SZANSA

Znowu mamy dni papieskie. Wczoraj dzień wyboru, jutro dzień urodzin Jana Pawła II. Są jeszcze rocznice Jego pobytu w różnych miastach Polski. Wizerunki papieża, Jego słowa. wspominanie, przeżycia. Nie rozstaliśmy się tak naprawdę z Nim.

Nie ma – na szczęście – uniwersalnej drogi, która jasno określałaby, co dalej. Myślę, że trzeba szukać. W dwóch kierunkach – raz pochylając się nad przesłaniem Jana Pawła. Jesteśmy tutaj dopiero na początku, absolutnym początku. To przesłanie, zawarte w pismach i spotkaniach z Nim, pozostaje terra incognita, czymś co dopiero mamy odkryć i zrozumieć. Więc krok pierwszy, to odkryć Jana Pawła.

Drugi krok, tak myślę, drugi kierunek, to odważne spojrzenie na świat wokół nas i na siebie samych. Paradoksalnie tutaj mamy najwięcej do zrozumienia i oczywiście zrobienia. Nasz format życia i Jego życie.

Bóg dał nam niewątpliwie wielki znak w osobie Jana Pawła. Jeśli teraz tego znaku nie odczytamy głęboko i prawdziwie, to chyba nigdy większej szansy nie otrzymamy.

Itinerarium , , , , , , , ,

OKNA NA OŚCIEŻ

Dzisiejsza Ewangelia (Mk 9,30-37) to krótki reportaż z codziennego życia pierwszej „parafii”, apostolskiej. Posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. Jezus nie poszedł na arbitraż, nie zarządził plebiscytu ani referendum. Podał tylko zasadę – nie z tego świata – jak chcesz być na topie, zostań ostatnim i sługą wszystkich.

Wikłamy się w koszmarne awantury ze światem i ludźmi, dochodzimy swoich praw, walczymy zaciekle o piędź uznania i poklasku, przepychamy się łokciami, by zdobyć jakiś laur. Takie jest życie.

Takie jest życie. I będzie takie, jeżeli nie rozejrzymy się za prawdą nie z tego świata. Co jest z tego świata, to znamy i wiemy. I wiemy też co się da zbudować – wyścig szczurów, walkę klas czy casting kształtnych linii i bicepsów.

Sięgnąć trzeba poza ten świat. Tak jak się otwiera okna by wpuścić świeże powietrze do pokoju w zaduchu. Im szybciej otworzysz swoje okna, tym lepiej będzie na tym naszym świecie.

Itinerarium , , , , , , , , ,

ŻAR

kazanie na Uroczystość Zesłania Ducha Świętego
niedziela 15 maja 2005

Jest w nas żar. Wewnątrz.

Czasem buchnie.

Płaczem. Śmiechem. Uwielbieniem. Żarliwą pokutą. Smutkiem nad własną głupotą.

Bo mieszka w nas Duch. Święty.

Kiedy się Mu poddasz, uczyni z ciebie witraż. Boże światło popłynie kolorowym potokiem przez ciebie na stęchły świat.

Duch Święty. Mówisz Mu: tak. I On czyni Cię świętym. Tak było z Janem Pawłem. Tak ma być ze mną.

Itinerarium , , , , , , , , ,

OD ZARAZ ŚWIĘTY

Wielu z nas mówiło do Jana Pawła II. Wielu z nas On dotykał i błogosławił. Wszyscy Go widzieliśmy.

Niedługo – nawet jeśli byłoby to kilka lat – będziemy mówić „Błogosławiony” i zapewne „Święty”.

Tak oto świętość wpisała się w nasze życiorysy. I oby nas zaraziła.

PS. W procesie beatyfikacyjnym jest funkcja „advocatus diaboli”, osoby, która wyszukuje kontrargumenty, coś co przemawiałoby przeciwko świętości kandydata. I temu współczuję najbardziej.

Itinerarium , , , , , , , ,

CO NAJWAŻNIEJSZE

Pobudowaliśmy wiele katedr. Administracja kościelna obejmuje cały glob. Mamy przepiękne pieśni. Prawo kanoniczne, które wychwyci każdy niuans. Nosimy medaliki i krzyżyki. To wszystko jest dobre.

