STARTUJ!

I powitamy dziś zimę. Tę astronomiczną, kalendarzowa przyjdzie jutro, ta mroźna już trochę dokazuje.

Astronomiczna zima nadejdzie o osiemnastej czterdzieści siedem. Ziemia odwróciła się obecnie biegunem południowym do Słońca, w Australii zaczyna się szaleństwo lata, u nas zaraz drgną dni i zaczną się wydłużać. I to, co się dzieje na niebie, jest czymś ważnym, istotnym, realnym. Następuje zmiana, powolna, ale realna, widoczna i wkrótce odczuwalna.

Nam, przed Świętami, pozostało niewiele czasu, aby dostroić się do rytmu natury, złapać jakiś wiatr w żagle i wykonać istotny ruch. Bywamy mistrzami w grze pozorów, mijają nam te święta, jedne za drugimi, przewijają się daty, a my wciąż jeszcze przed.

Przed najważniejszą decyzją w życiu, przed ostatecznym zrywem, przed szczerym wyznaniem długo odkładanym, przed zerwaniem maski, przed przebaczeniem odsuwanym w okolice śmierci, przed odpoczynkiem zasłużonym, przed wiarą, co góry przenosi, przed nadzieją, która nie zawodzi, przed miłością, która nigdy nie ustaje.

Słyszysz dziś: Powstań! Powstań, przyjaciółko moja, piękna moja, i pójdź! Powstań! Widzimy Marię biegnącą do Elżbiety, rozpędzoną, pewną, szczęśliwą, spełnioną. Ona już nie jest „przed”, ona jest w trakcie, już zwycięska, zaczęło się.

Właśnie, czas by narodzenie Boga się zaczęło, dla ciebie też.

LITURGIA SŁOWA

Pnp 2,8-14

Cicho! Ukochany mój!
Oto on! Oto nadchodzi!
Biegnie przez góry,
skacze po pagórkach.
Umiłowany mój podobny do gazeli,
do młodego jelenia.
Oto stoi za naszym murem,
patrzy przez okno,
zagląda przez kraty.
Miły mój odzywa się
i mówi do mnie:
„Powstań, przyjaciółko moja,
piękna moja, i pójdź!
Bo oto minęła już zima,
deszcz ustał i przeszedł.
Na ziemi widać już kwiaty,
nadszedł czas przycinania winnic,
i głos synogarlicy już słychać
w naszej krainie.
Drzewo figowe wydało zawiązki owoców
i winne krzewy kwitnące już pachną.
Powstań, przyjaciółko moja,
piękna moja, i pójdź!
Gołąbko moja, ukryta w zagłębieniach skały,
w szczelinach przepaści,
ukaż mi swą twarz,
daj mi usłyszeć swój głos!
Bo słodki jest głos twój
i twarz pełna wdzięku”.

Ewangelia

Łk 1,39-45

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.
Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała:
„Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.