LUDZIE OD ŚWIATŁA Środa 25 listopada 2020

Mam szczęście spotykać ludzi, dzięki którym otrzymuję światło. Czasem wystarczy, że się uśmiechną, radośnie przywitają, powiedzą dwa dobre słowa.

Wy jesteście światłem świata, uczył Chrystus. Mamy to światło w sobie, roznosimy je przez pogodę na twarzy, proste i mądre słowa, przez drobne uprzejmości. Musimy pełnić tę służbę, bo fale mroku wciąż płyną niemal ze wszystkich mediów. Twórca pierwszego brukowca („Daily Mail”), Alfred Harmsworth głosił zasadę sukcesu swojej gazety – „Czytelnicy uwielbiają nienawiść”. Pomysł zastosowany już pod koniec 19 wieku nadal znajduje naśladowców.

Co więcej, to ożywcze światło możemy roznosić nawet po nastaniu ciemności, które akurat w naszej części świata dominują nad blaskiem dnia.

Itinerarium

LAST CHRISTMAS JUŻ BYŁO Wtorek 24 listopada 2020

Jestem bardzo złym klientem z punktu widzenia sklepów. Zakupy zajmują mi najwyżej pięć minut, a większe może dziesięć. Wiem dobrze, jaki serek chcę kupić, jaki jogurt i jaką wędlinę. Nie zmieniam szamponów i kremu do golenia. A jak już muszę kupić coś z odzieży wysyłam na przeszpiegi kogoś ze znajomych (co się znają lepiej ode mnie) i po uzyskaniu rady zakupuję w tri miga.

Pomimo abnegacji w sferze zakupów zauważyłem na dokładnie miesiąc przed Bożym Narodzeniem, że nie ma w tym roku zwykle wszechobecnej melodii „Last Christmas” i innych jingle bellsów. Może „szał przedświątecznych zakupów” skończył się bezpowrotnie? Może jest szansa, że zamiast Świąt będzie Boże Narodzenie?

Pozostał nam miesiąc do 24 grudnia. Jeśliby już dziś rozpocząć drogę do Bożego Narodzenia, to każdego dnia można zrobić jeden mały krok. Na przykład przeprosić kogoś, komu już dawno to się należy. A drugi krok, na przykład, przestać źle mówić o kimś, kto i tak został wielokrotnie obgadany. I, na przykład, obdzwaniać codziennie jedną osobę z dalszej rodziny, zrobi im się miło, to krok trzeci. I tak dalej, do Bożego Narodzenia.

Itinerarium

PORADNIK NAJLEPSZYCH ZMIAN Poniedziałek 23 listopada 2020

Ktoś to w końcu musi zmienić! Tak dłużej już nie może być! Nie tylko w Polsce, ale i w wielu miejscach na świecie pojawiają się różne protesty, ich wspólnym mianownikiem jest zmiana. Trzeba zmienić rząd, Kościół, służbę zdrowia, edukację, gospodarkę i formy ochrony środowiska. Wiele postulatów zmian jest głęboko uzasadnionych i słusznych, zgadzam się.

Doświadczenie życiowe nauczyło mnie jednak, że najpierw staram się zmienić to, co mogę sam lub z pomocą ludzi, których do tego przekonam. Bardzo często to się udaje! Przykład? Przepisy obowiązujące w Polsce zabraniają osobom starającym się o status uchodźcy podjęcia pracy przed upływem 6 miesięcy. Nikt – łącznie ze szczeblem ministerialnym – nie potrafi logicznie uzasadnić dlaczego ktoś, kto może pracować od zaraz, ma czekać aż 6 miesięcy. Chyba domyślacie się jak należy ominąć ten absurdalny przepis. To przykład z bardzo górnej półki, ale mam niemal codziennie przypadki w których okazuje się, że bez oglądania się na działania instytucji można wiele zmienić.

I jest jeszcze jedna sfera dostępna do zmiany. Mogę zmienić się sam, zmienić siebie. Trochę bardziej chcieć, trochę więcej myśleć, trochę mocniej kochać. W zmianie siebie samego tkwi ogromny potencjał wszystkich innych zmian.

To, o czym piszę, to moja lekcja z Ewangelii. Tam najpierw jest wezwanie do nawrócenia (zmiany wewnętrznej) i do podejmowania zmian wokół siebie , np. „Wy dajcie im jeść!” – wezwanie Chrystusa do apostołów, aby sami zaczęli karmić głodnych.

Można i trzeba zmieniać rządy, Kościół i inne instytucje. A zaczynać te zmiany najlepiej od siebie samego i tego, co możemy zrobić razem dzisiaj.

I jeszcze w temacie zmian – powoli należy opony zmieniać na zimowe, jak ktoś tego jeszcze nie zrobił.

