OPTYKA ŻYCIA CODZIENNEGO

Przez życie biegniemy zawsze z obiektywem. Dzieki niemu mamy kontakt z rzeczywistością, ale jednocześnie za sprawą osobistego zarządzania ostrością widzenia niektóre twarze postrzegamy wyraźnie, a inne skazujemy na rozmycie. Centrum, które kieruje ostrością obrazu ma do dyspozycji rozmaite kryteria decydujące o nastawienu ostrości na oblicza konkretnych osób. Od miłości, poprzez przyjaźń i różne stopnie znajomości, aż do egoizmu i potrzeb związanych z osobistymi pragnieniami. Nie zawsze też sam delikwent wie, z jakiego powodu jest przez nas wyraźnie obserwowany.

Rzecz w tym, że jest niemożliwością wszystkich i zawsze widzieć jednakowo ostro. Można jednak pracować nad tym, aby ustępując miejsca w autobusie czy dziekując za sprzedanie chleba wyraźnie nastawić ostrość na “tego oto człowieka” i patrzeć na niego z namaszczeniem.

Itinerarium

NICZEGOŚ SOBIE SAM NIE ZAŁATWIŁ

Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie! Niesamowite! Jak grom z nieba w puste głowy narzekających, utyskiwających i zblazowanych! Jakim szczęściem jest widzieć cud życia, istnienia, drugiego człowieka, świata dookoła!
Człowieku jesteś tak obdarowany! Niczegoś sobie sam nie załatwił, niczego nie stworzył! To wszystko zostało ci dane! Uraduj się tym, co widzą twoje oczy! I dziękuj. Z tego dziękowania zrodzi się także radość, której Bóg dla ciebie chce.

I rzecz druga. To zdanie: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie!, jest zapisane w książce. W księdze, której na imię Biblia! I to jest też cudowne, że mogę w tej księdze widzieć oczyma takie zdanie i wiele innych. Książki są także ogromnym darem, cudem Bożej i ludzkiej myśli, drogą prawdy i źródłem odnowy. I są, o czym zapominamy, źródłem mocy i sensu. W perspektywie mamy Mikołajki i prezenty pod choinkę: książki – obdarowujmy się tym, czym zostaliśmy obdarowani.

Itinerarium

WŁAŚCIWE DRÓŻKI

Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami! Nie ma wątpliwości, że Jego drogi i ścieżki rozpostarte są wśród nas. Nie żadna droga mleczna, nie jakieś trasy rydwanów w przestworzach. Ale te ścieżki i dróżki, którymi już dziś szliśmy i którymi jeszcze pójdziemy. Jego drogi, od czasu Wcielenia, to nasze ludzkie drogi. Jezus nadeptał się na palestyńskich drogach tyle, że bez wątpienia wiemy, że i po naszych chadza.
Recepta na chodzenie drogami Jezusa jest prosta: idź tam, gdzie Cię miłość posyła. Gdzie Cię posyła dziś?

Itinerarium

WYPRAWA PO MOC

Nabierzcie ducha i podnieście głowy. Cały problem naszego życia polega chyba na tym, że te słowa mogą być pustym sloganem, jeżeli będziemy latać po różnych nabożeństwach i kościołach, przemierzać szlaki pielgrzymkowe do sanktuariów i odmawiać coraz bardziej wyrafinowane modlitwy, a nie sięgniemy po moc, która jest w nas.

Duch jest w tobie! Masz w sobie ogromna siłę do wykorzystania. Często szukamy gdzieś mocy potrzebnej do odnowy życia i przemiany, poza sobą. Lecimy do ludzi, żalimy się, biadolimy, miauczymy jak rozkapryszone koty, szukając, że ktoś może dać nam siłę. Złudzenie! I niepotrzebne marnowanie energii, która powinna być zużyta na wewnętrzna wędrówkę po moc, która jest w nas.

Rozpocznij wyprawę do swojego wnętrza! To jest droga Adwentu. W głębi ciebie jest moc samego Boga, Duch, którego mocą możesz stać się nowym człowiekiem. Duch, którego mocą możesz przemienić swój dom, relacje z ludźmi, nawet ten cały zwariowany świat, zasuwający czasem bez ładu i składu i coraz szybciej nie wiadomo gdzie.

To jest droga Adwentu – do wewnątrz. I cel Adwentu – po moc. Oto Bóg przychodzi. Z mocą.

Itinerarium

NIE TYLKO DENDROLOGIA

Ważna jest obserwacja świata. I wysiłek zrozumienia go. “Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. Gdy widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato.” (Łk 21, 29-30). Nie jest to zachęta jedynie dla dendrologów, ale wskazówka, jak szukać drogi.

Świat jest komunikatem, który wiele mówi o sensie życia, istocie człowieka, celu poszukiwań i zamierzeniach samego Boga. Bóg także komunikuje się z nami poprzez świat, a jeszcze klarowniej poprzez historię ludzką.

Cała wielka stronica historii jest nam dziś zadana do odczytania, poprzez uważną obserwację i zrozumienie. To nie jest zwykły, nic nie znaczący dzień, to bardzo ważny dzień, po ostatnią jego godzinę.

Itinerarium

HILDEGARDA I NIEBO

Hildegarda z Bingen otrzymywała ponoć nuty do hymnów i pieśni prosto od aniołów. Mówiła swoim siostrom: Teraz zaśpiewamy to tak i tak, bo tak mi podpowiada anioł.

Jak odległe to jednak czasy, kiedy nawet melodie muzyczne dostawaliśmy prosto z nieba. Dziś, takie można odnieść wrażenie, skazani jesteśmy tylko na siebie i własne pomysły. Może przez to – przynajmniej muzyka – jest tak mało oryginalna.

Bo z niebem dziś jest tak, że ty jesteś dla mnie niebem a ja dla ciebie.

 

Itinerarium

GŁOS ZA WOLĄ

Sztuką jest dążyć nieustannie do wyznaczonych celów. Wymaga to przede wszystkim siły woli. W czasach pochwały dla mięczaków niełatwo jest wyzwolić w sobie potencjał woli, jako siły sprawczej swoich idei.

Życie jest plastyczne. Poddaje się naszej woli. Na kartach Ewangelii co rusz znajdujemy: “Jeśli chcesz …” i “Chcę Twoją wolę wypełnić”. Współcześnie zwykliśmy nadawać większe znaczenie uczuciom, nastrojom i wrażeniom.

Boskie chcę stwarzało świat. Nam się Bóg udzielił właśnie w chcę. W mocy woli.

Przed Tobą galeria rzeczy niemożliwych, jak każdego dnia. Niemożliwych? Moc jest w twoim chcę.

 

Itinerarium

DROGA NA DZIŚ

Czasem nas niesie. To, co widzimy, słyszymy i czujemy. Bombardowanie impulsami.

Tymczasem nam potrzebna jest droga. Nie bieganie tu i tam. I za tym i za tamtym. Droga – prowadząca do celów, dobrych i pięknych. A każdy dzień jak kolejny etap, przemyślany krok i spełnienie.

Jest droga. Są i bezdroża na których diabeł piwo stawia w knajpach, abyśmy błądzili.

Więc iść masz drogą. Odnaleźć ją i nie dać się zwieść manowcom. I dziś, Ten, Który jest Drogą, dał nam szlak.

Itinerarium

W CO TAM PANI/PAN WIERZY?

W wierze w Boga łatwo jest zatrzymać się na ustalonym zestawie prawd, przyjmowanych w myślach i od czasu do czasu wyznawanych głośno, choć bez konsekwencji.

Rzeczywiście, Bóg sprowadzony do pewnego zbioru twierdzeń, staje się odległy i nie musi mieć nic wspólnego z naszym życiorysem. Credo daje poczucie porządku w myślach, daje też zgubną i pozorną pewność. Tam gdzie prawdy wiary zazębiają się z naszym życiem, zwłaszcza z najboleśniejszymi prawdami życia, destyluje się nasze prawdziwe credo.

Jeszcze wiara w to, że “Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna”, nie musi wywoływać żadnego głębszego wrażenia. Ale na przykład “Wierzę w Kościół powszechny”, przy fałszującym organiście, nudzącym kaznodziei i opryskliwym zakrystianie – to już dziękuję bardzo. Lepiej wiać w te pędy, niż udawać, że tu się kryje jakaś ważna tajemnica.

Tym bardziej nasze credo zaczyna drżeć i trząść się gdy przychodzi drugi raz z rzędu tego samego dnia przebaczyć temu samemu bęcwałowi, mając w perspektywie, że zapewne jeszcze 75 razy zdolny jest nas doprowadzić do szału. A do tego jeszcze dochodzi miłość bliźniego, dobierająca się do naszych kieszeni i rzeczy, uszczuplając ich wartość. A do tego jeszcze musi nas obchodzić cały brzydki świat, nad którym trzeba pracować, żeby choć trochę przypominał Królestwo Boże (to z listy: Zadania Specjalne).

Być może naprawdę wierzę tylko w to, czego nawet po cichu nie umiałbym wyznać.

Itinerarium

BŁĘKITNA KREW

Kazanie na Niedzielę Chrystusa Króla
23 listopada AD 2003

Królowie dekretują nieodwołalnie i na wieki miłością. Ich perły to słowa i czyny prawdy. Klejnotami – radość, pokój i sprawiedliwość. I to nasza droga po błękitną krew.

Itinerarium