CUDOWNY BRAK CUDÓW

Nagromadzenie niezwykłości mamy potężne w dzisiejszych czytaniach. Czemu brzytwa, abstynencja od wina i sycery (mocne biblijne piwo), nazireat (specjalny ślub wobec Boga łączący nie usuwanie zarostu i abstynencję), czemu niemota Zachariasza?

Choć to wszystko takie dziwne, archaiczne, niespójne, z wrażeniem cudowności, faktycznie jest bez większego znaczenia. Najpiękniejsze i najważniejsze, że rodzą się dzieci, a każde z nich jest zapowiedzią nowej ery. Samson, będzie wszak oślą szczęka trzebił Filistynów, Jan pociągnie dziesiątki tysięcy do nawrócenia. Zachariasz słyszy, że będzie miał syna, „któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie.” W każdym dziecku jest zapowiedź nowej ery, a Boże Narodzenie jest najbardziej radosnym Dniem Dziecka. Od dziecka Samsona, przez dziecko o imieniu Jan, zmierzamy do dziecka o imieniu Jezus.

Nasze radosne (oby!) świętowanie za kilka dni, także skupi się wokół dziecka. Liczne figurki, lalki, kukiełki z podobiznami dziecka wypełnią nasze kościoły, szopki i domowe dekoracje. Na chwilkę zapomnimy o wizerunkach Boga ukrzyżowanego, żeby zrozumieć, że wszystko zaczyna się od dziecka. To jest fantastyczne w chrześcijaństwie, że dzieje Boga splatają się ściśle z dziejami człowieka i to w naturalnej kolejności, od narodzenia dziecka po śmierć dojrzałego człowieka. Bóg przechodzi całą ludzką drogę. Nie spada skądś tam (z Nieba) na rydwanie, wyposażony w nadzwyczajne atrybuty (np. bilokacja czy gigantyczne kształty). Staje się człowiekiem, a przecież, żeby być człowiekiem, trzeba się narodzić z kobiety, być dzieckiem, trzeba jeść, pić i spać. Dlatego chrześcijaństwo jest takie normalne, omal bezcudowne, a może dlatego cudowne, że tak mało w nim cudów.

Bóg przechodzi całą ludzką drogę. Przeszedł całą ludzką drogę w Jezusie. Bóg – i tu jest prawda dla nas ważna – przechodzi całą ludzką drogę w każdym z nas. Nie ma już dwóch różnych dróg. Moja droga jest drogą Bożą. I tylko na tej mojej ludzkiej drodze, od gaworzącego dzieciństwa po wiek pełni, dostępuję zbawienia. Zbawienia, którego sensem jest przemiana w dojrzałość, a dojrzałością człowieczeństwa jest Bóstwo, Boskość. I po to mamy Boże Narodzenie.

LITURGIA SŁOWA

(Sdz 13,2-7.24-25a)
W Sorea, w pokoleniu Dana, żył pewien mąż imieniem Manoach. Żona jego była niepłodna i nie rodziła. Anioł Pana ukazał się owej kobiecie mówiąc jej: Otoś teraz niepłodna i nie rodziłaś, ale poczniesz i porodzisz syna. Lecz odtąd strzeż się: nie pij wina ani sycery i nie jedz nic nieczystego. Oto poczniesz i porodzisz syna, a brzytwa nie dotknie jego głowy, gdyż chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia. On to zacznie wybawiać Izraela z rąk filistyńskich. Poszła więc kobieta do swego męża i tak rzekła do niego: Przyszedł do mnie mąż Boży, którego oblicze było jakby obliczem Anioła Bożego – pełne dostojeństwa. Rzekł do mnie: Oto poczniesz i porodzisz syna, lecz odtąd nie pij wina ani sycery, ani nie jedz nic nieczystego, bo chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia aż do swojej śmierci. Porodziła więc owa kobieta syna i nazwała go imieniem Samson. Chłopiec rósł, a Pan mu błogosławił. Duch Pana zaś począł na niego oddziaływać.

(Ps 71,3-6.16-17)
REFREN: Będę opiewał chwałę Twoją, Boże

Bądź dla mnie skałą schronienia
i zamkiem warownym, aby mnie ocalić.
Bo Ty jesteś moją opoką i twierdzą,
Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca.

Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od lat młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin,
od łona matki moim opiekunem.

Opowiem o potędze Pana,
będę przypominał tylko Twoją sprawiedliwość.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.

Korzeniu Jessego, który stoisz jako sztandar narodów, przyjdź nas uwolnić, racz dłużej nie zwlekać.