Chadzamy na msze święte, do świętej przystępujemy spowiedzi i przyjmujemy święte sakramenty. Pochylamy głowy nad Pismem Świętym i żywotami świętych. To wszystko jest bardzo dobre.

Wypowiadamy zdrowaśki w świętym różańcu, litanie piękniejsze jedna nad drugą, koronki też pełne uroku. To wszystko jest najlepsze pod słońcem.

Chodź i tak wszystko zależy od odpowiedzi – słowem i życiem – na jedno pytanie : Czy kochasz mnie? Dlatego tak właśnie kończy się Ewangelia (por. J 21,15-19).

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

DALEKO OD SIEBIE

Ostatnia część modlitwy Jezusa z 17 r. Jana (20-26) to prośba za nas – „Nie tylko za nimi proszę (Apostołami), ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we mnie”. O co dla nas modlił się Jezus?

Abyśmy wszyscy byli jedno. Abyśmy byli z Jezusem tam, gdzie On jest. I jeszcze – co zwykle nam umyka przy lekturze tego fragmentu – istnieje przedziwna zależność pomiędzy naszą jednością a skutecznością oddziaływania Jezusa: tak mamy zespolić się w jedno, aby świat poznał, że Jezus jest posłany przez Boga i że Bóg nas miłuje (17,23)! Od naszej jedności zależy wiarygodność przekazu Ewangelii.

Co myśmy chrześcijanie z przesłaniem tej modlitwy naszego Pana uczynili? Wykopaliśmy rowy podziałów – pomijam skandaliczne podziały doktrynalne na katolików, prawosławnych i protestantów, bo to świadectwo naszej złej woli i nieuctwa. Są gorsze podziały – jednych uważamy za braci, innych za wrogów, za gorszych. Wprowadzamy podział (diabeł = ten, który dzieli) w rdzeniu naszego odniesienia do ludzi. Na bazie tego podziału praktykujemy miłość, która jest zespołem wystudiowanych gestów, pobożnych i asekuranckich. Zamiast praktyki jedności uprawiamy strategię modlitwy „o jedność”, modlitwy ZA (zwróć uwagę – ZA, niemal jak ZAMIAST) bezdomnych, głodnych i biednych. Ale każda taka modlitwa nas oskarża, jest próbą zatuszowania podstawowej niewierności woli Jezusa. Jezus WYKONAŁ DZIEŁO (17,4), my – modlimy się zamiast dokonać dzieła jedności, zbratania się i zasypania podziałów.

Dlatego ta modlitwa Jezusa, o naszą jedność, jest pierwszą niewysłuchaną modlitwą. Nasz czas to czas dzieła.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

DLA NICH ISTNIEJESZ

Kolejna część modlitwy Jezusa (J 17, 11-19) odsłania Jego związek z uczniami. Oni są dla Niego ważni, im poświęcił swoje życie. To dopełnienie pierwszego wymiaru – oddania się Ojcu. Nie ma sprzeczności między oddaniem się Ojcu a oddaniem się uczniom.

Jezus poświęcił swoim uczniom dużo czasu, wiele mówił tylko do nich, często z nimi przebywał. Nie ma lepszego słowa jak oddanie się, na określenie tej relacji. To oddawanie się intensyfikowało się zresztą. Najpierw czas, słowo, obecność, potem geniusz eucharystii („To jest ciało moje wydane za was”), aż po krzyż. I klamra z dzisiejszej Ewangelii: „Za nich Ja poświęcam w ofierze siebie samego”. Upłynie jeszcze sporo czasu nim zrozumieją, ę odpowiedzią jest wzajemność.

Ci ludzie, którzy idą z tobą przez życie. Nie są po to, abyś ich miał, abyś czerpał od nich. To ludzie, którym masz się oddać. Oddanie się – szczególny profil istnienia. Istnienia DLA. Zaprotestujesz – „To moje życie”. Tak. Ale możesz – jeśli w wolny sposób siebie posiadasz – oddać się ludziom. Temu służyć mogą twoje słowa, twój czas, twoja obecność, pieniądze, samochód, dom, siły. Za kogo poświęcasz siebie w ofierze?