Itinerarium

COKOLWIEK UCZYNIŁEM DLA STASIA I SASZY Kazanie na Uroczystość Chrystusa Króla 22 listopada 2020

Stanisławowi, obok którego stoję, dawałem chleb wiele razy, nie tylko ja. W lipcu  Stasio odszedł tam, gdzie jest uczta wieczna i mam nadzieję, że wszystkie jego głody zostały zaspokojone.

Byłem głodnym, a daliście Mi jeść… Kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Wszystko, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnie uczyniliście. A Stanisław faktycznie, był bratem najmniejszym w sensie dosłownym, może lekko przekraczał 150 cm i zawsze kojarzył mi się z dzisiejszą Ewangelią.

Sasza, z drugiego zdjęcia, jest z kolei przybyszem. Przybył z Białorusi, uciekał przed prześladowaniami Łukaszenki. Od kilku tygodni przebywa w jednym z ośrodków dla uchodźców w pobliżu Lublina.

Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie. Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Ciebie? Wszystko, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnie uczyniliście. Sasza do braci najmniejszych nie należy w sensie fizycznym, bo – jak widać – przewyższa mnie znacznie. Próbuję go przyjmować (wraz z innymi wolontariuszami) jak umiem, co tydzień podrzucamy mu przysmaki wegańskie.

Siostry i bracia, mamy wokół siebie ludzi do nakarmienia, chlebem i słowem pocieszenia, mamy ludzi do przyjęcia i z Białorusi i z sąsiedniego domu, mamy chorych do przygarnięcia, żeby nie czuli się sami.

Mamy Chrystusa właśnie w nich. Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych … 

Ewangelia na dzisiaj:

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.

Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata!

Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;

byłem spragniony, a daliście Mi pić;

byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;

byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;

byłem chory, a odwiedziliście Mnie;

byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.

Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”

A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”.

Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!

Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;

byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;

byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;

byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;

byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”.

Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?”

Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tego i Mnie nie uczyniliście”.

I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

(Mt 25, 31 – 46)

Itinerarium

DOBIŁEM DO PORTU (POMIMO PODEJRZANEGO WYGLĄDU) Sobota 21 listopada 2020

To, że podejrzanie wyglądam, wiem i sam. Wczoraj jednak uzyskałem potwierdzenie owego faktu. Podczas wieczornej kolacji z osobami bezdomnymi podszedłem do pana w średnim wieku, wydawało mi się, że jest u nas po raz pierwszy.

– Nie, nie, nie! – zaprotestował gość – Ja już byłem!

– Hm, nie mogę sobie przypomnieć – wątpiłem.

– Oj, zaraz, zaraz… – zaczął grzebać w pamięci – No tak! W grudniu trzynastego (2013) wyszedłem z puszki i na początku czternastego (2014) byłem tutaj! No nie pamiętasz???

– No jak nie?! Pamiętam! – zreflektowałem się, żeby nie wyjść na skończonego sklerotyka.

A gość z kolei wyraźnie zaciekawiony zaczął lustrować mnie oczkami, nieco podkrążonymi wskutek jakiegoś trunku. I wreszcie mówi:

– Podejrzanie wyglądasz ….

I paluszkiem wskazującym puknął mnie w koloratkę.

– Ksiądz?

– No tak …

– Zaraz, zaraz … – zamyślił się – O, już wiem! Króluj nam Chryste!

– Zawsze i wszędzie – odrzekłem zgodnie z formułą ministrancką.

– No to dobiliśmy do portu! – ze szczerą radością krzyknął dawny ministrant i dodał:

– Pana Boga kochamy?

– Kochamy! – potwierdziłem.

– Ludzi kochamy?

– Kochamy, kochamy! – dalej potwierdzałem.

– No to dobiliśmy do portu! – zakończył egzamin nowy – stary znajomy.

I tak się cieszę, że pomimo podejrzanego wyglądu dobiłem jakoś do portu. Czego i Wam życzę!

Itinerarium

60 SEKUND PRZYLGNIĘCIA Piątek 20 listopada 2020

Czasu na modlitwę jak zwykle mamy mało, Pan Bóg też to rozumie. I nie chodzi Mu o długość. Raczej o to, abym przylgnął do Niego. I nie każdy z nas jest twórcą kunsztownych rozmyślań. Tradycja przechowała – na szczęście – krótką formułę tego, co najważniejsze.

Sprawdziłem, zamknąwszy oczy wystarczy 60 sekund, aby przylgnąć do Niego. W drodze do pracy, w przerwie między zajęciami, zdejmując ręce z klawiatury, wynosząc śmieci, krojąc cebulę do jajecznicy, gasząc światło w pokoju dzieci. Sześćdziesiąt sekund.

Wierzę w Ciebie, Boże żywy, w Trójcy Jedyny prawdziwy.
Wierzę, coś objawił, Boże, Twe słowo mylić nie może.

Ufam Tobie, boś Ty wierny, Wszechmocny i miłosierny.
Dasz mi grzechów odpuszczenie, łaskę i wieczne zbawienie.

Boże, choć Cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję.
Nad wszystko, co jest stworzone, boś Ty Dobro nieskończone.

