PIELGRZYMKA DO LUDZI

Ułożeni jesteśmy z ludźmi, Panem Bogiem i całym światem dość chaotycznie i przypadkowo.

Zapewne każda z tych relacji kształtuje się przez całe życie i mają na nią wpływ przeróżne czynniki Rzadko jednak reflektujemy nad nimi i zdajemy sobie sprawę, co się w nich dzieje.

Już od jutra do Poznania zjedzie się ok. 30.000, głównie młodych ludzi, aby wziąć udział w 32 Europejskim Spotkaniu Młodych (*). Organizatorzy spotkań opisali na swojej stronie niezwykle przekonująco przyświecające im cele:

Młodzi ludzie, którzy uczestniczą w tych spotkaniach, nie tworzą „ruchu”, lecz szukają dróg zaufania: między osobami różnych pokoleń, między chrześcijanami różnych tradycji, między narodami, zaufania do Boga. Leżą im na sercu sprawy związane ze zrozumieniem między narodami, z pokojem na ziemi. Dążą do pogłębiania wiary i wrażliwości społecznej.

Genialna intuicja brata Rogera, inicjatora spotkań (i założyciela wspólnoty w Taize), podpowiedziała Mu zaufanie, jako najbardziej istotny motyw odniesienia do ludzi, świata i Boga. Dlatego owe spotkania zamknął w formule “Pielgrzymka zaufania przez Ziemię”.

Na pytanie o nasze zaufanie wobec ludzi, możemy podać wiele faktów, które je osłabiają lub nawet uniemożliwiają. Ufamy może tym najbliższym, sprawdzonym przez lata więzi i wspólnych doświadczeń. Wiemy jednak, że zdarzają się kradzieże, napady, bójki, podpalenia i pomówienia. Da się ufać ludziom w ogóle? Nie lepiej jednak zachować jakąś rezerwę, ostrożność i pewną zdrową dozę podejrzliwości? Przy zaufaniu, jako podstawowej postaci relacji z ludźmi, narażamy się jednak na zranienia, skrzywdzenia, oszustwo czy jakąś stratę. Co możemy zyskać i dlaczego warto ufać ludziom?

Najpierw, dzięki zaufaniu, rozkwitamy sami. Uwalniamy się od napięcia, jakie rodzi nieufność, nie musimy koncentrować swoich sił na „obronie” i ewentualnym zwalczaniu zagrożeń. Byłbyś naprawdę dużo bardziej szczęśliwy i wolny, gdybyś umiał zmniejszyć o połowę listę ludzi, którym nie ufasz. Czasami nawet nie umiesz podać powodów swojego dystansu wobec ludzi. Nie ufasz im „i już”.

Drugim atutem zaufania jest szansa na wzbogacenie się w najróżniejszych wymiarach życia, dzięki otwarciu, towarzyszącemu zaufaniu. Ufając ludziom, otwierasz się na nich, stajecie się sobie bliżsi, a tylko w bliskości możliwa jest dyfuzja najważniejszych ludzkich energii i wartości. Ludzie niosą w sobie prawdziwe skarby, z których w ogóle nie korzystamy, bo przez brak zaufania stoimy w zbyt dużym dystansie wobec nich. Kolumb, Magellan i inni odkrywcy, zdobyli sławę ale i bogactwa, dzięki temu, że zaryzykowali wyprawę, pokonanie odległości. Zaufali drodze, otworzyli się na nowe, nieznane i inne.

Polecam każdemu z was, waszą osobistą „Pielgrzymkę zaufania do ludzi”, w której kolejnymi etapami będą ludzie, ci z twojej grupy na studiach, z pokoju gdzie pracujesz, z bloku i dzielnicy gdzie mieszkasz, może nawet ci z rodziny, spod waszego wspólnego dachu. To pielgrzymka, która przyniesie ci wiele niespodziewanych skarbów i radości.
* Więcej o tym spotkaniu i historii Taize na stronie: http://www.taize.fr/article8239.html

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , ,

BLISKO BOGA

Kazanie na Niedzielę Świętej Rodziny
27 grudnia 2009

Nie wiem, jak Was, ale mnie dziwna pogoda nie martwi. Boże Narodzenie to radość.

