NA SAMOTNOŚĆ TYLKO JEDEN LEK

Wtorek 22 listopada 2016 Kiedy czytamy Ewangelię widzimy, że Jezus gromadzi wokół siebie ludzi i jednocześnie zbliża ich do siebie. Dzięki wierze w Niego i wspólnej misji apostołowie i uczniowie zbliżają się także do siebie.

Jedna z cięższych chorób naszej cywilizacji (euroatlantyckiej) jest postępująca samotność. Nie ja pierwszy zauważam, że tzw. komunikatory, które w założeniu służyć miały lepszemu i szybszemu porozumiewaniu się (telefony komórkowe, czaty, maile, etc.) przeważnie niszczą więzi z ludźmi. Nie są dopełnieniem więzi ale stosowane są zamiast spotkań i rozmów.

Mamy dziś do czynienia z przyjaźniami skypeowymi, facebookowymi czy instagramowymi. Te cuda techniki oddalają nas od siebie i spychają w samotność. Najbliższą istotą staje się smartfon lub laptop, z nimi obcujemy najczęściej i prawie wszędzie. Obawiam się, że w szkołach w przyszłości będą przedmioty pod tytułem „Rozmowa twarzą w twarz” albo „Przyjaźń na całe życie”.

Jezus mówił, że gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Jego imię, On także jest obecny. Wspólnoty ludzi, którzy razem myślą, rozmawiają ze sobą, tworzą wspólnie jakieś dzieła, wzajemnie się wspomagają, są jedynym lekiem na zarazę samotności. Takie wspólnoty leczą ze smutku, niosą ze sobą sens i siłę, są źródłem pełni życia.

Kiedy skończycie już czytać ten krótki wpis, wiecie co trzeba zrobić.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.