BÓG OSZALAŁ NA TWOIM PUNKCIE

Oto i apogeum Bożego szaleństwa, propozycja zamieszkania w ludzkim ciele. Oczywiście według zasady – „Nic o was, bez was”, więc nie magicznie, nie przez przymus, nie poza świadomością, ale przez zachętę i dialog. Słowem, po ludzku, ale jak się okazuje jest to i po Bożemu.

Dialog, w którym Bóg wyraża wolę najgłębszej unii z człowiekiem, tak głębokiej, że nie do rozpoznania. I tak się to zaczęło.

Tak się zaczęło, ale co z nami, którzy stajemy 2000 lat po Tamtej Zaczepce Boga, zaambarasowani, czy nas to jakoś dotyczy. Dostrzegam dwa sposoby radzenia sobie z tajemnicą Bożego szaleństwa, wyrażonego we Wcieleniu. Obydwa niewłaściwe, ale niezwykle częste.

Pierwszy polega na tym, że zamykamy tamto wydarzenie w klatce historii. Było, skończyło się, minęło. Nawet jeśli było wyjątkowo i wspaniale, mamy to za sobą. Bóg narodził się w ludzkim ciele, ale potem umarł, zmartwychwstał. To wiemy, w to wierzymy, uczcimy to stosownie w świętowaniu, w Wigilię, w kościele i przy stołach. Choć zasadniczo nic to nie wnosi w nasze życie, które jakoś przecież trzeba przeżyć. Nawet próbujemy dobrze żyć, ale nie ma to związku z Wcieleniem, tamten fakt specjalnie nie odzwierciedla się niczym szczególnym w naszym losie. Tu żyjemy, tu mamy akurat takie święta, więc je obchodzimy z zachowaniem zasady, że to, co ważne w historii, jakoś trzeba wspomnieć. Mamy do czynienia z Oryginalnym Urozmaiceniem.

Drugi sposób, równie częsty, polega na próbie powtórzenia casusu Betlejem. W żargonie pojawiają się wówczas sformułowania typu – „W Wigilię przyjdzie do nas Pan Jezus”, „To tu, w marnym i lichym żłóbku narodzi się Boża Dziecina”, „Oto teraz w tę świętą noc przybywa do nas Syn Boży”. Oczywiście w rzeczywistości w żadną Wigilię, w tegoroczną także (i to nie z powodu lichego śniegu), nie przychodzi Pan Jezus, w żadnym nawet najcudniejszym żłóbku się nie rodzi, a noce dla Niego wszystkie równie święte. Próba powtórzenia betlejemskiego czaru oczywiście skazana z góry jest na porażkę, ale z roku na rok uruchamiamy Machinę Baśni, być może, że akurat w tym roku… A tu figa, gwarantuję. Naturalnie zrywamy się do różnych świętych tricków – biegniemy zaspani na Roraty (wersja max), nie objadamy się cukierkami (wiadomo, że to Panu Jezusowi ogromnie się podoba), smażymy zaciekle karpia a na choince bombki wiszą najpoprawniej na świecie.

Myślę, że w pierwszym przypadku – traktowania Bożego Narodzenia jako Oryginalnego Urozmaicenia – pozostajemy z uczuciem przewidzianej Nieobecności Boga (On już kiedyś przyszedł, teraz tylko to wspominamy). W drugim przypadku – Boże Narodzenie jako Cudowna Baśń – wpadamy w poczucie rozczarowania Nieobecnością Boga (tak się staraliśmy, a tu sztuczna lalka w żłóbku ani drgnie – a jak komuś drgnie, radzę, żeby się skontaktował z terapeutą …).

Radę mam jedną. Otóż, Boże Narodzenie, ten zamysł Jego zjednoczenia z człowiekiem o którym czytamy dziś w wersji dziewczęcej, maryjnej, to ani zamknięte zdarzenie z dawnej historii, ani baśń, która być może kiedyś się spełni. Boże Narodzenie otworzyło nową możliwość – nasze osoby, nasze ciała, stały się dobrym miejscem obecności, mieszkania i działania Boga. Bóg, poprzez swoją „zaczepkę” – „A może byś tak dziewczyno chciała mnie przyjąć?” – zaproponował jedność bezgraniczną, dogłębną, totalną, do końca.

Czy wiesz, że jeśli nie doświadczasz Jego bliskości – w tym wszystkim, co jest treścią twojego życia (rozmowy, posiłki, praca, telefony, odpoczynek, jazda samochodem, odkurzanie pokoju, obczajanie przepisu na karpia w galarecie, kładzenie subtelnego makijażu, spacer po ścieżce w lesie), jeśli nie doświadczasz Jego bliskości, obecności, mocy i dobroci, jeśli nie doświadczasz tego teraz, stracisz Boże Narodzenie? Boże Narodzenie jest dzisiaj, trwa od pierwszego mrugnięcia twoich powiek i wykopania się spod kołdry?