(Łk 1,5-25)
Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach. Kiedy w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: Nie bój się Zachariasz! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych – do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały. Na to rzekł Zachariasz do anioła: Po czym to poznam? Bo ja jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku. Odpowiedział mu anioł: Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. A zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę wieść radosną. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie. Lud tymczasem czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić, i zrozumieli, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i pozostawała w ukryciu przez pięć miesięcy. Tak uczynił mi Pan – mówiła – wówczas, kiedy wejrzał łaskawie i zdjął ze mnie hańbę w oczach ludzi.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , ,

WIĘCEJ NIŻ PROZAC

Zastanawiam się, co sprawia nam, współczesnym, rzeczywistą, głęboką i oszałamiającą radość.

Co jest na waszej liście powodów do radości? Na pewno nie pogoda. Kilka dni temu co rusz słyszałem lament, co za chlapa, chmurno, deszcz, breja, nawet porządnej zimy nie ma. Teraz, kiedy mamy śnieg i piętnaście stopni minus, słyszę, co za pogoda, jak zimno, jaki mróz, ślisko, korki na mieście, koszmar! Mam wrażenie, że nam Polakom odpowiadałaby wersja ze śniegiem, ale przy dwudziestu stopniach plus, żebyśmy w podkoszulkach mogli spacerować w ośnieżonych alejkach.

Ludzie, ponieważ bywają nerwowi i źli, dobijają nas i wykańczają, często mamy ich dość, wolelibyśmy idealnych, ale tacy się nie zdarzają. Rzadko nas cieszą ludzie, tak dogłębnie i całkowicie.

Są jeszcze rzeczy, które chcielibyśmy mieć, bo te, które mamy wcale nas nie zaspakajają. Jednak rzeczy – domy, samochody, biżuteria, komputery – wszystkie, możemy mieć i prędzej czy później, chcąc je mieć, zdobędziemy je. Wszystko kwestia ambicji, wyrzeczeń i sprytu. Podobnie, jeżeli chodzi o podróże czy rozrywki.

Na podkręcenie nastrojów i wywołanie chwil wesołości mamy kanały telewizyjne z samymi komediami, dostępność rozweselających trunków i dragów, jak nas całkiem coś zdołuje, można łyknąć Prozac, nazywany zresztą „tabletką szczęścia”.

Kierując waszą uwagę ku radości, mam na myśli doświadczenie pełne drżenia każdej części duszy i ciała, obejmujące absolutnie całe nasze „ja”, coś, co daleko wykracza poza wrażenia (nawet bardzo mocne) i rozbawienie (choćby długotrwałe i zróżnicowane w natężeniu). Myślę o takim doświadczeniu, które można wyrazić (przynajmniej jakoś) zdaniem – „ogarnęła mnie wielka radość”. Kiedy ostatni raz tak mówiłeś? Może nigdy jeszcze. Albo – „cały dzień biegałem jak na skrzydłach z radości”. Być może naszemu pokoleniu takie doświadczenie jest w ogóle nieznane i być może nie wierzymy, że takie doświadczenie istnieje.

W takim doświadczeniu, radość spaja się ze szczęściem, jesteśmy jakąś pełnią, całością, nic nie jest w stanie zmącić naszego uniesienia. Obojętnie, jak nazwiemy to doświadczenie: wielka radość, szczęście, uniesienie, spełnienie. Jest to, powiedziałbym, stan ciągły, osiągany zarówno podczas spaceru, rankiem po przebudzeniu i wieczorem gdy głowa opada na poduchę, w czasie jazdy autem, przy posiłku, w chwilach intymnego zjednoczenia z ukochaną osobą, przy słuchaniu muzyki, podczas modlitwy, przy piciu herbaty i w zwykłej rozmowie o postępach dzieci w szczebiotaniu. We wszystkim.

Jest taka radość, jest takie szczęście, jest taka pełnia, takie uniesienie. I to na co dzień. Pod jednym warunkiem – że Bóg jest między nami, że w to wierzymy i na to pozwalamy. I to jest tajemnica Emmanuela, Boga między nami.

LITURGIA SŁOWA

(Jr 23,5-8)
Oto nadejdą dni – wyrocznia Pana – kiedy wzbudzę Dawidowi Odrośl sprawiedliwą. Będzie panował jako król, postępując roztropnie, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi. W jego dniach Juda dostąpi zbawienia, a Izrael będzie mieszkał bezpiecznie. To zaś będzie imię, którym go będą nazywać: Pan naszą sprawiedliwością. Dlatego oto nadejdą dni – wyrocznia Pana – kiedy nie będą już mówić: Na życie Pana, który wyprowadził synów Izraela z ziemi egipskiej, lecz raczej: Na życie Pana, który wyprowadził i przywrócił pokolenie domu Izraela z ziemi północnej i ze wszystkich ziem, po których ich rozproszył, tak że będą mogli mieszkać w swej ziemi.

