PLEŚŃ

Rozsądek każe brać pod uwagę różne za i przeciw, zanim podejmiemy taką czy inną decyzję. I dobrze, bo inaczej gafa i głupstwo, niepotrzebne problemy.

Uważaj jednak, bo rzecz w tym , że sprawy odłożone na kiedyś – które z czasem staje się NIGDY (taka jego natura) – pleśnieją, psują się i nawet śmierdzieć zaczynają. Za bardzo odłożysz, stracisz. Roztrwonisz nawet to, co wydaje się, że miałeś.

Tak jest z miłością, powołaniem, książką do napisania, prawdą do wyrażenia prosto w oczy, ofiarą do ofiarowania (tylko wtedy i nigdy indziej), wycieczką na wyspę i spotkaniem wymarzonym.

Pamiętaj, KIEDYŚ już jutro będzie NIGDY.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , ,

DUCHOWE ŻYCIE POD PRYSZNICEM

Błędem w życiu duchowym jest oddzielenie go od powszednich spraw naszego losu. Telefony, smsy, maile, komputery, samochody, telewizory, płyty, stół przy którym jemy, ława przy której wypijamy kawę, nawet łazienka i przedpokój z szafą na ubrania – to wszystko są miejsca i przestrzenie, gdzie nasz duch idzie razem z nami. Albo lepiej, w takich sytuacjach życie duchowe także się toczy. Nie jest tak, że ono kwitnie w chwilach gorliwej modlitwy, medytacji, a potem usypia, drzemie. Ci, którzy tak myślą, nie prowadzą żadnego życia duchowego, za to poddają się szkodliwym złudzeniom.
Znakomicie smakuje kawa czy herbata, po dobrze odprawionym rozmyślaniu lub medytacji. Bardzo źle nastawia do rozmyślania kiepska kawa albo brak ciepłej wody w prysznicu. Być może potrzeba trochę uwagi, by duchowy wymiar naszej osoby, rósł także w czasie prysznica i w momencie przekraczania stu kilometrów na godzinę w aucie. Ograniczanie aktywności duchowej do chwil modlitwy i medytacji, zubaża życie, spłyca i wyjaławia.
Sztuka duchowej aktywności polega na uwolnieniu serca, pozwoleniu na ogarnięcie jego rytmem każdej czynności życia. Nie wymaga to żadnego napięcia, przeciwnie pewnego rozluźnienia, tak by serce mogło dojść do głosu. Niekiedy jesteśmy tylko „bywalcami” w życiu duchowym, podczas gdy możemy być jak najbardziej jego stałymi mieszkańcami. Właściwą komendą do stałego duchowego przeżywania czasu i zdarzeń jest „Otwórz się”. Otwórz się, niech twój duch (a przez niego i Duch Boży) przeniknie całe życie.

Itinerarium , , , , , , , ,

KILKA UWAG W KWESTII TAŃCA

Organizujemy sobie życie według dość głęboko zakorzenionego ( i raczej rzadko uświadamianego) przekonania, że jesteśmy ośrodkiem świata. To świat, historia, ludzie i wszystko inne, kręci się wokół naszej osi.

To ja moknę (choć w rzeczywistości pada deszcz), ja układam sobie życie (a przecież w jakimś istotnym wymiarze jest ono mi podarowane już), dramat jest naprawdę dramatem, gdy ja cierpię, a radość panuje wówczas, gdy mnie przepełnia.

Realnym zagrożeniem, wynikającym z takiej postawy, jest konflikt ze światem zewnętrznym, objawiający się narzekaniem na opór rzeczy (które chcą być po swojemu, a nie naszą modłę), trwałym zgrzytem w relacji do ludzi (którzy mają swoje własne osie, niekiedy przeciwne mojej) i odczuciem, że jest ten świat zły i źle urządzony, tzn. nie nadaje się do zrealizowania mojej wizji.

Pragnąc nadać sens życiu łapiemy się za naszą oś, próbujemy ją przeprofilować, bo a nuż popełniliśmy tylko błąd konstrukcyjny. Inwestujemy czas i energię, by ruch naszej osi powodował w końcu taki przebieg życia, jaki sobie umyśliliśmy. I tak może nam zejść do końca życia.

Wyjściem, zbawiennym i wyzwalającym, jest zrozumienie ( i praktyka), że istnieje sens historii, sens życia, sens człowieka i sens świata, jako coś do odkrycia i podporządkowania się. Odkrycie, że jest oś dziejów i oś człowieczeństwa. Wedle nich można uzgodnić tor własnego życia. Inaczej mówiąc, trzeba wejść na orbitę, uwzględniając, że tylko to zapewni właściwą harmonię i doznanie głębokiego sensu. Zamiast kręcić się wokół własnej osi, poddać się energii i wpływowi osi, które są poza nami. Trochę przypomina to sytuację, gdy nie umiemy a chcemy tańczyć, po swojemu wymyślając figury i ruchy (tak jak je czujemy). Co innego, gdy weźmie nas doświadczony partner, który zna krok i czuje rytm, wystarczy się poddać.