Jeśli masz dziś to poczucie, to 24 grudnia tylko o tym zaśpiewasz w kolędach. Ponadto, naprawdę niewiele musisz zrobić. Pozwól tylko Bogu zjednoczyć się z tobą w twoim realnym życiu. Powiedz: „Niech mi się stanie według twego słowa”.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 7,10-14)
Pan przemówił do Achaza tymi słowami: Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego, czy to głęboko w Szeolu, czy to wysoko w górze! Lecz Achaz odpowiedział: Nie będę prosił i nie będę wystawiał Pana na próbę. Wtedy rzekł [Izajasz]: Słuchajcie więc, domu Dawidowy: Czyż mało wam naprzykrzać się ludziom, iż naprzykrzacie się także mojemu Bogu? Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel.

(Ps 24,1-6)
REFREN: Przybądź, o Panie, Tyś jest Królem chwały

Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia,
świat i jego mieszkańcy.
Albowiem On go na morzach osadził
i utwierdził ponad rzekami.

Kto wstąpi na górę Pana,
kto stanie w Jego świętym miejscu?
Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca,
który nie skłonił swej duszy ku marnościom.

On otrzyma błogosławieństwo od Pana
i zapłatę od Boga, swego Zbawcy.
Oto pokolenie tych, którzy Go szukają,
którzy szukają oblicza Boga Jakuba.

Kluczu Dawida, który otwierasz bramy wiecznego królestwa, przyjdź i wyprowadź z więzienia jeńca siedzącego w ciemnościach.

(Łk 1,26-38)
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , ,

ŚWIĘTO OD ZARAZ W DWÓCH SŁOWACH

Wkrótce, w nocy Wigilijnej, po raz kolejny w kościołach obwieścimy, że Słowo Ciałem się stało. W to Radosne Obwieszczenie włączymy się składając sobie życzenia.

Popłyną lawiny słów, wprost z ust, poprzez Internet, przez telefony, zwykłe, komórkowe i multimedialne. I przypuszczam, że ta lawina słów przysypie skutecznie sens Świąt.

W gruncie rzeczy Boże Narodzenie, to Święto spełnionego Słowa. Wczoraj w Ewangelii czytaliśmy o wizycie Anioła u Józefa, który ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki. Zwróćcie uwagę – Anioł powiedział, a potem mamy fakt: Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.

Podobnie dzieje się w dzisiejszych opisach. Anioł mówi do żony Manoacha (a matki Samsona): Oto poczniesz i porodzisz syna, a następnie dokonuje się spełnienie słowa: Porodziła więc owa kobieta syna i nazwała go imieniem Samson. Słowo się spełnia, tworzy fakty, ucieleśnia się. Kolejny przypadek, dziś czytany, to zapowiedź narodzin Jana Chrzciciela: Nie bój się Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. O spełnieniu tego słowa doczytamy we wtorkowej Ewangelii. Niemal identycznie przebiega dialog Anioła z Marią, która zgadza się na działanie słowa: „Niech mi się stanie według słowa twego”.

Słowa, które zmieniają świat, zmieniają życie, takie są te słowa towarzyszące Bożemu Narodzeniu, temu, które w Palestynie dokonywało się przed ponad 2000 lat. Dziś stajemy bezradni wobec przewrotności słów, co może napawać przerażeniem. Przezorność czy nawet roztropność, każe dziś doszukiwać się co realnie znaczą słowa kierowane do nas. Coraz częściej mamy prawo – nauczeni smutnym doświadczeniem nieustannego oszukiwania – zastanawiać się, co właściwie znaczą słowa, które usłyszeliśmy. Nawet jeżeli ich sens dotychczas rozumieliśmy jednoznacznie i bez problemów. Sferą najbardziej zainfekowaną przewrotnością jest „mowa polityki”, gdzie skutek zastąpił prawdę. Osobiście namawiam, żeby nie wierzyć żadnemu słowu żadnego polityka, dopóki nie zobaczymy do czego zmierzał. Wszelkie kłamstwa uchodzą na sucho politykom, standardem jest to, że politycy kłamią. Co więcej, ich kłamstwa nazywane są pracą, a za najbardziej skuteczne blagowanie otrzymują intratne gratyfikacje – miejsca w parlamentach, pieniądze, dobre auta, rezydencje.

Podobnie zalecam ostrożność, jak najdalej posuniętą, w odbiorze słów płynących z mediów. Przypominam, że służą obecnie nie do przekazywania prawdy, informacji czy wyjaśniania świata, ale do zarabiania pieniędzy lub są tubą partii, grup wpływów lub koterii spętanych siecią interesów. Ta uwaga dotyczy zarówno tygodnika „NIE”, czy pisma „Fakty i Mity”, popularnych dzienników i tygodników, stacji radiowych lub telewizyjnych, po predestynowane z nazwy do innej roli takie media jak „Radio Maryja” czy „Nasz Dziennik”. Z obrzydzeniem dostrzegam także zjawisko rozmijania się z faktami w gazecie, w której wydawałoby się trudno o taki proces – w „Przeglądzie Sportowym”; oczywiście podawane wyniki meczów, jeszcze zgadzają się z tym, co działo się na boisku. Ale już przy ocenie gry zawodników, ulubieńcy komentatorów mogą grać żenująco słabo, a i tak otrzymają pochlebne recenzje.