(Ps 72,1-2.12-13.18-19)
REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie

Boże, przekaż Twój sąd Królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.

Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.

Błogosławiony niech będzie Pan, Bóg Izraela,
który sam czyni cuda.
Na wieki niech będzie błogosławione Jego imię,
a Jego chwała niech wypełni ziemię.

Wodzu domu Izraela, który na Synaju dałeś Prawo Mojżeszowi, przyjdź nas odkupić mocą Twojego ramienia.

(Mt 1,18-24)
Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów . A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , ,

NAGA KURA I ZBAWIENIE

Parada dziwnych imion bije dziś ze stron Ewangelii. Booz, Obed, Ozjasz, Eliud. Nie przeoczcie też Azora … Tabela, która mogłaby nadawać się do wykucia na pamięć za karę dla niesfornego ucznia.

Przypomnijcie sobie jednak nazwiska waszych sąsiadów, na pewno znajdą się tam jakieś z lekka zabawne frazy. Pamiętam jak jeden z księży, szmat lat temu, przedstawił się: „Ksiądz Biskup …” Takie miał nazwisko, wiadomo jakie humorystyczne konteksty powstawały, np. przy dzwonieniu. Pamiętam także, jak na międzynarodowym kongresie filozofii na KUL, niegdysiejszy rektor, ś. p. Albert Krąpiec, witał jakąś znakomitość naukową z uniwersytetu w Kioto (Japonia) – „I witam panią profesor…, panią profesor… Naga Kura z wydziału filozofii w Kioto … Aczkolwiek dyskomfort mam taki, iż nie wiem, co jest imieniem a co nazwiskiem …”

I antyczny Azor, i ksiądz Biskup i pani filozof Kura Naga, i ja i ty, my wszyscy włączeni jesteśmy w tajemniczy krąg zbawienia, dokonywanego w historii. Zbawienie realizuje się w przestrzeni naszych domów, nazwisk, zajęć codziennych, picia, jedzenia, spania i imprezowania. Pamiętajcie, że do tej plejady dziwnych imion, na końcu której pojawia się imię Chrystusa, należy dodać całą codzienność Jezusa, dziwnie pomijaną w omawianiu Ewangelii. W historii zbawienia, której modelem jest życie Jezusa, znajdziemy Jezusa drzemiącego (w dość krytycznej sytuacji burzy na jeziorze), bawiącego się na weselu, rozzłoszczonego na dwulicowość słuchaczy („plemię żmijowe”), głaszczącego dzieci, żartującego z przygłupich dusigroszy (Łazarz i biedak), zagadującego obce kobiety (Samarytanka), przesiadującego na biesiadach (u Mateusza, u Marty i Marii). Oczywiście, wiem, że Jezus uzdrawiał, wskrzeszał, zmieniał wodę w wino, głosił Królestwo i powstał z martwych. Niemniej, na trasie zbawienia, są także Jezusowe żarty, uczty, rozmowy, sny i liczne prace (rybak, pastuch owiec, cieśla).

Dlatego tak ważne jest twoje normalne, codzienne życie, przez które wiedzie twoja ścieżka zbawienia.

LITURGIA SŁOWA

(Rdz 49,2.8-10)
Jakub zwołał swoich synów i powiedział do nich: Zbierzcie się i słuchajcie, synowie Jakuba, słuchajcie Izraela, ojca waszego! Judo, ciebie sławić będą bracia twoi, twoja bowiem ręka na karku twych wrogów! Synowie twego ojca będą ci oddawać pokłon! Judo, młody lwie, na zdobyczy róść będziesz, mój synu: jak lew czai się, gotuje do skoku, do lwicy podobny – któż się ośmieli go drażnić? Nie zostanie odjęte berło od Judy ani laska pasterska spośród kolan jego, aż przyjdzie ten, do którego ono należy, i zdobędzie posłuch u narodów!

(Ps 72,1-4.7-8.17)
REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie

Boże, przekaż Twój sąd Królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.

Niech góry przyniosą pokój ludowi,
a wzgórza sprawiedliwość.
Otoczy opieką ubogich z ludu,
będzie ratował dzieci biedaków.

Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość
i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza,
od Rzeki aż po krańce ziemi.

Niech Jego imię trwa na wieki,
jak długo świeci słońce, niech trwa Jego imię.
Niech Jego imieniem wzajemnie się błogosławią,
niech wszystkie narody ziemi życzą Mu szczęścia.

