WIEKU PO WYGLĄDZIE NIE ODGADNIESZ

Sobota 2 lipca 2011

W starym marynarskim kawale, żeglarz po zawitaniu do portu po długim rejsie spotyka damę i długo się jej przypatruje. Po czym pyta:

– A ile ty masz lat?

– A na ile wyglądam? – przekomarzała się dama.

– To niemożliwe, żeby człowiek żył tak długo – odrzekł po szczerym namyśle morski wilk.

 

Ale to kawał. Kilka dni temu byłem  świadkiem zdarzenia jak najbardziej realnego. W gronie znajomych było młode małżeństwo ze śliczną, maleńką lolitką, niech będzie jej Basia. Inny znajomy przykucnął i zapytał trzylatkę:

– A ile ty Basiu masz latek?

I wtedy mała śliczność, trzymając mamusię za rękę, roześmiała się i wysepleniła:

– A na ile wyglądam?

Gruchnęliśmy śmiechem, ale potem doszedłem do wniosku, że pytający jest w trudnej sytuacji. No bo jak powie, że „Wyglądasz na dwa”, to śliczność może się oburzyć, że ktoś ma ją za gryzismoczka. Jak powie, że na cztery, wyjdzie, że nie zna się na damach i bezpodstawnie je podstarza.

No to trzeba by chyba wrócić do starej prawdy, że kobiet o wiek lepiej nie pytać. Zadekretujmy, że są zawsze młode i piękne. I żyjmy szczęśliwie.

 

Itinerarium , , , , ,

ORGANIZACJA PRZEDE WSZYSTKIM

1 lipca 2011

 

Zwycięstwa wojenne Aleksandra Wielkiego czy Napoleona wcale nie zależały w największej mierze od liczebności armii czy jakości uzbrojenia. Decydującą rolę odgrywała strategia i organizacja walki, tak twierdzą znawcy i przychylam się do tej opinii.

Sam niedawno widziałem jak dobra organizacja ułatwia życie. Poprosiłem grupę młodzieży, aby pomogła mi przenieść kilka rzeczy. Młodzież jest raczej chętna do pomocy.

 

– To pomożecie przenieść? – zapytałem.

– Jasne! – wyrwała się gimnazjalistka – Przeniesiemy! Tomek weź te graty!

 

I sama nie wziąwszy do rączek nawet najmniejszej rzeczy, obładowała kolegę wszystkim, co było do przeniesienia. Kolega nie sprzeciwił się.

 

– To gdzie mamy przenieść te rzeczy? – dopytywała organizatorka pomocy, z mocnym przekonaniem w głosie, że ona wszak też pomaga, może nawet najbardziej. Kolega tachał kilka tobołków i pewnie do głowy mu nie przyszło, że coś jest nie tak.

Pamiętajcie, że jak bierzecie się za jakąś robotę, trzeba ją dobrze zorganizować. Jakby ktoś miał kłopoty, podam namiar na gimnazjalny Talent Organizacyjny.

 

Itinerarium , , , , ,

DZIŚ ZACZNIESZ – ZDĄŻYSZ

Czwartek 30 czerwca 2011

 

W rozrachunkach z czasem trzeba patrzeć w przyszłość, z wiarą, że najlepsze przed nami. Jak ten „pewien znany ktoś, kto miał dom i sad” (cały tekst na końcu). Gorsza połowa roku za tobą.

Przed tobą strefa marzeń i planów, które powinny się ziścić. W największej mierze zależy to od zaufania. Są przynajmniej cztery kierunki zaufania. Pierwszy – moim zdaniem – to zaufanie Bogu, że jestem w Jego rękach i że chroni mnie Jego miłość. Drugi to zaufanie do siebie samego, wszystkie wielkie rzeczy robią ludzie podobni do mnie, dlatego wierzę, że mi się uda. Trzecim jest zaufanie ludziom, ponieważ są dużo lepsi niż o nich myślimy i czekają, abym odkrył ich wyjątkowość. I czwarty kierunek, zaufanie do przyszłości i życia, które zapraszają do Nowego i Pięknego.

Oczywiście malkontenci przypomną, że jesteśmy starsi o pół roku i że zostało nam mniej życia, niźli wtedy, gdy był 1 stycznia. Takim z kolei ja przypomnę, że jakoś nie martwią się tym drzewa i kwiaty, coraz piękniejsze z roku na rok.

I najważniejsze – nie wolno niczego odkładać. Dziś zaczniesz, zdążysz.

 

DNI, KTÓRYCH JESZCZE NIE ZNAMY

(Marek Grechuta)

 

Tyle było dni do utraty sił
Do utraty tchu tyle było chwil
Gdy żałujesz tych, z których nie masz nic
Jedno warto znać, jedno tylko wiedz, że

Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy

Pewien znany ktoś, kto miał dom i sad
Zgubił nagle sens i w złe kręgi wpadł
Choć majątek prysł, on nie stoczył się
Wytłumaczyć umiał sobie wtedy właśnie, że

Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy

Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy?
Jak pozbierać myśli z tych nieposkładanych?
Jak oddzielić nagle serce od rozumu?
Jak usłyszeć siebie pośród śpiewu tłumu?

Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy?
Jak pozbierać myśli z tych nieposkładanych?
Jak odnaleźć nagle radość i nadzieję?
Odpowiedzi szukaj, czasu jest tak wiele…

Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy

Itinerarium , , , , , , ,

NASZE ŚWIĘTO

Kazanie na Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Środa 29 czerwca 2011

 

Kościół. Dziś świętujemy Jego narodziny.

Judasz i 30 srebrników. Maria Magdalena i jej klienci. Piotr i kogut, który zaśpiewał trzy razy. Paweł i bezwzględne ściganie wyznawców „nowej wiary”.

Franciszek i kwiatki oraz rozmowy z wilkami. Szymon stojący na słupie najpierw na obydwu a potem tylko na jednej nodze.

Marcin Luter. Jan Hus. Galileusz. Mikołaj Kopernik. Savonarola.

Ojciec Tadeusz Rydzyk. Jan Paweł II. Matka Teresa z Kalkuty.

Ty. Ja.

 

 

LITURGIA SŁOWA

(Dz 12,1-11)
W owych dnaich Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. Ściął mieczem Jakuba, brata Jana, a gdy spostrzegł, że to spodobało się Żydom, uwięził nadto Piotra. A były to dni Przaśników. Kiedy go pojmał, osadził w więzieniu i oddał pod straż czterech oddziałów, po czterech żołnierzy każdy, zamierzając po Święcie Paschy wydać go ludowi. Strzeżono więc Piotra w więzieniu, a Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga. W nocy, po której Herod miał go wydać, Piotr, skuty podwójnym łańcuchem, spał między dwoma żołnierzami, a strażnicy przed bramą strzegli więzienia. Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi. Trąceniem w bok obudził Piotra i powiedział: Wstań szybko! Równocześnie z rąk [Piotra] opadły kajdany. Przepasz się i włóż sandały! – powiedział mu anioł. A gdy to zrobił, rzekł do niego: Narzuć płaszcz i chodź za mną! Wyszedł więc i szedł za nim, ale nie wiedział, czy to, co czyni anioł, jest rzeczywistością; zdawało mu się, że to widzenie. Minęli pierwszą i drugą straż i doszli do żelaznej bramy, prowadzącej do miasta. Ta otwarła się sama przed nimi. Wyszli więc, przeszli jedną ulicę i natychmiast anioł odstąpił od niego. Wtedy Piotr przyszedł do siebie i rzekł: Teraz wiem na pewno, że Pan posłał swego anioła i wyrwał mnie z ręki Heroda i z tego wszystkiego, czego oczekiwali Żydzi.

(Ps 34,2-9)
REFREN: Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił.

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie razem ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto biedak zawołał i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych,
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry,
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

(2 Tm 4,6-9.17-18)
Najmilszy: Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkich, którzy umiłowali pojawienie się Jego. Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie /Ewangelii/ i żeby wszystkie narody /je/ posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków! Amen.

(Mt 16,18)
Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej Opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą.

(Mt 16,13-19)
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

ECHO Z LIPOWEJ ALEI

Wtorek 28 czerwca 2011

 

W lipowej alei pszczoły troją się niezwykle. Lipy kwitną, pachną i mnożą nektar. A pszczoły zamieniają go na słodki i dobroczynny miód.

Dobry ten trud lip i pszczół, przechodzi na nasze zdrowie i smak wyborny. Trud jest też częścią naszego życia, w psalmie (104)  czytam, że człowiek wychodzi do swej pracy, do trudu swojego aż do wieczora”. Obrazek może nieco archaiczny, kiedy wschód i zachód słońca wyznaczały początek i koniec dnia pracy, ale piękny bo wskazujący  na to, że mamy pracować i trudzić się. Praca, w której jest trud, wysiłek, znój i mozół (jak niegdyś mawiano), ma sens. I my i pszczoły uczestniczymy w prawdziwie Bożym Zajęciu. Pierwszy obraz Boga, jaki spotykamy na kartach Objawienia (Księga Rodzaju), to Bóg w pracy, Bóg stwarzający dzień po dniu wszechświat.

Jak dobrze byłoby, gdyby owoce naszych trudów były dla zdrowia i słodyczy innych. Owoce, które innych karmią lub okraszają pięknem. Wtedy warto się trudzić.

A pszczoła, prócz miodu tworzy jeszcze użyteczny wosk, o którym mowa (a właściwie śpiew) na Wielkanoc, w tzw. „Exultet” – starodawny hymn wykonywany przy poświęcaniu świecy paschalnej, symbolizującej Chrystusa Zmartwychwstałego.

„Znamy już wymowę tej woskowej kolumny, którą na chwałę Boga zapalił jasny płomień. Chociaż dzieli się on użyczając światła, nie doznaje jednak uszczerbku, żywi się bowiem strugami wosku, który dla utworzenia tej cennej pochodni wydała pracowita pszczoła”.

Pszczoły, lipy, my ludzie. Łączy nas piękny trud. Bardzo podobni do Boga w tym jesteśmy.

 

Itinerarium , , , , , ,

wizja telewizja

Ciąg dalsy zapisków znalezionych w zeszycie a spisanych podczas ubiegłotygodniowego wyjazdu:

“Wiadomości chińskiej telewizji państwowej wg. młodych Chińczyków to codziennie trzy punkty:

1/ Najpierw mówione jest, że Chińczykom żyje się dobrze. W zasadzie z dnia na dzień lepiej;

2/ Potem mówione jest, że Władza (Prezydent, Premier) ciężko pracują. W zasadzie to pracują ponad normę;

3/ Ostatnim punktem wiadomości jest podanie informacji zagranicznych – w innych krajach żyje się źle, gorzej niż w chinach. Głód w Afryce, kryzys w Europie i Ameryce, bieda w krajach południa Azji.

Taki schemat powielany jest praktycznie codziennie. Wielu młodych (starszych również) traktuje CCTV – Chińską Państwową Telewizję jako żart, ironię i nie traktuje jej poważnie.

A wszystko sprowadza się do ironizowania nawet z budynku CCTV, który w potocznych żartach określany jest jako “Wielkie Dżinsy”:

W zasadzie to na ile u nas się tak samo podchodziło / podchodzi do państwowej telewizji. I na ile my jej wierzymy? Może jest to coś co nas łączy?

Pozdrawiam,
Jakub

Pekińskie zapiski , , , , , ,

NIEZBĘDNIK CODZIENNY

Poniedziałek 27 czerwca 2011

 

Bardzo dobrze udają się nam rzeczy odświętne. Byłem kilka razy na jubileuszach, zawodowych, małżeńskich czy jakichś instytucji. Pełne gale, kwiaty, dyplomy, stosowne przemówienia, okolicznościowe występy. Dobrze zorganizowana pamięć raz na pięć, dziesięć czy dwadzieścia pięć lat. Podobnie w relacji z Panem Bogiem mamy wzloty, w pobliżu Wielkanocy i Bożego Narodzenia.

Dobrze wiem, że o wiele bardziej istotny jest codzienny różaniec czy rachunek sumienia. Tak samo trzysta sześćdziesiąt pięć czułych spojrzeń więcej znaczy niż strojny bukiet kwiatów na rocznicę. Uśmiech od poniedziałku do soboty mocniej działa niż niedzielna wesołość, raz na tydzień.

Najlepsza jest codzienna pamięć, chleb powszedni, dobry gest o który troszczymy się zawsze, prosta i częsta modlitwa. I codzienne budowanie Wielkiego Szczęścia przez sto drobiazgów. Zrywy nie przeszkadzają, ale nie zastąpią wysiłku codzienności.

W pakiecie na poniedziałek masz różaniec, uśmiech, sms, telefon, dobry gest, ważne „dzień dobry” i „wiele dobrego”. Niezbędniki życia z sensem.

 

Itinerarium , , , , , , , , ,

ISKIERKA NAJWAŻNIEJSZA

Kazanie na 13-tą niedzielę zwykłą

26 czerwca 2011

 

Przed Wielkim Postem zaproponowałem kilkudziesięciu osobom odpowiedź na pytanie „Czy naprawdę (miłość) jest najważniejsza?”. Refleksje i uwagi znajdziecie jeszcze na stronie www.itinerarium.pl . Kilka dni temu nadszedł być może ostatni list w tej sprawie.

 

Miłość:

Gdzieś na dnie dźwięczy ciągle

Tekst przysięgi: miłość, wierność

I do końca swoich dni nie opuszczę…

Znów iskierka na dnie serca

Rozpala czułość,

Znowu chcę coś dawać,

Nieść za kogoś,

Podejmować…

Aż do śmierci.

 

Podpis – A. l.52 Kobieta porzucona

 

Bardzo mocne wymaganie całkowitej miłości, stawia dziś Chrystus w Ewangelii, miłości większej niż ta, którą mamy do najbliższych, gotowej do oddania życia za Niego. W naszym ludzkim doświadczeniu miłość okazuje się odwoływalna, gasnąca, „nie – do – śmierci”, krucha, pełna zranień i tragedii. Jak możemy wykrzesać z siebie trwałą i nieodwoływalną miłość do Chrystusa? Czy to nie iluzja?

Miłość Jezusa do nas była karkołomna i tragiczna, w zasadzie bez odwzajemnienia. Na jej horyzoncie było cierpienie, samotność, odrzucenie i śmierć. Żadnych zysków, przyjemności i uniesień. I to jest miłość? I to jest miłość.

Mocne jest to, co myślę i powiem – póki nie wpiszemy w naszą miłość (do ludzi i Boga) łez, ran, policzków, wyśmiania, kpin, niezrozumienia, bólu fizycznego, psychicznego i duchowego, wreszcie samej śmierci, nie pojmiemy o co w miłości chodzi.

W liście, który przytoczyłem, czytam „znów iskierka na dnie serca”, serca kobiety porzuconej po wielu latach. Ta iskierka to czysta miłość. Nie rozumiem tego do końca, bardziej wyczuwam. I bardzo ta iskierka udziela mi się. Życzę,  żeby każdemu z Was także.

 

Zupełnie inna od tej, wersja dźwiękowa kazania – na www.itinerarium.pl

 

LITURGIA SŁOWA

(2 Krl 4,8-11.14-16a)
Pewnego dnia Elizeusz przechodził przez Szunem. Była tam kobieta bogata, która zawsze nakłaniała go do spożycia posiłku. Ilekroć więc przechodził, udawał się tam, by spożyć posiłek. Powiedziała ona do swego męża: Oto jestem przekonana, że świętym mężem Bożym jest ten, który ciągle do nas przychodzi. Przygotujmy mały pokój górny, obmurowany, i wstawmy tam dla niego łóżko, stół, krzesło i lampę. Kiedy przyjdzie do nas, to tam się uda. Gdy więc pewnego dnia Elizeusz tam przyszedł, udał się do górnego pokoju i tamże położył się do snu. Mówił dalej: Co więc można uczynić dla niej? Odpowiedział Gechazi: Niestety, ona nie ma syna, a mąż jej jest stary. Rzekł więc: Zawołaj ją! Zawołał ją i stanęła przed wejściem. I powiedział: O tej porze za rok będziesz pieściła syna.

(Ps 89,2-3.16-19)
REFREN: Na wieki będę sławił łaski Pana

Na wieki będę śpiewał o łasce Pana,
moimi ustami będę głosił Twą wierność
przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś:
„Na wieki ugruntowana jest łaska”,
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.

Błogosławiony lud, który umie się cieszyć
i chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności.
Cieszą się zawsze Twym imieniem,
wywyższa ich Twoja sprawiedliwość.

Bo Ty jesteś blaskiem ich potęgi,
a przychylność Twoja dodaje nam mocy.
Bo do Pana należy nasza tarcza
a król nasz do świętego Izraela.

(Rz 6,3-4.8-11)
Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy. Bo to, że umarł, umarł dla grzechu tylko raz, a że żyje, żyje dla Boga. Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie.

(Mt 10,40)
Kto przyjmuje apostoła, przyjmuje Chrystusa, a kto przyjmuje Chrystusa, przyjmuje Ojca, który Go posłał.

(Mt 10,37-42)
Jezus powiedział do apostołów: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.

 

Itinerarium, NAJWAŻNIEJSZA , , , , , ,

A MOŻE BY TAK ZDJĄĆ?

Sobota 25 czerwca 2011

 

Dawno temu przypadła mi rola usługiwania poważnemu hierarsze w jubileuszowych uroczystościach. Rzecz działa się na otwartej przestrzeni, przy sporym wietrze, który co chwila zwiewał z głowy dostojnego celebransa piuskę (mały czerwony berecik, zdobiący biskupa).

Stałem z tyłu i jedną ręką lekko przyciskałem piuskę, co na pewno powodowało u zebranych zdziwienie, bo liturgia nie przewiduje podobnych figur. W końcu szepnąłem: A może by tak zdjąć? Ale usłyszałem: Trzymaj do końca! Trzymałem, ale wolałem zamknąć oczy.

Kiedy nie rozumiem świata, ludzi, siebie samego, życia i w ogóle wszystkiego, uważam, że najlepiej się śmiać. Z powodu powagi można pęknąć, co przytrafia się balonom. I nam także.

Śmiech jest koniecznie potrzebny do zbawienia. Dlatego śmiejcie się z samych siebie i z całego świata. Częstujcie śmiechem wszystkich dookoła. A przy silnym wietrze, zdejmujcie bez obaw kapelusze, berety, chustki i czapki.

Itinerarium , , , ,

PO ZAPACHY SZCZĘŚCIA

Kazanie na Uroczystość św. Jana Chrzciciela

Piątek 24 czerwca 2011

 

Pierwsze skojarzenie z Janem Chrzcicielem to nawrócenie, przynajmniej dla mnie. Wiem, że jest początek lata, dużo słońca, różne uciechy, swoboda urlopów i wakacji. A tu Jan, żyjący na pustkowiu, z dość skromną dietą i w bardzo niewyszukanym stroju (przypomnę: szarańcza i miód leśny, szorstkie odzienie z sierści wielbłądziej), z wezwaniem: Wydajcie owoce godne nawrócenia.

Ale, ale! To przesłanie Jana oznacza: nareszcie możesz być wolny, możesz odzyskać pełną radość życia, pomnożyć dobro i doświadczyć głębokiego pokoju. To jest treść nawrócenia – wolność, radość, pokój, dobro i miłość. Zbyt często rozumiemy nawrócenie jako ponurą konieczność ograniczania się i pozbawiania przyjemności.

Myślę, że energie płynące z lata (dopiero się zaczęło) nastrajają do poszukiwania wolności, czystej radości czy świeżego pokoju. Zobaczcie co się dzieje na niebie i w naturze. Przeogromnie głębokie zielenie noszą w sobie niezwykły i uroczysty pokój. Długie i gorące barwy zachodzącego słońca pachną radością. Lazury, błękity i granaty nieboskłonu to cuda wolności. I za darmo to wszystko. Obrastamy w zniewolenia, smutki, jałowość i zdenerwowania. A nawrócenie to odzyskana wolność, radość, pokój i dobro.

Bóg jest po stronie naszej wolności, wymarzył nam radosne życie i sens z trwania i pomnażania dobra. Jeżeli nawracam się, to dla swojego szczęścia i pełni. Patronem tych pełni i szczęścia jest Jan Chrzciciel.

 

LITURGIA SŁOWA

 

 

(Iz 49,1-6)
Wyspy, posłuchajcie Mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię. Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. A mówił: To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi.

(Ps 139,1-3.13-15)
REFREN: Sławię Cię, Panie, za to, żeś mnie stworzył.

Przenikasz i znasz mnie, Panie,
Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka spostrzegasz moje myśli,
przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę,
i znasz moje wszystkie drogi.

Ty bowiem stworzyłeś moje wnętrze
i utkałeś mnie w łonie mej matki.
Sławię Cię, żeś mnie tak cudownie stworzył,
godne podziwu są Twoje dzieła.

I duszę moją znasz do głębi.
Nie tajna Ci istota,
kiedy w ukryciu nabierałem kształtów,
utkany we wnętrzu ziemi.

(Dz 13,22-26)
W synagodze w Antiochii Pizydyjskiej Paweł powiedział: Bóg dał ojcom naszym Dawida na króla, o którym też dał świadectwo w słowach: Znalazłem Dawida, syna Jessego, człowieka po mojej myśli, który we wszystkim wypełni moją wolę. Z jego to potomstwa, stosownie do obietnicy, wyprowadził Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa. Przed Jego przyjściem Jan głosił chrzest nawrócenia całemu ludowi izraelskiemu. A pod koniec swojej działalności Jan mówił: ” Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach “. Bracia, synowie rodu Abrahama, i ci spośród was, którzy się boją Boga! Nam została przekazana nauka o tym zbawieniu.

(Łk 1,76)
Ty, dziecię, zwać się będziesz prorokiem Najwyższego, gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogę.

(Łk 1,57-66.80)
Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: Nie, lecz ma otrzymać imię Jan. Odrzekli jej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: Jan będzie mu na imię. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: Kimże będzie to dziecię? Bo istotnie ręka Pańska była z nim. Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem, a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.

Itinerarium , , , , , , , ,