Radość ludzi. Bo są. I drzew, bo rosną. Wiatrów z ich powiewem wichrzącym włosy. Radość rzek toczących wody w nieznane morza.

Radość istnienia, które zostanie ocalone. Przez Betlejem i wszystkie inne zdarzenia Jego życia. Radość rozmów, posiłków, spacerów, pocałunków, pisanych nocą wierszy, nagłych spotkań, zadziwień, rozczarowań i modlitw.

Bóg jest tutaj. I teraz.

Itinerarium , , , , , ,

2010

Czegokolwiek byśmy sobie życzyli, to i tak przecież wiemy, jak będzie wyglądać Polska w przyszłym roku. Jedna wielka polityczna jatka, z oszczerstwami, komisjami, in vitro, aborcją i agentami w tle. Będziemy mieli serdecznie dość mediów, polityki i siebie nawzajem.

Ale ta nieuchronna jatka nie zmieni przecież faktu, że żyjemy w wyjątkowo uprzywilejowanym miejscu i czasie. W XXI wieku w Europie, w kraju o przyjaznym klimacie, bez trzęsień ziemi i tsunami, gdzie jedynym jadowitym stworzeniem jest w gruncie rzeczy mało groźna żmija zygzakowata, a większość biednych i tak jest bogatsza niż znakomita większość ludzi na świecie.

Więc ja chciałbym, żeby się nic nie zmieniło. Ale wiem, że to niemożliwe: czasu nie zatrzymamy.

A i przedwyborcze sondaże prorokują, że zmiana nastąpi.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , , , , ,

CHOINKA KRWAWA

Odradzam lekturę dzisiejszego Itinerarium osobom wrażliwym, zawiera naprawdę drastyczne, choć prawdziwe opisy.

Bardziej wierzący, a w zasadzie chadzający częściej do kościoła, wiedzą, że drugi dzień świąt Bożego Narodzenia to wspomnienie św. Szczepana, męczennika. Opis jego śmierci, zadanej kamieniami i choinki jaśniejące blaskiem bombek i świecidełek, przypomniały mi niezwykle okrutną opowieść. Okrutną, ale prawdziwą.

Znam ją z relacji jednej z zaprzyjaźnionych Czeczenek. Podczas drugiej wojny w Czeczenii *, Fatima przedzierała się z dziećmi ze wsi, w której trwała walka z wojskami rosyjskimi, na bardziej bezpieczne tereny. W dużej grupie uciekinierów kluczyli nocą po lasach, aby uniknąć spotkania z agresywnymi żołnierzami rosyjskimi. Niestety, jeden z wrogich oddziałów otoczył uciekające kobiety z dziećmi. Pewien oficer rozkazał im iść za sobą, aby zobaczyli noworoczną choinkę (w Rosji choinka jest symbolem Nowego Roku), którą żołnierze specjalnie przygotowali dla Czeczenów.

Na stoku niewielkiego wzgórza rosło dorodne drzewo. Na jego gałęziach, ze wszystkich stron wisiały ciała bojowników czeczeńskich. Z rozprutych brzuchów wypełzły wnętrzności, celowo rozciągnięte na konarach, tak by przypominały choinkowe łańcuchy. W innych miejscach, niczym bombki, tkwiły obcięte męskie głowy, nabite na kikuty gałęzi. Oddzielnie wisiały także odrąbane ręce i nogi. Rosyjski oficer z nieukrywaną, szatańską radością, objaśniał:

– Eto jołka dla was, smotricie, szto sdiełajem s wami!

To choinka dla was, zobaczcie, co zrobimy z wami! Fatima z dziećmi i innymi uchodźcami, musiała patrzeć na okrutną choinkę, zadając sobie w myślach pytanie, czy na drzewie nie dynda jej mąż, który zginął w czasie wojny. Odpowiedzi na to pytanie nie zna do dzisiaj.

Okrucieństwo i męczeństwo, które przewijają się w tle scen Bożego Narodzenia (rzeź Heroda, ucieczka Świętej Rodziny z dzieckiem), wspomnienie świętego Szczepana i jego ziomków zadających mu śmierć kamieniami, każą patrzeć z realizmem na życie. Przypominają, że obok piękna i cudów, czai się zło i śmierć. Zwarcie dwóch światów trwa do dziś. Boże Narodzenie upewnia mnie jednak, że trzeba zrobić wszystko, aby triumfował blask dobra, miłości i pokoju, mimo, że czasem nadchodzą chmury bestialstwa, zgrozy i nieszczęścia.

