KTO NIE BYWA W NIEBIE MA PRZED SOBĄ MUNDIAL

Kazanie na Uroczystość Wniebowstąpienia 13 maja 2018 W myśleniu o niebie zwykle popełniamy dwa błędy. Raz, że jest wysoko, a dwa, że kiedyś tam pójdziemy.

Niebo nie jest wysoko, ale głęboko, w nas, w naszych duszach, o ile już odkryliśmy w nich Żywego Chrystusa. To po pierwsze. Po drugie, kto nie bywa w tym niebie teraz, dzisiaj i jutro, nigdy tam nie będzie.

No to co jest wysoko, nad nami i co przed nami? Nad nami jest  na przykład potrójna Alfa Centauri i miliardy innych przecudnych galaktyk. A co przed nami? Hm, przed nami Mundial, na którym obyśmy wyszli z grupy!

Liturgia słowa

Pierwszą Księgę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i czego nauczał od początku aż do dnia, w którym dał polecenia apostołom, których sobie wybrał przez Ducha Świętego, a potem został wzięty do nieba. Im też po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym.

A podczas wspólnego posiłku przykazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca:

«Słyszeliście o niej ode Mnie – mówił – Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym».

Zapytywali Go zebrani: «Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?» Odpowiedział im: «Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jeruzalem i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi».

Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy jeszcze wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba». (Dz 1,1-11)

 

Jezus, ukazawszy się Jedenastu, powiedział do nich:

«Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie».

Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły. (Mk 16,15 – 20).

 

Itinerarium

BROWNING 9MM W PAPIEŻA

Sobota 12 maja 2018 Proszę wybaczyć mi dobrą pamięć, jutro minie 37 lat od zamachu na Jana Pawła II. Wielu z was uczyło się o tym wydarzeniu na lekcjach historii, ja dowiedziałem się tego samego dnia, 13 maja 1981, z „Radia Wolna Europa”.

George Weigl, w znakomitej biografii Jana Pawła II („Świadek Nadziei”, stron – 1102, jeden tysiąc sto dwie), tak opisuje tamten moment: „ Papież oddał właśnie rodzicom dziewczynkę i jechał w kierunku Spizowej Bramy pałacu apostolskiego, kiedy o godz. 17:13, Teresa Życzkowska (znajoma papieża, obecna na audiencji w tym dniu), usłyszała coś dziwnego. Setki gołębi frunęły nagle w wieczorne niebo. Ułamek sekundy później, dzięki niezwykłej akustyce placu, poznała przyczynę. Stojący za pierwszym rzędem pielgrzymów opartych o drewnianą balustradę Mehmet Ali Agca oddał właśnie dwa strzały w kierunku Papieża z półautomatycznego pistoletu browning 9 mm.” (s. 522). Modlę się za brata, który zadał mi cios, i szczerze mu przebaczam – powiedział tego samego dnia Jan Paweł II. Spotkał się z nim dwa lata później, przebaczył i wnioskował o zwolnienie z więzienia.

Nie robię łzawych wspominków. Często przypominam tutaj, że pomniki, ulice, place i aleje z imieniem Jana Pawła II – których nadmiar mamy w Polsce – to mało szkodliwe religijne hobby. Mało szkodliwe, a jednak szkodliwe, bo zastępuje czytanie Jana Pawła II, myślenie według Jego idei i wreszcie ich realizację.

No dobrze, już widzę jak połowa czytelników tego wpisu sięga po encykliki naszego Papieża. O to mi właśnie chodzi. A druga połowa przebacza swoim wrogom i kupuje bochenek chleba, który potem zaniesie głodnym i bezdomnym.

Itinerarium

KWESTIA SKARBU

Piątek 11 maja 2018 Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się, i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się, i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje.

Tak uczył Jezus, może znamy to na pamięć. Od czasu do czasu warto sobie uświadomić proste prawdy. Zapytać siebie, gdzie jest mój skarb.

