JESZCZE PÓŁ ROKU PRZED NAMI

Kazanie na 13 Niedzielę Zwykłą 1 lipca 2018 Wiara zaczyna działać wtedy, gdy walczymy o kogoś (lub o coś), kogo kochamy. Tak jest w przypadku bohaterów dzisiejszej Ewangelii, bezimiennej chorej kobiety i Jaira, widzącego konającą córkę. Miłość uruchamia wiarę, a ta dokonuje cudów.

Pół roku za nami, może nie najlepsze, całe szczęście, że jeszcze całe pół roku przed nami, może być najlepsze. Ogarnijcie myślą i sercem tych, których kochacie. Od nich macie najbliżej do Pana Boga.

 

Liturgia słowa

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał.

A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Posłyszała o Jezusie, więc weszła z tyłu między tłum i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: «Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości.

A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto dotknął mojego płaszcza?» Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął». On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta podeszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, padła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę.

On zaś rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości».

Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?» Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: «Nie bój się, wierz tylko!» I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego.

Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: «Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». I wyśmiewali Go.

Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: «Dziewczynko, mówię ci, wstań!» Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.

(Mk 5,21-43)

Itinerarium

DOBRA DROGA DO PANA BOGA

Sobota 30 czerwca 2018 Podzielę się chętnie z wami kolejną drogą do Pana Boga. To jest zupełnie nieważne, gdzie to zdjęcie zostało zrobione ani w jakich okolicznościach.

Jest droga, zakręt, są domy na horyzoncie, są góry, barierka chroniąca słabszych kierowców, niebo, chmury, skąpa trawa.

Otóż nie ma dróg bezbożnych i złych, a ta na fotce jest bardzo zwykła, aż za bardzo zwykła, by ją uznać za wiodąca do Pana Boga.

Chcę tylko powiedzieć, że każda z naszych dróg, zwłaszcza ta, którą dziś pójdziemy czy pojedziemy, jest drogą do Pana Boga.

Bo Pan Bóg jest na końcu tej drogi.

Itinerarium

WÓLKA PEŁKIŃSKA I MUNDIAL DLA KATARU

Itinerarium na Mundial cz. 3 Rozumiem tych Polaków, którzy wożą biało-czerwone flagi na samochodach. O ile są to samochody japońskie. Bo wtedy wiadomo, pokonaliśmy skośnookich braci 1-0 i mamy prawo do uciechy. Porażka piłkarzy z okolic Tokio należała im się, wszak maczali palce w słynnej Osi (Niemcy, Włochy, Japonia i inne mniejsze), w trakcie II Wojny.

Nie rozumiem zaś Polaków, którzy wożą narodowe flagi na autach niemieckich. W czasach kiedy nasz rząd bardzo nie lubi pani Merkel (mającej skądinąd polskie korzenie), powinniśmy bojkotować wszystko co niemieckie, czyli golfy, bmw i Lidle. Przy okazji, dopóki w reprezentacji Niemiec gole strzelali Podolski i Litzbarski, nasi sąsiedzi byli mistrzami. Odkąd rządzą tam Oezil, Guendogan i Boateng, nie boją się ich nawet Koreańczycy. Ci z południa półwyspu.

Jak najbardziej po słusznej linii politycznej Polacy winni ozdabiać fordy, chryslery, jeepy i oldsmobile. Trzymamy z Ameryką, popieramy ich cuda na czterech kółkach. Trzymamy też z Węgrami, tam jednak produkują Tokaje, wina, na których jeździć się nie da. A już, broń Boże, po ich spożyciu!’

Żal mi też muzułmanów na tym Mundialu. Rosjanie rozegrali inauguracyjny mecz z Arabią Saudyjską (5:0) w ostatnim dniu ramadanu. Saudyjczycy nie jedzą wówczas od wchodu do zachodu słońca, zatem około 16:00 byli bardzo osłabieni. Może z tego powodu żadna drużyna z krajów muzułmańskich nie gra dalej na Mundialu. To się zmieni za cztery lata. Wtedy Mundial odbędzie się w islamskim Katarze, finał ma być 18 grudnia 2022 r., parę dni przed Bożym Narodzeniem, Europejczycy będą już myśleć o choinkach i prezentach, a muzułmanie w końcu zdobędą jakiś medal. Oby!

Tymczasem, w Lublinie Motor przegrał z Wólką Pełkińską i nadal jest w czwartej lidze. Jak tu nie kochać piłki nożnej!