* Druga wojna pomiędzy Rosją a Czeczenią trwała w latach 1999 – 2002, notabene dopiero w tym roku, 16 kwietnia, Rosja ogłosiła ostateczne zwycięstwo w tej batalii, choć komendanci czeczeńscy nadal ukrywają się i walczą w górach.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

CZAS ZWYCIĘSTWA

Dziś zaczyna się wydłużać dzień. Najkrótsze dni w tym roku mamy już za sobą. Wraz z każdą przesuniętą kartką kalendarza, będzie coraz więcej światła i słońca.

Bardzo lubię ten pierwszy dzień zwycięstwa światła nad mrokiem, tak samo jak adwentowe roraty przed wschodem słońca, o jutrzence. I bardzo podziwiam wszystkich, którzy, nie tylko w naszym świętoduskim kościółku, zmagają się z sennością, niskim ciśnieniem, zmęczeniem i pośniegowym błotem, aby rano wyśpiewywać radosne Gloria in excelsis Deo w świątyni rozświetlonej jedynie blaskiem lampionów (tak czynimy u nas).

Jak dobrze, że w tym roku ten dzień zbiega się z czasem, gdy naszą uwagę kierujemy ku Temu, który nawiedzi nas z wysoka, jak Wschodzące Słońce, ku Jezusowi Chrystusowi. Natura pomaga nam lepiej pojąć sens świętowania, które zaczynamy.

Pochód zwycięstwa, tego na niebie, zwycięstwa światła nad ciemnościami, zachęca do ryzyka przymierzenia się, aby zacząć odnosić zwycięstwa w swoim życiu. To jest możliwe, po to jest Boże Narodzenie, aby wszystko stało się możliwe.

LITURGIA SŁOWA

(2 Sm 7,1-5.8b-12.14a.16)
Gdy król zamieszkał w swoim domu, a Pan poskromił wokoło wszystkich jego wrogów, rzekł król do proroka Natana: Spójrz, ja mieszkam w pałacu cedrowym, a Arka Boża mieszka w namiocie. Natan powiedział do króla: Uczyń wszystko, co zamierzasz w sercu, gdyż Pan jest z tobą. Lecz tej samej nocy Pan skierował do Natana następujące słowa: Idź i powiedz mojemu słudze, Dawidowi: To mówi Pan: Czy ty zbudujesz Mi dom na mieszkanie? Zabrałem cię z pastwiska spośród owiec, abyś był władcą nad ludem moim, nad Izraelem. I byłem z tobą wszędzie, dokąd się udałeś, wytraciłem przed tobą wszystkich twoich nieprzyjaciół. Dam ci sławę największych ludzi na ziemi. Wyznaczę miejsce mojemu ludowi, Izraelowi, i osadzę go tam, i będzie mieszkał na swoim miejscu, a nie poruszy się więcej, a ludzie nikczemni nie będą go już uciskać jak dawniej. Od czasu kiedy ustanowiłem sędziów nad ludem moim izraelskim, obdarzyłem cię pokojem ze wszystkimi wrogami. Tobie też Pan zapowiedział, że ci zbuduje dom. Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem. Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki. Twój tron będzie utwierdzony na wieki.

(Ps 89,2-5.27.29)
REFREN: Na wieki będę sławił łaski Pana

Na wieki będę sławił łaski Pana,
moimi ustami będę głosił Twą wierność
przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś:
„Na wieki ugruntowana jest łaska,”
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.

„Zawarłem przymierze z moim wybrańcem,
przysiągłem mojemu słudze, Dawidowi:
Utrwalę twoje potomstwo na wieki,
i tron twój umocnię na wszystkie pokolenia”.

On będzie wołał do Mnie: „Ty jesteś moim Ojcem,
moim Bogiem, opoką mego zbawienia”.
Na wieki zachowam dla niego łaskę,
i trwałe będzie moje z nim przymierze.

Wschodzie, blasku światła wiecznego i słońce sprawiedliwości, przyjdź i oświeć siedzących w ciemnościach i mroku śmierci.

