WSZYSTKO W PORZĄDKU

Może ten odcinek Itinerarium jest nie całkiem na temat Ewangelii, jaką dziś czytamy. Z pozoru.

Żyjemy w jakimś przerażającym przekonaniu, że właściwie niemal wszystko jest dobrze i w porządku. Co prawda, zabijamy jeszcze siebie, w morderstwach (popełnianych codziennie), wojnach (jakiś zamach w Iraku czy Afganistanie), aborcjach (liczonych w tysiące co dnia), no ale to tylko margines. Ludzie umierają z głodu (dziś w Somalii i Czadzie – ach, jest takie państwo w Afryce, jakaż dziwaczna nazwa, nieprawdaż?) – umrze kilka tysięcy ludzi z głodu. Ale większość z nas, ludzi, przeżyje.

Dziś ostatni dzień wypełniania PIT-u. Jutro i w niedzielę sklepy zamknięte – trzeba zrobić szybko zakupy. Wszyscy już wiedzą, gdzie pojadą na długi weekend, co upieką na grillu. Pogadajmy chwilę, jak się ma kurs franka szwajcarskiego, ten kredyt spłacać będziemy jeszcze trochę. Jakie kwiatki w tym sezonie są najmodniejsze na balkon? Rzygamy już polityką, niektórzy zdążyli się tak ślicznie opalić. Sąsiadka znów ma nowe włosy. Kto wygra w You Can Dance?

O życiu wiecznym dużo było w Wielkanoc. O życiu doczesnym – czyli jakim? – niewiele. Właściwie wszystko jest niemal w porządku. Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne. Kilku z nas to przeczytało. Dobrze. Dobrze, że w telewizji grają filmy. Wiosną zdarza się miłość, a w młodości matura.

Kiedy uznasz, że w zasadzie wszystko (niemal) jest w porządku, nie bardzo jest po co żyć. Ponadto to akurat jest nieprawda, jeśli to ma jakieś znaczenie.

LITURGIA SŁOWA

Czytanie z Dziejów Apostolskich.
Anioł Pański powiedział do Filipa: “Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta”. A on poszedł. Właśnie wtedy przybył do Jerozolimy oddać pokłon Bogu Etiop, dworzanin i urzędnik królowej etiopskiej, Kandaki, zarządzający całym jej skarbcem, i wracał, czytając w swoim wozie proroka Izajasza. Duch powiedział do Filipa: “Podejdź i przyłącz się do tego wozu”. Gdy Filip podbiegł, usłyszał, że tamten czyta proroka Izajasza, i zapytał: “Czy rozumiesz, co czytasz?”
A tamten odpowiedział: “Jakżeż mogę rozumieć, jeśli mi nikt nie wyjaśni?” I zaprosił Filipa, aby wsiadł i spoczął przy nim. A czytał ten urywek Pisma: “Prowadzą Go jak owcę na rzeź, i jak baranek, który milczy, gdy go strzygą, tak On nie otwiera ust swoich. W Jego uniżeniu odmówiono Mu słuszności. Któż zdoła opisać ród Jego? Bo Jego życie zabiorą z ziemi”. Dworzanin zapytał Filipa: “Proszę cię, o kim to prorok mówi, o sobie czy o kimś innym?” A Filip wychodząc z tego tekstu Pisma opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezusie.
W czasie podróży przybyli nad jakąś wodę. Dworzanin powiedział: “Oto woda; cóż przeszkadza, abym został ochrzczony?” Odpowiedział Filip: “Można, jeśli wierzysz z całego serca”. Odparł mu: “Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym”. I kazał zatrzymać wóz, i obaj, Filip i dworzanin, zeszli do wody. I ochrzcił go. A kiedy wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i dworzanin już nigdy go nie widział. Jechał zaś z radością swoją drogą. A Filip znalazł się w Azocie i głosił Ewangelię od miasta do miasta, aż dotarł do Cezarei.

Refren: Niech cała ziemia chwali swego Boga.