Itinerarium

BEZ WAS KOŚCIOŁA NIE M

Słowo na Świętego Piotra i Pawła Piątek 29 czerwca 2018 Piotr i Paweł, dzisiejsi patroni, kierują myśli ku Kościołowi. Papież, kardynałowie, biskupi, księża, zakonnice i zakonnicy, bazyliki, katedry, wreszcie kancelarie parafialne, zaświadczenia przed chrztem i ślubem, to wszystko mocno zakrywa sens i istotę Kościoła.

A przecież dzisiejsza Uroczystość to nasze święto, może nawet bardziej tych z Was, którzy nie noszą habitów czy sutann. Jeżeli staracie się wierzyć w Pana Boga, jeśli próbujecie Go kochać, Jego ale i ludzi i siebie samych, jeśli opowiadacie o Nim dzieciom i wnukom, sąsiadom, jesteście prawdziwym i żywym Kościołem. Kościołem, bez którego sensu nie mają świątynie, habity i kancelarie. Siostry i bracia, ładnie dziś świętujcie, bez Was nie byłoby Kościoła!

LITURGIA KOŚCIOŁA

 

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?»

A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków».

Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»

Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego».

Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».

(Mt 16,13 – 19)

Itinerarium

O NAŚLADOWANIU PANA JEZUSA

Czwartek 28 czerwca 2018 Wiele szlachetnych dusz (i ciał) zadaje sobie pytanie, jak naśladować Pana Jezusa.

Odpowiedź jest bardzo prosta, choć trudna do zrealizowania. Brzmi: Nie udawać. Być sobą.

Jedna uwaga. Za to się płaci. W przypadku Pana Jezusa, był to krzyż i śmierć.

Itinerarium

JAK TO PROBOSZCZ WIKAREGO POBIŁ

Środa 27 czerwca 2018 Po Kielcami proboszcz pobił wikariusza, piszą o tym prawie wszystkie media, także katolickie. Mnie ta sytuacja dziwi z jednego powodu. Przeważnie wikariusze to mężczyźni znacznie młodsi od proboszczów, zatem chyba silniejsi. Jak taki wikariusz dał się pobić, to widocznie słabeusz. W ogóle nie popieram jakiejkolwiek agresji, mimicznej czy słownej, nie mówiąc już o fizycznej.

W tle kieleckiej  awantury są prawdopodobnie pieniądze. Wcale to nie nowość w dziejach Kościoła, tak jak i pobożne bijatyki. Na początku V wieku w Konstantynopolu, ówczesnej stolicy chrześcijaństwa, biskup Sewerian doprowadził do usunięcia swojego kolegi biskupa Antiocha, bo dowiedział się, że ten „mnóstwo zarobił na pobycie w Konstantynopolu, również i on ze swej strony zapragnął go w tym naśladować” (cytat za „Historia Kościoła”, Scholastyk Sokrates). Mniej więcej w tym samy czasie, po usunięciu św. Jana Chryzostoma z Konstantynopola „doszło na tym tle do ogólnego poruszenia  i gwałtownej kłótni pomiędzy mieszkańcami Konstantynopola i gośćmi z Aleksandrii, i kiedy wywiązała się  bójka, wielu odniosło rany, a nawet padło kilku zabitych” (cytat jak wyżej). Kielce to nie Konstantynopol, zatem i ofiary inne.

Wśród wspomnianych gości z Aleksandrii był św. Cyryl, patron dzisiejszego dnia, który w obronie Boskiego Macierzyństwa Maryi, skazał na wygnanie Nestoriusza, darując mu jednak życie. Cyryl jest nadto autorem wspaniałych kazań i listów, do dziś polecanych jako pożyteczna lektura duchowa.

Piszę to wszystko, siostry i bracia, abyśmy się wzajemnie miłowali, i w ten sposób wypełniali przykazanie Pana Jezusa oraz doszli do życia wiecznego, naszego zbawienia. Niech nam w tym pomoże św. Cyryl, przez wstawiennictwo którego modlimy się:

Boże, Ty uczyniłeś świętego Cyryla, biskupa, niezłomnym obrońcą Bożego macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny, † spraw, aby wszyscy, którzy wierzą, że Maryja jest Matką Boga, * zostali zbawieni przez wcielenie Twojego Syna, Jezusa Chrystusa. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

 

Itinerarium

DZIĘKUJĘ ORŁOM ZA PODDANIE SIĘ KOLUMBII

Itinerarium na Mundial – odcinek 2 Wtorek 26 czerwca 2018 Pani Krystyna Pawłowicz, posłanka, po porażce naszych piłkarzy z Kolumbią zaapelowała, aby mieli honor i zwrócili koszty  – cytuję: „Honor, to byłby szybki powrót, jakieś wspólne przepraszam i zwrot kosztów…”

Karanie piłkarzy za porażki nie jest pomysłem nowym. Czytelnicy Itinerarium wiedzą, że wyszedł z Moskwy.

Dawno temu, w roku 1912,  w trakcie olimpiady w Sztokholmie Rosjanie dostali ciężkie baty od Prusaków, przegrali z Niemcami aż 16:0 i car kazał piłkarzom za karę wracać na piechotę do Moskwy (przy okazji proszę dokładnie przeczytać tamten wpis, przewidziałem trafnie losy naszej reprezentacji).

http://itinerarium.pl/2018/06/13/wojenne-olimpiady-rosyjskie/

Przypomnę jednak, że car Mikołaj II, skończył źle, został zamordowany. Być może jakiś udział w tym mieli rozsierdzeni ówcześni kibice Sbornej (reprezentacja Rosji), którzy za porażkę obwinili władzę. Więc niech Pani Krystyna uważa.

Nie wiemy, czy piłkarze przejmą się kwestią zwrotów kosztów. Wiemy zaś, że jeżeli zwrócą, to na konto Caritas, ulubione konto jednej z naszych partii.

Skądinąd zasada zwrotu pieniędzy za źle wykonaną pracę, rozciągnięta na posłów i senatorów, uszczupliłaby konto samej Pani Krystyny. Chyba, że istotą działania parlamentarzystów jest gadanie bez sensu, w tym przypadku Pani Krystynie należy się nawet premia. Więc niech Pani Krystyna uważa po raz drugi.

Wyjaśniłem już w poprzednim odcinku Itinerarium na Mundial dlaczego poddaliśmy się Senegalowi – przez traktory (całość czytaj tu:

http://itinerarium.pl/2018/06/20/ursus-polozyl-nam-mecz-z-senegalem/

Teraz wyjaśnię, dlaczego poddaliśmy się Kolumbii. Otóż jeślibyśmy pokonali tę drużynę , w Bogocie, Cali i Medellin doszłoby do masowych morderstw na piłkarzach. Kolumbijski obrońca Adres Escobar w trakcie Mundialu w USA (1994) w meczu z gospodarzami wbił Kolumbijczykom samobójczego gola. Ledwo zdążył wrócić do Medellin, jak rozwścieczony kibic wpakował mu z zemsty 6 kul. Escobar zmarł, a jego zabójca, po 11 latach w więzieniu wyszedł na wolność (za dobre sprawowanie!). Zatem nasze orły, poddając się Kolumbii, zapobiegły rozlewowi piłkarskiej krwi w tym i tak mało bezpiecznym kraju. Trenerze Nawałka, Robercie Lewandowski, Wojciechu Szczęsny i cała reszto naszej drużyny, w imieniu ludów Kolumbii, dziękujemy!!!

Z kolei, jeśli chodzi o Japonię, to … napiszę w następnym odcinku.

  1. Proszę moich mądrych kolegów, kibiców, o wyjaśnienie swoim paniom, co to jest gol samobójczy (czym się różni od innych form samobójstwa), potwierdzenie, że był taki Mundial w USA i że powinny już robić ogórki małosolne!
Itinerarium

MAKI ROBIĄ TO LEPIEJ ODE MNIE

Wtorek 26 czerwca 2018 Ty stworzyłeś wszystko i sprawiłeś, że zmieniają się pory roku – modlę się od czasu do czasu słowami piątej prefacji mszalnej.

Nie tylko ja tak się modlę, wszystko, co żyje dużo lepiej robi to ode mnie.

Itinerarium

SIOSTRY I BRACIA Z POLSKI SENEGALU I KOLUMBII RADUJCIE SIĘ!

Poniedziałek 25 czerwca 2018 We wczorajszej wieczornej depeszy przeczytałem diagnozę obecnej sytuacji religijnej w Europie. Przeczytajcie i wy, to dwie minuty.