Banalność i drętwota goszczą także w mowie kościelnej, gdzie często, za często, występuje sytuacja, że trzeba coś powiedzieć – kazanie, konferencję, pouczenie. Ponieważ trzeba coś powiedzieć, coś tam się mówi. Słuchacz nie oczekuje niczego specjalnego, zwykle skutecznie się wyłącza na „czas nadawania” przez księdza; ksiądz świadom, że słuchacz niczego szczególnego nie oczekuje, również niczego szczególnego nie komunikuje. Pobożna gadanina o ważnych z nominacji sprawach – zbawienie, nawrócenie, dobre życie – zasypuje msze, rekolekcje i liturgiczne uroczystości. Może rzadziej niż gdzie indziej dochodzi w mowie kościelnej do rozmijania się z prawdą (choć tam gdzie ideologia wdziera się w język mówców, mam już wątpliwości), ale na pewno dawka pustego i drętwego słowa jest zwykle przyduża.

Czy zatem stajemy zupełnie bezradni w przededniu Święta Słowa, skazani na lawinę słów, które niewiele lub nic nie znaczą? Czy znów zostaniemy zatruci słowami kłamliwymi, przeinaczonymi w sensie, pustymi i drętwymi?

Jestem optymistą, mimo tego, co wyżej napisałem. Są słowa, które same w sobie mieszczą sens Bożego Narodzenia, mogą wymknąć się grom werbalnym i dają smak Święta.

Dwa z nich wydają mi się kluczowe: „Przepraszam, to moja wina” i „Przebaczam ci, nie ma sprawy”. Prośba o przebaczenie, wyrażona w uznaniu błędu, zła, jakiegoś niepohamowanego ataku emocji, jest faktem, niekiedy najgłębszym, jaki może się w nas dokonać. Na pewno wiecie, ile to kosztuje. Kosztuje, ale jakąż nieocenioną ma wartość! Gotowość przebaczenia, zapomnienia, odpuszczenia zła, jest także wielką celebracją słowa, jest jakby wyważeniem zamkniętych kiedyś szczelnie i zdawałoby się nieodwracalnie drzwi, stworzeniem na nowo wspólnej przestrzeni do życia, zaproszeniem do odbudowania wspólnoty, położeniem nowych fundamentów zaufania, aby powstał Dom. Dom, w którym będzie miejsce dla nas obydwu, obojga, choć zdawało się, że jesteśmy w stanie zbudować już tylko dwa bunkry, z których będziemy do końca życia ostrzeliwać się, złymi słowami, oszczerstwami, kłamstwami, złymi gestami i jeszcze gorszymi czynami.

To jest jakaś podpowiedź, jak nie rozminąć się w lawinie słów – kłamliwych i pustych – ze słowami, które stwarzają Boże Narodzenie dziś dla nas. Tak, jak tamte słowa, sprzed 2 000 lat sprawiły, dokonały, Narodzenia Boga.

LITURGIA SŁOWA

(Sdz 13,2-7.24-25a)
W Sorea, w pokoleniu Dana, żył pewien mąż imieniem Manoach. Żona jego była niepłodna i nie rodziła. Anioł Pana ukazał się owej kobiecie mówiąc jej: Otoś teraz niepłodna i nie rodziłaś, ale poczniesz i porodzisz syna. Lecz odtąd strzeż się: nie pij wina ani sycery i nie jedz nic nieczystego. Oto poczniesz i porodzisz syna, a brzytwa nie dotknie jego głowy, gdyż chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia. On to zacznie wybawiać Izraela z rąk filistyńskich. Poszła więc kobieta do swego męża i tak rzekła do niego: Przyszedł do mnie mąż Boży, którego oblicze było jakby obliczem Anioła Bożego – pełne dostojeństwa. Rzekł do mnie: Oto poczniesz i porodzisz syna, lecz odtąd nie pij wina ani sycery, ani nie jedz nic nieczystego, bo chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia aż do swojej śmierci. Porodziła więc owa kobieta syna i nazwała go imieniem Samson. Chłopiec rósł, a Pan mu błogosławił. Duch Pana zaś począł na niego oddziaływać.

(Ps 71,3-6.16-17)
REFREN: Będę opiewał chwałę Twoją, Boże

Bądź dla mnie skałą schronienia
i zamkiem warownym, aby mnie ocalić.
Bo Ty jesteś moją opoką i twierdzą,
Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca.

Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od lat młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin,
od łona matki moim opiekunem.

Opowiem o potędze Pana,
będę przypominał tylko Twoją sprawiedliwość.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.

Korzeniu Jessego, który stoisz jako sztandar narodów, przyjdź nas uwolnić, racz dłużej nie zwlekać.

(Łk 1,5-25)
Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach. Kiedy w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: Nie bój się Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych – do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały. Na to rzekł Zachariasz do anioła: Po czym to poznam? Bo ja jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku. Odpowiedział mu anioł: Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. A zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę wieść radosną. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie. Lud tymczasem czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić, i zrozumieli, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i pozostawała w ukryciu przez pięć miesięcy. Tak uczynił mi Pan – mówiła – wówczas, kiedy wejrzał łaskawie i zdjął ze mnie hańbę w oczach ludzi.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

BÓG JEST Z NAMI

Emmanuel. Bóg z nami. Nie dość wierzymy w tę prawdę. Nie dość nią żyjemy. Póki nie uwierzymy, nie zamienimy w życie.

Tak normalnie Bóg jest daleko, prawda? Ani nie masz pewności czy On słyszy, czasem żyjesz tak, jakby nie widział.

