BÓG OTRZE KAŻDĄ ŁZĘ Z OCZU UKRAINEK

Poniedziałek 25 kwietnia 2022

Podczas wczorajszego obiadu paschalnego, w którym  brały udział ukraińskie kobiety z dziećmi oraz nasze polskie, wolontariackie rodziny, polało się wiele łez.

Łez ukraińskich matek, często trzymających na rękach swoje małe dzieci. Nie było przy nich mężów, ojców dzieci czy braci.

Wydawało mi się, że jestem odporny na łzy. Zwykle uważam, że zamiast płakać lepiej coś zrobić. Jasne, że nie płakałem przy obiedzie, ale zrozumiałem, że niekiedy nie można zrobić nic więcej. I przypomniałem sobie łzy polskich matek, żon, sióstr i córek wylewanych po powstaniach narodowych i innych klęskach. I skojarzyła mi się jeszcze łza na obrazach Maryi, między innymi w Lublinie z r. 1949. I łzy mają pewnie w oczach matki rosyjskich nastolatków ginących w absurdalnej wojnie. I jeszcze łzy jerozolimskich kobiet na widok konającego Jezusa.

Wierzę jednak, że nadejdzie taki czas, kiedy – zgodnie z ewangeliczną zapowiedzią – Pan Bóg otrze wszelką łzę z ludzkich oczu. Z oczu ukraińskich kobiet także.

Itinerarium

Христос Воскрес Воістину Воскрес

Kto miłosierny ten Bogu podobny

Niedziela Bożego Miłosierdzia 24 kwietnia 2022

O miłosierdziu najpierw. Tak, Boże miłosierdzie jest wszechmocne i nieskończone. Żeby jednak nie pozostało tylko sloganem trzeba się go nauczyć.

A pierwszy krok w tej nauce? Miej miłosierdzie dla siebie samego! Tak, miej miłosierdzie dla siebie samego i w tym miłosierdziu nie osądzaj siebie źle, nie grzeb w swoich grzechach, wybacz sam sobie swoje głupstwa i porażki.

Jeśli dla siebie masz miłosierdzie to i innych ogarniesz swoim miłosierdziem. Dasz im prawo do błędów, grzechów, niedoskonałości, głupot i słabości. Bez tego będziesz ich sądził, przeklinał, odsuwał, niszczył i kąsał.

Świadczenie miłosierdzia sobie samu i innym upodabnia nas do samego Pana Boga, jest Bożym działaniem. Boże Miłosierdzie, tak, dzięki niemu istniejemy i nigdy nie znikniemy, On już ma na to sposób.

Od dwóch miesięcy piszę o Ukrainie, słucham i patrzę co się tam dzieje, myślę i staram się odczuwać po ukraińsku. Wraz z całym naszym wolontariackim środowiskiem, do którego wielu z Was czy fizycznie czy duchowo przynależy, pomagamy Ukraińcom tam i tutaj, dziękujemy za owocną współpracę. Cała prawosławna i grekokatolicka Ukraina świętuje dziś Zmartwychwstanie – Христос Воскрес Воістину Воскрес. Tak, Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał. To najlepsze życzenie dla wszystkich Ukraińców.

Jutro ponad 60 dzieci z Mariupola, którymi opiekujemy się od trzech tygodni poświętuje przy naszych upominkach i paskach  (coś w stylu naszych babek wielkanocnych). A w południe zasiądziemy do wspólnego obiadu paschalnego w gronie rodzin z Ukrainy i Polski, zgodnie z ukraińską tradycją. Zdjęcia wszystko wyjaśniają.

Itinerarium

A NA KOŃCU ŚWIATA PAN BÓG ZAPYTA O UKRAINĘ

Sobota 23 kwietnia 2022

Nie jestem politykiem i nie przekonuję z żadnej publicznej mównicy, wyrażam to, co myślę. Rozumiem meandry współczesnej polityki, ale prawie zupełnie jej nie akceptuję. Wierzę w Ewangelię i jej zasady, dlatego mogę krytykować decyzje polityczne oparte na innych stelażach wartości. Przy czym podzielam pogląd papieża Franciszka, że polityka może być szlachetną formą miłości”. Może być.

