W STRONĘ ŻYWEGO BOGA Poniedziałek 16 sierpnia 2019

Może to być zachód słońca, jak na zdjęciu przy dzisiejszym wpisie. Albo zwykła rozmowa, tyko z bardziej intensywną obecnością. Albo dobry obiad z bliskimi. Albo jakiś mądry wiersz, który znamy na pamięć. Albo chwila ciszy w kościele, najlepiej w samotności. Albo lot samolotem z oceanem pod nami. Albo modlitwa za zmarłego. Może to być w drugiej połowie sierpnia. Może to być dowolne miejsce i czas.

Najważniejsze, aby wreszcie wyruszyć w wewnętrzną drogę poszukiwania żywego Boga. Żywego Boga.

Itinerarium

ZBAWIENNE NARĘCZA DOBRYCH CZYNÓW Kazanie na Uroczystość Wniebowzięcia NMP Czwartek 15 sierpnia 2019

Wczytajcie się w modlitwę, która dzisiaj będzie odmawiana pod koniec Mszy Świętej. Są w niej i młode pędy zbóż, nasz chleb i naręcza dobrych czynów, nasza szansa na zbawienie. I jeszcze kwiaty, symbol piękna i szczęścia.

Niech nie zabraknie nam dobrych czynów, nasza przepustka do wieczności.

Panie, nasz Boże, Ty sprawiasz, że na ziemi rosną trawy, zioła i zboża na pożywienie i lekarstwo dla ludzi i zwierząt. Od Ciebie pochodzi obfitość wody i promieni słońca, aby wszystko, co się zieleni i rozkwita, owocowało, gdy nadejdzie czas zbiorów. Prosimy Cię, pobłogosław † przyniesione do Ciebie pierwociny zieleni tego roku, młode pędy zbóż, trawy, zioła i kwiaty. Zachowaj je od suszy, gradu, powodzi i wszelkiej szkody, aby wzrastały, radowały oczy, przynosiły jak najobfitszy plon i mogły służyć zdrowiu ludzi i zwierząt. A gdy będziemy schodzić z tego świata, niech nas, niosących pełne naręcza dobrych czynów, przedstawi Tobie Najświętsza Dziewica Wniebowzięta, najdoskonalszy owoc tej ziemi, abyśmy zasłużyli na przyjęcie do Twojego domu. Przez Chrystusa, Pana naszego. Wszyscy: Amen.

Itinerarium

O MIŁOŚĆI. NAJWIĘKSZEJ. Środa 14 sierpnia 2019

O św. Maksymilianie Kolbe słyszałem w kilku krajach. Wymienia się go w jednym rzędzie z bł. ks. Jerzym Popiełuszką, św. Faustyną Kowalską i św. Janem Pawłem II.

Jest jednym z wielu świętych z czasów rozpoczętej 80 lat temu najbardziej straszliwej – jak dotąd – wojny. Poza zdolnością do ludobójstwa okazaną przez Niemców, tamten czas objawił też wielkość ludzkiego ducha w takich postaciach jak Kolbe, dziś wspominany w liturgii.

Dzisiaj patrzymy na ofiarę św. Maksymiliana trochę jak na opowieść o baśniowym heroizmie, nie do końca zrozumiałym w świecie zdominowanym przez robienie karier, wyścigów po pieniądze i nieustanną zabawę.

Uwaga! To, co zrobił Kolbe da się zrozumieć tylko w świetle miłości. Tej największej. Chrystus – Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15,13). 

Wierzę, że taka miłość odnowi się w naszych sercach.

