Powodów do wykazywania Bożej obojętności wobec nas wyliczymy zapewne bez problemu kilka. I to na poczekaniu.
Zżymamy się, że ludzie od nas odchodzą (niektórzy na zawsze) za wcześnie, że na zdrowiu podupadliśmy, że parszywy los nie dał nam fortuny. Zresztą sami wiecie lepiej, co tam macie w swoich katolickich książkach skarg i zażaleń.
Bóg ma zaskakującą odpowiedź: Do Niego przyjdą zawstydzeni wszyscy, którzy się na Niego zżymali. Ho, ho! Jednym słowem: nie wstyd ci, że narzekasz, marudzisz, utyskujesz i smucisz? Zdziwiony jestem sam, że w Biblii znalazłem tak wiele o szczęściu, tak dużo zapewnień i obietnic dobrobytu, pomyślności i błogosławieństwa. Dzielę się tym z wami przez Adwent. Jednocześnie, przypatrując się życiu, naszym reakcjom, dostrzegam fale pesymizmu, obojętności i frustracji. Bóg oszukuje? My się pogubiliśmy?
Pan sam obdarzy szczęściem, znajdujemy dziś w świętym tekście. Pozostajemy chyba w starej szaradzie, albo wybieramy coś, co sami wymyślimy i zaplanujemy, albo zaryzykujemy to szczęście, którym może obdarzyć Bóg. Albo strąki, którymi żywią się świnie, których zresztą brakowało (ale za to jest to pomysł autorski, własny) albo najlepsza szata, śliczne sandały i pierścień, plus utuczone cielę (ale to pomysł Boga, więc obcy…) – odsyłam do 15 rozdziału wg św. Łukasza, scena z synem marnotrawnym. Balansujemy całe życie między szczęściem Boga, które jest proste i któremu na imię miłość, a wszystkimi świńskimi strąkami (przeznaczonymi dla macior i knurów, strąkami, których brakuje!), choćby były nimi sława, pieniądze, samochody, śliczne suknie i fotel prezesa.
LITURGIA SŁOWA
(Iz 45,6b-8.18.21b-25)
Ja jestem Pan, i nie ma innego. Ja tworzę światło i stwarzam ciemności, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Pan, czynię to wszystko. Niebiosa, wysączcie z góry sprawiedliwość i niech obłoki z deszczem ją wyleją! Niechajże ziemia się otworzy, niechaj zbawienie wyda owoc i razem wzejdzie sprawiedliwość! Ja, Pan, jestem tego Stwórcą. Albowiem tak mówi Pan, Stworzyciel nieba, On Bóg, który ukształtował i wykończył ziemię, który ją mocno osadził, który nie stworzył jej bezładną, lecz przysposobił na mieszkanie: Ja jestem Pan i nie ma innego. Czyż nie Ja jestem Panem, a nie ma innego Boga prócz Mnie? Bóg sprawiedliwy i zbawiający nie istnieje poza Mną. Nawróćcie się do Mnie, by się zbawić, wszystkie krańce świata, bo Ja jestem Bogiem, i nikt inny! Przysięgam na Siebie samego, z moich ust wychodzi sprawiedliwość, słowo nieodwołalne. Tak, przede Mną się zegnie wszelkie kolano, wszelki język na Mnie przysięgać będzie, mówiąc: Jedynie u Pana jest sprawiedliwość i moc. Do Niego przyjdą zawstydzeni wszyscy, którzy się na Niego zżymali. W Panu uzyska swe prawo i chwały dostąpi całe plemię Izraela.
(Ps 85,9-14)
REFREN: Sprawiedliwego spuśćcie nam niebiosa.
Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych,
którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.
Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.
Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim kroczyć będzie sprawiedliwość,
i śladami Jego kroków zbawienie.
(Iz 40,9-10)
Podnieś mocno twój głos, zwiastunie dobrej nowiny, oto Pan Bóg przyjdzie z mocą.
(Łk 7,18b-23)
Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów i posłał ich do Pana z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? Gdy ludzie ci zjawili się u Jezusa, rzekli: Jan Chrzciciel przysyła nas do Ciebie z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? W tym właśnie czasie wielu uzdrowił z chorób, dolegliwości i [uwolnił] od złych duchów; oraz wielu niewidomych obdarzył wzrokiem. Odpowiedział im więc: Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi.