Itinerarium

DO KOŃCA

Czwartek 10 maja 2018 Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony, zapewnia Chrystus w Ewangelii (Mk 13,13). Prawda o życiu, tym i następnym, jest taka. Nie wolno zawrócić. Nie wolno zatrzymać się w pół drogi. Trzeba dojść do końca.

Itinerarium

CZEMU NIE KUPIŁEM JOINTA W KAWIARNI

Środa 9 maja 2018 Pytam w sklepie reklamującym się jako „Galeria win” o gruzińskie. Młoda pani od razu odpowiada, że nie ma, ale proponuje coś „z tych samych okolic”. Czyli skąd? – dopytuję spodziewając się jakiegoś ormiańskiego Noyana (wszak Armenia to sąsiadka Gruzji). Pani jednak wyprowadza mnie z błędu: „Z Chorwacji”.

Nieśmiało protestuję, że jednak Chorwacja i Gruzja to nie te same okolice. Pani natychmiast prostuje wpadkę i przepraszająco zachęca: „Miałam na myśli Portugalię …” Pani jest młoda i zadbana, na pewno da sobie radę w życiu. Mogłaby pewnie nawet znaleźć pracę w jednej z sieci radiowych (dobra słuchalność), gdzie hołdowano zasadzie: „Nieważne czy to było w Austrii czy Australii, ważne, żebyśmy pierwsi to powiedzieli”. Ja, staroświecki gość, wolałbym jednak – na przykład w razie awarii jakiegoś reaktora jądrowego – wiedzieć czy to było pod Wiedniem czy też pod Sydney. W pierwszym przypadku pobiegłbym do najbliższego schronu.

Dwoje młodych ludzi podjeżdża pod zabytkową basztę. Zsiadają z rowerów i po dwóch sekundach pstrykają zdjęcia. Zajmuje im to z pięć minut, po czym odjeżdżają. Ja, staroświecki gość, to bym najpierw się napatrzył, naoglądał, potem może zrobiłbym zdjęcia. Mam też starodawny zwyczaj dotykania wiekowych murów, a gdzie się da, to lubię na nich stanąć. Ci młodzi ludzie wstawią fotki na portale i to chodzi.

Ja, staroświecki gość, bywam też figlarny. W jednej z lubelskich kawiarni pytam żartem kelnerkę (zadbaną, a jakże), po zamówieniu kawy, o jointa: „Najlepiej z haszyszem”. Pani krzyczy przez pół sali do koleżanki: „Haniu, rzuć okiem na kartę. Mamy jointy?”. Nie mieli na szczęście.

Myślę, że nasza cywilizacja jest coraz bardziej wesoła i głupawa, z pokoleniami niedouczonymi i rozbrajająco niefrasobliwymi. Co oczywiście skończy się źle, ale przecież nikt mi nie uwierzy.

I co ma z tym wspólnego Pan Jezus z martwych powstały, o którym pisuję w Itinerarium? Po pierwsze On to wszystko widzi i słyszy. Po drugie, nie karze za głupotę i niedostatki z geografii. Po trzecie, najważniejsze, niezmiennie wierzy w ludzi. A ja wierzę w to, co On wierzy.

Itinerarium

CO DLA POLSKI ZROBIĆ MOŻESZ

Kazanie na Uroczystość Św. Stanisława wtorek 8 maja 2018 Dobrniemy do końca jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości zapewne umęczeni gloryfikowaniem tego, co polskie. Ze zmęczenia pomrą flagi na państwowych budynkach, które chcą czy nie chcą, będą wisieć bez przerwy do końca roku. Pomysłów na świętowanie z sensem niewiele, za to sztampa w stylu akademia, pieśni, kwiatki pod pomnikami, trwa w najlepsze. Od tego oczywiście Polska lepsza nie będzie. Jak ktoś chce obrzydzić dzieciom lody, powinien częstować nimi pociechy przez tydzień z rzędu, zatęsknią za pomidorową i bułką z masłem.

