MODLITWA I MIŁOŚĆ Czwartek 14 marca 2019

Czwartek 14 marca 2019

Pan Bóg słyszy każdą naszą szczerą prośbę. Z tym, że nie ma tu sytuacji jak w jakimś sklepie – my płacimy pacierzem, a On daje nam oczekiwany towar.

Modlitwa jest rozmową pomiędzy Bogiem, który mnie kocha, a mną, który oddaje się Mu w zaufaniu. On wie, co jest dla mnie dobre, jest Bogiem.

Tak też ten dzień rozpoczynam, z pełną zaufania modlitwą do Tego, który mnie kocha.

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. 

Gdy któregoś z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą. 

Wszystko więc, co chcielibyście, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem to jest istota Prawa i Proroków».

 (Mt 7,7-12)

Itinerarium

MOŻE SIĘ NAM UDA Środa 13 marca 2019

Nigdy nie nawracałem się z powodu cudów czy objawień albo jakichś nadzwyczajnych wydarzeń. Jeśli kiedykolwiek podejmowałem próbę zmiany życia, jeszcze lepszego dostosowania go do Ewangelii, zawsze impuls płynął z namysłu nad Słowem Boga, oglądania piękna przyrody albo z rozmowy z ludźmi.

Nawrócenie, którego celem jest Wielki Post, jest w nas, nie na zewnątrz. Może się nam uda.

Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: «To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz stał się znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. 

Królowa z południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. 

Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz».

(Łk 11, 29 -32)

Itinerarium

KIEDY MÓWIĘ OJCZE NASZ Wtorek 12 marca 2019

Kiedy odmawiam Ojcze nasz, na nowo uświadamiam sobie kim jestem. Jestem Jego dzieckiem, dzieckiem samego Boga. Tego, który codziennie daje mi chleb i siłę do życia.

Uświadamiam sobie też, że jestem grzesznikiem, potrzebującym Jego przebaczenia i wezwanym do przebaczenia tym, którzy mnie skrzywdzili lub zawiedli.

To, że jestem grzesznikiem, wcale nie przeszkadza Bogu, żeby codziennie mnie trzymać przy życiu. I ocalić na zawsze.

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie. 

Wy zatem tak się módlcie: 

Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie. Naszego chleba powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego. 

Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień».

(Mt 6,7 – 15)

Itinerarium

EWANGELIA BEZ METAFOR Poniedziałek 11 marca 2019

Czytając Ewangelię na dzisiaj, modlę się, aby tych słów Chrystusa nie traktować metaforycznie i abym z całą wiarą przyjął ich prawdę. Uczę się ciągle odkrywać obecność Chrystusa w głodnych chleba i zupy, w spragnionych dobrego słowa i mojego czasu, w uchodźcach i innych obcych, w tych, którzy potrzebują butów na zimę i ciepłej kurtki, w chorych – jak choćby w panu Bogdanie, któremu amputowano stopy po przemarznięciu a ja mogłem je opatrzyć, wreszcie w więźniach z zaplątanymi historiami życia.

Mam ten przywilej, że wielu takich ludzi znam, dziękuję, że prowadzą mnie do Chrystusa. Takich przewodników ma każdy z Was, tak to wymyślił Pan Jezus.  

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. 

Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata! 

Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; 

byłem spragniony, a daliście Mi pić; 

byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; 

byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; 

byłem chory, a odwiedziliście Mnie; 

byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. 

Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? Albo spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię, lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” 

A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”. 

Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! 

Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; 

byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; 

byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; 

byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; 

byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”. 

Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” 

Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tego i Mnie nie uczyniliście”. 

I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

(Mt 5,31 – 46)

Itinerarium

ODWIECZNA POKUSA Kazanie na 1 Niedzielę Wielkiego Postu 10 marca 2019

Jezus przeciwstawił się pokusom, czytamy dziś w Ewangelii. Miał dwa źródła siły – był pełen Ducha Świętego, trwał na modlitwie i ufał w prawdę Bożego Słowa. Modlitwa napełnia nas Duchem Świętym, a Słowo Boże, jeśli mu ufamy, stanowi mocny punkt oceny wszystkiego co do nas przychodzi.

Czy dzisiaj walczymy jeszcze z pokusami? Pokusa przedstawiana jest jako atrakcja, to czym kuszony był Jezus, bogactwo, władza i ryzyko pełne adrenaliny, stało się obecnie sensem życia całego naszego pokolenia. Jesteśmy pokoleniem skutecznie uwiedzionym, skuszonym przez szatana. Czujemy, że dobrobyt, splendor władzy i „haj” (high – podwyższony stan emocji) zbawiają nas, czyli spełniają maksymalnie nasze ludzkie możliwości. Pytanie o Pana Boga jest nieważne, nie jest potrzebny do zbawienia. Stajemy się bogami sami, nie możemy tylko zapewnić sobie życia wiecznego.