Bóg zna tajemnicę i sens życia, historii, świata, człowieka także. Jego zaproszenie do sensu jest stale aktualne. Decyzja i stała współpraca, to już kwestia zadysponowania twoją wolnością.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

BÓG CHCE OWOCÓW

kazanie na niedzielę 2 października 2005

Latami całymi drepcesz między życiem takim, jakie ma być a takim jakie ci wychodzi.

Życie masz w dzierżawie. To nie przelewki. Bóg chce owoców.

Po to żyjesz, aby owocować. Ciągle ci się zdaje, że zdążysz, że już jutro może być inaczej. A tyle ważnych spraw leży odłogiem. Nic tu nie rośnie, nic nie owocuje, suchy piach.

Ewangelia przeczytana usypia, zakorzeniona owocuje.

 

Itinerarium , , , , , ,

JAKO, ŻE PO DRODZE

Zwykle nie myślimy zbyt często o ludziach, tych najbliższych. Oni są. To rodzice, dzieci, krewni. Koledzy i koleżanki ze szkoły, ze studiów, z okolicy, z pracy. Różnie się nam z nimi układa.

Może tylko od czasu do czasu nagle objawi się nam, że to prawdziwy cud, że oni są obok nas. I drugi cud – jest nam po drodze. Po drodze. Nam, razem.

Może potrzeba wtedy tylko – gdy taki cud zdejmie ślepotę nam z oczu – rozradować się serdecznie i wziąć telefon, wysłać „krótką wiadomość” (= sms) z najprostszym zdziwieniem i dziękczynieniem: Dobrze, że jesteś!

Nic lepszego nie mogło ci się zdarzyć, niż ci ludzie, z którymi ci po drodze.

Itinerarium , , , , , ,

WARTO IŚĆ

Potrzebujesz stale odnowy. Starzeje się serce, kraina myśli, rozmach wyobraźni, także i miłość może się wykoślawić.

Tylko Bóg ma eliksir młodości i niezniszczalny rezerwuar mocy. Ty się męczysz, chwiejesz i upadasz, a Bóg wciąż raźnym krokiem maszeruje po przepastnych gościńcach niebios.

Pokora życia to świadomość, że potrzebujesz odnowy. Myśli Boże, które uniosą kosz twoich zbutwiałych. Beztroski bezmiar Bożej wolności, który powieje w schematach twoich „muszę” i „trzeba”. Łaska, która zamienia kamień serca w czułość.

Bóg to konfrater niezawodny. Podniesie, gdy już całkiem jesteś wyczerpany, naoliwi mięśnie i stawy, rozpali płomyk nawet ze zgliszczy.

Dlatego warto, abyś szedł.

Itinerarium , , , , , , , , ,

BĄDŹ JAK LATO

Gdybyś umiał być jak to lato.

Ciepły, pełen blasku, łagodny, wielokolorowy, ujmujący.

To lato za oknem zaraz się skończy.

Albo będzie trwać w tobie.

Bóg wypromieniowuje się we wszelkich barwach i dźwiękach pięknego lata. Bądź przedłużeniem tego promienia.

Itinerarium , , , , , , ,

DIABEŁ HULA PRZEZ MNIEMANIA

– Jaki jest Pani/Pana pogląd w sprawie… (dajmy na to) najlepszego kandydata na prezydenta?

Bardzo dużo pytań tego typu pojawia się ostatnio. Są to pytania o poglądy, przekonania, ostatecznie o myśli ludzkie na jakiś temat (lub na czyjś temat). Z pozoru to wszystko jest bardzo słuszne i demokratyczne. Problem jednak w tym, że większość ludzi ( w Polsce, a pewnie i gdzie indziej także) nie ma poglądów w kwestiach zasadniczych. I przy pytaniu o poglądy, opowiada o swoich mniemaniach. Mniemaniach zaczerpniętych najczęściej z telewizora, radia, rzadziej z gazety (bo gazeta, dobra gazeta, już trochę kosztuje). Żeby mieć mniemanie, wystarczy coś tam obejrzeć lub coś usłyszeć, odnieść jakoweś wrażenie.