Bodaj największym problemem naszego życia jest to, że Bóg jest – a przynajmniej tak nam się wydaje – daleko.

Chętnie byśmy coś zrobili, i niejednokrotnie robimy, aby gdzieś tam Boga odnaleźć. Powędrujemy do odległych świętych miejsc, długie kilometry, poświęcimy na to dużo czasu, energii, pieniędzy.

Jesteśmy gotowi wykonać wiele dziwnych i dziwacznych rzeczy, aby gdzieś tam dopaść Pana Boga.

Bóg jest Emmanuelem, Bóg jest z nami. Tam, gdzie my. Od Wcielenia jeden jedyny trop do Boga wiedzie poprzez nasze życie.

Domy, w których mieszkamy, ulice, po których jeździmy, trotuary, które są pod naszymi stopami, parki, gdzie spacerujemy. Stoły, przy których zasiadamy do posiłków, sypialnie, gdzie odpoczywamy. Sale wykładowe w których wsłuchujemy się w mądre słowa.

Cokolwiek byśmy tu nie wymienili. Właśnie tu. Bóg jest z nami.

LITURGIA SŁOWA

(Jr 23,5-8)
Oto nadejdą dni – wyrocznia Pana – kiedy wzbudzę Dawidowi Odrośl sprawiedliwą. Będzie panował jako król, postępując roztropnie, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi. W jego dniach Juda dostąpi zbawienia, a Izrael będzie mieszkał bezpiecznie. To zaś będzie imię, którym go będą nazywać: Pan naszą sprawiedliwością. Dlatego oto nadejdą dni – wyrocznia Pana – kiedy nie będą już mówić: Na życie Pana, który wyprowadził synów Izraela z ziemi egipskiej, lecz raczej: Na życie Pana, który wyprowadził i przywrócił pokolenie domu Izraela z ziemi północnej i ze wszystkich ziem, po których ich rozproszył, tak że będą mogli mieszkać w swej ziemi.

(Ps 72,1-2.12-13.18-19)
REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie

Boże, przekaż Twój sąd Królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.

Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.

Błogosławiony niech będzie Pan, Bóg Izraela,
który sam czyni cuda.
Na wieki niech będzie błogosławione Jego imię,
a Jego chwała niech wypełni ziemię.

Wodzu domu Izraela, który na Synaju dałeś Prawo Mojżeszowi, przyjdź nas odkupić mocą Twojego ramienia.

(Mt 1,18-24)
Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów. A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.

Itinerarium , , , , , , , ,

BLIŻEJ NOWEGO ŻYCIA

Adwent wchodzi w decydującą fazę. W liturgii Kościoła Zachodniego ostatnie dni Adwentu, od 17 do 23 grudnia wyróżniają się specjalnymi antyfonami nieszpornymi, zwanymi antyfonami wielkimi, lub antyfonami „O”, z tej racji, że każda z nich od słowa „O” się zaczyna. Pierwsza z nich wybrzmi już dziś:

O Sapientia,
quae ex ore Altissimi prodiisti
attingens a fine usque ad finem,
fortiter suaviterque disponens omnia:
Veni ad docendum nos
viam prudentiae.

O Mądrości, która wyszłaś z ust Najwyższego, * Ty obejmujesz wszechświat od krańca do krańca / i wszystkim rządzisz z mocą i słodyczą; / przyjdź i naucz nas dróg roztropności.

Oczywiście, Nieszpory, Antyfony, nie są w stanie zmienić świata, choćby nie wiem jak pięknie by je recytowano czy śpiewano, nie nawrócą też nikogo, nie skłonią do przebaczenia, do odnowy myślenia. Nie są złotą nicią, którą zwijając można by tajemnice Boga posiąść.

Jaka mądrość, która rządzi z mocą i słodyczą (?) może nas interesować?

Mądrość jest jednak jak jedna z pięknie jaśniejących gwiazd, które ukazują, że jest inny, nowy świat, owa zapowiadana nowa ziemia i nowe życie, gdzie będzie inaczej, gdzie doznamy spełnienia.

Jeśli się nie zgubimy, idziemy tam, za Faresem, Ezronem, Eliudem, Józefem. Te imiona nic nam nie mówią. Podobnie banalne wydają się nam nazwiska Kowalskich, Nowaków, Jabłońskich i Kwiatkowskich.

Adwent objawia nam Tęsknotę za Nowym Życiem. Ku temu Życiu idzie się. Nie uciekniemy od prozy życia i nie wyrwiemy się – nawet jakimś ognistym rydwanem Eliasza – z naszej historii. Musimy przez nią Przejść, przejść przez nasze życie, zapatrzeni w gwiazdy – w gwiazdę Mądrości, Pokoju, Dobra, Radości i Miłości.

Podejmij z wdzięcznością swoją historię życia, swoje troski i z pozoru błahe sukcesy. Każda dobrze wysłuchana lekcja, z nielubianej fizyki, każde kolokwium ze śmiesznych kwestii anatomii, każda dobra rozmowa, każde podanie dłoni z otwartym jednocześnie sercem, każdy posiłek spożyty z wdzięcznością za chleb, każdy spacer z wdychanym głęboko powietrzem, wszystko, cokolwiek czynimy, zapatrzeni w gwiazdę Mądrości, Pokoju czy Miłości, zbliża nas do Tajemnicy Bliskiego Boga, Bliższego niż nam się wydaje.