Mamy do pokonania największą i najbardziej groźną pokusę, odwieczną zresztą, żeby samemu być bogiem i zapewnić sobie złudne zbawienie. Od niej uchronić może nas modlitwa i ufność w prawdę Bożego Słowa.

EWANGELIA NA DZIŚ

Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni, i był kuszony przez diabła. Nic przez owe dni nie jadł, a po ich upływie poczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem». 

Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek”». 

Wówczas powiódł Go diabeł w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je dać, komu zechcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje». 

Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”». 

Zawiódł Go też do Jerozolimy, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół. Jest bowiem napisane: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, żeby cię strzegli, i na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». 

Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”». 

Gdy diabeł dopełnił całego kuszenia, odstąpił od Niego do czasu

(Łk 4,1 – 13)

Itinerarium

KIEDY MAMY SIĘ ŹLE

Sobota 9 marca 2019

Wielki Post (ale i każdy inny czas) jest dobry, abyśmy przestali się kryć przed Panem Bogiem. Wolimy prezentować się Mu zdrowi, czyści i bezgrzeszni. Na zasadzie – „Zobacz, jak jesteśmy wspaniali!”

Jesteśmy jednak, lub bywamy, grzeszni, brudni, chorzy i rozbici. Wtedy kryjemy się przed Bogiem, przynajmniej do najbliższej spowiedzi.

Nasz grzech, brud, choroba i słabość są jakby magnesem przyciągającym dla Pana Boga. Najbardziej potrzebujemy Boga, kiedy mamy się źle.

LITURGIA SŁOWA

Jezus zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego na komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On zostawił wszystko, wstał i z Nim poszedł. 

Potem Lewi wydał dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a był spory tłum celników oraz innych ludzi, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: «Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?» 

Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać do nawrócenia się sprawiedliwych, lecz grzeszników». (Łk 27-32)

Itinerarium

DOMYSŁY WIDZÓW NA DRODZE KRZYŻOWEJ

Piątek 8 marca 2019 Droga Krzyżowa

Pisałem ten tekst przed laty, próbując spojrzeć na ostatnie chwile Chrystusa z perspektywy tłumu. Zapewne byli tam koledzy przypatrujący się całemu zdarzeniu. Sceptyk i cynik, z jednej strony, z drugiej człowiek nadziei i solidarności. Może w każdym z nas jest trochę z każdego? I ważne jest to, co w nas zwycięży.

I. Skazanie na śmierć

– Chyba jednak skazali go na śmierć

– A, nie przejmuj się! Tak zwykle kończą ci, którzy za wiele sobie wyobrażają. Zresztą u nas już taka tradycja.

– No, ale on zrobił tak wiele dobrych rzeczy. Mówią, że chleb rozmnożył dla 5 tysięcy, że uzdrawiał…

– Przestań, to bajki. Jakby tak było, to by teraz nie pozwolił się poniewierać. Poza tym to już przesada, żeby się uważać za Syna Bożego. Wyobrażasz sobie? Jakby tak w istocie było, to nasz Sanhedryn traci wszystko – wpływy, kasę, honory. A jak wiesz Sanhedryn trwa i trwa, a on? Widzisz jak kończy. Władzy lepiej nie ruszać.

– A jeśli on jest sprawiedliwy, jeśli jednak jest prorokiem albo Mesjaszem…

– Jak na Mesjasza, to obrał kiepską taktykę. Ani Rzymianom taki Mesjasz nie na rękę, ani naszym. Kto za dużo miesza, zawsze źle kończy.

II Dźwiganie krzyża

– Patrz! Bierze krzyż. Zdaje się, że sam będzie go niósł. I pewnie finał będzie na Golgocie.

– Tak, tam gdzie zwykle kończy kryminał i ekstrema.

– Widzę, że mu ciężko, wątpię, czy tam dojdzie. Zdaje się, że go wcześniej już biczowali.

– Przestań się tak litować.

– Mógłbyś chociaż raz spróbować zrozumieć. Zobacz: to silny mężczyzna, ale już wycieńczony. Nie wygląda na spiskowca i terrorystę. Mnie zawsze żal niewinnych… Patrz, chwieje się.

III Pierwszy upadek

– Upadł! Ale walnął! Oj! Żeby mu się tylko nic nie stało.

– Ech… Najwyżej szybciej to przedstawienie się skończy. Wolałbym już wracać do domu.

– Nie, nie! On się rusza. Patrz! On się chyba podniesie. Twardziel. Ja bym już nie dał rady. Żeby mu dali trochę odpocząć. Patrz! Kanalia! Siepie go biczem! Ale on wstaje…

IV Spotkanie z Matką

– O! Chyba się zatrzymał. Tam jest jakaś starsza kobieta.