Błogosławcie ludy naszemu Bogu *
i rozgłaszajcie Jego chwałę,
bo On życiem obdarzył naszą duszę *
i nie dał się potknąć naszej nodze.

Przyjdźcie i słuchajcie mnie wszyscy, którzy boicie się Boga, *
opowiem, co uczynił mej duszy.
Do Niego wołałem moimi ustami, *
chwaliłem Go moim językiem.

Bóg mnie wysłuchał, *
przyjął głos mojej modlitwy.
Błogosławiony Bóg, który nie odepchnął mej prośby *
i nie oddalił ode mnie swej łaski.

J 6, 44-51 Słowa Ewangelii według św. Jana. Jezus powiedział do ludu: “Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: «Oni wszyscy będą uczniami Boga».
Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne.
Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi spożywali mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata”.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , ,

DO BOGA?

Kazanie na święto Katarzyny ze Sieny
29 kwietnia 2009

Bardzo ładne mamy dziś święto, pyskatej kobiety, która – ponoć – potrafiła nawet Bogu nawrzucać, że źle się opiekuje swoim i wiernymi.

W ogóle to z Bogiem nie rozmawiamy, nie dialogujemy, nie wywalczamy u Niego łask i cudów. Tak sobie klepiemy pacierze, bez wiary, że ktoś to słyszy czy rozumie. Potem się dziwimy, że nie ma żadnej odpowiedzi.

Bóg, owszem, słucha i chętnie daje – zdrowie, szczęście, sto lat, powodzenie i wszystko inne.

Ale tym, którzy wierzą i tęsknią, za tym, o co proszą.

LITURGIA SŁOWA

1 J 1, 5-2,2
Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki. Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.

Ewangelia

Mt 11, 25-30
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: “Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”

Itinerarium , , , , , , , , ,

DOWÓD Z RYBY I CHLEBA

Chleb życia. Przywykliśmy, że w religii często spotykamy się z metaforami, i to z kategorii „giga”. Jeśli coś słyszymy o Bogu, Jezusie czy nawet Marii, język sięga po maksimum.

I tak Bóg jest Naj (Najwyższy, Najlepszy), Wszech (Wiedzący, Mogący, Obecny) i Absolutnym (Dobrem, Prawdą, Pięknem). Jezus także jest Najwspanialszy, Najdroższy i godzien Wszelkiej chwały. Maria Panna jest Najświętsza i Najlitościwsza. Wszystkie te terminy zaczerpnąłem z popularnych modlitw.

Fantastyczna w Ewangeliach, zwłaszcza tych o zmartwychwstaniu, jest proza. O ile Jezus sam o sobie mawiał, że jest chlebem (jak dziś czytamy), to również sugerował, że jest pasterzem i krzewem winnym. Po zmartwychwstaniu Jezus pozwala sobie jadać z apostołami rybę, chleb, pić wino i wodę. I nawet sam siebie zostawia w znakach chleba i wina.

O ile przy wszystkich megametaforach, możemy ulecieć w jakieś mistyczne obłoki, o tyle rzeczywistość zmartwychwstania odsyła nas do chleba, wina, ryb, wody.

Jeśli tylko z większą pokorą i dziękczynieniem będziemy pili wodę (i wino), spożywali posiłki, rozmawiali ze sobą, spacerowali podziwiając świat, rozproszą się wszystkie wątpliwości odnośnie powstawania z martwych. Lepszych dowodów – poza chlebem, wodą, winem, wiatrem i słońcem – nie potrzeba.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 7,51-59;8,1)
Szczepan mówił do ludu i starszych, i uczonych: Twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Jak ojcowie wasi, tak i wy! Któregoż z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego. A wyście zdradzili Go teraz i zamordowali. Wy, którzy otrzymaliście Prawo za pośrednictwem aniołów, lecz nie przestrzegaliście go. Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga. A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: Panie Jezu, przyjmij ducha mego! Szaweł zaś zgadzał się na zabicie Szczepana.

(Ps 31,3-4.6-8.17.21)
REFREN: W ręce Twe, Panie, składam ducha mego

Bądź dla mnie skałą schronienia,
warownią, która ocala.
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą,
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię.