Idź.

LITURGIA SŁOWA

(Rdz 49,2.8-10)
Jakub zwołał swoich synów i powiedział do nich: Zbierzcie się i słuchajcie, synowie Jakuba, słuchajcie Izraela, ojca waszego! Judo, ciebie sławić będą bracia twoi, twoja bowiem ręka na karku twych wrogów! Synowie twego ojca będą ci oddawać pokłon! Judo, młody lwie, na zdobyczy róść będziesz, mój synu: jak lew czai się, gotuje do skoku, do lwicy podobny – któż się ośmieli go drażnić? Nie zostanie odjęte berło od Judy ani laska pasterska spośród kolan jego, aż przyjdzie ten, do którego ono należy, i zdobędzie posłuch u narodów!

(Ps 72,1-4.7-8.17)
REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie

Boże, przekaż Twój sąd Królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.

Niech góry przyniosą pokój ludowi,
a wzgórza sprawiedliwość.
Otoczy opieką ubogich z ludu,
będzie ratował dzieci biedaków.

Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość
i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza,
od Rzeki aż po krańce ziemi.

Niech Jego imię trwa na wieki,
jak długo świeci słońce, niech trwa Jego imię.
Niech Jego imieniem wzajemnie się błogosławią,
niech wszystkie narody ziemi życzą Mu szczęścia.

Mądrości Najwyższego, która urządzasz wszystko mocno i łagodnie, przyjdź i naucz nas drogi roztropności.

(Mt 1,1-17)
Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid był ojcem Salomona, a matką była /dawna/ żona Uriasza. Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego. Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń.

Itinerarium , , , , , , , ,

DWA RZĘDY ZA PANIAMI LEKKICH OBYCZAJÓW

Ta Ewangelia, którą dziś czytamy, jest tak piękna i pełna nadziei, że aż strach komentować, żeby czegoś nie popsuć.

Przecież to ja i ty jesteśmy odmalowani w obrazie dwóch synów. Odnajdziemy siebie w obydwu postaciach, każdy z nas jest i jednym i drugim synem.

Coś potwornie przewrotnego jest w naszych sercach – Idę, panie!, lecz nie poszedł. Rdzeń ludzkiego sprzeciwu wobec Boga, Jego woli, kryje się w naszej wolności. Za dużo mamy do stracenia, jeślibyśmy zaufali całkowicie woli Boga? Może dlatego nierządnice przed nami, i złodzieje – celnicy także. Zdziwimy się bardzo, kogo zobaczymy na lepszych miejscach w niebie, całą plejadę tych, których lekceważyliśmy, może nawet źle o nich mówiliśmy i pogardzaliśmy. Może mają mniej do stracenia, dlatego zaufali.

Jak nam będzie głupio siedzieć, na Wiecznym Spektaklu Miłości, dwa rzędy za paniami lekkich obyczajów!

Stajemy jednak przed szansą. Drugi odparł: Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł.

Jeszcze jest czas na cudowne Narodzenie Boga w nas. Opamiętać się, pójść. Jest wiele nadziei, której nie zgubmy.

LITURGIA SŁOWA

(So 3,1-2.9-13)
Biada buntowniczemu i splugawionemu miastu, co stosuje ucisk! Nie słucha głosu i nie przyjmuje ostrzeżenia, i nie ufa Panu i nie przybliża się do swego Boga. Wtedy bowiem przywrócę narodom wargi czyste, aby wszyscy wzywali imienia Pana i służyli Mu jednomyślnie. Z tamtej strony rzek Kusz wielbiciele moi, Córa z moimi rozproszonymi, dar Mi przyniosą. W dniu tym nie będziesz się wstydzić wszystkich twoich uczynków, przez które dopuściłaś się względem Mnie niewierności; usunę bowiem wtedy spośród ciebie pysznych samochwalców twoich i nie będziesz się więcej wywyższać na świętej mej górze. I zostawię pośród ciebie lud pokorny i biedny, a szukać będą schronienia w imieniu Pana. Reszta Izraela nie będzie czynić nieprawości ani mówić kłamstwa. I nie znajdzie się w ich ustach zwodniczy język, gdy paść się będą i wylegiwać, a nie będzie nikogo, kto by (ich) przestraszył.

(Ps 34,2-3.6-7.17-19.23)
REFREN: Biedak zawołał i Pan go wysłuchał

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą pokorni i niech się weselą.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym,
by pamięć o nich wymazać z ziemi.
Pan słyszy wołających o pomoc
i ratuje ich od wszelkiej udręki.

Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu,
ocala upadłych na duchu.
Pan odkupi dusze sług swoich,
nie zazna kary, kto się doń ucieka.

Przyjdź, Panie, a nie zwlekaj, odpuść grzechy swojego ludu.

(Mt 21,28-32)
Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy! Ten odpowiedział: Idę, panie!, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: Nie chcę. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca? Mówią Mu: Ten drugi. Wtedy Jezus rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

JEŚLI NA COKOLWIEK JESZCZE CZEKASZ

Tak niedługo już te Święta, jakoś jednak mierzymy czas od świąt do świąt. Może nawet mamy zaplanowane kolejne dni, jakieś wizyty, spotkania, wyjazdy. Jeśli chodzi o śnieg, trzeba brać pod uwagę różne warianty, jak czytam w prognozach.