Żeby z kolei mieć pogląd, trzeba spełnić o wiele więcej warunków, niełatwych. Najpierw trzeba zdobyć wiedzę w określonym temacie (np. wizja gospodarcza Polski w przyszłości). Żeby zdobyć wiedzę, trzeba albo poczytać (nakład czasu i finansów, na książki i ich lekturę) albo rozmawiać z ludźmi, którzy wiedzę mają ( a to znów wymaga czasu i choćby kupienia biletu, by na spotkanie z wartościowym człowiekiem dojechać). Drugi warunek posiadania poglądu, to skonfrontowanie wiedzy z własnym systemem myślenia i wartościowania. To duża sztuka krytycznego myślenia, oceniania i rozumienia. I oczywiście jest to wysiłek wymagający skupienia, ciszy i znów czasu. Droga do własnych poglądów czy przekonań jest ostatecznie długa i żmudna. Znacznie łatwiej jest mieć mniemanie.

Wierność darom Bożym, złożonym w nas przez Stwórcę, wymaga odwoływania się do rozumności, która upodabnia do Stwórcy. Rozumność to Boża iskra (prócz innych – jak wolność czy zdolność do miłości). Postępowanie według niej zapewnia w znacznym stopniu przybliżanie Królestwa Bożego. I tak myślenie i sprawa Boża okazują się być niebywale związane. Nawrócenie w tej kwestii może być trudniej osiągalne niż jakiś chwilowy zryw emocjonalny.

Jak dobrnąłeś, bez odruchu rozpaczy, do tego momentu, jesteś może na dobrej drodze. Boży Duch chce emanować przez twój rozum, zwłaszcza gdy diabeł hula przez mniemania.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

UKRAŚĆ WALEC DROGOWY

Trzeba mieć fantazję. Cokolwiek byśmy nie robili. Pośród zalewu informacji powyborczych (frekwencja, kto wygrał, etc.) wyłowiłem całkiem zabawną, ale i pocieszającą, o zuchwałej kradzieży. Dzielę się nią z moimi czytelnikami, mając nadzieję, że wskazuje ona na powiew wyobraźni i fantazji, zwłaszcza wśród młodych.

Cóż ci młodzi uczynili? Ukradli. Ale nie, że rower, samochód czy drut wysokiego napięcia. Ukradli … walec drogowy! W ogóle coś ukraść, to nie sztuka. Ale zwędzić walec drogowy, to ładne osiągnięcie. Walec skradli w Legionowie pod Warszawą, z placu budowy. Uprowadzonym pojazdem pojechali nawet krótko, jednak na drodze stanął solidny płot. Nieszczęśnicy dostaną zapewne zarzut „zabór cudzego mienia (pojazdu mechanicznego) w celu krótkotrwałego użycia”. Mają po dwadzieścia trzy lata. Tylko tyle, a jaka fantazja!

Ma się rozumieć, kradzieży nie pochwalam, ale fantazję bardzo. Fantazję mają genialni przestępcy i wielcy święci. Należy jej używać, aby skutecznie zmieniać świat. I żeby nie było nudno. Życie wydaje się banalne i skostniałe, póki nie ruszy nasza wyobraźnia i fantazja. Apostołowie usłyszeli niegdyś fantazyjne: „Idźcie na cały świat”. Gdyby nie zdolność zareagowania na tę zachętę, nigdzie by nosa nie ruszyli. Bo dla nich już wyprawa do Jerozolimy (kilkadziesiąt kilometrów) była marszem na koniec świata. Ta część umysłu, która odpowiada za fantazję, pozwoliła także nastoletniej Maryi uwierzyć w możliwość ścisłej współpracy z samym Bogiem dla zbawienia świata.

Oznaki używania fantazji i wyobraźni są, przynajmniej w okolicach Legionowa. Popracować należy nad właściwym ukierunkowaniem tej niesamowitej mocy ludzkiego ducha. I rozejrzeć się dookoła siebie, czy nie warto czegoś w fantastyczny sposób zwędzić… To znaczy, przepraszam, czy nie warto stworzyć jakiegoś projektu zamiany tego, co niemożliwe na realne i wykonalne dziś.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

RUCHY W SERCU

Co cię porusza najbardziej? Słońce, która coraz prędzej chowa się za horyzont? Najczystszy wysyp gwiazd na wyrazistym niebie? Ostatnie tańce lata, które nijak rozstać się nie może z ziemią? Twarze ludzi, bliższych niż wszystko inne?

Gdzie jest twoja dusza, gdzie twoje serce? Minie dziś kolejny dzień, godziny, minuty, sekundy, dziesiętne. Możesz je zmarnować na próżne emocje (wybory, złoty medal „złotek” w siatkówce pań). Możesz podwoić stawkę w totolotku lub ryzykować na giełdzie.

Nie daj się jednak zwabić pustce zdarzeń pozornych. To, co powinieneś zrobić, to uwierzyć w miłość i zamienić cały ten dzień w myśli, słowa, gesty i czyny, wypełnione miłością. To prosta droga do tego, by być człowiekiem i być najbliżej Boga.

Itinerarium , , , , , , , , , ,