(Łk 1,67-79)
Zachariasza ojciec Jana został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc: Niech będzie uwielbiony Pan, Bóg Izrael, że nawiedził lud swój i wyzwolił go, i moc zbawczą nam wzbudził w domu sługi swego, Dawida: jak zapowiedział to z dawien dawna przez usta swych świętych proroków, że nas wybawi od nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; że miłosierdzie okaże ojcom naszym i wspomni na swoje święte Przymierze na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi, że nam użyczy tego, iż z mocy nieprzyjaciół wyrwani bez lęku służyć Mu będziemy w pobożności i sprawiedliwości przed Nim po wszystkie dni nasze. A i ty, dziecię, prorokiem Najwyższego zwać się będziesz, bo pójdziesz przed Panem torując Mu drogi; Jego ludowi dasz poznać zbawienie [co się dokona] przez odpuszczenie mu grzechów, dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi, by zajaśnieć tym, o w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju.

Itinerarium , , , , , , ,

GŁOWA DO GÓRY

Idziemy ulicą. Zerkamy na reklamy, wystawy sklepowe, banery zachęcające na koncerty. Czasem zatrzymamy wzrok na jakiejś twarzy.

Właściwie niebo jest nam obojętne, to niebo w sensie nieboskłonu. Trochę szkoda, bo bez przerwy coś tam się dzieje. Tylko nie mamy nawyku podnoszenia głowy do góry.

A właśnie czas na głowę do góry! Podnieście głowy, bo Zbawca nadchodzi. Ten refren z psalmu apeluje o porzucenie wszelkiego smutku, oderwanie serca od zmartwień (których nie braknie na co dzień), pożegnanie zgryzot i zaniechanie szemrania. Zbawca nadchodzi. Tylko trzeba zadrzeć głowę do góry. Bo jak się trzyma głowę w przykrościach (są i będą, ale co tam robi twoja mądra głowa?), niepowodzeniach (jeszcze parę cię dopadnie) i kłopotach (specjalność zakładu p.t. „Życie”), to przeoczysz i miniesz się ze swoim szczęściem.

Głowa do góry! Jesteś zbawiony, ocalony na zawsze, mimo tego, że za pięćset milionów lat zniknie nasza galaktyka i nasze słońce. I Ziemia także. Zbawca nadchodzi. Ktoś, z miłości do ciebie, zadbał o wszystko. Pora otwierać szampana i już od jutra świętować.

LITURGIA SŁOWA

(Ml 3,1-4.23-24)
Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych. Oto Ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego. I skłoni serce ojców ku synom, a serce synów ku ich ojcom, abym nie przyszedł i nie poraził ziemi [izraelskiej] przekleństwem.

(Ps 25,4-5.8-10.14)
REFREN: Podnieście głowy, bo Zbawca nadchodzi

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich.

Wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski
dla strzegących Jego praw i przymierza.
Bóg powierza swe zamiary tym, którzy się Go boją,
i objawia im swoje przymierze.

Królu narodów, kamieniu węgielny Kościoła, przyjdź i zbaw człowieka, którego z mułu utworzyłeś

(Łk 1,57-66)
Dla Elżbiety zaś nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: Nie, lecz ma otrzymać imię Jan. Odrzekli jej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: Jan będzie mu na imię. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: Kimże będzie to dziecię? Bo istotnie ręka Pańska była z nim.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

UWIELBIENIE I ROZRADOWANIE

Wielbi dusza moja Pana! Raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim! Tak woła szczęśliwa kobieta do drugiej szczęśliwej pani.

Nie wiem, czy nam współczesnym, te wyrażenia, „wielbić duszą” i „radować się duchem w Bogu”, coś jeszcze mówią. Czy odniesiemy je do jakichkolwiek naszych doświadczeń i przeżyć. Obawiam się, że mogą pozostać w sferze skojarzeń z literatury duchowej albo poezji. Dusza w stanie uwielbienia i rozradowany duch, o czym mowa?