Pierwsza krytyka dotyczy postawy tzw. Wolnego Świata wobec Ukrainy. Nadal przypomina chór kibiców dopingujących bezlitośnie bitego słabszego –„Jesteśmy po twojej stronie! Nie daj się!” Bez wątpienia wojna w Ukrainie mogłaby trwać znacznie krócej i zostałoby ocalone życie dziesiątków tysięcy Ukraińców (i Rosjan także). Natychmiastowa rezygnacja z importu rosyjskich surowców byłaby mocnym ciosem w agresora, nie spowodowałaby raczej ofiar wśród obywateli państw eksportujących gaz i ropę z Rosji. Niewątpliwie Wolny Świat straciłby na takim ruchu, co otwarcie przyznają najbardziej Niemcy. A Wolny Świat – w tym i Polska – nie chcą tracić. Stąd dotychczasowa polityka Wolnego Świata raczej przedłuża agonię Ukrainy niźli ratuje kraj naszych sąsiadów.

Rzecz druga. Obawiam się, że z Ukrainą może powtórzyć się scenariusz, który dobrze znamy z naszej historii. Prze stulecia o losie naszego państwa decydowano bez nas – przypomnę zmowy rosyjsko – niemiecko – austriackie w czasie rozbiorów, potem Kongres Wiedeński, traktat wersalski (tu już trochę mieliśmy głos), wreszcie Teheran, Jałtę i Poczdam. Przypomnę, że obecne granice Polski to efekt ustaleń głównie Stalina, przy akceptacji (dla świętego spokoju) Churchilla i Roosevelta. Obawiam się, że losy Ukrainy mogą zostać rozstrzygnięte poza jej plecami, dla upragnionego świętego spokoju Wolnego Świata.

Uwaga końcowa. Poza politykami jesteśmy jeszcze my, szeregowi obywatele, dla niektórych z nas istotne są wartości ewangeliczne, dla innych standardy przyzwoitości. I to nie politycy wybierają sobie obywateli ale my ich. Trochę się jednak boję, że to my, obywatele, dajemy prawo naszym politykom do złych decyzji, potem najwyżej zwalimy winę na nich. Prawda. Jednak na jakimś tam końcu – świata, sądzie ostatecznym – zostaniemy zapytani o to co my zrobiliśmy, a nie o to jakie decyzje podjęły nasze rządy.

Itinerarium

A KAŻDY UKRAINIEC TO DAR WIELKI

Piątek 22 kwietnia 2022

Jeśli spojrzymy w kategoriach zysku czy korzyści nadal rosnąca liczebność Ukraińców w Polsce, zacznie nas uwierać. Nie wiem jak jest w innych regionach kraju, ale my tu na Lubelszczyźnie codziennie witamy nowe autobusy i samochody z Ukrainy, ten strumień nie wysycha. We wspomnianych kategoriach tracimy, nikt chyba nie policzył ile my obywatele wydaliśmy pieniędzy na różne formy wsparcia, począwszy od kosztów paliwa przy przewożeniu gości z zagranicy, użyczonych domów czy mieszkań po bezinteresowne fundowane posiłki. I przypomnę, że to, co wydał nasz rząd, to także nasze, podatkowe, pieniądze, pamiętajmy, że rząd nie zarabia, jest od tego by wydawać nasze pieniądze.

Myślę, że przeżywamy teraz zderzenie polskiego ducha gościnności i otwarcia, ukształtowanego przez wieki przyjmowania różnych fal uciekinierów, zderzenie z nachalną promocją egoizmu i bożka konsumpcji, który od ponad trzydziestu lat infekuje polskie serca i umysły.