W ręce Twoje powierzam ducha mego:
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.
Ja zaś pokładam ufność w Panu.
Weselę się i cieszę Twoim miłosierdziem.

Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą:
wybaw mnie w swym miłosierdziu.
Osłaniasz ich Twą obecnością
od spisku mężów.

(J 6,35)
Jam jest chleb życia, kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął.

(J 6,30-35)
W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba. Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , ,

SKROMNA PODPOWIEDŹ WIOSNY

Być może część z nas bawiła w lesie lub nad wodą w miniony weekend. Zieloność, kwiecie, festiwal ptaków niemal całodzienny.

Przyroda niezwykle obficie odradza się do życia i raczy nas magią kolorów, zapachów i dźwięków. Raduje to nas i zadziwia. Metamorfoza natury jest corocznym cudem, mnie osobiście cieszy, że żyję w takim miejscu, gdzie zmienność pór roku objawia się w tak wielorakiej feerii barw. Nudniej znacznie jest na terenach pustynnych czy arktycznych, gdzie dominuje jeden kolor, biel czy brąz.

Wiosna jest jednak tylko skromną podpowiedzią dla najważniejszej tajemnicy naszego losu, zmartwychwstania. Być może komuś ta podpowiedź wystarczy, roznieci słaby ogień wiary zrodzonej ze słuchania wieści o pustym grobie Jezusa i zapowiedzi powstania z martwych każdego, kto w Niego uwierzy. Czemu jednak mielibyśmy podzielać los drzew, traw, poziomek, co roku odradzających się do nowego życia? Czemu mielibyśmy nie podzielać ich losu?

Myślę, że ani uważne spoglądanie wstecz, ku pustemu grobowi w Jerozolimie, ani zanurzanie się dookoła w ferwor wiosny, nie daje pewności, przynajmniej tej względnej, co do zmartwychwstania.

Ziarno wieczności, które daje taką pewność jest w głębi nas samych. Jeśli w nas go nie odnajdziemy, ani najpiękniejsze stronice Ewangelii, ani cudowna wielobarwność wiosny, nie staną się przekonującą racja czy dowodem.

Ziarno wieczności jest w każdym z nas. Słuchaczy Jezusa nie przekonał nawet chleb rozmnożony w gigantycznej masie. Sęk w tym, mówi Jezus, „abyście uwierzyli”. Najtrudniejszy krok na tej drodze wiary, to odszukanie w swoim wnętrzu ziarna wieczności.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 6,8-15)
Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi, zwanej /synagogą/ Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, wystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego /natchnienia/ przemawiał. Podstawili więc ludzi, którzy zeznali: Słyszeliśmy, jak on mówił bluźnierstwa przeciwko Mojżeszowi i Bogu. W ten sposób podburzyli lud, starszych i uczonych w Piśmie. Przybiegli, porwali go i zaprowadzili przed Sanhedryn. Tam postawili fałszywych świadków, którzy zeznali: Ten człowiek nie przestaje mówić przeciwko temu świętemu miejscu i przeciwko Prawu. Bo słyszeliśmy, jak mówił, że Jezus Nazarejczyk zburzy to miejsce i pozmienia zwyczaje, które nam Mojżesz przekazał. A wszyscy, którzy zasiadali w Sanhedrynie, przyglądali się mu uważnie i zobaczyli twarz jego podobną do oblicza anioła.

(Ps 119,23-24.26-27.29-30)
REFREN: Błogosławieni, których droga prosta

Choć zasiadają możni i przeciw mnie spiskują,
Twój sługa rozmyśla o Twych ustawach.
Bo Twoje napomnienia są moją rozkoszą,
moimi doradcami Twoje ustawy.

Wyjawiłem Ci moje drogi, a Tyś mnie wysłuchał,
poucz mnie o Twoich ustawach.
Pozwól mi zrozumieć drogę Twych postanowień,
abym rozważał Twoje cuda.

Powstrzymaj mnie od drogi kłamstwa,
obdarz mnie łaską Twego prawa.
Wybrałem drogę prawdy,
postawiłem przed sobą Twe wyroki.

(Mt 4,4b)
Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

(J 6,22-29)
Nazajutrz po rozmnożeniu chlebów lud, stojąc po drugiej stronie jeziora, spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły od Tyberiady inne łodzie. A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: Rabbi, kiedy tu przybyłeś? W odpowiedzi rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec. Oni zaś rzekli do Niego: Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże? Jezus odpowiadając rzekł do nich: Na tym polega dzieło /zamierzone przez/ Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

TRUP Z RYBĄ

kazanie na III niedzielę Wielkanocną
26 kwietnia 2009

Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. Najbardziej kocham w Wielkanocy te opisy, które wdzierają się w naszą świadomość na prawie paradoksu albo nawet absurdu.

Oto trup – wybaczcie niesmak – zajadający rybę. Absurd, prawda? W zmartwychwstaniu jest logika możliwa do przyjęcia tylko w wierze.

Wierzyć najpierw trzeba w realną śmierć Jezusa, że był trupem, nieboszczykiem. Wiem, to nieładne, mało apetyczne i takie odległe od naszego sposobu przeżywania i życia i wiary. Póki jednak nie poczujemy zgrozy śmierci Jezusa, fetoru Jego zwłok, zmartwychwstanie będzie bajką.

Dalej wierzyć trzeba, co jawi się jako absurd wobec naszego doświadczenia, że ten trup staje się żywy, i to nie na zasadzie jakiegoś wesołego duszka, ale jest to … trup z apetytem, na rybę, chleb i wino.

Taka jest nasza wiara, choć tak naprawdę wierzymy, że Jezusowi nic złego się na krzyżu nie stało. A skoro tak, to można zjeść rybę, bez skandalu.

Jest jednak inaczej.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 3,13-15.17-19)
Bóg naszych ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami. Lecz teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak zwierzchnicy wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał. Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone.

(Ps 4,2.4-9)
REFREN: Wznieś ponad nami światłość Twoją, Panie.
lub: Alleluja

Kiedy Cię wzywam, odpowiedz mi, Boże
który wymierzasz mi sprawiedliwość.
Tyś mnie wydźwignął z utrapienia,
zmiłuj się nade mną i wysłuchaj moją modlitwę.

Wiedzcie, że godnym podziwu czyni Pan swego wiernego,
Pan mnie wysłucha, gdy będę Go wzywał.
Spokojnie zasypiam, kiedy się położę,
bo tylko Ty jeden, Panie, pozwalasz mi żyć bezpiecznie.

(1 J 2,1-5a)
Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata. Po tym zaś poznajemy, że Go znamy, jeżeli zachowujemy Jego przykazania. Kto mówi: Znam Go, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. Kto zaś zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała.

(Łk 24,32)
Panie Jezu, daj nam zrozumieć Pisma, niech pała nasze serce, gdy do nas mówisz.

(Łk 24,35-48)
Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam! Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedzenia? Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. Potem rzekł do nich: To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego.

Itinerarium , , , , , , , , ,

Pech

Znowu spotkało mnie coś dobrego, i to ze strony człowieka, którego widziałem pierwszy raz w życiu. Niby nic wielkiego, ale kompletnie bezinteresownie. I na pewno w pewnym sensie mi pomógł. Fajnie.

Ale po kilku dniach jest mi już nieco mniej fajnie. Bo przecież mój bilans końcowy powinien wyjść przynajmniej na zero.

Może mam pecha i za dużo dobrych ludzi spotykam na swojej drodze.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , , ,

NAGŁY ZRYW

kazanie na święto Marka Ewangelisty
25 kwietnia 2009

Dwa tygodnie temu tak głośno było o zmartwychwstaniu. I Alleluja i dzwony i procesje.

Cichutko teraz. Wszyscy powrócili do pracy, nauki, matur i testów gimnazjalnych, do wygodnego spania i smacznego jedzenia, obfitego picia, tańczenia salsy. Snują się plany na długi (krótki tym razem) weekend, na urlop, na kryzys, który jakby mniejszy już.

