WIĘCEJ NIŻ PROZAC

Zastanawiam się, co sprawia nam, współczesnym, rzeczywistą, głęboką i oszałamiającą radość.

Co jest na waszej liście powodów do radości? Na pewno nie pogoda. Kilka dni temu co rusz słyszałem lament, co za chlapa, chmurno, deszcz, breja, nawet porządnej zimy nie ma. Teraz, kiedy mamy śnieg i piętnaście stopni minus, słyszę, co za pogoda, jak zimno, jaki mróz, ślisko, korki na mieście, koszmar! Mam wrażenie, że nam Polakom odpowiadałaby wersja ze śniegiem, ale przy dwudziestu stopniach plus, żebyśmy w podkoszulkach mogli spacerować w ośnieżonych alejkach.

Ludzie, ponieważ bywają nerwowi i źli, dobijają nas i wykańczają, często mamy ich dość, wolelibyśmy idealnych, ale tacy się nie zdarzają. Rzadko nas cieszą ludzie, tak dogłębnie i całkowicie.

Są jeszcze rzeczy, które chcielibyśmy mieć, bo te, które mamy wcale nas nie zaspakajają. Jednak rzeczy – domy, samochody, biżuteria, komputery – wszystkie, możemy mieć i prędzej czy później, chcąc je mieć, zdobędziemy je. Wszystko kwestia ambicji, wyrzeczeń i sprytu. Podobnie, jeżeli chodzi o podróże czy rozrywki.

Na podkręcenie nastrojów i wywołanie chwil wesołości mamy kanały telewizyjne z samymi komediami, dostępność rozweselających trunków i dragów, jak nas całkiem coś zdołuje, można łyknąć Prozac, nazywany zresztą „tabletką szczęścia”.

Kierując waszą uwagę ku radości, mam na myśli doświadczenie pełne drżenia każdej części duszy i ciała, obejmujące absolutnie całe nasze „ja”, coś, co daleko wykracza poza wrażenia (nawet bardzo mocne) i rozbawienie (choćby długotrwałe i zróżnicowane w natężeniu). Myślę o takim doświadczeniu, które można wyrazić (przynajmniej jakoś) zdaniem – „ogarnęła mnie wielka radość”. Kiedy ostatni raz tak mówiłeś? Może nigdy jeszcze. Albo – „cały dzień biegałem jak na skrzydłach z radości”. Być może naszemu pokoleniu takie doświadczenie jest w ogóle nieznane i być może nie wierzymy, że takie doświadczenie istnieje.

W takim doświadczeniu, radość spaja się ze szczęściem, jesteśmy jakąś pełnią, całością, nic nie jest w stanie zmącić naszego uniesienia. Obojętnie, jak nazwiemy to doświadczenie: wielka radość, szczęście, uniesienie, spełnienie. Jest to, powiedziałbym, stan ciągły, osiągany zarówno podczas spaceru, rankiem po przebudzeniu i wieczorem gdy głowa opada na poduchę, w czasie jazdy autem, przy posiłku, w chwilach intymnego zjednoczenia z ukochaną osobą, przy słuchaniu muzyki, podczas modlitwy, przy piciu herbaty i w zwykłej rozmowie o postępach dzieci w szczebiotaniu. We wszystkim.

Jest taka radość, jest takie szczęście, jest taka pełnia, takie uniesienie. I to na co dzień. Pod jednym warunkiem – że Bóg jest między nami, że w to wierzymy i na to pozwalamy. I to jest tajemnica Emmanuela, Boga między nami.

LITURGIA SŁOWA

(Jr 23,5-8)
Oto nadejdą dni – wyrocznia Pana – kiedy wzbudzę Dawidowi Odrośl sprawiedliwą. Będzie panował jako król, postępując roztropnie, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi. W jego dniach Juda dostąpi zbawienia, a Izrael będzie mieszkał bezpiecznie. To zaś będzie imię, którym go będą nazywać: Pan naszą sprawiedliwością. Dlatego oto nadejdą dni – wyrocznia Pana – kiedy nie będą już mówić: Na życie Pana, który wyprowadził synów Izraela z ziemi egipskiej, lecz raczej: Na życie Pana, który wyprowadził i przywrócił pokolenie domu Izraela z ziemi północnej i ze wszystkich ziem, po których ich rozproszył, tak że będą mogli mieszkać w swej ziemi.

(Ps 72,1-2.12-13.18-19)
REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie

Boże, przekaż Twój sąd Królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.

Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.

Błogosławiony niech będzie Pan, Bóg Izraela,
który sam czyni cuda.
Na wieki niech będzie błogosławione Jego imię,
a Jego chwała niech wypełni ziemię.

Wodzu domu Izraela, który na Synaju dałeś Prawo Mojżeszowi, przyjdź nas odkupić mocą Twojego ramienia.

(Mt 1,18-24)
Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów . A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.