JAKIE ŚWIATŁO TAKI ŚWIAT

7 czerwca 2005

Światło i sól. Tak o tobie mówi dziś Jezus w Ewangelii (Mt 5,13-16).

Światło i sól.
Blask i smak.

Nie można zostawić świata w ciemności i bylejakości. Musi być jasny i dobry. Co więcej, to jest twoje zadanie.

Bardziej troszczymy się jednak, aby nam było dobrze. Bo świat to ja, moja rodzina, mój domek. Czy Bóg kiedyś rozliczy cię ze stanu świata? Nie ulega wątpliwości. Bo to, czy się zbawisz, nie zależy tylko od ilości (i ciężkości) twoich grzechów. Twoje zbawienie zależy od jakości świata, tej części świata na jaką możesz mieć wpływ. Jeśli dołożyłeś starań i wysiłków, aby świat był jasny (dzięki twojemu światłu) i dobry (dzięki twojemu smakowi), spełniłeś Ewangelię i zbawiłeś siebie.

A światło pod korcem? A sól zwietrzała? Na wyrzucenie i podeptanie.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

BÓG DZIŚ W DIALOGU Z TOBĄ

6 czerwca 2005

Przez najbliższych kilka dni – do środy – czytać będziemy za świętym Mateuszem Kazanie na Górze ( Mt, 5 rozdział). Rozpoczynamy dziś od błogosławieństw. Przez wieki wyroiło się wiele interpretacji i komentarzy do tego tekstu. Większość idzie w kierunku „właściwego zrozumienia” ich treści. Niejednokrotnie, z wydźwiękiem osłabiającym przesłanie błogosławieństw. Z pozoru wydają się tak radykalne, że czym prędzej trzeba dać czytelnikowi klucz interpretacyjny, dzięki któremu nie musi się on przejmować zbytnio błogosławieństwami, bo znaczą one „trochę” lub nawet „zupełnie” coś innego. Nie trzeba ich usuwać z Ewangelii, ale tez nie należy ich dosłownie czy serio rozumieć.

Błogosławieni ubodzy w duchu.
– Tak, ale… – Lista ALE jest długa – ALE to nie znaczy, że mamy wyzbywać się pieniędzy i rzeczy materialnych. (Uff! Dzieki Bogu! – nie takie to zatem straszne) – Chodzi o duchowe ubóstwo, które jest możliwe przy dużych pieniądzach i posiadłościach.

Nie posądzam interpretatorów o złą wolę. Często jednak dzięki takim zabiegom następuje neutralizacja mocy Ewangelii.

Jak czytać zatem Kazanie na Górze i Błogosławieństwa? Przede wszystkim jest to słowo Jezusa. Do ciebie. I na dziś. Celem tego słowa jest zakorzenienie się w twoim życiu. Co więcej, nie jest to słowo tylko do zrozumienia. Jest to słowo, które – idąc za Izajaszem – ma przynieść owoc. Zderza się z twoim życiem, chcąc poprowadzić cię w Boży wymiar. Stąd, kiedy czytasz dziś to słowo, nie jest takie ważne JAK je rozumieć (bo różne są możliwości), ale CO ono zmienia w twoim życiu. Możesz zaplątać się w mnogość interpretacji, zatrzymując je na poziomie spekulacji. Niektórzy z tego powodu decydują się nawet na podjęcie studiów teologicznych, aby pojąć sens słowa. Kończą studia z jeszcze większym bagażem jeszcze bardzie wysublimowanych spekulacji.

Spokojnie pozwól temu słowu wpłynąć na ciebie. Czytaj i pytaj siebie jak masz żyć, aby być wierny temu słowu. Rozejrzyj się pożyciu. To i tamto musisz zmienić. Uczyń to teraz. Bo to jest Boża metoda dialogu i Jego zaproszenie do współpracy nad przemianą życia.

Itinerarium , , , , , , ,

DRINK Z HOŁOTĄ

5 czerwca 2005

Kazanie na niedzielę 5 czerwca 2005

Po ludzku zawsze jest inaczej niż po Bożemu. My się dzielimy na tych, którym się udało i na outsiderów, którym zawsze wiatr w oczy. Na tych, którym się wiedzie i szczęści i na tych, którzy zewsząd zbierają baty. I oczywiście biegniemy za blichtrem – cieszy nas to, co głośne, bogate, lśniące, piękne i z pierwszych stron. Ach!

Przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i jego uczniami.

Przyłóż ucho do biedy, choroby i smutku. Usiądź z nimi do stołu. Wypij drinka z hołotą. Daj im swój dom. Będziesz jak Bóg.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

POSIEW NIEPOKALANOŚCI

4 czerwca 2005

Kazanie na święto Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny

Niepokalane serce, tak jak to Maryi (dziś wspominane), jest dla każdego. Wszystko zależy od treści. Maria zachowywała wiernie słowa Jezusa w swym sercu. Te słowa to moc, świętość, boski zasiew, rozmach i głębia. Karmić się nimi, pozwalać, by wchodziły w krwioobieg myśli i odczuć.

Nie dostaje się serca niepokalanego w darze z niebios. To dojrzałość serca, czującego i myślącego po Bożemu.

Nie odkładaj tej troski o serce na jutro. Może już dziś rozbłysnąć niepokalanym blaskiem, czułością i Bożą energią. Wpierw pozwól Duchowi wypalić gniew, zazdrość, pychę i samolubność. I poproś by zasiał Boże treści. Otwórz Jego słowo. Ziarno po ziarnie, zapadną i wzrosną Jego słowa ogrodem niepokalanym, piękniejszym niż ta wiosna za oknem. Bliski stanie się Bóg. Jeszcze bliższy człowiek.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

KARDIOLOGIA STOSOWANA

3 czerwca 2005

Dziś świętujemy Serce Jezusa. Mówimy: Najświętsze. Nasuwa się ten superlatyw nieuchronnie, wszak to serce Jezusa. Czemu jednak mamy prawo myśleć, mówić i świętować jako najświętsze? Nie dlatego, że to serce Bożego Syna, święte jak wszystko co Boże. Nie mamy święta innych sfer Jezusa (poza świętem Ciała i Krwi, ale to w innym znaczeniu). Choć powinno być święto Dłoni Jezusa czy Oczu Jezusa, tyle wszak zdziałały (dobra) i widziały (dramatu ludzkiego). Czemu zatem serce? I oczywiście święto ludzkiego serca Jezusa.

Serce jest miarą człowieka. Wiemy, są ludzie bez serca i ludzie wielkiego serca. Człowiek to serce.

Jego serce było – jak dziś mówimy – otwarte dla wszystkich. To jest też miara człowieka. Dla wszystkich. Z antytezą – tylko dla siebie albo tylko dla niektórych (tych najbliższych).

Jego serce było wielkie. Zdolne ogarniać wzdłuż, wszerz, w głąb i w górę, w poprzek i na wskroś. Z antytezą – tylko po widnokrąg.

Jego serce, jak dziś mówimy, ciche i pokorne. Z antytezą – głupie serce w wielkiej rozterce.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

PONAD WSZYSTKO

2 czerwca 2005

Ktoś się mnie czepił ostatnio, że ja dużo piszę o miłości. Prawda.

Ale jak nie pisać, gdy sam Bóg jest miłością? I gdy najważniejsze, co człowiek ma do zrobienia – to „Miłować Boga całym sercem” i bliźniego aż tak, jak siebie samego (a tutaj dajemy na maksa!). Więc miłość jest najważniejsza.

Kiedy piszę, tak jak dzisiaj, że miłość jest najważniejsza, to powtarzam Ewangelię (jak tę dzisiejszą – Marek 12,28-34). I sobie i każdemu życzę, byśmy coraz mocniej, z dnia na dzień, wierzyli w to. I czynili.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

DLA DZIECI

1 czerwca 2005

Obrazek z dzisiejszej Ewangelii – Marek 12,18-27 – pokazuje życie wielu z nas. Ściśnięci koniecznością funkcjonowania według jakichś zasad (im prostszych tym lepszych), nawet nie wkraczamy wyobraźnią w świat boskiej wolności i niesamowitości. Sami zapętlamy się w problemy wyrastające z naszych ograniczeń.

Gdzie Bóg tam nieskończona ilość rozwiązań. I życie. Tak bogate, że nieskończone.

Masz już nowy miesiąc. Słońce wskakuje na niebo parę minut po czwartej. Witane radosnymi hymnami tysięcy ptaków, które za miesiąc już zamilkną na amen. Ile trzeba nam się uczyć, aby pojąć cud życia i nie zagubić ścieżki.

Itinerarium , , , , , , , , ,

NAWIEDZENIE

Ewangelia dzisiaj (Łk 1, 39-56) odsyła nas do nawiedzenia Elżbiety przez Marię. Takie mamy święto – nawiedzenia.

Ludzie, których dziś spotkasz – z czym ich nawiedzisz? Czy się roześmiejecie szczerze, jak te dwie żydowskie nastolatki?

Zaniesiesz ludziom Boga i radość, nadzieję i przyjaźń?

Już kończy się maj. Jest szansa wygrać ten miesiąc.

Itinerarium , , , , , ,

KORZEŃ PRZEWROTNOŚCI

Wymowa Ewangelii dzisiejszej jest z pozoru prosta. Oto dostałeś w dzierżawę życie i cały jego urok. Sam sobie go nie wymyśliłeś, to tylko dzierżawa na ileś tam lat. Ten, kto jest Właścicielem, domaga się „należnej części”. W normalnych transakcjach dzierżawnych, powinna nastąpić zapłata owej należnej części. Jednak u najemców rozpoczyna się proces kombinacji z chęcią zawłaszczenia, tego co było początkowo dzierżawą. Potem są wysiłki Właściciela, aby jednak jakoś sprawiedliwie odzyskać co jego. No, ale po wielu próbach, wreszcie słuszny gniew bierze górę i finałem jest wytracenie przewrotnych dzierżawców.

O tobie ta Ewangelia? Niestety, w jakiejś części o tobie i o mnie. I nie chodzi o rozważanie co też jest należną częścią. Największy problem w dążeniu ludzkim do całkowitego uniezależnienia się od relacji z Bogiem, a właściwie do przejęcia – przynajmniej wobec siebie samego – roli Boga. Ale, uwaga, jeśli Bóg nie ma nic do mojego życia ( i absolutnie może ono być takie, jakie chcę ja), to następnym, niemal nieuniknionym krokiem, będzie żądanie uzależnienia innych ludzi od naszego sposobu widzenia (czemu nie?). Niech oni będą tacy, jak ja chcę. Ekspansja ja dotknie relacji z innymi.

Odrzucamy zatem Boga nie w imię tego, co mamy Mu oddać (ów plon, idąc za Ewangelią dzisiejszą), ale w imię tego, że On domaga się czegokolwiek od nas! To my chcemy decydować czy Mu coś damy czy nie. Paradoksem wolności jest możliwość totalnego uzależnienia się od siebie i swoich wyobrażeń. Możesz stać się niewolnikiem, spętanym swoim ja.

I dzisiejsze rozważanie zmierza do wglądu w siebie samego i postawienia się wobec pytania czy gotów jesteś zgodzić się na Jego wolę wobec twojego życia? To może oznaczać duże zmiany w sposobie twojego myślenia, bo wciąż będziesz musiał uwzględniać to, czego chce On. I oczywiście, korekta może pójść głęboko w różne sfery twojego życia, tak by było uzgodnione z Bogiem. Inaczej będziesz bawił się w wiarę. Ale jeśli uzgodnisz swoje życie z Bogiem, będzie ono radosną ścieżką wolności odzyskanej.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , ,

GROŹBA RUINY

kazanie na niedzielę 29 maja 2005

Co z życiem? Jak ma wyglądać? Dajmy spokój, nie pytajmy. Skała czy piasek? Nie, mamy długi weekend, zakupy niezbędne, trzeba wpaść do kościoła ( w którym tylko o życiu przyszłym), rozplanować urlop i jeszcze uraczyć się lodami.

Co z życiem? Jak ma wyglądać? Uważaj, faktycznie – rum, bum, łup, bam – spadnie deszcz, wzbiorą potoki, zerwą się wichry i uderzą w twój dom, w twoje życie. Prędzej czy później. Dlatego lepiej wiedzieć co z życiem i jak ma wyglądać. By ten dom nie runął z wielkim hukiem.

Itinerarium , , , , , , ,