Co w tym zderzeniu weźmie górę? Jeśli popatrzymy z perspektywy historii, przybysze z innych stron świata zawsze wzbogacali naszą kulturę, styl życia czy nawet przyśpieszali postęp cywilizacyjny.  W Lublinie fala niemieckich luteranów w XIX w., z Vetterami na czele, rozbudziła przemysł, a osadnicy ziemscy zrewolucjonizowali sposoby uprawy ziemi w naszym regionie.

Chcę przez to wszystko powiedzieć, że każdy uchodźca, nie tylko ten z Ukrainy ale i ten z Syrii, Iraku czy Afganistanu, jest wielki darem. W kategoriach ewangelicznych jest wizytą Chrystusa („Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie …”), w kategoriach cywilizacyjnych Inni zawsze wzbogacają. Oczywiście pomijam kategorię niszczycieli, najeźdźców.

Zatem podpowiadam, otrzymujemy wielki dar w osobach Ukraińców, wielkie wzbogacenie, pomimo pozornych strat w kieszeniach.   I obyśmy w tym zmaganiu polskiego ducha gościnności z obcym nam duchem posiadania i konsumowania, zwyciężył ten pierwszy.

Itinerarium

MIEJSCE DLA UKRAIŃCÓW NA NASZEJ ŁAWECZCE

Środa 20 kwietnia 2022

Po prawie dwóch miesiącach od najazdu Rosji na Ukrainę widzimy jak rozbujała się wielka łódka z europejską cywilizacją, jak mocne będą te przechyły i czym się skończą jeszcze nie wiemy. Czy Europa zrozumie, że idzie złą drogą, która prędzej czy później doprowadzi to zmierzchu kultury opartej na zysku i konsumowaniu?

Ukraina jest bardzo bliska Polsce, dostrzegła ją też Europa (dopiero). Trochę bezpodstawnie zachwycamy się naszą polską gościnnością (przyjmowanie gości z Ukrainy) i europejskim antyrosyjskim wzburzeniem (które zresztą powoli mija). Przyjęliśmy ponad 2 miliony Ukraińców, brawo. I niewiele nas to kosztuje, zwłaszcza, że dużą część tej ceny zapłacili obywatele z własnych kieszeni, myślę, że wielu z Was odnajduje się w tej statystyce. Do mistrzostwa świata nam bardzo daleko, choć na razie widzimy siebie w glorii czempionów. Wyprzedzają nas inni, sześciomilionowy Liban ugościł ponad milion Syryjczyków, żeby mu dorównać musielibyśmy przyjąć ponad sześć milionów Ukraińców.

Różnica jest jeszcze bardziej wyraźna jeśli weźmiemy pod uwagę, że w Libanie ceny w ostatnich dwóch latach wzrosły o 700%. Jakbyśmy za benzynę płacić musieli po 30 zł za litr … Pokazuję tylko, że owszem zrobiliśmy wiele dla Ukraińców, ale najważniejsze i najtrudniejsze dopiero przed nami.

Jeszcze bardzo głośno nie brzmi, ale już rozlega się szemranie – „Kiedy oni w końcu się wyniosą?” Libańczycy goszczą swych pobratymców z Syrii już 11 lat.

Czy przygotowani jesteśmy na nieodwracalną zmianę? Czy posuniemy się na wygodnych polskich ławkach, aby dać miejsce Ukraińcom? Nie zepchną nas zupełnie, miejsca jest dosyć, będzie nam trochę mniej wygodnie.

Piszę to wszystko w kontekście z martwych wstania, które ogromnie kocham. Otóż, trzymając się metafory ławeczki, Pan Bóg posunął się na swojej boskiej ławeczce, znalazło się na niej miejsce dla człowieka. Już na zawsze. Podzielił się z nami swoim wiecznym życiem, taka solidarność na całego, na sto procent.

Wierzmy w Jego z martwych wstanie, w nasze? Jeśli wierzymy, posuniemy się i przygarniemy Ukraińców. Może nie na zawsze, ale na wiele lat.

Itinerarium

SPOKOJNIE TO TYLKO ŻYCIE WIECZNE!

Poniedziałek zwany lanym 18.04.2022

Dla mnie z martwych wstanie, Jezusa i moje, jest źródłem odwagi. Nieco humorystycznie wyglądają opisy spotkań Jezusa ze swoimi uczniami, za każdym razem On musi ich uspokajać, przekonywać, że nie jest zjawą, że naprawdę żyje. Oni zaś całym sobą bronią się przed … z martwych wstaniem! Tak, jakby spodziewali się – słusznie zresztą – że teraz dopiero zaczną się ich kłopoty.

Czego my się dziś boimy? Pierwszy lęk, uzasadniony, dotyczy tego co wybuchło za naszą wschodnią granicą i czy ta wojna nie rozleje się dalej, a jeśli dalej, to przecież Polska jest pierwsza w kolejce. Naiwnie część z nas ufa, że to wszystko na pewno skończy się w Ukrainie. Naiwnie, bo wszystkie światowe konflikty zaczynały się lokalnie.

Mamy też strachy inne, też poważne, wystarczy, że spojrzymy na ceny paliw czy wędlin, nie mówiąc już o rachunkach za energię czy prąd. Zmieniona formuła raportów o postępie pandemii usypia nas, a wcale wirus jeszcze nie został pokonany.

I są strachy głęboko osobiste, egzystencjalne. Lękamy się własnych przeszłości, może coś z nich wychynie i nas przygniecie. Ale i przyszłości nie są różowe, bo czy damy radę, czy nie zbankrutujemy, czy podołamy ze zdrowiem, czy ktoś nas nie opuści nagle. I jeszcze te lęki najgłębsze, jak Bóg nas kiedyś osądzi, a może w ogóle Go nie ma? A może będziemy żyli wiecznie? No i co tam będziemy robić tyle lat?

Tysiąc lat przed narodzeniem i śmiercią Chrystusa prorok Izajasz dał swoim współczesnym – ale i nam – cudowną radę:

Daleki bądź od trwogi, bo nie masz się czego obawiać, i od przestrachu, bo nie ma on przystępu do ciebie.

Siostry i bracia, bądźmy dalecy od trwogi, nie mamy się czego obawiać, przestrachy są strefą pogan. Siostry i bracia róbmy rzeczy niemożliwe, największe, cudowne i śmiałe.

I oczywiście, nie zapomnijcie o tej wodzie, z umiarem… Alleluja!

Itinerarium

WIELKANOCNE UCZTY Z OBECNOŚCIĄ I NADZIEJĄ

Bardzo pięknie dane mi było, wraz z wolontariuszami, przeżywać wielkanocne śniadania. To z Naszymi, czyli osobami bez domów, ubogich, bywalców aresztów i zakładów karnych, jest już tradycją od wielu lat w Lublinie. Późnym porankiem zasiadamy wraz z nimi do obficie zastawionych stołów, w tym roku był żurek, mięsiwa, jaja, sałatki, ciasta, owoce, kawa, herbata, może i coś więcej.

Zresztą to tylko smakowite dodatki do najważniejszego – Obecności. Rzeczywiście jesteśmy sobie bliscy, dwanaścioro wolontariuszy i kilkudziesięciu Naszych, stworzyliśmy dobrą wspólnotę, pełną nadziei i serdeczności.

Zawsze spotykamy się – czy to w Wigilię czy w Wielkanoc – w samych dniach tych Świąt, niejako łamiąc pozostałą po czasach komuny tezę, że są to „święta rodzinne” (tym mianem unikano wówczas nazw religijnych). Od kilku lat nie rozdajemy także paczek, które w naszym odczuciu są trochę „zamiast”, zamiast tego, czego najbardziej potrzebujemy – spotkania, rozmowy, słuchania, obecności.