Mądrości Najwyższego, która urządzasz wszystko mocno i łagodnie, przyjdź i naucz nas drogi roztropności.

(Mt 1,1-17)
Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid był ojcem Salomona, a matką była /dawna/ żona Uriasza. Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego. Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

O STRĄKACH ŚWIŃSKICH

Powodów do wykazywania Bożej obojętności wobec nas wyliczymy zapewne bez problemu kilka. I to na poczekaniu.

Zżymamy się, że ludzie od nas odchodzą (niektórzy na zawsze) za wcześnie, że na zdrowiu podupadliśmy, że parszywy los nie dał nam fortuny. Zresztą sami wiecie lepiej, co tam macie w swoich katolickich książkach skarg i zażaleń.

Bóg ma zaskakującą odpowiedź: Do Niego przyjdą zawstydzeni wszyscy, którzy się na Niego zżymali. Ho, ho! Jednym słowem: nie wstyd ci, że narzekasz, marudzisz, utyskujesz i smucisz? Zdziwiony jestem sam, że w Biblii znalazłem tak wiele o szczęściu, tak dużo zapewnień i obietnic dobrobytu, pomyślności i błogosławieństwa. Dzielę się tym z wami przez Adwent. Jednocześnie, przypatrując się życiu, naszym reakcjom, dostrzegam fale pesymizmu, obojętności i frustracji. Bóg oszukuje? My się pogubiliśmy?

Pan sam obdarzy szczęściem, znajdujemy dziś w świętym tekście. Pozostajemy chyba w starej szaradzie, albo wybieramy coś, co sami wymyślimy i zaplanujemy, albo zaryzykujemy to szczęście, którym może obdarzyć Bóg. Albo strąki, którymi żywią się świnie, których zresztą brakowało (ale za to jest to pomysł autorski, własny) albo najlepsza szata, śliczne sandały i pierścień, plus utuczone cielę (ale to pomysł Boga, więc obcy…) – odsyłam do 15 rozdziału wg św. Łukasza, scena z synem marnotrawnym. Balansujemy całe życie między szczęściem Boga, które jest proste i któremu na imię miłość, a wszystkimi świńskimi strąkami (przeznaczonymi dla macior i knurów, strąkami, których brakuje!), choćby były nimi sława, pieniądze, samochody, śliczne suknie i fotel prezesa.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 45,6b-8.18.21b-25)
Ja jestem Pan, i nie ma innego. Ja tworzę światło i stwarzam ciemności, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Pan, czynię to wszystko. Niebiosa, wysączcie z góry sprawiedliwość i niech obłoki z deszczem ją wyleją! Niechajże ziemia się otworzy, niechaj zbawienie wyda owoc i razem wzejdzie sprawiedliwość! Ja, Pan, jestem tego Stwórcą. Albowiem tak mówi Pan, Stworzyciel nieba, On Bóg, który ukształtował i wykończył ziemię, który ją mocno osadził, który nie stworzył jej bezładną, lecz przysposobił na mieszkanie: Ja jestem Pan i nie ma innego. Czyż nie Ja jestem Panem, a nie ma innego Boga prócz Mnie? Bóg sprawiedliwy i zbawiający nie istnieje poza Mną. Nawróćcie się do Mnie, by się zbawić, wszystkie krańce świata, bo Ja jestem Bogiem, i nikt inny! Przysięgam na Siebie samego, z moich ust wychodzi sprawiedliwość, słowo nieodwołalne. Tak, przede Mną się zegnie wszelkie kolano, wszelki język na Mnie przysięgać będzie, mówiąc: Jedynie u Pana jest sprawiedliwość i moc. Do Niego przyjdą zawstydzeni wszyscy, którzy się na Niego zżymali. W Panu uzyska swe prawo i chwały dostąpi całe plemię Izraela.

(Ps 85,9-14)
REFREN: Sprawiedliwego spuśćcie nam niebiosa.

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych,
którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim kroczyć będzie sprawiedliwość,
i śladami Jego kroków zbawienie.

(Iz 40,9-10)
Podnieś mocno twój głos, zwiastunie dobrej nowiny, oto Pan Bóg przyjdzie z mocą.

(Łk 7,18b-23)
Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów i posłał ich do Pana z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? Gdy ludzie ci zjawili się u Jezusa, rzekli: Jan Chrzciciel przysyła nas do Ciebie z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? W tym właśnie czasie wielu uzdrowił z chorób, dolegliwości i [uwolnił] od złych duchów; oraz wielu niewidomych obdarzył wzrokiem. Odpowiedział im więc: Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

PRESTO I VIVACE!