Kiedy czytam adwentowe Ewangelie, wszystkie jakoś zakrywające i jednocześnie odkrywające tożsamość Jezusa, odnoszę wrażenie, że coś się tam ważnego działo. Tak jakby jakaś nowa moc, nowa energia wtargnęła w życie ludzi. Zaczynają inaczej myśleć, coś zmieniać, niektórzy na zasadzie przeczucia, inni w jakimś rzucie na taśmę, prawem ostatniej szansy. A przecież świat wydawał się jakoś już poukładany, zorganizowany, trwały i ustalony. Nie był idealny i dobry, był pełen okrucieństw, przemocy, niesprawiedliwości i upokorzeń. Niemniej konstrukcja świata wydawała się być mocna i w zasadzie niezmienna. Świat, jakiego doświadczamy dziś, też się takim wydaje.

Oczywiście w kontekście Izraela ważne było oczekiwanie na Mesjasza, na odnowienie narodu. To był chyba dobry grunt pod zmiany.

To, co dziś czytamy w Ewangelii, ten zaczepny dialog Jezusa z elitami narodu, jest dość pouczający. Intencją adwersarzy Jezusa nie było poznanie prawdy, odkrycie posłannictwa Jezusa. Oni lękali się jakiejkolwiek zmiany, właściwie chcieli zdezawuować wszystko, cokolwiek Jezus powie lub uczyni, w obawie o utratę swoich pozycji. Wszystko, co nowe, było zagrożeniem, należało się temu sprzeciwić. Prawie, że się im udało… Przynajmniej Skazaniec dogorywający na Krzyżu zdawał się wieścić sukces. Finałem rozmowy, którą dziś czytamy w Ewangelii, była egzekucja Jezusa.

Będziemy mieli Święta za kilka dni. Stawiam sobie pytanie – na co czekam?

Adwent jest bodaj najlepszym czasem na podejmowanie najważniejszych decyzji. Wiele zakonów wyznacza ten czas na początek nowicjatu.

I co z nami? Na co czekasz? Co się stanie?

LITURGIA SŁOWA

(Lb 24,2-7.15-17a)
Gdy Balaam podniósł oczy i zobaczył Izraela rozłożonego obozem według swoich pokoleń, ogarnął go Duch Boży i zaczął głosić swoje pouczenie, mówiąc: Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, który pada, a oczy mu się otwierają. Jakubie, jakże piękne są twoje namioty, mieszkania twoje, Izraelu! Jak szerokie doliny potoków, jak ogrody nad brzegiem strumieni lub jak aloes, który Pan sadził, i jak cedry nad wodami. Płynie woda z jego wiader, a zasiew jego ma wilgoć obfitą; król jego wiele mocniejszy niż Agag, królestwo jego w górę wyniesione. I wygłosił swoje pouczenie, mówiąc: Wyrocznia Balaama, syna Beora; wyrocznia męża, który wzrok ma przenikliwy; wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, który ogląda widzenie Wszechmocnego, a w wiedzy Najwyższego ma udział, który pada, a oczy mu się otwierają. Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: wschodzi Gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło.

(Ps 25,4-9)
REFREN: Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Tylko o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu,
ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
pokornych uczy dróg swoich.

(Ps 85,8)
Okaż nam, Panie, łaskę swoją, i daj nam swoje zbawienie.

(Mt 21,23-27)
Gdy Jezus przyszedł do świątyni i nauczał, przystąpili do Niego arcykapłani i starsi ludu z pytaniem: Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę? Jezus im odpowiedział: Ja też zadam wam jedno pytanie; jeśli odpowiecie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim prawem to czynię. Skąd pochodził chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi? Oni zastanawiali się między sobą: Jeśli powiemy: z nieba, to nam zarzuci: Dlaczego więc nie uwierzyliście mu? A jeśli powiemy: od ludzi – boimy się tłumu, bo wszyscy uważają Jana za proroka. Odpowiedzieli więc Jezusowi: Nie wiemy. On również im odpowiedział: Więc i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

GAUDETE

kazanie na III Niedzielę Adwentu
14 grudnia AD 2008

Jeśli uważniej wczytacie się w teksty dzisiejszej liturgii słowa, wychwycicie bez problemu motyw radości. W pierwszym czytaniu -„Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim” (Izajasz), w psalmie (fragment hymnu Magnificat) „Raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim”, w drugim czytaniu „Zawsze się radujcie!”, czy wreszcie – jak ktoś byłby na Mszy recytowanej – antyfona na wejście „Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się! Pan jest blisko” ( z listu do Filipian). Do tego zwykle wyważona i oschła, kolekta (pierwsza modlitwa celebransa) dziś zawiera szczerą i entuzjastyczną niemal prośbę: „Spraw, abyśmy przygotowali nasze serca i z radością mogli obchodzić wielką tajemnicę naszego zbawienia”.

W dawniejszej tradycji na dzisiejszą niedzielę mawiano „Gaudete”, czyli „Radujcie się” (pierwsze słowa antyfony na wejście), sugerując, że oto już blisko do ogłoszenia najbardziej radosnej nowiny, że oto Bóg przychodzi.

Wiem, nie dotrą do nas te wezwania, nie przeżyjemy żadnego dreszczyku emocji czy radosnej niespodzianki. Pewnie dlatego, że wokół nas jest śmiesznie, ale wcale nie radośnie. Radość rodzi się z rzeczywistości, najbardziej z nowej, odmiennej, lepszej i zaskakującej. Śmiesznie jest tylko w perspektywie tricku. A przecież trickiem jest wypchana nasza kultura, polityka i Internet.

Chwilę popatrzmy jeszcze na Ewangelię. Totalne zamieszanie tam panuje. Jan mąci nieco pytany o tożsamość, ale tak się zachowuje każdy, kto przeczuwa coś wielkiego.

Może jednak nie jest dla nas za późno? Wszak nie chcemy wspominać dawnych, dobrych czasów.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 61,1-2a.10-11)
Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; aby obwieszczać rok łaski Pańskiej. Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim, bo mnie przyodział w szaty zbawienia, okrył mnie płaszczem sprawiedliwości, jak oblubieńca, który wkłada zawój, jak oblubienicę strojną w swe klejnoty. Zaiste, jak ziemia wydaje swe plony, jak ogród rozplenia swe zasiewy, tak Pan Bóg sprawi, że się rozpleni sprawiedliwość i chwalba wobec wszystkich narodów.

(Łk 1,46-50.53-54)
Duch mój się raduje w Bogu, Zbawcy moim

Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy,
oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.

Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny,
święte jest imię Jego.
A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie
nad tymi, co się Go boją.

Głodnych nasycił dobrami,
a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem,
pomny na swe miłosierdzie.

(1 Tes 5,16-24)
Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona.

(Iz 61, 1)
Duch Pański nade mną, posłał mnie głosić dobrą nowinę ubogim.

(J 1,6-8.19-28)
Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości. Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: Kto ty jesteś?, on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: Ja nie jestem Mesjaszem. Zapytali go: Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem? Odrzekł: Nie jestem. Czy ty jesteś prorokiem? Odparł: Nie! Powiedzieli mu więc: Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie? Odpowiedział: Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem? Jan im tak odpowiedział: Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

List do Pana Posła

Doszły mnie słuchy, że jak Pana pozwą, to w rewanżu Pan ich pozwie. Za to, że nazywają Pana błaznem. Nie rozumiem. Tym bardziej, że jest Pan filozofem i zna Pan na pewno słynny esej Leszka Kołakowskiego z 1959 roku. To przecież klasyka.

„Opowiadamy się za filozofią błazna” – pisał Kołakowski . „Jest to opcja za wizją świata, która daje perspektywę uciążliwego uzgadniania w naszych działaniach wśród ludzi żywiołów najtrudniejszych do połączenia: dobroci bez pobłażliwości uniwersalnej, odwagi bez fanatyzmu, inteligencji bez zniechęcenia i nadziei bez zaślepień. Wszystkie inne owoce myślenia filozoficznego są mało ważne”.

Ja, gdy mówią o mnie błazen, traktuję to jako niezasłużony komplement.

Spoza kruchty , , , , , , ,

ELIASZ Z SĄSIEDZTWA

W historię zbawienia uwikłani są realni ludzie. I żadne zjawy, żadne dziwne duchy. Osoba Jana Chrzciciela była zbyt realna, i za mało malownicza, dla współczesnych Jezusowi. To był jakiś wieśniak, nieuczony, spoza establishmentu, prostak i dziwak.

Eliasz, dawny prorok, pokryty patyną opowieści przekazywanych z ojca na syna, to był ktoś. Rozdzielał płaszczem wody, na rydwanie wzleciał ku niebiosom. Słowem niezwykły gość, godny długiej i pięknej historii Narodu Wybranego.

Jezus został odrzucony w imię wierności tej samej zasadzie – był za mało boski, za bardzo ludzki, za wiele jadł, za dużo pił, bratał się z marginesem. Podobnie jak Jan Chrzciciel nie pasował do pełnej niezwykłych ornamentów historii Izraela. Jezus miał odwagę widzieć w Janie Eliasza, kogoś napełnionego Bogiem, pełnego mocy (której zresztą wielu się poddało przyjmując chrzest i podejmując nawrócenie).

Historia zbawienia dokonuje się przez zwykłych ludzi, którzy jednak mają niezwykłą moc. Nie szukajmy ich zbyt daleko. Zapewne są w naszych rodzinach, po sąsiedzku. Ten człowiek, do którego teraz ci najbliżej, może być twoim Eliaszem. Może nawet odwrotnie, ty możesz być Eliaszem dla tego człowieka obok ciebie.

Przez Wcielenie Bóg spłatał nam wyjątkowego figla, że tak powiem. Stał się jednym z nas, skrył się w człowieku. To nic, że ludzie, z którymi idziesz przez życie, nie są idealni. To naprawdę nic, że jedzą i piją, czasem chrapią i siorbią głośno zupę przy obiedzie. To nic, że są dziwni i pyskaci, narowiści i oschli, pieniacze i zrzędy. Naprawdę Bóg wśród nas mieszka i nie szuka geniuszy i cudotwórców. To, co dziś się wydarzy jest zaproszeniem dla ciebie do niezwykłej historii, wyjątkowego święta, do twojego zbawienia, i przez zwykłych ludzi.