Życiorys św. Maksymiliana w skrócie:

Rajmund Kolbe urodził się w 1894 r. w Zduńskiej Woli koło Łodzi, w ubogiej, bardzo pobożnej rodzinie. Gdy miał 12 lat, ukazała mu się Maryja trzymająca w ręku dwie korony: białą, symbolizującą czystość, i czerwoną – męczeństwo. W 1910 r. Rajmund rozpoczął nowicjat u franciszkanów przyjmując imię Maksymilian. Śluby wieczyste złożył w 1914 r. i wtedy przyjął również imię Maria. Był wybitnie zdolny. Studiował w Krakowie i w Rzymie, uzyskał doktoraty z filozofii i teologii. Interesował się też matematyką. W 1917 r. w Rzymie założył Rycerstwo Niepokalanej – stowarzyszenie apostolstwa na rzecz nawrócenia przeciwników Kościoła. Po powrocie do Polski w 1919 r. zaczął rozwijać stowarzyszenie i wydawać miesięcznik „Rycerz Niepokalanej”. Pismo rozwijało się bardzo dynamicznie – jego nakład w 1939 r. liczył 750 tys. egzemplarzy. W 1927 r. o. Kolbe otrzymał od księcia Druckiego-Lubeckiego 5 morgów pola koło Warszawy. Tam powstał Niepokalanów, który stał się największym klasztorem katolickim na świecie – we wrześniu 1939 r. było tam ok. 700 zakonników i kandydatów. W latach 1931- 1935 Maksymilian prowadził misje w Japonii, po czym powrócił, by kierować Niepokalanowem.

W czasie okupacji o. Kolbe zorganizował w Niepokalanowie ośrodek pomocy dla okolicznej ludności. Aresztowany został w lutym 1941 r. W maju trafił do obozu w Auschwitz. Otrzymał numer 16670. Pod koniec lipca z bloku, w którym przebywał, uciekł jeden z więźniów. W ramach represji podczas specjalnego apelu wybrano 10 ofiar, które miały zginąć śmiercią głodową. Wśród nich znalazł się Franciszek Gajowniczek, mąż i ojciec. O. Kolbe wystąpił z szeregu prosząc, by mógł za niego ponieść śmierć. W bunkrze głodowym podnosił na duchu swoich towarzyszy. Zmarł 14 sierpnia dobity zastrzykiem fenolu. Został beatyfikowany jako wyznawca w 1971 r. przez Pawła VI, a kanonizowany jako męczennik przez Jana Pawła II 10 października 1982 r..

Itinerarium

NIE ZOSTAWIĆ LUDZI SAMYCH Wtorek 13 sierpnia 2019

Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały (Mt 18).

Oczywiście znamy tę opowieść. Jej sens jest zrozumiały dla pasterzy a jeszcze bardziej dla rodziców, którym zagubi się jedno z dzieci.

Kiedy pochylamy się nad kimś, kto upadł, zbłądził, zapił się, poszedł do więzienia, kiedy nie zapominamy o nim i nie zostawiamy samego, chyba najlepiej realizujemy Ewangelię. Idziemy śladami Chrystusa.

Zdjęcie pokazuje jak próbujemy robić to w Lublinie z osobami bezdomnymi.

Itinerarium

ROZRADUJCE SIĘ! Poniedziałek 12 sierpnia 2019

Radość życia. Radość, że żyjemy, oddychamy, śmiejemy się, rozmawiamy, żartujemy i pijemy kawę o poranku.

Potrzeba nam prostego zachwytu nad życiem, zauroczenia tym, co mamy i kim jesteśmy.

Jezus rozradował się, odnotowuje św. Łukasz (10,21). Rozradował! Wybuchnął radością, może i śmiechem. Z taką radością, prostą i perlistą, wejdźmy w nowy dzień i tydzień.

Jest Pan Bóg, będziemy żyli wiecznie, cudowne jest jeszcze lato, ludzie są z nami. Rozradujcie się!

Itinerarium

CZUWAMY I GOTUJEMY ZUPĘ Kazanie na 19 Niedzielę Zwykłą 11 sierpnia 2019

Nie musimy w każdej chwili myśleć o Panu Bogu, przecież musimy gotować barszcz, uważać na to, co robią dzieci, hamować na żółtym świetle (o czerwonym nie mówię już) i dbać o fryzurę.