Jeszcze wcześniejszym porankiem miałem wraz z inną grupą wolontariuszy radość śniadania z siostrami i braćmi zwanymi „uchodźcami”. Co to się działo! Byliśmy z trzech kontynentów (pół świata!), z Azji, Afryki i Europy. Narodowości też niemało. Zacznę od  Hongkongu, stamtąd via Londyn przybyła na dwa tygodnie piątka wolontariuszy, pomagają Ukraińcom i tu i za Bugiem. Trafiła się też trójka powiązana z bliżej mi nieznaną telewizją, dziewczyna określiła się jako Ugrofinka, jeden z jej kolegów to Turek a trzeci jest Hindusem. Zagościła również siódemka Irakijczyków z Bagdadu, przeszli szczęśliwie osławioną granicę polsko – białoruską, mówią tylko po arabsku, zatem zaczynamy już trenować. Afrykę reprezentowała Samrawit z Etiopii.

No i jeszcze Białorusini, ale dominowały siostry i bracia z Ukrainy – Ostróg, Równe, Łuck, Kijów, Charków, Zaporoże, Czernichów, Krzemieńczuk, Żytomierz, Odessa, Tarnopol, Iwano – Frankivsk, Chmielnicki i Winnica. W sumie świętowaliśmy w gronie ponad 60 osób, wielkie dzięki wszystkim, którzy swoim pieniędzmi, darami, czasem i energią wspomogli ten pomysł.

Doświadczyliśmy prawdy – „Gość w Dom, Bóg w Dom”. Większość naszych wielkanocnych gości przebywa w prowadzonych przez nasze stowarzyszenia Domów Nadziei (więcej o tym wkrótce napiszę).

W takich wspólnotach – ludzi po więzieniach, ubogich, bezdomnych, wygnanych przez wojny ze swoich ziem, ich dzieci – naprawdę możemy doświadczyć tajemniczej bliskości Powstałego z Martwych Chrystusa i sensu Kościoła Powszechnego, Kościoła w którym jest miejsce dla każdego, Alleluja!

Itinerarium

KRÓTKIE KAZANIE NA Z MARTWYCH WSTANIE

Niedziela 17 kwietnia 2022

Nigdy nie powiedziałem długiego kazania na Wielkanoc, raz nawet nie wszyscy zdążyli dobrze usiąść, a ja już skończyłem, kilka pań miało potem żal. Dzisiaj też będzie krótko i w punktach, żeby łatwiej zapamiętać.

1. Jezus Chrystus rzeczywiście umarł, ściślej mówiąc został zamordowany w dość wyrafinowany sposób. Śmierć czeka także każdego z nas.

2. Jezus Chrystus miał grób, w którym pochowano Jego ciało. Każdy z nas także będzie miał grób.

3. Jezus Chrystus powstał z martwych, z martwych wstanie też każdy z nas.

4. Będziemy żyli wiecznie, choć już w ciałach niepodatnych na przemijanie.

5. Wszystko jest możliwe w takiej perspektywie, z martwych wstanie Jego i nasze rozwala naszą zafiksowaną wyobraźnię. Dlatego zwycięstwo Ukrainy, wcześniej (oby) czy później to rzecz możliwa a nawet pewna.

6. Spożywanie jajek i żurku do zbawienia konieczne nie jest.

7. Oblewanie – z umiarem – panien zwłaszcza jest jak najbardziej wskazane. Daje nadzieję, że znajdą mężów, w tym roku wskazane jest podwojenie umiarkowanego polewania ze względu na sytuację. Nastąpił duży przypływ przedstawicielek płci pięknej ze Wschodu, zatem konkurencja wzrosła nadspodziewanie mocno.

Świątecznego spokoju i każdego szczęścia dla każdego z Was, Alleluja! Ps. paski ukraińskie już upieczone.

