ŻEBY MIAŁO TO ZNACZENIE

Czwartek 13 września 2018 Staram się robić wszystko tak, żeby miało to znaczenie. Jak piję kawę, to mocną i pachnącą. Jak się modlę, to całym sercem i ciałem, wszystko inne jest nieważne. Jak żartuję, to tak, żeby się roześmiać jak najserdeczniej.

Co to ma wspólnego z Ewangelią? Cała Ewangelia jest zapisem ważnych rozmów i zdarzeń, pełnych znaczenia. Ociera się o zbawienie i życie wieczne. Wszystko inne jest bardzo drugo i trzeciorzędne. Dlatego warto robić tylko rzeczy, które mają znaczenie.

Itinerarium

CZŁOWIEK DO SZCZĘŚCIA

Środa 12 września 2018 Tak naprawdę do szczęścia potrzebujemy tylko ludzi. A dokładniej jednego człowieka. Bardzo bliskiego.

Wiele razy tutaj pisałem, że od Wcielenia Pan Bóg przychodzi do nas w ludziach, w tym bardzo bliskim człowieku.

Tak naprawdę do szczęścia potrzebujemy tylko ludzi. A dokładniej jednego człowieka. Tylko najczęściej uświadamiamy sobie to, gdy tego człowieka już zabraknie.

Itinerarium

BOMBY W NASZYCH GŁOWACH

Wtorek 11 września 2018 We wtorkowe popołudnie, 17 lat temu, miałem dyżur w konfesjonale i spowiadałem prawie do piątej wieczorem. Po powrocie do mieszkania spojrzałem na telefon – ponad 50 nieodebranych połączeń. Pierwszy sms zaczynał się od pytania – Widziałeś już?

Zamach na World Trade Center (2001) był pierwszym wielkim znakiem nowej ery, początkiem serii zamachów terrorystycznych do których już dzisiaj przywykliśmy. Większość państw Europy Zachodniej już doświadczyła traumy wskutek różnych form terroryzmu. I myślę, że podobne zdarzenia mogą nastąpić u nas. Technicznie nie da się przeciwstawić terroryzmowi, nie ma żadnych bezwzględnie pewnych zabezpieczeń granic.

U każdego terrorysty bomba musi najpierw eksplodować w głowie i sercu, aby potem mógł wyjąć zawleczkę czy zdalnie zdetonować ładunek. „Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego – uczył Chrystus – pochodzą złe myśli nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym”. (Mk7,21 – 23).

Lekceważymy idee i ich wpływ na losy ludzi i dzieje świata. Z idei miłości bliźniego chrześcijanie zaczęli budować leprozoria, potem szpitale, domy dla ubogich, szkoły i uniwersytety, dążyli do zniesienia niewolnictwa i zagwarantowania równych praw dla kobiet. Faszyzm i komunizm to także idee, które doprowadziły do śmierci milionów niewinnych osób. Przepływu idei nie zatrzymają – zwłaszcza dzisiaj – żadne granice.

Idee rodzą się w myślach i głowach, zamieszkują w ludzkich sercach. Ich pożywką może być albo miłość albo nienawiść. I nie bądźmy tacy pewni, że nam nie grożą wirusy nienawiści. Miliony bardzo kulturalnych Niemców, wykształconych i pobożnych, podobnie Rosjan, realizowało podsunięte im idee chętnie mordując innych. W imię idei.

„Przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” – radzi św. Paweł (Rz 12,2). Warto zaglądać w siebie, w swoje myśli i pragnienia, wyrzucać z nich wszystko co ma nawet niewinny posmak nienawiści, gniewu, lekceważenia, pogardy. To zarzewia wojen i terroryzmu. Warto pielęgnować przebaczenie, zrozumienie, zgodę, solidarność, czułość i delikatność. To drogi pokoju. To może i paradoks, ale sens naszego życia i losów świata rozgrywa się w naszych głowach i sercach.

Itinerarium

TOSIEK Z MIŁOŚCI PRZY CHOREJ ŻONIE

Poniedziałek 10 września 2018 Historia Tośka i jego żony jest całkiem nie filmowa, mnie jednak wzruszyła. Napady wielkiej złości przeplatane głębokim smutkiem widział u niej jeszcze przed ślubem, liczył, że z czasem to minie. Nie minęło.

