I DZIEWCZYNA I PTASZYNA

Piątek 24 listopada 2023

Na zdjęciu jest sikora i dziewczyna, zrobiłem tę fotkę nie byle gdzie. Mianowicie w dawnym lwowskim Muzeum Religii i Ateizmu, obecnie Muzeum Historii Religii. To niegdysiejsze zabudowania klasztoru dominikanów, sam kościół służy obecnie jednej ze wspólnot grekokatolickich.

Obraz na fotografii jest częścią wystawy prac młodych ukraińskich artystów, oczywiście na temat Pana Boga. Dobrze, ale jest na nim ptaszyna i dziewczyna (może nawet nadać mu taki rymowany tytuł?).

Teraz o obrazie, impresje. Nie wiadomo gdzie kończy się ptaszyna, a gdzie zaczyna dziewczyna, ups! Kolory łagodne, subtelne, spokojne.

I chwała Bogu, chwała Bogu! Temu, który wszystko stworzył i wszędzie są Jego cuda!

Itinerarium

O SKARBACH MOJEGO KOŚCIOŁA

Czwartek 23 listopada 2023

Dziś piszę o skarbach mojego Kościoła, mam ich wiele albo raczej wielu. Wczoraj, w środę, spotkałem się z nimi najpierw na modlitwie w kościele św. Teresy przy ul. Krochmalnej, a potem na biesiadzie w zaprzyjaźnionym dworku. Wszystko to w ramach Światowego Dnia Ubogich, który w Lublinie rozciągnął się na Tydzień, ho, ho, ho! Szalejemy, spotykamy się z ubogimi, chorymi, bezdomnymi w różnych kościołach Lublina, Msza z fajnym kazaniem, po niej agapa, tak będzie aż do niedzieli 26 listopada. Choćbyśmy jednak rozciągnęli to świętowanie na rok i tak nie ugościlibyśmy wszystkich ubogich naszego miasta.

A skarby mojego Kościoła? Otóż, Franciszek, papież, posłużył się taką frazą – „Ubodzy są skarbem Kościoła!” Brawo, super! Mam zatem takich skarbów w moim mieście ponad tysiąc, no może blisko dwa tysiące. Przychodzą te skarby na gorące kolacje, dajemy im – ja i wolontariusze – ciepłe rzeczy, witaminy, jak się ktoś zdecyduje zabieramy do naszych Domów Nadziei, gdzie mają dach nad głową, ewentualnie najpierw odtrucie organizmu i terapię przeciw – alkoholową (narkotykową), potem pracują w naszej spółce (sprzątanie, odśnieżanie, etc.). Na końcu, jak już staną na nogi idę pobłogosławić ich domy.

Tak, to są, jak rzecze Franciszek skarby Kościoła. Już wieczorem, razem z Łukaszem (dzięki!) odwiedzaliśmy nasze skarby na działkach, mróz przyszedł, więc wozimy kołdry, koce, poduszki. Najpierw Wieśka z Robertem, nawet drzwi nie mają w altance, zasłonili się jakimś plastikiem, dalej trio – mała Aga, trochę poplątany Marek i mocniej poplątany Krzysio. Oni drzwi mają, w ich altance – zmierzyli – są trzy stopnie, upewniam się: „Powyżej zera?” Odparowali – „Się księżulek nie zna, powyżej!” Papierosy! Na szczęście Łukasz miał, oddał, zapalili i zapieli z radości.

Tak, ubodzy są skarbem mojego Kościoła. Przyznaję się tu do grzechu chciwości, chciałbym mieć tych skarbów jak najwięcej! Wszystkie zdjęcia pochodzą z wczorajszej biesiady i wizyty na lubelskich ogródkach działkowych.

Itinerarium

PORAŻKA POLSKIEGO PAŃSTWA

Wtorek 21 listopada 2023

Kolejka TIR-ów do przejścia granicznego z Ukrainą, Hrebenne – Rawa Ruska, zaczyna się 50 km przed granicą, tuż za Zamościem. Kilkaset ciężarówek, głównie ukraińskich, w nich kierowcy. Nie ma żadnej – żadnej! – toalety przy tej kolejce.

