BEZ PRZYPADKÓW DZISIAJ

Sobota 26 listopada 2016 Gdzieś tam sobie każdy  z Was czyta ten tekst i jakoś go rozumie. Gdzieś tam dziś pójdziemy, na zakupy, ostatkową (przed Adwentem) zabawę, z kimś porozmawiamy. Mieszkamy w jakichś miejscach, pracujemy, studiujemy, tworzymy.

Czasem myślimy, że moglibyśmy żyć gdzie indziej i co innego robić. I tak oczywiście mogłoby być.

To nie przypadek jednak, że żyjesz tu gdzie żyjesz i masz takich ludzi obok siebie, że robisz akurat to co robisz.

Wydaje nam się niekiedy, że wiele rzeczy w naszym życiu dzieje się przez przypadek albo wskutek tylko naszych wyborów. Jest jeszcze Opatrzność, niewidzialna ale dobra ręka Pana Boga, która w tajemniczy sposób, tajemniczy ale szanujący naszą wolność, pisze nam scenariusze życia. To co dzisiaj się zdarzy w Twoim życiu, to nie przypadek, to dobry Boży scenariusz. Wszystko jest pod świętą i mądrą opieką Kogoś, dla kogo każdy z nas jest jedyny i bezcenny.

Itinerarium

O NIENAWIŚCI I SOLIDARNOŚCI

Piątek 25 listopada 2016 Widziałem w swoim życiu już wiele cudów. Widziałem mur berliński dzielący Europę na lepszą i gorszą. Widziałem wojska radzieckie, czołgi i czerwonoarmistów w co trzecim mieście Polski. Nie ma już muru w Belinie, jego kamienie można kupować za spore sumy na aukcjach w Internecie. Nie ma  już ani jednego sołdata między Bugiem i Odrą, jedynie jacyś niemądrzy biznesmeni otwierają kluby pod wezwaniem Stalina i Lenina. Niemądrzy, bo na tej samej zasadzie można by robić dyskoteki pod wezwaniem Hitlera.

Widziałem smutnych Polaków stojących w kolejkach po papier toaletowy (bo rzucano go raz w miesiącu do drogerii). I widziałem rozradowanych Polaków 16 października 1978 roku, wiwatujących na cześć Papieża, pierwszego spoza Włoch bodaj po 455 latach.

Widziałem w życiu wiele cudów. Widziałem też ludzi, których pałowało ZOMO, parę razy sam dostałem po plecach pałką. Widziałem i rozmawiałem z ludźmi, których dom zniszczyła bomba, w Sarajewie (1996) lub Groznym (1999). I gościłem w Polsce Reverien Rurangwa, z ruandyjskiego plemienia Tutsi, któremu ludzie z plemienia Hutu wymordowali prawie całą rodzinę, a jemu samemu obcięli prawą rękę i wyłupili prawe oko (1994). Reverien wyciąga niesprawną kulkę z prawego oka sprawną lewą ręką jako dowód kalectwa.

Widziałem w życiu już wiele cudów. To daje mi wiarę w przyszłość piękną, braterską, zgodną i szczęśliwą. Widziałem wiele nieszczęść i to trwoży mnie, że mogą nadejść czasy pełne krwi i nienawiści.

Piszę o tym, bo ode mnie wiele zależy. Jeżeli dziś pójdę drogą solidarności, prawdy, miłości i pokoju, zobaczę jeszcze wiele cudów. A jeżeli dam się uwieść zazdrości i głupocie, znowu będę widział lub słyszał historie o śmierci i złu.

Itinerarium

NABIERZCIE DUCHA I PODNIEŚCIE GŁOWY

Czwartek 24 listopada 2016 Nabierzcie ducha i podnieście głowy. Takie wezwanie wyczytamy w dzisiejszej Ewangelii, Chrystus zadedykował je słuchaczom na trudne czasy. Pasują dzisiaj niezwykle.

Wobec gwałtownych zmian w świecie, niepewności przyszłości, wzrostu zagrożeń – terroryzm, wariacje klimatu, coraz gorsza żywność – wielu ludzi, w tym również wierzących praktykuje „chowanie głowy w piasek”, a raczej w książeczki do modlitwy. Inną wersją ucieczki jest nos w kieliszku z wódką.

Chrześcijanom została dana misja odwracania losów historii i świata. Tak działo się już wielokrotnie, od czasów budowy nowej Europy na zgliszczach upadającego Rzymu czy próby stworzenia Europy żyjącej w pokoju, w formie Unii (po 1945 r.).

Nabierzcie ducha i podnieście głowy. W takiej kolejności – najpierw nabierzcie ducha, potem podnieście głowy. Nabierzcie ducha, rozumiem, że chodzi tu o moc miłości, zdolnej przemieniać wszystko. Podnieście głowy, weźcie na siebie rolę przywódców, wyznaczających drogę pokoju, solidarności, braterstwa i zgody.

Tak, wiem, że brzmi to trochę jak wzniosły manifest. Może jednak na nasze trudne czasy tego właśnie potrzeba.

(Łk 21, 20 – 28)

Itinerarium

O NAJLEPSZYCH INWESTYCJACH

Środa 23 listopada 2016 Pieniądze dają nam wiele możliwości. Możemy dzięki nim zwiedzić cały świat, jak się komuś bardzo powiedzie to nawet własnym samolotem. Piękna sprawa. I można dzięki nim mieć piękny dom, a jak się komuś powiedzie to nawet sto domów w stu najpiękniejszych miastach świata. Bardzo fajna sprawa. Można dzięki nim poddać się operacji, która usunie prawie bezboleśnie wszystkie zmarszczki i zbędne zwały tłuszczu z bioder lub brzucha. A jak się komuś powiedzie, to można takich operacji mieć dziesięć i co rok wyglądać młodziej. Rewelacja! Każdemu życzę, żeby mu się powiodło.

Na końcu będzie jakieś rozliczenie, ja wierzę – i pewnie większość z was także – że to będzie Sąd Ostateczny. I tam na naszą korzyść, na naszą szczęśliwą wieczność, warto mieć coś na koncie. Na wieczną walutę nie zostaną przeliczone zasoby z naszych banków. Na tę walutę zostaną przeliczone nasze spotkania z chorymi, odwiedziny więźniów, chleby zakupione głodnym, Syryjczycy lub Irakijczycy których przyjęliśmy w naszym kraju (bo uciekali przed śmiercią), ubrania które daliśmy bezdomnym. Nie fantazjuję, czytam o tym w Ewangelii (Mt 25) – „Byłem głodny, a daliście  Mi jeść …”

Pieniądze warto mieć. I warto je zainwestować w życie wieczne. Najlepsza długoterminowa inwestycja. Jeśli dajemy je na chleb ubogim, na paczki dla więźniów, na buty dla dzieci z brudnych dzielnic (i tak dalej), gromadzimy sobie skarby w niebie.

Dlaczego miałbym się trwożyć w dniach niedoli,

gdy otacza mnie złość podstępnych,

Którzy ufają swoim dostatkom

i chełpią się ogromem swego bogactwa?

Nikt przecież nie może samego siebie wykupić

ani nie uiści Bogu ceny za siebie należnej.

Nazbyt jest kosztowne wyzwolenie duszy

i nigdy mu na to nie starczy,

aby żyć wiecznie i nie ulec zagładzie.

Albowiem ujrzy, że umierają mędrcy,

jednakowo ginie głupi i prostak,

zostawiając obcym swoje bogactwa.

Groby są ich domami na wieki,

choć swymi imionami nazywali ziemie.

Bo człowiek nie będzie zawsze żył w dostatku,

równy jest bydlętom, które giną. (Ps 49)

Itinerarium

NA SAMOTNOŚĆ TYLKO JEDEN LEK

Wtorek 22 listopada 2016 Kiedy czytamy Ewangelię widzimy, że Jezus gromadzi wokół siebie ludzi i jednocześnie zbliża ich do siebie. Dzięki wierze w Niego i wspólnej misji apostołowie i uczniowie zbliżają się także do siebie.

Jedna z cięższych chorób naszej cywilizacji (euroatlantyckiej) jest postępująca samotność. Nie ja pierwszy zauważam, że tzw. komunikatory, które w założeniu służyć miały lepszemu i szybszemu porozumiewaniu się (telefony komórkowe, czaty, maile, etc.) przeważnie niszczą więzi z ludźmi. Nie są dopełnieniem więzi ale stosowane są zamiast spotkań i rozmów.

Mamy dziś do czynienia z przyjaźniami skypeowymi, facebookowymi czy instagramowymi. Te cuda techniki oddalają nas od siebie i spychają w samotność. Najbliższą istotą staje się smartfon lub laptop, z nimi obcujemy najczęściej i prawie wszędzie. Obawiam się, że w szkołach w przyszłości będą przedmioty pod tytułem „Rozmowa twarzą w twarz” albo „Przyjaźń na całe życie”.

Jezus mówił, że gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Jego imię, On także jest obecny. Wspólnoty ludzi, którzy razem myślą, rozmawiają ze sobą, tworzą wspólnie jakieś dzieła, wzajemnie się wspomagają, są jedynym lekiem na zarazę samotności. Takie wspólnoty leczą ze smutku, niosą ze sobą sens i siłę, są źródłem pełni życia.

Kiedy skończycie już czytać ten krótki wpis, wiecie co trzeba zrobić.

Itinerarium

CO W FILMIE A CO PO BOŻEMU

Poniedziałek 21 listopada 2016 W dobrych powieściach i filmach wielkie rzeczy dzieją się szybko. Bohaterowie szybko się bogacą, zakochują natychmiast (i równie szybko im to mija), nagle zamieszkują w pięknych rezydencjach i odjeżdżają niezwykle szybkimi samochodami.

A my? Z trudem wstajemy rano do pracy czy na zajęcia (zwłaszcza w poniedziałki), samochody wciąż się brudzą, mieszkania mamy przeciętne, miłości przeżywamy całkiem zwykłe, na dodatek często musimy walczyć z katarem, co w filmach i powieściach jest wątkiem niespotykanym. Filmy muszą nas zachwycać, podobnie powieści, w końcu płacimy za chwile rozrywki.

W życie pozafilmowym ważne są inne sprawy, bardzo proste. Ważne są ciepło mówione Dzień Dobry, dłuższe niż przelotne spojrzenie w oczy. Ważne są życzliwe uśmiechy, uścisk rąk ciut mocniejszy niż muśnięcie. Ważne są szczere zapytania o zdrowie i życzenia dobrej podróży.

Ważne jest wszystko co stawia tego Drugiego w centrum uwagi. Życie nasze to jest taki film lub powieść, której nikt nie nagra i nie napisze. To najbardziej prawdziwa i najbardziej ciekawa historia, którą tworzymy od poniedziałkowego poranka po późny niedzielny wieczór. Warto żyć, warto kochać, naprawdę warto. To jest bardzo po Bożemu.

Itinerarium

W TOWARZYSTWIE ŁOTRA W NIEBIE

Kazanie na Uroczystość Chrystusa Króla Niedziela 20 listopada 2016 Królestwo i królowie kojarzą się różnie, nie zawsze pozytywnie. W czasach akcentowania wolności ludzkiej jakiekolwiek podporządkowanie się jest niemile widziane.

Dlaczego zatem mamy przyjmować Chrystusa jako Króla? Raz w roku, właśnie w dzisiejszą Uroczystość w trakcie mszy świętej słyszymy prefację (modlitwa przed przeistoczeniem), która ukazuje o jakie Królestwo chodzi: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju.

Każdy kto wybiera te wartości i żyje nimi wybiera też Chrystusa na Króla i ma pewne miejsce w Jego Wiecznym Królestwie. I to w bardzo doborowym towarzystwie, na przykład ze świętym Dobrym Łotrem, o którym dziś w Ewangelii.

Liturgia Słowa

Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest Król żydowski. Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. I dodał: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju. (Łk 23,35-43)

Pierwsze czytanie

Wszystkie pokolenia izraelskie zeszły się u Dawida w Hebronie i oświadczyły mu: Oto myśmy kości twoje i ciało. Już dawno, gdy Saul był królem nad nami, tyś odbywał wyprawy na czele Izraela. I Pan rzekł do ciebie: Ty będziesz pasł mój lud – Izraela, i ty będziesz wodzem nad Izraelem. Cała starszyzna Izraela przybyła do króla do Hebronu. I zawarł król Dawid przymierze z nimi wobec Pana w Hebronie. Namaścili więc Dawida na króla nad Izraelem. (2 Sm 5,1-3)

 

(Ps 122,1-2.4-5)
REFREN: Idźmy z radością na spotkanie Pana

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano:
„Pójdziemy do domu Pana”.
Już stoją nasze stopy
w twoich bramach, Jeruzalem.

Do niego wstępują pokolenia Pańskie,
aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.
Tam ustawiono trony sędziowskie,
trony domu Dawida.

Drugie czytanie

Dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie – odpuszczenie grzechów. On jest obrazem Boga niewidzialnego – Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie. I On jest Głową Ciała – Kościoła. On jest Początkiem, Pierworodnym spośród umarłych, aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim. Zechciał bowiem Bóg, aby w Nim zamieszkała cała Pełnia, i aby przez Niego znów pojednać wszystko z sobą: przez Niego – i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach, wprowadziwszy pokój przez Krew Jego Krzyża. (Kol 1,12-20)
Alleluja

Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie; błogosławione Jego królestwo, które nadchodzi. (Mk 11,10)

 

 

Itinerarium

JESTEŚMY PRAWDZIWYMI LUDŹMI

Sobota 19 listopada 2016 Codziennie otrzymuję tysiące zewnętrznych sygnałów i bodźców, które bombardują moją głowę i duszę. Maile, esemesy, reklamy na bilbordach, w radiu, w Internecie. Co rusz jakiś dźwięk, obraz, czasem zapach. Nie są to rzeczy bez znaczenia. To wszystko próbuje organizować nam życie, reżyserować je, sugerować określone zachowania. W dużej mierze ich celem jest abym znowu chciał coś kupić lub coś zrobić. Coś co na pewno odmieni moje życie na lepsze. Oczywiście nigdy nie odmieni.

Nieprawdą jest, że jesteśmy egoistami i nieczuli. Nie mamy czasu na głębsze reakcje, na aktywowanie odruchów serca lub poruszeń duszy, choć dopiero na tym poziomie naprawdę żyjemy.

Mamy kilka naprawdę ważnych pytań, na które musimy sobie odpowiedzieć, pomimo chronicznego braku czasu. Jak być dobrym? Czy moja miłość jest gorąca? Co pozostawię po sobie? Czy dbam o sowich przyjaciół? Co dzieje się między mną a Panem Bogiem? Co z życiem wiecznym? Czy moje życie ma pełny sens?

Kwadrans dziennie, piętnaście minut, to konieczna miara czasu jaką podarujmy każdego dnia sobie samym. Przy ulubionej wersji herbaty lub dobrej kawy. Zaraz po wschodzie słońca albo po jego zachodzie. Nawet tylko po to, aby spojrzeć na te ważne pytania. Jesteśmy mądrymi i wrażliwymi istotami. Prawdziwymi ludźmi.

Itinerarium

PORADNIK CZYNIENIA CUDÓW

Piątek 18 listopada 2016 Przywykliśmy do tego, że bez problemu chodzimy po ziemi, a jak próbujemy chodzić po jeziorze, toniemy. To, że jednemu z nas, Jezusowi z Nazaretu się udało, tłumaczymy cudem. I tym, że Synowi Bożemu się udało, ale my nie mamy szans.

Można też inaczej spojrzeć na tę sprawę. Jezus z Nazaretu był wierny prawdzie, gotów był za nią dać wiele, nawet życie. Był dobry dla każdego człowieka, przyjaźnił się z przyrodą. Miał wyostrzoną wrażliwość i współczucie. Konsekwentnie, w czynach i słowach, szedł drogą miłości.

Lekceważymy dzisiaj moc ducha, raczej skłonni jesteśmy ufać trikom techniki. Moc ludzkiego ducha, kształtowana przez wierność prawdzie, czynienie dobra, współczucie a przede wszystkim przez prostą miłość, pozwala chodzić po jeziorach. Tak było w przypadku Jezusa z Nazaretu. Tak zwane cuda czynią ludzie mocni duchem.

Itinerarium

POKUSA PRZECIĘTNOŚCI

Czwartek 17 listopada 2016 Oglądamy się na innych, lepszych, mądrzejszych, bardziej świętych i silniejszych. My jesteśmy szarymi myszkami, które mogą mało albo nic.

Przeciętność jest też pokusą. Powoli bledną proroctwa papieża Franciszka z niedawnej przecież pielgrzymki do Polski. Podsyłam cztery zdania z Krakowa, warto łyknąć je jak zdrowy lek na wirusa przeciętności.

Powiesz mi: Ojcze, ale mam swoje wielkie ograniczenia, jestem grzesznikiem, co mogę zrobić? Kiedy Pan nas wzywa, nie myśli o tym, kim jesteśmy, kim byliśmy, co zrobiliśmy lub czego nie zrobiliśmy. Wręcz przeciwnie: w chwili, kiedy nas wzywa, patrzy na wszystko, co moglibyśmy zrobić, na całą miłość, jaką jesteśmy w stanie rozsiewać. On zawsze stawia na przyszłość, na jutro.

(Kraków 30 lipca AD 2016) n

Itinerarium