To chyba dobrze, że zmartwychwstanie ukryło się w naszych sercach. W istocie, od tamtego Zmartwychwstania, pochód nadziei trwa w ludzkich sercach, w nich dokonują się cuda.

Czasem jednak pozwólmy sobie na poezję zmartwychwstania w naszej codzienności. Jakiś nagły zryw, hojne przebaczenie dawnemu wrogowi. Może powitanie dnia wraz ze słońcem (dziś 5:18, jutro dwie minutki wcześniej), albo plener z farbami – mamy teraz kilkadziesiąt zieleni, łatwo uchwytnych gołym okiem.

Warto od czasu do czasu dać świadectwo, ze zmartwychwstaliśmy.

LITURGIA SŁOWA

(1 P 5,5b-14)
Wszyscy wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje. Upokórzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili. Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was. Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. Jemu chwała i moc na wieki wieków! Amen. Krótko, jak mi się wydaje, wam napisałem przy pomocy Sylwana, wiernego brata, upominając i stwierdzając, że taka jest prawdziwa łaska Boża, w której trwajcie. Pozdrawia was ta, która jest w Babilonie razem z wami wybrana, oraz Marek, mój syn. Pozdrówcie się wzajemnym pocałunkiem miłości! Pokój wam wszystkim, którzy trwacie w Chrystusie.

(Ps 89,2-3.6-7.16-17)
REFREN: Będę na wieki sławił łaski Pana

Będę na wieki śpiewał o łasce Pana,
moimi ustami Twą wierność będę głosił przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś: „Na wieki ugruntowana jest łaska”,
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.

Niebiosa wysławiają cuda Twoje, Panie,
i Twoją wierność w zgromadzeniu świętych.
Bo któż na obłokach będzie równy Panu,
kto z synów Bożych będzie doń podobny?

Błogosławiony lud, który umie się cieszyć
i chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności.
Cieszą się zawsze Twym imieniem,
wywyższa ich Twoja sprawiedliwość.

(1 Kor 1,23-24)
My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest mocą Bożą i mądrością Bożą.

(Mk 16,15-20)
Jezus ukazawszy się Jedenastu rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

PRZEBUDZENIE WAŻNE

Nie nakarmiłem tysięcy za jednym zamachem. A już zwłaszcza z niczego. Nie umiem rozmnażać chlebów, z rybami to samo.

Co więc z tą Ewangelią, bardzo piękną, którą dziś czytam?

Dzielę się chlebem, pieniędzmi, innymi rzeczami, czasem, energią, dowcipem. Choć wiem, że to, co robię, nie zmieni skandalu naszych czasów, jakim jest bez wątpienia śmierć z głodu kilkudziesięciu (dziennie) ludzi w Afryce i Azji.

Budzi mnie ta Ewangelia, mobilizuje, wiele rzeczy mam jeszcze do zrobienia.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 5,34-42)
Pewien faryzeusz, imieniem Gamaliel, uczony w Prawie i poważany przez cały lud, kazał na chwilę usunąć Apostołów i zabrał głos w Radzie: Mężowie izraelscy – przemówił do nich – zastanówcie się dobrze, co macie uczynić z tymi ludźmi. Bo niedawno temu wystąpił Teodas, podając się za kogoś niezwykłego. Przyłączyło się do niego około czterystu ludzi, został on zabity, a wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni i ślad po nich zaginął. Potem podczas spisu ludności wystąpił Judasz Galilejczyk i pociągnął lud za sobą. Zginął sam i wszyscy jego zwolennicy zostali rozproszeni. Więc i teraz wam mówię: Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich. Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że walczycie z Bogiem. Usłuchali go. A przywoławszy Apostołów kazali ich ubiczować i zabronili im przemawiać w imię Jezusa, a potem zwolnili. A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla imienia /Jezusa/. Nie przestawali też co dzień nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie.

(Ps 27,1.4.13-14)
REFREN: Jednego pragnę: mieszkać w domu Pana

Pan moim światłem i zbawieniem moim,
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia,
przed kim miałbym czuć trwogę?

O jedno tylko proszę Pana, o to zabiegam,
żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu,
przez wszystkie dni życia.
Abym kosztował słodyczy Pana,
stale się radował Jego świątynią.

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

(Mt 4,4b)
Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

(J 6,1-15)
Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą do Niego, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili? A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić. Odpowiedział Mu Filip: Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać. Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu? Jezus zatem rzekł: Każcie ludziom usiąść! A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło. Zebrali więc, i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów. A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat. Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

Itinerarium , , , , , , , ,

WYPRAWA ŻYCIA

kazanie na uroczystość św. Wojciecha
23 kwietnia 2009

Zapomnianą postać przywołuje dziś liturgia, świętego Wojciecha, patrona Polski, jednego z pierwszych męczenników na naszej ziemi, choć Czecha z pochodzenia.

Dlaczego szedł, na niepewną ziemię Prusów, z prawdopodobieństwem kłopotów, może nawet śmierci? To musiało być dla niego ważne, może nawet ważniejsze niż życie.

Ponieważ dzisiaj nic nie jest Najważniejsze (lub wszystko jest ważne w takiej samej mierze), siedzimy dość mocno przytwierdzeni do naszych krzeseł. Nie wyruszymy na wyprawę naszego życia.

Szansą jest każdy dzień.

ŻYCIORYS ŚWIĘTEGO WOJCIECHA I LITURGIA SŁOWA

Św. Wojciech, biskup, męczennik, ok. 956-997

Nasz Święty posiada dwa imiona: w Polsce jest znany pod imieniem Wojciecha i jest to jedyny święty, który nosi to imię, w świecie zaś chrześcijańskim jest czczony jako Adalbert, które to imię nosiło 9 świętych i 6 błogosławionych. W trzech krajach odbiera on szczególną cześć: w Czechach, w Polsce i na Węgrzech.

Św. Wojciech urodził się ok. 956 roku w Libicach, w Czechach, u ujścia Cydliny do Łaby. Ojciec jego, Sławnik, był głową możnego rodu, spokrewnionego z dynastią saską, panującą wówczas w Niemczech, bowiem matka Sławnika, a babka św. Wojciecha miała być rodzoną siostrą króla Niemiec, Henryka I.

Posiadamy aż trzy życiorysy św. Wojciecha, spisane jego w czasach. Mało który święty może się tym poszczycić. Żywot pierwszy napisał ok 999 roku w związku z kanonizacja Świętego prawdopodobnie Jan Kanapariusz. Żywot drugi wyszedł z rąk św. Brunona z Kwerfurtu ok. 1002-1004 r. Wreszcie w bibliotece w Tagernese znaleziono opis śmierci męczeńskiej Świętego, napisany w Polsce, zapewne w wieku XI.

Żywoty Świętego głoszą, że do stanu duchownego został św. Wojciech przeznaczony ślubem rodziców, kiedy ciężko zachorował. Był to powszechny zwyczaj by upraszać u Pana Boga zdrowie dla dziecka zobowiązaniem oddania go na służbę Bożą. W wieku 16 lat został oddany pod opiekę św. Adalbertowi, arcybiskupowi Magdeburga. Na dworze metropolity kształcił się w szkole katedralnej prze 10 lat. Z wdzięczności dla św. Adalberta przyjął na bierzmowaniu jego imię. Po śmierci arcybiskupa Magdeburga św. Wojciech powrócił do Pragi. Niedługo po tym przyjął święcenia diakonatu i kapłaństwa. Po śmierci biskupa Pragi, Dytmara w 982 r. św. Wojciech został wybrany na to stanowisko. Pomimo, że pasterzowanie jego było bardzo trudne, św. Wojciech skromne swoje dobra przeznaczał na utrzymanie budynków i sprzętu kościelnego, na potrzeby własne i kleru diecezjalnego oraz ubogich. Sam ich również odwiedzał, wysłuchiwał ich skarg i dbał o ich potrzeby. Odwiedzał także więźniów. Wprowadził dziesięciny dla budowy nowych kościołów i utrzymanie duszpasterzy. Wysyłał do Węgier misjonarzy oraz cierpliwie wprowadzał konieczne reformy.

Św. Wojciech, korzystając z wolnego czasu, w pielgrzymce nawiedził groby św. Marcina w Tours, św. Benedykta we Fleury i św. Dionizego w Sant-Denis pod Paryżem. Wreszcie za zezwoleniem cesarza i swojego metropolity jesienią 996 roku udał się do Polski gdzie przyjął go król Bolesław Chrobry. Bardzo chciał go zatrzymać w Polsce jako pośrednika licznych misji dyplomatycznych, lecz św. Wojciech wyraził chęć pracy wśród pogan. Pojawiła się wtedy myśl wyprawy misyjnej do Prus. Otrzymując od króla osłonę 30 wojów, w towarzystwie bł. Radzima i subdiakona Benedykta Bogusza wiosną 997 udał się Wisłą do Gdańska, gdzie przez kilka dni głosił Ewangelię Pomorzanom, a stąd wyruszył zapewne morzem do ujścia dzisiejszej Pregoly. Nawracając Prusaków, otrzymał od nich słowa pogardy. Święty widząc, że Prusacy nie chcą słyszeć o nowej nauce postanowił zakończyć wśród misję i skierował się ku Polsce. W drodze powrotnej 23 kwietnia 997 roku w piątek o świcie uzbrojony tłum Prusaków rzucił się na misjonarzy. Miejsce męczeństwa to prawdopodobnie okolice Elbląga i Tękit.

Św. Wojciech jest obok matki Bożej Królowej Polski (święto 3 maja) i św. Stanisława Biskupa, Męczennika (święto 8 maja) głównym patronem Polski. Nadto jest on głównym patronem archidiecezji gnieźnieńskiej i gdańskiej oraz diecezji koszalińsko – kołobrzeskiej i warmińskiej.

na podstawie – ks. Wincenty Zaleski, “Święci na każdy dzień”,

(Dz 1,3-8)
Po swojej męce Jezus dał Apostołom wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca: Słyszeliście o niej ode Mnie – /mówił/ – Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym. Zapytywali Go zebrani: Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela? Odpowiedział im: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi.

(Ps 126,1-6)
REFREN: Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości

Gdy Pan odmienił los Syjonu,
wydawało się nam, że śnimy.
Usta nasze były pełne śmiechu,
a język śpiewał z radości.

Mówiono wtedy między poganami:
„Wielkie rzeczy im Pan uczynił”.
Pan uczynił nam wielkie rzeczy
a ogarnęła nas radość.

Odmień znowu nasz los, Panie,
jak odmieniasz strumienie na Południu.
Ci, którzy we łzach sieją,
żąć będą w radości.

Idą i płaczą
niosąc ziarno na zasiew,
lecz powrócą z radością
niosąc swoje snopy.

(Flp 1,20c-30)
Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele – to dla mnie owocna praca, co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele – to bardziej dla was konieczne. A ufny w to, wiem, że pozostanę, i to pozostanę nadal dla was wszystkich, dla waszego postępu i radości w wierze, aby rosła wasza duma w Chrystusie przez mnie, przez moją ponowną obecność u was. Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej, abym ja – czy to gdy przybędę i ujrzę was, czy też będąc z daleka – mógł usłyszeć o was, że trwacie mocno w jednym duchu, jednym sercem walcząc wspólnie o wiarę w Ewangelię, i w niczym nie dajecie się zastraszyć przeciwnikom. To właśnie dla nich jest zapowiedzią zagłady, a dla was zbawienia, i to przez Boga. Wam bowiem z łaski dane jest to dla Chrystusa: nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć, skoro toczycie tę samą walkę, jaką u mnie widzieliście, a o jakiej u mnie teraz słyszycie.

(J 12,26)
Kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.

(J 12,24-26)
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec.

Itinerarium , , , , , ,

NOWE ŻYCIE

Nie wiem, jak przekonywać kogokolwiek do nowego życia, za którym tęsknimy i o którym mówi Ewangelia. Spróbuje jeszcze raz, przy pomocy Thomasa Mertona. Czasami widzę nagle „niebiańskość”, na przykład w niepokalanie czystej bieli kwiatów derenia na tle ciemnych iglaków w ogrodzie. Także „niebiańskość” śpiewu nieznanego ptaka, który jest tu być może tylko przelotem na jeden lub dwa dni. Śliczny, dogłębnie prosty śpiew. Czysty i bez patosu, bez orzekania o czymkolwiek, bez pragnienia czegokolwiek, po prostu czysty, niebiański dźwięk. Jestem owładnięty tą niebiańskością, jak gdybym był dzieckiem, jak gdybym miał umysł dziecka, na który niczym sobie nie zasłużyłem i przez który mam swój własny udział w tej niebiańskiej wiośnie. Nie jest to z tego świata ani nie jest to moim wytworem (…) Mam wrażenie, że ta leżąca u podłoża wszystkiego niebiańskość jest prawdziwą naturą rzeczy. Nie ich naturą, ale głębszą prawdą, która mówi nam, że są one darem wolności i miłości i że to jest ich prawdziwą rzeczywistością. Słowa te zapisane w dzienniku pod zabawnym (dla mnicha cysterskiego) tytułem „Ślub konwersacji” powstały w opactwie Getsehmani (niedaleko Louisville, Kentucky, USA). W tym samym diariuszu za kilka dni pojawia się notatka skreślona po pobycie w mieście. Mam świadomość bycia w całkowicie obcym świecie. Świecie bezustannego ruchu, gdzie sądzi się, że coś się dzieje; gdzie – jeśli to konieczne – aranżuje się pomysłowe i złożone zdarzenia pochłaniające cały czas uwagę mnóstwa ludzi. Nowe życie. Nie odkładaj. Pójdź na spacer. Zapal cygaro. Zmów koronkę do Miłosierdzia Bożego. Wypij gorącą herbatę albo zimna wodę. LITURGIA SŁOWA (Dz 5,17-26) Wówczas arcykapłan i wszyscy jego zwolennicy, należący do stronnictwa saduceuszów, pełni zazdrości zatrzymali Apostołów i wtrącili ich do publicznego więzienia. Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich powiedział: Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa tego życia! Usłyszawszy to weszli o świcie do świątyni i nauczali. Tymczasem arcykapłan i jego stronnicy zwołali Sanhedryn i całą starszyznę synów Izraela. Posłali do więzienia, aby ich przyprowadzono. Lecz kiedy słudzy przyszli, nie znaleźli ich w więzieniu. Powrócili więc i oznajmili: Znaleźliśmy więzienie bardzo starannie zamknięte i strażników stojących przed drzwiami. Po otwarciu jednak nie znaleźliśmy wewnątrz nikogo. Kiedy dowódca straży świątynnej i arcykapłani usłyszeli te słowa, nie mogli pojąć, co się z nimi stało. Wtem nadszedł ktoś i oznajmił im: Ci ludzie, których wtrąciliście do więzienia, znajdują się w świątyni i nauczają lud. Wtedy dowódca straży poszedł ze sługami i przyprowadził ich, ale bez użycia siły, bo obawiali się ludu, by ich samych nie ukamienował. (Ps 34,2-9) REFREN: Biedak zawołał i Pan go wysłuchał lub: Alleluja Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, Jego chwała będzie zawsze na moich ustach. Dusza moja chlubi się Panem, niech słyszą to pokorni i niech się weselą. Wysławiajcie razem ze mną Pana, wspólnie wywyższajmy Jego imię. Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał i wyzwolił od wszelkiej trwogi. Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, oblicza wasze nie zapłoną wstydem. Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał, i uwolnił od wszelkiego ucisku. Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych, aby ich ocalić. Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry, szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę. (J 3,16) Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego; każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne. (J 3,16-21) Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu.

Itinerarium , , , , ,