Protestujący, czyli panowie blokujący przejazd pojazdów, grzeją się przy prowizorycznych piecykach, zadowoleni. Nie rozstrzygam słuszności protestu, nie mogę jednak pogodzić się, że jego skutki godzą w życie i zdrowie tak wielu ludzi. Nie rozumiem też  gdzie jest polskie państwo, moje państwo. Czy nie można wpłynąć jakoś na zmianę formy protestu? Niedawno zmarł ukraiński kierowca stojący w kolejce na przejściu w Dorohusku, czekał kilkanaście dni na wyjazd do Ukrainy, nie doczekał.

Ten fakt oraz kompletna inercja państwa polskiego całkowicie kompromituje Polskę. Oczywiście w kolejce nie czekają ani posłowie ani ministrowie, czekają kierowcy wykonujący bardzo ciężką pracę. Załatwiający się w lesie, gorzej mają ci, co stoją w szczerym polu, a jest coraz zimniej. Dobrze, że wśród tych kierowców nie ma kobiet.

Naprawdę nie rozstrzygam słuszności protestu ale wstyd mi za polskie państwo. I niestety za protestujących. Jeśli problem leży w gestii polskich władz, można zablokować Wiejską albo Ujazdowskie (sejm i rząd), jeśli w Brukseli, trzeba tam  jechać, z Polski wiodą tam dobre autostrady.

Itinerarium

RÓŻAŃCOWY MIECZYSŁAW

PONIEDZIAŁEK 20 LISTOPADA 2023

Na zdjęciu jest różaniec, to prezent od jednej z zaprzyjaźnionych ukraińskich rodzin ze Lwowa. Pierwszy lub jak kto woli ostatni dziesiątek różańca to „Mieczysław”, czyli ja. No tak, moje imię ma 10 liter, wszystkie paciorki się zgadzają.

Trochę z początku byłem zażenowany, jak to przesuwać paciorki ze zdrowaśkami po literach swojego imienia? Ale praktykuję od dwóch dni i jest dobrze. Sam kiedyś pisałem, że w różańcu jest wszystko, zatem Mieczysław także.

Ten osobliwy prezent mobilizuje mnie do codziennej modlitwy za siostry i braci z Ukrainy. Proszę, nie zapominajmy, to na pewno możemy zrobić.

Przy okazji sprawdziłem, zgodnie z moim lwowskim różańcem, ze możecie zrobić prezent osobom z dziesięcioliterowymi imionami – Aleksandra, Małgorzata, Klementyna, Bronisława. Franciszka, Stanisława, Florentyna, Władysława ale na przykład Katarzynka. Gorzej z męskimi – choć pasuje Przemysław, Franciszek, Wenancjusz, Bartłomiej, Wawrzyniec i na przykład Zachariasz.

Ewa, Iga, Ada, niech się też nie martwią, idealnie wpisują się w Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, z męskich znam tylko Iwo i Lwa.

Itinerarium

ONA WYZWALA NAS ZE  WSZYSTKICH  STRACHÓW

Kazanie na niedzielę 19 listopada 2023

Dzisiejsza ewangelia brzmi trochę jak satyra na tępego faceta, chodzi mi o tego ostatniego, który nawet nie potrafił założyć depozytu w banku, a miał co. Jeden biblijny talent to przynajmniej kilkanaście kilogramów, przeważnie srebra. Poprzednia historia, sprzed tygodnia mówiła o głupich pannach, więc ten passus wyrównuje porachunki damsko – męskie, bywają głupie panny i tępi faceci.

To trochę z przymrużeniem oka, bo jednak ewangelia dzisiejsza mówi coś bardziej istotnego. Mówi o strachu i lęku przed Bogiem, trzeci gość wyraźnie to podkreśla – „Bojąc się, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi.” Bojąc się!

Miałem wczoraj, we Lwowie, piękną rozmowę z ukraińskimi kobietami, przyjechały na Forum Młodzieżowe z kilku miast, z grupami młodzieży, którymi się opiekują. Wypłynął temat strachu, również tego przed Bogiem. To najgorszy i najbardziej szkodliwy strach. Niestety, różne złe doświadczenia z ludźmi, w przypadku kobiet, z mężczyznami, ojcami, mężami, dyrektorami, także proboszczami, bezwiednie przenoszone są na relację z Panem Bogiem. Ten wątek jest jeszcze obecny i w Polsce, mam wrażenie, że im dalej na Wschód, tym jest gorzej.

Ewangelia rozpoczyna się od skierowanego do Marii głosu anioła – „Nie bój się!”, a kończy – już po z martwych wstaniu Chrystusa – „Nie lękajcie się!” Tak samo zaczął swój pontyfikat Jan Paweł II.

Pobrzmiewa mi w uszach zdanie św. Jana Apostoła:  „W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości.”

Zatem, siostry i bracia, postępujmy drogą miłości! Miłości, która wyzwala ze wszystkich lęków!

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:

«Podobnie jest z królestwem niebieskim jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obieg i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i, rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana.

Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi.

Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: „Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”

Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: „Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”

Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: „Panie, wiedziałem, że jesteś człowiekiem twardym: żniesz tam, gdzie nie posiałeś, i zbierasz tam, gdzie nie rozsypałeś. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!” Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że żnę tam, gdzie nie posiałem, i zbieram tam, gdzie nie rozsypałem. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”».

(Mt 25)

Itinerarium

NOWA UKRAINA NA HORYZONCIE

Sobota 18 listopada 2023

Jest ich ponad czterdziestu, dziewczyny i chłopaki, ukraińska młodzież ze Lwowa, Iwano – Frankiwska, Żytomierza i Drohobycza. Mają poczucie humoru, kiedy mówiłem, że znam taką akcję wysyłania ciężarówek z pomocą humanitarną do Ukrainy (chyba z Holandii), gdzie każdy Tir miał imię – Wiara, Nadzieja, Miłość … A ktoś od razu rzucił – „A była Korupcja?” Brawo!

Od lata prowadzimy w Ukrainie Akademię Obywatelską dla tamtejszej młodzieży, rozmawiamy o pomocy innym ludziom, o konieczności współpracy. Będzie też debata oksfordzka – tym razem we Lwowie – z jednej strony będą ci, którzy chcą dalej walczyć z ruskimi, z drugiej tacy, co raczej chcieliby już rozejmu i pokoju. O tym mówi się w Ukrainie już bardzo dużo. Nie nauczamy ich, staramy się, aby umieli – Widzieć, Ocenić i Działać. Żeby tworzyli Nową Ukrainę.

Dobrej soboty dla wszystkich, pełnej radości i nadziei.

Itinerarium

WŁADIK WALCZ I NIE UMIERAJ

Piątek 17 listopada 2023

Historia jest prawdziwa, a przez to prosta, piękna i banalna. Jeszcze się toczy. Toczy, bo jej bohater służy w batalionie zwiadowców na froncie ukraińsko – rosyjskim, jest żywy, w czwartek z nim rozmawiałem.

Nie jest Ukraińcem, jest Białorusinem. Jego rodzice są bajecznie bogaci, wysłali go na medycynę do Polski, do stolicy. I postarali się, żeby miał komfortowe warunki do studiowania, kupili mu na dzień dobry mieszkanie i samochód. I było pięknie przez cztery lata.

Aż przyszedł Ten Czwartek – tak wielu Ukraińców mówi o 24 lutego 2022 – w Polsce to był, tfu, Tłusty Czwartek. I w Ten Czwartek w sercu Władika coś eksplodowało. Rzucił studia, zaciągnął się do białoruskiego batalionu walczącego po stronie Ukrainy, pojechał na front. Rodzice? Wyklęli go, nie chcą kontaktu z nim, nie dzwonią ani nie odbierają telefonów od niego.

Przyszła jesień i zimno. Władik napisał do swojej koleżanki ze studiów, Ukrainki. Napisał, że potrzebuje hełmofonu, jego koledzy także, w oddziale jest ich sześciu. I o butach, lekkich, przewiewnych.

Dobrze, poprosiłem kilku przyjaciół w Lublinie i Warszawie. Wiozę właśnie, te buty i hełmofony dla Władika. I dobrze, Władik. Walcz i nie umieraj. Masz dopiero 22 lata. I na Twoim miejscu zrobiłbym to samo.

Itinerarium

DRONEM  W TĘ WOJNĘ

Czwartek 16 listopada 2023

Czytam o wojnie, niezwykłą książkę „Wojna 2022.  Eseje. Wiersze. Dzienniki.” Jej promocja odbędzie się w czwartek  23 listopada w Lublinie, w klimatycznym lokalu Lubartowska 77, godz. 17:00. Link poniżej odnosi się do warszawskiego spotkania, w którym trochę przypadkiem też wziąłem udział.

https://mieroszewski.pl/aktualnosci/premiera-ksiazki-wojna-2022

Czytam i zdumiewam się, okrucieństwami, mordami, lękami i strachami. Z drugiej strony tryskam nadzieją, radością i energią. I co najbardziej wzruszające i piękne, wiele stron tej książki jest zapisem doświadczenia miłości.

Pamiętacie o miłości? Tej codziennej, dzieci przytulić, małżonka choćby w policzek pocałować, rodzicom pożyczyć zdrowia. I tej nadzwyczajnej, kiedy trzeba pogrzeb załatwić, wszystkie oszczędności na operację wydać albo rozstać się na długo, może na zawsze. Na wojnę tylko miłość jest dronem obronnym najlepszym.

Itinerarium

CHWAŁA BOGU PONIEDZIAŁEK

Poniedziałek 13 listopada 2023

Do naszego wolontariatu, służącego siostrom i braciom ubogim i bezdomnym, dołączyły wczoraj cztery wspaniałe osoby z Ukrainy. Żanna z córką Sofią, Ania (na zdjęciu z mgr inż. Michałem) oraz Larisa, emerytowana pielęgniarka, od razu opatrzyła jednego naszego gałgana. Ja proponowałem amputację, ale Larisa jeszcze użyła maści i tabletek, zobaczymy.

Nie wiem czy już tu pisałem, ale uwielbiam poniedziałki, w końcu można bez problemu zaraz po szóstej rano kupić świeże rogaliki. Bardzo popieram też otwarcie niektórych sklepów w niedziele i soboty. Czy pamiętam, aby Dzień Święty święcić? Jak najbardziej, ale wymuszanie weekendowej bezczynności nie ma z tym nic wspólnego. Gdyby ewangeliczne niewiasty przestrzegały zakazu handlu w weekendy, nie miałyby gdzie zakupić wonności na pogrzeb Pana Jezusa, na szczęście Żydzi i Żydówki jakoś umiejętnie te absurdy omijali.

W sobotni wieczór pewien malutki chłopak poprosił mnie o klocki lego, ale, mój Boże, gdzie w Polsce 11 listopada, w sobotę przed niedzielą, można kupić klocki lego? I jak wytłumaczyć malcowi, że dopiero w poniedziałek dostanie klocki? Jego brat miał fartu więcej, marzył o laptopie z oprogramowaniem w języku ukraińskim, akurat miałem, zawiozłem chłopakowi.  W sobotę, w Dzień Niepodległości, taka historia, na zdjęciu widzicie.

Uwielbiam także deszcze, temperatury bliskie pięciu stopniom powyżej zera (może być mniej!), opadające liście (klonowe są najbardziej figlarne), a także porywiste wiatry. Tych ostatnich brak mi w Lublinie. Wiecie czemu my, ludzie znad morza, mamy odstające uszy i płaskie czoła? Bo, co rano łapiemy się za uszy i pytamy – Co to tak szumi? A potem, przypomniawszy sobie gdzie jesteśmy, walimy się w czoło z okrzykiem – Morze! Morze! I błoto też lubię, może dlatego, że Klub Miłośników Błota Wszelkiego jest bardzo skromny.

Dobrze, jaki cudowny dzień przed nami, w końcu poszedł won nudny weekend i jest nadzwyczajny poniedziałek! Chwała Bogu!

Itinerarium

O PANNACH GŁUPICH KAZANIE

Niedziela 12 listopada 2023

Kazanie dzisiaj będzie o głupich pannach. Tak, o głupich pannach. Dlaczego, wyjaśniam na końcu.

Najpierw śpieszę z gratulacjami dla spacerowiczów, zarówno tych z ostatniej soboty jak i tych z 1 października i z innych marszrut. Niektórzy nawet biegali wczoraj dla Polski, hm, dziwne. Popieram wszelkie marsze Polaków, bo jest to jakiś sposób na obniżenie poziomu otyłości, która dopadła nas, a wcześniej inne narody syte i bogate. Niemniej dziwi mnie, że maszerujący –  z jakiejkolwiek formacji – przekonani są, że uczynili coś ważnego dla Polski. No, nie panie i panowie, to chyba jakiś kiepski żart.

Owszem, maszerowałem i ja, najciekawiej było w stanie wojennym, masowo dreptaliśmy w czasie emisji Dziennika Telewizyjnego o 19:30, a ta audycja to chyba dziadek współczesnych Wiadomości, choć nie wiem na pewno, bo ani wtedy nie oglądałem ani teraz nie oglądam. Wówczas było ciekawie, bo zomowcy okładali nas pałami, po plecach głównie. Dlatego spacerowałem z plecakiem, to zostało mi do dziś, na wszelki wypadek chyba. Nie włączam się zaś w tłumy współczesnych spacerowiczów z dwóch powodów. Najpierw, że nie lubię Warszawy, i bez marszów jest tam tłoczno. A po drugie wolę maszerować odmawiając różaniec czy koronkę.

Wracam do głupich panien, jeśli będziecie w kościołach, to niestety usłyszycie o „pannach nieroztropnych”, wynika to z przyjęcia przez biblijnych tłumaczy swoistej „political correctness”, politycznej poprawności. Wystarczy sięgnąć po tekst w przekładzie ks. Wujka, gdzie bez kozery czytamy o „głupich pannach”. Jasne, można to jakoś wysubtelnić i pójść tropem dawnego dowcipu. Dwóch panów oceniało urodę napotkanej pani:

– Oj, ależ ona była brzydka!

– Nie mów tak o kobiecie! Trzeba jakoś delikatniej … Proponuję, że ta pani w dziedzinie urody nachalną szczególnie nie była …

W przypadku „panien nieroztropnych” może wskazana byłaby taka formuła – „Panny nieroztropne w stopniu maksymalnie wysokim”.

Dlaczego były nieroztropne czy głupie? Bo były puste, może ładne, zadbane, bogate, ale bez oliwy w lampach. W ich sercach nie było może dobra, miłości, czułości. Być może liczyły, że ktoś dam im oliwy za friko albo ją ukradną, nie udało się.

Dlaczego jednak tylko o pannach głupich? To pytanie do liturgistów w Watykanie, którzy na dzisiejszą niedzielę wyznaczyli ten fragment.  W następnych wersetach jest mowa o trzech idiotach, mężczyznach, jeden z nich nawet nie potrafił zdeponować w banku jednego talentu, sami przeczytajcie.

Ja mam to szczęście, że zwykle spotykam panny (i panie) mądre, roztropne. Na przykład wczoraj, w sobotę, do naszej wolontariackiej wspólnoty dołączyły mądre dziewczyny z Zimbabwe (stolica – Harare, Afryka), podawały zupę i herbatę bezdomnym w Lublinie. Na zdjęciach – oprócz mnie -jest Karen, Thelma i Ashwin.

Ewangelia

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:

«Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły.

Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”.

Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”.

Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny».

Itinerarium