„Dziś oparcie człowieka i społeczeństwa na fundamencie Bożej prawdy okazuje się o wiele trudniejsze niż kiedyś, ponieważ zmieniła się sytuacja duchowa Europy” – przekonywał abp Gądecki. „Rewolucja europejska rozpoczęła się od zmiany kultury, z której uczyniono narzędzie ideologii. Cała energia tej nowej ideologii jest przeznaczona na zniszczenie tradycyjnych struktur. Religię np. pragnie się zredukować do sfery prywatnej, czyli zmienić ją w zespół poglądów znaczących tyle co np. wegetarianizm” – zauważył abp Gądecki. Zwrócił uwagę na swoiste odwrócenie systemu wartości, w którym „kulturę wyrzeczenia oraz ideały ma zastąpić kultura natychmiastowego spełnienia i przyjemności”. „Tym razem narzędziem do osiągnięcia tego celu nie jest już tradycyjny terror, ale jego miękki odpowiednik, czyli coraz szczelniejszy system prawny stojący na straży ideologii oraz przemoc symboliczna, uprawiana przez niektóre media i ośrodki opiniotwórcze. Europa staje się miejscem miękkiej wersji totalitaryzmu” .

Przeczytałem te słowa i bardzo się zdziwiłem. Szanuję poglądy hierarchy, widzę wiele racji w jego stanowisku. Dziwi mnie natomiast niewielki entuzjazm dla Ewangelii i jej mocy.

W początkach głoszenia Ewangelii, zasadniczo wszyscy byli przeciwko niej – kultura, władze, mocne religie, armie. Zwalczali ją ortodoksyjni Żydzi (w sensie wyznania) i ortodoksyjni poganie rzymscy. Pierwsi głosiciele Ewangelii oczywiście dostrzegali ówczesne patologie, ale nie poświęcali im za wiele miejsca. Bardziej zajmowali się głoszeniem mocy Chrystusa i piękna życia wiecznego. Pomimo prześladowań, ścinania mieczami i kamienowania, zachęcali do radości, wręcz nieustannej. Pod tym względem listy pierwszych hierarchów aż dudnią entuzjazmem i pewnością (proszę poczytać Dzieje Apostolskie, listy Pawła, Piotra, Jakuba).

Siostry i bracia, popatrzcie wkoło, rozradujcie się Panem Jezusem, który w Was mieszka, który codziennie odnawia w nas miłość, który obdarzył nas niekończącym się życiem wiecznym!

Rozradujcie się wraz z naszymi siostrami i braćmi z Senegalu i Kolumbii (a za kilka dni z tymi z Japonii), którym nasze białoczerwone orły tak wielką uciechę sprawiły!

Itinerarium

DO CZEGO JESTEŚ WEZWANY?

Kazanie na Uroczystość Narodzenia Św. Jana Chrzciciela Niedziela 24 czerwca 2018 Każdy z nas ma misję, a to oznacza, że oprócz jedzenia, picia i spania, zadane jest nam jakieś dobro czy sensowne dzieło. Niestety, nasza epoka jeszcze wierzy i czci kult selfmademana (woman), czyli człowieka, który zawdzięcza wszystko sobie, swoim wysiłkom i zdolnościom, który wręcz sam siebie stworzył, sam siebie prowadzi i sam się zbawia, w sposób jaki sobie sam wymyśli. Idea ta przywlekła się do nas z Ameryki, tam rozbłysła prawie 200 lat temu. Propagowana jest także przez zastępy średnio oczytanych psychologów, coachów i tzw. liderów.

Biblijna i chrześcijańska wizja, warta przypomnienia w uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela, mówi o tym, że ludzkie życie jest odpowiedzią na wezwania. Wezwania płyną od Pana Boga, ale także z historii, od innych ludzi (np. z kręgów rodziny czy przyjaciół), wreszcie z głębi naszych pragnień (a niekiedy i uczuć). Tak rodził się Kościół, to ludzie, którzy poszli za wezwaniem Chrystusa.

Daj mi poznać drogi Twoje Panie i naucz mnie Twoich ścieżek! Prowadź mnie według Twej prawdy i pouczaj, bo Ty jesteś Bóg, mój Zbawca, i w Tobie mam zawsze nadzieję! (Ps 25)

Ilustracja – św. Jan Chrzciciel, Tycjan.

Liturgia słowa

Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza.

Jednakże matka jego odpowiedziała: «Nie, lecz ma otrzymać imię Jan».

Odrzekli jej: «Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię». Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać.

On zażądał tabliczki i napisał: «Jan będzie mu na imię». I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił, wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: «Kimże będzie to dziecię?» Bo istotnie ręka Pańska była z nim.

Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem; a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.

(Łk  1,57 -66.80)

Itinerarium