Zacznijmy od tego, że radość jest stopniowalna i to, jak mniemam, w nieskończoność. Sam widzę, po sobie, jak w miarę upływu lat, znajduję coraz więcej powodów do radości i jak coraz głębiej ta radość we mnie tryska. Nie oznacza to, że dużo częściej się śmieję albo wygłupiam. To też, ale istota tkwi gdzie indziej, w jakimś odkryciu radosnej strony życia, tak jakbym coraz bardziej znajdował nowe pokłady szczęścia, zadowolenia i piękna. Rozradowanie ducha, jego przebudzenie, nawet brykanie, podskakiwanie i tętent. Tak naprawdę nasz duch jest w stanie uśpienia, słodkiej hibernacji, nawet nie wyobrażamy sobie jego uniesień, wzlotów, szybowania na wysokościach. Podobnie z „uwielbieniem duszy”. Dusza może być spowita mgłą smutku, zaczadzona goryczą lub przesycona pustką. Może jednak także wprawić się w stan uwielbienia, zachwytu, triumfu i podziwu. Kwestia zasadnicza, czy nasza dusza kupuje (może kupować przed pójściem do sklepu i dwa dni po zakupach), czy się „rozrywa” (niektóre bale przeżywamy wiele dni przed nimi i wiele tygodni po nich) lub czy dryfuje po Internecie od strony do strony. Jeśli tylko ześrodkuje się na swoim centrum, odnajdzie tam Boga, zachwyci się Nim i uniesie, zakocha i wchłonie. Uwielbi!

Śpiewajcie swoje Magnificat, pozwólcie swojemu duchowi na uwielbienie za wszystko, co Bóg wam czyni co dnia, rozradujcie się życiem, swoim życiem, życiem, które dla Siebie wybrał też Bóg we Wcieleniu.

LITURGIA SŁOWA

1 Sm 1,24-28

Gdy Anna odstawiła Samuela od piersi, wzięła go z sobą w drogę, zabierając również trzyletniego cielca, jedną efę mąki i bukłak wina. Przyprowadziła go do domu Pana, do Szilo. Chłopiec był jeszcze mały.
Zabili cielca i poprowadzili chłopca przed Helego. Powiedziała ona wówczas: „Pozwól, panie mój! Na twoje życie! To ja jestem ową kobietą, która stała tu przed tobą i modliła się do Pana. O tego chłopca się modliłam, i Pan spełnił moją prośbę, którą do Niego zanosiłam. Oto ja oddaję go Panu. Na wszystkie dni, jak długo będzie żył, zostaje oddany na własność Pana”.
I oddali tam pokłon Panu.

Ewangelia

Łk 1,46-56

W owym czasie Maryja rzekła:
„Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy,
oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny,
święte jest imię Jego.
A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenia
nad tymi, co się Go boją.
Okazał moc swego ramienia,
rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strącił władców z tronu,
a wywyższył pokornych.
Głodnych nasycił dobrami,
a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem,
pomny na swe miłosierdzie.
Jak obiecał naszym ojcom, Abrahamowi
i jego potomstwa na wieki”.
Maryja pozostała u Elżbiety około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

Itinerarium , , , , , , , , ,

STARTUJ!

I powitamy dziś zimę. Tę astronomiczną, kalendarzowa przyjdzie jutro, ta mroźna już trochę dokazuje.

Astronomiczna zima nadejdzie o osiemnastej czterdzieści siedem. Ziemia odwróciła się obecnie biegunem południowym do Słońca, w Australii zaczyna się szaleństwo lata, u nas zaraz drgną dni i zaczną się wydłużać. I to, co się dzieje na niebie, jest czymś ważnym, istotnym, realnym. Następuje zmiana, powolna, ale realna, widoczna i wkrótce odczuwalna.

Nam, przed Świętami, pozostało niewiele czasu, aby dostroić się do rytmu natury, złapać jakiś wiatr w żagle i wykonać istotny ruch. Bywamy mistrzami w grze pozorów, mijają nam te święta, jedne za drugimi, przewijają się daty, a my wciąż jeszcze przed.

Przed najważniejszą decyzją w życiu, przed ostatecznym zrywem, przed szczerym wyznaniem długo odkładanym, przed zerwaniem maski, przed przebaczeniem odsuwanym w okolice śmierci, przed odpoczynkiem zasłużonym, przed wiarą, co góry przenosi, przed nadzieją, która nie zawodzi, przed miłością, która nigdy nie ustaje.

