. І багато, мабуть, про кохання, кохання, яке домінує в сучасній культурі.

Як тільки я почав свідомо творити своє життя, я вибрав – і намагаюся бути вірним цьому вибору – шлях любові, любові до людей (ближніх) і до Господа Бога. Знаю, що там ще є “як себе”.

Але в мене таке враження, що сьогодні тільки любов до себе, до самого себе має сенс. Відбувається якийсь карнавал ідолів, які обожнюють тільки себе і вимагають поклоніння від усіх інших, від усього світу. Так, себе треба любити. Але ця любов має сенс лише тоді, коли ми любимо інших і Господа Бога.

Сподіваюся, цей тиждень буде сповнений такої любові.

Itinerarium

PAN JEZUS SŁOWAMI A JA PO SWOJEMU

Kazanie na niedzielę 4 lutego 2024

ГОСПОДЬ ІСУС У СВОЇХ СЛОВАХ І Я У СВОЇХ

Проповідь на неділю 4 лютого 2024 року

Zdarzało mi się – i zdarza nadal – kogoś uzdrowić, może i wam także. Zwykle udaje mi się to poprzez podanie odpowiednich środków leczniczych albo zastosowanie właściwych maści, to akurat jest na zdjęciu. Muszę się pochwalić, że mam na swoim koncie kilka naprawdę udanych operacji, radzę sobie z wieloma ranami, zwłaszcza u moich sióstr i braci bezdomnych. Oczywiście nic bym nie zrobił, gdyby nie stosowne nauki jakie pobieram od moich zaprzyjaźnionych lekarek i pielęgniarek.

I, proszę uwierzcie mi, że to nic trudnego i żaden powód do chwały. Bardzo chciałbym uzdrawiać jak Pan Jezus, czyli słowem albo dwoma, no ale nie może być uczeń nad mistrza.

Piszę to, bo czytam Ewangelię na dzisiaj, a tam o uzdrawianiu. Ponieważ jaki chrześcijanin chcę naśladować Pana Jezusa, to według swojej miary, biorę maści, opatrunki, środki do dezynfekcji i działam. Jestem przekonany, że Ewangelia jest do zrobienia, nie tylko do czytania i słuchania. Czego i każdemu z Was życzę.

Ewangelia (Mk 1,29 – 39)

Зі мною траплялося – і трапляється досі – зцілювати когось, а може, і вас. Зазвичай я досягаю успіху, даючи правильні ліки або застосовуючи правильну мазь, це просто трапляється. Мушу похвалитися, що в мене було кілька справді успішних операцій, я можу впоратися з багатьма ранами, особливо у моїх бездомних сестер і братів. Звичайно, я б нічого не робив, якби не відповідні вчення, які я отримую від моїх дружніх лікарів і медсестер.

І, повірте мені, що в цьому немає нічого складного і ніякого приводу для слави. Мені б дуже хотілося зцілювати так, як Господь Ісус, тобто словом-двома, але не може бути учень над учителем.

Пишу це тому, що читаю Євангеліє на сьогодні і там є про зцілення. Бо який християнин хоче йти за Господом Ісусом, згідно з моєю міркою, я беру мазі, бинти, дезінфікуючі засоби і дію. Я переконаний, що Євангеліє треба робити, а не тільки читати і слухати. Чого я бажаю кожному з вас.

Євангеліє (Мк 1:29 – 39)

Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im.

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały.

Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem». I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Itinerarium

BUDOWNICZY I NISZCZYCIELE

Sobota 3 lutego 2024

БУДІВНИЧІ ТА РУЙНІВНИКИ

Субота 3 лютого 2024 року

Na zdjęciu są roztańczone dzieci z zespołu Barvinok, z ukraińskiej Winnicy, już dwukrotnie cieszyły nas swoimi występami w Lublinie. Od 40 lat buduje ten zespół i kieruje nim Petro Adolfowicz Bojko, mam przywilej znać tego pana.

Napisałem buduje, właśnie buduje! Na świecie jest wielu ludzi, którzy budują. Cenię konstruktorów mostów, dobrych maszyn czy szybkich komputerów. Bardziej jednak doceniam budowniczych więzi z ludźmi.

Obok budowniczych są także niszczyciele. Nie daj Boże, ale jest to całkiem realne, jakaś rosyjska rakieta trafić może w salę, w której te dzieci przygotowują jakiś nowy układ taneczny.

На фото – танцюючі діти ансамблю “Барвінок” з Вінниці, Україна, які вже двічі радували нас своїми виступами в Любліні. Вже 40 років цей ансамбль створює і очолює Петро Адольфович Бойко, я маю честь бути знайомим з цим паном.

Я писав будує, просто будує! У світі є багато людей, які будують. Я ціную будівничих мостів, хороших машин чи швидких комп’ютерів. Але ще більше я ціную тих, хто будує зв’язки з людьми.

Окрім будівничих, є й руйнівники. Не дай Боже, але це цілком реально, якась російська ракета може влучити в кімнату, де ці діти готують нову танцювальну програму.

Itinerarium

KTO UCIEKA DO ZAKONU A KTO JEST SZCZĘŚLIWY

Piątek 2 lutego 2024

ХТО ТІКАЄ ДО ОРДЕНУ, А ХТО ЩАСЛИВИЙ

П’ятниця 2 лютого 2024 року

Warto marzyć , marzyć i spełniać swoje marzenia, oczywiście nie myślę o marzeniach typu wypad na Madagaskar, bo to banalne.

Może nawet bardziej chodzi mi o pragnienia, które są głębsze od marzeń. Zdjęcie pierwsze do dzisiejszego wpisu powstało kilka miesięcy temu w Baku, Azerbejdżan. Mnie, mam nadzieję, rozpoznajecie bez problemu. Obok mnie jest szczęśliwa kobieta w habicie Misjonarek Miłości (tych od św. Matki Teresy z Kalkuty). Z Magdą, dziś już siostrą Janą Marią, znamy się wiele lat, od czasów kiedy jako nastolatka zaangażowała się w KSM (Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży) w Lublinie.

Magda jest dyplomowaną farmaceutką, ale zaraz po studiach poszła za swoimi pragnieniami, chciała służyć najbardziej odrzuconym, trędowatym. Już w zakonie trafiła do leprozorium w Rwandzie, a potem do wspólnoty w Tbilisi. Teraz, razem i pięcioma siostrami, na drugim zdjęciu (każda z innego kraju, a nawet kontynentu), ma pod opieką 26 osób niepełnosprawnych, muzułmanów. Mieszkają wspólnie w klasztorze czy raczej w Domu Nadziei, bo siostry i ich niepełnosprawne siostry i bracia, żyją pod jednym dachem, mają jedną kaplicę i jedną jadalnię. Magda jest szczęśliwa, bo poszła za swoimi pragnieniami.

Piszę ten tekst w święto osób życia konsekrowanego (dedykowanego siostrom i braciom zakonnym) i dziękuję Bogu za wszystkie zaprzyjaźnione zakonnice i zakonników. Piszę też jednak z przekonaniem, że sensowne życie polega na realizacji swoich pragnień. Przy czym, zaznaczam, że droga życia zakonnego nie jest gwarancją szczęścia. Znam kilka nieszczęśliwych sióstr zakonnych (i braci także), które czym prędzej powinny zwiewać z klasztorów, bo uciekły tam ze strachu przed życiem. Ale, uwaga, to nie żart, znam też żony i mężów, znam takich ludzi, którzy ze strachu przed swoimi pragnieniami uciekli w małżeństwo czy partnerstwo. Jasne, nie polecam rozwodów czy rozstań.

