KRÓTKO O ŚWIĘTYM JÓZEFIE

Poniedziałek 20 marca 2023

O Świętym Józefie, patronie dzisiejszego dnia (data święta przesunięta z powodu wielkopostnej niedzieli), trzeba pisać krótko. Tak jak zrobili to ewangeliści

Był człowiekiem stałego, mocnego i wrażliwego serca. Całkowicie ufał Bogu, dzięki temu kilka razy ogromnie zaryzykował. Dzięki temu nie chwiał się w wierze, nie porzucił nigdy nadziei i szedł trudnymi drogami miłości.

Tego też życzę sobie i każdemu z Was.

Itinerarium

W ZASIĘGU WZROKU JEZUSA

Kazanie na niedzielę 19 marca 2023

Niewidomy zostaje uzdrowiony przez Jezusa. Historia ze śliną i obmyciem w sadzawce jest konsekwencją początku spotkania: Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia.

Przechodząc ujrzał niewidomego. Zapewne były tam tłumy. Jezus jednak zobaczył go, dostrzegł wśród wielu innych, przejął się jego dramatem, doprowadził do uzdrowienia i zbawienia. Do zbawienia, ponieważ niewidomy uznał w swoim uzdrowicielu Syna Bożego.

To dobra wiadomość dla każdego z nas. Każdy z nas jest w zasięgu wzroku Jezusa, nie giniemy w bezimiennym tłumie, On dostrzega nasze nieszczęścia, choroby i ślepoty.

Z tej Ewangelii płynie też wezwanie dla naszych oczu i serc. Wezwanie do uważnego rejestrowania nieszczęść ludzi, których spotykamy. Nie możemy ich pomijać. Cudowną śliną nie dysponujemy, mamy jednak słowa pełne nadziei, przytulenie, otarcie łez czy cierpliwe wysłuchanie. Jeśli już ujrzymy dramat drugiego, Jezus da nam właściwe narzędzia do okazania solidarności i miłości.

Ilustracja – historyczna sadzawka Siloe.

Ewangelia:

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc.

A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem».

Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę».

Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok».

Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz.

Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon

(J 9)

Itinerarium

NIE SKOŃCZYŁA SIĘ OBŁAWA

Sobota 18 marca 2023

Starsze pokolenie czytelników od razu rozpozna poniższy tekst:

Rzucam się w bok, na oślep gnam, aż ziemia spod łap pryska
I wtedy pada pierwszy strzał, co kark mi rozszarpuje
Pędzę, słyszę jak on klnie, krew mi płynie z pyska
On strzela po raz drugi, lecz teraz już pudłuje

To „Obława” Jacka Kaczmarskiego i Zbigniewa Łapińskiego, z lat 80-tych ub. wieku, pełny tekst wklejam dalej. Skojarzenie ze zranioną, krwawiącą ale nadal walczącą Ukrainą jest oczywiste.

W końcu pieśni wybrzmiewa fraza jak najbardziej aktualna:

Lecz nie skończyła się obława i nie śpią gończe psy
I giną ciągle wilki młode na całym wielkim świecie

Nie dajcie z siebie zedrzeć skór, brońcie się i wy
O, bracia wilcy! Brońcie się nim wszyscy wyginiecie

Skulony w jakiejś ciemnej jamie smaczniem sobie spał
I spały małe wilczki dwa, zupełnie ślepe jeszcze
Wtem stary wilk przewodnik, co życie dobrze znał
Łeb podniósł, warknął groźnie, aż mną szarpnęły dreszcze

Poczułem nagle wokół siebie nienawistną woń
Woń, która tłumi wszelki spokój, zrywa wszystkie sny
Z daleka ktoś, gdzieś krzyknął nagle krótki rozkaz: Goń!
I z czterech stron wypadły na nas cztery gończe psy!

Obława, obława na młode wilki obława
Te dzikie zapalczywe, w gęstym lesie wychowane
Krąg śniegu wydeptany, w tym kręgu plama krwawa
Ciała wilcze kłami gończych psów szarpane!