Nasila się też nachalna kampania „Jestem dumny z tego, że jestem Polakiem”. I od razu przychodzi łańcuch skojarzeń: Chopin, Kopernik, Miłosz, Wojtyła i Lewandowski (choć akurat temu ostatniemu daleko jeszcze choćby do Grzegorza Lato, który był królem strzelców na Mundialu 1974). Ale mogę podsunąć inny łańcuch skojarzeń (pomijany dzisiaj): Stanisław Szczęsny Potocki (Targowica), Eligiusz Niewiadomski (zabójca prezydenta Narutowicza), Teodor Kaczynski, czyli „unabomber” i ojciec współczesnego terroryzmu czy choćby Janusz Waluś, radomianin wsławiony morderstwem Chrisa Haniego w RPA. Też rodacy, też Polacy.

Nie jestem dumny z tego, że jestem Polakiem. Za to jestem dumny, z tego, co zrobiłem i robię dla Polski. Nie żeby to było coś wielkiego. Staram się dawać chleb głodnym i bezdomnym, chodzę do więzień, pomagam uchodźcom szukającym schronienia w mojej Ojczyźnie. Z tego jestem dumny, choć to nic wielkiego, ale zawsze coś.

W roku Jubileuszu 100-lecia odzyskania niepodległości nie będzie ani jednego miesiąca ani jednego tygodnia ani jednego dnia, żeby wszyscy Polacy poszli spać syci. Na nic te flagi wiszące do końca roku. To nie będzie rok, w którym wszystkie polskie dzieci będą mogły wyjechać choćby na tydzień na wakacje.

Piszę to, aby przypomnieć, że mamy zadanie budowania Cywilizacji Miłości (zapisane w Ewangelii i nauce Jana Pawła II). Pomimo flag i akademii. Mamy dziś Uroczystość Św. Stanisława, patrona Polski. Dał swoje życie za Polskę, Ojczyznę. Rzeczywiście coś dla Polski zrobił.

Itinerarium

WYZWOLENI ZE ZŁUDZEŃ

Poniedziałek 7 maja 2018 Wśród niezauważalnych zagrożeń dla naszego życia duchowego, ale także intelektualnego, emocjonalnego i tego fizycznego, nasilają się obecnie – moim zdaniem – przynajmniej trzy.

Niezauważalnych, bo współczesna kultura promuje je w formie nieszkodliwej głupoty bądź nawet szczęścia. Mam na myśli duchową ociężałość, niedbalstwo i przylgnięcie do rzeczy niekoniecznych (lub nawet zbędnych).

Duchowa ociężałość rodzi się m.in. z obżarstwa, nie tylko kulinarnego (promowanego jako radosne grillowanie) ale i Internetowego (serfowanie po bezsensownych stronach). Duch, poprzez żołądek i umysł jest ciężki, niemrawy i ospały.

Niedbalstwo wyrasta – jak chwast wśród cudnych róż –  kiedy porzucamy modlitwę, rozmyślanie i rozważanie. Wtedy plotkujemy, referujemy seriale i narzekamy.

Rzeczy niekonieczne to długotrwałe oglądanie reklam, pielgrzymki po butikach (gdzie cena najniższa), wstawanie za późno i dryfowanie w sferze niebieskich migdałów (których nie ma).

Niech Święty Duch wyzwoli nas ze złudzeń i miraży, obdarzy lekkością myśli  i wolnością serca. Dobrego tygodnia.

Itinerarium

DRŻENIE I PODCIERANIE

Kazanie na 6 Niedzielę Wielkanocną 6 maja 2018 Miłość. Zaczyna się wtedy, gdy górna lewa część korpusu (zwana mięśniem sercowym) drży szybciej na widok budzącej sympatię osoby. A potem, na przykład po 40 latach związku, trzeba tej sympatycznej kiedyś osobie, zmienić pampersy i umiejętnie ją podetrzeć.

Tak się da, o ile będziemy trwali w miłości Chrystusa.

Liturgia słowa

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.

To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.

To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.

Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.

Nie wy Mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby Ojciec dał wam wszystko, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali».

(J 15,9 – 17)

Itinerarium

O BEKANIU I O DUCHOWEJ ROZMOWIE

Sobota 5 maja 2018 Kilkanaście kilometrów od gruzińskiego miasta Kutaisi znajduje się monastyr Mocameta. Miałem okazję widzieć tam ciekawe zjawisko, zdaje się nieobecne już w naszej, zachodniej cywilizacji.

W niedzielę zjechało tam dużo ludzi, podzielonych na dwie kategorie. Pierwszą stanowili turyści, błyskający non stop fleszami. W drugiej grupie byli Gruzini, przeważnie młodzi, chłopcy i dziewczęta, stojący w dość długich kolejkach do rozmowy z którymś z mnichów i po błogosławieństwo. Nie chodziło o spowiedź (prawosławie zna ten sakrament) ale o „duchownyj rozgowor”, duchową rozmowę, kierownictwo duchowe.

Kończący się wkrótce (na szczęście) tzw. „długi weekend” wymiótł pół Polski za granicę lub nad jeziora, wskaźnik spożycia piwa skoczył radykalnie w górę, nie mówiąc o kiełbaskach grillowych. Te pół Polski będzie długo trzeźwieć i pokazywać fotki z wojaży. Tak długo, aż wyzionie pustka i bezsens. Następny taki weekend już za trzy tygodnie, kiedy czwartkowe Boże Ciało i wolny po nim piątek da wspaniałe cztery dni picia, jedzenia, bekania, a jak komu poszkodzi to i – proszę wybaczyć – rzygania.

Duża część Ewangelii to zapisy głębokich rozmów Jezusa z uczniami. O wiecznym życiu, o miłości, o wróblach i kwiatach polnych, o szczęściu i nadziei. Jak już jest czas wolny, rozmawiajcie z mądrymi ludźmi, z Panem Jezusem, który przez nich mówi. Dobrej soboty.

Itinerarium

I GÓRY I DOLINY I ŁĄKI UMAJONE

Piątek 4 maja 2018 Strumyki wdzięcznym mruczeniem, a ptaszęta słodkim kwileniem. Co robią? Sławią Maryję! Pod wioskowymi krzyżami, w kaplicach i kościołach nadszedł sezon na „Chwalcie łąki umajone”. Może niewielu z nas wie, że tę piękną polską pieśń zawdzięczamy Ormianinowi.

Ks. Karol Antoniewicz, pochodził z rodziny ormiańskich uchodźców we Lwowie, zanim został jezuitą miał żonę i pięcioro dzieci, obumarli go nim skończył 40 lat. Chyba w tym czasie napisał inną znaną pieśń (pasyjną) „W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie”. Sam też umiera młodo bo w wieku ledwie 45 lat (1852 r.) W kościołach śpiewamy też jego „O Maryjo, przyjm w ofierze” i „Nie opuszczaj nas”.

Pomimo lirycznej formuły, pieśń ta jest arcydziełem mistyki. Trzeba naprawdę rozmachu wyobraźni i wrażliwości ducha, żeby słyszeć jak strumyki, ptaszęta, góry, doliny, łąki, gaiki, „to, co igra z morza falami” chwalą Marię, a wraz z Nią Wszechmocnego i Dobrego Boga.

Polecam z głębokim przekonaniem tę pieśń jako prosty i radosny sposób na uwielbianie – wraz z całym kosmosem – Żywego Boga.

 

  1. Chwalcie łąki umajone, 
    Góry, doliny zielone.
    Chwalcie, cieniste gaiki,
    Źródła i kręte strumyki!

    Co igra z morza falami,
    W powietrzu buja skrzydłami,
    Chwalcie z nami Panią Świata,
    Jej dłoń nasza wieniec splata.

    3. Ona dzieł Boskich korona,
    Nad Anioły wywyższona;
    Choć jest Panią nieba, ziemi,
    Nie gardzi dary naszymi.

    4. Wdzięcznym strumyki mruczeniem,
    Ptaszęta słodkim kwileniem,
    I co czuje, i co żyje,
    Niech z nami sławi Maryję!

 

Na zdjęciu dzięcioł zielony dołącza się swoim kwileniem J

Itinerarium