Opamiętaj się! Widzisz, nawet nierządnice się kapnęły, że wszystko zaczyna się od nowa, nawet celnicy nabijający sobie kabzy nielegalnie, zaczaili, że trzeba się szybko zmienić.

Być może najgorzej jest właśnie ludziom średnio grzesznym i średnio dobrym, tzn. takim, którzy ani za bardzo nie nagrzeszą ale też nic pięknego nie uczynią. Średnim jednak nic nie grozi, chyba, że staną się letni – Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust. (Apokalipsa). Trwożny obraz, ale trafny i prawdziwy.

W tym opamiętaniu jest jednak nadzieja – Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością! Nie zazna kary, kto się doń ucieka! Ponaglenie jest zresztą cechą charakterystyczną Adwentu. Przestań się gramolić, babrać, ociągać, odkładać wszystko na nie wiadomo kiedy! Teraz, już, natychmiast, w tej chwili, szybko! Tu już nie ma czasu na jakiekolwiek gdybanie, marudzenie, gapienie się na niebieskie migdały. Bóg już nadchodzi, spójrz na Niego, a rozpromienisz się radością, będziesz szczęśliwy. Tylko się pośpiesz, rychlej, raźniej, z kopyta, błyskawicznie!

Z Bogiem nie ma tempa andante, leniwego kroczku zaspanego grubaska, z Bogiem zawsze jest presto i vivace (śpiesznie i żywo). Bardzo proszę, presto i vivace, a szczęście będzie, że aż palce lizać!

LITURGIA SŁOWA

(So 3,1-2.9-13)
Biada buntowniczemu i splugawionemu miastu, co stosuje ucisk! Nie słucha głosu i nie przyjmuje ostrzeżenia, i nie ufa Panu i nie przybliża się do swego Boga. Wtedy bowiem przywrócę narodom wargi czyste, aby wszyscy wzywali imienia Pana i służyli Mu jednomyślnie. Z tamtej strony rzek Kusz wielbiciele moi, Córa z moimi rozproszonymi, dar Mi przyniosą. W dniu tym nie będziesz się wstydzić wszystkich twoich uczynków, przez które dopuściłaś się względem Mnie niewierności; usunę bowiem wtedy spośród ciebie pysznych samochwalców twoich i nie będziesz się więcej wywyższać na świętej mej górze. I zostawię pośród ciebie lud pokorny i biedny, a szukać będą schronienia w imieniu Pana. Reszta Izraela nie będzie czynić nieprawości ani mówić kłamstwa. I nie znajdzie się w ich ustach zwodniczy język, gdy paść się będą i wylegiwać, a nie będzie nikogo, kto by (ich) przestraszył.

(Ps 34,2-3.6-7.17-19.23)
REFREN: Biedak zawołał i Pan go wysłuchał

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą pokorni i niech się weselą.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym,
by pamięć o nich wymazać z ziemi.
Pan słyszy wołających o pomoc
i ratuje ich od wszelkiej udręki.

Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu,
ocala upadłych na duchu.
Pan odkupi dusze sług swoich,
nie zazna kary, kto się doń ucieka.

Przyjdź, Panie, a nie zwlekaj, odpuść grzechy swojego ludu.

(Mt 21,28-32)
Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy! Ten odpowiedział: Idę, panie!, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca? Mówią Mu: Ten drugi. Wtedy Jezus rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , ,

U PROGU SZALEŃSTWA

Słowna szermierka Jezusa z faryzeuszami, przypominająca dobrą mowę adwokacką, jest smaczkiem, dodatkowym smaczkiem, przesłania płynącego z lektury dzisiejszych czytań.

Istotne jest zapowiadanie niesamowitości, niesamowitości absolutnej, choć z naszej perspektywy oczywistej, ponieważ żyjemy w czasie po Wcieleniu Chrystusa. Balaam, zapowiadając „Gwiazdę z Jakuba”, nie wie jeszcze co mówi, przekazuje proroctwo, wizję i zdziwienie. „Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska”.

„Widzenie Wszechmocnego” pełne jest podniosłej radości i nadzwyczajnej szczęśliwości – „jakże piękne są twoje namioty, mieszkania twoje, Izraelu! Jak szerokie doliny potoków, jak ogrody nad brzegiem strumieni lub jak aloes, który Pan sadził, i jak cedry nad wodami. Płynie woda z jego wiader, a zasiew jego ma wilgoć obfitą; król jego wiele mocniejszy niż Agag, królestwo jego w górę wyniesione”. Nie dziwcie się terminom rolniczym i pasterskim, taki język „pod ręką” miał prorok Balaam. I takim językiem zapowiadał odmianę. Odmianę polegającą na nowej Bożej strategii. Człowiek nie mógł odnaleźć Boga, Bóg postanowił przyjść do nas. Przyjść w ludzkiej postaci, w co średnio wierzymy, bo to i rzecz niewyobrażalnie niesamowita.

