OPOWIEŚĆ O ŻYCIU NOWYM

Czwartek 9 listopada 2017 Kamil miał trzy miesiące kiedy ojciec w pijackiej awanturze zabił matkę. Przez kilka lat wychowywała go ciotka, ale nie dawała rady, trafił do domu dziecka, jednego, drugiego, potem do ośrodka wychowawczego i poprawczaka. Po kilkunastu latach z więzienia wyszedł ojciec i przyjął go do siebie. Ojciec zmarł, a syn – nieświadom konsekwencji – przejął po nim spadek w postaci długów po zaciągniętych chwilówkach, nie mały, na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Kamilowi nie wiodło się dalej, po kilku rozbojach i kradzieżach sam trafił do więzienia. Po odbyciu kary poszedł pieszo w długiej wędrówce w projekcie Nowa Droga (pisałem o tym np. tu: http://itinerarium.pl/2017/02/26/pieszo-nowe-zycie/).

Kiedy niedawno rozmawialiśmy miał przy sobie cały dobytek spakowany w niedużym plecaku – taki plecak otrzymuje każdy uczestnik Nowej Drogi. Wyjął z niego spory karton, zajmujący prawie jedną trzecią objętości plecaka. W kartonie trzymał pisma z sądów, prokuratur, poprawczaka i więzienia, takie swoiste CV. Prócz tego miał parę ubrań i kosmetyki. To wszystko. Na kartce – dwa numery telefonów do kuzynów ze strony ojca.

Teraz Kamil pracuje już drugi miesiąc, robi prawo jazdy, być może wyjedzie za granicę do pracy. Coraz częściej się uśmiecha i chętnie mówi o planach na przyszłość. Da się wyczuć, że żyje nadzieją, kipi energią nowego życia.

Historię Kamila można by opowiedzieć balladą Marka Grechuty („Dni, których nie znamy” – https://www.youtube.com/watch?v=U4pCRdCOCZY). Można też przypomnieć sobie, że Pan Jezus nie odmówił nikomu daru nowego życia, nie wyłączając dobrego łotra, cudzołożnicy i skorumpowanego (i świętego dziś) Mateusza celnika.

Mamy ze dwie ciepłe kurtki na zimę, porządne kaloryfery, sprawne samochody, parę złotych na koncie. Co nie przeszkadza, żebyśmy nie poskarżyli się na zły los, bo sąsiedzi mają lepiej. Może też ten tekst czytają tacy, którym wydaje się, że nie poradzą sobie z kłopotami rodzinnymi czy zawodowymi, z długami albo kredytami. Albo z ciągle mutującym się wirusem grypy.

Nosimy w sobie nowe życie, zawsze gotowe do rozkwitu, nieważne co za nami. Nowe życie to ulubiona sfera Bożego działania.

Itinerarium

ŻEBY SIĘ NIE ZGUBIĆ

Środa 8 listopada 2017 Znajomy opowiadał mi historię, całkiem niedawno zbierał grzyby w lesie z dziećmi. Do koszyka trafiały okazy prawdziwków, podgrzybków i kozaków. Po dwóch godzinach z przerażeniem stwierdził, że nie wie gdzie jest, zagubił się. Dzieciaki były już zmęczone, chciały czym prędzej wracać do samochodu, na dodatek słońce powoli zachodziło (grzyby powinno się zbierać rankiem!). Dopiero spotkana po pół godzinie miejscowa babcia wskazała, gdzie jest polana z parkingiem. „Ja to jeszcze pół biedy, ale dzieci się naprawdę bały” – komentował kolega.

Nie wolno się w życiu zgubić, nie tylko ze względu na nas samych, ale z powodu tych, za których odpowiadamy i których kochamy. Jesteśmy przewodnikami dla tych, którzy nam zaufali. Nie wolno porzucić prawdy, przebaczenia, współczucia, sprawiedliwości, a przede wszystkim wytrwałej miłości. Inaczej możemy  zejść na złe drogi i – co gorsza – sprowadzić na nie tych, za których odpowiadamy.

Na grzyby to dziś raczej tylko na opieńki. Nie wolno skłamać, zawziąć się w zemście, zapomnieć o niedoli innych, odłożyć miłość do ludzi na jakieś jutro. Nie wolno się zgubić.

Itinerarium

TAJEMNICA ŻYCIA TEGO I TAMTEGO

Wtorek 7 listopada 2017 W psalmach, do których często tu nawiązuję co rusz spotkamy wezwanie do zaufania Bogu, wbrew wszelkim kalkulacjom i przeciwnościom. To zaufanie jest czymś pierwszym i podstawowym, fundamentem życia.

Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał. Miej nadzieję w Panu i strzeż Jego drogi, a On cię wyniesie (37, 5 i 34).

Ufający Bogu i Jego miłosierdziu odważnie walczą z wrogami (mimo mniejszych sił), przyjmują cierpienia i klęski, nie poddają się w chorobach, mężnie stają wobec niesprawiedliwych sądów i rządów, nie drżą w obliczu śmierci, przetrzymują zdrady i upokorzenia. I nigdy nie brakuje im pogody ducha, humoru i radosnych pieśni. Na pewno nie są wariatami ani schizofrenikami. W zaufaniu Bogu, mimo wszystko i wbrew wszystkiemu jest chyba najważniejsza tajemnica szczęśliwego życia. Tego i Tamtego.

Itinerarium

WIERNI OPONY WYMIENIAJĄ NA ZIMOWE

Poniedziałek 6 listopada 2017 Są ludzie, którzy kilka razy w tygodniu płoną wielką nadzieją, kupują losy na loterii a potem czekają na wylosowane cyfry. Inni śledzą notowania na giełdzie, może w końcu uda się transakcja życia. I nie trzeba będzie w poniedziałek rano śpieszyć się do pracy i stać w kolejkach do lekarzy. Mam wrażenie, że maleje tylko liczba napadów na banki.

Większość z nas jednak codziennie pilnuje swoich obowiązków, rano idziemy z psem na spacer, szybko robimy śniadanie, potem w miarę punktualnie uruchamiamy komputery lub frezarki. Płacimy w porę rachunki, wymieniamy opony na zimowe, przytulamy dzieci przy powrocie ze szkoły, już z klejącymi się oczami zmawiamy pacierz wieczorny.

Kto w małej rzeczy jest wierny ten i w wielkiej będzie wierny (Łk 16,10). To prawdziwe życie polega na wytrwałej wierności, codziennym wypełnianiu obowiązków, solidnej pracy i cichej służbie ludziom. Zadbajcie o śniadanie i chrońcie się przed wirusami, wierność wymaga dobrego zdrowia.

Itinerarium

OSTATNIE MIEJSCE PANA JEZUSA

Kazanie na 31 Niedzielę Zwykłą 5 listopada 2017 Dyrektor, prezes, minister, biskup, opat, gwardian, lubimy być kimś. W najgorszym przypadku zadowolimy się stanowiskiem pani domu czy gospodarza. Jeszcze niedawno, żeby zagościć w telewizji trzeba było mieć jakąś wiedzę, mądrość, dziś na odwrót to pobyt w telewizji (jak najczęstszy) tworzy bohaterów i ulubieńców. Źle znosimy poniżenie i ostatnie miejsca.

Często deklarujemy chęć naśladowania Chrystusa i miłość do Niego, chcemy być wierni Ewangelii, serca wznoszą się nam w uwielbieniu Pana Jezusa, dla Niego gotowi jesteśmy na wszystko. Żeby to nie były puste deklaracje, zajmijmy ostatnie miejsce. Miejsce polecane przez Pana Jezusa.

LITURGIA SŁOWA

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: «Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. 

Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. 

A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. 

Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony».

(Mt 23, 1 -12)

Itinerarium

NA MILIONY NASZYCH LĘKÓW

Sobota 4 listopada 2017 Lęków dziś miliony, ocieplenie klimatu, niezdrowa żywność, terroryści, wzrost liczby rozwodów, pijani i wściekli kierowcy na drogach, nieprzewidywalne głowy polityków mających pod palcami wyrzutnie bomb atomowych, długa litania.

W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk. Miłość usuwa lęk! Kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości – z listu św. Jana (4,18).

Na miliony lęków naszych codziennych mamy jedną siłę, miłość.

Itinerarium

TA KTÓRA WSZYSTKIEMU WIERZY

Piątek 3 listopada 2017 Blisko tysiąc lat ma tradycja, którą sam praktykuję i do której zachęcam. Mam już wielu biskich po tamtej stronie życia, czuję z nimi więź, zajmują moją pamięć, mogę też jeszcze coś dla nich zrobić.

W oktawie uroczystości Wszystkich Świętych, czyli od 1 do 8 listopada włącznie, można codziennie uzyskać odpust zupełny dla jednej zmarłej osoby.

Jest kilka prostych warunków, aby ten odpust ofiarować za 8 bliskich nam osób. Trzeba przyjąć komunię świętą w intencji tej osoby, nawiedzić cmentarz (lub kościół albo kaplicę; albo w przypadku choroby – mieć takie pragnienie), odmówić „Ojcze Nasz” i „Wierzę w Boga” (dowolne – pacierzowe lub mszalne) oraz dowolną modlitwę w intencjach, które poleca Ojciec Święty.

Nie praktykuję odpustu z racji jego starodawności. Praktykuję z racji miłości, która wszystkiemu wierzy i we wszystkim pokłada nadzieję (1 Kor 13, 7).

Itinerarium

UTKANI Z DOBRA TYCH CO ODESZLI

Kazanie na Zaduszki czwartek 2 listopada 2017 Mój seminaryjny rektor, ks. Mieczysław Brzozowski, uczył, że dobry kaznodzieja ma w jednej ręce Pismo Święte, a w drugiej gazetę, żeby w świetle Bożego Słowa widzieć ludzkie życie i mówić do ludzi. Za to, ilekroć staję przy jego grobie, dziękuję Bogu.

Wujek Roman pokazał mi jak się nęci leszcze w zakolach rzeki i jak pomiędzy kamieniami wypatrzyć żerujące lipienie. Za to, ilekroć stoję przy jego grobie albo nad rzeką, mówię Bogu, że to był mądry człowiek, który dzielił się z innymi swoim dobrem.

Krzysiek, którego prawie dwa lata temu znalazłem nieżywego już w śmietniku, nigdy nie narzekał i nie marudził, mimo tego, że nie miał domu i rodziny, pieniędzy i czystego ubrania. Za to, ilekroć go wspominam dziękuję Bogu i przestaję narzekać.

Jesteśmy utkani z dobra, jakie dają nam ludzie, dobro tych, którzy odeszli jest wpisane w nasze życiorysy. Jesteśmy zbudowani z dobra dziadków, rodziców, przyjaciół, bliskich a nawet rzadko spotykanych ludzi. Kiedy wspominam zmarłych, których znałem, dziękuję za nich Bogu, niech usłyszy, że byli dobrymi ludźmi. I do tego was zachęcam, Bóg cieszy się, kiedy słyszy nasze podziękowania za ludzi z którymi szliśmy przez życie. Przy okazji pamiętajmy, że i nasze dobro wpisuje się w biografie ludzi, z którymi żyjemy i pracujemy.

Dziś Dzień Zaduszny, wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych, możemy uczynić go dniem wdzięczności przed Bogiem za tych, którzy przez dobro stali się częścią naszego życia. I jest to dzień wezwania do mnożenia tego dobra, którym możemy obdarować wszystkich idących z nami przez życie.

Itinerarium

ŚWIĘCI PIJĄ KAWĘ

Kazanie na uroczystość Wszystkich Świętych Środa 1 listopada 2017 Nie słyszałem, żeby ktokolwiek pchał się do świętości. No może poza Rogerem Moorem, znakomitym „Świętym”, grającym rolę Simona Templara w zapomnianym już dziś serialu. Realna droga do świętości nie ma gotowych scenariuszy, które można odegrać i zdobyć „św.” czy „bł.” w CV.

Świętość wydaje się trudna i nieosiągalna, ponieważ zwykle nie żyjemy swoim życiem, małpujemy na zasadzie „kopiuj  – wklej” kariery innych. Tradycja zaleca, aby naśladować świętych. Słusznie, znaczy to jednak, aby tak jak oni żyć swoim życiem, bez kalek, kopii, zapożyczeń i ściągania. Swoim życiem, jedynym, niezastępowalnym. Trzeba się zetknąć całym sobą z życiem, żeby życia nie zmarnować.

Znam wielu świętych, którzy nie trafią do oficjalnych rubryk, pewnie i niektórzy z was czytających te słowa są nimi. Święci nie pchają się na ołtarze, są normalnie miłosierni, zabiegają o pokój i sprawiedliwość, szanują ubogich i rozweselają smutnych. Piją kawę, opowiadają dowcipy, leczą się z grypy i śmigają na rowerach.

Cokolwiek robią, żyją swoim życiem.

LITURGIA SŁOWA

 

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:

«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.

Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie».

Itinerarium

TROSKA SERCA

Wtorek 31 października 2017 Bociany lądujące teraz nad afrykańskimi jeziorami mają pouczający zwyczaj w czasie odlotów. Najmłodsze osobniki, narodzone m.in. w Polsce, fruną w środku klucza, mając sprzed sobą i za sobą doświadczonych kolegów i koleżanki. Lot w centrum stawki jest dużo łatwiejszy i lżejszy, ciężar przecinania powietrza biorą na siebie ptaki sunące na czele. Młodsze i słabsze mają w ten sposób zapewnioną ochronę.

Zimą zbierające się w stada łosie, kładąc się do snu, w środek biorą ciężarne klępy, dzięki czemu są mocniej ocieplane i lepiej znoszą mrozy, w maju urodzą zdrowe potomstwo.

Troska, opieka, zrozumienie, czułość. Mamy to wpisane przez Pana Boga w sercach. Wielu ludzi czeka, żeby ogarnęło ich nasze serce.

Itinerarium