W puencie, radzę, polecam i nagabuję, aby trzymać się swoich pragnień. Są cichym głosem samego Pana Boga w najgłębszych wymiarach naszych serc.

Варто мріяти, мріяти і здійснювати свої мрії, звісно, я не маю на увазі мрії на кшталт поїздки на Мадагаскар, бо це банально.

Можливо, мене навіть більше хвилюють бажання, які є глибшими за мрії. Перше фото для сьогоднішнього допису було зроблене кілька місяців тому в Баку, Азербайджан. Сподіваюся, ви без проблем мене впізнаєте. Поруч зі мною – щаслива жінка в одязі Місіонерок Милосердя (святої Матері Терези з Калькутти). Ми знаємо Маґду, тепер сестру Яну-Марію, вже багато років, відколи вона ще підлітком стала учасницею КСМ (Католицької Молодіжної Асоціації) в Любліні.

Магда – кваліфікований фармацевт, але одразу після навчання вона пішла за своїми бажаннями, вона хотіла служити найбільш відкинутим – прокаженим. Вже в ордені її відправили до лепрозорію в Руанді, а потім до спільноти в Тбілісі. Зараз разом з п’ятьма сестрами на другому фото (кожна з іншої країни або навіть континенту) вона опікується 26 неповносправними мусульманами. Вони живуть разом у монастирі, а точніше в Домі Надії, бо сестри та їхні неповносправні брати і сестри живуть під одним дахом, мають одну каплицю і одну їдальню. Магда щаслива, бо пішла за своїми бажаннями.

Я пишу цей текст у свято богопосвяченого життя (присвячене богопосвяченим сестрам і братам) і дякую Богові за всіх монахинь і монахинь, які з ними подружилися. Однак, я також пишу з переконанням, що осмислене життя полягає в реалізації своїх бажань. Водночас зазначаю, що шлях богопосвяченого життя не є гарантією щастя. Я знаю кількох нещасних монахинь (і братів теж), яким варто було б якнайшвидше тікати з монастирів, бо вони втекли туди зі страху перед життям. Але, зауважте, це не жарт, я також знаю дружин і чоловіків, я знаю таких людей, які втекли в шлюб або партнерство зі страху перед своїми бажаннями. Зрозуміло, що я не рекомендую розлучатися чи розлучатися.

У розпачі я раджу, рекомендую і закликаю людей триматися своїх бажань. Вони є тихим голосом самого Бога в найглибших вимірах наших сердець.

Itinerarium

TO NIE CZWARTEK TYLKO CENNY CZAS

1 LUTEGO 2024

СЬОГОДНІ НЕ ЧЕТВЕР, АЛЕ ДОРОГОЦІННИЙ ЧАС

1 ЛЮТОГО 2024 РОКУ

To nie jakiś tam czwartek dzisiaj, ale nowy miesiąc, w kalendarzu jeszcze zimowy, ale przecież już wszędzie pachnie przedwiośniem. Powoli ten Nowy Rok starzeje się, my też przy okazji.

Został nam dany czas, lata, miesiące, dni i godziny. Najbardziej życzę i wam i sobie, abyśmy nie uronili ani kwadransa. Na modlitwę. Na czynienie prostego dobra. Na radość z każdej chwili życia. I przede wszystkim na gorącą miłość do Pana Boga, do ludzi i oczywiście na tę miłość do „siebie samego”.

Сьогодні не якийсь там четвер, а новий місяць, ще зимовий за календарем, але зрештою, передзим’ям вже пахне звідусіль. Поволі цей Новий рік старіє, і ми, до речі, теж.

Нам дано час, роки, місяці, дні і години. Моє найбільше побажання і вам, і собі – щоб ми не змарнували жодної чверті години. Для молитви. Для того, щоб робити просте добро. Для того, щоб радіти кожній миті життя. І, перш за все, палкої любові до Бога, до людей і, звичайно ж, цієї любові до “себе”.

Itinerarium