Jezus, cała radość Boga, jedyny Jego Syn, skrywa się w człowieku, by stać się całą naszą radością i stać się naszym bratem. Ponieważ jednak arcykapłani i starsi ludu, elity izraelskie, raczej czyhały na jakąś wpadkę Jezusa (węsząc w Nim zagrożenie dla swojego status quo – pośredników do Boga) niźli otwarte były na jakąkolwiek niesamowitość, Jezus sprowadza wymianę zdań do sytuacji „ i głupio wyszło”. I tak też pewnie zrobiło się panom czyhającym.

W tej zasłonie, jaką Jezus przywdziewa – „i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię” – kryje się jednak już nawałnica radości tak niepojętej, tak nie do uwierzenia, tak całkowitej i tak nowej, że pozostają dwa wyjścia. Albo całkowicie dać się jej pochłonąć, ogarnąć, przeniknąć i ponieść. Albo twardo szukać słabych punktów (łatwych do znalezienia) i zgrabnie wykazać, że poddajemy się szaleństwu, a zdrowy rozum nakazuje szaleństwa okiełzać.

My, po dwóch tysiącach lat od początków Bożego szaleństwa, po latach wyuczonego sprawnie powtarzania „Dla naszego zbawienia zstąpił z nieba … I stał się człowiekiem”, mamy przed sobą także kilka skoków wiary. Od słów wypowiedzianych do wyobrażenia sobie tego, o czym one mówią. I wreszcie od tego wyobrażenia do progu szaleństwa, czyli „Dla mojego zbawienia”. I nasze albo albo. Albo damy się wciągnąć tej radości, albo bez problemu znajdziemy słabe punkty.

LITURGIA SŁOWA

(Lb 24,2-7.15-17a)
Gdy Balaam podniósł oczy i zobaczył Izraela rozłożonego obozem według swoich pokoleń, ogarnął go Duch Boży i zaczął głosić swoje pouczenie, mówiąc: Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, który pada, a oczy mu się otwierają. Jakubie, jakże piękne są twoje namioty, mieszkania twoje, Izraelu! Jak szerokie doliny potoków, jak ogrody nad brzegiem strumieni lub jak aloes, który Pan sadził, i jak cedry nad wodami. Płynie woda z jego wiader, a zasiew jego ma wilgoć obfitą; król jego wiele mocniejszy niż Agag, królestwo jego w górę wyniesione. I wygłosił swoje pouczenie, mówiąc: Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, a w wiedzy Najwyższego ma udział, który pada, a oczy mu się otwierają. Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło.

(Ps 25,4-9)
REFREN: Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Tylko o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu,
ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich.

(Ps 85,8)
Okaż nam, Panie, łaskę swoją, i daj nam swoje zbawienie.

(Mt 21,23-27)
Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu z pytaniem: Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę? Jezus im odpowiedział: Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi? Oni zastanawiali się między sobą: Jeśli powiemy: z nieba, to nam zarzuci: Dlaczego więc nie uwierzyliście mu? A jeśli powiemy: od ludzi – boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka. Odpowiedzieli więc Jezusowi: Nie wiemy. On również im odpowiedział: Więc i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

OKRZYKI RADOŚCI

kazanie na III niedzielę Adwentu
13 grudnia 2009

Co tam usłyszycie na kazaniach dzisiaj? Strach się pytać.

W słowie, które czytamy, jest zachęta do euforii radości. Czytajmy: Podnieś radosny okrzyk! Ciesz się i wesel z całego serca! On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości! Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! I jeszcze szalony Jan Chrzciciel, wzywający do radosnej sprawiedliwości, dzielenia się ubraniami i chlebem. Co za atmosfera!

No, a my, co słyszymy w kościołach? Że trzeba się spowiadać (co i prawda!), nie grzeszyć (prawda) i chodzić na rekolekcje (czasem warto). A co z tą radością?

Opuściłem, w cytowaniu wersetów z czytań mszalnych jedno zdanie. Pan jest blisko! To zdanie rozstrzyga o wszystkim. Niedziela, dzisiejsza, ma w tradycji nazwę Gaudete, „Radujcie się!”, właśnie dlatego, że Pan jest blisko.