Itinerarium , , , , , , , ,

W KWESTII OPUS VITAE

Przez trzy najbliższe dni liturgia w odcinkach serwuje nam modlitwę Jezusa (zwaną arcykapłańską), będącą zapisem dialogu z Ojcem, prośbą za uczniów, wołaniem o jedność i odsłanianiem więzi z Ojcem.

To, co w dzisiejszym fragmencie (J 17,1-11) jest najważniejsze, to niejako sprawozdanie z wykonanej misji, z dokonanego dzieła. Wypełniłem dzieło, które mi dałeś do wykonania.

Nie tylko w obliczu śmierci, ale każdego dnia warto siebie pytać, na ile wypełniamy dzieło swojego życia. Mamy oczywiście proste wytłumaczenia – że nawał obowiązków, nadmiar telefonów, niesprzyjające okoliczności. Odkładamy na jakieś jutro, kiedyś i później nasze dzieło. Może nawet kto inny powinien się tym zająć, bo my akurat rozproszeni jesteśmy w drobiazgach z marginesu życia.

Dni mijają, a my wciąż bardziej PRZED niż W TRAKCIE spełniania dzieła życia, opus vitae. Gnuśność lepiej niweluje to dzieło niż najstraszniejszy diabeł z widłami i kotłem smoły.

Na jaką pobudkę czekasz? Czy myślisz, że jakikolwiek anioł pofatyguje się do zgnuśniałego odwlekacza? Słońce wstaje przed piątą. Ptaki nawet przed nim. Powiły już gniazda. Kwiecie rozsypało się na gałęziach. Wszystko już dawno ruszyło. Wszystko wokół sprawuje i dokonuje swoje opus vitae. Wszystko dookoła.

Itinerarium , , , , , , , ,

O POLSCE

kazanie na uroczystość św. Stanisława Biskupa I Męczennika, Patrona Polski

Święty Stanisław z niedzieli Wniebowstąpienia przeniósł się na dzisiaj. Patron Polski.

Kiedy go wspominam, na myśl przychodzą zarówno dzisiejsi władcy naszej Ojczyzny jak i pasterze dusz. Władcy się nie zmienili nadto – miernota, niedomiar inteligencji a przede wszystkim brak dbałości o Polskę. Nie dziw, że wielu z nas na dźwięk słowa „politycy” ma odruchy wymiotne. I zdaje się, że w perspektywie wyborów dużo lepiej nie będzie. Nadal porządni ludzie – a jest ich naprawdę wielu w naszej Ojczyźnie – trzymają się z dala od polityki.

Za pasterzy dusz, przywódców narodu na miarę Stanisława Biskupa, trzeba ogromnej modlitwy, bo ten horyzont też we mgle. Zwłaszcza po odejściu Jana Pawła II.

Oprócz modlitwy, sumiennej, żarliwej, trzeba jednak zakasywać rękawy – nikt za nas tu Polski nie zbuduje mądrej, żaden polityk. Na nowe pokolenie pasterzy, też długo by czekać. Co raz nachodzi mnie myśl – pora na nas. Pora na nas. Więc z jednej strony wołam do Ducha, za Janem Pawłem sprzed 26 lat: „Zstąp i odnów oblicze TEJ ziemi!”, a z drugiej przyśpieszam tempa w kółku swoich obowiązków i misji.

Nie dajmy się. Polska to my przede wszystkim. Tak dobra i mądra jak my dobrzy i mądrzy, pracowici, zaradni, blisko siebie, energiczni i pomysłowi.

Itinerarium , , , , , , , ,

CZEMU NIE W NIEBIE?

kazanie na uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego
niedziela 8 maja 2005

Ziemia charakteryzuje się silnym przyciąganiem. Tak silnym, że o niebie nawet myśli się rzadko.

Śmiesznie to zabrzmi, wiem, prawda jest jednak taka, że niebo to ty. Czyż nie wiecie o samych sobie, że Jezus Chrystus jest w was? – woła Paweł ( 2 Kor 13,5).

Szukasz nieba nad sobą, gdy ono tymczasem rozpościera się w tobie. Szukasz Chrystusa nad sobą, a on jest w tobie. I Chrystus w tobie i niebo w tobie. Tam jednak gdzie niebo i gdzie Chrystus, najczęściej nie ma ciebie.

Itinerarium , , , ,