Odwiedziłem ich niedawno, są po ślubie już prawie trzydzieści lat. On wciąż trwa przy niej, choć schizofrenia targa nią najmniej dwa razy w miesiącu. Można było, bez problemu, stwierdzić, że ich małżeństwo zawarte było nieważnie, ona była chora od dawna. Nawet ksiądz radził, że „rozwód kościelny” da się szybko załatwić.

Tosiek, czyli Antoni, wie jednak swoje. Na pytanie w czasie ślubu – Czy chcecie wytrwać w tym związku w zdrowiu i w chorobie, w dobrej i złej doli aż do końca życia? – odpowiedział „chcę”. Nie było wzmianki typu – „poza przypadkiem schizofrenii”. Więc trwa przy żonie schizofreniczce. Dalej wyznawał, że jej nie opuści aż do śmierci. Nie będzie sobie gęby wycierał, jak ślubował tak i nie opuszcza. A do śmierci chyba jeszcze daleko.

Wszystkim nam dedykowane jest wezwanie św. Pawła, „Postępujcie drogą miłości!” Tosiek taką idzie. Dobry przykład, dlatego o nim piszę.

 

 

Itinerarium

OTWÓRZ SIĘ EFFATHA!

Kazanie na 23 Niedzielę Zwykłą 9 września 2018 Otwórz się! Życie jest cudowne, świat jest wspaniały, ludzie są przepiękni! Być może to wszystko właśnie zobaczył, usłyszał i poczuł głuchoniemy z dzisiejszej Ewangelii po uzdrowieniu dokonanym przez Jezusa.

I być może to „Effatha!”, Otwórz się! jest dziś najważniejszym wezwaniem. Patrzę przez ostatnie 30 lat nowej polskiej wolności, po r. 1989, i widzę, że był to czas zamykania, głuchnięcia i oniemienia. Widziałem osiedla, które coraz bardziej izolowały się od świata, płotami i strażnikami przy drogach wjazdowych. Po jednej stronie zostali ci, co mieli duże pieniądze, po drugiej ci, co mogliby – wedle tych bogatszych – zmącić ich spokój albo zdeptać ślicznie wystrzyżone trawniki.

Pozamykaliśmy się w małych grupkach sympatyków na forach internetowych. Zamykamy starszych i schorowanych ludzi, często rodziców i dziadków w domach różnej opieki, prawda, że coraz bardziej luksusowych. Zamykamy się coraz bardziej na głos innych, samotność grasuje ochoczo, liczba samobójstw (w Polsce) dwukrotnie przekracza liczbę śmiertelnych ofiar wypadków drogowych. Zamykamy się nawet w tych najbliższych związkach, tak bardzo, że 6 na 10 nowo zawartych małżeństw rozpada się.

Jezusowe Effatha, wzywa do otwarcia. I na cichą obecność Pana Boga i na tego najbliższego człowieka. Raz jeszcze piszę, że nie jestem pesymistą i że nie kraczę. Piszę, bo wierzę, że to wezwanie do otwarcia zbudzi nas do wiary i miłości.

LITURGIA SŁOWA

Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu.

Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.

Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I przepełnieni zdumieniem mówili: «Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę».

 

Itinerarium

KIEDY Z MIŁOŚCIĄ BOGA PRZYNOSIMY

Kazanie na Matkę Bożą Siewną sobota 8 września 2018 Najbardziej znanym sanktuarium poświęconym Marii jako dziecku, jest mediolańska katedra, wzniesiona dla czci Narodzenia Najświętszej Marii Panny. W Polsce Narodzeniu Marii dedykowana jest słynna bazylika w Gietrzwałdzie – nie wszyscy pewnie wiedzą, że objawienia maryjne w tej wsi są jedynymi w Polsce uznanymi przez Kościół. Na Lubelszczyźnie świątyniom pod wezwaniem Narodzenia Marii przoduje bez wątpienia bazylika w Chełmie, która wcześniej bywała i cerkwią unicką i prawosławną. Radosne świętowanie w Chełmie rozpocznie się dziś (w sobotę 8 września) o 11:30, pod przewodnictwem znakomitego kaznodziei, abpa Tadeusza Kondrusiewicza, metropolity mińsko – mohylewskiego (Białoruś), wcześniej metropolity moskiewskiego, polecam.