– No tak, tak. Nie brak u nas kobiet, które przyjdą pocieszać. Tam dalej to nawet całe zbiegowisko bab stoi.

– Boże! Ależ ona cierpi! To chyba matka. Uff! Nie chciałbym, żeby moja matka widziała mnie w takim upodleniu – ona by tego nie przeżyła.

– Słuchaj! Matka, jeżeli jest matką, wszędzie pójdzie za dzieckiem. I jakby mogła, to by tam za niego to drewno dźwigała.

– Patrz! Wydaje mi się, że on się ucieszył…

V Szymon Cyrenejczyk

– Oj! Chyba zaraz znowu poleci. Chwieje się.

– A zobacz tam z lewej. Policja Piłata w akcji. Ciągną kogoś do krzyża. O! Tak, protestuj sobie, bratku. Lepiej się odsuńmy, bo to może jakaś łapanka chętnych do tej zabawy.

– Nie, nie! Oni nie lubią jak im się zabawa skończy przed czasem. O! Teraz razem niosą. No to dojdą raczej.

– Ale sam przyznaj! Facet miał pecha, nie? Co on tam kosę miał czy grabie? Chyba z pola wracał. To jakiś biedak. Mógł się nie pchać, durny.

– Durny, mówisz? Ja wiem…? Ja bym chyba chciał mu pomóc…

– Hej, hej! Na mózg ci padło?! Nie pchaj się tak blisko, bo sobie jeszcze wykraczesz.

VI Weronika

– Ty, patrz, patrz. Tam jakaś dziewczyna idzie do niego. Ma chyba ręcznik.

– Idiotka! Zaraz ją zgarną. Oni nie lubią bałaganu.

– Przytula go. Wyciera mu twarz

– Jakaś nawiedzona… Może zakochana? Takie to zawsze mają fantazję.

– Niesamowita dziewczyna. Boże, to jest piękne!

– Ma szczęście, że oni są dżentelmenami dla kobiet.

VII Drugi upadek

– Chyba mu niewiele pomogło. Znowu się przewrócił. Oj, pewnie już kiepsko z nim.

– Koszmarne. Mógłbyś przynajmniej głupio nie komentować. To ledwie połowa drogi. Ja naprawdę mu współczuję. Ma w sobie coś wyjątkowego. To nie jest tuzinkowy gość. Zobacz, on znowu wstaje. Skąd ma tyle siły?! Jemu chyba o coś chodzi, coś chce pokazać. On walczy, nie poddaje się. To tak wygląda, jakby on zupełnie co innego niż to drewno dźwigał. On coś chce nam pokazać.

– Spoko, spoko. Widzę, że coś cię bierze. Lepiej zobaczmy, co będzie dalej.

VIII Płaczące niewiasty

– No nie! Słyszysz jak one wrzeszczą! Baby mają talent do wycia!

– Ty chyba jesteś zupełnie wyzuty z wszelkich ludzkich odruchów. One mu po prostu współczują!

– A ty co? Co?! Też zaczynasz ryczeć… Ludzie, ja nie wytrzymam tego cyrku. Przestań!

– Chce mi się płakać. Normalnie chce mi się płakać. On cierpi.

– Nic mu twoje łzy nie pomogą.

– Wiem. Nie pomogą. Ale nie mogę się powstrzymać. Muszę… muszę płakać.

IX Trzeci upadek

– O, teraz już chyba koniec. Nie wygląda to dobrze.

– Nie mogę uwierzyć! On się nie poddaje. Słuchaj, on chce dojść na Golgotę. To widać, że on tu nie zostanie. On idzie, jakby czuł, że musi dojść. Normalny człowiek dałby sobie dawno spokój. Niewiarygodne. Ile trzeba mieć siły, żeby się jeszcze podnieść.

– Widzę, że zaraz w niego uwierzysz. Już ci pewnie chodzi po głowie, że to Mesjasz.

– A jeśli on jest Mesjaszem?

X Odarcie z szat

– Ładny Mesjasz. Nie mogę patrzeć jak z faceta robią pośmiewisko. Facet bez ubrania, to mało gustowne.

– Ale popatrz, jemu to jakby nie robiło różnicy. On im chyba daje tę tunikę bez żalu. On się tym nie przejmuje. To niezwykły człowiek.

– Teraz już po nim. Nie zanosi się raczej na żaden cud.

XI Przybicie do krzyża

– Ale walą tymi młotami.

– Tak jakby chcieli dobrze przybić. Żeby już żadnego cudu im nie wywinął. Jakby teraz im zwiał, to by się porobiło!

–  Co, wtedy byś uwierzył?

– Mnie tam cudów do życia nie potrzeba.