Ach, żałuję za me złości, jedynie dla Twej miłości.
Bądź miłościw mnie grzesznemu, dla Ciebie odpuszczam bliźniemu.

Itinerarium

PRZYPOMNIENIE O WIRUSACH Czwartek 19 listopada 2020

Gdybyśmy choć w połowie tak dbali o dezynfekcję (lub coś w tym rodzaju) umysłów i serc, jak obecnie dbamy o ręce i powierzchnie wokół nas, zabilibyśmy wiele niebezpiecznych wirusów.

Za pandemią czają się wirusy zazdrości, egoizmu, agresji i złości. Już widać jak wyłażą w sklepach, w komentarzach na portalach czy odzywkach na ulicy. Musimy uważać, bo te wirusy pchnąć mogą nas do czynów, chęci poturbowania innych, a nawet do nienawiści. Wirusy giną w wyższych temperaturach, te zagnieżdżające się w sercach i umysłach niszczy prosta, gorąca miłość do ludzi. „Będziesz miłował bliźniego swego”. Tę znaną prawdę przypominam, bo w czasach zamieszania i napięcia, zastąpić ją może bezwzględna walka

Itinerarium

CO ZA PIĘKNY ŚWIAT! Środa 18 listopada 2020

Otwieram Internet i patrzę, jaki jest świat. Jest okrutny, makabryczny, drastyczny, krwawy, wstrząsający, skandaliczny, szokujący, tragiczny, dramatyczny, ponury, przerażający, rozpaczliwy, potworny, koszmarny, piekielny, odrażający i upiorny. To najczęściej używane przymiotniki, do których dochodzi zestaw rzeczowników – wypadek, zdarzenie, decyzja, spotkanie, rozwój sytuacji, przebieg wydarzeń, zbrodnia, masakra („potworna masakra”), rozprawa, afera („wstrząsająca afera”), sprawa, ustawa, walka, bitwa i gonitwa.

Oczywiście taki świat nie jest naprawdę, ale takim go nam malują twórcy zapisków internetowych, celowo unikam określenia „informacji”. Te zapiski mają utrzymywać nas w stanie napięcia, ekscytacji i zaciekawienia. Przy okazji  – czego już zwykle nie zauważamy – wywołują w nas stany niepokoju, czasem agresji i rozdrażnienia.

Zamykam Internet i spotykam ludzi. Zwykle są dobrzy, ciekawi, uczynni, uśmiechają się, spokojnie rozmawiają, żartują, chętnie pomogą i wysłuchają. A za oknem jest romantyczna jesień z obfitymi mgłami, perlisty księżyc, mrugające gwiazdy i kolorowe neony. Prawdziwy świat, w którym owszem, zdarzają się dramaty i afery, ale nie jest to dom wariatów, jak sugerowałyby zapiski w Internecie.

Cieszę się, że przy pomocy Internetu mogę wam o tym świecie pisać i zachęcać, abyśmy pomnażali piękno, dobro i życzliwość. Niezwykły świat, w którym kochający nas Bóg pozwala nam cieszyć się każdym dniem.

Itinerarium

KIEDY RUSKI KLASKA Wtorek 17 listopada 2020

Mam szczęście często słuchać rozmów bywalców naszej jadłodajni dla ubogich i bezdomnych. Wczoraj dwóch starszych panów, z kategorii tych, co na wszystkim się znają, komentowało aktualną sytuację.

– Będą nas z Unii wyprowadzać – orzekł pierwszy

– O to ruski się cieszy, tańczy i klaska w ręce! – natychmiast wypalił drugi.

Na polityce się nie znam, ale podziwiam zainteresowanie sprawami publicznymi wśród osób, które zdawałoby się, że najlepiej znają się na miejscach wydawania darmowych posiłków. Dalej panowie rozmawiali już tylko o wirusie i marzyli, że niedługo samochody będą rozdawane za darmo. I że zima będzie ciepła.

I tak sobie myślę, że jak człowiek dobrze zje, to mu się i marzyć chce i wszystko widzi jasno.

Itinerarium

JEDNEGO CZŁOWIEKA UNIEŚĆ DASZ RADĘ Poniedziałek 16 listopada 2020

Jeden drugiego brzemiona noście. Ta słynna zachęta św. Pawła do pewnego momentu brzmi poetycko i wzniośle.

Dopóki nie zamieni się w codzienne noszenie. Zdarzyło mi się już prosić kilka razy Pana Boga, żeby to brzemię drugiego człowieka było trochę lżejsze. Każdy z was, kto codziennie opiekował się kimś chorym, wie o czym mówię.

Jedni drugich brzemiona noście. Zapewniam was jednak, że człowiek jest tak skonstruowany, że da radę nosić brzemię przynajmniej jednej innej osoby. Chyba nawet tak zostaliśmy stworzeni przez samego Pana Boga. I chyba bez tego noszenia brzemion innych czegoś nam brakuje.

Itinerarium