Sobota 19 listopada 2016 Codziennie otrzymuję tysiące zewnętrznych sygnałów i bodźców, które bombardują moją głowę i duszę. Maile, esemesy, reklamy na bilbordach, w radiu, w Internecie. Co rusz jakiś dźwięk, obraz, czasem zapach. Nie są to rzeczy bez znaczenia. To wszystko próbuje organizować nam życie, reżyserować je, sugerować określone zachowania. W dużej mierze ich celem jest abym znowu chciał coś kupić lub coś zrobić. Coś co na pewno odmieni moje życie na lepsze. Oczywiście nigdy nie odmieni.
Nieprawdą jest, że jesteśmy egoistami i nieczuli. Nie mamy czasu na głębsze reakcje, na aktywowanie odruchów serca lub poruszeń duszy, choć dopiero na tym poziomie naprawdę żyjemy.
Mamy kilka naprawdę ważnych pytań, na które musimy sobie odpowiedzieć, pomimo chronicznego braku czasu. Jak być dobrym? Czy moja miłość jest gorąca? Co pozostawię po sobie? Czy dbam o sowich przyjaciół? Co dzieje się między mną a Panem Bogiem? Co z życiem wiecznym? Czy moje życie ma pełny sens?
Kwadrans dziennie, piętnaście minut, to konieczna miara czasu jaką podarujmy każdego dnia sobie samym. Przy ulubionej wersji herbaty lub dobrej kawy. Zaraz po wschodzie słońca albo po jego zachodzie. Nawet tylko po to, aby spojrzeć na te ważne pytania. Jesteśmy mądrymi i wrażliwymi istotami. Prawdziwymi ludźmi.