– Ucichło. Chyba już skończyli. O i tamtych dwóch też przytwierdzili.

XII  Śmierć

– Wracajmy, to koniec.

– Coś tam się dzieje. On chyba z kimś rozmawia.

– Przestań. Kona normalnie.

– Nie, nie… On umiera tak jakby… jakby umierał za… za kogoś…

– Co? Za ciebie?

– Właśnie, chyba tak.

XIII Zdjęci z krzyża

– No to już wracamy.

– Pewnie się ktoś znajdzie, kto go pogrzebie. Miał chyba jakichś przyjaciół, rodzinę, znajomych? Przecież nie będzie tak wisiał.

XIV Złożenie do grobu

– Przyjdziemy, jak się skończy Pascha?

– Po co?

– No wiesz, mówią, że za trzy dni…

– Powstanie z martwych? Ty to masz wyobraźnię!

– Ja myślę, że jednak coś się stanie.

– Kobiety zaraz to rozgadają. Zwłaszcza ta gadatliwa Maria Magdalena. Ja nie zamierzam tu wracać.

– A ja wrócę. Na pewno.

Itinerarium

DOBRY ADRES PANA JEZUSA

Czwartek 7 marca 2019

W chrześcijaństwie, w Ewangelii, najważniejszy jest Chrystus. Wierzymy, że On teraz mieszka w ubogich, odrzuconych, samotnych i cierpiących. Naśladowanie Chrystusa polega na przygarnianiu tych wszystkich ludzi.

Od prawie czterech miesięcy codziennie wieczorem jeździmy w Lublinie do naszych braci i sióstr przebywających w pustostanach, komórkach, altankach działkowych lub wprost w śmietnikach. Przywozimy gorącą zupę, herbatę, chleb, konserwy, ubrania, witaminy, czasem robimy opatrunki – to wszystko zobaczycie na dołączonych zdjęciach. Przede wszystkim rozmawiamy, żartujemy i słuchamy. Każdy może do nas dołączyć.

Najważniejszy jest Chrystus, w Ewangelii i Wielkim Poście.  

Ewangelia na dzisiaj:

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie». 

Potem mówił do wszystkich: «Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?» (Łk 9,22-25)

Itinerarium

OD PROCHU DO ŻYCIA

Środa Popielcowa 6 maca 2019

Ten popiół, który dziś spadnie na moją głowę, głosi prawdę o moim życiu. Że prochem jestem i w proch się obrócę.

Za ponad 40 dni, w Wielkanoc, w rozkwicie będą już drzewa i kwiaty, życzę, abyśmy wszyscy wtedy przeżywali wielką radość.

Dla mnie, próbującego wierzyć w Ewangelię, Wielki Post jest czasem, w którym chciałbym się nawrócić. Mam już trochę Wielkich Postów za sobą, ale zawsze najważniejszy jest ten, który teraz zaczynam.

Proch mówi mi, kim byłbym bez Chrystusa, zieleniejące łąki i kolorowe ogrody podpowiadają prawdę o nowym życiu, nieskończonym. Wieki Post jest czasem przejścia od prochu do życia.

Jakimś programem na ten czas mogą być słowa papieża Franciszka – patrz dalej – z jego orędzia na tegoroczny Wielki Post.

Franciszek w Orędziu:

Pościć, czyli uczyć się zmieniać nasz stosunek do innych i do stworzeń: przechodzić od pokusy “pożerania” wszystkiego, celem zaspokojenia naszej chciwości, do umiejętności cierpienia z miłości, która może wypełnić pustkę naszego serca. Modlić się, aby umieć wyrzec się bałwochwalstwa i samowystarczalności naszego ja i uznać, że potrzebujemy Boga i Jego miłosierdzia. Dawać jałmużnę, czyli porzucić nierozsądny styl życia i gromadzenie wszystkiego dla siebie w iluzji zabezpieczania przyszłości, która do nas nie należy. I w ten sposób na nowo odkryć radość z planu, którym Bóg objął stworzenie i nasze serca, planu miłości Boga, naszych braci i całego świata, i w tej miłości odnaleźć prawdziwe szczęście.

LITURGIA SŁOWA

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. 

Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 

Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 

Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie».

Mt 6,1-6. 16-18)

Itinerarium

KRÓTKO NA OSTATKI

Wokół nas dzieją się tysiące ważnych i błahych spraw, absorbują nas i pochłaniają.

Wszystko możemy przeoczyć, pominąć, poza życiem wiecznym. To życie daje nam Pan Jezus przez swoją mękę i śmierć na krzyżu, w co trzeba uwierzyć. A my je zdobywamy poprzez miłość do ludzi, co trzeba wypełnić, dzisiaj także.  

Na ostatkowy wtorek i każdy inny dzień, przypominam sobie i wam tę prostą i ważną prawdę.

Itinerarium