Polska duchowość i tradycja wiążą dzień narodzenia Marii z siewem zbóż, mamy zatem dzień Matki Bożej Siewnej. Jeszcze niedawno polski rolnik nie rozpoczynał orki i siewu przed 8 września, gwarancją dobrych zbiorów było błogosławieństwo Marii – najpierw Jej święto, a potem ziarno siewne w glebę; w wielu miejscach dodawano do tych ziaren te poświęcone 15 sierpnia, w dniu Matki Bożej Zielnej.

Zakochani w Marii katolicy wspominają Jej niepokalane poczęcie (8 grudnia), ofiarowanie (21 listopada), spotkanie z kuzynką św. Elżbietą, nawiedzenie (31 maja), wizytę Archanioła Gabriela (25 marca) i wzięcie do nieba po śmierci (15 sierpnia).

Wcale nie widzę w tym przesady, jest to raczej uznanie roli człowieka, w tym przypadku Marii, dziewczyny z Nazaretu, w niesieniu zbawienia. Bóg przychodzi do nas nie z obłoków, ale przez ludzi. Dzisiaj warto dziękować Mu za tych, którzy nam Go przynieśli przez swoje słowa ale bardziej przez czyny pełne miłości. I trzeba pamiętać, że i my możemy Go zanieść innym, we wszystkim, co powiemy i zrobimy z miłością.

Ilustracja – Madonna e Bambino, Mediolan.

Liturgia słowa

 

Rodowód Jezusa Chrystusa, Syna Dawida, Syna Abrahama.

Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida.

Dawid był ojcem Salomona, a matką była dawna żona Uriasza. Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego.

Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.

Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów».

A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: «Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel», to znaczy «Bóg z nami». (Mt 1, 1 – 23)

 

 

 

Itinerarium

INNE ŚWIATY W PIŚMIE ŚWIĘTYM

Piątek 7 września 2018 Nic tak nie inspiruje mojego myślenia, jak codzienna lektura Biblii i namysł nad jej treściami. Pomijam „zawodowe” spojrzenie na teksty biblijne, kiedy potrzebne są mi do pracy, czyli na przykład kazań. Potrzebuję Pisma Świętego jako człowiek.

W Biblii zawsze znajduję coś więcej, niż we wszystkich innych lekturach, coś więcej i inaczej. Dzięki Biblii inaczej patrzę na chleb i wino (pamiętam o weselu w Kanie, o rozmnożeniu nad jeziorem i o Wieczerniku), inaczej patrzę na więźniów i głodnych (wszak „Byłem głodny …”, itd.), nawet wróble – o które dba Ojciec w niebie – nie są zwykłymi ptaszkami. A lilie obrazują piękno nieprzemijające.

Profesor Sergiusz  Riabinin, wielkiego formatu lublinianin (zm. 1997), choć miał problem z wiarą, uwielbiał liturgię, bo w niej znajdował inny i piękny świat. Młody prawnik z Gdańska, ateista, o którym czytałem, chodzi na Mszę Świętą nawet w tygodniu, aby posłuchać Biblii i śpiewów, bo przenoszą go w przestrzeń odmienną od tego, co ma na co dzień.

Są inne, piękne i powabne, nieskończone i bliskie zarazem, dobre i porywające wymiary życia. Ja odnajduję je w Piśmie Świętym, codziennie.

Itinerarium

SZCZĘŚCIE SPOTKANIA

Czwartek 6 września 2018 Bardzo często piszę tutaj, abyśmy poszukując Pana Boga nie odchodzili od ludzi. Może nawet poczucie Jego nieobecności  wynika z tego, że oddalamy się od ludzi.

Pooddalały nas od siebie różne piękne rzeczy, zamykamy się w klimatyzowanych autach z przyciemnionymi szybami, nasze domy otoczone są murami lub płotami, częściej patrzymy w ekrany smartfonów niż sobie nawzajem w oczy. Nie znamy tajemnic życia, które przekazuje się tylko szeptem.

Gdzie dwaj lub trzej są zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich, zapewniał Chrystus.

Spotkanie z drugim człowiekiem jest największym szczęściem, takie zresztą szczęście wybrał Bóg  spotykając się z nami w Chrystusie. A żeby się spotkać, trzeba posłuchać człowieka, namyśleć się z nim, napatrzeć w twarz skrywającą wielkie skarby, wypić razem dzban herbaty, pożartować serdecznie, wreszcie zapamiętać w duszy całe bogactwo spojrzeń, głosów, oddechu.

Itinerarium

A MOŻE NARODZENIE BOŻE JUŻ DZISIAJ?

Środa 5 września 2018 Lepiej jest zapalić świecę, niż przeklinać ciemność.  Miej czas na to, aby pomyśleć – to źródło mocy. Miej czas na modlitwę – to największa siła na ziemi. Miej czas na uśmiech – to muzyka duszy. Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata i wyciągasz do niego ręce, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad, które jak żelazna obręcz uciskają ludzi w ich samotności, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei więźniom, tym, którzy są przytłoczeni ciężarem fizycznego, moralnego i duchowego ubóstwa, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze, jak bardzo znikome są twoje możliwości i jak wielka jest twoja słabość, jest Boże Narodzenie. Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg pokochał innych przez ciebie, zawsze wtedy, jest Boże Narodzenie.

Przytoczyłem wyżej trzy idee Matki Teresy z Kalkuty, patronki z 5 września. Z dzisiaj. Przynajmniej uśmiechnijmy się dzisiaj tak, aby było Boże Narodzenie.

Itinerarium

JEDENAŚCIE KOBIET RATUJE STU DWUDZIESTU MĘŻCZYZN

Słowo na wspomnienie męczenniczek z Nowogródka Wtorek 4 września 2018 Kiedy piszę tutaj o świętych, zwłaszcza polskich, to chcę pokazać przez ich życiorysy i historie, jak Ewangelia może stawać się ciałem. Niekiedy – tak jak dzisiaj, we wspomnienie męczenniczek z Nowogródka – to wcielenie Ewangelii w życie, niesie ze sobą najwyższą ofiarę.

W odnośnikach, które znajdziecie na końcu wpisu, przytaczam szerzej zdarzenia sprzed 75 lat, z 1 sierpnia 1943 r. w lesie pod Nowogródkiem (obecnie Białoruś). Jedenaście nazaretanek, sióstr z typowo polskiego zgromadzenia, oddało wtedy całkowicie świadomie swoje życie, aby uratować ponad 120 ojców i mężów, uwięzionych przez hitlerowców. W ich męczeństwie spełniły się słowa Jezusa – „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Wszyscy wspomniani mężczyźni przeżyli wojnę dzięki ofierze sióstr.

Siostry dały także świadectwo charyzmatowi swojego zgromadzenia, czyli służbie rodzinie. Ocaleli mężczyźni byli przecież ojcami i mężami w swoich rodzinach.

Od lat apeluję – także do siebie samego – aby nie kończyć chrześcijaństwa na lekturze Bożego Słowa i zachwycie nad biblijnymi frazami, zwłaszcza tymi wzywającymi do miłości. Ewangelia jest do zrobienia i potrzebuje twardych faktów.

Twarde ewangeliczne fakty to przebaczanie wrogom, to wizyty u chorych i odwiedziny w więzieniach, cierpliwe wysłuchiwanie udręczonych, chleb dawany głodnym, czasem podcieranie sparaliżowanych i starych rodziców, godziny poświęcone rozumieniu dorastających dzieci. Niech wstawiennictwo męczenniczek z Nowogródka uprosi nam takie spełnianie Ewangelii.

 

Boże, nasz Ojcze, Twój Syn, Jezus, powiedział, że nie ma większej miłości niż oddać życie za drugiego człowieka. Siostra Stella i jej współsiostry dobrowolnie wybrały śmierć, by ratować braci. Ty przyjąłeś ich ofiarę. Przez wstawiennictwo Błogosławionych Sióstr usłysz nasze prośby, które zanosimy do Ciebie w imię Jezusa, naszego Pana. Amen.

 

Odnośniki do wcześniejszych wpisów:

http://itinerarium.pl/2010/11/10/polska-jedenascie-kobiet/

http://itinerarium.pl/2013/09/03/najbardziej-zapomniane-polskie-sanktuarium/

http://itinerarium.pl/2011/04/21/kanizja-albo-tajemnica-komunii-swietej/

Itinerarium