Czuwanie, o którym mówi dziś Chrystus w Ewangelii, to pobudzenie serca w jego najgłębszym wymiarze, o czym czytamy w Piśmie – „Ja śpię lecz serce me czuwa” (Pieśń nad Pieśniami).

Sam tego doświadczam bardzo często, rozmawiam z ludźmi, piszę tekst, robię zakupy, spaceruję, robię pranie ale moje serce jest złączone z żywym Bogiem. Z tego złączenia rodzi się czuwanie, cicha radość z Jego bliskiej obecności, świadomość, że wszystko, co robię ma sens, jest dobre i potrzebne. To doświadczenie jest dobrze znane wszystkim zakochanym, którzy niemal fruną nad ziemią, choć się od niej nie odrywają.

I jeśli mam podpowiedzieć jak postawić serce w stan czuwania, to zrobię to z pomocą pierwszego przykazania – „Będziesz miłował Pana Boga swego, całym swym sercem”.

Ewangelia na dziś:

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie. 

A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».

(Łk 12,35 – 40)

Itinerarium

JESTEŚMY JAK TE ZIARNA Sobota 9 sierpnia 2019

Powoli kończą się żniwa, ziarna, które wpadały późną jesienią w ubiegłym roku i wczesną wiosna tego, właśnie wydają plon.

Rzadko się nad tym zastanawiamy, ale prawdą jest, że każde nasze słowo, każdy gest i czyn, to nasiona, które wydadzą w przyszłości plon. Zasiewamy nimi w głowach i sercach innych ludzi, zwłaszcza najbliższych, smutek i zamieszanie, radość i nadzieję, jakieś dobro albo zło.

W końcu i my sami jesteśmy ziarnem, z którego będzie jakiś plon. Oby z nas wyrosły dobre zbiory, gorzej jak będą to chwasty. Mamy jeszcze czas aby zasiewać to, co dobre, piękne, pełne sensu i miłości.

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne”. (J 12,24 – 25)

Itinerarium

PIĘKNY MOST LUBELSKIEJ SOLIDARNOŚCI Piątek 9 sierpnia 2019

Jedenaście lat temu rosyjskie czołgi wjechały do Gruzji, zaraz potem Gruzja utraciła dwie prowincje, Abchazję i Osetię Południową. W Tbilisi pojawił wówczas się ś. p. prezydent Lech Kaczyński i niemal proroczo przepowiedział:

– Wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, a później może i czas na mój kraj, na Polskę!

Społeczność międzynarodowa, UE, NATO i ONZ wysłały listy protestacyjne, które nie wzruszyły Putina.

Od 11 lat trwa piękny most solidarności pomiędzy Lublinem a Gruzją, wszystko zaczęło się od przyjęcia ponad 100 gruzińskich dzieci z rodzin dotkniętych skutkami wojny (więcej o tym poniżej).

Od najbliższego wtorku wolontariusze z naszego środowiska (Centrum Wolontariatu i Stowarzyszenie Solidarności Globalnej) prowadzić będą trzy obozy w gruzińskich miejscowościach, gdzie zlokalizowane są centra dla uchodźców po wojnach z r. 1992 i 2008. Ianeti w środkowej Gruzji to osada Meschetyńców, w 1944 r. przymusowo wysiedlonych przez Stalina, dopiero powracających do siebie. Shavshvebi to z kolei obóz dla wygnanych z Osetii Południowej, w Nikozi mieszkają w nędznych warunkach uchodźcy po obydwu wojnach.

Ojciec Święty Jan Paweł II apelował do nas Polaków, w czerwcu 1991 r. – Wciąż jesteśmy wzywani. Każdy na inny sposób. Na różnych miejscach bowiem cierpi człowiek i woła o człowieka. Potrzebuje jego obecności, jego pomocy. Jakże ważna jest ta obecność ludzkiego serca i ludzkiej solidarności”.

I dlatego właśnie jesteśmy w Gruzji.