Itinerarium

NOWA RZECZPOSPOLITA UKRAIŃCÓW POLAKÓW ŻYDÓW

I WIELU NARODÓW

Wielka Sobota 16 KWIETNIA 2022

Kilka dni temu zmarła w szpitalu w Lublinie starsza pani, uciekła z Ukrainy już schorowana, lekarze nie zdołali jej uratować. Jakąś drogą, pewnie według zasady, że „ksiądz powinien się na tym znać”, poproszono mnie, abym znalazł właściwego kapłana na pogrzeb. Zmarła bowiem zażyczyła sobie – co przekazała mężowi – aby pochował ją duchowny prawosławny Patriarchatu Kijowskiego. Przypomnę, że w Ukrainie mamy trzy prawosławne patriarchaty, do niedawna największy Moskiewski (obecnie duchowni i wierni uciekają spod jego jurysdykcji), Kijowski w łączności z Konstantynopolem i nieliczny Autokefaliczny. Są także wierni wyznania grekokatolickiego (głównie zachód kraju) i rzymscy katolicy.

Szczęściem udało mi się znaleźć kapłana  z właściwego Patriarchatu, przejazdem goszczącego  w Lublinie, pogrzeb odbył się zgodnie z wolą zmarłej. Piszę o tym, ponieważ jest to znak nadciągającej być może zmiany w polskim pejzażu kościelnym. Jeśli diaspora ukraińska pozostanie tutaj na dłużej – a wiele na to wskazuje – normalną sprawą będzie chęć posiadania „swoich” świątyń, pozostanie nam, władzom i obywatelom, znaleźć miejsce na ich zbudowanie.

Swoją drogą mamy na Lubelszczyźnie i Podlasiu do spłacenia pewien smutny historyczny dług z r. 1938.  Wydaje mi się, że nie znajdziemy w podręcznikach historii informacji o haniebnej akcji palenia ukraińskich cerkwi od maja do lipca 1938 r. Groteskowo brzmi prawda, że wiele z nich spaliła polska … Straż Pożarna! Wszystko działo się w ramach absurdalnej polonizacji wspomnianych terenów. Ślady tamtych represji znajdziemy nawet bardzo blisko, jakieś 25 km Lublina, bodaj najbliżej jest do Kolechowic, gdzie z dymem  puszczono Cerkiew Świętych Kosmy i Damiana.

Przypomnę jeszcze, że sytuacja z lat 1945 – 1989, kiedy to w Polsce, wymyślonej przez Stalina, było miejsce tylko dla Polaków, to najkrótszy okres homogenicznej struktury Rzeczpospolitej. Wcześniej, od zarania przez blisko dziewięć wieków, Rzeczpospolita była wspólnotą Polaków, Litwinów, Rusinów (Białych i tych znad Dniestru i Dniepru, Ukrainy), Tatarów, Ormian, Żydów, Gruzinów, Niemców i nawet … Szkotów. Znalazłem w annałach historii Lublina smaczek, pod koniec XVI w. Szkoci stanowili po Polakach i Niemcach trzecią liczebnie nację, uciekali spod Glasgow przed prześladowaniami anglikanów, jeden z nich był nawet szanowanym rajcą grodu nad Bystrzycą.

Mądrzy władcy wschodnich ziem – np. Firlejowie – wspomagali budowę katolickich kościołów i kaplic, ale także cerkwi, bożnic, meczetów i protestanckich zborów.

Zaraz po zmartwychwstaniu Chrystusa nastąpiło Zesłanie Ducha Świętego, i co czytamy, kogo tam widzimy w pierwszej parafii:

„Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu,  Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże». Zdumiewali się wszyscy i nie wiedzieli, co myśleć: «Co to ma znaczyć?» – mówili jeden do drugiego.”