Słyszysz dziś: Powstań! Powstań, przyjaciółko moja, piękna moja, i pójdź! Powstań! Widzimy Marię biegnącą do Elżbiety, rozpędzoną, pewną, szczęśliwą, spełnioną. Ona już nie jest „przed”, ona jest w trakcie, już zwycięska, zaczęło się.

Właśnie, czas by narodzenie Boga się zaczęło, dla ciebie też.

LITURGIA SŁOWA

Pnp 2,8-14

Cicho! Ukochany mój!
Oto on! Oto nadchodzi!
Biegnie przez góry,
skacze po pagórkach.
Umiłowany mój podobny do gazeli,
do młodego jelenia.
Oto stoi za naszym murem,
patrzy przez okno,
zagląda przez kraty.
Miły mój odzywa się
i mówi do mnie:
„Powstań, przyjaciółko moja,
piękna moja, i pójdź!
Bo oto minęła już zima,
deszcz ustał i przeszedł.
Na ziemi widać już kwiaty,
nadszedł czas przycinania winnic,
i głos synogarlicy już słychać
w naszej krainie.
Drzewo figowe wydało zawiązki owoców
i winne krzewy kwitnące już pachną.
Powstań, przyjaciółko moja,
piękna moja, i pójdź!
Gołąbko moja, ukryta w zagłębieniach skały,
w szczelinach przepaści,
ukaż mi swą twarz,
daj mi usłyszeć swój głos!
Bo słodki jest głos twój
i twarz pełna wdzięku”.

Ewangelia

Łk 1,39-45

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.
Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała:
„Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , ,

WEWNĄTRZ

kazanie na IV niedzielę Adwentu
20 grudnia 2009 AD

Piękna radość dwóch kobiet, jednej już w podeszłym wieku, drugiej nastolatki, oczekujących dzieci.

Jest się z czego cieszyć, jedna raduje się z długo oczekiwanego syna, druga z niespodziewanego. A wszystko to, dwie matki, dwóch synów, plotkowanie zapewne, śmiechy, ochy i achy („Jak świetnie wyglądasz!”, „Czujesz jak już kopie?”), ma bardzo wiele wspólnego z Bogiem. I z naszym zbawieniem.

Zaraz święta, stoły, jadła pachnące, gadanie i gadanie, choinki zbombardowane doszczętnie. Jak tu się do Pana Boga przedostać, przez ten cały miszmasz? Wszystko trzeba czynić szczerze, nie nadymać się, nie szukać Pana Jezusa w żłóbkach (już lepiej w żłobkach!) i pod choinką.

Bo Pan Jezus jest wewnątrz. Wewnątrz naszych rozmów, uczt, spotkań, wewnątrz świętowania. A najbardziej wewnątrz nas.

LITURGIA SŁOWA

(Mi 5,1-4a)
A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. Przeto [Pan] wyda ich aż do czasu, kiedy porodzi mająca porodzić. Wtedy reszta braci Jego powróci do synów Izraela. Powstanie On i paść będzie mocą Pańską, w majestacie imienia Pana Boga swego. Osiądą wtedy, bo odtąd rozciągnie swą potęgę aż po krańce ziemi. A Ten będzie pokojem.

(Ps 80,2-3.15-16.18-19)
REFREN: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie

Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który zasiadasz nad cherubinami.
Wzbudź swą potęgę
i przyjdź nam z pomocą.

Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

Wyciągnij rękę nad mężem Twojej prawicy,
nad synem człowieczym,
którego umocniłeś w swej służbie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.

(Hbr 10,5-10)
Bracia: Chrystus przychodząc na świat, mówi: Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę w zwoju księgi napisano o Mnie abym spełniał wolę Twoją, Boże. Wyżej powiedział: ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech nie chciałeś i nie podobały się Tobie, choć składa się je na podstawie Prawa. Następnie powiedział: Oto idę, abym spełniał wolę Twoją. Usuwa jedną [ofiarę], aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.

(Łk 1,38)
Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa.

(Łk 1,39-45)
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

Życzenia Świąteczne

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia przesyłamy sobie różne życzenia, które można zawrzeć w formule „wszystkiego najlepszego”. Ja, jako mniej uduchowiony, napiszę tak: oby Wam nikt źle nie życzył.

Ale jak to z życzeniami: jedne i drugie raczej się nie spełnią. I pewnie dlatego tak je lubimy dostawać i wysyłać.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , , ,