PIĘKNA TA NASZA POLSKA Środa 19 lutego 2020

Jaka ta Polska piękna! Jedne drogi, te powiatowe, powstały z pomysłu Jana Łopaty PSL, posła z Lubelszczyzny i zwane są niesłusznie „schetynówkami”, bo przechwycił sprytnie ideę pana Janka Schetyna Grzegorz. Inne, na przykład „eski”, czyli drogi szybkiego ruchu, wymyślali tzw. postkomuniści, może jeszcze rodem z PZPR (młodzież szuka w Internecie co to za twór), wspierali ci z PO, a otwierali ci z PiS.

 Są jeszcze autostrady, po których mknę spokojnie i już nie wiem kto je wymyślił, a kto otwierał. W ogóle te etykiety partyjne, lewica, prawica, centrum i inne, to nieszkodliwa zabawa. Tuż przed wejściem do nieba jest takie małe biuro, gdzie św. Mateusz, celnik z zawodu, odbiera legitymacje partyjne i prosi o spis dobrych czynów.

Jaka ta Polska piękna, te lotniska, wieżowce, drogi, skrzyżowania, galerie na kilka pięter i wina z całego świata w sklepach. I to wszystko wymyślili, zbudowali i otwierali mądrzy, rozsądni i pomysłowi Polacy!

Sto lat temu urodził się św. Jan Paweł II, 70 lat temu w Katyniu dokonano ludobójstwa Polaków, 40 lat temu wybuchła Solidarność, 10 lat temu wydarzyła się katastrofa pod Smoleńskiem, takie mamy rocznice w Roku Pańskim 2020.

I z nich się uczmy, że Polska to nasza wspólna, święta sprawa.

Itinerarium

I PAN BÓG I WIOSNA I PTAKI Wtorek 18 lutego 2020

O wiośnie już pisałem, ale przypomnę raz jeszcze, że już jest. Potwierdziły to zarówno żurawie i gęsi, które osiadły już na Polesiu, jak i dwa pierwsze szpaki bawiące się wesoło na brzozach pod moim oknem.

Tak, tak, piszę o najbardziej Bożych sprawach. Panu Jezusowi najbardziej w oko wpadały wróble – „Jesteście ważniejsi niż wiele wróbli” (Mt 12, 7). Wróble emigrują coraz częściej z naszych miast do wsi, może z powodu spalin samochodów.

Kochajcie ptaki wokół siebie. I wiosna i Pan Bóg, przez ptaki do nas mówią.

Itinerarium

KTO KOCHA TEN PODCIERA CHORYCH Poniedziałek 17 lutego 2020

Walentynki dawno już za nami. Mamy już nowy dzień i nowy tydzień. Nie możemy stracić tego czasu. Może wyda Wam się banalne, że przypominam słowa Pana Jezusa o najważniejszym przykazaniu – To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem (J 15,12).

Nie ma tutaj romantyzmu i poezji. Dobrze wiemy, kogo dziś powinniśmy przytulić, komu powiedzieć dobre słowa, kogo odwiedzić w szpitalu albo podetrzeć, bo leży w łóżku długo i robi pod siebie. Potem myjemy ręce i jest radość. Dobrze wiemy do kogo zadzwonić i rozweselić. I komu kupić chleb albo pożyczyć kilka złotych. Miłość, ta głoszona przez Pana Jezusa, to zwykłe, ludzkie i zarazem Boże, dobro.

Tak niech minie nam ten poniedziałek i cały tydzień.

Itinerarium

W POZNANIU ŻRĄ SERDELKI W PIĄTEK Kazanie na 6 Niedzielę Zwykłą 16 lutego 2020

Już niedługo islam będzie panującą religią, być może i w Polsce. Dlaczego? Czytajcie uważnie. Dwa dni temu były Walentynki, ale był też piątek, dzień świętego postu dla katolików upamiętniających w ten sposób zbawienną śmierć Pana Jezusa. W archidiecezji poznańskiej – niech im Pan Bóg wybaczy – ogłoszono w Walentynki dyspensę od spożywania mięsa. Pojąć nie mogę, dlaczego znosi się post z powodu nieszkodliwej głupoty jaką są Walentynki? Toć nie można świętować bez schabowego i szynki? W Poznaniu chyba nie można.

Znajomy Czeczen, muzułmanin, sprząta w dużym markecie. Kiedy zbliża się godzina jego świętej modlitwy, rozkłada gdzieś w kącie dywanik i modli się. Nie potrzebuje żadnej dyspensy od swojego imama, a nawet jakby jakiś imam by coś podobnego wymyślił, ten Czeczen i inni muzułmanie spaliliby mu chałupę, albo i coś gorszego zrobili. Dlatego islam wkrótce będzie religią panującą, a my katolicy, utoniemy w dyspensach i innych zabawach teologów.

W Ewangelii na dzisiaj czytamy, że nie możemy znosić, czyli unieważniać Bożych przykazań. Post co prawda jest pomysłem ludzkim, ale dedykowanym Panu Bogu.

Duża część chrześcijan ufa, że Pan Bóg jest ślepy i głuchy. Że  nie słyszy naszych kłamstw i plotek, że  nie widzi naszego skąpstwa i kradzieży. Widzi to wszystko i słyszy. Ja współczuję tym Poznaniakom, którzy żarli przedwczoraj serdelki i żeberka w sosie.

Jest tak, że albo wierzymy w Pana Boga, Jego miłość i dobroć, albo żremy kiełbasę w piątki. Koniec kazania, dobrej niedzieli dla wszystkich, tych z Poznania także.

Ewangelia na dzisiaj:

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.

Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.

Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego.

Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj.

Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza.

Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.

Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.

Powiedziano też: „Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: „Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi”. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie – ani na niebo, bo jest tronem Boga; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym albo czarnym.

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi».

(Mt 5,17 – 37)

Itinerarium

AUSTRIACZKA W CIĄŻY I INNE GŁUPOTY Sobota 15 lutego 2020

Gruzini, tacy rdzenni, miewają cięty język i zdrowy rozsądek. Jeden z moich tamtejszych przyjaciół, spod Gori (północna Gruzja) o mało co nie doprowadził do wojny z Austrią.

Do Gori przyjechała delegacja Austriaków, z kobietą na czele, aby realizować projekt, który miał na celu nauczenie Gruzinów sztuki budowania i remontowania. Po tygodniu austriackich nauk i kursów, goście i gospodarze zasiedli do kolacji z winem. Pani austriacka szefowa zaczęła chwalić swoje narodowe budowle, szczególnie chlubiąc się wiedeńską katedrą św. Szczepana, zbudowaną w XIII w. i wielokrotnie poddawaną renowacjom. Mój gruziński druh upewnił się – przez tłumacza – czy dobrze słyszy. Potem powtórzył co usłyszał kolegom z miasteczka i wnet wszyscy zaczęli parskać i prychać ze śmiechu. Delegacja austriacka poczuła się nieswojo i zaczęli dopytywać w czym rzecz.

Do wyjaśnienia najbardziej rwał się mój przyjaciel:

– Dobre! Dobre! Wy nas przyjechaliście uczyć sztuki budowania i remontowana! Dobre! Nasz, jeden z najstarszych monastyrów, Dżwari, postawiliśmy w VI wieku! I ani razu nie remontowaliśmy! A wiecie dlaczego? Bo zbudowaliśmy go dobrze!

Rezultat tej przemowy był taki, że Austriacy projekt przerwali.

Inni przemądrzali Austriacy boczyli się i pokpiwali z jednego parkingu w Gori. Tam mianowicie część miejsc parkingowych jest szersza i jest oznakowana jako przeznaczona dla kobiet! (przy okazji – w Gruzji różne miejsca oznaczane są oryginalnie, te dla mężczyzn fajką, a dla kobiet parasolką). Przybysze znad Dunaju zaczęli swoje gadki o dyskryminowaniu kobiet, gender itd. No i że przede wszystkim mówienie o tym, że kobiety gorzej radzą sobie z parkowaniem, to szowinistyczny męski mit.

Gruzini, na czele z moim przyjacielem, osłupieli. Ale próbowali wyjaśnić prostakom spod Alp, że to w trosce o kobiety! O kobiety brzemienne, bo w takim stanie przy wsiadaniu i wysiadaniu z auta, potrzebują szerzej otworzyć drzwi samochodu!

No ale nie wiem, czy tamci pojęli, bo Austriaczka w ciąży to  raczej rzadkość.

Itinerarium

WALENTYNKOWO O WINIE I GRUZJI Piątek 14 lutego 2020

Gruzinów i Polaków kilka rzeczy łączy. W Gruzji szeregowy poseł, Bidzina Ivanishvili, obsadza fotel prezydenta i premiera jak chce. Co ciekawe, przez 11 miesięcy był też premierem Gruzji, nasz odpowiednik Bidziny szefował rządowi przez 14 miesięcy.

Gruzini i Polacy, żeby się dogadać, zwykle używają języka wspólnego wroga i ciemiężyciela, rosyjskiego. I ich i nas gnębili Moskale. Ale kochamy ten język, bo się w nim porozumiewamy. Nasze języki są mało kompatybilne. Kiedyś mało nie dostałem w zęby od Gruzina, tłumacza na język polski, gdy kazałem mu przetłumaczyć na gruziński prostą frazę: „Klnąc i mknąc, mdląc i drżąc, pewien brzdąc zakleszczył się w szuwarach”. Tłumacz popatrzył na mnie i odrzekł w swoim języku: „დაახვიოს”, czyli mniej więcej „Sp…….j!”.

I my i Gruzini, po wypiciu lubimy śpiewać. Z tym, że oni mogą wyśpiewać jakieś trzydzieści piosenek, a my dwie. Najpierw tę o dzieweczce, co szła do laseczka, a potem hymn. Próbowałem kiedyś na prośbę gruzińskiego przyjaciela wytłumaczyć mu, o czym piejemy w hymnie. Ale jak wyjaśnić autochtonowi z Tbilisi dlaczego Dąbrowski szedł z ziemi włoskiej do Polski? I jeszcze ten Bonaparte, z którym „przejdziem Wisłę i Wartę”, i jakiś Czarnecki co koniecznie do Poznania rzucił się przez morze! W końcu wymiękłem i napiliśmy się wina.

Tbilisi i Lublin, to miasta partnerskie. Mają swoje Place Wolności. Z tym, że ten nasz, nazwałbym w porównaniu z tbiliskim Placem Skromności o ile nie Nieudolności. Tam stoi wielka statua św. Jerzego (na zdjęciu), patrona Gruzji, u nas bodaj najciekawszym kątkiem jest „Ministerstwo Wódki i Śledzia”. Tfu, wstyd!

Porównałem też lubelski plac im. Kaczyńskich z tym w Batumi. U nas wciśnięty pomiędzy tanią jadłodajnię i poradnię przeciwalkoholową, tam (na zdjęciu) skrzyżowanie dwóch ważnych arterii. Tfu, wstyd! Co zrobił Lech Kaczyński dla Gruzji? Poczytajcie w Internecie.

W polskiej ambasadzie w Tbilisi długa kolejka chętnych po wizy, umożliwiające wyjazd do pracy w Polsce. Siostry i bracia Gruzini, nie jedziecie do najlepszego miejsca na świecie. No i wino u nas kiepskie.

Itinerarium

NOWA DROGA 80 WĘDRÓWKA Środa 12 lutego 2020

Nowa Droga – wyruszyła właśnie 80 osoba, były więzień Sebastian, poszedł w towarzystwie Jacka. Idzie po nowe życie, szansę na odmianę losu. Ja tylko błogosławię te pielgrzymki wspieram modlitwą, radą, potem pomagam w znalezieniu pracy, dachu nad głową.

Bardzo potrzebujemy mądrych towarzyszy dla byłych więźniów, kobiet i mężczyzn. Kto chciałby zaryzykować, proszę o kontakt. Trzysta kilometrów pieszo z byłym młodym więźniem, z Lublina do Krakowa. Boże dzieło!

Itinerarium

POTRZEBUJĘ LEKARZA Wtorek 11 lutego 2020

Mamy dzisiaj święto, wymyślone przez Jana Pawła II. Światowy Dzień Chorych. Wszyscy jesteśmy chorzy. Na raka, serce, nadciśnienie, depresję czy migrenę. Nie współczujmy tym na wózkach i z kulami.

Może my jesteśmy najbardziej chorzy. Na samotność, pustkę, więdnącą miłość czy rozpacz. Pan Jezus powiedział, że nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci co się, źle mają.

Ja takiego Lekarza bardzo potrzebuję.

Itinerarium

MOSTY ŻYCIŃSKIEGO Poniedziałek 10 lutego 2020

Życiński. Arcybiskup, Lublin. W Lublinie pamięć o zmarłym pasterzu jeszcze trwa. Głównie w rozmowach ludzi, których przebudził, ośmielił, wzmocnił i zauważył. Odszedł 9 lat temu.

Któregoś razu mało rozgarnięty sekretarz miał zaprosić na śniadanie profesora z KUL o nazwisku popularnym, dajmy na to Jabłoński. Zaprosił zamiast niego Jabłońskiego, specjalistę od budowy mostów z Politechniki. Arcybiskup idąc z kaplicy do refektarza (stołówka duchownych) dostrzegł kątem oka nieznaną mu postać.

– Kogo zaprosiłeś na śniadanie? – zapytał hierarcha.

– Profesora Jabłońskiego…

– Z KUL-u?

– Nie, z Politechniki – odrzekł zdziwiony sekretarz.

Wtedy zadzwonił do mnie Życiński i poprosił o pomoc, byłem Jego rzecznikiem przez 13 lat.

– Znajdź mi szybko coś o profesorze Jabłońskim z Politechniki, bo sekretarz zaprosił na śniadanie nie teologa z KUL ale specjalistę od budowy mostów …

Zaprzągłem Internet i w trzy minuty poinformowałem szefa o przęsłach, nośności i kilotonach. Na śniadaniu arcybiskup konwersował z profesorem Jabłońskim o hydrotechnice i układach samowznoszących. Ja też się trochę dokształciłem i już teraz śmiało jeżdżę po zrealizowanych projektach prof. Jabłońskiego.

Arcybiskup Józef szanował każdego człowieka, przecież nie mógł odprawić z kwitkiem profesora Jabłońskiego z Politechniki, omyłkowo zaproszonego na śniadanie przez mało rozgarniętego sekretarza. A prof. Jabłoński z Politechniki jeszcze przez pół roku opowiadał kolegom, że Życiński to świetny gość, interesował się nawet szczegółami budowy mostów!

Chyba najbardziej brakuje nam dzisiaj tych różnych mostów, które budował Józef, między żydami i chrześcijanami, między wierzącymi i wątpiącymi, między teologami i inżynierami. Między ludźmi. Tak, jak to czynił Pan Jezus.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Itinerarium

A MOŻE KOMUŚ DAMY CHLEB Kazanie na V Niedzielę Zwykłą 9 lutego 2020

Pewnie przemkną nam te słowa z dzisiejszej Ewangelii koło uszu. A może komuś damy chleb i będziemy zbawieni. Z czytania  na dzisiaj:

Tak mówi Pan:

«Dziel swój chleb z głodnym, do domu wprowadź biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziej i nie odwracaj się od współziomków.

Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzeknie: „Oto jestem!”

Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem».

(Iż 58, 7 – 10)

Itinerarium