Oczywiście, boję się idei „Polska dla Polaków”, może zaczyna już kiełkować w głowach niektórych polityków, zdobędą na tym wehikule zwolenników. Nie jest to idea ewangeliczna, Chrystusowe zwycięstwo nad złem i śmiercią są dla wszystkich narodów, każdy naród jest Bożym darem, dziś w sposób szczególny są nim dla nas Ukraińcy.

Zdjęcie – obecna cerkiew w Kolechowicach.

Itinerarium

PRZYSTANEK ŚMIERĆ ZWYCIĘSTWO I UKRAINA

Wielki Piątek 15 kwietnia 2022

I zabili Jezusa z Nazaretu. Niemal wszystkim uczestnikom tamtych wydarzeń Jego śmierć była na rękę. Piłat miał spokój w zarządzanej przez siebie prowincji, Herod ocalił niepewny stołek a Sanhedryn na chwilę oddalił widmo schizmy w judaizmie. W sumie wyszło na to, że najbardziej pozytywna postacią był obcy Rzymianin, który chciał bronić Jezusa, „swoi” nie mieli skrupułów. Słusznie można nazwać wyrok na Jezusie zbrodnią na tle religijnym i narodowym.

Wykańczanie „swoich” ma długą, również biblijną, historię. Zaczęło się od krwawej zemsty Kaina na Ablu, likwidacja niewygodnych proroków była częścią gier politycznych i religijnych w dawnym Izraelu, motyw „zgładzenia niewinnego” przewija się gęsto w księgach  biblijnych.

Wydawałoby się, że po Wielkim Piątku dojdzie do radykalnej zmiany, bo ludzie uświadomią sobie, że zabijając człowieka próbują uśmiercić Boga. I wydawałoby się, że w Europie – a potem w innych częściach świata nasączonych przekazem Ewangelii – zabijanie zostanie wyeliminowane. A już na pewno, że nie dojdzie do zabijania chrześcijan przez ich braci w wierze. Tymczasem wojny religijne, chrześcijańskie, to smutna część dalszej historii Europy, kontynentu uważanego za filar chrystianizmu.

Pierwszą wojnę światową prowadzili ze sobą głównie chrześcijanie, drugą wywołał wódz (i idący za nim ślepo naród), mający pokaźny poczet świętych, wśród ziomków Hitlera są dziesiątki kanonizowanych i beatyfikowanych.

Może warto przypomnieć, że Stalin był prawosławnym seminarzystą a kubański rzeźnik Fidel Castro klerykiem jezuickim, do katolicyzmu przyznawali się i Franco i Mussolini, a faszystowski przywódca Słowacji Tiso, był księdzem, ba, nawet doktorem teologii.

Nie cieszmy się bardzo, bratobójstwo jest także częścią historii Polski, katolicki król Bolesław zamordował biskupa Stanisława, mamy też – celowo pomniejszane, bo ogromnie wstydliwe – morderstwo Prezydenta Gabriela Narutowicza czy najbliższe naszym czasom zabójstwo Pawła Adamowicza. Tak, to część naszej katolickiej historii, dokonującej się w ojczyźnie św. Jana Pawła II.

Teraz prawosławni chrześcijanie identyfikujący się z Rosją zabijają prawosławnych, grekokatolickich i rzymskokatolickich Ukraińców, pewnie ateistów, żydów i muzułmanów także.

Kocham Wielki Piątek, krzyż Chrystusa, i Jego grób. I rozumiem, że Wielki Piątek mieli ci wszyscy, których wierzący Niemcy uśmiercali gazem w Bełżcu, Sobiborze, Treblince, Majdanku i Auschwitz. I ci, których zagłodził na śmierć Stalin i ci, których dziś dosięgają kule i rakiety Putina, pobożnego Rosjanina.

Krzyż Chrystusa jest Ważnym Przystankiem, za trzy dni zobaczymy w Nim zwycięstwo nad śmiercią i złem . To wielka nadzieja, dla każdego z nas i dla Ukrainy.

Itinerarium