DOBRA SZTUKA LICZENIA DNI

Środa 16 listopada 2016 Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca. Takiej modlitwy, jak ta z psalmu 90, nie wznosimy. Zwykle wydaje się nam, że mamy jeszcze dużo dni przed sobą. I oby jak najwięcej.

Najcenniejszy jest czas, zamieniamy go w sen, pracę, rozrywkę, w rozmowy, spacery, zbędne lub konieczne drzemki, w modlitwę i zwiedzanie galerii handlowych. To sprawa naszej wolności i wyborów.

Załóżmy, że Pan Bóg wysłucha modlitwy o zdolność liczenia dni. Policzymy te zmarnowane, niechlujne, leniwe, stracone i byle jakie. Dużo. Policzymy te piękne, niezwykłe, cudowne i bardzo dobre. Były i takie.

I policzymy także – z jakimś prawdopodobieństwem – te dni z przyszłości, na które czekamy. Policzymy, a jeśli Pan Bóg wysłucha naszej prośby, może tych straconych będzie niewiele a tych bardzo dobrych prawie sto procent. Naucz nas liczyć dni nasze.

Itinerarium

KOS I MŁODA DAMA INACZEJ

Wtorek 15 listopada 2016 Na gałęzi głogu przysiadł kos, cały w dostojnej czerni, ze ślicznym dziobem w kolorze żółtopomarańczowym. Co jakiś czas sprytnie zrywał pomarszczone owoce i szybko je połykał. Robił krótkie przerwy jakby rozkoszując się smakiem i zapachem zdobyczy. Tutaj warto dodać, że kosy – ale i inne ptaki – przestawiać się  muszą o tej porze roku na dietę wegetariańską. O dżdżownice coraz trudniej, nie mówiąc już o larwach i muszkach, o chrząszczach i chrabąszczach trzeba zapomnieć do wiosny. Pozostaje jarzębina, głóg, bluszcz, czasem trafi się jakaś marna zasuszona jagoda czy porzeczka.

Nie słyszałem jednak, aby jakikolwiek kos – a znam ich trochę – narzekał. Bierze życie jakim jest i niezmiernie szczyci się pięknym dziobem i nieskazitelną czernią piór. Wypełnia tym samym swoje przeznaczenie, które zapisane jest w Piśmie Świętym: „Wszelkie ptaki powietrzne, błogosławcie Pana, chwalcie Go i wywyższajcie na wieki” (Dn 3,80).

Miałem też ostatnio okazję posłuchać pewnej jeszcze młodej damy, która wyznała iż chciałaby wzorem brunatnego misia zapaść w sen zimowy. Bo robi się zimno, buro i ponuro, słońce na wagarach, z nieba pada, ciśnienie wredne i musowo należy wymieniać opony. No koniec świata normalnie! Już lepiej by się w tego misia zamienić.

„Córki i synowie ludzcy, błogosławcie Pana, chwalcie Go i wywyższajcie na wieki!” (Dn 3, 82).

Itinerarium

CHOĆBY KRÓTKA MODLITWA O PORANKU

Poniedziałek 14 listopada 2016 Pewnie wielu z Was modli się codziennie rano. To bardzo ważne, chwila skupienia, myśli skierowane ku Bogu, ciche lub półgłośne słowa, ruch serca.

Poza wszystkim innym poranna modlitwa jest ważna, ponieważ jest wyborem Pana Boga za przewodnika dnia. Będziemy robić wszystkie codzienne rzeczy, prowadzić auto, rozpoczynać tydzień pracy, prowadzić dzieci do przedszkoli i szkół, przygotowywać składniki na zupę, stukać w klawiaturę, leczyć podziębienia, gadać przez telefony.

Będzie zwykłe życie. Zwykłe życie pod przewodnictwem Pana Boga, pod Jego subtelnym kierownictwem i z Jego spokojną asystencją. Początkiem jest choćby najkrótsza modlitwa o poranku.

Itinerarium

NIC PONAD ŻYCIE WIECZNE

Kazanie na 33 Niedzielę Zwykłą 13 listopada 2016 Rosnąca skala i liczba prześladowań wierzących w Chrystusa nie dziwi, jeżeli znamy Ewangelię i historię chrześcijaństwa. Jedną z zapowiedzi cierpień czytamy dzisiaj.  Pierwsze trzy wieki chrześcijaństwa to pasmo okrutnych prześladowań, z dziesiątkami tysięcy męczeńskich śmierci.

Chrystus i my, jeśli wierzymy w to co On czynił i mówił, jesteśmy w stałej niezgodzie ze światem. Wierzymy, że jest coś więcej niż ten świat, choćby cały był ze złota. On umarł z wiarą i pewnością, że istnieje życie po śmierci, wieczne. I z tego powodu wszystko inne jest na drugim, trzecim i dalszym miejscu. Różne ideologie, łącznie z dzisiejszą gloryfikacją przyjemności i zysku, walczą o pierwsze miejsce w naszych duszach i sercach. Wyznawcy tych ideologii zrobią wszystko – łącznie z prześladowaniami – aby chrześcijanie porzucili wiarę w życie wieczne i Chrystusa.

Kończę to kazanie przytaczając zasłyszaną anegdotę o Józefie z Arymatei, tym, który pochował ciało Chrystusa w swoim grobie. Wedle niej, Józef przyszedł do Piłata i poprosił o wydanie mu ciała Chrystusa. Piłat zdziwił się i pytał:

– Józefie! Przecież ty masz wspaniały grobowiec, najpiękniejszy w Jerozolimie, dziesięciu kamieniarzy kuło w skale przez rok ten grób! I ty chcesz oddać go dla tego człowieka?

– Oj, panie Piłat, co mi szkodzi, przecież to tylko na weekend …

LITURGIA SŁOWA

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. Zapytali Go: Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie? Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. Wtedy mówił do nich: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie. (Łk 21,5-19)

 

Pierwsze Czytanie

Oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki. A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach. (Ml 3,19-20a)

 

(Ps 98,5-9)
REFREN: Pan będzie sądził ludy sprawiedliwie

Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry
przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy,
przy trąbach i przy dźwięku rogu,
na oczach Pana, Króla, się radujcie.

Niech szumi morze i wszystko, co w nim żyje,
krąg ziemi i jego mieszkańcy.
Rzeki niech klaszczą w dłonie,
góry niech razem wołają z radości.

W obliczu Pana, który nadchodzi,
bo przychodzi osądzić ziemię.
On będzie sądził świat sprawiedliwie
i ludy według słuszności.

Drugie czytanie

Sami wiecie, jak należy nas naśladować, bo nie wzbudzaliśmy wśród was niepokoju ani u nikogo nie jedliśmy za darmo chleba, ale pracowaliśmy w trudzie i zmęczeniu, we dnie i w nocy, aby dla nikogo z was nie być ciężarem. Nie jakobyśmy nie mieli do tego prawa, lecz po to, aby dać wam samych siebie za przykład do naśladowania. Albowiem gdy byliśmy u was, nakazywaliśmy wam tak: Kto nie chce pracować, niech też nie je! Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi: wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli. (2 Tes 3,7-12)


Alleluja

(Łk 21,28)
Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

 

Itinerarium

OBDAROWANI

Sobota 12 listopada 2016 Dajemy Panu Bogu naszą modlitwę, wiele słów codziennie. Próbujemy zawrzeć w nich serce i duszę. Ofiarujemy Mu posty, pielgrzymki. To są piękne wyrazy naszej postawy wobec Niego.

To, co dajemy jest jednak niewielką częścią tego, co otrzymujemy. W relacji z Bogiem, to On jest tym, który daje najwięcej.

Niech spełni się dziś na nas wizja proroka Ezechiela, w której Bóg obdarowuje swoje dzieci nowym sercem.

Wezmę was spośród ludów,

zgromadzę was ze wszystkich krajów

i przywiodę z powrotem do waszej ziemi.

Pokropię was czystą wodą,

i staniecie się czyści.

Obmyję was z wszelkiej nieczystości

i z waszego bałwochwalstwa.

Dam wam serce nowe

i nowego ducha tchnę w wasze wnętrze.

Wyjmę z was serce kamienne

i dam wam serce z ciała.

Tchnę w was mojego Ducha

i sprawię, że będziecie żyć według mych nakazów,

Że będziecie przestrzegać przykazań

i postępować zgodnie z nimi.

Wtedy zamieszkacie w kraju,

który dałem waszym przodkom,

I będziecie moim ludem,

Ja zaś będę Bogiem waszym. (Ez 36)

Itinerarium

ZIMNA WODA RANO DLA MIŁOŚCI POLSKI

Kazanie na Święto Niepodległości Piątek 11 listopada 2016 Nie mam nic przeciwko patriotyzmowi marszowemu, który od kilku lat dominuje w sposobie wyrażania miłości do Ojczyzny. Ruch na świeżym powietrzu sprzyja zdrowiu i poprawie kondycji, Ojczyźnie też nie zaszkodzi. Nudna jest za to licytacja ilu maszerujących szło w jakim spacerze i co przy okazji wykrzykiwano.

Polski nie buduje się marszami i okrzykami, ale czynami. W maju 1820 roku, na Uniwersytecie w Wilnie, Tomasz Zan założył Towarzystwo Przyjaciół Pożytecznej Zabawy, zresztą szybko, bo po niespełna miesiącu, rozwiązane przez carską policję. Członkowie owego towarzystwa zwali siebie wzajemnie promienistymi, a to w związku z promionkiem. Promionek, wedle zamysłu Zana, to była jakakolwiek, drobna nawet, ale koniecznie świadoma i dobra rzecz, czyniona każdego dnia. Kto wysyłał takiego promionka, przyczyniał się do kumulacji dobra w jakimś wielkim rezerwuarze, z którego inni mogli potem czerpać. Zan sugerował, że dzień bez wypuszczenia promionka jest dniem straconym. Promionkiem mogły być odwiedziny chorego, pomoc koledze słabszemu z jakiegoś przedmiotu, podzielenie się kanapką, ale także nauka posługiwania się szablą (nawet drewnianą) czy modlitwa za Patrię, ojczyznę. Jednym z warunków przynależności do Towarzystwa była deklaracja codziennego wysyłania promionka. Promieniści stanowili w Powstaniu Listopadowym (1830 – 1831) poważną siłę w szeregach Polaków walczących o niepodległość.

Eleuteroi laon soterei! W dowolnym, ale dość poprawnym tłumaczeniu oznacza to: Tylko wolni mogą być wyzwolicielami ludów! Takie hasło przyświecało członkom „Eleusis”, młodzieżowej organizacji działającej na początku ubiegłego wieku m.in. w Krakowie, Lublinie, Lwowie i Wilnie. Wyrósł z niej m.in. Andrzej Małkowski, późniejszy założyciel polskiego harcerstwa, a także Stanisław Pigoń, Tadeusz Strumiłło oraz wielu znakomitych legionistów Piłsudskiego. Aby nieść wolność innym, młodzi elsowie (i elsice), członkowie Eleusis, najpierw pracowali nad swoją wolnością. Ślubowali i realizowali poczwórną abstynencję – od papierosów, alkoholu, hazardu i rozpusty, w ciągu roku musieli przeczytać całe Pismo Święte i dzieła Norwida. Każdy els i elsica zobowiązywali się do wstawania o piątej rano, mycia się zimną wodą i zdobywaniu umiejętności celnego strzelania.

Wspominam te mało znane ruchy i historie, bo Polskę budują czyny, najpierw te we własnym życiu a dalej te podejmowane dla innych. Dzisiaj wieczorem siedmiu, może ośmiu wolontariuszy nakarmi w Lublinie blisko 70 bezdomnych, rozdadzą im trochę ciepłych kurtek, niektórym opatrzą rany. Piszę o tym, bo Polskę nadal trzeba kochać i budować. Czynami.

Itinerarium

SPRÓBUJ JESZCZE RAZ

Czwartek 10 listopada 2016 Spróbuj jeszcze raz. Mógłbym te słowa zadedykować wszystkim, którzy przeżywają chwile zwątpienia. Czasem hołdujemy zasadzie „Do trzech razy sztuka”, choć jest irracjonalna. Trzeba próbować tyle razy aż się uda.

Trenujemy tę prawdę przy konfesjonale i lepszej drogi do zwycięstwa nad swoją małością i grzesznością nie ma. Pan Grzegorz trenuje tę prawdę na oddziale odwykowym, już ósmy raz. Pani Ania po raz dziesiąty odwiedza syna w więzieniu i wierzy, że to ostatni raz.

Spróbuj jeszcze raz. I tyle razy próbuj aż się uda. Metodę tę stosuje od początku Pan Bóg wobec każdego z nas. Skoro On wierzy, że nam się uda, to przecież musi się udać.

Itinerarium

KIEDY PRZESTAJEMY ROZMAWIAĆ

Środa 9 listopada 2016 Pewien mnich, z zakonu w którym zaleca się milczenie, powiedział mi kiedyś, nawet nie krótko, ładną rzecz.

– Kiedy ludzie przestają ze sobą rozmawiać, umierają ich przyjaźnie i miłości. Gromadzą w sobie larwę złości, która szybko przepoczwarza się w nienawiść. Kiedy przestają ze sobą rozmawiać chętnie się krzywdzą, biją a nawet zabijają. Dlatego Bóg nigdy nie przestaje mówić do swoich dzieci, a ci, którzy odpowiedzą mogą być pewni zbawienia.

Itinerarium

TO CO GŁĘBOKIE I NIEWIELKIE

Wtorek 8 listopada 2016 Więcej, mocniej, szybciej, głośniej. Te słowa królują dzisiaj. Odsyłają rzekomo do jakiegoś maximum życia, szczytu ludzkich możliwości, wyrażających się w tempie i sile.

Spotykam ludzi, którzy coraz częściej szukają tego, co ciche, spokojne, głębokie i niewielkie. I czują się szczęśliwi.

Itinerarium

TWÓJ ŚLAD

Poniedziałek 7 listopada 2016 Będziemy dziś i jutro i przez cały tydzień rozmawiać. Będziemy się witać z ludźmi. Napiszemy emaile i esemesy. Podejmiemy wiele decyzji. Zrobimy setki różnych rzeczy w domu, pracy, na uczelniach, w samochodach i autobusach. To wszystko normalne i oczywiste.

Przy okazji, chcąc nie chcąc, zostawiamy jakiś ślad. Może być to dobry i mądry ślad dla tych wszystkich, których spotkamy. A może to być jedynie tuman kurzu, złożony z pustych słów, rutynowych zachowań i odfajkowanych obowiązków.

Najlepiej wyraził to trzy miesiące temu, w Krakowie, papież Franciszek:

Prawda jednak jest inna: nie przyszliśmy na świat, aby „wegetować”, aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapę, która nas uśpi; przeciwnie, przyszliśmy z innego powodu, aby zostawić ślad. To bardzo smutne, kiedy przechodzimy przez życie nie pozostawiając śladu. A gdy wybieramy wygodę, myląc szczęście z konsumpcją, wówczas cena, którą płacimy, jest bardzo i to bardzo wysoka: tracimy wolność.

Dlatego, Jezus dziś ciebie zaprasza, wzywa cię, byś zostawił swój ślad w życiu, ślad, który naznaczyłby historię, który naznaczyłby twoją historię i historię wielu ludzi.
Dzisiaj Jezus, który jest drogą, wzywa ciebie do pozostawienia swojego śladu w historii. On, który jest życiem, zachęca ciebie do zostawienia śladu, który wypełni życiem twoją historię, a także dzieje wielu innych ludzi.

Itinerarium