Ogromnie smutne są nasze nabożeństwa, czasem ponure i groźne, jakby Bóg był daleki i naburmuszony, zgrzytający zębami z powodu naszych grzechów i słabości. Przecież – jednak – Bóg cieszy się, że istniejemy, że jesteśmy ludźmi, że Jego Syn stał się jednym z nas, że zamieszkał w ludzkiej rodzinie, nawet narodził się pośród zwierzątek pospolitych, osłów, baranów i cielaków. Bóg jest samą radością, szczęściem, niesamowitością, niespodzianką i zachwytem.

Radujcie się i cieszcie, Bóg jest blisko. Bliżej, niż jesteś w stanie pomyśleć, przeczuć i wyobrazić sobie. Jakimś środkiem wyjścia jest okrzyk radości. Kiedy jednak krzyczałeś z radości? Może to dziś jest ten twój dzień Gaudete?

LITURGIA SŁOWA

(So 3,14-18a)
Wyśpiewuj, Córo Syjońska! Podnieś radosny okrzyk, Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem! Oddalił Pan wyroki na ciebie, usunął twego nieprzyjaciela: król Izraela, Pan, jest pośród ciebie, nie będziesz już bała się złego. Owego dnia powiedzą Jerozolimie: Nie bój się, Syjonie! Niech nie słabną twe ręce! Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz – On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości, (jak w dniu uroczystego święta).

(Ps: Iz 12,2-6)
REFREN: Głośmy z weselem, Bóg jest między nami.

Oto Bóg jest moim zbawieniem,
będę miał ufność i bać się nie będę.
Bo Pan jest moją mocą i pieśnią,
On stał się dla mnie zbawieniem.

Wy zaś z weselem czerpać będziecie wodę
ze zdrojów zbawienia.
Chwalcie Pana, wzywajcie Jego imienia,
dajcie poznać Jego dzieła między narodami,
przypominajcie, że wspaniałe jest imię Jego.

Śpiewajcie Panu, bo uczynił wzniosłe rzeczy,
niech to będzie wiadome po całej ziemi.
Wznoś okrzyki i wołaj z radości, mieszkanko Syjonu,
bo wielki jest pośród ciebie, Święty Izraela.

(Flp 4,4-7)
Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.

(Iz 61,1)
Duch Pana Boga nade mną, posłał mnie głosić dobrą nowinę ubogim.

(Łk 3,10-18)
Pytały go tłumy: Cóż więc mamy czynić? On im odpowiadał: Kto ma dwie suknie, niech [jedną] da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni. Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali go: Nauczycielu, co mamy czynić? On im odpowiadał: Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono. Pytali go też i żołnierze: A my, co mamy czynić? On im odpowiadał: Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie. Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

Itinerarium , , , , , , , , ,

13 grudnia

Nie możecie tego pamiętać, ale ja pamiętam doskonale. Miałem prawie 24 lata. I dobrze pamiętam następne 8 lat. Pamiętam, jaki był polski Kościół.

Czas wszystko zmienia. Ale że aż tak?

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , ,

LISTA ELIASZÓW

Wymień sobie ludzi mądrych i ciekawych, myślących i wrażliwych, których znasz i spotykasz w swoim życiu.

Właśnie to jest lista twoich Eliaszów, ludzi, którzy objawiają i przybliżają ci Boga. Dlatego Jezus tak figlarnie mówi, że „Eliasz już przyszedł, a nie poznali go”, mając na myśli Jana Chrzciciela lub kogokolwiek innego (w tym kontekście akurat Jana). Miał na myśli człowieka.

Szanuj tych ludzi z twojej listy Eliaszów, słuchaj ich, podpatruj, naśladuj i kochaj. Nie ma daru większego nad mądrych ludzi, choć wielu sądzi, że pieniądze, nowe meble, gadżety (komórki, laptopy) i szybkie auto. Oczywiście rzadko kto się przyzna, ale tak żyje większość ludzi.

Pamiętaj, że od kiedy Bóg stał się – i nie „odstał” już – człowiekiem, nie ma innej drogi do Niego, jak poprzez człowieka! Zresztą, przyznaj, jakby przyleciał anioł, piękny, nieziemski i skrzydlaty, czyż nie popędziłbyś go w czorty? Człowiek i jeszcze raz człowiek. Nikt inny nie poprowadzi cię do Boga. To już dziś idź za swoimi Eliaszami.

LITURGIA SŁOWA

(Syr 48,1-4.9-11)
Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Jakże wsławiony jesteś, Eliaszu, przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że tobie jest równy? Ty, który zostałeś wzięty w skłębionym płomieniu, na wozie, o koniach ognistych. O tobie napisano, żeś zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić. Szczęśliwi, którzy cię widzieli, i ci, którzy w miłości posnęli, albowiem i my na pewno żyć będziemy.

(Ps 80,2-3.15-16.18-19)
REFREN: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie

Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który zasiadasz nad cherubinami.
Zbudź swą potęgę
i przyjdź nam z pomocą.

Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

Wyciągnij rękę nad mężem Twojej prawicy,
nad synem człowieczym,
którego umocniłeś w swej służbie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.

(Łk 3,4.6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mt 17,10-13)
Kiedy schodzili z góry, uczniowie zapytali Jezusa: Czemu uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz? On odparł: Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.

Itinerarium , , , , , , , ,

SZCZĘŚCIE NA TONY

Pójdę jutro do więzienia, mam nadzieję, że zabiorę ze sobą kilkanaście osób. Wymyśliłem takie rekolekcje, żeby nie tylko siedzieć i słuchać (wierni) i nie tylko stać i gadać (to ja).

Chętnych zabierzemy (z ekipą z naszego duszpasterstwa) do więzienia, do ośrodka dla uchodźców (Czeczeni, Gruzini, Kurdowie), do szpitala dziecięcego, w okolice dworca na posiłek z bezdomnymi, na ulice i zaułki trefnych dzielnic Lublina, żeby pobawić się z dzieciakami, do centrum misyjnego. Jestem przekonany, że ciągle tylko gadamy o Ewangelii (my, kaznodzieje), albo na okrągło o niej słuchamy (odbiorcy naszych kazań). I w gruncie rzeczy, jest to taka pobożna gra, ja mówię, wy słuchacie. Na tym to polega, takie są zasady w tej grze, on mówi (z punktu widzenia słuchających wiernych), my słuchamy. Potem idziemy w swoje strony, wy do swoich mieszkań, ja na plebanię. Gra skończona. To trochę inna wersja gier, o których mówi dziś Jezus w Ewangelii. Gier, w które grają zarówno ludzie pobożni jak i bezbożni. Gier, z których nic nie wynika.

Nasłuchaliście się już Ewangelii (a ja nakomentowałem): „Byłem głodny, a daliście mi jeść; byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie; byłem chory, a odwiedziliście mnie; byłem przybyszem, a przyjęliście mnie … Kto by przyjął dziecko w imię moje, mnie przyjmuje…” Kto znajdzie odwagę nie tylko słuchać (i komentować), ale i zrobić to?

Oczywiście, w tym wszystkim chodzi o rzecz zasadniczą, żeby wyzwolić się z pozorów życia, pozorów miłości, pozorów wiary. Wyjść z ogłupiającej nieraz gry w pobożnego, z męczącej obie strony gry w „w miarę udane małżeństwo”, porzucić wystudiowane role w grze w „szanowanego biznesmena”, grę w „zadbaną, elegancką kobietę”.

Jest szczęście, naprawdę takie, że oczy z orbit wyłażą i gęba z zachwytu domknąć się nie może. Jest, wiem. Ale nigdy w grze pozorów, gdzie z góry wiemy, że nie chodzi o nic ważnego i sensownego.

Rekolekcjami się nie przejmujcie, to tylko próba „zrobienia Ewangelii”, bo ona jest nie tylko do opowiedzenia i wysłuchania, ale do zrobienia. Przejmujcie się swoim życiem, bo tam także, na przykład, miłość jest do „zrobienia”, zwłaszcza jak ślubne życzenia już wyblakły po latach wspólnie przeżytego związku a piosenki o miłości tylko nudzą. Przejmujcie się życiem, bo tam macie do „zrobienia” pojednanie, o którym tyle razy słyszeliście w Ewangelii. Teraz ktoś rozkłada rączki i myśli: „Gdybyś miał taką teściową, jak ja, to byś tak nie bredził, klecho!” Przejmujcie się życiem, bo tam macie do „zrobienia” bliskość z ludźmi, których mijacie obojętnie, bez uśmiechu i błysku w oku, choć w Ewangelii ( i wielu innych miejscach) ogłaszano, że wszyscy braćmi jesteśmy.

Przejmujcie się życiem, szczęścia zbierzecie tonę!

LITURGIA ŻYCIA

(Iz 48,17-19)
Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Święty Izraela: Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka, a sprawiedliwość twoja jak morskie fale. Twoje potomstwo byłoby jak piasek, i jak jego ziarnka twoje latorośle. Nigdy by nie usunięto ani wymazano twego imienia sprzed mego oblicza!

(Ps 1,1-4.6)
REFREN: Dasz światło życia idącym za Tobą

Błogosławiony człowiek,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców.
Lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie.
Liście jego nie więdną,*
a wszystko, co czyni jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

Przyjdzie Pan, Książę pokoju, wyjdźcie Mu na spotkanie.

(Mt 11,16-19)
Jezus powiedział do tłumów: Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili. Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije, a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,