PAŹDZIERNIKOWE FEERIE BARW

Jest tyle kolorów wokół, że budząc się dziś rano pomyślałem: o jeden dzień bliżej do wiosny! I nie ma tu pomyłki. Dziś jeden dzień bliżej do wiosny niż wczoraj.

Patrzę na te kolory, feerie barw jesiennych a z drugiej strony myślę o tym chłopaku z Hannej, którego zabiła w sobotę bomba ( z zazdrości). Myślę o tej niezidentyfikowanej kobiecie z okolic Dworca Centralnego w Warszawie, której zwłoki znaleziono w nocy, kobiecie, którą zgwałcono i zamordowano. Myślę o babci i jej wnuczętach, pięcio i ośmioletnim, które zabił w Warszawie na przejściu dla pieszych pijany kierowca. Myślę o Macieju Tokarczyku, który skierował w swoją głowę Winchestera i popełnił samobójstwo.

Patrzę na te cudowne barwy jesieni i myślę nad tymi, którzy giną niedaleko ode mnie. I myślę: bezsilność, gniew, bezradność, wątpienie, sprzeciw. I nadzieja, ufność, dobroć, solidarność.


Itinerarium

WĄTPLIWOŚCI WSPÓŁCZESNE

kazanie na niedzielę 5 października AD 2003

Za wieloma wątpliwymi sprawami stoi niewątpliwie Bóg. Wolno się rozwieść czy nie wolno? Wątpliwości nie ma Bóg. Kto Mu wierzy?

 

Itinerarium

BLISKO

Był sobie Franciszek z Asyżu. Był naprawdę. Dzisiaj jest jego dzień. Odkrył, że wszystko jest dużo prostsze niż myślimy. Że siostrą jest Ziemia, a bratem Księżyc. A dla nas to ciągle planeta w Układzie Słonecznym i jej satelita.

Naprawdę wszystko jest dużo prostsze niż sądzimy. Strzepnij tylko wszelkie trudne sprawy i nierozwiązywalne problemy, jak pył, który osiadł na kurtce. Poczujesz, ze wszystko i wszyscy są ci bliscy. Patrzysz na Księżyc – ach, to mój brat…

 

Itinerarium

NIE MA CHWIL CONSTANS

Co mamy do zrobienia dzisiaj? Niewiele – porządnie spełnić swoje obowiązki, nie zapomnieć o przyjaciołach, rozsiewać dobro ustami i rękami, pomodlić się za bliskich oraz za załamanych. Zadzwonić. Zaesemesować. Zamailować.

I pamiętać, że w każdej chwili, przez każdy trud myślenia, mówienia i działania, nadajemy kształt światu. Nie ma chwil constans. Każda albo przechyla świat ku zwycięstwu cywilizacji miłości albo ku chaosowi walczących ze sobą egoizmów.

Itinerarium

NIE POĆ SIĘ NADAREMNIE

Trochę dłużej przytrzymaj rękę, którą dajesz na powitanie lub pożegnanie. Wtedy możliwy jest przeskok iskry i ciepła, których nadmiar drzemie w każdym z nas. Inaczej się spocisz i tfu, co za zapach!

Mamy ciepło rąk do oddania, energię spojrzeń i radość w głosie. Oddajmy, by rosnąć na wielkich ludzi.

 

Itinerarium

DWIE LITANIE

Przed zaśnięciem dobrze jest wymieniać w myślach najpierw szybciutko imiona złych ludzi, którzy zaszli ci za skórę dzisiejszego dnia. I kończyć tę litanię: Trudno. Nie szkodzi. I tak was lubię.

A potem szeptać samemu sobie – i pewnie Bogu – długą litanię tych, do których dzisiaj dzwoniłeś, z którymi plotkowałeś, piłeś kawę, od których był esemes i mail, którzy mówili “Dzień dobry!” i których uśmiech dostałeś za friko. I kończyć: Jestem szczęśliwy! Dobranoc kochane życie! Do jutra!

Itinerarium

POCHWAŁA KOŃCA MIESIĄCA

Patrz, skończył się wrzesień. Jak tak, to wrzosy już przystrojone brawami uroczystymi i gęsi kluczą wieczorami na niebie. Wraca to, co przed rokiem. Jest tak samo.

Bogu dzięki, bo już myślałeś, że koszmary nie będą miały końca i wszystko się będzie na łeb walić. Tymczasem wraca do normy. Tak jest z bólem, którego naturą jest przechodzić. Tak z humorem, którego istotą jest poprawa. Tak z życiem, które jest życiem, bo dziś się może odrodzić.

Itinerarium

ZAWIEDZIONYM W MIŁOŚCI

Nie ma miłości bez zmiany. Trzeba się uczyć od lata, które spokojnie staje się jesienią, a ta znów niepostrzeżenie przechodzi w zimę, by dalej

przeistaczać się w wiosnę i wrócić latem. Nie ma pór roku. Jest świat, który trochę się zmienia dzień po dniu, wciąż szukając właściwego kształtu i pełni.

Więc i miłość się zmienia. Nie płacz, że już ci kwiatów nie przynosi i nie zaprasza do kina dwa razy na tydzień. Teraz może bardziej słucha, rozumie i godzi się prawie na wszystko. Szuka właściwego kształtu i pełni.

 

Itinerarium

UFFF! DZIĘKI BOGU, EWANGELIA NAS NIE RUSZA!

kazanie na niedzielę 28 września AD 2003

Ewangelia dzisiejsza na szczęście nas nie rusza. Gdyby ruszyła choć trochę, ja miałbym tylko jedno oko, a wy po jednej nodze i ręce.

 

Itinerarium

BOGACI CZYTELNICY ITINERARIUM

Umieć się cieszyć to też sztuka. Dziś raczej posiedliśmy sztukę narzekania, wykazywania braków i niedostatków i biadolenia. Są, rzecz oczywista, ku temu powody.

Ale popatrz bratku: spałeś dziś w ciepłym łóżeczku? masz co zjeść na śniadanko i obiadek? masz coś na sobie? kawa smakowała? lecą ci jakieś bomby na głowę? masz do kogo zadzwonić? pooglądasz telewizję? może nawet masz internet i poczytujesz sobie itinerarium?

Jesteś zatem bardzo bogaty, bogatszy od co najmniej 4 i pół miliarda ludzi na świecie! Masz za co dziękować i z czego się cieszyć!

 

Itinerarium