Ten, który rzucił na mnie się, niewiele szczęścia miał
Bo wypadł prosto mi na kły i krew trysnęła z rany
Gdym teraz ile w łapach sił przed siebie prosto rwał
Ujrzałem małe wilczki dwa na strzępy rozszarpane

Zginęły ślepe, ufne tak, puszyste kłębki dwa
Bezradne na tym świecie złym nie wiedząc, kto je zdławił
I zginie także stary wilk, choć życie dobrze zna
Bo z trzema na raz walczy psami i z ran trzech naraz krwawi

Obława, obława na młode wilki obława
Te dzikie zapalczywe, w gęstym lesie wychowane
Krąg śniegu wydeptany, w tym kręgu plama krwawa
Ciała wilcze kłami gończych psów szarpane!

Wypadłem na otwartą przestrzeń pianą z pyska tocząc
Lecz tutaj też ze wszystkich stron zła mnie otacza woń
A myśliwemu, co mnie dojrzał, już się śmieją oczy
I ręka pewna niezawodna podnosi w górę broń

Rzucam się w bok, na oślep gnam, aż ziemia spod łap pryska
I wtedy pada pierwszy strzał, co kark mi rozszarpuje
Pędzę, słyszę jak on klnie, krew mi płynie z pyska
On strzela po raz drugi, lecz teraz już pudłuje

Obława, obława na młode wilki obława
Te dzikie zapalczywe, w gęstym lesie wychowane
Krąg śniegu wydeptany, w tym kręgu plama krwawa
Ciała wilcze kłami gończych psów szarpane!

Wyrwałem się z obławy tej, schowałem w jakiś las
Lecz ile szczęścia miałem w tym to każdy chyba przyzna
Leżałem w śniegu jak nieżywy długi, długi czas
Po strzale zaś na zawsze mi została krwawa blizna

Lecz nie skończyła się obława i nie śpią gończe psy
I giną ciągle wilki młode na całym wielkim świecie
Nie dajcie z siebie zedrzeć skór, brońcie się i wy
O, bracia wilcy! Brońcie się nim wszyscy wyginiecie

Obława, obława na młode wilki obława
Te dzikie zapalczywe, w gęstym lesie wychowane
Krąg śniegu wydeptany, w tym kręgu plama krwawa
Ciała wilcze kłami gończych psów szarpane!

Itinerarium

KTO GADA A KTO MÓWI Z SENSEM

Piątek 17 marca 2023

Zaproszony zostałem na spotkanie towarzyskie,  w pewnym momencie gospodyni zdecydowanie przerwała bratu: Przestań w końcu gadać i albo powiedz coś albo już milcz!

A ów pan miał o czym gadać, obracał się w kręgu artystów, dziennikarzy, ludzi kultury, znał wszystkie ważne postaci w mieście. Z poczuciem wyższości zaczynał: A wiecie, że … Oczywiście nie wiedzieliśmy, o czym znakomicie wiedział tenże pan i wykorzystywał swoją przewagę wiedzy, aby zdumieć nas kolejną nowinkę. Po kontrze ze strony siostry zamknął się jednak na kilka minut, po czym włączył się w rozmowę.

Najpierw mówił o wojnie w Ukrainie, że to temat „spadający” w świecie kultury, przegadany na różne sposoby, przetrawiony i już nudny, bo ile można. Potem podzielił się refleksją, że część światka artystycznego żyje i mówi tak, jakby wojna już się skończyła, a część zeszła na pozycję kibiców, życzą dobrze Ukrainie, coś tam wiedzą, nie za dużo ale zawsze coś, nie chcą jednak angażować się w „tę rozróbę”. Wreszcie powiedział, że widzi zmianę u ludzi, chętnie się spotykają, mniej mówią o pieniądzach, a zdarza się, że pojawiają się wątki o honorze, przyzwoitości i solidarności.

Dalej też były poważne kwestie, już nie wymieniam. Miałem jednak cudowne uczucie, że nie gadamy, ale rozmawiamy. Reprymenda siostry artysty, przestań gadać, zacznij mówić, podziałała.

Na koniec, zabawnie zapytam, mieliście czasem ochotę w czasie kazania krzyknąć w stronę ambony – Przestań gadać, powiedz coś w końcu!

Itinerarium

TO DOBRY CZŁOWIEK

Czwartek 16 marca 2023

Jedna z moich znajomych polecała koleżance chyba chirurga – To dobry lekarz i dobry człowiek! Idź śmiało do niego. Kiedy indziej słyszałem rekomendację w sprawie wykonania mebli – To dobry człowiek, na pewno cię nie oszuka! Sam przez pewien czas kupowałem warzywa u pani na bazarze opierając się na opinii znajomych – To skromna, dobra, uczciwa kobieta.

Myślę, że to są naprawdę piękne rekomendacje – To dobry człowiek, dobra kobieta, dobry mężczyzna! W środku tego dobra są bardzo różne rzeczy – uczciwość, prawdomówność, chęć pomocy, skromność, życzliwość. Nie potrzebujemy jednak jakiejś drobiazgowej weryfikacji co kryje się w dobrym człowieku. Dobro promieniuje od ludzi, a ponieważ bardzo pragniemy spotykać dobrych ludzi, szybko wyczuwamy to promieniowanie dobra.

Tyle ostatnio słyszymy o złych, okrutnych, zbrodniczych ludziach, siejących śmierć w Ukrainie. Dlatego przypominam  o dobrych ludziach.

Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan! – nawołuje psalmista (34). Ilekroć spotykam i poznaję dobrych ludzi, widzę i kosztuję jak dobry jest sam Bóg. Ludzie promieniujący dobrem, wysłannicy Dobrego Boga.

Itinerarium

SŁUŻBA SŁUCHANIA

Środa 15 marca 2023

Dość często otrzymuję listy z więzienia, zwykle połączone z prośbą o zrealizowanie talonu na środki higieniczne lub ubrania. Potem razem z wolontariuszami zbieramy lub kupujemy te rzeczy i wysyłamy. Nie możemy tylko już od kilku lat wysyłać paczek z żywnością, ze względu na wielokrotne próby przemycania w nich narkotyków.

Bardzo często skazani proszą o kartę telefoniczna, typu „Papuga”, umożliwiającą wykonywanie połączeń z zakładu karnego. Przy okazji więźniowie wdają się w rozmowy, pytają jaka pogoda, jak się czujemy, co słychać. Zdarza się też, że ktoś od razu komunikuje – „Nie mam żadnej prośby, chcę tylko pogadać”. I wtedy zwykle mogę usłyszeć co podawane jest na obiad czy kolację, kto ze wspólnych znajomych trafił też za kratki albo co było w TV. Rzadko udaje mi się coś wtrącić, większość czasu słucham.

Słuchanie jest trudną służbą, niekiedy jedynym sposobem spotkania z drugim człowiekiem. I coś więcej jeszcze, wymiar mało uchwytny. Pan Bóg też wytrwale, codziennie i ze skupieniem słucha nas.

Itinerarium

TRZEBA MÓWIĆ PRAWDĘ

Wtorek 14 marca 2023

Wtorek 14 marca 2023

Spotkałem starszego pana, już po 80-tce, rozmawialiśmy od razu o sprawach ważnych. Pan Władysław w pewnym momencie stwierdził, że w zasadzie nikt go nie lubi. Bardzo się zdziwiłem, ponieważ w moim odczuciu zdawał się być człowiekiem sympatycznym i miłym. Zapytałem dlaczego tak myśli i usłyszałem:

– Bo ja zawsze mówię ludziom prawdę.

Racja, żeby ludzie nas lubili musimy im prawić komplementy albo milczeć. Sposób opowiadania o wojnie w Ukrainie w wydaniu Rosjan  – czyli, że to Ukraina napadła na nich – pokazuje, że można się z prawdą nie liczyć.

Mój rozmówca nie skarżył się jednak na swoją sytuację, mówił, że w jego wieku liczy się prawda, a nie to, co ludzie sobie pomyślą. Pod koniec dodał jeszcze:

– Przecież Pan Bóg uczył nas, że trzeba mówić prawdę.

Trzeba mówić prawdę! Bo tak uczy nas Pan Bóg. Przyznałem w duchu po raz kolejny rację panu Władysławowi, bez odniesienia do Pana Boga prawda traci fundament. Może jednak dopiero po przeżyciu wielu, wielu lat, zdolni jesteśmy wyczuć jak bardzo prawda łączy się z Panem Bogiem.

Ilustracja – rzymskie „Usta Prawdy”.

Itinerarium

SENS ŻYCIA WEDŁUG SŁYNNEGO PRÓŻNIAKA

Poniedziałek 13 marca 2023

Życie polega w dużym skrócie, moim zdaniem, na robieniu rzeczy ważnych, dobrych i sensownych. Mam jednak wrażenie, że połowa Internetu, telewizji i innych form przekazu medialnego, chce nas przekonać, że życie ma polegać na zbieraniu oklasków.

Dlatego, z przestrogą, przytaczam dziś historię jaką przeżył Mały Książę, na drugiej planecie, którą zamieszkiwał Próżny.

– Ach! Ach! Oto odwiedziny wielbiciela! – krzyknął, gdy tylko zauważył Małego Księcia. Albowiem według próżnych każdy spotkany człowiek jest ich wielbicielem.

– Dzień dobry – powiedział Mały Książę. – Pan ma zabawny kapelusz.

– Po to, aby się kłaniać – odpowiedział Próżny. – Aby się kłaniać, gdy mnie oklaskują. Niestety nikt tędy nie przejeżdża.

– Ach tak? – powiedział Mały Książę, nic nie rozumiejąc.

– Uderzaj dłonią w dłoń – poradził Próżny.

Mały Książę uderzył dłonią w dłoń. Próżny ukłonił się skromnie, uchylając kapelusza.

“To jest jednak bardziej zajmujące niż odwiedziny u Króla” – powiedział sobie Mały Książę. I znów zaczął klaskać. Próżny znów kłaniał się, uchylając kapelusza. Po pięciu minutach zabawy Mały Książę zmęczył się jednostajnością gry.

– A co trzeba zrobić – spytał – aby kapelusz spadł?

Lecz próżny nie usłyszał. Próżni słyszą tylko pochwały.

– Czy ty mnie naprawdę bardzo uwielbiasz? – spytał Małego Księcia.

– Co to znaczy uwielbiać?

– Uwielbiać to znaczy uznać mnie za człowieka najpiękniejszego, najlepiej ubranego, najbogatszego i najmądrzejszego na planecie.

– Ależ poza tobą nikogo na planecie nie ma!

– Zrób mi tę przyjemność: uwielbiaj mnie mimo wszystko.

– Uwielbiam cię – powiedział Mały Książę, lekko wzruszając ramionami – ale co ci to daje?

Itinerarium

PAN BÓG W SKOMPLIKOWANYCH CV

Kazanie na niedzielę 12 marca 2023

Rozmowa Jezusa z Samarytanką jest piękną opowieścią o spotkaniu Boga w całkowicie realnych okolicznościach życiowych. Nie ma żadnego otwierającego się nieba i cudownych znaków.

Upalne południe, głęboka studnia z wodą, dwoje rozmownych inteligentnych ludzi. Bezimienna Samarytanka, z jej tekstów wnioskować można, że na katechezach była uważna, operuje bowiem niezłą teologią. I Jezus, otwarty na nowe znajomości, chętnie wchodzący w dialog. To jest pierwsza nauka, szukajmy Boga w zwykłych sytuacjach życiowych, nie bójmy się głębszych rozmów, szczególnie z nieznajomymi.

Samarytanka miała, że tak powiem, bogate CV, żyła już z szóstym partnerem. To nie przeszkodziło Jezusowi w zaprzyjaźnieniu się z nią. I to jest druga ważna nauka, żaden, nawet najbardziej skomplikowany życiorys, nie zamyka nas na bliską więź z Bogiem. Mam nadzieję, że to ucieszy wielu z was, mnie raduje bardzo.

Ewangelia

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny.

Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności.

Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem.

Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej».

Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?»

W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu».

Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać».

A On jej odpowiedział: «Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!»

A kobieta odrzekła Mu na to: «Nie mam męża». Rzekł do niej Jezus: «Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą».

Rzekła do Niego kobieta: «Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga».

Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie».

Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko».

Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię».

Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Żaden jednak nie powiedział: «Czego od niej chcesz? – lub: Czemu z nią rozmawiasz?» Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła ludziom: «Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?» Wyszli z miasta i szli do Niego.

Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: «Rabbi, jedz!» On im rzekł: «Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie». Mówili więc uczniowie między sobą: «Czyż Mu kto przyniósł coś do zjedzenia?»

Powiedział im Jezus: «Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie mówicie: „Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?” Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak się bielą na żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem, abyście żęli to, nad czym wy się nie natrudziliście. Inni się natrudzili, a wy w ich trud weszliście».

Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej: «Powiedział mi wszystko, co uczyniłam».

Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».

Itinerarium

REZONANS WOJENNY

Sobota 11 marca 2023

Dwa dni temu obudziłem się rano, spojrzałem w wiadomości, znów bombardowanie wielu bliskich mi ukraińskich miast. Złoczów niedaleko Lwowa, Żytomierz, Odessa, Kijów, Charków. Zapytałem potem znajomych z tamtych stron czy wszystko u nich w porządku, na szczęście tak.

Rakiety i bomby spadające na Ukrainę niosą śmierć niewinnym ludziom, pozostawiają coraz więcej sierot i wdów, zwęglonych ciał, zniszczonych i spalonych domów, ulic.

Za każdym razem echa wojny w Ukrainie nadal budzą we mnie rezonans, mam wewnętrzny odbiornik nastawiony na informacje znad Dniepru. Czasem nawiedzają mnie sny, w  których widzę rosyjskie tanki na znajomych ulicach Kijowa czy Lwowa, dobrze, że to tylko mara. W tym ukraińskim rezonansie jest trwoga, płacz, bezsilność i cierpienie moich sióstr i braci. Są też inne rejestry, wychwycone z rozmów i nadsyłanych wiadomości– to fluidy wielkiej siły, odwagi, wytrwałości i nadziei. Przyznaję, że udzielają mi się i wzmacniają.

Wczoraj znajoma zaskoczyła mnie mówiąc, że jest zdziwiona moim „zaukrainieniem”, że to przecież tylko wojna jak wiele innych i że jest tyle ważnych spraw w Polsce. Ja byłem zdziwiony jej zdziwieniem, przecież to największa i najbliższa mi (nam?) wojna. Fale ukraińskiego cierpienia ale i żywej nadziei codziennie rezonują w moich myślach i sercu, wydaje mi się, że nie można inaczej, i że w tej chwili jest to słuszne.

Pamiętam też jeszcze opowieści moich wileńskich dziadków o latach czterdziestych ubiegłego wieku, w czasie drugiej wojny, oboje zaangażowani w działania terenu „Pole” Armii Krajowej. Opowiadali też o niektórych sąsiadach cieszących się, że kartofle i owies można było sprzedawać coraz drożej, taka jest koniunktura wojenna. Rozumiem i wiem, że wojna w różny sposób rezonuje w ludziach.

Itinerarium