Piątek 18 listopada 2016 Przywykliśmy do tego, że bez problemu chodzimy po ziemi, a jak próbujemy chodzić po jeziorze, toniemy. To, że jednemu z nas, Jezusowi z Nazaretu się udało, tłumaczymy cudem. I tym, że Synowi Bożemu się udało, ale my nie mamy szans.
Można też inaczej spojrzeć na tę sprawę. Jezus z Nazaretu był wierny prawdzie, gotów był za nią dać wiele, nawet życie. Był dobry dla każdego człowieka, przyjaźnił się z przyrodą. Miał wyostrzoną wrażliwość i współczucie. Konsekwentnie, w czynach i słowach, szedł drogą miłości.
Lekceważymy dzisiaj moc ducha, raczej skłonni jesteśmy ufać trikom techniki. Moc ludzkiego ducha, kształtowana przez wierność prawdzie, czynienie dobra, współczucie a przede wszystkim przez prostą miłość, pozwala chodzić po jeziorach. Tak było w przypadku Jezusa z Nazaretu. Tak zwane cuda czynią ludzie mocni duchem.