To dzieło możecie jeszcze wesprzeć tutaj: https://pomagam.pl/gruzja2019 lub zwykłym przelewem:


Stowarzyszenie Solidarności Globalnej

Nr konta: 36 1240 1503 1111 0010 1529 8952
Bank Pekao SA Odział w Lublinie V
ul. Królewska 1, 20-109 Lublin
Z dopiskiem w tytule przelewu: „Darowizna na cele statutowe”

Ps. zdjęcia z naszych działań w Gruzji.

ZACZĘŁO SIĘ OD 100 DZIECI

o dziełach lubelskiej solidarności z Gruzją

Nikt nie spodziewał się, że w sierpniu 2008 r., podczas olimpiady w Pekinie, dojdzie do napaści Rosji na Gruzję. W jej wyniku zginęło kilkaset osób a  blisko 150.000 Gruzinów musiało opuścić tereny zajęte przez Rosjan. Z inicjatywy ś. p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego  Polska przyjęła wówczas kilka tysięcy gruzińskich dzieci na wakacje. Ponad setka przyjechała do naszej diecezji i znalazła się pod opieką Centrum Duszpasterstwa Młodzieży i Centrum Wolontariatu w Lublinie. Tak rozpoczęła się trwająca do dziś lubelska misja solidarności z Gruzją.

Młodzi Gruzini, goszczący u nas 11 lat temu, pochodzili z okolic Gori, miasta najbardziej zniszczonego przez wojnę. Jedna z dziewczynek, Kasia Beruashvili potrzebowała pilnej operacji okulistycznej, podjęli się jej lubelscy lekarze. Dziś Kasia skończyła studia w Polsce i aktywnie włącza się we współpracę polsko – gruzińską.

BUTY  I LOTNY SZPITAL

Na prośbę gruzińskiej Caritas lublinianie zebrali ponad 30 par butów, przeznaczonych dla dzieci z Domu Sierot Wojny w Tbilisi, do Gruzji poszła także znaczna pomoc finansowa sięgająca 100.000 zł. Trafiła do ośrodków dla uchodźców, przebywających w trudnych warunkach, często bez prądu i wody. Dzięki projektom lubelskiego Stowarzyszenia Solidarności Globalnej, w Gori powstała pracownia stolarska (funkcjonująca do dzisiaj) dająca pracę uchodźcom wojennym. Udało się także wyposażyć w komputery klub młodzieżowy, dzięki czemu rozpoczęły się tam zajęcia z informatyki. W innym ośrodku, w Shavshvebi, ufundowano kilka maszyn do szycia i spółdzielnię krawiecką, nadal szyjącą wspaniałe kaukaskie pościele, dające utrzymanie kilkudziesięciu rodzinom uchodźców.

Inną inicjatywą, wspomaganą także obecnie, jest „Mobilny Szpital”. Grupa lekarzy z Tbilisi dwa razy w miesiącu odwiedza ośrodki dla uchodźców w trudno dostępnych górach, prowadząc tam leczenie, głównie dzieci i osób starszych. Koszt takiej wyprawy (leki, opatrunki, paliwo) wynosi ok. 100 euro i pokrywany jest ze zbiórek w Lublinie.

NA LINII TBILISI LUBLIN

W ciągu ostatnich 11 lat wielokrotnie lubelscy wolontariusze dzielili się swoją wiedzą i doświadczeniem z partnerami w Gruzji. Tamtejsza Caritas, wzorując się na naszych działaniach, uruchomiła w najbardziej zaniedbanej dzielnicy Tbilisi (Didube) wydawanie ok. 700 codziennych posiłków dla ubogich i bezdomnych. Opierając się na lubelskim modelu Caritas w Gruzji stworzyła Centrum Wolontariatu, angażując młodzież w pomoc uchodźcom, chorym i zaniedbanym dzieciom. Podobne centra powstały także w Gori, Kutaisi i Zugdidi. Kilkadziesiąt osób przyjeżdża nadal do Lublina na staże, zdobywając tutaj kompetencje do prowadzenia działań charytatywnych w swoim kraju.

Kiedy w roku 2015 Tbilisi dotknęła groźna powódź, lublinianie zaprosili grupę 50 dzieci powodzian, które spędziły u nas wspaniałe wakacje, dzięki wsparciu władz Lublina i niektórych parafii.

Ostatnie lata przyniosły nowe działania, w Wąwozie Pankiskim i Adżarii nasi wolontariusze zorganizowali tygodniowe obozy dla najbiedniejszych dzieci. To miejsca odcięte od świata, pozbawione elektryczności, gazu, wody bieżącej czy asfaltowych dróg. Lubelscy animatorzy przyjęci byli z wdzięcznością, udało się pokonać bariery językowe. Te akcje możliwe były dzięki zbiórkom w kilkunastu lubelskich parafiach.

W r. 2018 misja pomocy dla Gruzji i w Gruzji była kontynuowana poprzez zainicjowanie klubo – świetlic we wspomnianych wyżej regionach. Dzięki naszym środkom zostaną wyposażone w podstawowe sprzęty, przeszkoleni będą również tamtejsi wolontariusze do samodzielnych działań z dziećmi i młodzieżą.

Itinerarium

JAK TEN KOŚCIÓŁ ODNOWIĆ? Czwartek 8 sierpnia 2019

Wokół Kościoła i chrześcijaństwa trwają teraz ożywione dyskusje i kłótnie, pojawia się wiele postulatów naprawy, bardziej i mniej słuszne krytyki.

Ze znajomości historii chrześcijaństwa wiem jedno. Jego losy i losy Kościoła odmieniali ludzie. Ludzie pełni wiary i miłości. Święci Dominik, patron dzisiejszy, Franciszek, Ignacy z Loyoli czy jutrzejsza patronka św. Edyta Stein (jutrzejsza patronka), to kobiety i mężczyźni, którzy mieli istotny i dobry wpływ na Kościół. Mieli ten wpływ nie dzięki jakimś doskonałym programom duszpasterskim, podbudowanych analizami socjologicznymi. To byli ludzie wielkiej wiary i ofiarnej miłości.

Jeśli cokolwiek ma odnowić dziś chrześcijaństwo, to Twoja i moja wiara, Twoja i moja miłość.

Itinerarium

KIEDYŚ ZOSTAWIMY NASZE DOMY I SAMOCHODY Środa 7 sierpnia 2019

Pielgrzymka dla muzułmanów (hadżdż) jest jednym z niezbędnych aktów w islamie, przynajmniej raz w życiu należy pójść lub pojechać do Mekki. Pobożni Żydzi wędrowali do Jerozolimy raz do roku, na święto Paschy, szedł tam też 12-letni Pan Jezus. Pielgrzymowanie zaleca swoim wyznawcom buddyzm i hinduizm (nad rzekę Ganges).

Pielgrzymki autokarowe, samolotowe czy rowerowe, są formą zastępczą, dobrą dla tych, którzy ze względów zdrowotnych nie mogą iść na własnych nogach. Znam i podziwiam osoby niepełnosprawne, które pomimo swojej sytuacji doszły do Częstochowy.

Kilkadziesiąt tysięcy pątników idzie obecnie na Jasną Górę. Kto choć raz pielgrzymował, nawet kilka kilometrów, wie, że jest to najważniejszy impuls dla serca i wiary. Kiedy ruszają nogi, rusza nasz duch.

Istotą pielgrzymowania, odkrywaną wcześniej czy później, jest zrozumienie, że przyszłością człowieka jest niebo, ściślej mówiąc Pan Bóg. Kiedyś pozostawimy za sobą domy, samochody, ogródki, nawet pątniczy plecak. I staniemy przed Bogiem tylko z tym, co zgromadzimy w sercach.

Zdjęcia za pielgrzymka.lublin.pl

Itinerarium