Pozwólcie jeszcze na jedną uwagę. Dwadzieścia siedem lat temu, stan wojenny. Czołgi, które widziałem na ulicach Lublina, potem Warszawy. Zdawało się koniec nadziei dla solidarności i „Solidarności”. A teraz żyję w wolnym kraju, choć rządzonym przez wyjątkowych ignorantów i pacykarzy. A to, że żyjemy w wolnym kraju, kojarzy się nieuchronnie ze zwykłym człowiekiem, elektrykiem z Gdańska, Lechem Wałęsą.

LITURGIA SŁOWA

(Syr 48,1-4.9-11)
Następnie powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Jakże wsławiony jesteś, Eliaszu, przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że tobie jest równy? Ty, który zostałeś wzięty w skłębionym płomieniu, na wozie, o koniach ognistych. O tobie napisano, żeś zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić. Szczęśliwi, którzy cię widzieli, i ci, którzy w miłości posnęli, albowiem i my na pewno żyć będziemy.

(Ps 80,2-3.15-16.18-19)
REFREN: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie

Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który zasiadasz nad cherubinami.
Zbudź swą potęgę
i przyjdź nam z pomocą.

Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

Wyciągnij rękę nad mężem Twojej prawicy,
nad synem człowieczym,
którego umocniłeś w swej służbie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.

(Łk 3,4.6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mt 17,10-13)
Kiedy schodzili z góry, uczniowie zapytali Jezusa: Czemu więc uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz? On odparł: Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , ,

GRA W ITINERARIUM?

Zawsze czytam ten fragment Ewangelii – o dziecięcych zabawach – z niezwykłym odkryciem, że to pewnie jedna z najważniejszych glos w przekazie Jezusa.

Dla dzieci gra, zabawa, jest najbardziej realną rzeczywistością. Kiedy układają lalki do snu – o ile jeszcze to robią – to naprawdę widzą jak lalka usypia i są absolutnie przekonane, że to ich czułość pozwala lalce bezpiecznie odpocząć. W niewinnej dziecięcej grze nie może wydarzyć się nic złego, role są z góry rozdane. I jeśli nawet dziecko podczas mądrej zabawy kształci w sobie wartościowe postawy, my wiemy, że lalka nie usypia, a w rzeczywistości nic się nie zmienia.

Gry, w których bierzemy udział, jako dorośli, też jest pewien sens – teatr przekazuje ważne impulsy do przemyśleń, podobnie film i kabaret. W grach sportowych, gdzie z zawodnikiem albo drużyną utożsamiają się nieraz całe społeczeństwa (casus Małysza czy Kubicy dla Polaków), działają niezwykle mocno emocje, ale żadne olimpiady czy mecze nie zmieniają rzeczywistości. Wiemy, że to tylko gra. Wyłączając oczywiście sytuacje absurdalne, jak np. wojna futbolowa (ta między Hondurasem i Salwadorem z 1969 roku, z ponad 6 000 ofiar – poczytajcie np. Kapuścińskiego), gdy przy okazji rywalizacji sportowej ujawniły się animozje pomiędzy narodami.

Generalnie wiemy jednak, że w każdej grze podstawową sprawą jest jakieś działanie „na niby”, jakieś udawanie. To właśnie jest przedmiotem krytyki Jezusa, w czytanej dziś historii. Jak dzieci – bez realnego powodu – chcą, żeby dorośli udawali, że właśnie jest wesele albo pogrzeb (i w związku z tym mają albo tańczyć albo szlochać, czyli udawać), tak też może być z najważniejszymi sprawami naszego losu.

Religia może być wysublimowaną formą gry. I możemy w niej uczestniczyć – grą może być msza, spowiedź, rekolekcje, pacierz, odmawianie brewiarza. Możemy w tym wszystkim uczestniczyć, nie chcąc naprawdę realnych skutków powyższych zajęć. Wcale to wszystko, owe pobożne w formie zajęcia, nie muszą prowadzić do nawrócenia, nowego życia, świętości i żaru serca. Wcale nie musi kończyć się ten szereg gier pobożnych tym, czym się kończyć powinny. I zwykle kończy się na pobożnej grze.

Jeżeli jednak przeżywamy cokolwiek z tych wydarzeń tak, aby wyjść z nich z większą pokorą, z gotowością bezwarunkowego przebaczenia, z pragnieniem służby ubogim (i zrealizujemy to pragnienie), z głębokim przeświadczeniem (które zrealizujemy), że tylko miłość ma sens, wyrywamy się z gry ku prawdziwemu życiu.

I ja nie piszę po to, aby napisać, a wy nie czytacie po to, żeby przeczytać. Chyba, że gramy w Itinerarium.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 48,17-19)
Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Święty Izraela: Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka, a sprawiedliwość twoja jak morskie fale. Twoje potomstwo byłoby jak piasek, i jak jego ziarnka twoje latorośle. Nigdy by nie usunięto ani wymazano twego imienia sprzed mego oblicza!

(Ps 1,1-4.6)
REFREN: Dasz światło życia idącym za Tobą

Błogosławiony człowiek,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców.

Lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie.

Liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

Przyjdzie Pan, Książę pokoju, wyjdźcie mu na spotkanie.

(Mt 11,16-19)
Jezus powiedział do tłumów: Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili. Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije, a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , ,